Audiostereo Magazyn
Zaloguj się na forum
Najnowsze tematy
- Modernizacje Fonica
przez Kubri
dziś, 01:02 - Gustavo Dudamel
przez stanik
dziś, 00:19 - jakie kolumny do harman kardon PM665 VXi?
przez danieleszczak
wczoraj, 23:11 - OGG lub FLAC - odtwarzacz stacjonarny
przez dalmatyn
wczoraj, 22:55 - DIY Obudowy
przez wronka
wczoraj, 22:54 - HKTS 30 - jak sobie radzą z muzyką?
przez czesiek85
wczoraj, 22:49 - Problem z połączeniem Wzacniacz-TV
przez krukgczapa
wczoraj, 22:18
Co sądzicie o filmach L.Bunuela?
#1
Napisano 23.01.2009 - 23:49
Ciekawe jak obecnie w dobie rozpasanej konsumpcji odbieramy te filmy,które były ostrą satyrą na społeczeństwo mieszczańskie i jego wynaturzenia.Jak zabrzmi teraz jego antyklerykalizm?
#2
Napisano 26.01.2009 - 19:26
Satyra i wątki antyklerykalne cały czas są aktualne - ludzie się tak wiele nie zmienili.
#3
Napisano 03.02.2009 - 16:53
>odbieramy jego filmy po latach.Bo dla mnie w latach 70 jego twórczość była ważna i zaliczałem go
>wówczas do ścisłej czołówki.
Może za odpowiedź na to pytanie niech posłuży Panu, Doktorze, liczba wpisów w ten wątek przez ponad miesiąc.
Zbiorowość zawsze ma rację. Oczywiście zawsze się znajdą tacy, którzy nabiorą się na plewy...
#4
Napisano 11.02.2009 - 23:02
#5
Napisano 11.02.2009 - 23:44
>dlaczego tak jest.
a ja rozumiem - to się nazywa
z filmami jest prawdziwa katastrofa, z książkami podobnie - niechlujne, szybkie i tanie tłumaczenia robione przez niekompetentnych tłumaczy - jeśli to zauważasz tym gorzej dla ciebie :-)
większości odbiorców to nie przeszkadza bo nawet tego nie widzą - sa tak samo wykształceni jak ci tłumacze
#6
Napisano 12.02.2009 - 19:21
>miesiąc.
>Zbiorowość zawsze ma rację. Oczywiście zawsze się znajdą tacy, którzy nabiorą się na plewy...
Jest dokładnie odwrotnie, zbiorowosc nigdy racji nie ma. Jak to trafnie ujął kardynał Richelieu: "jedyna większośc jaką znam to idioci". I wiekszośc w swojej (ciemnej) masie nawet nie zna takiego nazwiska jak Bunuel. Trudno się dziwic że nie reaguje skoro ni w ząb nie kojarzy. Po to zresztą wymyślono demokracje aby skutecznie motłochem manipulowac, indoktrynowac i utrzymywac w błogim mniemaniu że sam decyduje i wybiera. Dla wiekszości Bunuel zawsze pozostanie nieosiągalny. Niestety dla ciasnych umysłów technicznych to za wysokie progi, jak widac po ilości wpisów.
#7
Napisano 14.02.2009 - 13:03
idioci, nie idioci,
myślę, że to po prostu inna epoka
filmy bardziej nieznane niż zapomniane,
nie promowane po prostu obecnie,
a kogoś kto się urodził po 1970 roku i wychował na rambo,
trudno posądzać, że przypadkiem wpadnie na tę kinematografię
i jeszcze zarazi nią miliony
obecnie kino to pogoń za nowością,
premier jest tyle, że przeciętny kinoman nie jest w stanie sobie z tym poradzić,
a co dopiero znaleźć czas na szperanie (bez obrazy) w niedostępnych starociach
lata 50-te i 60-te wracają raczej w formie remake'ów
i to najczęściej niejawnych - bo po 50 latach wygasają prawa autorskie,
więc po pierwsze nie trzeba nikomu nic płacić,
a po drugie nie jest się narażonym na oskarżenie o brak pomysłu,
kiedy mniej lub bardziej udolnie wykorzystuje się sprawdzone przypadki
jestem pewien, że klucz tkwi w braku popularyzowania, a nie w zidioceniu społeczeństwa
założyłbym się, że gdyby wydać 100 mln dolarów na promocję Bunuela
wskoczyłby na pierwsze miejsca box office
spójcie na sam filmweb,
wystarczyło wydać w polsce paczkę dvd i L. Bunuel wskoczył na 1 miejsce w TOP100 reżyserów
bo nawet jeśli ktoś tego nie kupił,
to przynajmniej się dowiedział na allegro, że jest ktoś taki jak Bunuel
#8
Napisano 18.02.2009 - 17:30
Po pierwsze to miesiąc jeszcze nie minął.
Po drugie pewien cytat: jedzmy gówno wszak miliardy much nie mogą się mylić!
#9
Napisano 18.02.2009 - 18:36
#11
Napisano 19.02.2009 - 00:16
pozdrawiam.
#12
Napisano 21.02.2009 - 20:36
#13
Napisano 24.02.2009 - 16:15
"Dyskretny urok...." też niezły, ale już nie dla każdego.
#14
Napisano 12.03.2009 - 16:19
to były dobre filmy dla młodzieży jakiś czas temu, jak ja byłem młodzieżą - dzisiaj mi się nie podobają - ciekawe co na to młodzież?
ale pewnie młodzież nie ogląda starych filmów
#17
Napisano 20.03.2009 - 14:59
Przyznaje się szczerze, że nie widziałem "Robinsona Crusoe" ( 1953 ), adaptacja słynnej powieści w ujęciu Bunuela może być interesująca. Swoją drogą, to ciekawe, że tak nośny filmowo materiał o Robinsonie chyba nie doczekał się porządnej ekranizacji.
#18
Napisano 29.03.2009 - 08:25
Box mam ale na razie z braku czasu obejrzałem tylko jeden film,a mianowicie "Piękność dnia".
Jakie wrażenia?Oczywiście odbiór zupełnie inny.Wtedy byłem nastolatkiem spragnionym nowości zza żelaznej kurtyny.Poza tym przy powtórnym oglądzie odpada element zaskoczenia.Mimo tego film się trzyma,nie zestarzał się.Nadal jest przewrotną opowiastką filozoficzną o mrokach ludzkiej( kobiecej) psychiki.Potwierdza się teza,że najlepsze filmy o kobietach nakręcili mężczyżni( patrz Bergman).
Poziom techniczny DVD dobry.
#19
Napisano 13.04.2009 - 19:48
Fim ogląda się jakby powstał w latach 30 ( w rzeczywistości w 1964r).
#20
Napisano 16.04.2009 - 15:47
#22
Napisano 24.06.2009 - 17:26
"Wspieranie wartości chrześcijańskich będzie zadaniem mediów publicznych, na które można będzie uzyskać budżetowe pieniądze - zdecydował o tym Sejm przyjmując jedną z senackich poprawek do ustawy medialnej.
Poprawka zakłada, że zadaniem mediów publicznych - oprócz wspierania chrześcijańskich wartości - jest też służenie umacnianiu rodziny, propagowanie postaw prozdrowotnych, przeciwdziałanie patologiom społecznym oraz wszelkiej dyskryminacji (a nie jak uchwalił Sejm jedynie dyskryminacji ze względu na: rasę, narodowość, wyznanie, płeć i orientację seksualną).
Sejm powiedział "nie" dla przerywania reklamami programów publicznych nadawców, odrzucając w środę poprawkę Senatu do ustawy medialnej. Senat proponował takie rozwiązanie, argumentując, że skoro nowa ustawa medialna nie gwarantuje mediom publicznym finansowania na określonym poziomie trzeba zrównać szanse ich działalności rynkową z mediami komercyjnymi."
#24
Napisano 26.06.2009 - 13:26
>a kogoś kto się urodził po 1970 roku i wychował na rambo,
Ja urodziłem się zdecydowanie po 1970 roku choć nie wychowałem się na Rambo.
Filmy Bunuelów i jemu podobnych nie dość że nie uważam w ogóle za kino, bo jeśli reżyser chce filmem kogoś krytykować, pouczać, to ma to wartość przemowy z wysokości skrzynki w Hyde Parku, może co najwyżej wzbudzić minutowe zainteresowanie kogoś czekającego na taksówkę, a jeżeli chodzi o pozostałe wlaory to specjalistyczne produkcje porno dawno już przegoniły "momenty" jakim ekscytowali się pozbawieni dostępu do dzieł branżowych nasi dziadkowe.
W sumie więc zwyczajnie są to nikomu już niepotrzebne stare ramoty o których wszyscy może oprócz jakiejś ewentualnej reinkarnacji Kałużyńskiego z jego "Perłami z lamusa" rychło zapomną.
W moim pokoleniu fenomen specyficznego a wstydliwego po "wyleczniu" snobizmu uprawianego przez usiłujące leczyć jakieś deficyty osobniki okroju atoposa jest już na szczęście nieobecny.
#25
Napisano 26.06.2009 - 14:17
#26
Napisano 26.06.2009 - 14:42
Jesli wacianna, mdła buła z przeziołowanym klopsem w środku uwolniła nas wreszcie od Bunuelów i Zanussich to zapraqwdę
powiadam wam - Niech żyje McDonald's!
#27
Napisano 27.06.2009 - 12:06
Jak będziesz tak dalej objadał się u McDonalds'a to będziesz wyglądał jak przeciętny Amerykanin.
Używając dalej terminologii gastronomicznej można opychać się big-mackiem lub np. prowansalską zupą rybną.Twoja wypowiedż jeżeli nie jest prowokacją świadczy o kompletnej ignorancji w temacie filmu.
#28
Napisano 27.06.2009 - 14:21
#29
Napisano 27.06.2009 - 17:24
Podejrzewam,że większości filmów Bunuela po prostu nie widziałeś.
Życzę dalszych silnych doznań artystycznych przy filmach z Brucem Willisem i Ch.Norrisem.
Co do Zanussiego jest zgoda!
#30
Napisano 28.06.2009 - 01:02
Co do Bunuela, też zaczynałem od "Piękności Dnia" i "Dyskretnego Uroku...", a później zaczęły mnie bardziej fascynować jego wcześniejsze filmy. Bunuel to pewien sposób obserwacji, przetwarzania i przedstawiania świata. Doskonale rozumiem, jeśli komuś ta wizja nie pasuje, a taki np. "Pies Andaluzyjski" może po prostu zaburzać poczucie estetyki ;-)
Urodziłem się też zdecydowanie po 70-tym (druga połowa lat 70-tych) ale zawsze lubiłem raczej nietuzinkowe kino (chyba najbardziej Antonioni i Bergmann).









