Audiostereo Magazyn
Zaloguj się na forum
Najnowsze tematy
- Modernizacje Fonica
przez Kubri
dziś, 01:02 - Gustavo Dudamel
przez stanik
dziś, 00:19 - jakie kolumny do harman kardon PM665 VXi?
przez danieleszczak
wczoraj, 23:11 - OGG lub FLAC - odtwarzacz stacjonarny
przez dalmatyn
wczoraj, 22:55 - DIY Obudowy
przez wronka
wczoraj, 22:54 - HKTS 30 - jak sobie radzą z muzyką?
przez czesiek85
wczoraj, 22:49 - Problem z połączeniem Wzacniacz-TV
przez krukgczapa
wczoraj, 22:18
Dlaczego polskie filmy są nudne?
#1
Napisano 18.10.2008 - 22:18
#2
Napisano 19.10.2008 - 21:05
Pozdrawiam
#3
Napisano 19.10.2008 - 21:38
#4
Napisano 20.10.2008 - 06:39
Problem z naszą kinematografią polega na trudnej dostępności tych filmów i informacji,nie mam na myśli rzecz jasna kretyńskich komedyjek romantycznych bijących rekordy popularności.
Przez ostatnie lata przewinęło się wiele wspaniałych filmów,niestety "przewinęło".
Zresztą czy widz oczekuje obecnie takiego kina,osobiście wątpię,w wielkim tempie rośnie nam popcornowo-makdonaldowy kinoman i proces ten jest nieodwracalny.
Bez dofinansowania państwowego wydaje mi się ,że będziemy skazani na oglądanie kalek amerykańskich filmów / klasy b.c /,zresztą to jest problem pojawiający się również w innych państwach europejskich.
#5
Napisano 20.10.2008 - 10:51
ale generalnie polskie znaczy kupa, np. filmy szkodnika filmowego Lubaszenki.
Ten szkodnik zrobił JEDEN super film - Chłopaki nie płaczą - bo tylko na jeden film miał potencjał. Ale biedak tego nie wie i zrobił już kilkanaście albo i więcej kup.
Kupy Lubaszenko robi wg schematu z Psów Pasikowskiego, czyli trzeba dużo mówić kurwa to będzie dobry film.
Normalny debil i szkodnik.
Następny szkodnik to Wajda. Zrobił kilka filmów na najwyższym poziomie. Kiedyś. A teraz co robi? Szkodzi.
#6
Napisano 20.10.2008 - 10:55
ostatnio polski ściagnąłem bodajże Szafa'76 czy jakoś tak.
Niezależne kino, hehe. Kupa. I Tymon Tymański tam występuje - następne beztalencie.
#7
Napisano 22.10.2008 - 18:07
dżwiękowców,aktorów,którzy nie znają podstaw warsztatowych.Te filmy są żle wyreżyserowane,zle zmontowane i żle zagrane.Polskich aktorów nie można zrozumieć bo bełkoczą( może wprowadzić napisy?).Podstawową bolączką polskich filmów są słabe scenariusze,które z konieczności pisza sami reżyserzy ( praktycznie zawód scenarzysty nie istnieje).Filmy robi się albo pod krytykę i na festiwale albo szmirowata komercję jako popłuczyny po po zachodnim kinie akcji.Do zawodu reżysera wchodzi się bardzo póżno,częste są przypadki tzw. "młodych,obecujących"....czterdziestolatków.
No i brak pieniędzy na realizację,głównym sponsorem jest telewizja.
#8
Napisano 22.10.2008 - 19:08
#9
Napisano 23.10.2008 - 10:04
>>Problem "słyszalności" polskich aktorów jest
>b.duży.
dla mnie jest to problem z udźwiękowieniem,
ścieżki dźwiękowe polskich filmów to horror.
#10
Napisano 25.10.2008 - 21:32
#11
Napisano 26.10.2008 - 20:28
>>>Polskich aktorów nie można zrozumieć bo bełkoczą
>
>>>Problem "słyszalności" polskich aktorów jest
>>b.duży.
>
>dla mnie jest to problem z udźwiękowieniem,
>ścieżki dźwiękowe polskich filmów to horror.
Dobrym przykładem jest podłożenie polskich textów polskich aktorów wygłaszanych w filmie (tytułu nie pamiętam) o papieżu , gdzie orginalnie wygłaszali oni texty po angielsku (-jeśli dobrze pamiętam) - nie mogłem (i nie mogę) pojąć jak powstał taki dysonans między obrazem , a mową .
#12
Napisano 26.10.2008 - 20:43
Ich filmy do tej pory pokazywane są studentom w szkołach filmowych na całym świecie jako kanon filmowy.
#13
Napisano 27.10.2008 - 00:53
Przykładem w miarę normalny film "Dług" Krauzego. Warto zapoznać się z tym jak wyglądała praca nad scenariuszem, zbieraniem materiałów i w końcu wieloletnie zabiegi aby wogóle zbliżyć możliwość produkcji. Możliwość się pojawiła ale wymagania były takie że sporo elementów trzeba było zmodyfikować, środków ledwie wystarczyło na proces kręcenia przy czym parę ważniejszych w procesie osób robiło to nie za pełną stawkę bo wiedzieli że Krauze gniota nie puści i jest pewien potencjał. Nie było środków na dystrybucję (i robienie kopii) ale wtedy udało się zainteresować TVP SA które przedtem nie wyrażało zainteresowania (to ta "misja") i w końcu zgodziło się wspomóc etap postprodukcji, kopiowania i dystrybucji filmu, z tym pojechano w rundę po Europie i "Dług" otrzymał nagrodę FIPRESCI w swej kategorii, oprócz tego dostał nagrody na festiwalach w Chicago. To już było po polskiej premierze której promocja była ledwie pociągnięta a w praktyce zrobiły ją media bo sprawa na bazie której powstał scenariusz była głośna.
I co mamy dzisiaj? Nie ma nawet porządnie wydanego dvd z obrazem anamorficznym, dźwięk na wydanym dvd to jakieś nieporozumienie (dali ostrą kompresję i byle jak zrobione ac-3) i to by było na tyle. To wszystko przy potencjale na film dla szerszej publiczności który porusza się w rejonach sprawy znanej w mediach. A jak ma wyglądać proces przesiewu, prac wstępnych, produkcji, dystrybucji i promocji filmów mniej "medialnych"? Ten problem występuje także w Europie więc nie wiadomo skąd wziąć wzorce (o ile wogóle) ale przy tym sposobie i poziomie kapitalizacji (brak stałych wolnych kapitałów, niskie budżety zbierane na akcję i kurczowe szukanie środków do zakończenia całego procesu).
To nie jest system pozwalający na wykształcenie się jakiegokolwiek środowiska profesjonalistów bo nie da się na takim rynku stabilnie żyć nie mówiąc o szacunku do siebie i jakiejkolwiek merytokrycznej konkurencji. Jeżeli zobaczy się ile pieniędzy pochłonęły nieudane "superprodukcje" starych reżyserów to widać że zgromadziły ponad połowę obrotów w branży. Od paru lat w ich miejsce wchodzą różne głupie komedie na które też jest miejsce jednak to one znowu przejmują gro środków na produkcję bo dalej robi się to na wariata, skoro banki czy browary widzą że to jest modne to tam inwestują. Trudno jednak od nich oczekiwać dotacji dla kina bardziej wysublimowanego, od tego jest konkretny prywatny kapitał i w tym nadal widać poziom większości elit finansowych, nie dotyczy to wszystkich ale nikomu nie przyjdzie na myśl żeby powołać np. konsorcjum na rzecz produkcji ciekawego filmu. Jako że cała branża działa trochę z doskoku nie ma profesjonalnego zaplecza doradczo-finansowego i organizacji całego procesu. Nic dziwnego bo w takich warunkach nie ma szans na profesjonalizację.
Musi upłynąć jeszcze 10-20 lat. Na razie mamy rózne przebłyski że jest potencjał ale często albo ucieka z kraju (większość najlepszych techników, operatorów) albo zmienia branżę jak Mariusz Treliński który dał sobie z tym spokój i poszedł w operę gdzie odnosi sukcesy. Można zobaczyć co się stało np. z najlepszymi uczniami Hasa, większość wyjechała, reszta zmieniła zawód lub poszła w reklamy. Bo co mają robić? Gulczasa?
#14
Napisano 27.10.2008 - 01:05
Innym przykładem jest studio PROMES które w Polsce buduje awangardowe domy prywatne i nieliczne większe obiekty za to ma wiele nagród (bez realizacji) i jest doceniane za granicą (nagroda europejskiego stowarzyszenia architektów). Z drugiej strony - gminy budujące mosty nie pomyślą o ściągnięciu Bednarskiego bo za takie konstrukcje żadna gmina nie zapłaci (i klepie się jak najprościej byle wstęgę przeciąć).
Ciekawe są także różne cyrki przy Muzeum Sztuki Współczesnej na Placu Defilad, od definiowania funkcji po prowadzenie konkursu, jego wynik i cofnięcie decyzji. W kinie jest chyba jeszcze gorzej.
#15
Napisano 27.10.2008 - 22:41
trudno w dzisiejszych multimedialnych czasach liczyć na to, że film przewróci myślenie widzów o otaczającym świecie, ale można wymagać od twórców bystrego spoglądania na naszą rzeczywistość i nadawania swoim przemyśleniom stosownego kształtu "filmowego". do tego wszystkiego potrzebny jest z jednej strony czas, a z drugiej zrobienie rozliczenia z własną historią i dokonanie rachunku sumienia przez twórców. nie zawsze jest ten obrachunek rzetelny. wystarczy spojrzeć na współczesne kino niemieckie słynące przez lata z produkcji bylejakich lub strasznych i zakłamanych filmów, oderwanych od aktualiów i niedawnej ich historii. dzisiaj skończyli etap rozrachunkowy ze swoim hilerowskim i wschodniosocjalistycznym okresem i zaczęli robić filmy o jednej prawdziwej antyfastce lub o tzw. dobrych Niemcach. Rozumiem, że wzięli patent od Sienkiewicza i robią produkcję "ku pokrzepieniu" niemieckich serc, a nam z tej produkcji też coś czasem może się nawet spodobać.
Uważam, że dopóki spraw z ostatnich 50 lat nie rozliczymy i zła nie wrzucimy do szuflady z napisem "ZŁO", a dobra do takiej z napisem "DOBRO", to raczej nie będzie co liczyć na mówienie w sposób artystyczny prawdziwie o rzeczach, które nas bolały czy jeszcze bolą lub tylko obchodzą.
#16
Napisano 27.10.2008 - 22:52
Życie na podsłuchu i Upadek to były filmy "ku pokrzepieniu serc"?Ja tego tak nie odebrałem.
Chciałbym zobaczyć polskie kino w podobnym temacie.
#17
Napisano 28.10.2008 - 07:40
Polityczny bełkot w kinie jest trudny do przezwyciężenia w całej Europie i wolałbym żeby powstawały po prostu dobre filmy. Kwestia historyczna wbrew pozorom jest dość trudnym materiałem a udane pozycje robią to niejako przypadkiem (polecam np. "Pułkownik Redl" Szabo i "Szyfry" Hasa, mówią na indywidualnych przykładach jednostek dużo więcej niż wspomniane przedtem gnioty).
#18
Napisano 28.10.2008 - 23:34
Szukałem informacji na temat dokładniejszej lokalizacji i tylko udało mi się wyczytać w wywadzie z autorem, że ulokowany jest gdzieś pod Opolem. Jeśli wiesz coś bliższego, to zapodaj na PW, a może w lato udałoby się toto cudo obejrzeć w naturze.
Pozdro
#19
Napisano 29.10.2008 - 19:21
#20
Napisano 01.11.2008 - 00:49
#21
Napisano 01.11.2008 - 01:21
1. Słabi aktorzy
2. Słabi reżyserzy
3. Słabe scenariusze
4. Słabe oświetlenie
5. Słabe udzwiękowienie
Moim zdaniem Łódzką filmówkę powinni zamknąć, jeszcze nie widziałem interesującego filmu po 89 r.
Wszystkich studentów powinno się wysłać na szkolenie do USA, wtedy może by się czegoś nauczyli.
Dlaczego tak ostro?
Dlatego że polskie filmy są właśnie nudne. A wystarczy popatrzeć nie daleko, choćby na czeskie i już jest inaczej.
Coś się przynajmniej dzieje.
A tak na serio to nasze kino jest nudne bo nie jest robione na poważnie.
Filmy są dotowane z komitetu kinematografii czyli z naszych pieniędzy, a to jak wiadomo pachnie komuną i niczego dobrego nie przynosi.
Reżyser dostaje kasę i jedzie z koksem, interesuje go wszystko poza tym czy film zdobędzie widownie.
Ostatni przykład to "Katyń" Wajdy, film kupiłem na DVD ale usnąłem po połowie.
Miałem wrażenie jakby reżyser dostał za mało pieniedzy i nie starczyło na montaż.
Moim zdaniem więcej profesjonalizmu mają twórcy seriali dla HBO czy ABC niż nasi pseudo filmowcy.
#22
Napisano 04.11.2008 - 22:25
#23
Napisano 28.12.2008 - 11:16
>Dlaczego polskie filmy są nudne?
Bo Polacy są nudni.
Nie to co - zagraniczni.
#24
Napisano 05.01.2009 - 21:27
Popatrzmy na filmy z Hollywood sprzed lat. Na przykład taki banalny western. Można było z "końskiej opery" zrobić dzieło? Można było.
A tymczasem "artyści" chcą tworzyć... hmm... no właśnie nie wiadomo co... Pisać Manna czy Dostojewskiego na taśmie kinematograficznej?
Przede wszystkim trzeba sobie zdać sprawę że film to sztuka JARMARCZNA. Kiedy ta podstawowa prawda już dotrze do głowy, trzeba próbować w ramach tej konwencji coś zmyslnego wydłubać. I wtedy wychodzi!
A jak ktoś natchniony chce na taśmie przekazywać jakieś PRZEKAZY, włożywszy przedtem koturny oczywiście to wychodzi dokładnie to co opisał inż. Mamoń w bardzo marnym (także) filmie "Rejs".
#25
Napisano 06.01.2009 - 16:09
Ten szkodnik zrobił JEDEN super film - Chłopaki nie płaczą" - pokrywa sie to mniej wiecej z moim zdaniem na ten temat. wedlug mnie ten film ma jedna ogromna zalete w morzu kompletnej kupy zwanej polskim kinem po 89 roku - jest bezpretensjonalny. ogladajac go mialem wrazenie, ze cala ekipa miala swietna zabawe na planie filmu - i to przenosi sie na widza. krotko po 89 wydawalo sie, ze dla zjawiska zwanego "kabaretem" nie ma juz miejsca, zabraklo naturalej pozywki jaka byla nasza prl-owska rzeczywistosc. ale jednak mamy teraz prezna scene kabaretowa, ktora szybko sie znalazla w nowej rzeczywistosci i potrafi nas bawic nie ogladajac sie na przeszlosc, co jest chyba zmora polskiego kina. mam wrazenie, ze rezyserzy, scenarzysci itd nie potrafia sie odciac od zamierzchlej wielkosci polskiej kinematografii i probuja mimowolnie tworzyc rzeczy "wielkie" w duchu lat prl-u, co automatycznie skazane jest na porazke. jest tez oczywiscie drugi nurt, kino akcji w stylu pasikowskiego i innych mu podobnych, ale polska kinematografia jest dopiero na etapie karczowania lasu pod urodzajne pole - po prostu przyslowiowe "20 lat za murzynami". niedawno obejrzalem sobie "kultowy" (dla brytyjczykow), jeden z pierwszych gangsterskich filmow akcji "get carter". o ile taki bullitt czy dirty harry nadal robia wrazenie, Get Carter wywoluje dzis conajwyzej usmiech politowania
#27
Napisano 11.01.2009 - 14:25
Po co o tym robić filmy, skoro wystarczy włączyć wiadomości albo po prostu wyjrzeć za okno?
#28
Napisano 11.01.2009 - 15:02
#30
Napisano 22.01.2009 - 13:07
Mam świadomość że poniższe filmy nie będą się podobać każdemu, ale ja byłem zadowolony po projekcji.
Pręgi 2004
Mój Nikifor 2004
Anioł w krakowie 2002
Rozdroże cafe 2005
Dzień świra 2002
Komornik 2005
Edi 2002
Palimpsest 2006
Pianista 2002
Chciałbym zobaczyć jeszcze film "Przebacz 2006", tylko niewiem jak to zrobić.
Zgadzam się że dźwięk polskich filmów oglądany na małym ekranie to zgroza.









