Audiostereo Magazyn
Zaloguj się na forum
Najnowsze tematy
- Problem z połączeniem Wzacniacz-TV
przez krukgczapa
dziś, 22:18 - Audiolab 8000q
przez Maniol
dziś, 22:17 - REGA P2 poprawa dżwieku
przez arron696
dziś, 22:10 - Creative Audigy 2 ZS + Harman/Kardon HK970 + HD970
przez sikor333
dziś, 21:53 - Yamaha RX-V1065 czy RX-V765
przez szczepek777
dziś, 21:30 - Pięknie i cicho
przez Vilek
dziś, 21:24 - Amplituner do 2 000 zł
przez VIRa25
dziś, 21:03
GORILLAZ PLASTIC BEACH
#2
Napisano 11.03.2010 - 22:21
Wspaniała, spójna, nowoczesna płyta - do tego kapitalnie zrealizowana.
Tylko pogratulować inwencji i kreatywności.
#3
Napisano 11.03.2010 - 22:40
#4
Napisano 12.03.2010 - 14:55
#5
Napisano 12.03.2010 - 18:16
A co do Plastic Beach, mimo entuzjastycznych recenzji (to one mnie naklonily do zakupu), ja tu nie znalazlem ani jednego instrygujacego dzwieku dla siebie, straszne rzemioslo, i nawet realizacja nie jakas wyjatkowa. Pierwszy ich album podobal mi sie duzo bardziej, a w zasadzie powinienem napisac, ze mi sie podobal ;'))
#6
Napisano 12.03.2010 - 20:55
#7
Napisano 12.03.2010 - 22:07
Co by Ci tu odpisać?
Nie podoba Ci się ta płyta - OK. Piszesz o tym otwarcie - wielki plus za szczerość.
Natomiast, imho - tak właśnie brzmi nowoczesna i bezpretensjonalna współczesna muzyka wykonywana (i "robiona") przez ludzi z szeroką wiedzą muzyczną i oryginalnym podejściem do tematu. Dla mnie obecność tzw. gości na nowej płycie nawet jest zbędna - jakość muzyczna, którą sobą prezentują autorzy tej produkcji i tak jest powalająca. Świeży materiał czerpiący inspiracje z wielu źródeł muzycznych. Czy może być lepiej? Inną sprawą jest czy potencjalni odbiorcy tej muzyki potrafią docenić cudzysłów, w który ta płyta jest ubrana?
Piszę te słowa jako zagorzały zwolennik jazzu i ewentualnie tzw. etno :)
#9
Napisano 13.03.2010 - 00:19
pzdr
audiolifestyle.blogspot.com
#11
Napisano 13.03.2010 - 16:16
Może tak trzeba robić muzykę pop obecnych czasów jak ktoś to powyżej napisał ale w takim razie ja się wypisuję. Chociaż wrogiem muzyki popularnej z założenia absolutnie nie jestem.
A co do udziału Snoopa to dla mnie ten pomysł się nie sprawdza, nie mogę tego słuchać. Zastanawiam się czy on jeszcze kiedykolwiek się podniesie i zrobi coś choćby w 3/4 dobrego jak kiedyś potrafił. Te jego obecne wyczyny brzmiące jak lekko alfonsowaty Justin Timberlake zupełnie do mnie nie przemawiają. Ale na pewno przez to stał się muzykiem szeroko rozpoznawanym i granym w MTV (pardon, teraz tam same reality show lecą; niech będzie BET, VH1, Viva cokolwiek). Cóż, jego wybór a mój aby już od kilku lat jego płyt nie kupować.
#12
Napisano 13.03.2010 - 18:39
#13
Napisano 13.03.2010 - 20:39
Dla porownania, tegoroczna plyta Fat Boy Slima/Davida Byrne'a - Here Lies Love jest moim zdaniem o niebo nowoczesniejszym/ciekawszym projektem popowym od Plastic Beach pod wzgledem zroznicowania materialu jak i samych pomyslow...
#14
Napisano 14.03.2010 - 09:39
#15
Napisano 14.03.2010 - 12:25
Rhinestone Eyes
Stylo
Empire Ants
Glitter Freeze
ps. Gorillaz moze i sa jedyni w swoim rodzaju, jednak ich kompozycje juz niekoniecznie (rozpatrujac je kawalek po kawalku), posluchaj sobie 'Paid Tha Cost To Be Da Boss' Snoop Dogga sprzed 8 lat, mozna miec awersje do jego rapowania ale same kreacje muzyczne maja moim zdaniem wiecej pomyslowosci (owych smaczkow) niz 'genialne' Plastic Beach.
#16
Napisano 14.03.2010 - 14:39
Czy są wyjątkowi? Na pewno w niektórych aspektach są do dzisiaj. Nie ma drugiego mainstreamowego zespołu wirtualnego, z całą animowaną/rysunkową otoczką. Gości (i to z zupełnie różnych bajek) co nie miara. Niestety producenci się zmienili, muzyka również a Albarn ma nowe pomysły które do mnie po prostu nie trafiają.
Poprzednie albumy naprawdę podobały mi się od pierwszego przesłuchania. Nie oznacza to, że słucham tylko takich płyt "natychmiastowych". Przez parę dni podczas których miałem ten album słuchałem go dobre kilka razy. I już do niego nie wrócę - nie urzekł mnie niczym a jest mnóstwo innych rzeczy do przesłuchania więc szkoda mojego czasu.
Oczywiście rozumiem że komuś może się podobać i mnie to nie przeszkadza - powyżej tylko wyjaśniam, że w roku 2010 klimaty moje i Gorillaz nie są współbieżne chociaż komuś może się "Plastic beach" bardzo podobać.
Pastwa: otóż dla mnie "Paid tha cost..." był albumem o tyle innym, że był to zarówno początek ataku i jak i szczyt mocy twórczej The Neptunes. To był ten powiew świeżości, niczym Dr Dre w roku 1992, niczym właśnie pierwsze Gorillaz. Jeszcze panowie Chad i Pharrell nie pojawiali się na każdym kanale, każdej płycie, nie było ich w przysłowiowej każdej lodówce. Jeżeli robili jakiś utwór to on był wart posłuchania (Timbaland lata temu również był ciekawy i nowatorski :D).
To kwestia nachalnego marketingu obecnych wytwórni które do znudzenia wpychają coś klientom aż wycisną z tego ostatniego dolara a potem przerzucają się na coś kolejnego i sytuacja się powtarza.
#17
Napisano 15.03.2010 - 13:19
#18
Napisano 01.04.2010 - 16:07
#19
Napisano 01.04.2010 - 17:13











