Ciekaw jestem Waszych opinii o zespole, o płytch, o tej fascynującej muzyce.
Jakie płyty Incredible String Band są dla Was najbardziej interesujące, co myślicie o solowych projektach Mikea HERONa i Robina WILLIAMSONa?
Na pewno nie obejdzie się bez porwnań do innych folkowych twórców w ... więcej »
Muzyka na wskroś relaksacyjna - niespieszna, delikatna, nastrojowa; na szczęście z tajemniczymi zaułkami.
Akustyczne instrumentarium spod znaku "world music", daje wytchnienie, podąża w stronę natury.
Ładnie "wchodzi".
PERRY LEOPOLD- gość nagrał dwa albumy. Pierwszy z 1970- Experiment in Metaphysics i Christain Lucifer z 1973. Obydwa ukazały się na wydawnictwie Gear Fab. Pierwszy z 1970 (przesłuchałem kiedyś tylko raz i odłożyłem na półkę, nie zrobił wrażenia jak ten drugi, w najbliższym czasie posłucham i podzielę się wrażeniami;. )No i teraz pora na Christan Lucifer. Album składa z 7 utworów. Wszystkie są raczej dosyć rozbudowane. Płyta to akustyczny delikatny "pyscho-folk". Na pierwszym planie jest kompozycja i aranżacja. Płyta jest "odzwierciedleniem okładki". Nagi, siedzący pod drzewem hipis z gitarą śle muzykę do nieba.
1. Sounday Afternoon in the Garden Of Delight- 8:51 - świetny utwór otwierający płytę z wiodącym vocalem.
2. Windwill -9:00- następna świetna kompozycja. Rozpoczyna się mrocznymi powiewami wiatru z których "wychodzą" akustyczne partie gitary a za nimi vocal Perrego.
3. Starewell-4:17-znowu cudwnie
4. Serpantine Lane-4:30-najgorszy utwór na płycie
5. The Annunciation 5:10-znowu dobra kompozycja
6. Journey 6:45- dla mnie REWELACYJNA KOMOZYCJA - mroczny początek z rechotaniem żab 
i zaczyna się mariaż akustycznej gitary z fletami a za nimi "wchodzi" vocal . Brzmi to jak legenda grana przez barda. Ten początek wałkowałem setki razy
7. Vespers 5:33- następna perełka na miarę Journey
Ja gorąco polecam ten album .
Forest
Forest to brytyjska grupa grająca "folk-progresywno-psychodelicz nego-rocka" spod znaku Incredible String Band.
Zespół tworzyło trzech muzyków Martin Welham, Derek Allenby i Hadrian Welham. Grupa nagrała dwa albumy Forest (1969)i Full Circle (1970). Muzyka jaką grała grupa to odzwierciedlenie jej nazwy. Mnie kojarzy się ona z mrocznym baśniowym lasem. Klimatyczne kompozycje z prostymi ale przepięknymi aranżacjami. Druga płyta dużo bogatsza i po prostu lepsza. Posiadam dwupłytowe wydawnictwo BGO (kiedyś był to przebój za dolara -zapłaciłem za dwie jak za jedną).
Forest" Forest"
1. Bad penny (2:38)
2. A glade somewhere (3:08)
3. Lovemakers' ways (3:23)
4. While you're gone (2:30)
5. Sylvie(we'd better not pretend) (3:49)
6. A fantasy you (2:46)
7. Fading light (4:27)
8. Do you want some smoke? (2:55)
9. Don't want to go (6:50)
10. Nothing else will matter (4:10)
11. Mirror of life (4:43)
12. Rain is on my balcony (4:24)
Płyta Full Circle zawiera 10 utworów
1. Hawk the hawker (5:48)
2. Bluebell (3:10)
3. The midnight hanging of a runaway serf (5:04)
4. To Julie (3:36)
5. Gypsy girl & rambleway (4:01)
6. Do not walk in the rain (3:54)
7. Much ado about nothing (3:10)
8. Graveyard (5:46)
9. Famine song (traditional, arr. Forest (2:12)
10. Autumn childhood (6:22)
Co tu więcej pisać o tej płycie , trzeba jej po prostu wysłuchać.
- rozczochrany
Dziękuję za treściwe i pomocne wpisy, na pewno będę szukał płyt, które polecasz...
ANCIENT FUTURE "Vision Of Peaceful Planet"
Debiut grupy - nie ma kumkania żab (jak na "Natural Rhythms"), natomiast słychać wyraźne odwołania do muzyki hinduskiej.
Spokój, nastrój, wytchnienie, wzbogacone są mocniejszymi, bogatszymi akcentami muzycznymi kultury wschodu.
Piękne, wielopoziomowe kompozycje z pogranicza popu, folku (różnych kultur), rocka; genialne wykonanie; wykwintne, bogate instrumentarium; humor...
Płyta idealna dla zakochanych w melodii...szkoda słów - trzeba posłuchać!
PANAMA LIMITED "Indian Summer"
Drugi (i ostatni) album brytyjskiej grupy, która powstała pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia.
Psychodelia miesza się na tym krążku z folkiem i niebanalną "piosenką".
Prym wiodą akustyczne, a także etniczne instrumenty...wokalny duet (żeński i męski głos, przypominający tembr Captaina Beefhearta), dopełnia ten magiczny przekaz.
Niezwykle oryginalna, twórcza i tajemnicza muzyka.
Odsłuch z kasety, na którą za pieniądze, udało mi się nagrać ten album od "kolegi" mojego kumpla...
Płyta analogowa jest droga i trudno dostępna, tym bardziej, że prócz oryginału, było bodajże jedno tłoczenie w latach dziewięćdziesiątych - czy wyszła na cede? - no właśnie, na kasecie nie słychać analogowego "obciążenia"?
a dlaczego nie było jeszcze nic z rosnącej i pięknej dyskografii Six Organs of Admittance?
to dziecie wychowane na folku i tworzące piękno w stylu mrocznym.
ostatnie płyty bardziej popowe się robią, polecam wczesne (i wczesno-średnie) - dark noontide, for Octavio Paz, dust and chimes... http://www.discogs.com/artist/Six+Organs+Of+Admittance
Tytułowy utwór rozpoczyna się złowieszczym, minimalistycznym "klimatem", kreowanym przez instrumenty klawiszowe i etniczne instrumenty perkusyjne (rytualne bębny); po tej złowrogiej podróży, następuje diametralna zmiana nastroju - wkraczamy do szczęśliwych, kojących, rajskich ogrodów faraona...by odpłynąć w nieznane...
Utwór Vuh na organy, nierzeczywiste głosy i instrumenty perkusyjne, raczy nas podniosłym, ostatecznym tonem...
"In den Garten Pharaos", to najlepszy album grupy POPOL VUH jaki słyszałem.
ZELWER - wszechstronny muzyk (akordeon i klarnet, to Jego żywioły), w utworach zainspirowanych ustnymi przekazami swojego dziadka o życiu w Rosji i w Polsce, w czasach zmierzchu panowania Cara...
Mistrzowskie wykonanie, fenomenalne aranżacje, ludowe tematy, echa muzycznej spuścizny różnych kultur (słychać również cygańskie i żydowskie frazy)...
Piękna płyta!
Jean-Marc ZELWER - akordeon, klarnet, fortepian, perkusjonalia
Maurice DELAISTIER - skrzypce
Jeannot GILLIS - skrzypce
Wiet VAN DE LEEST - altówka
Gerard MADILIAN - doudouk
Claudine STEENACKERS - wiolonczela
André KLENES - kontrabas
Francesca LATTUADA - wokal
Nick Castro & The Poison Tree - Further From Grace [strange atractors audio house]
z reguły nie słucham takiego neofolku, który jest już zbyt rustykalno-bajeczkowy. ale płyta w domu jest i postanowiłem się zmierzyć. w sumie ciepła i gładka propozycja, fleciki kojące he he.
Na stronie (A) kompozycje z koncertu (1983 r.) wykonane z Bel Canto Orchestra (Pierre BASTIEN, Cathy CLARET, Laurent CHURET); na stronie (B), utwory zagrane jednoosobowo przez Pascala COMELADE (1982 r. i 1983 r.).
Minimalistyczne, rytmiczne, miejscami "dziecięce", a jednocześnie odrealnione pętle i powtórzenia - leniwe, nastrojowe, transowe tematy (również doskonale znane) na fortepian, "instrumenty zabawki", klawisze, gitarę, wiolonczelę, skrzypce, trąbkę, flet, perkusjonalia, marimbe, organy, gitarę basową, ksylofon...
Odsłuch z kasety.
Piękne, ulotne, wzruszające melodie z pogranicza folku i popu...jakże odmienne od wybitnego, poszukującego debiutu...
Gościnnie na płycie wystąpiła Lindsay COOPER.
- rozczochrany
>Bardzo lubię Sandy Deny ale tej płyty to nie słyszałem. Brzmienie nowocześniejsze czy jak w
>Fairporcie?
Odpowiedź z mojej strony będzie trochę pokrętna - i tak, i nie...
Pozostaje, to co najważniejsze - klimat/styl folkowej formy (FAIRPORT CONVENTION, Sandy DENY solo)...jednocześnie kompozycje taplają się w aranżacyjnych "dodatkach" - brzmienie orkiestry, rodem z muzyki klasycznej - "idealny konglomerat" - bezkolizyjny - właściwie jeden z niewielu, który nie tyle "wchodzi bez bólu", co jest uzasadniony i przemyślany.
Muzyka na płycie zahacza także o dżezowe "zdobycze", chociażby w Whispering Grass - wiadomo...
RADUZA "V Salonu Baroknich Dam"
Piękna płyta - łącząca tradycję "nowoczesnych" brzmień (szczególnie otwierające i zamykające album kompozycje) i akustyczny mistycyzm.
Zaduma, przekaz, wysublimowane aranżacje ("skażone" folkiem, klasyką, "korzennym wychowaniem") - wybaczcie jeśli coś pochrzaniłem, ale płyta "trząchnęła mną po kątach" - polecam!
Lider grupy Brian CARPENTER wraz z zespołem, opowiedział muzyką, historię pożaru wesołego miasteczka Coney Island.
A muzyka jest doskonała - barwna, "powykręcana karuzelami", bajkowa...wyzywająca wspomnienia.
Dźwiękowe opowieści prezentują szeroki wachlarz przenikającego się różnokulturowego folku, dżezu, kabaretu, muzyki zespołów ulicznych...
Genialne aranżacje i wykonanie - genialny przekaz!
Brian CARPENTER - wokal, werbel, bęben, harmonijka, fisharmonia, fortepian, trąbka, tamburyn, mellotron; Orion Rigel DOMMISSE - wokal; Holly BREWER - wokal; Julia KENT - wiolonczela; Steven BERSON - wiolonczela; Helen YEE - skrzypce; Chris JENKINS - altówka; Brandon SEABROOK - banjo, gitara slide; Ron CASWELL - tuba; Brigan KRAUSS - saksofon altowy; Kathe HOSTETTER - skrzypce; Curtis HASSELBRING - puzon; Matt McLAREN - perkusja, tarka, bęben, instrumenty perkusyjne; Brian DEWAN - cytra, gwizdek; Michael HEARST - theremin; Jesse SPARHAWK - harfa; Alec K. REDFEARN - akordeon, harfa żydowska; Frank DIFFICULT - elektronika; MacNISS - wokal, łańcuch; DJ HAZARD - łańcuch; Sxip SHIREY - dzwonki
szanowni koledzy,
polecam bardzo (jeśli jeszcze nie znacie) nowy numer magazynu m|i. wczoraj nabyłem w empiku. nawet nie wiedziałem, że taki istnieje magazyn...a tam między innymi spory "feature" o acid folku ;)
piszą znane ogólnie ossoby w rodzaju Rafała Księżyka, Kamila Antosiewicza i innych.
fajne. http://www.monotyperecords.com/mi/index.html
Keep Listening Or We'll Cut Yours Ears Off
Rewelacja!!!
THIRD EAR BAND "Music From Macbeth"
Tajemnicze, pierwotne, miejscami złowieszcze opowieści, budowane na bazie instrumentów akustycznych.
Piorunujący przekaz, kreowany przez "muzyczno-teatralne trupy z tamtych lat"...
Odsłuch z kaset magnetofonowych, które "zmagnesowałem analogowym trzaskiem" - muzyki THIRD EAR BAND można posłuchać, oglądając film Romana Polańskiego.
William PARKER / Joe MORRIS / Hamid DRAKE "Eloping With The Sun"
Skąd takie osobowości świata dżezu w tym wątku? - ano trzeba posłuchać i uwierzyć - do czego zresztą gorąco zachęcam!
Transowe, rytualne, natchnione "wycieczki" muzyczne, łączące doświadczenia improwizatorów z muzyką czarnego lądu.
Free-folk...
William PARKER - sintir
Joe MORRIS - banjo, banjouke
Hamid DRAKE - frame drum
Piękny, głęboki, zmysłowy głos; muzyka osadzona w stylistyce country, wzbogacona amerykańskim rockiem i popem.
Wykwintne aranżacje, radość grania, pozytywne emocje...
Super!
Nagrania pochodzą z płyt "Skip A Rope", "Coming On Strong", "Non Of My Business", "The Uncomplicated" oraz kilku singli (1967-1970).