Audiostereo.pl: Test wzmacniacza Aaron No.1a - Audiostereo.pl

Skocz do zawartości

Otwórz

Audiostereo Magazyn

Zaloguj się na forum

    • Login: 
    • Hasło:


        Zapamiętaj mnie

Najnowsze tematy

Strona 1 z 1

Test wzmacniacza Aaron No.1a

#1 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 30 wrzesień 2009 - 00:30

Świat wciąż jest pełen dobrego sprzętu, tylko my o tym mało wiemy. Na co dzień wiele osób posługuje się stereotypami: sprzęt i brzmienie angielskie, francuskie, niemieckie czy amerykańskie. Padają przy tym nazwy kilku najbardziej znanych firm, zawsze tych samych, i na tym zainteresowanie się kończy. Do czasu, gdy ktoś na wystawie, w sklepie lub u znajomych natknie się na urządzenie nieznanej sobie firmy, którego brzmienie nie będzie mieściło się w stereotypie.

Wzmacniacze marki Aaron nie były dotąd szerzej znane w Polsce. Firma powstała w 1985 roku, a więc dosyć dawno, produkując pierwotnie pod nazwą Markus Neumann. Markę Aaron wprowadzono w 1989 roku, a bezpośredni poprzednik testowanego wzmacniacza (pod nazwą No. 1), był pierwszym produktem wypuszczonym pod tym znakiem. Jak z tego wynika, nasz wzmacniacz jest produktem raczej konserwatywnym, co w obecnych czasach stanowi znakomitą rekomendację. Producent (High End GmbH) ma w ofercie również markę Sovereign, z zupełnie innego zakresu cenowego. Jako Sovereign firmowany jest referencyjny wzmacniacz mocy z przedwzmacniaczem, których słuchałem raz i krótko, ale powiem tylko, że warto było. Może kiedyś będę miał możliwość bliższego zapoznania się z tym sprzętem, wówczas zdam pełniejszą relację. Wracając do Aarona, oferta obejmuje dwa wzmacniacze zintegrowane (modelowi No. 1a przybył niedawno mniejszy brat w postaci modelu XX, wypuszczonego z okazji 20-lecia marki), przedwzmacniacz i dwie końcówki mocy – stereo i trzykanałową. Nie ma źródeł, nie ma kolumn, chyba nawet nie ma kabli. Skromność i specjalizacja na najwyższym poziomie.

Zewnętrznie wzmacniacz prezentuje się skromnie, choć wcale nieubogo. Na froncie widnieje obowiązkowy ostatnio wyświetlacz, jednak w przeciwieństwie do wielu innych konstrukcji tutaj akurat się przydaje, bowiem potencjometr elektroniczny pracuje „na okrągło” i konieczne jest informowanie słuchacza o poziomie wzmocnienia. Poza tym wyświetlacz pokazuje, które wejście pracuje w danym momencie, zawiadamia o wyciszeniu oraz o statusie wejść (regulowana czułość). Front z masywnego szczotkowanego aluminium zdobią dwie gałki, o kształcie budzącym skojarzenie z biustonoszem Madonny zaprojektowanym przez Jean-Paul Gaultiera. Nie jest to złe skojarzenie, ale trochę oryginalne jak na sprzęt audio. Piramidalne pokrętła są wielofunkcyjne, jedno z nich służy jednocześnie jako przycisk stand-by. Górną płytę wzmacniacza zdobi fest aluminiowa plakieta z nazwą firmy. Tylna ścianka dźwiga siedem wejść, wyjście rejestratora, wyjście zewnętrznego procesora i wyjście pre. Całość uzupełniają dość porządne gniazda głośnikowe (wykorzystałem je w trybie bananowym, nie wiem zatem, jak się sprawdzają z widełkami). Do urządzenia dołączany jest ładny, solidny i prosty pilot, pozwalający na wykonywanie podstawowych operacji. Jak to czasem bywa z rodzinnymi manufakturami, producent oferuje też sporo indywidualnych modyfikacji, między innymi w postaci innych materiałów i kolorów wykończenia. Dostępne są miedzy innymi płyty czołowe z polerowanej stali. Można również zafundować sobie osobistą plakietkę, z własnym nazwiskiem, w celu imponowania kolegom.

Wnętrze wzmacniacza stanowi obraz solidności i porządku. Uwagę zwraca duży, dokumentnie zapuszkowany transformator. Zapuszkowanie jest naprawdę idealne, a głuchy odgłos ostukiwania świadczy, że puszka jest dodatkowo wypełniona, co sprzyja wytłumieniu wibracji trafa. W zasilaczu znalazło się sześć stosunkowo niewielkich kondensatorów elektrolitycznych, o łącznej pojemności 60 000 uF. Nie udało mi się zidentyfikować ich producenta. Przedwzmacniacz jest rozdzielony na dwa kanały i zasilany z oddzielnych zasilaczy stabilizowanych. Tworzą go układy scalone AD. Końcówki mocy zajmują każda oddzielną płytkę, tranzystory stopnia końcowego zamknięte są w charakterystycznych obudowach TO-3. W tego typu obudowach widywało się tranzystory Motoroli. Końcówki mocy pracują w klasie AB. Ciepło z końcówek przenoszone jest na jeden duży radiator aluminiowy, umieszczony po przeciwnej stronie obudowy, co transformator. Zresztą wzmacniacz nie nagrzewa się szczególnie mocno. Dodatkowa płytka przy przedniej ściance zawiera układy sterowania. Warto dodać przy okazji, że producent twierdzi, że jego wzmacniacz wytrzyma nawet obciążenie poniżej 1 Ohma, a także, że model No. 1a stanowi całkowicie nowy projekt w stosunku do swego poprzednika. Ogólnie, skrzynka zapełniona jest schludnie, ale dość szczelnie, i spora masa urządzenia nie pochodzi tylko od grubych blach. Skromny, lecz budzący zaufanie wygląd zewnętrzny znajduje potwierdzenie w budowie tego wzmacniacza. To nie jest produkt masowy i raczej nie księgowi go projektowali.

Odsłuch... Ponieważ miałem do czynienia z mocnym wzmacniaczem tranzystorowym i dużymi kolumnami, na pierwszy ogień poszedł repertuar subtelny do obrzydzenia, czyli tak zwane smaczki. Ale przynajmniej nie oszczędziłam na dynamice. Pierwsze zabrzmiało „All’Improviso” Christiny Pluhar. W odtwarzaniu nagrań najłatwiej chyba zepsuć właśnie mikrodynamikę, ciekaw więc byłem, jak wzmacniacz napędzający dwie wielkie pralki wywiąże się z trudnego zadania. Nie zawiodłem się, chociaż muszę przyznać, że pewnych podejrzeń nabrałem już wcześniej, podczas rozgrzewki niemieckiego piecyka. Aaron Jedynka wysterowuje niezbyt łatwe zestawy z odczuwalną swobodą. Skala makro, którą ta delikatna płyta ma nad podziw dobrze rozwiniętą, w mojej opinii została oddana bez zarzutu. To pierwsze wrażenie na kolejnych płytach tylko się potwierdzało. Aaron to wzmacniacz o imponującej sile. Od razu widać, że tu nie oszczędzano na zasilaniu.

Niskie tony, których nie brak w muzyce akustycznej, są głębokie, zróżnicowane i pełne życia. Kontrola tego zakresu bardzo dobra, a warto pamiętać, że chodzi tu o 30-centymetrowe profesjonalne woofery i z pozoru skromny zintegrowany wzmacniacz. Martixy w dziedzinie basu mają co pokazać, pod warunkiem, ze wzmacniacz dotrzyma im pola. Aaron dotrzymuje. Średnica, reprezentowana przez ludzkie głosy i liczne instrumenty akustyczne, okazała się również powyżej przeciętnej. Brzmienie średnich tonów było przejmujące, nasycone barwą i głębokie. Wokalom nie towarzyszyły miliony mlaśnięć i przełknięć, zamiast tego była realna barwa, namacalność i szczegółowość. Dokładność dźwięku była właśnie taka, jak potrzeba – obecność szczegółów i wszelkich mikroodgłosów dawała się odczuć bez nachalnego pchania przed oczy i uszy. Dźwiękom towarzyszyła aura pogłosowa, przeniesiony do pokoju odsłuchowego dźwięk pomieszczenia, w którym grali muzycy. Wybrzmienia poszczególnych tonów były długie, bez stłamszenia i przyszarzenia. Wiedziałem już wcześniej, że ten wzmacniacz cieszy się sporą renomą, ale co innego słyszeć plotki, a co innego posłuchać samemu. Dźwięk Aarona ma zdecydowanie wysoką klasę, mimo że to „tylko” wzmacniacz zintegrowany i nie wygląda jak sztaba złota.

Mozartowskeigo „Requiem” (Herreweghe) użyłem później już tylko głównie dla sprawdzenia rozdzielczości układu Martix-Aaron. Wysłuchałem całej płyty nie dlatego, że były jakieś obiekcje, tylko dlatego, że była muzyka. Zdolność tego wzmacniacza do przejrzystego oddania pracy orkiestry symfonicznej ustępuje tylko możliwościom wielkich tranzystorowych końcówek mocy, które inne aspekty brzmienia wcale niekoniecznie mają na równie wyśrubowanym poziomie. Przy okazji, znowu dała o sobie znać bogata średnica, głosy chórów i solistów były przejmujące. Od najwyższego poziomu odbiegała tylko głębokość sceny, kolejne plany położone były bliżej siebie niż u niektórych dobrych wzmacniaczy w tej cenie. Jednak nie zaburzało to odbioru muzyki, o której trzeba powiedzieć, że była nieziemska, albo zbliżona do nieziemskiej. A przy tym Aaron potrafił oddać co bardziej efektowne pasaże orkiestry tak, aż okna wyskakiwały.

Dla odmiany wziąłem na warsztat crash-test stereofonii – „Amused to Death” Watersa. Wykazała ona zdolność wzmacniacza do kreślenia diablo szerokiej sceny, głosy rozlegały się z kuchni, a i głębokość sceny była większa, niż to wynikało z wcześniejszych odsłuchów muzyki akustycznej. Ale takie to już nagranie. Dodatkowym efektem, raczej niespodziewanym, było, że wysłuchałem całości płyty, którą zasadniczo uważam za nudną. Sprawiła to głównie przejrzystość połączona z plastycznością brzmienia systemu. Warto też wspomnieć o basie, który był mocno ponad średnią.

Zachęcony tym, zwróciłem się następnie ku płytom, których dotąd słuchało mi się trudno, na których przekazie trudno mi było się skupić, które często wydawały mi się z lekka nijakie. „Sky Piece” przedwcześnie zmarłego Thomasa Chapina odkryło przede mną swój hipnotyczny urok, flety i saksofony lidera, wsparte basem i perkusją, okazały się subtelną ucztą dla ucha melomana. Podobnie wypadł test na violę da gamba. Wspomniałem kiedyś, że ten trudny instrument wymaga dla pozytywnego odbioru bardzo dymanicznego, realistycznego systemu. Z Aaronem za kierownicą niektóre rzadziej słuchane płyty Savalla odkryły przede mną swą istotną wartość.

Testowanie tego wzmacniacza było autentyczną muzyczną przyjemnością. Świetny, uniwersalny sprzęt, nie nadmiernie „tranzystorowy”, nie nadmiernie „lampowy”, w mojej opinii zadowoli zarówno melomanów, jak i technokratów.
Alek Rachwald


Szczegółowe dane:
Dystrybutor: Soundclub
Cena: 3490 EUR (po aktualnym kursie)
Moc: 2 x 95 W/8 Ω, 2 x 160 W/8 Ω, 2 x 250 W/8 Ω
Wymiary (SxGxW): 43,8x39,4x11,4 cm
Masa: ok. 13 kg


System odsłuchowy: gramofon VPI Aries 3 upgrade/ Zu Denon 103, przedwzmacniacz korekcyjny RCM Prelude, odtwarzacz CD Amplifikator BitoFon, kolumny B&W 801 Matrix, przewody sygnałowe Argentum 6/4 Silver, Zu Wylde, przewody głośnikowe Argentum 6/4, przewody zasilające Zu Mother, IsoTek Optimum, filtr sieciowy IsoTek Sigmas

Załączone grafiki

  • Załączona grafika: old/post-1-100004529 1254267005.jpg
  • Załączona grafika: old/post-1-100004530 1254267005.jpg
  • Załączona grafika: old/post-1-100004531 1254267005.jpg
  • Załączona grafika: old/post-1-100004532 1254267005.jpg

0

#2 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 30 wrzesień 2009 - 00:30

Autor zdjęć: Marcin Olszewski
0

#3 Fr@ntz

  • Grupa Goście

Napisano 30 wrzesień 2009 - 09:27

Miałem wczoraj okazję posłuchać Aarona i zgadzam się z pełnej rozciągłości z Redaktorem. Wzmacniacz gra w sposób całkowicie niewymuszony. Obciążenie wcale nie najłatwiejszymi do napędzenie "pralkami" Bowersa nie robiło na nim najmniejszego wrażenia. Zachowywał się jak Żarłacz (niekoniecznie Ludojad) z przyklejonymi podnawkami - był sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Nie prężył niepotrzebnie muskułów, nie epatował spektakularną dynamiką. Po prostu grał tak jak grać się powinno, w sposób charakterystyczny dla potężnych końcówek mocy, które nic nikomu udowadniać nie muszą. Czy jest to wzmacniacz idealny nie mam zielonego pojęcia, ale na pewno warty posłuchania. Jeśli nie mamy miejsca na końcówkę mocy wielkości średniej wielkości zamrażarki a nasze kolumny lubią prąd to z nawet z czystej ciekawości powinniśmy podpiąć tego niepozornego Germańca ;-)
0

#4 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 30 wrzesień 2009 - 09:32

"Zachowywał się jak Żarłacz (niekoniecznie Ludojad) z przyklejonymi podnawkami"


Muszę sobie zapamiętać ten greps do przyszłego użycia :-)
0

#5 adik

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 05:19

fotograf do wymiany
0

#6 TomekL3

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 08:37

3,5kEU , chyba żart:)
0

#7 Fr@ntz

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 10:24

TomekL3, 13 Paź 2009, 09:37

>3,5kEU , chyba żart:)

Swoją opinię poprzedziłeś odsłuchem?
0

#8 Fr@ntz

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 10:29

adik, 13 Paź 2009, 06:19

>fotograf do wymiany

Będę wdzięczny za wskazówki co poprawić w przyszłości.
0

#9 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 10:51

Cena to żart czy nie żart, ale wzmacniacz nie wrócił do dystrybutora, bo kupił go od razu jeden z moich znajomych. Widocznie lubi dobre żarty.
0

#10 iwanicki

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 12:44

kiedy będzie większy model - pewnie bedzie się nazywał mojżesz ?
0

#11 iwanicki

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 12:46

a jak dostanie drugi transformator to pewnie będzie mojżesz mojżesz
0

#12 adik

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 13:16

Pierwsze zdjęcie świecić z dwóch stron, paprochy na obudowie
Widzę zmajstrowane stanowisko "miękkim kantem" po co pokazywać zaplecze po lewej, po prawej żółta dominata
Wnętrze wzmaka może być, ale trochę za mocne cienie
Pilot nieostry i upaćkany

Dwie lampy błyskowe z softboxami powinny sprawdzić się w temacie, paproszki warto odkurzyć, w końcu to prezentacja.
0

#13 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 13:22

Dobrze, niech się szkoli. A co do większych modeli, to firma ma jeszcze tylko mniejszą integrę (świeżo wypuszczony model) oraz combo końcówkę - preamp. To nie koreański czebol.
0

#14 Fr@ntz

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 15:09

adik - Dzięki za konstruktywną krytykę, z którą w pełnej rozciągłości się zgadzam.
0

#15 megamas

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 16:34

Witam

Kilka lat temu sluchalem wzmacniacza tejze firmy w jednym ze sklepow w Szczecinie.
Musze powiedziec ze robil wrazenie, zwlaszcza zapotrzebowaniem na prad.
Po wlaczeniu przycisku power, nastapilo poszukiwanie skrzynki z korkami ;0
Gral za to bardzo pieknie, detalicznie i niewymuszenie.
Podlaczony do JMlab ow PS 5.1 wrecz nie dawal sie oderwac od sluchania.

Pozdrawiam
0

#16 Tarik

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 17:03

To wzmacniacze jednak grają??
0

#17 iwanicki

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 17:19

z takim źródłem jak bitofon musiał zagrać.
0

#18 wojtekr

  • Grupa Goście

Napisano 13 październik 2009 - 21:21

Adik,
do tych uwag dodał bym jeszcze, że
dobrze by było też przemyśleć kadrowanie.
0

#19 adrianello

  • Grupa Goście

Napisano 14 październik 2009 - 06:59

Takie dwa pytania.

"Moc: 2 x 95 W/8 Ω, 2 x 160 W/8 Ω, 2 x 250 W/8 Ω"

Jest możliwość wyboru mocy, czy też wkradł się w tym miejscu mały błąd?

Druga sprawa, jak z obsługą gałek o tak nietypowym kształcie? Wygodne, czy też wymagają jednak przyzwyczajenia?
0

#20 adik

  • Grupa Goście

Napisano 14 październik 2009 - 09:53

>wojtekr

Zgoda
0

#21 Tarik

  • Grupa Goście

Napisano 14 październik 2009 - 09:59

adrianello, 14 Paź 2009, 07:59

>Takie dwa pytania.
>
>"Moc: 2 x 95 W/8 Ω, 2 x 160 W/8 Ω, 2 x 250 W/8 Ω"
>
>Jest możliwość wyboru mocy, czy też wkradł się w tym miejscu mały błąd?

Zapewne chodzi o kolejno 8, 4 i 2 Ohmy.
0

#22 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 14 październik 2009 - 14:37

Pomyłka, nie wiem, jak mi tak wyszło. Miało być oczywiście 8, 4 i 2.
0

#23 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 14 październik 2009 - 14:38

Co do pokręteł, to takie sobie, zwłaszcza że można je również naciskać. Wolałem z pilota.
0

#24 iwanicki

  • Grupa Goście

Napisano 14 październik 2009 - 16:13

ale żeby za 15000 zł nie było dual mono to troche niefajnie
0

#25 mlb

  • Grupa Goście

Napisano 17 październik 2009 - 19:10

Opis zachęcający. A jak się ma ten dźwięk do redakcyjnego Jazza?
0

#26 TomekL3

  • Grupa Goście

Napisano 18 październik 2009 - 11:27

Fr@ntz, nie słuchałem tego wzmaka i oby dobrze grał bo za to co jest w środku to cena lekko przegięta chociażby porównując do jakiegoś accu.. w tej cenie.
0

#27 dywan102

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 08:55

Fr@ntz, 13 Paź 2009, 11:29

>adik, 13 Paź 2009, 06:19
>
>>fotograf do wymiany
>
>Będę wdzięczny za wskazówki co poprawić w przyszłości.


wymienic forografa bo takie partactwo ze tlo sie konczy i zakurzony sprzet to nie wiem...wlasnie nie wiem
0

#28 mlb

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 13:25

Już dajcie spokój fotografowi - przecież obiecał poprawę. Pewnie tak był zafascynowany dźwiękiem że zapomniał o szczegółach ;)

Cena jest faktycznie wysoka. Na naszą niekorzyść przemawia fakt że w dzisiejszych czasach cena sprzętu audio nijak ma się do kosztów. Brading, pozycjonowanie, ... ech, szkoda gadać. To tylko pokazuje że rynek audio niestety się kurczy :/
0

#29 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 13:28

Na korzyść natomiast, że widywałem rzeczy dużo droższe i grające gorzej. A ten tutaj wzmacniacz bardzo się udał, mało co tak dobrze sterowało u mnie Matrixami.
0

#30 gotyk1

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 17:08

>>Cena to żart czy nie żart, ale wzmacniacz nie wrócił do dystrybutora, bo kupił go od razu jeden z moich znajomych. Widocznie lubi dobre żarty.



a ile dystrybutor zapłacił za tak kwiecistą recenzję? I może ją sam napisał :D ?
0

#31 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 17:33

Gotyk, tylko ostatni łobuzina rzuca tak ciężkie podejrzenia, nie mając żadnych podstaw. Masz bana.
0

#32 Artuch

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 20:14

Wow ! Kondensatory Jamicon ?! :)
0

#33 Artuch

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 20:15

W sensie na zasilaniu mocy oczywiście.
0

#34 cir

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 20:36

dzis bany ida jak z rozpylacza
chyba przesilenie jesienne w zwiazku z mała iloscia słonca
xyz jako user audiostereo posadza o to samo innych ludzi zwiazanych z audio i jest OK
moze Redakcja moglaby byc rownie konsekwentna jak tutaj
0

#35 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 19 październik 2009 - 20:39

Moderacja stara się być konsekwentna, XYZ został zablokowany.
0

#36 plustek

  • Grupa Goście

Napisano 23 październik 2009 - 13:51

Drogi Redaktorze - moze test Leemy Acoustics Tucana II ? - ok.4500Euro a potrafi zawstydzic znacznie drozsza konkurencje a i wysokich modeli Accu sie nie boi.No mam na mysli integry i to drozsze znacznie.CD Antila II to tez, lub nawet zwlaszcza ,niezly rodzynek a na naszym rynku jakos nieznany.P.S.Nie mam nic wspolnego z firma,poprostu odkrylem ten zestawik dla siebie a fajnie by bylo gdyby inni tez go posluchali.Pozdrawiam
0

#37 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 23 październik 2009 - 14:19

Kto Leemę dystrybuuje? Mogę do nich zapukać, czemu nie.
0

#38 plustek

  • Grupa Goście

Napisano 23 październik 2009 - 14:39

Drogi Redaktorze,
Ja kupilem Leeme w Niemczech,ale czytalem ze Firma Soundclub bodajze z Warszawy z dystrybucja Leemy probowala.Zycze powodzenia.Polecam interconecty Silverman Laboratories Clarity - XLR niewiele zmienia, sieciowki rowniez Silvermana.Glosnikowe Stereovox od Firebirda wzwyz.Pozdrawiam.
0

#39 plustek

  • Grupa Goście

Napisano 23 październik 2009 - 14:45

Redaktorze,
wlasnie doczytalem ze,nomen-omen testowany powyzej Aaron rowniez od tego dystrybutora pochodzi -sic!
Pozdrawiam i zycze powodzenia,bo w moim przekonaniu naprawde warto kolegom ten zestaw zaprezentowac.
0

#40 AUDIONET

  • Grupa Goście

Napisano 28 październik 2009 - 00:56

Witam .Ja nie tylko słuchałem w Szczecinie tego egzemplarza Aarona w sklepie .Ale miałem go w domu.Dopiero tu rozwinął skrzydła.JM Laby były świetnymi kolumnami ale całkowicie pozbawionymi basu.W domu wzmacniacz grał fenomenalnie.Najbardziej zafascynowała mnie nie tyle stereofonia co głębia obrazu dźwiękowego .Bas trzymany w ryzach a mimo to bardzo głęboki.Jeśli jego następca który jest tu testowany ,jest tylko na jego poziomie to jest to wybitny wzmacniacz.Jeśli lepszy to chylę czoła.
0

#41 Redaktor

  • Grupa Goście

Napisano 28 październik 2009 - 11:52

Mój kolega, który go kupił, zabrał już sprzęt do siebie. Będzie to miał w systemie z B&W Matrix 801 i CD Amplifikator Bitofon, w pokoju coś pod 50 m2. Ciekaw jestem, jak u niego wypadnie.
0

#42 AUDIONET

  • Grupa Goście

Napisano 28 październik 2009 - 19:47

Mam nadzieję że jak kolega trochę posłucha u siebie wzmacniacza napisze własną recenzję.
0

#43 opteron

  • Grupa Goście

Napisano 29 październik 2009 - 14:00

wzmacniacz wygląda jak by ktoś z lekka przeklepał amplifikatora, widać z zewnątrz duże podobieństwo. W środku biedniej a cena... fiu. Ale posłuchałbym z ciekawości.
0

#44 stefanB

  • Grupa Goście

Napisano 03 listopad 2009 - 08:28

W latach dziewięćdziesiątych No1 pozostawił u mnie bardzo miłe wspomnienia. Porządna staroniemiecka robota

Miło się czyta redaktora.
0

#45 AUDIONET

  • Grupa Goście

Napisano 14 listopad 2009 - 21:42

No-1 był najlepszym wzmacniaczem jaki miałem w domu .Przesadzona cena wynika z bardzo małej produkcji, i ręcznej roboty co widać na zdjęciach.
0

Opcje tematu:


Strona 1 z 1


Szybka odpowiedź

  

Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
*Nowe odpowiedzi Ikona Załączniki Zmiana brzmienia wzmacniacza DIY jurek 
  • 19 Odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
*Nowe odpowiedzi Ikona Problem z wylaczaniem sie wzmacniacza oraz przelaczaniem zrodel HK DIY antymalkontent 
  • 16 Odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
*Nowe odpowiedzi Ikona Jaki transformator do wzmacniacza na tda 1554? DIY robert91 
  • 9 Odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
*Nowe odpowiedzi Ikona Problem z wyborem wzmacniacza/końcówki Stereo slavoII 
  • 10 Odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
*Nowe odpowiedzi Ikona Jakie CD do wzmacniacza Rotel RA 972 ? Stereo jerrry 
  • 4 Odpowiedzi
  • 0 wyświetleń