Ogladajac na sieci gotowe instalacje car audio, rzuca sie w oczy jeden powtarzający sie tred: glosnik wysokotonowy umieszczony jest na slupku przy przedniej szybie lub na gorze deski i glosnik sredniotonowy na dole w seryjnym miejscu, czesto oddalone od siebie o jakies pół metra i napędzane przez pasywna zwrotnice.
Z kolei konstruktorzy kolumn domowych staraja sie za wszelka cene umiescic glosniki wysokotonowe i sredniotonowe jak najblizej siebie.
Przy takiej instalacji w samochodzie jak powyżej, co z przesunieciami fazowymi i czasowymi?
Ja wiem ze glosniki wysokotonowe jaklepiej brzmią kiedy sa sluchane w lini osi takiego glosnika, ale czy nie lepiej aby byl on zamontowany jak najblizej sredniotonowego i na tej samej plaszczyznie? Bo bez aktywnych zwrotnic i procesorow dzwieku chyba ciezko ustawic taki zestaw z wysokotonowym w slupku.
Masz rację, dobrze ustawić głośniki w samochodzie to jest dopiero wyzwanie, zbliżenie się do jakości zestawu domowego wymaga prawie dwa razy więcej kasy.
To prawda - położenie tweetera względem woofera to jeden z problemów. Da się z tym walczyć poprzez przesunięcia fazowe, czy wręcz czasowe uzywając procesora. Jednak dobra instalacja pasywna potrafi zagrać nawet lepiej niż aktywna, przynajmniej jak dla mnie.
Czasami wystarcza przefazować tweeter względem woofera.
Jestem wlasnie przed malym upgradem audio, zmieniam fabryczne glosniki na Focal Polyglass 165V2 i myslalem o wlozeniu wysokotonowych w slupki, ale chyba jednak je zostawie w dzwiach, w fabrycznym miejscu, okolo 20cm do gory od sredniotonowego.
Wystawienie tweetera na slupek ma jeszcze inne zadanie. Takie ustawienie podnosi scene, ktora wtedy gra nad deska rozdzielcza a nie w nogi czy brzuch. Posluchaj kilku aut na zawodach a zobaczysz o co chodzi. Auto to nie dom, i przekonalem sie o tym nie raz.
Jestem właśnie po wymianie fabrycznych głośników (no coś strasznego co tam było) na Helix Dark Blue (wiem że nie jest to nic specjalnego, ale cudów do auta nie szukałem). Od początku myślałem o głośnikach dzielonych a nie coax. Wysokotonowe poszły w trójkąciki (tam gdzie jest ręczna regulacja lusterek - jak jest ręczna). I warto było! Fabryczne potworki nawet wydawały z siebie jakieś wysokie tony ale były one wymierzone prosto w łydki a nie uszy. Teraz wreszcie są tam gdzie powinny być, a czasem nawet dźwięki ładnie sobie biegają po desce...
Auto to nie dom i moim zdaniem warto zrezygnować z "punktowego źródła" na rzecz "bezpośredniego" kontaktu ucha z wysokotonowym.
A chyba w niektórych autach widziałem miejsca w desce na coś w miarę większego. Szczęśliwi posiadacze czegoś takiego mogą tam dać średnio/wysokotonowy coax a w drzwi woofer...