Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Anna Maria Jopek - 3 nowe płyty w 2011 r.


146 odpowiedzi w tym temacie

#121 Użytkownik nie jest zalogowany   LILALALA

  • Użytkownicy
  • 1 postów
  • Rejestracja: 03.01.2012

Napisano 03.01.2012 - 13:01

Nie lubię tej stylistyki, nie kupuję tej muzyki ani zjawiska, nie mam ani jednej płyty, nie znam osoby i nie chciałabym poznać, ale byłam na koncercie AMJ w ramach wyjścia towarzyskiego, siedziałam 2m od tej kobiety i wiem na pewno, że jej technika wokalna jest bez zarzutu.
Co za tym przemawia?
1. Tyle lat śpiewania na tzw. przydechu - gdyby nie wiedziała jak to robić perfekcyjnie, nie śpiewałaby już od dawna.
2. Doskonała intonacja na żywo, która w zestawieniu z częstotliwością zmieniania kształtu aparatu (to tak zwane jodłowanie) jest imponująca
3. Piękne kształtowanie frazy - śpiewane przez nią melodie po prostu mają KSZTAŁT. Jeśli ktoś tego nie słyszy, jego muzykalność jest wątpliwa.

Może to śpiewanie denerwować, może się nie podobać, można je nazywać manierycznym, ale ta kobieta panuje całkowicie nad tym co robi i słucha się jej występów z wielkim komfortem, bez strachu, że zaraz wydarzy się coś niedobrego (fałsz, zła barwa, nieudana fraza).
Muzyka jest dla mnie maksymalnie denerwująca, zbyt rozmemłana, cukierkowa, momentami tandetna, natomiast technika wokalna AMJ jest imponująca i oryginalna, a do tego opanowana w 100% (inaczej już dawno straciłaby głos). Na ile specyficzny sposób śpiewania AMJ przyczynia się do tandeciarstwa całości, nie potrafię ocenić. Na koncercie denerwowały mnie raczej aranżacje i cukierkowe melodyjki grane przez muzyków sprawiających wrażenie ludzi zatrudnionych na dobrze platengo joba. Generalnie wszystko pachniało jobem, ale nie o to chodzi a o technikę wokalną. Która jest oryginalna i więcej niż dobra.

Na koniec jeszcze jedna uwaga: możliwość amplifikacji głosu znacznie zmieniła standardy wokalistyki. Nie trzeba już mieć dużego głosu, aby śpiewać, nie trzeba używać wyłącznie czystej, szklistej barwy, można śpiewać głosem zapowietrzonym - byle nie za głośno, bo to może być szkodliwe. Inna sprawa, że Jopek ma duży głos, kiedy chce, a kiedy chce używa zapowietrzonego szeptu. Wie, co robi i robi to, co chce. Ale trzeba pójść na koncert żeby się o tym przekonać.

A jeśli ma się alergię na jej barwę, trzeba po prostu unikać tego alergenu...

P.S. Zapisałam się tu specjalnie, żeby to napisać.
Panie Soso: czy pan śpiewa? czy był Pan kiedyś na koncercie Jopek? czy wie Pan, co to kształt frazy? czy gra Pan na jakimkolwiek instrumencie?

Pozdrawiam

#122 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 7594 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 03.01.2012 - 20:31

Święta racja!

#123 Użytkownik nie jest zalogowany   broy

  • Użytkownicy
  • 8072 postów
  • Rejestracja: 13.10.2003

Napisano 03.01.2012 - 21:48

LILILALA

Witamy, pisz częściej - WOjciechu, co jest racją: wspaniała intonacja itd. AMJ, czy to, że w sumie jest to mieszanka niestrawna ???

#124 Użytkownik nie jest zalogowany   soso

  • Użytkownicy
  • 4063 postów
  • Rejestracja: 15.03.2004

Napisano 03.01.2012 - 22:06

Wyświetl postUżytkownik LILALALA dnia 03.01.2012 - 13:01 napisał

Panie Soso: czy pan śpiewa? czy był Pan kiedyś na koncercie Jopek? czy wie Pan, co to kształt frazy? czy gra Pan na jakimkolwiek instrumencie?

Bardzo cieszy mnie Pani wpis. Jest znakomity. W zasadzie najlepszy w tym wątku bo znakomicie oddaje sedno sprawy. Dla mnie także ważne jest nie tylko to co Pani napisała ale także to, czego Pani nie napisała.

Otóż załóżmy, ze to co Pani pisze jest w 100% prawdziwe i jest Pani opinią o AMJ. Może mam nieco inne spostrzeżenia ale nie są one w tej chwili kluczowe.

Otóż co mi się tak bardzo w Pani wpisie podoba - akcent. Pani akcentuje, w uproszczeniu, technikę wokalną AMJ. Pani delektuje się owa technika i to jest dla pani miód dla uszu.

Przed przejściem do konkluzji bardzo polecam wszystkim odtworzenie fantastycznego wywiadu z Andreasem Schollem. To jest bardzo ale to bardzo a propos.

http://www.polskieradio.pl/8/198/Artykul/505212,Andreas-Scholl-nie-ukleknalem-przed-papieżem

Pani odbiór AMJ i mój jest różny bo wynika on z innych oczekiwań. Ja oczekuje, ze wykonawca otworzy coś co brzydko nazywam 'kanałem komunikacyjnym' pomiędzy nim a mną. Ze wciągnie moje emocje lub włączy moje myślenie, ze coś mi przekaże.
Jeżeli otwór zawiera jakaś treść, tekst, to nie należy owego tekstu wymazać z owego przekazu - to jest mój akcent. Dlatego tak bardzo mnie drażni rozbudowana wokaliza, amplifikacje czy inne narzędzia, nawet znakomicie wytrenowane, jeżeli nie maja one powiązania z tekstem, jeżeli nie tworzy się żaden przekaz. Dla mnie taka prezentacja jest fałszywa, nie potrafię się wczuć i nie potrafię niczego przeżyć jeżeli tylko słyszę jodlowanie, 10 tricków wokalnych w ciągu 10 sekund a nie czuje żadnego przesłania. To jest mój problem z AMJ.

Dopuszczam kochanie AMJ, pisałem o tym. Wyrażam tylko moje zdanie, opisuje mój sposób odbierania muzyki - jest podobny do tego o czym mówi Andreas Scholl. I w tym AMJ słabo się sprawdza. To wszystko.

Ja wierze w to, ze muzyka opowiada historie, także historie stanów psychicznych, generuje myśli, przedstawia obrazy, no rożne rzeczy. Ale nie może być tylko sztuka manipulowania gardłem i to na dodatek wbrew muzyce czy tekstowi.

W pełni zgadzam się, ze by być wielkim artysta na polu muzyki takiej jaka jest bliska AMJ nie trzeba wielkiego głosu. Wielu wykonawców działa na mnie choć wiem, ze nie są znakomici wokalnie. Ale jest przekaz. Zatem nie spierajmy się o to czy AMJ jest kochana czy nie ale pozwólmy mieć odmienne zdania. Panią interesuje coś innego niż mnie.


nasze typy to odpowiednio:





pzdrw

såså

#125 Użytkownik nie jest zalogowany   Chattab

  • Użytkownicy
  • 218 postów
  • Rejestracja: 29.05.2008

Napisano 03.01.2012 - 22:23

Korzystając z faktu, że wątek jakby na moment o(d)żył, pozwolę sobie wystosować takie oto pytanie: Czy komuś z Was obiło się może o uszy, jakoby ostatnia "trylogia" AMJ miała wyjść także na płytach analogowych? Przysiągłbym na brodę Proroka, że gdzieś coś takiego czytałem, choć nie wykluczam, że mogło mi się to też przyśnić. Z przyjemnością odtworzyłbym zwłaszcza "Sobremesę" i "Haiku" w formacie LP. Podobnie zresztą jak Monikę Borzym - ale to już zupełnie inna historia...

#126 Użytkownik nie jest zalogowany   STREET

  • Użytkownicy
  • 815 postów
  • Rejestracja: 30.05.2007

Napisano 04.01.2012 - 00:38

Wyświetl postUżytkownik Chattab dnia 03.01.2012 - 22:23 napisał

Korzystając z faktu, że wątek jakby na moment o(d)żył, pozwolę sobie wystosować takie oto pytanie: Czy komuś z Was obiło się może o uszy, jakoby ostatnia "trylogia" AMJ miała wyjść także na płytach analogowych? Przysiągłbym na brodę Proroka, że gdzieś coś takiego czytałem, choć nie wykluczam, że mogło mi się to też przyśnić. Z przyjemnością odtworzyłbym zwłaszcza "Sobremesę" i "Haiku" w formacie LP. Podobnie zresztą jak Monikę Borzym - ale to już zupełnie inna historia...
W połowie Października 2011 zapytałem M.Kydryńskiego o wersje winylową całego tryptyku, oto co otrzymałem w odpowiedzi:

Hm, szczerze mowiac – nie… to byloby z 8 winyli razem!!! Komu, po co?
Ale milo, ze Pan o nas pamieta…
Pozdrawiam serdecznie
Marcin


Może punkt widzenia się zmienił, bo np oprócz mnie o to samo pytało więcej ludzi i jest zainteresowanie ze strony fanów/klientów? A z jeszcze innej strony może najlepiej sprzedający się album doczeka się LP. Czas pokaże.
Za 5zł to myślą, że kupią Argentynę...

#127 Użytkownik nie jest zalogowany   Chattab

  • Użytkownicy
  • 218 postów
  • Rejestracja: 29.05.2008

Napisano 04.01.2012 - 08:06

To się pan Marcin wykazał lekkim dyletanctwem, moim skromnym zdaniem... Po pierwsze, winyl wraca do łask - to jest truizm. A po drugie, oni oboje mają lekki snobizm (akurat w tym lepszym tego słowa znaczeniu) na wydawania rzeczy nie tylko dobrych muzycznie, ale też ładnie przygotowanych (jakość samego dźwięku) i wydanych (te wszystkie "Lustra", edycje specjalne, zdjęcia we wkładkach etc.). Płyta analogowa w tym konkretnym przypadku wydaje się czymś wręcz naturalnym. I chyba 6 "naleśników" by wystarczyło, po co zaraz 8? :-)

#128 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 7594 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 04.01.2012 - 14:43

broy

Uważam,że Jopek ma warsztat bez zarzutu.

#129 Użytkownik nie jest zalogowany   broy

  • Użytkownicy
  • 8072 postów
  • Rejestracja: 13.10.2003

Napisano 04.01.2012 - 15:00

Warsztat to ja cenię sobie, nie powiem

samochodowy

w muzyce poszukuję raczej czegoś WIĘCEJ jakby...

ale co tam, warstat...

#130 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 7594 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 04.01.2012 - 16:15

były zarzuty,że nie umie śpiewać.

#131 Użytkownik nie jest zalogowany   Mario_77

  • Użytkownicy
  • 252 postów
  • Rejestracja: 03.10.2011

Napisano 04.01.2012 - 18:39

Jesli ktos w tym kraju gwiazdorzy to Doda, Gorniak a nie Jopek do cholery. Oczywiscie kazda muzyka/glos moze sie podobac lub nie. Nie bardzo pasuje jednak podwazanie profesjonalizmu i warszatu muzycznego w przypadku AMJ. Chwala ja muzycy z ktorymi gra, za to, ze jest profesjonalna. Kazda jej plyta jej nagrana z pietyzmem, brzmi o niebo lepiej niz wiekszosc chlamu na rynku polskim i zagranicznym. Rozmawialem kiedys z facetem, ktora naglasnial m.in. jej koncerty. Mowil, ze to jedna z najtrudniejszych artystek, nie ma kompromisow, wszystko musi byc perfekcyjne. To fakt, jej plyty bywaja nudne, jesli nie w calosci, to czesciowo. Teksty moze nie sa najwyzszych lotow. Nie jest to jednak muzyka typowo komercyjna, dzis Adele, Gaga i tego typu brzmienia sprzedaja sie najlepiej. Anki nie kupi gowniarz czy malolata z rozowym plecakiem. Jasne, ze roznimy sie gustami, ale niektore opinie sa tak plytkie, krzywdzace i niepowazne, ze trudno nie zareagowac. Czy Norah Jones nie ma nudnych plyt, a Diana Krall? Przeciez to czasami nuda nie do zniesienia, nie odwazylbym sie jednak podwazac ich glosowego instrumentarium. Powazny i szanujaca sie muzyk nie zagralby z byle wolakistka, a trzeba przypomniec, ze muzycy grajacy z AMJ nie sa osobami na dorobku, ludzmi grajacymi do kotleta, ktorzy musza za wszelka cene zagrac kazde wesele i prywatke. To klasowi gracze z wysokiej ligi. Ta muzyka to zabawa, jakas forma szczerosci, duchowego ekstrawertyzmu, ktora nie kazdemu musi sie podobac. W zyciu nie posadzilbym jej o komercyjne motywy. Pod typowa komercje gra sie zupelnie inaczej. Poza tym, co zlego jest w komercjalizmie. W tak zglobalizowanym swiecie oczywistym jest, iz kazda plyta znajdzie sie na polce kazdego sklepu i wybrzmi w wielu stacjach radiowych. Ogolnie nietrafione wydaje mi sie rozumienie komercji w sensie ilosci, powsczechnosci. I jeszcze jedno, to ze cos podoba sie tylko 10 osobom na swiecie, wcale nie oznacza, ze jest wybitne. Identycznie, jesli cos podoba sie 15 milionom obywateli, nie musi oznaczac tandety i bezguscia. A mam wrazenie, ze tak sie obecnie postrzega gust. Im mniej, im dziwniej tym lepiej i z wiekszym smakiem. Podobnie sprawa ma sie w sztuce malowanej. Swiry placa miliony za plamy na plotnie, podczas gdy "tandetny" Kowalski zachwyci sie zachodem slonca chowajacym sie za jeziorem. W ramach gustu mozna uznac Anie za nudna muzycznie, a teksty odebrac za grafomanskie, bo kazdy lubi co innego. Ja osobiscie lubie niektore plyty, inne uwazam za slabsze, nie jestem slepym milosnikiem, ale nie jestem tez gluchy. Zreszta u nas nikogo sie nie lubi, a poziom sympatii jest odwrotnie proporcjonalny do odniesionego sukcesu.

PS. jedna z ostatnich jej plyt Sobremesa bardzo mi sie podoba. Pasuje do Portugalii, mam okazje ponownie tam wrocic, tym razem dzieki dzwiekom muzyki.

Użytkownik Mario_77 edytował ten post 04.01.2012 - 18:43


#132 Użytkownik nie jest zalogowany   broy

  • Użytkownicy
  • 8072 postów
  • Rejestracja: 13.10.2003

Napisano 04.01.2012 - 19:21

Wyświetl postUżytkownik wojciech iwaszczukiewicz dnia 04.01.2012 - 16:15 napisał

były zarzuty,że nie umie śpiewać.

Ja nawet słyszałem pomówienia, ohydne kalumnie, że MK nie umi grać na gitarce. A umi, warstat ma!

#133 Użytkownik nie jest zalogowany   Mario_77

  • Użytkownicy
  • 252 postów
  • Rejestracja: 03.10.2011

Napisano 04.01.2012 - 19:29

SoSo, wystarczylo napisac, ze nie jest ta pani w Twoim guscie i naprawde wystarczy. A Ty masz misje.

"AMJ to wykreowana gwiazda podobnie jak Britney czy Lady Gaga z tym, ze wmawia sie ludziom, ze jest to Sztuka. No i niektorzy to kupuja"
Ludziom, to sie dzis kryzys wmawia i kolejne odmiany grypy. Przeciez nikt z giwera nie kaze ludziom kupowac AMJ, czy uwazasz, ze wszyscy
sluchajacy AMJ to muzyczni troglodyci, ktorym media, reklama, plakaty cos wmowily?

"Poziom klubu karaoke na Ibizie czy Teneryfie gdzie czasami wsrod podpitych Angielek zdarzy sie jakas, ktora zaspiewa lepiej. Serio"
Niech wiec nagraja plyty po pijaku, bedziesz mial sie czym zachwycac. To nie argument, tylko zlosliwosc.

"Mysle, ze duzo by zyskala przyjmujac postawe skromnej osoby a nie megagwiazdy na ktora pozuje"

Nie rozumiem dlaczego mialaby byc skromna? To nie klasztor ani Matka Teresa czy Ochojska.
Wlasnie takimi wpisami pokazujesz opiniotworcza niekompetencje i intencje, gdy ktos Cie po prostu drazni
i argumentacja kreslona jest przez pryzmat niecheci. Moze i Rubik mialby wiecej fanow, gdyby nie mial
jednej nogi, mieszkal na ulicy i mial obrzydliwa zone. Zal, skromnosc, smutek i dramat wymalowany na twarzy
to z pewnoscia niezbedne atrybuty muzyka i wokalisty. Gienek Loska, czlowiek z ulicy, to dopiero historia.

Dopiero na koncu napisales cos sensownego, ze ten kanal komunikacji w Ciebie nie trafia, ale tu wracamy do poczatku, gdyz kanal komunikacji
jesli scisle zwiazany z gustem, poczuciem takiej lub innej estetyki. Do niektorych Rydzyk trafia, do innych Marilyn Manson lub Macierewicz.

Naprawde nie rozumiem, gdy ktos w 10 postach probuje obrzydzic komus aktora, wokaliste czy sprzet grajacy. Jasne, ze mozna cos komentowac i jasne,
ze nie musi byc to choralna aprobata ociekajaca cukrem. Jako narod mamy taka paskudna przyware, ze praktycznie z kazdej dyskusji, takze tej niewinnej robi
sie gnoj. Trudno nie zauwazyc zaciecia, niecheci czy nawet agresji. Niewazne czy odwiedzi sie to czy inne forum, wystarczy wlaczyc TVN i obejrzec Fakty.
Moze przyklad plynie z gory i moze dlatego taki gnoj mamy w kraju. Rozumiem tych, ktorzy lubia i tych ktorzy nie lubia, ale wystarczy zrobic to raz i rzeczowo,
moze jakos tak subtelniej, merytoryczniej. Bo pijane panny z Teneryfy na korzysc zestawione z Jopek to paszkwil a nie argument. To SoSo, tak dla przypomnienie,
raz jeszcze, z calym jadem, wciekloscia przypomnij nam dlaczego tak bardzo nie lubisz Ani :)

#134 Użytkownik nie jest zalogowany   soso

  • Użytkownicy
  • 4063 postów
  • Rejestracja: 15.03.2004

Napisano 04.01.2012 - 23:03

Wyświetl postUżytkownik Mario_77 dnia 04.01.2012 - 18:39 napisał

Czy Norah Jones nie ma nudnych plyt, a Diana Krall? Przeciez to czasami nuda nie do zniesienia, nie odwazylbym sie jednak podwazac ich glosowego instrumentarium.

Norah Jones akurat nie ma żadnego głosowego instrumentarium :)

pzdrw

såså

#135 Użytkownik nie jest zalogowany   broy

  • Użytkownicy
  • 8072 postów
  • Rejestracja: 13.10.2003

Napisano 04.01.2012 - 23:05

Szkoda, że tylko trzy nowe płyty...chciałoby się więcej, z pół tuzina od razu...ech...pomarzyć....na winylu 180g...

#136 Użytkownik nie jest zalogowany   soso

  • Użytkownicy
  • 4063 postów
  • Rejestracja: 15.03.2004

Napisano 04.01.2012 - 23:09

Wyświetl postUżytkownik Mario_77 dnia 04.01.2012 - 19:29 napisał

Bo pijane panny z Teneryfy na korzysc zestawione z Jopek to paszkwil a nie argument. To SoSo, tak dla przypomnienie,
raz jeszcze, z calym jadem, wciekloscia przypomnij nam dlaczego tak bardzo nie lubisz Ani :)

No dobra, z tymi pijanymi Angielkami to przesadzilem :)

Sorry.

pzdrw

såså

#137 Użytkownik nie jest zalogowany   fxx

  • Użytkownicy
  • 460 postów
  • Rejestracja: 10.12.2005

Napisano 07.01.2012 - 11:59

Wyświetl postUżytkownik soso dnia 04.01.2012 - 23:09 napisał

No dobra, z tymi pijanymi Angielkami to przesadzilem :)

Sorry.

pzdrw

såså
Damskich głosów jazzowych generalnie mało lubię, ale dla mnie Sobremasa oraz wczesniejsza płyta z Methenym zdecydowanie bardziej do mnie przemawiają niż wymienione Norah Jones czy Diana Krall. A w dodatku poziom wydania tej płyty pokazuje że CD ma ogromne możliwości jako format :) Gdyby wszyscy tak wydawali :(.. Niestety ...
I muszę przyznać że nie rozumiem dlaczego można w Polsce wydać tak opracować materiał muzyczny jak Sobremasa gdy na innych płytach jest tak tragicznie w końcu to tyle samo kosztuje wydawcę wydać dobrze i źle?

#138 Użytkownik nie jest zalogowany   Mario_77

  • Użytkownicy
  • 252 postów
  • Rejestracja: 03.10.2011

Napisano 07.01.2012 - 13:30

Wyświetl postUżytkownik fxx dnia 07.01.2012 - 11:59 napisał

Damskich głosów jazzowych generalnie mało lubię, ale dla mnie Sobremasa oraz wczesniejsza płyta z Methenym zdecydowanie bardziej do mnie przemawiają niż wymienione Norah Jones czy Diana Krall. A w dodatku poziom wydania tej płyty pokazuje że CD ma ogromne możliwości jako format :) Gdyby wszyscy tak wydawali :(.. Niestety ...
I muszę przyznać że nie rozumiem dlaczego można w Polsce wydać tak opracować materiał muzyczny jak Sobremasa gdy na innych płytach jest tak tragicznie w końcu to tyle samo kosztuje wydawcę wydać dobrze i źle?

Myślę, że pewne środowiska muzyczne mają w dupie, że materiał zabrzmi przeciętnie, źle. Jopek zawsze dbała o jakość realizacji. Na nic genialne formaty dużej gęstości, jeśli materiał
nagrywany jest byle jak. Pewne gatunki muzyczne w ogóle wyłamują się jakiejkolwiek jakości. Trudno na przykład znaleźć świetnie brzmiącą muzykę metalową, dużo łatwiej jazz czy klasykę.
Tak jakby gatunek muzyczny również zobowiązywał. Dobrze brzmi większość płyt Turnaua, Gaba Kulka również, Ania Dąbrowska. Czy tyle samo kosztuje dobre i złe wydanie? Myślę, że nie. Są
różne studia i różne ceny. No i pewna świadomość audiofilska, która w nie każdym producencie tkwi. Wychodząc poza środowisko audiofilskie łatwo dość do wniosku, że tłum ściąga jednak
mp3 lub odtwarza materiał na byle czym. Jopek wie, że jej odbiorcą nie będzie nastolatka z różowym plecakiem, że jej target to inne obszary uszne. Bardzo cenię sobie muzyków i artystów,
którzy dbają o swoje wydawnictwa, dla mnie to oznaka szacunku do słuchacza. Kiedyś ze zgrozą włączyłem jedną z płyt Bartosiewicz, do dziś mam ją w domu. Pomimo, że lubię tą muzykę, to
brak jakości odbiera mi przyjemność odsłuchu. Dźwięk jest tak płaski jak klata Etiopczyka. Zgroza. Odsłuchując wielu płyt też widzę potencjał tkwiący w CD. Jak dla mnie to format kompletny,
satysfakcjonujący, bo gdy słucham świetnie zrealizowanych dysków, to sam się dziwię, że mieści się tam tyle informacji. Świat też to potwierdził, gdyż odrzucono nie powalający na tle CD
format SACD. To nie jest z pewnością ten sam przeskok jaki miał miejsce pomiędzy kasetami VHS a DVD. Na Blue Raya też nie ma już dziś takiego szału, przyjęto go raczej rozsądnie. DVD
musiał mieć każdy.

Użytkownik Mario_77 edytował ten post 07.01.2012 - 13:31


#139 Użytkownik nie jest zalogowany   J.Jerry

  • Użytkownicy
  • 946 postów
  • Rejestracja: 24.03.2009

Napisano 08.01.2012 - 19:46

Zacznę od Claire Martin, która koi moje zmysły i przywraca spokój po wsłuchiwaniu się w produkcję AMJ. Chyba wiem w czym jest problem. Te 3 płyty wysłuchałem w 1/3 i "oddałem", bo nie odróżniam ich od płyty AMJ z 2007 (tytułu nie jestem w stanie odczytać, radzę zmienić czcionkę) - prawie ten sam temat, styl, realizacja. Mam więc tę płytę z 2007 i słuchałem jej u siebie, jak i na kolumnach B&W Nautilus - efekt ten sam. Dlaczego nie da się tego słuchać ? Włączam płytę idę w najdalszy kąt mieszkania, efekt - słychać wyłącznie głos AMJ, a gdzie instrumenty? - no, coś tam w tle jest, ale co, to trzeba poczekać aż AMJ skończy i wziąć głośniej. Więc jak dla mnie podkład muzyczny (dosłownie, bo w tej chwili taką pełni rolę, AMJ zajmuje miejsce przed pierwszym planem, które teoretycznie nie powinno istnieć) - super, głos AMJ po odjęciu tego czegoś syczącego kojarzącego mi się ze szlochem - super. Proponuje wydać jeszcze raz wszystkie płyty z dopiskiem remastered , gdzie jedyną operacją będzie stłumienie głosu AMJ o 4 - 6 decybeli oraz usunięcie efektu szlochu (świdrującego uszy), to pewnie zostanę wielkim fanem AMJ. Nie pierwszy raz udało się przedobrzyć, a i pewna zupa była doskonała, a kucharz stwierdził, że to od przyprawiania i dodał jeszcze więcej i kolejne jeszcze, aż łyżka tego specjału wystarczyła aby się nasycić i więcej nie próbować.

#140 Użytkownik nie jest zalogowany   soso

  • Użytkownicy
  • 4063 postów
  • Rejestracja: 15.03.2004

Napisano 08.01.2012 - 21:44

Wyświetl postUżytkownik J.Jerry dnia 08.01.2012 - 19:46 napisał

operacją będzie stłumienie głosu AMJ o 4 - 6 decybeli oraz usunięcie efektu szlochu

J.Jerry, może jeszcze nie wiesz ale bardzo się naraziłeś. Na dodatek zupełnie się nie znasz :(
Szkoda mi Ciebie. Zaraz zadziobią Cie kruki i wrony.

pzdrw

såså

#141 Użytkownik nie jest zalogowany   jaś

  • Użytkownicy
  • 95 postów
  • Rejestracja: 15.07.2010

Napisano 09.01.2012 - 17:44

Wyświetl postUżytkownik J.Jerry dnia 08.01.2012 - 19:46 napisał

Zacznę od Claire Martin, która koi moje zmysły i przywraca spokój po wsłuchiwaniu się w produkcję AMJ. Chyba wiem w czym jest problem. Te 3 płyty wysłuchałem w 1/3 i "oddałem", bo nie odróżniam ich od płyty AMJ z 2007 (tytułu nie jestem w stanie odczytać, radzę zmienić czcionkę) - prawie ten sam temat, styl, realizacja. Mam więc tę płytę z 2007 i słuchałem jej u siebie, jak i na kolumnach B&W Nautilus - efekt ten sam. Dlaczego nie da się tego słuchać ? Włączam płytę idę w najdalszy kąt mieszkania, efekt - słychać wyłącznie głos AMJ, a gdzie instrumenty? - no, coś tam w tle jest, ale co, to trzeba poczekać aż AMJ skończy i wziąć głośniej. Więc jak dla mnie podkład muzyczny (dosłownie, bo w tej chwili taką pełni rolę, AMJ zajmuje miejsce przed pierwszym planem, które teoretycznie nie powinno istnieć) - super, głos AMJ po odjęciu tego czegoś syczącego kojarzącego mi się ze szlochem - super. Proponuje wydać jeszcze raz wszystkie płyty z dopiskiem remastered , gdzie jedyną operacją będzie stłumienie głosu AMJ o 4 - 6 decybeli oraz usunięcie efektu szlochu (świdrującego uszy), to pewnie zostanę wielkim fanem AMJ. Nie pierwszy raz udało się przedobrzyć, a i pewna zupa była doskonała, a kucharz stwierdził, że to od przyprawiania i dodał jeszcze więcej i kolejne jeszcze, aż łyżka tego specjału wystarczyła aby się nasycić i więcej nie próbować.
Może tu nie B&W Nautilus i kable z 24 karatowego złota są potrzebne a jedynie wizyta u laryngologa. Komentarz Saso był więcej niż pewny

#142 Użytkownik nie jest zalogowany   soso

  • Użytkownicy
  • 4063 postów
  • Rejestracja: 15.03.2004

Napisano 09.01.2012 - 18:21

Wyświetl postUżytkownik jaś dnia 09.01.2012 - 17:44 napisał

Może tu nie B&W Nautilus i kable z 24 karatowego złota są potrzebne a jedynie wizyta u laryngologa.

Współczuję Ci, jeżeli uważasz złote kable z element hi-end. No może w Gabonie? W ramach darmowej edukacji napisze, ze jak kable to raczej miedz lub srebro a złoto to lepiej daj ukochanej.

pzdrw

såså

#143 Użytkownik jest zalogowany   JarlBjorn

  • Użytkownicy
  • 2219 postów
  • Rejestracja: 28.07.2005

Napisano 10.01.2012 - 10:12

Jesli wokal AMJ brzmi syczaco to cos jest nie tak w konfiguracji sprzetu.

#144 Użytkownik nie jest zalogowany   J.Jerry

  • Użytkownicy
  • 946 postów
  • Rejestracja: 24.03.2009

Napisano 10.01.2012 - 18:16

Jeśli się nie podoba to przeczyść uszy, zmień sprzęt, albo zmień gust na właściwy - brzmi to nieźle - można coś takiego wstawiać przy byle okazji. Albo AMJ gra OK = wszystko jest OK - naprawdę jestem pod wrażeniem.

Gdzie ja w ogóle pisałem, że mam problemy ze słuchem, albo ze sprzętem?

#145 Użytkownik nie jest zalogowany   fxx

  • Użytkownicy
  • 460 postów
  • Rejestracja: 10.12.2005

Napisano 10.01.2012 - 21:32

Wyświetl postUżytkownik J.Jerry dnia 10.01.2012 - 18:16 napisał

Jeśli się nie podoba to przeczyść uszy, zmień sprzęt, albo zmień gust na właściwy - brzmi to nieźle - można coś takiego wstawiać przy byle okazji. Albo AMJ gra OK = wszystko jest OK - naprawdę jestem pod wrażeniem.

Gdzie ja w ogóle pisałem, że mam problemy ze słuchem, albo ze sprzętem?
podobać się nie musi "de gustibus..." ale jeśli uważasz że realizacja jest zła to rzeczywiście masz problem ze sprzętem ;)
Uważam że realizacja płyty jest bardzo staranna i słychać wszystko we właściwych proporcjach. (u mnie w każdym razie)

Pozdrawiam :)

#146 Użytkownik nie jest zalogowany   Kazik II

  • Użytkownicy
  • 430 postów
  • Rejestracja: 10.08.2004

Napisano 10.01.2012 - 21:38

U mnie AMJ też nie syczy.

#147 Użytkownik nie jest zalogowany   J.Jerry

  • Użytkownicy
  • 946 postów
  • Rejestracja: 24.03.2009

Napisano 10.01.2012 - 23:29

Bardzo się cieszę, że inni nie mają zastrzeżeń. Płytami się zainteresowałem, dzięki temu wątkowi, a następnie posłuchałem z ciekawości - wrażenia wyżej. Szanuje zdanie innych i przyznam, że sam uważałem posiadaną płytę AMJ z 2007 za dobrą realizację, ale miałem wtedy inny sprzęt i mało dobrze zrobionych płyt. Jednak jest to tylko moja opinia - jak komuś AMJ gra idealnie, to też dobrze.




Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona Załączniki płyty z kontrabasem Stereo rosim 
  • 14 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Dobre i Dobrze Nagrane Płyty Stereo Dave 
  • 13 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Płyty XRCD - uwaga na pirackie tytuły Muzyka janku70 
  • 6 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Ulubione płyty / nagrania na Święta Muzyka Mr1974 
  • 7 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Załączniki Płyty Amber Music w Polsce? Muzyka Ururam Tururam 
  • 19 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń