Użytkownik MeH dnia 16.03.2012 - 10:14 napisał
Witam.
Nie wiedziałem gdzie to napisać, w końcu zdecydowałem się tu.
A więc - problem jest taki, mam zgrany album "No More Tears" Ozzy Osbourne'a we FLACu i słuchając go przez rDACa mam bardzo zniekształcony dźwięk... Nieważne czy używam foobara z lub bez ASIO4ALL, czy innego programu - przez Arcama puszczony dźwięk jest zniekształcony. Jednak gdy przełączę na kartę dźwiękową (SB Audigy) problemu nie ma. Wczoraj nie mogłem dojść czym może to być spowodowane (na żadnym innym albumie nie mam tego problemu) i zacząłem szukać przyczyny.
No i tak:
Wziąłem drugi utwór, gdzie zniekształcenia w momencie wejścia perkusji są takie, że głośniki charczą po prostu... Przepuściłem przez TT Dynamic Range Meter i taki oto wynik dostałem:
Statistics for: 02. I Don't Want To Change the World.wav
Number of Samples: 10859184
-----------------------------------------------
left right
Peak value: -0.23 dB --- -0.23 dB
Avg RMS: -11.19 dB --- -9.26 dB
DR channel: 9.88 dB --- 7.52 dB
-----------------------------------------------
Official DR value: DR9
Od razu rzuciła mi się w oczy różnica głośności kanałów - średni poziom lewego jest o 2.38dB cichszy niż prawy... To już było zastanawiające.
Poszedłem dalej i podejrzałem wave'a...
I teraz - zauważcie że poziom -90dB dla [prawego kanału jest jakby przesunięty od środka... (nie jestem pewien, ale to chyba przesunięcie w fazie...)
Jednak spowodowało to, że peaki (na dole) wychodzą poza skalę, czyli występuje zjawisko tzw. clippingu.
Teraz moje pytanie - jak to jest, że puszczając płytę przez kartę dźwiękową czy odtwarzacz CD jest OK, a grając przez rDACa już nie?
Nie wiedziałem gdzie to napisać, w końcu zdecydowałem się tu.
A więc - problem jest taki, mam zgrany album "No More Tears" Ozzy Osbourne'a we FLACu i słuchając go przez rDACa mam bardzo zniekształcony dźwięk... Nieważne czy używam foobara z lub bez ASIO4ALL, czy innego programu - przez Arcama puszczony dźwięk jest zniekształcony. Jednak gdy przełączę na kartę dźwiękową (SB Audigy) problemu nie ma. Wczoraj nie mogłem dojść czym może to być spowodowane (na żadnym innym albumie nie mam tego problemu) i zacząłem szukać przyczyny.
No i tak:
Wziąłem drugi utwór, gdzie zniekształcenia w momencie wejścia perkusji są takie, że głośniki charczą po prostu... Przepuściłem przez TT Dynamic Range Meter i taki oto wynik dostałem:
Statistics for: 02. I Don't Want To Change the World.wav
Number of Samples: 10859184
-----------------------------------------------
left right
Peak value: -0.23 dB --- -0.23 dB
Avg RMS: -11.19 dB --- -9.26 dB
DR channel: 9.88 dB --- 7.52 dB
-----------------------------------------------
Official DR value: DR9
Od razu rzuciła mi się w oczy różnica głośności kanałów - średni poziom lewego jest o 2.38dB cichszy niż prawy... To już było zastanawiające.
Poszedłem dalej i podejrzałem wave'a...
I teraz - zauważcie że poziom -90dB dla [prawego kanału jest jakby przesunięty od środka... (nie jestem pewien, ale to chyba przesunięcie w fazie...)
Jednak spowodowało to, że peaki (na dole) wychodzą poza skalę, czyli występuje zjawisko tzw. clippingu.
Teraz moje pytanie - jak to jest, że puszczając płytę przez kartę dźwiękową czy odtwarzacz CD jest OK, a grając przez rDACa już nie?
Ale tu Kolego nic nie wychodzi poza skalę... co najwyżej do -0,23 dB, co jest zupełnie normalne, a na obrazie fali masz po prostu widoczną kompresję. To może powodować zniekształcenia choć pewnie nie tak duża jak piszesz i na pewno nie powinno ich być na całej długości utworu.
Poza tym czy to nie przesada żeby tak się skupiać na jednym abumie zgranym we flacu jeżeli reszta działa ok ? :D
Użytkownik Tribunal edytował ten post 17.03.2012 - 21:59













