Autor: Hiszpan Data dodania: 19.08.2005 22:33 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
- Audiofilskie aspiracje w reprodukcji dźwięku (w brzmieniu nie ma żadnego fekciarstwa)
- Przydatne wyjście z przedwzmacniacza (m.in. umożliwia polecany przez producenta bi-amping przy dodatkowej końcówce mocy)
- Bardzo przyzwoity jak na integrę moduł przedwzmacniacza gramofonowego
- Podwójne terminale głośnikowe |
| Minusy: |
- Nie przyjmuje bananów ani widełek - wymaga albo gołego kabla (otwory fi 4 mm w trzpieniach) albo wtyków Comcom (swoją drogą bardzo wygodnych i bezpiecznych)
- Zbyt blisko siebie położone gniazda głośnikowe, również wejścia są zbyt blisko siebie (nie uniemożliwia to połączeń, jednak utrudnia ich dokonywanie)
- Brak pilota, choć dla mnie nie ma to dużego znaczenia (istnieje wersja z pilotem i ma oznaczenie 7R) |
| Twoja opinia: |
Arcam Alpha 7 jest wzmacniaczem zintegrowanym. Ma 4 wejścia liniowe, pętlę magnetofonową i wejście niskopoziomowe do przedwzmacniacza gramofonowego MM. Posiada także wyjście z przedwzmacniacza i podwójne terminale głośnikowe (oprócz podwójnego zasilania zestawów głośnikowych, można je wykorzystać do podłączenia dodatkowej pary głośników załączanej przyciskiem 'SP2' na przednim panelu - nigdy nie miałem takiej potrzeby, ale bi-wiring stosowałem z powodzeniem). Można odłączyć układy korekcji barwy i równowagi między kanałami (przycisk 'direct'). Przewód zasilający jest odłączany, a układ zabezpieczający powoduje opóźnione załączanie.
Arcam Alpha 7 to dobry wzmacniacz, a w swojej cenie bardzo dobry. Słychać audiofilskie aspiracje - w oddawaniu przekazu jest po prostu prawdziwy i nigdy nie stara się zaimponować, jest wolny od efekciarstwa. Jest to wzmacniacz detaliczny, dość jasny ale bez przesady (może raczej przejrzysty, bo zdecydowanie nazwałbym go neutralnym), dynamiczny, o naturalnym brzmieniu.
Słuchałem na nim głównie Klasyki (przede wszystkim muzyka dawna) i Jazzu (raczej małe składy). Z takim repertuarem sprawdzał się znakomicie. Bardzo dobrze oddaje muzykę akustyczną, przy której charakter brzmienia instrumentów jest łatwo rozpoznawalny. Przestrzenne oddanie lokalizacji źródeł pozornych pozwala odebrać spójną, poukładaną scenę. W muzyce nie ma bałaganu ani nerwowości.
Jeśli chodzi o ostrzejszy jazz, atutem jest także szybkość i dynamika wzmacniacza. W bezpośrednim porównaniu moim zdaniem zdecydowanie lepiej oddawał dynamikę mocnego uderzenia od Cambridge Audio A3i, NAD 320 i Musical Fidelity E1. Ta cecha także sprawia że dobrze radzi sobie z rockiem. Jedynie muzyka symfoniczna wydaje się trochę przekraczać możliwości wzmacniacza i nieco się gubi, ale w tym przedziale cenowym nie słyszałem żadnego wzmacniacza, który by sobie dobrze radził z symfoniką.
Użytkowałem kilka lat Arcama Alpha 7, który w bi-wiring'u zasilał monitory Spendor S1, jako źródło wykorzystując Marantza CD 67SE. Po kilku latach zamieniłem go na znacznie droższą lampową integrę. Nie rozstałem się jednak z Arcamem, mimo iż nawet nie jest do niczego podłączony, bo szkoda mi go sprzedawać.
Arcam Alpha 7 prezentuje dźwięk z klasą. |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
ponad rok |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
Elektryczna Pomarańcza – Warszawa (ul. Krasińskiego) |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
1850 PLN |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
Kiedy wybierałem wzmacniacz przy założonym budżecie niewiele przekraczającym dwa tysiące złotych, poszukiwałem naturalnego, zrównoważonego i dość detalicznego brzmienia. Wstępnie wybrałem pięć wzmacniaczy, które kilkakrotnie bezpośrednio porównywałem i Arcam Alpha 7 najlepiej spełnił moje oczekiwania. |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
Project 7
Musical Fidelity E1
NAD 320
Cambridge Audio A3i |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
Kolumny: Spendor S1 (podłączone w bi-wiring'u) |