Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl



  • Nie możesz edytować tego wpisu

Audiomatus AM 700 6 6 6 6 6

Typ sprzętu: końcówki mocy
Producent: Audiomatus
Nazwa: AM 700
Głosy:

Udostępnij:

  • Nie możesz edytować tego wpisu

  • Nie możesz dodawać wpisów

OPINIE O AUDIOMATUS AM 700

opinie(3)
Autor: Mateusz75
Data dodania: 06.02.2018 17:34
Jakość/cena:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Ocena ogólna:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Plusy: Muzykalne i jednocześnie przeźroczyste , płynne, łatwo przyswajalne, przyjazne dla
uszu, trochę „lampowe” brzmienie. Bardzo dobra równowaga między muzykalnością i
szczegółowością. Żaden ze szczegółów nie ginie, ale nie są nadmiernie eksponowane,
męczące. Równe granie w całym paśmie częstotliwości (żaden z podzakresów nie jest
eksponowany). Bardzo dobrze nadają się do długich odsłuchów. Absolutnie ciche, w
głośnikach nie słychać żadnego szumu, czy brumienia. Dynamika ograniczona tylko
możliwościami kolumn i słuchacza. Równie dobrze brzmią przy głośnym jak i cichym
słuchaniu. Solidne, eleganckie obudowy z wejściami XLR i RCA. Niski pobór prądu, nigdy
nie robią się gorące, nawet przy bardzo głośnym słuchaniu.
Minusy: Gdym koniecznie musiał znaleźć jakiś minus, to wskazałbym, że nóżki odbiegają
jakością od całej reszty.
Twoja opinia: Po dłuższych poszukiwaniach udało mi się korzystnie kupić używane Magnepany MG
1.6/QR w doskonałym stanie. Przed zakupem czytałem wiele o nadzwyczajnym brzmieniu
Magnepanów i napiszę od razu: nie ma w tych opisach wiele przesady. Kolumny te, jeżeli
postawi się je w odpowiednio dużym pomieszczeniu  i zapewni „kilowaty” mocy zabrzmią w
sposób raczej nieosiągalny dla  klasycznych  konstrukcji  z   podobnego pułapu cenowego.
Kolumny stoją u mnie w pokoju o powierzchni prawie 30 metrów kwadratowych, zatem
pozostało mi tylko zająć się zakupem odpowiedniej audiofilskiej „elektrowni”. Znalazłem w
sieci opinie o tym, że Magnepany  dobrze zgrywają się ze wzmacniaczami na modułach
Icepower. Postanowiłem zbadać to na własnych uszach i  porównać brzmienie dwóch
konstrukcji wzmacniaczy mocy klasy D:  Monobloków Audiomatus AM700 na modułach
Icepower  i wzmacniacza Nord One NC500DM na modułach Hypex (czytałem o nich bardzo
dobre opinie). Para Audiomatusów  kosztuje prawie tyle samo co  Nord, mają zbliżone,
bardzo duże moce i prądy  wyjściowe. Zanim przejdę do oceny wzmacniaczy kilka słów o
źródłach. Odsłuchy rozpocząłem z DAC-em LKS MH-DA003 używając go do
bezpośredniego sterowania wzmacniaczy z wyjść XLR. XLR-y wybrałem dlatego, że Nord
ma tylko wejścia XLR, a zależało mi na możliwie rzetelnym porównaniu obydwu
wzmacniaczy.  Poprzednio słyszałem LKS-a w dwóch różnych systemach i uważałem, że to
bardzo dobry przetwornik. Niestety, w zestawieniach z Nordem i Audiomatusami  nie spisał
się tak dobrze jak na to liczyłem.  Po  analizach i porównaniach okazało się, że winę ponosi
regulacja głośności DAC-a. Przeprowadzana jest w domenie cyfrowej i przy cichszym
słuchaniu (dużym tłumieniu napięcia wyjściowego przetwornika) ma wyraźnie  degradujący
wpływ na dźwięk. Dojście do tego wniosku zajęło mi trochę czasu i prób ale dzięki temu
wiem gdzie jest pies pogrzebany i ,przynajmniej przy obecnym stanie rzeczy, jestem
uodporniony na pokusy korzystania z cyfrowej regulacji głośności.  Do dalszych prób i
porównań używałem przetwornika  NuPrime DAC-10. Jest on wyposażony w  wyrafinowaną,
analogową regulację poziomu napięcia wyjściowego na dzielniku rezystorowym Muses  i to
rzeczywiście  słychać. Brzmi bardzo dobrze, niezależnie od ustawionej głośności. Bardzo
fajne, choć nie tanie, urządzenie  które z pewnością zasługuje co najmniej na to, aby zawrzeć
z nim bliższą znajomość.  Na wczesnym etapie odsłuchów chciałem porównać brzmienie
wzmacniaczy sterowanych przez wyjścia RCA przetwornika. Do sterowania Norda użyłem
kabli RCA i przejściówek RCA/XLR. AM700 nie potrzebowały przejściówek, bo mają także ​
wejścia RCA. W takiej konfiguracji Nord „brumił”. Było to na tyle wyraźnie słychać, że
dalszych prób już nie prowadziłem.
Teraz pora na porównanie i ocenę wzmacniaczy. Tutaj było nieco  trudniej. Chcę podkreślić,
że różnice o których poniżej napisałem nie są specjalnie duże. Dla ich uchwycenia musiałem
spędzić wiele czasu na odsłuchach i nieco przesadzam w opisach. Nawet po ponad tygodniu
obcowania z obydwoma wzmacniaczami,  dopiero po kilkuminutowym odsłuchu, byłem w
stanie dokładnie wskazać opisane różnice w brzmieniu. Po całym tym czasochłonnym
procesie jedno tylko mogę stwierdzić z całkowitą pewnością: wybór pomiędzy Nordem  i
Audiomatusami to głównie kwestia estetyki brzmienia która nam bardziej odpowiada. Mnie
bardziej spodobało się to co proponują AM700, ale nie zdziwiłbym się  bardzo, gdyby ktoś
wybrał Norda. Ale do rzeczy. Na początek cechy które są im wspólne. Obydwa urządzenia są
absolutnie ciche (w przypadku Norda dotyczy to tylko podłączenia do wyjść XLR
przetwornika) i  pokazują dynamikę ograniczoną tylko możliwościami kolumn.  Głośne
granie jest naprawdę  głośne, nie słychać zniekształceń, kompresji i jedyne czego można się
obawiać to osłabienie słuchu i wysłanie  kolumn na łono głośnikowego Abrahama.  Obydwa
wzmacniacze doskonale reagują na każdy skok głośności. Nie da się dostrzec ograniczeń
dynamicznych z ich strony . Efekt uboczny był taki, że słuchałem coraz głośniej i tylko
zdrowy rozsądek Żony uchronił mnie przed  uszkodzeniem słuchu  . Fajnie jest móc czasem
posłuchać ulubionych kawałków naprawdę głośno. Byle nie za często, oczywiście.  Brzmienie
to trochę różne szkoły.  Zacznijmy od Basa  . Nord jest oszczędny i sztywny. Bas z niego jest
twardy i krótki, jak uderzenie młota w kowadło. Przekazanie energii do głośników jest
błyskawiczne, ale energia ta równie szybko się kończy. Bas z Audiomatusów jest jakby nieco
miększy i głębszy.  Kontrabas, niskie rejestry organów lepiej pokazują potęgę brzmienia (w
ramach możliwości kolumn rzecz jasna) . Łatwiej usłyszeć  różnice na średnicy i wysokich.
Nord pokazuje wszystko bardzo skupiając się na szczegółach. Jest jak neurochirurg na jasnej,
sterylnej sali operacyjnej.  Średnica i wysokie są trochę suche i chłodne. Bezbłędnie
zrealizowane nagrania, zwłaszcza takie z ciepło nagranymi głosami ludzkimi korzystają z
tego. Niestety, jeżeli jakość nagrania nie jest idealna suchość i chłód zaczynają przeszkadzać i
męczyć.  Dźwięk wydaje się „sztuczny”, nadnaturalnie uwypuklony jest  każdy błąd nagrania,
sybilanty mogą być nieprzyjemne, wysokie tony zdają się  stalowe, zbyt twarde.
Brzmieniu Audiomatusów  znacznie bliżej do muzykalności i ogólnie pojętej przyswajalności.
AM700 nie są tak  chłodne i przesadnie szczegółowe, ale dla większości nagrań to
błogosławieństwo.  Otrzymujemy cieplejszą, bardziej dociążoną średnicę, sybilanty nie
skaleczą uszu, twarda stal wysokich tonów zmienia się w przyjaźniejszy dla ucha, miększy
mosiądz.  Po głębszym namyśle chciałbym ten opis uzupełnić. Najpierw wydawało mi się, że
AM700 pokazują upiększony obraz świata. Teraz jednak uważam, że to Nord jest zbyt
chłodny i za bardzo, do przesady, skupia się na brudach nagrania i nieprzyjemnych
szczegółach.  Wzmacniacz ten byłby niezwykle użyteczny jako narzędzie recenzenta
oceniającego jakość realizacji nagrań. Audiomatusy  lepiej nadają się  do słuchania muzyki.
Przyszło mi do głowy takie porównanie: Wyobraźmy sobie, że podróżujemy pociągiem.
Pasażer Nord siedzi na  twardej, drewnianej ławce. Obok pasażer AM700 siedzi na fotelu.
Obaj widzą to samo i słyszą to samo. Pasażer Nord  boleśnie odczuwa każde spojenie szyn.
Pasażer AM700  czuje te spojenia, ale go to nie boli. I to jest właśnie istota tej różnicy. Nord
to kolejarz, inspektor,  badający jakość torowiska, AM700 to pasażer cieszący się podróżą.
Ogólny wniosek z tego porównania jest taki: wolę być pasażerem, niż kolejarzem na inspekcji
(przy całym szacunku dla tej profesji).   Opisane wyżej różnice równie dobrze słychać  przy
niskich i średnich poziomach głośności, przy codziennym słuchaniu.  Po ponad tygodniu
odsłuchów zdałem sobie sprawę z  pewnej prawidłowości: przez pierwszą godzinę  słuchania
muzyki Nord mi się podobał. Później byłem już zmęczony i szukałem pretekstu do zajęcia się
czymś innym. Odsłuchy z Audiomatusami przebiegały inaczej. Wybierałem coraz to inne ​
nagrania i przez cały czas miałem masę frajdy.  Kończę już tą przydługą opowieść. AM700
zostały u mnie na stałe. Jesteśmy razem     ponad dwa miesiące i jestem przekonany,  że był
to bardzo dobry wybór. Nigdy wcześniej nie słuchałem muzyki tak często jak ostatnio.
Monobloki Audiomatus AM700  i Magnepany 1.6/QR to dobrze dobrana para.
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: od 1 miesiąca do roku
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: u producenta.
Ile zapłaciłeś/aś?: 5858 złotych
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: monobloki bardzo dobrze sprawdziły się z kolumnami
Magnepan
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: wzmacniacz Nord One NC500DM
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: Kolumny Magnepan MG 1.6/QR, DAC
NuPrime DAC-10, kable XLR Melodika Purple Rain, kable głośnikowe Audioquest FLX-
SLIP 14/4
Sygnał do DAC-a doprowadzony był przez kabel USB z laptopa z Foobarem 2000.
^ do góry
Autor: Mateusz75
Data dodania: 05.02.2018 21:49
Jakość/cena:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Ocena ogólna:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Plusy: Muzykalne i jednocześnie przeźroczyste , płynne, łatwo przyswajalne, przyjazne dla
uszu, trochę „lampowe” brzmienie. Bardzo dobra równowaga między muzykalnością i
szczegółowością. Żaden ze szczegółów nie ginie, ale nie są nadmiernie eksponowane,
męczące. Równe granie w całym paśmie częstotliwości (żaden z podzakresów nie jest
eksponowany). Bardzo dobrze nadają się do długich odsłuchów. Absolutnie ciche, w
głośnikach nie słychać żadnego szumu, czy brumienia. Dynamika ograniczona tylko
możliwościami kolumn i słuchacza. Równie dobrze brzmią przy głośnym jak i cichym
słuchaniu. Solidne, eleganckie obudowy z wejściami XLR i RCA. Niski pobór prądu, nigdy
nie robią się gorące, nawet przy bardzo głośnym słuchaniu.
Minusy: Gdym koniecznie musiał znaleźć jakiś minus, to wskazałbym, że nóżki odbiegają
jakością od całej reszty.
Twoja opinia: wejścia RCA. W takiej konfiguracji Nord „brumił”. Było to na tyle wyraźnie słychać, że
dalszych prób już nie prowadziłem.
Teraz pora na porównanie i ocenę wzmacniaczy. Tutaj było nieco  trudniej. Chcę podkreślić,
że różnice o których poniżej napisałem nie są specjalnie duże. Dla ich uchwycenia musiałem
spędzić wiele czasu na odsłuchach i nieco przesadzam w opisach. Nawet po ponad tygodniu
obcowania z obydwoma wzmacniaczami,  dopiero po kilkuminutowym odsłuchu, byłem w
stanie dokładnie wskazać opisane różnice w brzmieniu. Po całym tym czasochłonnym
procesie jedno tylko mogę stwierdzić z całkowitą pewnością: wybór pomiędzy Nordem  i
Audiomatusami to głównie kwestia estetyki brzmienia która nam bardziej odpowiada. Mnie
bardziej spodobało się to co proponują AM700, ale nie zdziwiłbym się  bardzo, gdyby ktoś
wybrał Norda. Ale do rzeczy. Na początek cechy które są im wspólne. Obydwa urządzenia są
absolutnie ciche (w przypadku Norda dotyczy to tylko podłączenia do wyjść XLR
przetwornika) i  pokazują dynamikę ograniczoną tylko możliwościami kolumn.  Głośne
granie jest naprawdę  głośne, nie słychać zniekształceń, kompresji i jedyne czego można się
obawiać to osłabienie słuchu i wysłanie  kolumn na łono głośnikowego Abrahama.  Obydwa
wzmacniacze doskonale reagują na każdy skok głośności. Nie da się dostrzec ograniczeń
dynamicznych z ich strony . Efekt uboczny był taki, że słuchałem coraz głośniej i tylko
zdrowy rozsądek Żony uchronił mnie przed  uszkodzeniem słuchu  . Fajnie jest móc czasem
posłuchać ulubionych kawałków naprawdę głośno. Byle nie za często, oczywiście.  Brzmienie
to trochę różne szkoły.  Zacznijmy od Basa  . Nord jest oszczędny i sztywny. Bas z niego jest
twardy i krótki, jak uderzenie młota w kowadło. Przekazanie energii do głośników jest
błyskawiczne, ale energia ta równie szybko się kończy. Bas z Audiomatusów jest jakby nieco
miększy i głębszy.  Kontrabas, niskie rejestry organów lepiej pokazują potęgę brzmienia (w
ramach możliwości kolumn rzecz jasna) . Łatwiej usłyszeć  różnice na średnicy i wysokich.
Nord pokazuje wszystko bardzo skupiając się na szczegółach. Jest jak neurochirurg na jasnej,
sterylnej sali operacyjnej.  Średnica i wysokie są trochę suche i chłodne. Bezbłędnie
zrealizowane nagrania, zwłaszcza takie z ciepło nagranymi głosami ludzkimi korzystają z
tego. Niestety, jeżeli jakość nagrania nie jest idealna suchość i chłód zaczynają przeszkadzać i
męczyć.  Dźwięk wydaje się „sztuczny”, nadnaturalnie uwypuklony jest  każdy błąd nagrania,
sybilanty mogą być nieprzyjemne, wysokie tony zdają się  stalowe, zbyt twarde.
Brzmieniu Audiomatusów  znacznie bliżej do muzykalności i ogólnie pojętej przyswajalności.
AM700 nie są tak  chłodne i przesadnie szczegółowe, ale dla większości nagrań to
błogosławieństwo.  Otrzymujemy cieplejszą, bardziej dociążoną średnicę, sybilanty nie
skaleczą uszu, twarda stal wysokich tonów zmienia się w przyjaźniejszy dla ucha, miększy
mosiądz.  Po głębszym namyśle chciałbym ten opis uzupełnić. Najpierw wydawało mi się, że
AM700 pokazują upiększony obraz świata. Teraz jednak uważam, że to Nord jest zbyt
chłodny i za bardzo, do przesady, skupia się na brudach nagrania i nieprzyjemnych
szczegółach.  Wzmacniacz ten byłby niezwykle użyteczny jako narzędzie recenzenta
oceniającego jakość realizacji nagrań. Audiomatusy  lepiej nadają się  do słuchania muzyki.
Przyszło mi do głowy takie porównanie: Wyobraźmy sobie, że podróżujemy pociągiem.
Pasażer Nord siedzi na  twardej, drewnianej ławce. Obok pasażer AM700 siedzi na fotelu.
Obaj widzą to samo i słyszą to samo. Pasażer Nord  boleśnie odczuwa każde spojenie szyn.
Pasażer AM700  czuje te spojenia, ale go to nie boli. I to jest właśnie istota tej różnicy. Nord
to kolejarz, inspektor,  badający jakość torowiska, AM700 to pasażer cieszący się podróżą.
Ogólny wniosek z tego porównania jest taki: wolę być pasażerem, niż kolejarzem na inspekcji
(przy całym szacunku dla tej profesji).   Opisane wyżej różnice równie dobrze słychać  przy
niskich i średnich poziomach głośności, przy codziennym słuchaniu.  Po ponad tygodniu
odsłuchów zdałem sobie sprawę z  pewnej prawidłowości: przez pierwszą godzinę  słuchania
muzyki Nord mi się podobał. Później byłem już zmęczony i szukałem pretekstu do zajęcia się
czymś innym. Odsłuchy z Audiomatusami przebiegały inaczej. Wybierałem coraz to inne ​
nagrania i przez cały czas miałem masę frajdy.  Kończę już tą przydługą opowieść. AM700
zostały u mnie na stałe. Jesteśmy razem     ponad dwa miesiące i jestem przekonany,  że był
to bardzo dobry wybór. Nigdy wcześniej nie słuchałem muzyki tak często jak ostatnio.
Monobloki Audiomatus AM700  i Magnepany 1.6/QR to dobrze dobrana para.
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: od 1 miesiąca do roku
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: U producenta
Ile zapłaciłeś/aś?: 5858 zł
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: monobloki bardzo dobrze sprawdziły się z kolumnami
Magnepan.
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: wzmacniacz Nord One NC500DM.
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: Kolumny Magnepan MG 1.6/QR, DAC
NuPrime DAC-10, kable XLR Melodika Purple Rain, kable głośnikowe Audioquest FLX-
SLIP 14/4
Sygnał do DAC-a doprowadzony był przez kabel USB z laptopa z Foobarem 2000.
^ do góry
Autor: Tomasz Krzysztof
Data dodania: 26.04.2017 22:52
Jakość/cena:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Ocena ogólna:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Plusy: Rewelacyjne parametry, solidne wykonanie, a przede wszystkim świetne brzmienie.
Minusy: Nie dostrzegam.
Twoja opinia: Monobloki AM700 kupiłem z ciekawości.

Przez ponad dwadzieścia lat moje doświadczenia ze sprzętem audiofilskim kończyły się "lądowaniem" w
klasie AB, zwykle w wydaniu wyspiarskim i oczywiście zintegrowanym. Obserwowałem zmieniającą się
klasę D, ale pierwsze poważne i udane konstrukcje zagraniczne były dla mnie zdecydowanie za drogie
lub zwyczajnie nie do zdobycia w Polsce. Na szczęście polski rynek i branża audio rozwinęły się na
tyle, że można sięgnąć i po klasę D nie popełniając jednocześnie finansowego samobójstwa. A gdy po
latach kompromisów człowiek chce tego co nosił w tzw. tyle głowy, czyli mocnego dzielonego systemu
to...jest Audiomatus.


AM700 mam od trzech miesięcy. To wystarczający moim zdaniem czas żeby dane urządzenie/a poznać.
Co zatem mogę o nich powiedzieć? Ano to, że w pełni zasługują na miano wzmacniaczy mocy, a ich
"papierowe" parametry to dopiero początek wrażeń. Gdy podłączy się je choćby na kilkanaście dni do
swojego systemu to okazuje się, że potencjał którym dysponują uzależnia, a powrót do mniej
efektywnych konstrukcji jest zwyczajnie przygnębiający i drażni ich odczuwalną słabością.

A teraz trochę o najważniejszych cechach AM700:

Moc.
Jest na każdym kroku. Rozwijana bez jakiegokolwiek protestu, gładko, jakby bez nakładu pracy. Mam tu
na myśli zarówno dźwięk, nasycony, pełny, bez zniekształceń przy każdym poziomie głośności, jak i
zachowanie samych wzmacniaczy. Pod obciążeniem nic nie buczy, nie skrzypi i nie trzaska rozgrzewająca
się obudowa, w przerwach pomiędzy kolejnymi utworami nie słychać żadnego przydżwięku nawet gdy sprzęt
gra głośno.

Dynamika.
Teoretycznie rzecz oczywista w tak wydajnym wzmacniaczu. Z AM700 tak jest również w praktyce. Kolumny
można kupować kierując się tylko ich charakterem dźwięku. Prądożerność głośników, większa czy
mniejsza, i tak nie zaskoczy tych monobloków.

Bas.
To jedna z najciekawszych umiejętności wzmacniacza, ale jednoznaczne opisanie tego zakresu jest dosyć
trudne. AM700 rzeczywiście nie uderza jak młotek (patrz test w HighFidelity). Jego bas nie jest
bardzo konturowy, czy punktowy. Ale nie można jednocześnie powiedzieć, że nie trzyma tempa, że brak
mu kontroli. Wszystko jest na czas, ale może być w takich ilościach i tak zróżnicowane na samym dole,
że koniecznie trzeba dysponować kolumnami, które poradzą sobie z tym "zapasem" i prawidłowo odwzorują
to co dostają od wzmacniaczy. Bas AM700 w sytuacjach, gdy jest go dużo to nie uderzenie, to raczej
podmuch albo fala. Ogarnia wszystko, narasta bajecznie łatwo wybrzmiewając przy tym głęboko i trochę
ciepło. Jednak ten bas, gdy trzeba sprawdza się i w dynamicznym rockowym repertuarze (nawet z moimi
nieszczególnie szybkimi kolumnami) bo jest rewelacyjnie zszyty ze średnicą.

Średnica.
Wybitnie zależna od przedwzmacniacza.
Może być rewelacyjna, nasycona, żywa, energetyczna, świetnie przechodząca i w dól, i w górę. Tak jest
z przedwzmacniaczem TP02 Audiomatusa.
Można ją uspokoić (moim zdaniem nadmiernie) przedwzmacniaczem pasywnym. Jest wtedy mniej
energetyczna, trochę nijaka, ale bardziej precyzyjna i detaliczna - patrz M2Tech Young DSD i jego
regulator głośności.
Można uzyskać efekt pośredni między pasywką, a lampą. W tej roli wystąpiły Arcam C31 i sekcja Pre w
mojej dyżurnej integrze A38.
Można ją całkowicie spartolić zbyt suchym i chudym dźwiękiem - Audiolab 8200Q. Wtedy okazuje się, że
i AM700 może brzmieć jazgotliwie, trochę płasko, nieznośnie. Ale reprodukcja basu i tak nie kuleje :)

Wysokie tony.
Jest ich w sam raz. Odpowiednio nasycone, o przyjemnej barwie, nie są metaliczne, dopełniają to co
dzieje się piętro niżej. Gdy trzeba potrafią być precyzyjne. Zdarza się, że są nawet dobitne (znowu
kłania się dobór preampa), ale i w tych momentach nie drażnią bo są świetnie połączone ze średnicą.
Potrafią bardzo ładnie rozbudować przestrzeń.

Reakcja na towarzyszące urządzenia i okablowanie:
O różnych przedwzmacniaczach w towarzystwie AM700 właściwie napisałem to co najważniejsze. Ale muszę
wspomnieć, że jeśli kogoś te monobloki poważnie zainteresują to koniecznie powinien wypróbować
firmowy set z TP02. Ten zestaw gra wyjątkowo dobrze. Na tyle dobrze, że przestaje się zwracać uwagę
na sprzęt, a jedynym co człowieka zajmuje jest muzyka. Jest w tym graniu rozmach, barwność, ogromna
przestrzeń i mnóstwo energii. Energii, która powoduje, że z głupawym uśmiechem na twarzy przekopujesz
swoją kolekcję nagrań i chcesz wszystkiego co niby znasz słuchać od nowa. Takie np. gitary elektryczne
z płyt Alabama Shakes... Ech, zadymi Wam czaszka :)
Jeśli jednak macie już jakiś neutralny przedwzmacniacz lub regulator głośności w źródle to AM700 nie
rzuci Wami o ścianę. Będzie tak poprawny i poukładany jak przedwzmacniacz. Da się z łatwością
wysterować i bez najmniejszego problemu napędzi podłączone kolumny, zagra bardzo dobrze, ale waszego
spokoju ducha nie zdemoluje. Ta obserwacja dotyczy też innych końcówek mocy np. P1 Arcama. Dlatego
raczej mi nie po drodze z przedwzmacniaczami pasywnymi.

Kolumny. Krótko rzecz ujmując: im więcej mogą tym lepiej. Koniecznie podłączcie coś "wielgachnego" ;)

Kable sieciowe mają być solidnie wykonane oraz mieć co najmniej 10A obciążalności i tyle. Podłączałem
pożyczone od znajomych markowe sieciówki oraz takie które przygotowałem sobie sam i nie wychwyciłem
różnicy w brzmieniu całego zestawu dlatego zostałem przy własnej produkcji. Zalety drugiej klasy
izolacji. Nie trzeba się nawet przejmować polaryzacją. IcePowery składają "połówki" nie reagując na
to z której strony je dostają.

Listwy sieciowe. Jak wyżej. Z obciążalnością minimum 10A na gniazdo! Ponieważ trudno w sensownej
cenie dostać odpowiednio wytrzymałe listwy z filtrami to można z nich zrezygnować. Producent też przy
nich się nie upiera.

Interkonekty. Wybieramy oczywiście na podstawie własnych upodobań. W moim zestawie zmiany
interkonektów najbardziej słyszalnie wpływały na górną część pasma. Jeśli chcecie zadbać o parametry
elektryczne przewodów, to szukajcie tych o możliwie małej pojemności. To podpowiedź od konstruktora
wzmacniaczy.

Kable głośnikowe. Przy nich trzeba napracować się najwięcej. Nie zetknąłem się dotąd ze wzmacniaczem,
który tak bardzo wyraźnie reagował na zmiany tych połączeń. Sądzę, że to wydajność AM700 pozwala
usłyszeć, że poszczególne kable różnią się od siebie elektrycznie. Zmiany są bardzo wyraźne i dotyczą
całego pasma oraz przestrzenności dźwięku. Przetestowałem pięć rodzajów kabli i za każdym razem było
ciekawie, ale gdy już trafiłem na właściwy komplet nie było dyskusji o dalszych zmianach. Dlatego
polecam uzbroić się w cierpliwość i drążyć do skutku bo to jeden z kluczowych elementów w systemie
zbudowanym na AM700!

Na koniec króciutko o tym czego może się spodziewać potencjalny klient firmy Audiomatus.
Nie zdarzyło mi się dotąd uzyskać od kogokolwiek tyle informacji na temat nabywanego sprzętu.
Możliwość kupowania urządzeń bezpośrednio od ich twórcy jest najlepszym co się może przydarzyć osobom
chcącym rozwiać wszelkie wątpliwości z zakupem związane. Pan Andrzej Matusiak nie pozostawia pytań
bez odpowiedzi, a w tym co ma do przekazania widać bardzo racjonalne podejście do zagadnień "audio"
oraz ogromną ich znajomość.

Podsumowując, jeśli szukacie mocnych wzmacniaczy to koniecznie sprawdźcie co potrafią AM700 w trio z TP02 !!!
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: od 1 miesiąca do roku
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: Bezpośrednio od producenta.
Ile zapłaciłeś/aś?: Cena katalogowa
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: Rewelacyjne parametry klasy D i ciekawość.
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: Arcam P1, Arcam A38 (końcówka mocy), Hegel H160 (końcówka mocy), Stemfoort SF60, Holfi Integra 88SE
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: Arcam CDS27, M2Tech Young DSD (DAC + PRE), Monitor Audio GS60, Kimber Kable Illuminations D60, Furutech FA13S, Furutech U2T/FP200B, WireWorld Eclipse 6, zasilanie przetwornika :Tomanek ULPS KD502. Kable sieciowe Belden. Gdy tylko będzie to możliwe, do zestawu dołączy Audiomatus TP02.
^ do góry
Szukaj Sortuj według w sortuj wg wyników na stronę
  • Nie możesz dodawać wpisów


Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień