Barokowe perły i pomyłki 2011. Coś ciekawego, nietypowego, kiepskiego...
#31
Napisano 09.01.2012 - 12:56
Zasadniczo twierdzę, że nie ma czegoś takiego jak zły, czy dobry gust, ponieważ podobno nie jest jest ładne, to co ładne, tylko co się komu podoba ;) Wydaje mi się też, że rozumiem, dlaczego ta płyta się Tobie nie spodobała abstrahując od jej wtórności i porównania z L'arpeggitą. Drugi utwór, śpiewany przez Gavino Murgię, może rzeczywiście odstraszyć osobę nienawykłą do eksperymentów na płytach Godarda, ;). Godard do udziału w tym projekcie zaprosił w znakomitej większości muzyków jazzowych, nie parających się interpretacjami klasycznymi, dlatego osobiście uważam, że nie miejsce w tym barokowym wątku, na tę płytę. Powstało sympatyczne nagranie o nieco komercyjnym posmaku, czego nie neguję ale moim zdaniem z pewnością nie „kompletna klapa”, tylko to wydawnictwo nie pasuje do grona zacnych płyt barokowych. Broń Boże nie chcę, żebyś zmuszała się do słuchania, muzyki, która Ci nie odpowiada, tylko posłuchała, zanim coś na poważnie napiszesz. Ale uwierz, nie lubię siebie w roli złego policjanta i już żałuję że mnie poniosło i że nim się przez moment stałam, ponieważ wiem, że potrafisz bardzo się przejmować krytyką wszelaką.
Co do moich notowań, to trochę za mało w tym roku kupowałam płyt z barokiem, dlatego ciężko mi przeprowadzić jakąś analizę. Na pewno zgadzam się z Twoją opinią co do Cafe Zimmermann, których interpretacje Bacha, wciąż osiągają wysoki poziom.
Jeśli chodzi o tegoroczne wydawnictwa Le Poeme Harmonique, to na pewno są to dobre płyty, ale jeśli chodzi o ten zespół i porównanie z jego poprzednimi nagraniami, trochę mnie rozczarowały.
Spodobała mi się natomiest Amandine Beyer, następczyni mojej ulubionej Chiary Banchini z sonatami i partitami Bacha
A krytykiem barokowym i najlepszym mediatorem naszego forum, okrzyknęłabym kolegę Piotra ;-)
#32
Napisano 09.01.2012 - 17:31
Użytkownik Piotr dnia 07.01.2012 - 17:51 napisał
Ano właśnie. Zupełnie zapomniałem o genialnej Armidzie, którą oczywiście nabyłem po Twojej rekomendacji i o której pisałem w wątku o Lullym.
Swoją drogą znakomite wykonanie Atysa (które leciało niegdyś na Mezzo) również w tej samej serii dostępne na DVD. Jeszcze nie mam, ale chyba się skuszę:
http://www.amazon.com/Lully-Atys-Bernard-Richter/dp/B005LL4U4A/ref=pd_sim_m_4
JazzyFan
#33
Napisano 09.01.2012 - 23:00
Kupiłem około 250 CD z muzyką renesansu i baroku ze szczególnym upodobaniem muzyki angielskiej i angielskiego wykonawstwa. Odkryłem kolejnych kompozytorów angielskich, których dotychczas nie znałem jak Fayrfax czy Lawes, "pogłębiłem" wiedzę o starych mistrzach jak Purcell, Dowland, Byrd czy Tallis.
Wśród tych nabytków są płyty z lepszą i z nieco gorszą muzyką, z lepszym i gorszym wykonawstwem, lepiej i gorzej nagrane. Ale wszystkie te płyty lubię za to, że każda z nich odkryła przede mną jakiś nowy obszar, którego nie znałem a teraz poznałem. Stąd nie będę pisał o pomyłkach roku 2011. Napiszę za to o moim największym odkryciu 2011 roku. Mam nadzieję, że gospodyni tematu zezwoli na pewne odstępstwo od tytułowego zadania. Mianowicie będzie to płyta niebarokowa - "Massa in 40 parts" Alessandro Striggio w wykonaniu I Fagiolini pod dyr. Roberta Hollingwortha.
A teraz uzasadnienie i usprawiedliwienie zarazem: od jakiegoś czasu intrygowała mnie odpowiedź na pytanie - skąd w muzyce angielskiej wzięła się taka perełka jak genialne "Spem in alium" Thomasa Tallisa ? Ta płyta dała mi wreszcie oczekiwaną odpowiedź. Inspiracją dla Tallisa był wspomniany motet Striggio prawdopodobnie wysłuchany podczas pobytu Włocha w Londynie w 1567 roku. Oprócz kilku innych doskonałych utworów Striggio na płycie obowiązkowo znalazł się rzeczony "Spem in alium". Kolekcjonuję ten motet w różnych wykonaniach. To wykonanie stawiam na doskonałym drugim miejscu za niedościgłymi The Tallis Scholars. Płyta doskonale zrealizowana, pierwszorzędne wykonawstwo, a w bonusie płyta DVD z sesji nagraniowej.
Szczerze polecam.
#35
Napisano 10.01.2012 - 09:49
Użytkownik broy dnia 10.01.2012 - 09:33 napisał
Ja nie znam Tallisa. Chętnie natomiast poczytam i w wolnym czasie czegoś posłucham. Można założyć oddzielny wątek. Można też napisać coś obok, żeby nie robić kompletnego off-topa. W wątku o Gesualdo "rozwadniamy" temat do późnorenesansowej polifonii, która "ma to coś" ;-) Póki co Gesualdo, d'India, Cavalieri. Samotulinus napisał właśnie kilka ciekawych rzeczy o płycie Stile Antico (kompozycje Tallisa i Byrda). Jeśli Jarula lub ktokolwiek jest chętny coś dodać, to będzie miło...
Ola
#36
Napisano 10.01.2012 - 10:12
W ubiegłym roku niewątpliwym objawieniem okazało się koncertowe nagranie Pasji wg św. Jana, którą Gardiner zarejestrował w 2003 roku a dopiero teraz opublikował na płycie. Kiedy tylko zobaczyłem na półce Empiku ascetyczną okładkę z elektrycznym krzyżem:
Pasja wg św. Jana (Gardiner, live recording)
coś mnie zelektryzowało ;)
Kupić, nie kupić...?
Takie same wątpliwości miałem kiedyś, trzymając w dłoniach podobnie oprawiony biały album z Koncertami brandenburskimi w wykonaniu The English Baroque Soloists. Wówczas się nie zawiodłem. A kit, jeszcze raz zainwestuję w ciemno; tak dla uspokojenia lekkich wyrzutów sumienia, że osierociłem Bacha na rzecz jazzu. Wracam umordowany z roboty i wrzucam płytki na ruszt. Najpierw namacałem kilka ulubionych fragmentów. Po kilku chwilach wcięło mnie w fotel. Nie! Tego nie można słuchać na wyrywki, bez kontekstu. Wycofałem się szybciutko do pierwszej ścieżki i przez najbliższe dwie godziny zapomniałem o bożym świecie. Nie ma co dłużej się rozwodzić. Moja recenzja jest krótka: to wykonanie jest przejmujące i porażające!!! (dokładnie tak, jak sugeruje okładka).
Dość niedawno zakupiłem natomiast najnowszy krążek Huelgas Ensemble, przed którym chciałbym przestrzec ewentualnych zainteresowanych:
http://www.empik.com/the-art-of-the-cigar-huelgas-ensemble,prod61060068,muzyka-p
Zamówiłem to głównie w celach poznawczych, ze względu na bardzo oryginalne zestawienie repertuaru, licząc na obszerny booklet. I faktycznie, jedyna rzecz, na której się nie zawiodłem, to naprawdę WYPASIONA książeczka. Bardzo pięknie wydana - 80 stron na świetnym papierze, z pięknymi rycinami, etykietami znanych marek cygar, cytatami dotyczącymi palenia, i oczywiście pełnym tłumaczeniem wszystkich tekstów. Muzyka okazała się jednak mało atrakcyjna. To głównie bardzo sztampowe, konwencjonalne w formie i języku dźwiękowym pioseneczki z XVII i XVIII wieku. Jedna podobna do drugiej, a i interpretacje dość mdłe.
Jako motto książeczki przytoczono wypowiedź Sir Winstona Churchilla. Jak wiadomo, był on namiętnym palaczem i jarał aż do śmierci w wieku 91 lat. Kiedy jeden z dziennikarzy zapytał go, czy nie obawia się zgubnych skutków tego nałogu odrzekł:
„Szanowny Panie, tyle już naczytałem się na temat szkodliwości palenia tytoniu, że coraz bardziej mnie kusi aby rzucić… czytanie!"
Polecam lekturę książeczki dołączonej do najnowszej płyty Huelgas Ensemble, ale zamiast słuchać „tytoniowej” muzyki proponuję… zakurzyć dobre cygaro :)
#37
Napisano 10.01.2012 - 12:19
Użytkownik Piotr dnia 08.01.2012 - 17:03 napisał
Bardzo fajna płytka gdzie Ton Koopman przygrywa na organach. Muzyka pasująca do Cervantesa, Lope de Vegi, pieczonych wołowych jąder, oliwy i czerwonego wina. Kiedy się puści płytkę na porządnym wzmacniaczu i sporych równych kolumnach to "Niech żyje imperator król Kastylii i Aragonii, Murcji, Leonu, Asturii, Peru i Meksyku etc etc". Niezłe jako wprowadzenie do muzyki organowej, takie swobodne przetworzenia, bez logiki ale po to żeby robić efekt. Tak jakby Rubik zaczął robić porządne kawałki. Baardzo fajne!
Podoba mi się. Płytkę zamówiłem. Mógłbyś Piotrze polecić coś jeszcze w takim stylu z barokowej? Niekoniecznie iberyjskie, ale żeby właśnie efekt, zmiany barwy i rytmiki, swoboda, podejście było podobne do tego co na tej płycie. Coś z francuskiego baroku?
Ciekawym tematem mogłyby być różnice w muzyce barokowej różnych narodowości. Wiadomo że były wzajemne wpływy, że Bach studiował koncerty Vivaldiego, ale pewnie są ogólne cechy charakterystyczne. Jest taki barok niemiecki, gdzie jak wiadomo solidna forma, matematyczne przetworzenia, Bach Uczony itd. Jest barok francuski, o którym Piotr pisał że większy nacisk położony jest na brzmienie, rytmikę, zmiany tempa połączone ze zmianami barwy instrumentów. Gdzie nacisk się kładzie na proporcje, operowanie tak samo pustką jak i dźwiękiem (o tym chyba JazzyFan pisał w wątku o Baptyście Lully'm). To ważne, bo potem ktoś po Bachu słucha Lully'ego czy innego francuza i twierdzi że to gorsze niż Bach. A okazuje się, że to inny świat i inne założenia.
Albo taki barok angielski? Czym można go scharakteryzować? Może Jarula coś skrobnie?
#38
Napisano 10.01.2012 - 17:10
Użytkownik NewbieOpera dnia 10.01.2012 - 12:19 napisał
Newbie, chętnie coś "skrobnę". Aby napisać Wam coś świeżego, wybieram się w czwartek do UK na kilka dni. Co w programie ?
Tradycyjnie zwiedzanie tego pięknego kraju, raczej małe miasteczka oraz to co najbardziej tam lubię - angielski interior. Poza tym zarezerwowane mam dwa koncerty: w St Martin-in-the-Fields w Londynie na kameralistykę (Purcell, Vivaldi, Handel, Bach) oraz w katedrze w Canterbury na Mesjasza Handla, może też kilka płytek nabędę.
Tak naładowany angielskim wykonawstwem i muzyką, jeżeli będzie taka Wasza wola, napiszę coś o angielskim baroku po powrocie, prawie live.
#39
Napisano 11.01.2012 - 10:29
Marco Beasley i L'Arpegiatta (C. Pluhar) śpiewają pieśni Stefano Landiego.
Najpiękniejszy chyba utwór na tej płycie to:
Stefano Landi - "La Passacaglia della Vita" - L'Arpeggiata, Marco Beasley
Polecam poczytać tłumaczenie tekstu - piękna poezja.
Dynamika, wykop, emocje, sens.
#41
Napisano 11.01.2012 - 13:32
Użytkownik bady dnia 11.01.2012 - 10:49 napisał
Jest jeszcze podgatunek 'baRock & roll' ;) ale to już imho bardziej Vivaldi.
#42
Napisano 11.01.2012 - 15:24
Użytkownik Jakew edytował ten post 11.01.2012 - 15:25
#44
Napisano 11.01.2012 - 18:53
Użytkownik samotulinus dnia 10.01.2012 - 10:12 napisał
...W ubiegłym roku niewątpliwym objawieniem okazało się koncertowe nagranie Pasji wg św. Jana, którą Gardiner zarejestrował w 2003 roku a dopiero teraz opublikował na płycie. Kiedy tylko zobaczyłem na półce Empiku ascetyczną okładkę z elektrycznym krzyżem:
Pasja wg św. Jana (Gardiner, live recording)
coś mnie zelektryzowało ;)
Kupić, nie kupić...?
Takie same wątpliwości miałem kiedyś, trzymając w dłoniach podobnie oprawiony biały album z Koncertami brandenburskimi w wykonaniu The English Baroque Soloists. Wówczas się nie zawiodłem. A kit, jeszcze raz zainwestuję w ciemno; tak dla uspokojenia lekkich wyrzutów sumienia, że osierociłem Bacha na rzecz jazzu. Wracam umordowany z roboty i wrzucam płytki na ruszt. Najpierw namacałem kilka ulubionych fragmentów. Po kilku chwilach wcięło mnie w fotel. Nie! Tego nie można słuchać na wyrywki, bez kontekstu. Wycofałem się szybciutko do pierwszej ścieżki i przez najbliższe dwie godziny zapomniałem o bożym świecie. Nie ma co dłużej się rozwodzić. Moja recenzja jest krótka: to wykonanie jest przejmujące i porażające!!! (dokładnie tak, jak sugeruje okładka)...
Pasję Janową w gardinerowskiej opcji znam tylko z nagrań z 1986 (Johnson, Varcore, Hauptmann). Na płycie o której wspominasz śpiewa M. Padmore, którego głos działa na mnie prawie erotycznie ;). Czy znasz, Samotulinusie tę starszą wersję? Jeśli tak, to co bardziej elektryzującego jest w tym wykonaniu? A okładka? Fakt. Świetny skrót graficzny. Bardzo mi się podoba.
Pzdr.
#45
Napisano 11.01.2012 - 19:03
Pasja sw Jana Gardinera to jedna z ulubionych płyt pana dr Czai, inne to Vespro Harnoncourta i Mesjasz Hogwooda, o wszystkich opowiadał w Dużej Czarnej w PR II. Piszę o tym, bo cały ten temat jest komentarzem do jego listy ze strony dwutygodnik.com.
Sporym wydarzeniem było też odkrycie, że pan Łukasz Warzecha to fan muzyki barokowej, do tego coming-outu doszło w przedświatecznej audycji radia tok fm, od razu bardziej go polubiłem :D
#46
Napisano 12.01.2012 - 10:43
Użytkownik pawellt dnia 11.01.2012 - 17:07 napisał
Warto było?
Zajęłam się kilkoma rzeczami i wyleciało mi kompletnie, że miałam podzielić się wrażeniami po powrocie :-)
Koncert był znakomity. Nie próbuję nawet porównywać czy grali inaczej niż pod batutą Christiego, bo znam zaledwie kilka płyt tego zespołu, a ponadto nie da się zupełnie porównać nagrania na płycie z koncertem na żywo. Początkowo byłam trochę zdziwiona, że spece od francuskiego baroku poza Charpentierem grają Johna Blowa, ale teraz chętnie poznam jakieś inne wykonanie "Wenus i Adonisa". Przede wszystkim rewelacyjne było brzmienie i akustyka. Charpentier przebogaty w smaczki, grany raz miękko, zmysłowo i aksamitnie, za chwilę momenty goryczki. Blow bardziej dysonansowy i bardziej swobodny, ale czuło się jakiś wpływ Francuzów w muzyce Blowa. Być może to kwestia wykonania. Wyjątkowo podobał mi się głos Ruby Hughes. Trochę mniej scenografia, ale ona miała najmniejsze znaczenie..
Zdecydowanie warto było się wybrać.
Ola
#47
Napisano 12.01.2012 - 13:59
Użytkownik aleksandraU dnia 12.01.2012 - 10:43 napisał
Les Arts Florissants ma na swoim koncie nie tylko wykonania francuskiego baroku, także angielskiego co prawda jeszcze pod Christie: Purcella (Dido & Aeneas, The Fairy Quenn, King Arthur) czy Handla (Theodora, Orlando, Serse, Hercules, Alcina, Acis & Galatea, Messiah, Concerti grossi op.6), włoskiego (Landi, Monteverdi, Gesualdo, d`India) czy niemieckiego (Mozart, Haydn) a więc trudno ich nazwać specami tylko od francuszczyzny.
Co do Wenus i Adonisa to pierwsza opera angielska (może lepiej powiedzieć masque), która jest dopiero zapowiedzią tego co było najlepsze w angielskich masque czyli dzieł Purcella. Zachęcające opinie ma najnowsze wydawnictwo z 2011 roku, którego jeszcze nie miałem okazji poznać czyli: http://www.amazon.co.uk/Blow-Venus-Adonis-Theatre-Kenny/dp/B004FJGOSO/ref=sr_1_3?s=music&ie=UTF8&qid=1326372757&sr=1-3
#48
Napisano 12.01.2012 - 15:38
Użytkownik negra dnia 11.01.2012 - 18:53 napisał
Również serdecznie pozdrawiam
Użytkownik samotulinus edytował ten post 12.01.2012 - 15:42
#49
Napisano 12.01.2012 - 17:03
http://www.youtube.com/view_play_list?p=7C9C78CB181BCEA6
#50
Napisano 12.01.2012 - 18:57
Użytkownik samotulinus dnia 12.01.2012 - 15:38 napisał
Nie szkodzi. Twoja rekomendacja jest dla mnie zachętą. No i nie mogę być hipokrytką - głos Marka Padmore’a w dużym stopniu też. ;-)
Tak sobie teraz uświadomiłam, że ani nigdy nie miałam okazji uczestniczyć w Pasji wg. Św. Jana na żywo, ani też nie mam żadnego koncertowego jej wykonania. Chętnie kupię sobie tę płytę.
Dzięki wielkie za odpowiedź.
Użytkownik negra edytował ten post 12.01.2012 - 18:58
#51
Napisano 13.01.2012 - 22:33
Zobacz też
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Muzyka | Violet |
|
|
|
|
Muzyka | gutekbull |
|
|
|
Polskie Nagrania Czarne perły
|
Analog | Parsec |
|
||
infrormacje na temat ciekawego budżetowego radyjka internetowego |
Stereo | msiak |
|
|
|
Dla miłośników muzyki barokowej z kujawsko-pomorskiego
|
Muzyka | geertgen |
|
|
Audiostereo Magazyn
Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu
Popularne tagi
- stereo
- wzmacniacz
- dac
- denon
- koncert
- update
- cd
- warszawa
- jazz
- audiopunkt
- niedrogie
- pioneer
- marantz
- nad
- amplituner
- akustyka
- yamaha
- kolumny
- winyl
- konkurs
- q21
- tanie
- dali
- artykuły
- lampa
- dźwiękowa
- kef
- głośniki
- harman kardon
- odsłuch
- post-rock
- muzyka
- słuchawki
- zestaw
- jamo
- flac
- post rock
- sennheiser
- gramofon
- [arcam]
- hydrozagadka
- subwoower
- denon df 107
- bose wave
- tak do 500 zł.
- q21 gramofony
- mahler monk
- bose
- transport sbt
- toroidy.pl
Najnowsze tematy
-
Zamknięnie kina Iluzjon w Bibliotece Narodowejdskrzypczak - dziś, 13:24
-
Amplituner do kina i stereo za 1500złMichał Bochniak - dziś, 11:54
-
Technics SU-V500 A SU-V300 - różnicebass-man - dziś, 11:16
-
-
Jaki kabel głośnikowy ?brenzo500 - dziś, 08:41












