Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl



  • Nie możesz edytować tego wpisu

Bryston 4P SST² 4 4 4 4 4

Typ sprzętu: końcówki mocy
Producent: Bryston
Nazwa: 4P SST²
Głosy: 4

Udostępnij:

  • Nie możesz edytować tego wpisu

  • Nie możesz dodawać wpisów

OPINIE O BRYSTON 4P SST²

opinie(2)
Autor:
Data dodania: 03.11.2012 18:10
Jakość/cena:
dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***)
Ocena ogólna:
dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***)
Plusy: + nie licząc ograniczeń w najniższych rejestrach w zasadzie wzorcowa równowaga tonalna
+ makrodynamika oraz motoryka
+ świetne oddanie rytmu, kontrola dźwięku w pełnym paśmie
+ spora komunikatywność przekazu
+ spora uniwersalność, brak własnego charakteru
+ brak ewidentnych słabości, wyrównany poziom we wszystkich aspektach
+ możliwość dopasowania poziomu wzmocnienia do różnych przedwzmacniaczy
Minusy: - braki w wypełnieniu i nasyceniu barwy
- mało wciągający emocjonalnie charakter prezentacji
- niereferencyjna rozdzielczość zwłaszcza w
obszarze średnicy
- ograniczenia w przenoszeniu najniższego basu
Twoja opinia: Dużą zaletą urządzenia jest możliwość wyboru dwóch ustawień wzmocnienia. W połączeniu z pre Audio Research Reference 3 przy ustawieniu +29dB zdecydowanie zyskiwała dynamika i szybkość, jednakże całościowo dźwięk sprawiał wrażenie suchego, sterylnego, wręcz komputerowego o wyraźnie jednoplanowej charakterystyce. W zasadzie skala degradacji dźwięku była na tyle istotna, że natychmiast przełączyłem urządzenie w tryb +23dB. Dźwięk natychmiast nabrał trójwymiarowości, pojawiły się tylne plany i mimo odczuwalnego pogorszenia motoryki i dynamiki brzmienie nabrało naturalności. Pojawiło się lepsze różnicowanie barw, dźwięk nie był już tak monochromatyczny i rozjaśniony. Dalsze odsłuchy urządzenia prowadzone były przy wyborze ustawienia +23dB, które w przypadku zastosowanego pre ARC okazało się jedynym słusznym. Miałem wrażenie, że im więcej w całości brzmienia sygnatury lampowego ARC, a mniej wzmocnienia generowanego przez Brystona tym dla dźwięku lepiej. Być może w przypadku preampu o niskim poziomie sygnału wejściowego rezultaty byłyby inne.

Analizując poszczególne aspekty brzmienia:

Bas – punktualny, precyzyjny o dobrym oddaniu konturów, jednakże nie tak spektakularnie szybki jak w przypadku końcówek Marka Levinsona czy Chorda. Przy pierwszym kontakcie sprawia wrażenie podbicia jego wyższego podzakresu, jednakże po dłuższym odsłuchu oceniam że jest to wynikiem braku jego rozciągnięcia w stronę najniższych rejestrów. Poza tym osłabieniem najniższych rejestrów bas jest generalnie prowadzony w sposób bardzo równy, a liniowość pasma i jego integracja z dolnym zakresem średnicy nie budzi wątpliwości. Generalnie bas można opisać jako świetnie kontrolowany, tym niemniej uwaga ta dotyczy głównie jego szybkości. Na trudnym do odtworzenia fragmencie z płyty Hadouka Bryston pogubił się przy odtwarzaniu dynamicznych szarpnięć strun kontrabasu. Czuć było, że jego najniższe składowe prezentowane są w sposób ewidentnie pogrubiony, bez wymaganych rewerberacji, a całość brzmienia sprawiała wrażenie przykrytego kocem. Podobne wrażenie odniosłem słuchając muzyki organowej. Mój referencyjny Audio Research Reference 110; choć lampowy; nie pozostawił w tym aspekcie cienia wątpliwości, że jest urządzeniem wyższej klasy.

Średnica – dość przezroczysta, sprawia wrażenie pewnego wypłukania zarówno z pierwiastka emocjonalnego jak i odfiltrowania nasycenia barw. Wyczuwalne jest uprzywilejowanie jej wyższego podzakresu, co momentami może powodować wrażenie pewnej krzykliwości. Wiele zależy w tym przypadku od użytego okablowania, na pewno lepiej sprawdzą się w tym przypadku dobre kable miedziane typu Harmonix czy XLO Limited. Używany jako referencyjny Kimber Select 3035 brzmiał w sposób zbyt jasny i bezpośredni, a z racji swej bezwzględnej przezroczystości obnażył wszelkie niedostatki średnicy. Powyższa uwaga dotyczy również rodzaju zastosowanych interkonektów. Generalnie nie użyłbym określenia, iż dźwięk Brystona jest rozjaśniony, do którego pierwotnie się skłaniałem. Sądzę, iż za to wrażenie odpowiada położony przez konstruktorów nacisk na prezentację przełomu średnicy
i wysokich tonów, co oczywiście podkreśla komunikatywność przekazu, ale ma też swoje minusy w postaci momentami zbyt agresywnego brzmienia gitar czy też pewnej piskliwości żeńskich wokali. W dolnym podzakresie średnicy zarejestrowałem pewną powściągliwość, Bryston w przezroczysty sposób przekazał tu sposób prezentacji dźwięku przedwzmacniacza Ref. 3. Z pre BAT VK-51 SE efekt był już mniej wyczuwalny, tym niemniej na obu tych urządzeniach podzakres ten budził pewne wątpliwości. Fortepian brzmiał w sposób, który określiłbym od strony barwowej jako syntetyczny, może cukierkowy z lekko plastikową domieszką. Jak dla mnie jego brzmienie było zbyt zamglone, a faktury poszczególnych dźwięków zamazane. Męskie wokale sprawiały wrażenie jakby ciut zawyżonych. Głos Kazika Staszewskiego na płycie Unplugged zabrzmiał dość nosowo, mało przejrzyście, tak jakby wokalista był zakatarzony. Nigdy wcześniej słuchając tej płyty nie odniosłem takiego wrażenia.

Wysokie tony – bardzo nośne, mają lekko metaliczny nalot, przez co świetnie słychać wszelkiego rodzaju blachy i różne przeszkadzajki, co idealnie sprawdza się przy słuchaniu rocka. Charakter góry powoduje odbiór całości brzmienia jako świeżego i rześkiego.

W dziedzinie reprodukcji aspektów przestrzennych Bryston prezentuje dość dobry poziom. Urządzenie gra właściwie skonstruowaną sceną dźwiękową, proporcje rozciągnięcia sceny na boki i w tył nie budzą wątpliwości. Oczywiście nie jest to poziom topowych końcówek typu ARC Reference czy Krell Evo, w porównaniu do których czuć wyraźnie ograniczenia. Nie polegają one na istotnym zmniejszeniu sceny a raczej na ograniczeniu przejrzystości oraz maskowaniu szczegółów, zwłaszcza tych odbywających się na tylnych planach. Jeszcze raz potwierdziła się stara prawda, iż w dziedzinie rozdzielczości; rozumianej jako zdolność do tworzenia namacalnej, plastycznej i stanowiącej continuum sceny; końcówki tranzystorowe w porównaniu z dobrymi lampowymi znajdują się na straconej pozycji.

Największą zaletą Brystona jest jego uniwersalność i brak ewidentnie słabych punktów.
W podłączeniu do ciepło brzmiącego preampu BAT VK-51 SE brzmienie Brystona przekazywało dużą część jego manier, z kolei przy podłączeniu ARC Reference 3 było szybkie, zwiewne i dynamiczne. Optymalne będzie jego połączenie z ciepłym i analogowo brzmiącym przedwzmacniaczem, najlepiej lampowym.
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: krócej niż 1 miesiąc
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: pożyczony z Hi-Fi Studio
Ile zapłaciłeś/aś?: ----------------------------
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: ---------------------------
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: ---------------------------
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: ARC Reference CD 8/ pre 3 / amp 110
Harpia Louis
^ do góry
Autor:
Data dodania: 03.11.2012 18:04
Jakość/cena:
dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***)
Ocena ogólna:
dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***) dobry(***)
Plusy: + nie licząc ograniczeń w najniższych rejestrach w zasadzie wzorcowa równowaga tonalna
+ makrodynamika oraz motoryka
+ świetne oddanie rytmu, kontrola dźwięku w pełnym paśmie
+ spora komunikatywność przekazu
+ spora uniwersalność, brak własnego charakteru
+ brak ewidentnych słabości, wyrównany poziom we wszystkich aspektach
+ możliwość dopasowania poziomu wzmocnienia do różnych przedwzmacniaczy
Minusy: - braki w wypełnieniu i nasyceniu barwy
- mało wciągający emocjonalnie charakter prezentacji
- niereferencyjna rozdzielczość zwłaszcza w
obszarze średnicy
- ograniczenia w przenoszeniu najniższego basu
Twoja opinia: Dużą zaletą urządzenia jest możliwość wyboru dwóch ustawień wzmocnienia. W połączeniu z pre Audio Research Reference 3 przy ustawieniu +29dB zdecydowanie zyskiwała dynamika i szybkość, jednakże całościowo dźwięk sprawiał wrażenie suchego, sterylnego, wręcz komputerowego o wyraźnie jednoplanowej charakterystyce. W zasadzie skala degradacji dźwięku była na tyle istotna, że natychmiast przełączyłem urządzenie w tryb +23dB. Dźwięk natychmiast nabrał trójwymiarowości, pojawiły się tylne plany i mimo odczuwalnego pogorszenia motoryki i dynamiki brzmienie nabrało naturalności. Pojawiło się lepsze różnicowanie barw, dźwięk nie był już tak monochromatyczny i rozjaśniony. Dalsze odsłuchy urządzenia prowadzone były przy wyborze ustawienia +23dB, które w przypadku zastosowanego pre ARC okazało się jedynym słusznym. Miałem wrażenie, że im więcej w całości brzmienia sygnatury lampowego ARC, a mniej wzmocnienia generowanego przez Brystona tym dla dźwięku lepiej. Być może w przypadku preampu o niskim poziomie sygnału wejściowego rezultaty byłyby inne.

Analizując poszczególne aspekty brzmienia:

Bas – punktualny, precyzyjny o dobrym oddaniu konturów, jednakże nie tak spektakularnie szybki jak w przypadku końcówek Marka Levinsona czy Chorda. Przy pierwszym kontakcie sprawia wrażenie podbicia jego wyższego podzakresu, jednakże po dłuższym odsłuchu oceniam że jest to wynikiem braku jego rozciągnięcia w stronę najniższych rejestrów. Poza tym osłabieniem najniższych rejestrów bas jest generalnie prowadzony w sposób bardzo równy, a liniowość pasma i jego integracja z dolnym zakresem średnicy nie budzi wątpliwości. Generalnie bas można opisać jako świetnie kontrolowany, tym niemniej uwaga ta dotyczy głównie jego szybkości. Na trudnym do odtworzenia fragmencie z płyty Hadouka Bryston pogubił się przy odtwarzaniu dynamicznych szarpnięć strun kontrabasu. Czuć było, że jego najniższe składowe prezentowane są w sposób ewidentnie pogrubiony, bez wymaganych rewerberacji, a całość brzmienia sprawiała wrażenie przykrytego kocem. Podobne wrażenie odniosłem słuchając muzyki organowej. Mój referencyjny Audio Research Reference 110; choć lampowy; nie pozostawił w tym aspekcie cienia wątpliwości, że jest urządzeniem wyższej klasy.

Średnica – dość przezroczysta, sprawia wrażenie pewnego wypłukania zarówno z pierwiastka emocjonalnego jak i odfiltrowania nasycenia barw. Wyczuwalne jest uprzywilejowanie jej wyższego podzakresu, co momentami może powodować wrażenie pewnej krzykliwości. Wiele zależy w tym przypadku od użytego okablowania, na pewno lepiej sprawdzą się w tym przypadku dobre kable miedziane typu Harmonix czy XLO Limited. Używany jako referencyjny Kimber Select 3035 brzmiał w sposób zbyt jasny i bezpośredni, a z racji swej bezwzględnej przezroczystości obnażył wszelkie niedostatki średnicy. Powyższa uwaga dotyczy również rodzaju zastosowanych interkonektów. Generalnie nie użyłbym określenia, iż dźwięk Brystona jest rozjaśniony, do którego pierwotnie się skłaniałem. Sądzę, iż za to wrażenie odpowiada położony przez konstruktorów nacisk na prezentację przełomu średnicy
i wysokich tonów, co oczywiście podkreśla komunikatywność przekazu, ale ma też swoje minusy w postaci momentami zbyt agresywnego brzmienia gitar czy też pewnej piskliwości żeńskich wokali. W dolnym podzakresie średnicy zarejestrowałem pewną powściągliwość, Bryston w przezroczysty sposób przekazał tu sposób prezentacji dźwięku przedwzmacniacza Ref. 3. Z pre BAT VK-51 SE efekt był już mniej wyczuwalny, tym niemniej na obu tych urządzeniach podzakres ten budził pewne wątpliwości. Fortepian brzmiał w sposób, który określiłbym od strony barwowej jako syntetyczny, może cukierkowy z lekko plastikową domieszką. Jak dla mnie jego brzmienie było zbyt zamglone, a faktury poszczególnych dźwięków zamazane. Męskie wokale sprawiały wrażenie jakby ciut zawyżonych. Głos Kazika Staszewskiego na płycie Unplugged zabrzmiał dość nosowo, mało przejrzyście, tak jakby wokalista był zakatarzony. Nigdy wcześniej słuchając tej płyty nie odniosłem takiego wrażenia.

Wysokie tony – bardzo nośne, mają lekko metaliczny nalot, przez co świetnie słychać wszelkiego rodzaju blachy i różne przeszkadzajki, co idealnie sprawdza się przy słuchaniu rocka. Charakter góry powoduje odbiór całości brzmienia jako świeżego i rześkiego.

W dziedzinie reprodukcji aspektów przestrzennych Bryston prezentuje dość dobry poziom. Urządzenie gra właściwie skonstruowaną sceną dźwiękową, proporcje rozciągnięcia sceny na boki i w tył nie budzą wątpliwości. Oczywiście nie jest to poziom topowych końcówek typu ARC Reference czy Krell Evo, w porównaniu do których czuć wyraźnie ograniczenia. Nie polegają one na istotnym zmniejszeniu sceny a raczej na ograniczeniu przejrzystości oraz maskowaniu szczegółów, zwłaszcza tych odbywających się na tylnych planach. Jeszcze raz potwierdziła się stara prawda, iż w dziedzinie rozdzielczości; rozumianej jako zdolność do tworzenia namacalnej, plastycznej i stanowiącej continuum sceny; końcówki tranzystorowe w porównaniu z dobrymi lampowymi znajdują się na straconej pozycji.

Największą zaletą Brystona jest jego uniwersalność i brak ewidentnie słabych punktów.
W podłączeniu do ciepło brzmiącego preampu BAT VK-51 SE brzmienie Brystona przekazywało dużą część jego manier, z kolei przy podłączeniu ARC Reference 3 było szybkie, zwiewne i dynamiczne. Optymalne będzie jego połączenie z ciepłym i analogowo brzmiącym przedwzmacniaczem, najlepiej lampowym.
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: krócej niż 1 miesiąc
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: pożyczony z Hi-Fi Studio
Ile zapłaciłeś/aś?: ----------------------------
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: ---------------------------
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: ---------------------------
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: ARC Reference CD 8/ pre 3 / amp 110
Harpia Louis
^ do góry
Szukaj Sortuj według w sortuj wg wyników na stronę
  • Nie możesz dodawać wpisów


Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj