Autor: Patryk-1980 Data dodania: 05.06.2009 11:25 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
grający świeżo, nawet ciepło, nie ostro i z dobrym wykopem w basie, wyglad!!! |
| Minusy: |
przy maksymalnym ściszeniu głośności w lewym kanale słychać muze grającą z CD (ale bardzo bardzo cicho - ucho przy kolumnie)
buczące trafo (ale bardzo cicho - ucho przy wzmaku)
Są to na tyle mało słyszalne cechy że nie przeszkadzają ale odnotować trzeba o takowych spostrzeżeniach |
| Twoja opinia: |
Wzmacniacz góra gra lekko, czysto i bardzo szczegółowo ale nie ostro, zaokrąglone krawędzie.
Pięknie oddaje stereofonie.
Średni zakres jest słodki i świeży. Głosy ludzkie są pokazane po środku na pierwszym planie tak jak powinny (łatwo je zlokalizować). Są tak ciepłe jak nigdy dotąd.
Oddanie głębi jest tak potężne że aż wchłania i wciąga do środka otaczając słuchacza dookoła dźwiękiem.
Klarnet, flet, fortepian grają ciepłą i świeżą barwą-żywo.
Bas – mocny i dobry, zdecydowany, dobrze trzyma w ryzach czyli kontrolowany, co nie oznacza że jest jego brak. Przeciwnie – jego potęga jest nasycona wieloma barwami, a co najważniejsze gra mięsiście, miękko, bardzo nisko schodząc.
Wykonanie wzmaka jest bardzo dokładne, a wygląd to jest 100% hi-end.
Pilot smukły, bardzo dobrze leżący w dłoniach, góra z aluminium, spód plastikowy pokryty miłą w dotyku gumą by się nie ślizgał.
Sterowanie głośnością z pilota jak i z pokrętła jest precyzyjne. Tył wzmaka ukazuje pozłacane gniazda RCA oraz pozłacane solidne gniazda głośnikowe. |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
słuchany w sklepie/salonie |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
wypożyczony do odsłuchu z salonu "Best - Audio" |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
3900 złoty za wypożycznie czyli 100% wartości |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
nie wybrałem gdyż za małe rożnice na plus lub minus w porównaniu z Onkyo A-933 by kupić |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
z Onkyo A-933 |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
Onkyo C-733 + Van Den Hul The Bay C5 Hybrid + CARAT A57 + Monster Cable Z-2 + Monitor Audio RS6. |
^ do góry |
Autor: sattik Data dodania: 12.05.2008 10:43 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
+ nietuzinkowy wygląd
+ solidna budowa
+ zrównoważone, nasycone, lekko ocieplone brzmienie |
| Minusy: |
- brak bezpośredniego wejścia na końcówkę mocy |
| Twoja opinia: |
Z wyglądu skrzyżowanie Electrocompanieta z Primare. Pięknie się prezentuje zwłaszcza gdy jest włączony i na akrylowej płycie czołowej zapalają się niebieskie podświetlenia i zielony wyświetlacz. Świetnie wyposażony i zbudowany: przedwzmacniacz gramofonowy (nie miałem możliwości sprawdzić), wzmacniacz słuchawkowy (niezły, ale trochę szumi), wyjście na końcówkę mocy, bardzo solidne gniazda głośnikowe, zasilacz i końcówki mocy na poziomie wzmacniaczy dwukrotnie droższych, pilot steruje również moim Usherem. Do pełni szczęścia brakuje jedynie bezpośredniego wejścia na końcówkę mocy.
A jeśli chodzi o brzmienie. Budżetowych wzmacniaczy z okolic 2 tys. zł, typu Creek, Cambridge, Arcam, czy Vincent ciężko słuchać po audiofilsku - "na zero", bez dopalaczy na basie - dźwięk jest na ogół wątły, bez wypełnienia i fundamentu. Carat to wyższy przedział cenowy i to słychać. Pierwsze, co rzuca się w uszy, to zrównoważenie - niczego nie brakuje, nic się nie wybija, dżwięk jest przyjemny, trochę ciepły, świetnie nasycony w średnicy, wysokie tony delikatne i gładkie. W ogóle, w całym paśmie słychać ogładę i miękkość. Bas jest solidny, znakomicie kontrolowany, nie wiem jak z jego rozciągnięciem, bo moje kolumny to monitory, ale ilościowo jest go naprawdę sporo. Scena jest wysunięta do przodu, a nie tak jak np. w Creeku zaczyna się za kolumnami, daje to więc trochę inne wrażenie. Ogólnie, bardzo muzykalny wzmacniacz.
I jeszcze na koniec. Pierwszy film jaki obejrzałem z dźwiękiem z Carata, to był "Dom latających sztyletów" (TVP2 z kablówki). Podkręciłem 6dB na basie, żeby zrekompensować brak subwoofera i zasiadłem na kanapie. I mało się nie polałem herbatą jak usłyszałem trójwymiarową scenę, z czterema planami, z całkowitym zniknięciem kolumn i taką namacalność dźwięku, że bałem się czy jeden z tych sztyletów nie świśnie mnie w ucho. Ja wiem, że to głupie, pisać w ten sposób o systemie za 10 tys. zł, zwłaszcza, że w wyżej wspomnianej sytuacji, w roli źródła wystąpił dźwięk z TV. Następnego dnia zapuściłem "Piąty element"... I po co mi sześć głośników?
Podsumowując, moim zdaniem, bardzo fajny, uniwersalny wzmacniacz, z przyjemnym, lekko ocieplonym brzmieniem, ze świetnym basem, znakomicie sprawdzający się również w kinowym systemie 2.0. Jeśli ktoś szuka wzmacniacza w przedziale cenowym do 4 tys. zł, polecałbym się zapoznać z chińskim francuzem. Warto. |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
krócej niż 1 miesiąc |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
Audiopunkt |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
3.250 |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
Niezwykle przyjemne brzmienie, którego można słuchać godzinami. |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
Creek, Arcam, Vincent, NAD, Marantz |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
Usher CD-100
Vienna Accoustics Haydn Grand |
^ do góry |