co naprawde myslicie o rolling stones?
#182
Napisano 21.11.2011 - 23:42
#183
Napisano 21.11.2011 - 23:52
Użytkownik wojtek41 dnia 21.11.2011 - 23:23 napisał
Thorogood...a to ciekawe co napisałeś o tej wybitności...Możesz umotywować..? Jak garali, wszyscy wiemy...
A ja się zastanawiam, czemu tylko te lata 60-te.
Co z okresem 1971-76 jest nie tak?
Za duży postęp? Za bardzo progresywne granie?
Czy może muzyka z lat 60-tych to jest apogeum tego co lubisz najbardziej pod względem prostoty pod względem środków przekazu, jak i kompozycji?
#184
Napisano 22.11.2011 - 00:05
Lata 70......moim zdaniem ...kiepskie...
Co się tyczy lat 60-tych....Chciałbym dzisiaj usłyszeć taką siłę i prostotę jaką mieli wykonawcy z tamtych lat...Niech to będą nowi Rolling Stones...
Użytkownik wojtek41 edytował ten post 22.11.2011 - 00:13
#187
Napisano 08.12.2011 - 10:09
Użytkownik Stones_Fan dnia 08.11.2011 - 08:29 napisał
Nie polecam, głównie ze względu na tłumaczenie. Teksty o gitarze to jakiś bełkot, tłumaczka nie ma pojęcia o tym temacie ("kapotaster"!).
Do tego powtórzona kilkukrotnie kalka "teoria konspiracji". Aha, konsultacja - Piotr Metz -nie znoszę tego lansujacego się na znawcę ignoranta! (facet akurat dziś mnie dobił, popełniając w Trójce w swojej opowieści o "The Doors" klasyczny błąd kogoś, kto słabo zna angielski, czyli tłumacząc "pathetic fool" jako "patetyczny głupiec". Żałosne ;)
A co do samej treści książki - no cóż. Czytałem o Zeppelinach, o Claptonie, o Stonesach - wszytko TO SAMO. Ćpanie/chlanie/ruchanie/przekonanie o własnej doskonałości/kupowanie domów na pęczki.
Książkę już odsprzedałem ze stratą 10zł.
A co do Stonesów jako takich, udało im się skomponować trzy kawałki, które mi się podobają:
- Brown Sugar
- Satisfaction
- Sympathy for the Devil
Reszta dla mnie nie istnieje.
#189
Napisano 19.12.2011 - 17:14
Użytkownik wasylak dnia 04.11.2008 - 22:13 napisał
Mam dokładnie to samo. Klasyka bez dwóch zdań, ale te klimaty w ogóle mnie nie kręcą.
#190
Napisano 16.01.2012 - 14:51
Użytkownik jotesz dnia 13.12.2011 - 15:37 napisał
Już kończę to "Życie" Keitha. Wcale nie przeszkadzało mi tłumaczenie w zakresie teorii gry na gitarze! Ta część jego wspomnień jest dla mnie nie do pojęcia w jakimkolwiek tłumaczeniu - nie gram i nie znam nut, więc nie potrafiłem wyczuć marności tłumaczenia "gitarowego". Za to całą resztę, przeważającą, czyta się dobrze. Jedno jest dla mnie jasne - Rolling Stonsi już razem nie zagrają! No chyba że Jagger przełknie wszelkie gorzkie piguły, jakich mu w książce nie żałował Keith, i zechce zarobić kolejne dziesiątki milionów dolarów.
Zacząłem słuchać nagrań solowych obu panów i jakoś twory Richardsa bardziej mi pasują. Jeszcze tylko muszę przyzwyczajać się do jego głosu. Jagger na płycie Superheavy chyba małpuje richardsowskie zainteresowania muzyką z Jamajki. U Keitha to jest autentyk na bazie bardzo długich kontaktów osobistych z muzyką, i z muzykami, i z domem, który od lat ma na wyspie. Jagger chyba trochę mu na złość zrobił tym regałowaniem?...
Użytkownik jotesz edytował ten post 16.01.2012 - 14:53
#192
Napisano 17.01.2012 - 13:51
Szkoda ze paćkaja sie w jakis starociach (jak Pani Wałęsa) i zrzytaja siena stare lata.Kithowi wiszą teraz pieniądze.
Do tej pory było ok.Jezdziłem na wiele koncertów podczas minionych 15 lat.Rzeźnia.Wszystko było super (widac było ze miedzy nimi tez) a nagle pranie brudów czy mazanie sie nad historią (chyba ze podjeli wczesniej razem decyzje o rozejsciu i Jagger powiedział "skoro juz koniec to pisz co chcesz.Sciemnimy ze sie obraziłem).
Zostało im niewiele czasu na naszej planecie i powinni do konca swoich dni tworzyc razem - bo mają jeszcze troche do powiedzenia.
#195
Napisano 18.01.2012 - 11:08
Wreszcie, dość zresztą szybko, wydano książkę w Polsce. Wydawnictwo Andrzej Kuryłowicz “Albatros” wyprzedziło innych. Dlaczego nie zrobił tego “In Rock” albo “Kagra”? Spóźnili się? Za mało chcieli zapłacić? Dość, że Albatros sprzedał chyba wszystko empikowi, w którym chcąc, nie chcąc, i ja kupiłem tę cegłę. Ładnie wydana, szyta, z obwolutą – porządna książka. Wcześniej przeczytałem, że marnie tłumaczka zredagowała sprawy “gitarowe”, ale ja tego nie wychwyciłem, bo nie gram na gitarze, ani na niczym, nie znam nut, tonacji, teorii muzyki, więc nic mnie z tej branży nie mogło złościć. Dla takich malkontentów najlepszym tłumaczem byłby wirtuoz języka angielskiego i gitary. Dobrze byłoby też, gdyby kiedyś ćpał, chlał, i wyszedł z tego.
O ćpaniu i chlaniu jest w “Życiu” Keitha bardzo dużo. Jak dla mnie nawet ciut za dużo, ale jakoś przebrnąłem. I tu rodzi się we mnie pytanie – czy polecać tę książkę innym, czy nie? Sam nie wiem. Po mnie wspomnienia te będzie czytać moja Naj, i wtedy zobaczę, czy ją wciągnie. Nigdy nie była fanatyczką RS, ani nawet rocka czy bluesa. Ot, tyle co przy mnie się osłuchała. I to dawniej, bo teraz to głównie na słuchawkach spożywam muzykę w drodze do pracy i z powrotem, więc ona w tym nie uczestniczy. Jeśli ktoś lubił kiedykolwiek muzykę zespołu Rolling Stones i ciekawiło go choć trochę życie jego członków, to dowie się masę interesujących rzeczy. Pozna nieco bliżej pana Richardsa, bo wiedza o nim nigdy nie była zbyt rozpowszechniona, poza tym, że ostro imprezował, brał i chlał. Po przeczytaniu okazuje się, że nie tak dużo jak choćby pewien Ozzy…
Ja czytając, słuchałem muzyki RS, w tym również tej późnejszej. Ze zdziwieniem odkryłem, że to fajne kawałki. Teraz mam wiele muzyki do ponownego odkrycia. Późne płyty RS, solowe albumy Richardsa i Jaggera, sprawdzenie, czy płyty Jaggera to taki szit, jak je Keith opisuje. Richards nie jest dla mnie dobrym wokalistą, dopiero teraz zaczynam go rozpoznawać. Jagger głos ma dużo ciekawszy, no i momentalnie rozpoznawalny. Ale ostatnie dzieło Sir Micka, czyli zespół Superheavy, to nie jest żadne cudo, a w porównaniu z płytami RS, nawet tymi słabszymi, to dla mnie szit. No chyba, że dałem się zmanipulować wewnętrznie Keithowi…
Użytkownik jotesz edytował ten post 18.01.2012 - 11:08
#196
Napisano 18.03.2012 - 21:22
http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,114628,11352379,Rolling_Stonesi_swietuja__Najpierw_film_dokumentalny_.html
Mój blog i recenzje różnych urządzeń audio-stereo: stereoikolorowo.blogspot.com
#197
Napisano 19.03.2012 - 09:57
Wczoraj wieczorem siadłem i obejrzałem od A do Z "Shine A light". Dla mnie RS to absolutny nr 1. I jak ktos pisze , że oni nie potrafia grać to zapraszam, niech ktos tak spróbuje zagrać :-)
Fajny moment jest w tym filmie. Dziennikarz prowokuje Keitha:
- Ronnie powiedział że jest lepszym gitarzysta od Ciebie...
- Wiedziałem że tak powie. Ale i on i ja wiemy ze obaj jesteśmy marni. Ale razem jesteśmy lepsi niż 10 innych
I do tego sekcja rytmiczna jakiej nie ma nikt i charyzmatyczny frontman. I mamy odpowiedź na fenomen RS.
Ależ te gitary ze sobą "gadają" :-)
Użytkownik Łukasz edytował ten post 19.03.2012 - 09:57
#199
Napisano 19.03.2012 - 11:51
Użytkownik Łukasz dnia 19.03.2012 - 09:57 napisał
I do tego sekcja rytmiczna jakiej nie ma nikt i charyzmatyczny frontman. I mamy odpowiedź na fenomen RS
Fenomenem Stonesów jest to, że prezentując marny poziom techniczny, wyprodukowali dużo fajnej muzyki. It's Only Rock 'N Roll (But I Like It)
Pozdr, M
#200
Napisano 19.03.2012 - 12:16
Nie nazwał bym tego nigdy marnym poziomem technicznym. To jest chyba to słynne "czucie bluesa" i talent do pisania świetnych riffów i melodii.
Za każdym razem jak wychodzą na scenę to widać, że ich to cieszy, pełny luz, improwizacja i ta muzyka niesamowicie "buja" :-)
#201
Napisano 19.03.2012 - 14:19
Dylemat polega na tym, ze będąc nawet niezbyt sprawnym muzycznie czy wokalnie można porywać. Tu nie pije do RS a raczej do tworów typu Dżem. Także taka prosta muzyka opierająca się głownie na sile przekazu emocji nie znajduje często powodzenia bo jest odbierana jak prymitywna (w istocie jest prymitywna ;)).
Kończąc - to nie muzyka intelektualna a emocjonalna. Jeżeli komuś zależy na emocjach wynikających z kontaktu a nie przeżycia umysłowego to kupi RS. W przeciwnym wypadku skończy jako wielbiciel Pink Floyd czy innej Madonny :)
pzdrw
såså
Zobacz też
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
wg Rolling Stone |
Muzyka | Waldi76 |
|
|
|
Czy moc amplitunera jest naprawde wazna?
|
Kino domowe | Robert Gdansk |
|
|
|
Czy to naprawde promocja (proj+ekran)
|
Kino domowe | barni |
|
|
|
A co myslicie o tym
|
Stereo | mlody2 |
|
|
|
www.naszehifi.prv.pl jak myslicie
|
Stereo | manioslawa |
|
|
Audiostereo Magazyn
Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu
Popularne tagi
- stereo
- wzmacniacz
- dac
- denon
- koncert
- update
- cd
- warszawa
- jazz
- audiopunkt
- niedrogie
- pioneer
- marantz
- nad
- amplituner
- akustyka
- yamaha
- kolumny
- winyl
- konkurs
- q21
- tanie
- dali
- artykuły
- lampa
- dźwiękowa
- kef
- głośniki
- harman kardon
- odsłuch
- post-rock
- muzyka
- słuchawki
- zestaw
- jamo
- flac
- post rock
- sennheiser
- gramofon
- [arcam]
- hydrozagadka
- subwoower
- denon df 107
- bose wave
- tak do 500 zł.
- q21 gramofony
- mahler monk
- bose
- transport sbt
- toroidy.pl
Najnowsze tematy
-
Denon DVD 3800 Remote Contriol RC 553Nubira2cdx - wczoraj, 22:43
-
Thule Audio Start (IA 60) czy Rotel RA-02? + KEF Q1midnightwalker - wczoraj, 22:34
-
M2tech Young DAC + M2Tech Palmer Power Station - opinieazis_light - wczoraj, 21:49
-
thorens TD2010manio28 - wczoraj, 21:32
-
Kino domowe pod głośniki w ścianachnemesis78 - wczoraj, 21:23












