Jestem przed kupnem gramofonu. Z aktualnych modeli dostępnych na rynku najbardziej podchodzi mi Pro-Ject RPM-5.1 (z wkładką Ortofon MC Salsa/MM Bronze lub Goldring 2400/2500). Ale nie ukrywam też, że dość łapczywym okiem łypię na dwa modele vintage: Denon 59L i Kenwood KD-990. Strasznie podobają mi te takie wielkie, masywne, budzące respekt gramofony z najlepszych lat analogu. Zwłaszcza ten Denon w obudowie z drewna różanego! Pytanie tylko - czy pod względem technicznym, wytrzymałości, niezawodności i przede wszystkim jakości dźwięku są to sprzęty warte zachodu? Czy jak coś się w nich zepsuje, to nie będzie przypadkiem tak jak z laserami do wyższych modeli CD Sony z serii ES? Co myślicie o takim "grającym meblu"? I który z tych dwóch modeli byłby lepszy? Czy w ogóle machnąć ręką i zostać przy RPM-5.1?
Użytkownik Chattab edytował ten post 01.01.2012 - 12:04













