Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Dom zbudowany przez Johna Coltrane - czyli impuls z Impulse

jazz & blues

  • Nie możesz odpowiedzieć
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 01.09.2018 - 15:15

Natępny bardzo ważny label, dla niektórych wręcz najważniejszy. Wytwórna została założona przez Creeda Taylora w 1960 roku, czyli w okresie wielkich przemian w muzyce jazzowej - był to początek dekady free, który jako styl jazzowy przetrwał z rewelacyjnymi 'wynikami' praktycznie do dziś. Wiadomo, że w różnych okresach panowały i jak najbardziej panują do dziś różnego rodzaju mody i trendy w muzyce, więc i jazz miał swoje mody i trendy, i co tu dużo mówić, były to trendy komercyjne, do której to dopasowywało się, albo przynajmniej starało się dopasować wielu jazzmanów, włącznie z wielkimi figurami - takim wyróżniającym się i jednym z najważniejszych był MIles, choć w jego przypadku w zasadzie wszystko za co się zabrał, trzymało niesamowity poziom. Ale wielu muzyków z tej najwyższej ligi uległo w danym czasie wielkiej komercjalizacji i ponagrywało niepotrzebną ilość niepotrzebnych smutowych płyt - odpowiedż jest prosta - za coś przecież trzeba żyć, bo sama czyściutka sztuka i to sztuka 'ciężka', chleba nie przyniesie - ale styl free, i w ogóle granie awangardowe trzymało się w niszy i można powiedzieć, że nie ulegało trendom i modom, choć oszukaństwa jest też tam dużo.

I właśnie taki początek kontrowersyjnej wówczas jazzowej muzyki free, oraz cięższego, ambitniejszego kalibru mainstreamu wypromowała wytwórnia Impulse. 'Póżny i ostatni' John Coltrane znalazł się na liście pierwszych nagrywających dla Impulse, więc  wytwórnię kojarzono czy też ochrzczono jako 'the house that Trane built'.

Wytwórnia ta, oprócz wyśmienitej muzyki jazzowej i bluesowej czy też innej korespondującej z tymi gatunkami, i oprócz oczywistego logo, posiadała też i własny charakterystyczny projekt okładek, których to nie da się pomylić z niczym innym i są one rozpoznawalne niemalże z automatu.

Tak więc Impulse - następna poważna wytwórnia i jej najlepsze, dobre i średnie dokonania, bo słabych to tutaj chyba nie znajdziemy. Do roboty! '-)
Parker's Mood

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 01.09.2018 - 23:09

Powinienem zacząć z innej beczki, ale zacznę od tej mało znanej - lekkiej, łatwej i przyjemnej, ale czy wartościowej? Dla jednych tak, dla innych nie - w każdym razie chodzi o dwóch przezawodowców i dwie dziewczyny - keyboardzistkę i perkusistkę. Keyboardzistka próbowała swoich sił również i na basie, ale nie wiem co z tego powychodziło, bo nigdy jej nie słyszałem na tym instrumencie. A teraz nazwiska: pierwsza dama, keybordzistka, to Gloria Coleman, żona słynnego George Colemana. Druga panna, to perkusistka Pola Roberts, o której nigdy nie słyszałem, ale o Glorii też nie słyszałem, więc szanse są wyrównane. Jako goście w kwartecie Glorii występują już figury wielkie i są nimi Grant Green oraz alcista Leo Wright, którzy co tu dużo mówić, 'zrobili' całą robotę. Ale fajnie jest posłuchać soulowego jazzu, w którym udowadniają nam muzycy, że na dobrą zabawę jest zawsze miejsce i czas. W tym wypadku jest soul, blues , funky i szybki walczyk zamykający tę płytkę, choć Leo przemyca tam swój bluesowy feel, co słychać i czuć jak wietnamską kuchnię. Dużo fanów może polubić te nagrania i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, bo mnie też w sumie się ona podoba. Enjoy!

Dołączona grafika



Parker's Mood

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 5204 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 02.09.2018 - 12:04

To ja wrzucę coś mniej oczywistego niż np.JC.Albert Ayler "Ayler in Greenwich Village",nagrania z 1966 i 67r.Winyl z 1976r.
W składzie oprócz lidera J.Friedman,A.Silva,B.Folwell,B.Harris,D.Ayler,M.Sampson,H.Grimes. IMP 431.
Teraz Ayler na CD.Kompilacja dwóch płyt z 2011r."Love Cry" i "The Last Album".Pierwsze nagranie z 1971r a drugie z 1969r.

I coś lżejszego.Trochę zapomniana organistka Shirley Scott.Winyl z 1978r. dwupłytowy "The Great Live Sessions".Nagranie z 1964r.W składzie oprócz liderki S.Turrentine ,B.Cranshaw i O."Candy" Finch.
Oraz dwupłytowa kompilacja z 2011r. na CD "S,Scott Trio" i "For Members Only.Great Scott!".Pierwsze nagranie z 63r. a drugie z 64r.

"Archie Shepp.Mama Too Tight".Winyl z epoki,1966r., AS-9134.W składzie B.Harris,H.Johnson,T,Turrentine.R.Rudd,G.Moncur III,P.Robinson i Ch.Haden.

I Ornette Coleman na płycie winylowej "Ornette At 12", 1969r. A-9178.W składzie oprócz lidera D.Redman,Ch.Haden i O.Denardo.Nagranie z serii The New Wave of Jazz.

Użytkownik wojciech iwaszczukiewicz edytował ten post 02.09.2018 - 12:10


#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 02.09.2018 - 13:54

Jimmy Rushing - postać niezwykła, legendarna, korzenna i jedna z najważniejszych w ogóle w kontekście bluesowych śpiewaków. Był niesamowity! W zasadzie potrafił zaśpiewać wszystko i scalał niemalże idealnie w jedną bryłę i jeden organizm wszystkich, którzy z nim występowali - niezależnie od opcji i orientacji muzycznych.
Człowiek legenda - jeden z ośmiu wielkich figur jazzowych i bluesowych uhonorowanych na serii znaczków pocztowych USA wydanych w 1994 roku. Wielki kaliber i przyjaciel Boba Koestera, który opowiedział mi kilka ciekawych i cennych historii o Jimmy Rushingu.

I chyba jedyny album z jego nazwiskiem wydany przez Impulse - 16 nagrań pochodzących z dwóch płyt: 'Every Day I Have Blues' (1967), oraz 'Livin The Blues' (1968).
A kto na pokładzie? Wielu wielkich i wspaniałych muzyków: Clark Terry, Hank Jones, Bobby Tate, Grady Tate, Shirley Scott, George Duvivier, Kenny Burrell, Joe Marshall... i inni, z Bobem Thiele w roli producenta.

Dołączona grafika


Parker's Mood

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 02.09.2018 - 20:08

Dwie perełki od Horace Silvera - tylko dwie płytki dla Impulse. 'A Presciption For The Blues' nagrywał Jim Anderson, więc i realizacja jest w porządku. Drugą płytkę Horacego dla Impulse, 'The Hardbop Grandbop', a właściwie pierwszą, bo powstała rok wcześniej niż 'A Presciption For The Blues', nagrywał nie mniej słynny Joe Ferla. Obydwie płyty to pozycje obowiązkowe. Dodam, że w sumie bardzo mało mówi się o Horacym, a przecież to gigant - współzałożyciel Messengersów i w ogóle jazzman, który potrafił ujarzmić nowoczesny jazz i zrobić z niego niemalże muzykę taneczną, co w sumie wydawać by się mogło, że nie było w tym nic nadzwyczajnego, ale jeżeli weżmiemy pod uwagę, że te jego przeboje trzymały zarówno poziom stylistyczny jak i intelektualny, to okazuje się, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym. Dla mnie jest to jeden z najważniejszych muzyków. Powiedział Horace Silver kiedyś, że dobra muzyka musi zawierać trzy elementy: emocje, intelekt i energię - całkowicie się z tym zgadzam i jest to bardzo trafne spostrzeżenie. Te trzy elementy powinne stanowić monolit, stopić się w jedną całość, w jeden organizm - puls, swing, jazz!

Dołączona grafika Dołączona grafika

Przedwczoraj słuchałem i oglądałem koncert live Sextetu Louisa Hayesa w ramach jubileuszowego, 40-go Chicago Jazz Festival, który wystąpił z programem ze swojej ostatniej płyty 'Serenade For Horace' - czyli jakby się skroiło w temacie. Oczywiście było super, choć gwiazdę wieczoru, Dianne Reeves z potężnym zespołem, między innymi z Romero Lubambo, zaskoczyła burza, a właściwie wszystkich zaskoczyła i koncert został przerwany. W sekundę byłem calutki mokry, jakbym wskoczył do jeziora w ubraniu.
Dziś, właściwie za chwilkę, też się wybieram - gwiazdą wieczoru będzie Maceo Parker! I takie rzeczy to tylko live - król funku po nieodżałowanym królu Jamesie Brownie.
James Brown to muzyk, którego się kocha - jak nie podaję ręki ludziom, ktorzy nie kochają Jamesa Browna.
Parker's Mood

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 5204 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 02.09.2018 - 21:46

Te Silvery też mam ale teraz chciałem pochwalić się Jarrettem,japończykiem na CD."Byablue" z 1977r.W składzie P.Motian,Ch.Haden,D.Redman.

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 10.09.2018 - 19:50

Michael White - 'The Land Of Spirit And Light'

Płytka nagrana we wczesnych latach siedemdziesiątych, a konkretnie sesja ta pochodzi z 7 i 8 lutego 1973 roku. Nagrań dokonano w studio The Village Recorder w LA.
Podstawowy skład, to w zasadzie sekstet, ale rozszerzony o wokal i wokalizy Stanleya Nasha i Kenny Jenkinsa, oraz, jak podaje info na płytce, ze wszystkimi w studio, którzy byli związani z tym projektem. A co z muzyką? Ano nic takiego, ale fajnie się tego słucha. Michael White był skrzypkiem o zapędach awangardowych i znany jest m.in ze współpracy z Prince Lasha, Sun Ra, Erikiem Dolphy, Joe Hendersonem, McCoy Tynerem, Wesem Montgomery, Kenny Dorhamem, Richardem Davisem... i jak widać po nazwiskach, nie zawsze musiało być awangardowo i na tej płycie to słychać, bo oprócz klimatycznych medytacyjnych rzeczy zaczerpniętych od Johna Coltrane, jest tutaj i spokojny miękki fusion otwierający tę płytkę, jest troszeczkę stylistyki funku opartego o jeden akord, jest i calypso, i oczywiście feel gipsy przedzierający tu i ówdzie. Wszystko to umoczone jest w brazylijskim sosie latino, którego głównym kucharzem jest perkusjonista Kenneth Nash, więc tak jakby przez całą płytkę mamy Brazylię i jej feel, choć może nie do końca, ale mimo wszystko takie wrażenia można odnieść. Do tego wszystkiego dochodzi całkiem całkiem dobra realizacjia, co powoduje, że płytka praktycznie w ogóle nie męczy, pomimo tak jakby ciut odczuwalnej komercji, ale być może słowo 'komecja' jest na wyrost i bardziej pasowałoby może słowo 'łagodna estetyka'. W sumie miałem fan słuchając tej płytki i wierzę, że znajdzie ona wielu entuzjastów.
Na pokładzie, oprócz lidera na skrzypcach, mamy: Prince Lasha na fletach, klarnecie i piccolo, Ed Kelly na pianie, Bob King na gitarze klasycznej, Cecil McBee na basie, co mnie bardzo ucieszyło, wspomnianego Kenneth Nasha na instrumentach perkusyjnych i wokalnie Stanleya Nasha z Kenny Jenkinsem wraz z innymi wkręconymi w ten projekt.

Dołączona grafika


Parker's Mood

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   jello

  • Branża
  • 2141 postów
  • Rejestracja: 01.07.2004

Napisano 10.09.2018 - 20:48

Wyświetl postUżytkownik Chicago dnia 02.09.2018 - 20:08 napisał

James Brown to muzyk, którego się kocha - jak nie podaję ręki ludziom, ktorzy nie kochają Jamesa Browna.
Masz rację.

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 5204 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 11.09.2018 - 15:59

"John Coltrane:The Other Village Vanguard Tapes."Winyl z 1977r.To nagrania z 2,3.4 i 5 11. 1961r.To dwupłytowy album.Oprócz stałego składu Garvin Bushell obój i Ahmed Abdul -Mailk oud.

Niepoprawny komunista czyli Charlie Haden i jego orkiestra czyli "Liberation Music Orchestra "Winyl z 2015r.,nagranie z 27,28 i 29 kwietnia 1970r.W  składzie m.in. Gato Barbieri,Don Cherry,Dewey Redman,Roswell rudd i Sam Brown.
"The Body & The Soul " Freddie Hubbard, winyl z 1963r.W składzie Shorter,C.Walton,J.Jones,R.Workman,C.Fuller,E.Dolphy,C.Terry i wielu innych.Nagranie z 8 i 11 03.1963r.

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 11.09.2018 - 17:01

Freddie nagrał tylko dwie płytki dla Impulse - ta druga, a właściwie pierwsza, to 'The Artistry of Freddie Hubbard', bez stringów i w innym składzie, z powielającym się tylko Curtisem Fullerem z ekipy 'The Body and The Soul' - w pozostałych rolach: John Gilmore, Tommy Flanagan, Art Davis i Louis Hayes, którego kwintet miałem okazję usłyszeć i zobaczyć na tegorocznym, jubileuszowym Chicago Jazz Festival. To po nim właśnie występowła gwiazda wieczoru, Dianne Reeves i po dwóch numerach burza z potężnym deszczem pozamiatała imprezę. Ale Louis Hayes Quintet był dlamnie ważniejszy niż Dianne, więc i tak byłem kontent.

A komunista jest świetny - jedna z jego lepszych płyt.

To może Gato i podwójny CD 'Latino America' zawierający jego słynny 'Chapter One...' i niewydane do tej pory rzeczy. Bardzo dobre nagrania - tylko dostępne na tym podwójnym CD o ile się nie mylę.

Dołączona grafika

No i jak dom zbudowany przez JC, to nie może w nim zabraknąć Alicji. Mam tylko cztery Impulsy Alicji - ale są to bardzo dobre rzeczy. Kiedyś może dokupię resztę, bo warto, tym bardziej, że nie ma tego dużo. A mam to:

Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika

Oj, zapomniałem - mam jeszcze to, ale to już nowa produkcja z XXI wieku.

Dołączona grafika
Parker's Mood

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Huberto1984

  • Użytkownicy
  • 2075 postów
  • Rejestracja: 02.07.2013

Napisano 05.10.2018 - 17:06

Dziwię się, że tak mało się tu pisze. Coltrane to jeden z moich ulubionych muzyków jazzowych. Jego płyta "Ballads" jest idealna na wieczory przy drinku. Pierwsze tłoczenie JPN

Załączone miniatury

  • _20181005_170235.JPG

Wieza STEREO Technics :)

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 05.10.2018 - 18:23

A oprócz 'Ballads', co byś jeszcze zaproponował forumowiczom z impulsowej dyskografii JC?

Użytkownik Chicago edytował ten post 05.10.2018 - 18:25

Parker's Mood

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Huberto1984

  • Użytkownicy
  • 2075 postów
  • Rejestracja: 02.07.2013

Napisano 05.10.2018 - 21:05

Płyta John Coltrane and Johnny Hartman. Jak ktoś lubi jezz "śpiewany" super gładkim i głębokim męskim głosem to ciężko o coś lepszego :)

Nawet lush life z płyty pod tym samym tytulem wydanej przez Prestige brzmi wyjątkowo.
Wieza STEREO Technics :)

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9699 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 05.10.2018 - 21:18

Chociaż Hartman był mistrzuniem, to ja mam problem i z tą płytą i z nim. Jedna z niewielu płytek z JC, której chyba w ogóle nie słucham i w sumie chyba mi się nie podoba. Podobny problem mam z Kurtem Ellingiem, który też jest wybitnym jazzowym wokalistą, ale pewne maniery u niego mnie mocno irytują. A znam przecież gościa i z wielokrotnego live i prawie ze wszystkich płyt. Coś jest na rzeczy.

Użytkownik Chicago edytował ten post 05.10.2018 - 21:18

Parker's Mood

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 5204 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 05.10.2018 - 21:36

Ja też mam podobny problem.Za dużo słodzenia.

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Huberto1984

  • Użytkownicy
  • 2075 postów
  • Rejestracja: 02.07.2013

Napisano 05.10.2018 - 22:18

He he... To już są gusta i gusciki jak to się mówi. Ja właśnie sobie włączyłem lush life drugi raz dzisiaj :)

Pamiętam jak ponad rok temu "odkryłem" Bobby Blue Bland... Do dziś mnie trzyma schemat na tego gościa. Super głos, ale to bardziej Blues/soul chyba. Zależy jaki kawałek.
Wieza STEREO Technics :)





Użytkownicy przeglądający to forum: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Audiostereo Magazyn

baner image
 
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień