Dzisiaj się zaczyna. Czy Wagneromania ma jeszcze sens?
#3
Napisano 26.07.2011 - 09:32
Użytkownik aleksandraU dnia 26.07.2011 - 08:43 napisał
Jako bardzo początkujący wagnerzysta, rozszerzający swoje muzyczne zainteresowania coraz bardziej dodam coś od siebie.
1. Wagner jest ciężki i jest wymagający. Rozwlekły to bardzo złe określenie. Ja bym raczej napisał, że Wagner wymaga od swoich słuchaczy predyspozycji ...medytacyjnych (serio!) i umiejętności zatopienia się, "stopienia się z muzyką". Kiedy raz przekroczy się taflę lustra, jaką jest wejście w wagnerowskie uniwersum nie ma już odwrotu. Tam czas płynie inaczej. Są ogromne płaszczyzny dźwięku, potężne fale narastających (często bardzo powoli) emocji. Ale to NIE MA znaczenia, kiedy potrafi się kontemplować tę muzykę. Wówczas pozornie statyczna, kilkunastominutowa scena nie powoduje że się nudzimy. Jesteśmy myślami jakby w innym "wymiarze".
1. Poza lekkimi "Śpiewakami norymberskimi" niemal każde dzieło Wagnera to kuracja psychiatryczna. Tam jest nie tylko warstwa muzyczna. Po jego operach człowiek nie jest już takim samym człowiekiem. Ja niefortunnie zacząłem od "Pierścienia". Zostałem rozdziewiczony. Już nigdy nie będę tym niewinnym chłopcem, który z wypiekami na twarzy czytał "W malinowym chruśniaku" i potajemnie oglądał "Dziewczyny playboya" na Polsacie
3. A teraz znowu na serio ;)) Warto moim skromnym zdaniem zaczynać przygodę z Wagnerem od Śpiewaków lub Lohengrina. Lżejsze, krótsze. We wczuwaniu się w ogromne płaszczyzny dźwięku i akcji, w nauce słuchania Wagnera pomagają np. takie płyty (tzn mi pomogła):

To organowe transkrypcje Wagnera. Wyłącznie instrumentalne. Łatwiej śledzić te powolno narastające zmiany w muzyce, łatwiej poczuć ten "inny wymiar". Mi na początku łatwiej było bez wokali, ale kto co woli. Kwestia doświadczenia i preferencji.
JazzyFan
Użytkownik JazzyFan edytował ten post 26.07.2011 - 09:35
#4
Napisano 26.07.2011 - 09:43
Teoretycznie rozumiem. Praktycznie osobiście odczuwam to inaczej. Wagner przy całym nawet zaangażowaniu jest dla mnie zbyt nienaturalny. Przy nim manieryzm Monteverdiego
to pikuś.
Ola
#5
Napisano 26.07.2011 - 13:18
http://www.polskieradio.pl/Portal/Schedule/Schedule.aspx
Użytkownik NewbieOpera dnia 26.07.2011 - 08:21 napisał
Tak gwoli ścisłości to zaczął się wczoraj. Od "Tannhäusera" :)
JazzyFan
Użytkownik JazzyFan edytował ten post 26.07.2011 - 13:20
#6
Napisano 26.07.2011 - 13:55
Użytkownik JazzyFan dnia 26.07.2011 - 09:32 napisał
I tym mnie JazzyFan zachęciłeś. Chcę się poczuć sponiewierany :>
#8
Napisano 26.07.2011 - 17:41
#9
Napisano 26.07.2011 - 23:23
Użytkownik JazzyFan dnia 26.07.2011 - 09:32 napisał
A moglibyście polecić jakieś stosunkowo najciekawsze wykonanie "Lohengrina"? Byle nie w mono.
Wdzięczny byłbym dozgonnie.
#10
Napisano 27.07.2011 - 08:20
Użytkownik NewbieOpera dnia 26.07.2011 - 23:23 napisał
Wdzięczny byłbym dozgonnie.
Najlepiej zapytać o to marco1972. Wieloletni wagnerzysta.
Natomiast mi spodobało się wykonanie pod batutą Kempe (z Jessem Thomasem i Fischer-Dieskau). Dużo bardziej niż sławna wersja Soltiego z Placido Domingo jako Lohengrinem :)
Wersja Soltiego jest znacznie dłuższa, jakaś bardziej rozmyta, w kluczowych momentach jakby trochę gubi się gdzieś wątek dramatyczny. Domingo oczywiście ma swoje walory bez dwóch zdań...
Kempe natomiast znakomity. Tak całościowo. Ale to oczywiście kwestia gustu i każdy może polecić co innego.
JazzyFan
#11
Napisano 27.07.2011 - 12:26
http://www.gigant.pl/html/2/prd/lkvwnsxvgvrltwucgjsa/&tab=0&title=/Windgassen_W__Keilberth_J_Lohengrin.htm
JazzyFan
Użytkownik JazzyFan edytował ten post 27.07.2011 - 12:29
#12
Napisano 27.07.2011 - 12:41
Użytkownik JazzyFan dnia 26.07.2011 - 09:32 napisał
1. Wagner jest ciężki i jest wymagający. Rozwlekły to bardzo złe określenie. Ja bym raczej napisał, że Wagner wymaga od swoich słuchaczy predyspozycji ...medytacyjnych (serio!) i umiejętności zatopienia się, "stopienia się z muzyką". Kiedy raz przekroczy się taflę lustra, jaką jest wejście w wagnerowskie uniwersum nie ma już odwrotu. Tam czas płynie inaczej. Są ogromne płaszczyzny dźwięku, potężne fale narastających (często bardzo powoli) emocji. Ale to NIE MA znaczenia, kiedy potrafi się kontemplować tę muzykę. Wówczas pozornie statyczna, kilkunastominutowa scena nie powoduje że się nudzimy. Jesteśmy myślami jakby w innym "wymiarze".
1. Poza lekkimi "Śpiewakami norymberskimi" niemal każde dzieło Wagnera to kuracja psychiatryczna. Tam jest nie tylko warstwa muzyczna. Po jego operach człowiek nie jest już takim samym człowiekiem. Ja niefortunnie zacząłem od "Pierścienia". Zostałem rozdziewiczony. Już nigdy nie będę tym niewinnym chłopcem, który z wypiekami na twarzy czytał "W malinowym chruśniaku" i potajemnie oglądał "Dziewczyny playboya" na Polsacie
3. A teraz znowu na serio ;)) Warto moim skromnym zdaniem zaczynać przygodę z Wagnerem od Śpiewaków lub Lohengrina. Lżejsze, krótsze. We wczuwaniu się w ogromne płaszczyzny dźwięku i akcji, w nauce słuchania Wagnera pomagają np. takie płyty (tzn mi pomogła):

To organowe transkrypcje Wagnera. Wyłącznie instrumentalne. Łatwiej śledzić te powolno narastające zmiany w muzyce, łatwiej poczuć ten "inny wymiar". Mi na początku łatwiej było bez wokali, ale kto co woli. Kwestia doświadczenia i preferencji.
JazzyFan
Rewelacyjnie napisane.
Trzeba mieć własny klucz do słuchania takiej muzyki.
Co do pytania czy muzyka Wagnera przetrwa,myślę że na pewno w nisz bo w niszy ale przetrwa.
Interpretacja Lohengrina pod Kempe jest zdecydowanie godna polecenia,w stereo naprawdę niezły jest Karajan na płycie EMI (nie wiem czy jeszcze jest dostępny)
#13
Napisano 27.07.2011 - 13:35
marco1972 napisał:
JazzyFan Rewelacyjnie napisane. Trzeba mieć własny klucz do słuchania takiej muzyki. Co do pytania czy muzyka Wagnera przetrwa,myślę że na pewno w nisz bo w niszy ale przetrwa. Interpretacja Lohengrina pod Kempe jest zdecydowanie godna polecenia,w stereo naprawdę niezły jest Karajan na płycie EMI (nie wiem czy jeszcze jest dostępny)
Jazzy potrafi zarażać muzyką :D
Marco, a to ta wersja pod Kempe z EMI nie jest stereo? Chodzi o te wersje z załącznika.
Użytkownik NewbieOpera edytował ten post 27.07.2011 - 13:35
#14
Napisano 27.07.2011 - 16:05
Użytkownik NewbieOpera dnia 27.07.2011 - 13:35 napisał
Marco, a to ta wersja pod Kempe z EMI nie jest stereo? Chodzi o te wersje z załącznika.
Uff właśnie koniec transmisji I aktu Lohengrina w dwójce ( znakomicie jak na dzisiejsze czasy )
Newbi
Tak ten Lohengrin pod Kempe oczywiście jest w stereo.
#15
Napisano 27.07.2011 - 22:46
Użytkownik marco1972 dnia 27.07.2011 - 16:05 napisał
Dodam tylko że nie tylko stereo, ale również po niezłym remasteringu. Jakość dźwięku naprawdę na wysokim poziomie.
Zresztą zerknij sobie na ocenę tego nagrania (jakość interpretacji i jakość dźwięku) na classicstoday.com:
http://www.classicstoday.com/review.asp?ReviewNum=2280
(to co dałeś w załączniku to wznowienie tej płyty z bonusowym CD, zawierającym synopsis i libretto)
JazzyFan
#17
Napisano 27.07.2011 - 23:29
Zdaję sobie sprawę, że są to pozycje, które każdy absolwent liceum powinien przeczytać, ale mi nigdy się nie udało dobrnąć do końca...
Podobnie jest z Wagnerem - próbowałem słuchać "Pierścienia", ale jakoś po paru minutach dawałem sobie spokój.
A propos literatury i muzyki - w jednej ze swoich książek Roth zauważył, że ci, co słuchają Mozarta nie znoszą Wagnera i na odwrót.Może coś w tym jest...
#18
Napisano 28.07.2011 - 08:48
sorry za off topic może ktoś z was kojarzy czyj i jaki utwór organowy leciał czasem w serialu ,, było sobie życie " ?
#19
Napisano 28.07.2011 - 10:05
Użytkownik meloman 62 dnia 27.07.2011 - 23:29 napisał
Ale dlaczego jedno miałoby pociągać za sobą drugie? Przecież raz można mieć ochotę na lekką sałatkę z białym winem, a raz na "talerz mięs" z Browarmii, z litrowym, pszenicznym, musującym piwem. Ja mogę sobie przez 3 tygodnie pławić się we francuskim baroku, przez kilka dni miałem fazę na Combattimento Monteverdiego i lekturę Tassa.. a od wczoraj słucham Wagnera.
Wagner jest o tyle niesamowity dla mnie, że pomijając już całą warstwę muzyczną (ta potężna, rozległa fraza, rozmach, rąbnięcie...a za chwilę miękkość i ekstaza) jest po prostu fenomenalnym zjawiskiem.
Nadal istnieje magia Bayreuth, nadal ta muzyka żyje i przyciąga. Ciekawe jest to, że już jako osoba - Wagner to taki zlepek sprzeczności. Z jednej strony megaloman i zgryźliwy, trudny człowiek - z drugiej strony przyciągał do siebie ludzi jak magnes. Zawsze mu się koniec końców udawało. Samouk z kompleksami (polecam lekturę Kohlera), a mimo to po czterdziestce tworzy elektryzujące dzieła, o których Liszt, jako jeden z pierwszych, wypowiada się w superlatywach. Dzieła totalne, programowe i to w jakiej skali! Którymi zaraża (bądź co bądź) całe pokolenia (również kompozytorów). Uważał się za tytana, którego nie należy "mierzyć centymetrem"... i jakoś tak zawsze ten świat naginał się do jego potrzeb, a długi "same się spłacały" ;)) Miał wielką wizje i marzenia, które udało mu się praktycznie zrealizować. W swoim teatrze był sobie Bogiem. Kompozytorem, librecistą, autorem scenografii. Oczywiście to w dużej mierze kwestia okresu w jakim żył i uwarunkowań kulturowych. Taki Monteverdi, dopóki nie został maestro di cappella w Wenecji, musiał ciągle prosić skarbnika książęcego o zapłatę zaległej pensji.. a przecież był geniuszem, znakomicie wykształconym i bardzo sprawnym kompozytorem.
Wagneromania moim zdaniem ma sens. Chociażby dlatego że przy dzisiejszym trybie życia, zaganianiu, ludzi będzie przyciągała muzyka, na którą "należy mieć czas", potężne widowiska, których nie da się zrealizować byle jak i na szybko.. która wymaga skupienia i kompletnego oderwania się. A że raczej będzie to nisza, bo nie każdemu taki idiom muzyki odpowiada - to i lepiej nawet.
JazzyFan
Użytkownik jacm dnia 28.07.2011 - 08:48 napisał
J.S.Bach. Toccata i Fuga d-moll (BWV 565)
Użytkownik JazzyFan edytował ten post 28.07.2011 - 10:07
#21
Napisano 28.07.2011 - 13:03
Użytkownik NewbieOpera dnia 28.07.2011 - 12:38 napisał
Solti albo Karajan. Pod względem dyrygenckim zdecydowanie Karajan. Pod względem wokalnym - Solti(ale wersja Karajana też ma swoje zalety - najsłabszy jest Siegfried). Jakość dźwięku - Solti.
Co do nagrań Lohengrina to popieram opinię na temat nagrania Kempego - jedyną wadą tego nagrania jest niezbyt fascynujący odtwórca roli tytułowej (za to pozostała część obsady jest super). W tym jednym aspekcie nagranie Solti/Domingo - mimo zarzutów purystów językowych - ma jednak zdecydowaną przewagę. W stereo nie ma za wielu wybitnych kreacji Lohengrina - najlepsi powinni być James King(pod Kubelikiem), Siegfried Jerusalem(pod Abbado)i zwłaszcza Sandor Konya(pod Leinsdorfem). Ja nie znam tych nagrań, ale np.wersję pod Abbado wysoko ceni Piotr Kamiński. Kreacja Sandora Konya, dość neurasteniczna, uchodzi za jedną z najwybitniejszych w II połowie XX wieku - ja znam jego żywe nagranie z Bayreuth z lat 50-tych(w mono). Wspomniane nagranie RCA jest z lat 60-tych kiedy ten śpiewak był nadal u szczytu formy.
Użytkownik dzarro edytował ten post 28.07.2011 - 13:08
#22
Napisano 28.07.2011 - 13:26
Kusi mnie taka wersja Ringu pod Knappertsbuschem (z niesamowitym Hotterem. Bayreuth 1956):
http://www.amazon.com/Knappertsbusch-Conducts-Richard-Nibelungen-Bayreuth/dp/B00004RCZL/ref=sr_1_1?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-1
Jest nawet w Wawie w jednym ze sklepów, więc dostępna od ręki. Wydało to Music & Arts. Okazuje się jednak że Orfeo wydało to samo (chyba):
http://www.amazon.com/Wagner-Ring-Nibelungen-Box-Set/dp/B000BMSUHM/ref=sr_1_2?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-2
Czy Orfeo zrobiło jakiś extra-remastering? Czy te nagrania czymś się różnią? Wydanie Music & Arts jest z 2006 roku, więc chyba też powinno być po remasteringu..
JazzyFan
#23
Napisano 28.07.2011 - 13:31
-http://www.youtube.com/watch?v=g2t7ybyTI_Y
-http://www.youtube.com/watch?v=hNPBclhziXE
-http://www.youtube.com/watch?v=yDLmlqgUtNE
-http://www.youtube.com/watch?v=IIld-asVHNs
-http://www.youtube.com/watch?v=BmX9N8C8nko
-http://www.gigant.pl/html/2/prd/lwtkssknkbkdhlrcmqsa/&tab=0&title=/Boulez__Bayreuther_Festspiele_Wagner_Der_Ring_Des_Nibelungen.htm
#24
Napisano 28.07.2011 - 13:36
Music & Arts issued this cycle in 1998 but this is the first issue with the Bayreuth imprimatur, though the sound quality is only marginally superior here. Orchestral textures are sometimes muted but that has much to do with the opera house’s layout. No texts or translations but a good booklet, which quotes one contemporary critic as saying this was undoubtedly the Festival’s greatest moment to date. My allegiance to the 1953 Krauss set is not altered but there is much here that remains unsurpassed.
więcej tutaj:
http://www.arkivmusic.com/classical/album.jsp?album_id=108793
EDYTA: w przypadku zakupu warto uważać na ceny, w stanach Orfeo jest droższe niż M&A, a tymczasem...
http://www.prestoclassical.co.uk/r/Orfeo/C660513Y
Użytkownik dong edytował ten post 28.07.2011 - 13:38
#25
Napisano 28.07.2011 - 15:37
Użytkownik JazzyFan dnia 28.07.2011 - 13:26 napisał
Kusi mnie taka wersja Ringu pod Knappertsbuschem (z niesamowitym Hotterem. Bayreuth 1956):
http://www.amazon.com/Knappertsbusch-Conducts-Richard-Nibelungen-Bayreuth/dp/B00004RCZL/ref=sr_1_1?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-1
Jest nawet w Wawie w jednym ze sklepów, więc dostępna od ręki. Wydało to Music & Arts. Okazuje się jednak że Orfeo wydało to samo (chyba):
http://www.amazon.com/Wagner-Ring-Nibelungen-Box-Set/dp/B000BMSUHM/ref=sr_1_2?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-2
Czy Orfeo zrobiło jakiś extra-remastering? Czy te nagrania czymś się różnią? Wydanie Music & Arts jest z 2006 roku, więc chyba też powinno być po remasteringu..
JazzyFan
Moim zdaniem wersja Orfeo jest zdecydowanie lepsza (korzystają z niemieckich archiwów radiowych)amerykanie natomiast raczej kopiują z wcześniejszych nagrań.
Ich mastering jest tzw. amerykański czyli bardziej ostry,osuszona średnica bardziej wycięte szumy,ostra góra-ale niektórzy tak właśnie wolą.
Co do Hansa Hottera to jest to dla mnie artysta nad artystami wśród śpiewków,więc naprawdę warto.
Jak ktoś gdzieś napisał on nie interpretował jakiejś roli tylko się z nią utożsamiał,wtapiał w nią.
#26
Napisano 28.07.2011 - 21:38
Ring z Orfeo pod Knappersbuschem zamówiony. W sumie na gigancie wychodzi raptem 30 zł drożej niż na prestoclassical:
http://www.gigant.pl..._nibelungow.htm
JazzyFan
#27
Napisano 28.07.2011 - 22:47
Użytkownik JazzyFan dnia 28.07.2011 - 21:38 napisał
Ring z Orfeo pod Knappersbuschem zamówiony. W sumie na gigancie wychodzi raptem 30 zł drożej niż na prestoclassical:
http://www.gigant.pl..._nibelungow.htm
JazzyFan
A nie lepiej zamówić prosto u dystrybutora czyli w music-island,gigant i tak bierze od nich.
Warto tez porozmawiać z Panem Konradem Tomaszewskim (sympatyczny i zorientowany człowiek,może upust od normalnej ceny)
Ja właśnie zamówiłem chyba z tonę płyt Orfeo.
#28
Napisano 29.07.2011 - 08:20
Użytkownik marco1972 dnia 28.07.2011 - 22:47 napisał
Warto tez porozmawiać z Panem Konradem Tomaszewskim (sympatyczny i zorientowany człowiek,może upust od normalnej ceny)
Ja właśnie zamówiłem chyba z tonę płyt Orfeo.
Dzięki. Faktycznie mają sporo Orfeo, a i bez upustu taniej niż na gigancie: http://www.music-island.com.pl/opisplyty_C+660513.html
Anuluje wczorajsze zamówienie. Tym bardziej że music-island w dobrej cenie ma też Parsifala (Knappertsbusch, Hotter, Vickers itd)
Naszła mnie ochota żeby na spokojnie raz jeszcze przesłuchać sobie swojego Parsifala pod Karajanem. Trzeba znów odwiedzić Monsalvat...
JazzyFan
#29
Napisano 30.07.2011 - 09:54
Zastanawia mnie jeszcze, czy generalnie na początek nie zacząć od DVD. Piotr polecił wersję Ringu pod dyrekcją Bouleza. A
Lohengrin? W sieci można spotkać opinie że to jest najlepsza edycja ostatnich lat na dvd:
http://www.cmd.pl/sklep/product_info.php?products_id=3416
Nikolaus Lehnhoff. EuropaChorAkademie Mainz / Opéra National de Lyon / Deutsches Symphonie-Orchester Berlin.
Spotkaliście się z tym wydaniem?
Użytkownik NewbieOpera edytował ten post 30.07.2011 - 09:55
#30
Napisano 31.07.2011 - 10:56
Użytkownik NewbieOpera dnia 30.07.2011 - 09:54 napisał
Zastanawia mnie jeszcze, czy generalnie na początek nie zacząć od DVD. Piotr polecił wersję Ringu pod dyrekcją Bouleza. A
Lohengrin? W sieci można spotkać opinie że to jest najlepsza edycja ostatnich lat na dvd:
http://www.cmd.pl/sklep/product_info.php?products_id=3416
Nikolaus Lehnhoff. EuropaChorAkademie Mainz / Opéra National de Lyon / Deutsches Symphonie-Orchester Berlin.
Spotkaliście się z tym wydaniem?
Zależy na czym Ci zależy. Czy chodzi bardziej o to żeby był to ciekawy spektakl - czy bardziej o jakość wykonawczą. Realizacja o której wspominasz jest chyba dość ciekawa od strony teatralnej. Była kiedyś pokazywana na Mezzo. Ja widziałem tylko połowę I aktu. Wyglądało to nieźle aż do wejścia Lohengrina, kory na początku śpiewał falsetem - wtedy przełączyłem na inny kanał. Ten śpiewak - ostatnio mocno lansowany - jest dla mnie nie do przyjęcia w jakiejkolwiek roli wagnerowskiej. Ale mój znajomy widział cały spektakl i jemu się podobało. Na dvd jest też nagranie z Placido Domingo, kiedyś było dostępne w serii Gazety Wyborczej. Warto sprawdzić czy jeszcze tego nie sprzedają(kosztowało to grosze) - aczkolwiek jakość obrazu nie jest w tej wersji rewelacyjna, inscenizacja też raczej sztampowa. Z innych wersji warto wymienić głośną realizację Wernera Herzoga z Bayreuth(też słaby Lohengrin)oraz inną wersję z festiwalu z lat 80-tych w inscenizacji klasyka reżyserii operowej Gotza Friedricha. Tę ostatnią wersję słyszałem kiedyś w wersji audio - Lohengrin (Peter Hofmann)jest wokalnie przyzwoity, a jako aktor pewnie więcej niż dobry(był świetnym Siegmundem we wspominanym Ringu Boulez/Chareau - jako wersja DVD też wartym polecenia).
Najlepszym współczesnym, i obiektywnie znakomitym, Lohengrinem jet Jonas Kaufmann. Jest też bardzo przekonujący jako aktor. DVD z jego udziałem ma dobry poziom muzyczny(też pokazywali to niedawno na Mezzo). Niestety "eksperymentalna" inscenizacja jest, delikatnie mówiąc, bezsensowna.
Generalnie fragmenty większości tych realizacji powinny być dostępne na youtube więc przed zakupem warto poszperać.
Użytkownik dzarro edytował ten post 31.07.2011 - 10:59
Zobacz też
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
I jeszcze jedno pytanie
|
Stereo | mlody2 |
|
|
|
|
DIY | AmadeosFather |
|
|
|
|
Muzyka | Prezes WS |
|
|
|
czy to jeszcze lampa ?
|
Lampa | mttj |
|
|
|
Raz jeszcze: co wybrać; Yamaha?
|
Kino domowe | zetka |
|
|
Audiostereo Magazyn
Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu
Popularne tagi
- stereo
- wzmacniacz
- dac
- denon
- koncert
- update
- cd
- kolumny
- warszawa
- jazz
- audiopunkt
- niedrogie
- pioneer
- marantz
- nad
- amplituner
- akustyka
- yamaha
- słuchawki
- winyl
- konkurs
- q21
- tanie
- dali
- artykuły
- lampa
- dźwiękowa
- kef
- głośniki
- harman kardon
- odsłuch
- post-rock
- muzyka
- squeezebox
- zestaw
- jamo
- flac
- post rock
- sennheiser
- gramofon
- a może inny
- denon df 107
- bose wave
- tak do 500 zł.
- stareo
- bose
- su-v500
- scott
- transport sbt
- toroidy.pl
Najnowsze tematy
-
Jak/czym czyścić płyty CD?winylon - dziś, 21:30
-
Amplituner i dactomii241 - dziś, 21:28
-
2 suby do wyboru w podobnej cenie Koda vs Magnatpan1976 - dziś, 20:50
-
Zestaw stereo. Poradaagent123559 - dziś, 20:45
-
TSM Puris 100 czy elac el 65Hirgor - dziś, 20:29















