Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Dzisiaj się zaczyna. Czy Wagneromania ma jeszcze sens?


638 odpowiedzi w tym temacie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   NewbieOpera

  • Użytkownicy
  • 234 postów
  • Rejestracja: 20.12.2010

Napisano 26.07.2011 - 08:21

Dzisiaj Szanowni Państwo zaczyna się festiwal wagnerowski w Bayreuth. Czy Waszym zdaniem magia Wagnera to odchodzący relikt w dobie odrestaurowywania
muzyki dawnej? Czy Wagnera trzeba reinterpretować? Czy wagnerowskie kolosy mają szansę przetrwać?

#2 Użytkownik jest zalogowany   aleksandraU

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 12.09.2010

Napisano 26.07.2011 - 08:43

Wagner jest dla mnie za ciężki. Chyba nie dorosłam. Strasznie rozległy, strasznie rozbudowany, cholernie (imho) rozwlekły.

Nie potrafię go słuchać.
Pozdrawiam,
Ola

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 26.07.2011 - 09:32

Wyświetl postUżytkownik aleksandraU dnia 26.07.2011 - 08:43 napisał

Wagner jest dla mnie za ciężki. Chyba nie dorosłam. Strasznie rozległy, strasznie rozbudowany, cholernie (imho) rozwlekły.

Jako bardzo początkujący wagnerzysta, rozszerzający swoje muzyczne zainteresowania coraz bardziej dodam coś od siebie.

1. Wagner jest ciężki i jest wymagający. Rozwlekły to bardzo złe określenie. Ja bym raczej napisał, że Wagner wymaga od swoich słuchaczy predyspozycji ...medytacyjnych (serio!) i umiejętności zatopienia się, "stopienia się z muzyką". Kiedy raz przekroczy się taflę lustra, jaką jest wejście w wagnerowskie uniwersum nie ma już odwrotu. Tam czas płynie inaczej. Są ogromne płaszczyzny dźwięku, potężne fale narastających (często bardzo powoli) emocji. Ale to NIE MA znaczenia, kiedy potrafi się kontemplować tę muzykę. Wówczas pozornie statyczna, kilkunastominutowa scena nie powoduje że się nudzimy. Jesteśmy myślami jakby w innym "wymiarze".

1. Poza lekkimi "Śpiewakami norymberskimi" niemal każde dzieło Wagnera to kuracja psychiatryczna. Tam jest nie tylko warstwa muzyczna. Po jego operach człowiek nie jest już takim samym człowiekiem. Ja niefortunnie zacząłem od "Pierścienia". Zostałem rozdziewiczony. Już nigdy nie będę tym niewinnym chłopcem, który z wypiekami na twarzy czytał "W malinowym chruśniaku" i potajemnie oglądał "Dziewczyny playboya" na Polsacie

3. A teraz znowu na serio ;)) Warto moim skromnym zdaniem zaczynać przygodę z Wagnerem od Śpiewaków lub Lohengrina. Lżejsze, krótsze. We wczuwaniu się w ogromne płaszczyzny dźwięku i akcji, w nauce słuchania Wagnera pomagają np. takie płyty (tzn mi pomogła):

Dołączona grafika

To organowe transkrypcje Wagnera. Wyłącznie instrumentalne. Łatwiej śledzić te powolno narastające zmiany w muzyce, łatwiej poczuć ten "inny wymiar". Mi na początku łatwiej było bez wokali, ale kto co woli. Kwestia doświadczenia i preferencji.


JazzyFan

Użytkownik JazzyFan edytował ten post 26.07.2011 - 09:35

...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#4 Użytkownik jest zalogowany   aleksandraU

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 12.09.2010

Napisano 26.07.2011 - 09:43

Uwielbiam Jazzy Twoje posty :-) Nie zniknij z forum jak absinthe czy Patrick.

Teoretycznie rozumiem. Praktycznie osobiście odczuwam to inaczej. Wagner przy całym nawet zaangażowaniu jest dla mnie zbyt nienaturalny. Przy nim manieryzm Monteverdiego
to pikuś.
Pozdrawiam,
Ola

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 26.07.2011 - 13:18

A tymczasem dzisiaj w radiowej dwójce będzie transmisja "Śpiewaków", jutro "Lohengrin":


http://www.polskieradio.pl/Portal/Schedule/Schedule.aspx


Wyświetl postUżytkownik NewbieOpera dnia 26.07.2011 - 08:21 napisał

Dzisiaj Szanowni Państwo zaczyna się festiwal wagnerowski w Bayreuth.


Tak gwoli ścisłości to zaczął się wczoraj. Od "Tannhäusera" :)


JazzyFan

Użytkownik JazzyFan edytował ten post 26.07.2011 - 13:20

...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   NewbieOpera

  • Użytkownicy
  • 234 postów
  • Rejestracja: 20.12.2010

Napisano 26.07.2011 - 13:55

Wyświetl postUżytkownik JazzyFan dnia 26.07.2011 - 09:32 napisał

Po jego operach człowiek nie jest już takim samym człowiekiem. Ja niefortunnie zacząłem od "Pierścienia". Zostałem rozdziewiczony. Już nigdy nie będę tym niewinnym chłopcem, który z wypiekami na twarzy czytał "W malinowym chruśniaku" i potajemnie oglądał "Dziewczyny playboya" na Polsacie

I tym mnie JazzyFan zachęciłeś. Chcę się poczuć sponiewierany :>

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 26.07.2011 - 14:02

Wyświetl postUżytkownik NewbieOpera dnia 26.07.2011 - 13:55 napisał

I tym mnie JazzyFan zachęciłeś. Chcę się poczuć sponiewierany :>

Zboczeńcy i muzyczni degeneraci! ;))


JazzyFan
...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Jakew

  • Użytkownicy
  • 4451 postów
  • Rejestracja: 11.06.2005

Napisano 26.07.2011 - 17:41

Wagner obecnie jest jak zagrożenie powodziowe w środku lata, jak trąba powietrzna w świątek i piątek, jak 20- dniowy deszczowy antrakt w trakcie dwutygodniowego urlopu. Tak, nie pasuje. Ale pewnie jeszcze będzie pasować, a póki co jakieś melodie wybrane można wybrać.

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   NewbieOpera

  • Użytkownicy
  • 234 postów
  • Rejestracja: 20.12.2010

Napisano 26.07.2011 - 23:23

Wyświetl postUżytkownik JazzyFan dnia 26.07.2011 - 09:32 napisał

Warto moim skromnym zdaniem zaczynać przygodę z Wagnerem od Śpiewaków lub Lohengrina. Lżejsze, krótsze. We wczuwaniu się w ogromne płaszczyzny dźwięku

A moglibyście polecić jakieś stosunkowo najciekawsze wykonanie "Lohengrina"? Byle nie w mono.


Wdzięczny byłbym dozgonnie.

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 27.07.2011 - 08:20

Wyświetl postUżytkownik NewbieOpera dnia 26.07.2011 - 23:23 napisał

A moglibyście polecić jakieś stosunkowo najciekawsze wykonanie "Lohengrina"? Byle nie w mono.


Wdzięczny byłbym dozgonnie.


Najlepiej zapytać o to marco1972. Wieloletni wagnerzysta.

Natomiast mi spodobało się wykonanie pod batutą Kempe (z Jessem Thomasem i Fischer-Dieskau). Dużo bardziej niż sławna wersja Soltiego z Placido Domingo jako Lohengrinem :)
Wersja Soltiego jest znacznie dłuższa, jakaś bardziej rozmyta, w kluczowych momentach jakby trochę gubi się gdzieś wątek dramatyczny. Domingo oczywiście ma swoje walory bez dwóch zdań...

Kempe natomiast znakomity. Tak całościowo. Ale to oczywiście kwestia gustu i każdy może polecić co innego.


JazzyFan
...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 27.07.2011 - 12:26

O! Jest jeszcze taka perełeczka.


http://www.gigant.pl/html/2/prd/lkvwnsxvgvrltwucgjsa/&tab=0&title=/Windgassen_W__Keilberth_J_Lohengrin.htm


JazzyFan

Użytkownik JazzyFan edytował ten post 27.07.2011 - 12:29

...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   marco1972

  • Użytkownicy
  • 500 postów
  • Rejestracja: 24.02.2008

Napisano 27.07.2011 - 12:41

Wyświetl postUżytkownik JazzyFan dnia 26.07.2011 - 09:32 napisał

Jako bardzo początkujący wagnerzysta, rozszerzający swoje muzyczne zainteresowania coraz bardziej dodam coś od siebie.

1. Wagner jest ciężki i jest wymagający. Rozwlekły to bardzo złe określenie. Ja bym raczej napisał, że Wagner wymaga od swoich słuchaczy predyspozycji ...medytacyjnych (serio!) i umiejętności zatopienia się, "stopienia się z muzyką". Kiedy raz przekroczy się taflę lustra, jaką jest wejście w wagnerowskie uniwersum nie ma już odwrotu. Tam czas płynie inaczej. Są ogromne płaszczyzny dźwięku, potężne fale narastających (często bardzo powoli) emocji. Ale to NIE MA znaczenia, kiedy potrafi się kontemplować tę muzykę. Wówczas pozornie statyczna, kilkunastominutowa scena nie powoduje że się nudzimy. Jesteśmy myślami jakby w innym "wymiarze".

1. Poza lekkimi "Śpiewakami norymberskimi" niemal każde dzieło Wagnera to kuracja psychiatryczna. Tam jest nie tylko warstwa muzyczna. Po jego operach człowiek nie jest już takim samym człowiekiem. Ja niefortunnie zacząłem od "Pierścienia". Zostałem rozdziewiczony. Już nigdy nie będę tym niewinnym chłopcem, który z wypiekami na twarzy czytał "W malinowym chruśniaku" i potajemnie oglądał "Dziewczyny playboya" na Polsacie

3. A teraz znowu na serio ;)) Warto moim skromnym zdaniem zaczynać przygodę z Wagnerem od Śpiewaków lub Lohengrina. Lżejsze, krótsze. We wczuwaniu się w ogromne płaszczyzny dźwięku i akcji, w nauce słuchania Wagnera pomagają np. takie płyty (tzn mi pomogła):

Dołączona grafika

To organowe transkrypcje Wagnera. Wyłącznie instrumentalne. Łatwiej śledzić te powolno narastające zmiany w muzyce, łatwiej poczuć ten "inny wymiar". Mi na początku łatwiej było bez wokali, ale kto co woli. Kwestia doświadczenia i preferencji.


JazzyFan

Rewelacyjnie napisane.
Trzeba mieć własny klucz do słuchania takiej muzyki.
Co do pytania czy muzyka Wagnera przetrwa,myślę że na pewno w nisz bo w niszy ale przetrwa.
Interpretacja Lohengrina pod Kempe jest zdecydowanie godna polecenia,w stereo naprawdę niezły jest Karajan na płycie EMI (nie wiem czy jeszcze jest dostępny)


#13 Użytkownik nie jest zalogowany   NewbieOpera

  • Użytkownicy
  • 234 postów
  • Rejestracja: 20.12.2010

Napisano 27.07.2011 - 13:35

marco1972 napisał:


JazzyFan Rewelacyjnie napisane. Trzeba mieć własny klucz do słuchania takiej muzyki. Co do pytania czy muzyka Wagnera przetrwa,myślę że na pewno w nisz bo w niszy ale przetrwa. Interpretacja Lohengrina pod Kempe jest zdecydowanie godna polecenia,w stereo naprawdę niezły jest Karajan na płycie EMI (nie wiem czy jeszcze jest dostępny)


Jazzy potrafi zarażać muzyką :D
Marco, a to ta wersja pod Kempe z EMI nie jest stereo? Chodzi o te wersje z załącznika.

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: kempe.jpg

Użytkownik NewbieOpera edytował ten post 27.07.2011 - 13:35


#14 Użytkownik nie jest zalogowany   marco1972

  • Użytkownicy
  • 500 postów
  • Rejestracja: 24.02.2008

Napisano 27.07.2011 - 16:05

Wyświetl postUżytkownik NewbieOpera dnia 27.07.2011 - 13:35 napisał

Jazzy potrafi zarażać muzyką :D
Marco, a to ta wersja pod Kempe z EMI nie jest stereo? Chodzi o te wersje z załącznika.

Uff właśnie koniec transmisji I aktu Lohengrina w dwójce ( znakomicie jak na dzisiejsze czasy )
Newbi
Tak ten Lohengrin pod Kempe oczywiście jest w stereo.

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 27.07.2011 - 22:46

Wyświetl postUżytkownik marco1972 dnia 27.07.2011 - 16:05 napisał

Tak ten Lohengrin pod Kempe oczywiście jest w stereo.

Dodam tylko że nie tylko stereo, ale również po niezłym remasteringu. Jakość dźwięku naprawdę na wysokim poziomie.

Zresztą zerknij sobie na ocenę tego nagrania (jakość interpretacji i jakość dźwięku) na classicstoday.com:


http://www.classicstoday.com/review.asp?ReviewNum=2280

(to co dałeś w załączniku to wznowienie tej płyty z bonusowym CD, zawierającym synopsis i libretto)


JazzyFan
...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1898 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 27.07.2011 - 22:50

Lohengrin pod Kempem bardzo fajny. Świetnie dyrygowany i niezłe nagranie, dużo słychać i dość równo, bez wyostrzeń i przesterowań.

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   meloman 62

  • Użytkownicy
  • 2439 postów
  • Rejestracja: 04.05.2008

Napisano 27.07.2011 - 23:29

Dla mnie Wagner to muzyczny "wyrzut sumienia", coś jak w literaturze "Człowiek bez właściwości" czy "W poszukiwaniu straconego czasu".
Zdaję sobie sprawę, że są to pozycje, które każdy absolwent liceum powinien przeczytać, ale mi nigdy się nie udało dobrnąć do końca...
Podobnie jest z Wagnerem - próbowałem słuchać "Pierścienia", ale jakoś po paru minutach dawałem sobie spokój.
A propos literatury i muzyki - w jednej ze swoich książek Roth zauważył, że ci, co słuchają Mozarta nie znoszą Wagnera i na odwrót.Może coś w tym jest...

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   jacm

  • Użytkownicy
  • 1433 postów
  • Rejestracja: 09.12.2004

Napisano 28.07.2011 - 08:48

Przyjemnie się czyta o waszym zainteresowaniu muzyką sam pomału odkrywam muzykę poważną dzięki płytom Analogowym i słuchaniu na żywo orkiestry Toruńskiej .
sorry za off topic może ktoś z was kojarzy czyj i jaki utwór organowy leciał czasem w serialu ,, było sobie życie " ?

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 28.07.2011 - 10:05

Wyświetl postUżytkownik meloman 62 dnia 27.07.2011 - 23:29 napisał

A propos literatury i muzyki - w jednej ze swoich książek Roth zauważył, że ci, co słuchają Mozarta nie znoszą Wagnera i na odwrót.Może coś w tym jest...

Ale dlaczego jedno miałoby pociągać za sobą drugie? Przecież raz można mieć ochotę na lekką sałatkę z białym winem, a raz na "talerz mięs" z Browarmii, z litrowym, pszenicznym, musującym piwem. Ja mogę sobie przez 3 tygodnie pławić się we francuskim baroku, przez kilka dni miałem fazę na Combattimento Monteverdiego i lekturę Tassa.. a od wczoraj słucham Wagnera.

Wagner jest o tyle niesamowity dla mnie, że pomijając już całą warstwę muzyczną (ta potężna, rozległa fraza, rozmach, rąbnięcie...a za chwilę miękkość i ekstaza) jest po prostu fenomenalnym zjawiskiem.
Nadal istnieje magia Bayreuth, nadal ta muzyka żyje i przyciąga. Ciekawe jest to, że już jako osoba - Wagner to taki zlepek sprzeczności. Z jednej strony megaloman i zgryźliwy, trudny człowiek - z drugiej strony przyciągał do siebie ludzi jak magnes. Zawsze mu się koniec końców udawało. Samouk z kompleksami (polecam lekturę Kohlera), a mimo to po czterdziestce tworzy elektryzujące dzieła, o których Liszt, jako jeden z pierwszych, wypowiada się w superlatywach. Dzieła totalne, programowe i to w jakiej skali! Którymi zaraża (bądź co bądź) całe pokolenia (również kompozytorów). Uważał się za tytana, którego nie należy "mierzyć centymetrem"... i jakoś tak zawsze ten świat naginał się do jego potrzeb, a długi "same się spłacały" ;)) Miał wielką wizje i marzenia, które udało mu się praktycznie zrealizować. W swoim teatrze był sobie Bogiem. Kompozytorem, librecistą, autorem scenografii. Oczywiście to w dużej mierze kwestia okresu w jakim żył i uwarunkowań kulturowych. Taki Monteverdi, dopóki nie został maestro di cappella w Wenecji, musiał ciągle prosić skarbnika książęcego o zapłatę zaległej pensji.. a przecież był geniuszem, znakomicie wykształconym i bardzo sprawnym kompozytorem.

Wagneromania moim zdaniem ma sens. Chociażby dlatego że przy dzisiejszym trybie życia, zaganianiu, ludzi będzie przyciągała muzyka, na którą "należy mieć czas", potężne widowiska, których nie da się zrealizować byle jak i na szybko.. która wymaga skupienia i kompletnego oderwania się. A że raczej będzie to nisza, bo nie każdemu taki idiom muzyki odpowiada - to i lepiej nawet.

JazzyFan

Wyświetl postUżytkownik jacm dnia 28.07.2011 - 08:48 napisał

sorry za off topic może ktoś z was kojarzy czyj i jaki utwór organowy leciał czasem w serialu ,, było sobie życie " ?

J.S.Bach. Toccata i Fuga d-moll (BWV 565)

Użytkownik JazzyFan edytował ten post 28.07.2011 - 10:07

...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   NewbieOpera

  • Użytkownicy
  • 234 postów
  • Rejestracja: 20.12.2010

Napisano 28.07.2011 - 12:38

A jeśli wybierać z trzech poniższych "Ringów", to który godny zakupu? Priorytet to dźwięk, dobrzy wokaliści. Nie chciałbym mono, a wznawia się teraz tyle Wagnera.

1.

Dołączona grafika

2.

Dołączona grafika

3.

Dołączona grafika

Użytkownik NewbieOpera edytował ten post 28.07.2011 - 12:39


#21 Użytkownik nie jest zalogowany   dzarro

  • Użytkownicy
  • 1199 postów
  • Rejestracja: 04.07.2003

Napisano 28.07.2011 - 13:03

Wyświetl postUżytkownik NewbieOpera dnia 28.07.2011 - 12:38 napisał

A jeśli wybierać z trzech poniższych "Ringów", to który godny zakupu? Priorytet to dźwięk, dobrzy wokaliści. Nie chciałbym mono, a wznawia się teraz tyle Wagnera.



Solti albo Karajan. Pod względem dyrygenckim zdecydowanie Karajan. Pod względem wokalnym - Solti(ale wersja Karajana też ma swoje zalety - najsłabszy jest Siegfried). Jakość dźwięku - Solti.

Co do nagrań Lohengrina to popieram opinię na temat nagrania Kempego - jedyną wadą tego nagrania jest niezbyt fascynujący odtwórca roli tytułowej (za to pozostała część obsady jest super). W tym jednym aspekcie nagranie Solti/Domingo - mimo zarzutów purystów językowych - ma jednak zdecydowaną przewagę. W stereo nie ma za wielu wybitnych kreacji Lohengrina - najlepsi powinni być James King(pod Kubelikiem), Siegfried Jerusalem(pod Abbado)i zwłaszcza Sandor Konya(pod Leinsdorfem). Ja nie znam tych nagrań, ale np.wersję pod Abbado wysoko ceni Piotr Kamiński. Kreacja Sandora Konya, dość neurasteniczna, uchodzi za jedną z najwybitniejszych w II połowie XX wieku - ja znam jego żywe nagranie z Bayreuth z lat 50-tych(w mono). Wspomniane nagranie RCA jest z lat 60-tych kiedy ten śpiewak był nadal u szczytu formy.

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: 0028943780827.jpg
  • Załączona grafika: 0028944959123.jpg
  • Załączona grafika: 0743215016427.jpg

Użytkownik dzarro edytował ten post 28.07.2011 - 13:08


#22 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 28.07.2011 - 13:26

W takim razie, skoro lecą pytania, to i ja chętnie o coś zapytam na marginesie. Być może marco, dzarro, Piotr, ktokolwiek będzie wiedział i pomoże.

Kusi mnie taka wersja Ringu pod Knappertsbuschem (z niesamowitym Hotterem. Bayreuth 1956):

http://www.amazon.com/Knappertsbusch-Conducts-Richard-Nibelungen-Bayreuth/dp/B00004RCZL/ref=sr_1_1?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-1


Jest nawet w Wawie w jednym ze sklepów, więc dostępna od ręki. Wydało to Music & Arts. Okazuje się jednak że Orfeo wydało to samo (chyba):


http://www.amazon.com/Wagner-Ring-Nibelungen-Box-Set/dp/B000BMSUHM/ref=sr_1_2?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-2


Czy Orfeo zrobiło jakiś extra-remastering? Czy te nagrania czymś się różnią? Wydanie Music & Arts jest z 2006 roku, więc chyba też powinno być po remasteringu..


JazzyFan
...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#23 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1898 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 28.07.2011 - 13:31

Co do Ringu polecam wersję Chareau/Bouleza. Świetna strona dramatyczna bez przerysowań (co mnie często irytuje w wielu przedstawieniach Ringu - to o ludziach a nie o elfach tak samo jak greckie i germańskie mity traktując o ludzkiej stronie bogów mówią o nas samych). Boulez podał wszystko bardzo przejrzyście, orkiestra gra precyzyjnie i bez zbytniego patosu - jest tam gdzie uzasadnia go dramaturgia a jego wyraz dobrze gra z akcją (choćby dwuznaczność zakończenia "Złota Renu" - sukces to czy klęska?). Z dobrymi wykonaniami muzycznymi bywa problem z tym co jest na scenie ale bez sceny to wszystko jest niepełne. Dlatego wersja Chareau/Boulez jest moim zdaniem jedną z najlepszych propozycji.



-http://www.youtube.com/watch?v=g2t7ybyTI_Y
-http://www.youtube.com/watch?v=hNPBclhziXE
-http://www.youtube.com/watch?v=yDLmlqgUtNE
-http://www.youtube.com/watch?v=IIld-asVHNs
-http://www.youtube.com/watch?v=BmX9N8C8nko

-http://www.gigant.pl/html/2/prd/lwtkssknkbkdhlrcmqsa/&tab=0&title=/Boulez__Bayreuther_Festspiele_Wagner_Der_Ring_Des_Nibelungen.htm

#24 Użytkownik nie jest zalogowany   dong

  • Użytkownicy
  • 1910 postów
  • Rejestracja: 04.07.2003

Napisano 28.07.2011 - 13:36

Nagrania są te same. Odnośnie masteringu, krytyk Gramophone napisał tak (w recenzji edycji Orfeo):

Music & Arts issued this cycle in 1998 but this is the first issue with the Bayreuth imprimatur, though the sound quality is only marginally superior here. Orchestral textures are sometimes muted but that has much to do with the opera house’s layout. No texts or translations but a good booklet, which quotes one contemporary critic as saying this was undoubtedly the Festival’s greatest moment to date. My allegiance to the 1953 Krauss set is not altered but there is much here that remains unsurpassed.

więcej tutaj:
http://www.arkivmusic.com/classical/album.jsp?album_id=108793

EDYTA: w przypadku zakupu warto uważać na ceny, w stanach Orfeo jest droższe niż M&A, a tymczasem...
http://www.prestoclassical.co.uk/r/Orfeo/C660513Y

Użytkownik dong edytował ten post 28.07.2011 - 13:38


#25 Użytkownik nie jest zalogowany   marco1972

  • Użytkownicy
  • 500 postów
  • Rejestracja: 24.02.2008

Napisano 28.07.2011 - 15:37

Wyświetl postUżytkownik JazzyFan dnia 28.07.2011 - 13:26 napisał

W takim razie, skoro lecą pytania, to i ja chętnie o coś zapytam na marginesie. Być może marco, dzarro, Piotr, ktokolwiek będzie wiedział i pomoże.

Kusi mnie taka wersja Ringu pod Knappertsbuschem (z niesamowitym Hotterem. Bayreuth 1956):

http://www.amazon.com/Knappertsbusch-Conducts-Richard-Nibelungen-Bayreuth/dp/B00004RCZL/ref=sr_1_1?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-1


Jest nawet w Wawie w jednym ze sklepów, więc dostępna od ręki. Wydało to Music & Arts. Okazuje się jednak że Orfeo wydało to samo (chyba):


http://www.amazon.com/Wagner-Ring-Nibelungen-Box-Set/dp/B000BMSUHM/ref=sr_1_2?s=music&ie=UTF8&qid=1311855693&sr=1-2


Czy Orfeo zrobiło jakiś extra-remastering? Czy te nagrania czymś się różnią? Wydanie Music & Arts jest z 2006 roku, więc chyba też powinno być po remasteringu..


JazzyFan


Moim zdaniem wersja Orfeo jest zdecydowanie lepsza (korzystają z niemieckich archiwów radiowych)amerykanie natomiast raczej kopiują z wcześniejszych nagrań.
Ich mastering jest tzw. amerykański czyli bardziej ostry,osuszona średnica bardziej wycięte szumy,ostra góra-ale niektórzy tak właśnie wolą.

Co do Hansa Hottera to jest to dla mnie artysta nad artystami wśród śpiewków,więc naprawdę warto.
Jak ktoś gdzieś napisał on nie interpretował jakiejś roli tylko się z nią utożsamiał,wtapiał w nią.

#26 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 28.07.2011 - 21:38

Dzięki za info.

Ring z Orfeo pod Knappersbuschem zamówiony. W sumie na gigancie wychodzi raptem 30 zł drożej niż na prestoclassical:

http://www.gigant.pl..._nibelungow.htm


JazzyFan
...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#27 Użytkownik nie jest zalogowany   marco1972

  • Użytkownicy
  • 500 postów
  • Rejestracja: 24.02.2008

Napisano 28.07.2011 - 22:47

Wyświetl postUżytkownik JazzyFan dnia 28.07.2011 - 21:38 napisał

Dzięki za info.

Ring z Orfeo pod Knappersbuschem zamówiony. W sumie na gigancie wychodzi raptem 30 zł drożej niż na prestoclassical:

http://www.gigant.pl..._nibelungow.htm


JazzyFan

A nie lepiej zamówić prosto u dystrybutora czyli w music-island,gigant i tak bierze od nich.
Warto tez porozmawiać z Panem Konradem Tomaszewskim (sympatyczny i zorientowany człowiek,może upust od normalnej ceny)
Ja właśnie zamówiłem chyba z tonę płyt Orfeo.

#28 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 29.07.2011 - 08:20

Wyświetl postUżytkownik marco1972 dnia 28.07.2011 - 22:47 napisał

A nie lepiej zamówić prosto u dystrybutora czyli w music-island,gigant i tak bierze od nich.
Warto tez porozmawiać z Panem Konradem Tomaszewskim (sympatyczny i zorientowany człowiek,może upust od normalnej ceny)
Ja właśnie zamówiłem chyba z tonę płyt Orfeo.

Dzięki. Faktycznie mają sporo Orfeo, a i bez upustu taniej niż na gigancie: http://www.music-island.com.pl/opisplyty_C+660513.html

Anuluje wczorajsze zamówienie. Tym bardziej że music-island w dobrej cenie ma też Parsifala (Knappertsbusch, Hotter, Vickers itd)

Naszła mnie ochota żeby na spokojnie raz jeszcze przesłuchać sobie swojego Parsifala pod Karajanem. Trzeba znów odwiedzić Monsalvat...


JazzyFan
...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#29 Użytkownik nie jest zalogowany   NewbieOpera

  • Użytkownicy
  • 234 postów
  • Rejestracja: 20.12.2010

Napisano 30.07.2011 - 09:54

Zamówiłem Ring pod Karajanem i Lohengrina pod Kempe.

Zastanawia mnie jeszcze, czy generalnie na początek nie zacząć od DVD. Piotr polecił wersję Ringu pod dyrekcją Bouleza. A
Lohengrin? W sieci można spotkać opinie że to jest najlepsza edycja ostatnich lat na dvd:

http://www.cmd.pl/sklep/product_info.php?products_id=3416

Nikolaus Lehnhoff. EuropaChorAkademie Mainz / Opéra National de Lyon / Deutsches Symphonie-Orchester Berlin.

Spotkaliście się z tym wydaniem?

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: lohengrin.jpg

Użytkownik NewbieOpera edytował ten post 30.07.2011 - 09:55


#30 Użytkownik nie jest zalogowany   dzarro

  • Użytkownicy
  • 1199 postów
  • Rejestracja: 04.07.2003

Napisano 31.07.2011 - 10:56

Wyświetl postUżytkownik NewbieOpera dnia 30.07.2011 - 09:54 napisał

Zamówiłem Ring pod Karajanem i Lohengrina pod Kempe.

Zastanawia mnie jeszcze, czy generalnie na początek nie zacząć od DVD. Piotr polecił wersję Ringu pod dyrekcją Bouleza. A
Lohengrin? W sieci można spotkać opinie że to jest najlepsza edycja ostatnich lat na dvd:

http://www.cmd.pl/sklep/product_info.php?products_id=3416

Nikolaus Lehnhoff. EuropaChorAkademie Mainz / Opéra National de Lyon / Deutsches Symphonie-Orchester Berlin.

Spotkaliście się z tym wydaniem?

Zależy na czym Ci zależy. Czy chodzi bardziej o to żeby był to ciekawy spektakl - czy bardziej o jakość wykonawczą. Realizacja o której wspominasz jest chyba dość ciekawa od strony teatralnej. Była kiedyś pokazywana na Mezzo. Ja widziałem tylko połowę I aktu. Wyglądało to nieźle aż do wejścia Lohengrina, kory na początku śpiewał falsetem - wtedy przełączyłem na inny kanał. Ten śpiewak - ostatnio mocno lansowany - jest dla mnie nie do przyjęcia w jakiejkolwiek roli wagnerowskiej. Ale mój znajomy widział cały spektakl i jemu się podobało. Na dvd jest też nagranie z Placido Domingo, kiedyś było dostępne w serii Gazety Wyborczej. Warto sprawdzić czy jeszcze tego nie sprzedają(kosztowało to grosze) - aczkolwiek jakość obrazu nie jest w tej wersji rewelacyjna, inscenizacja też raczej sztampowa. Z innych wersji warto wymienić głośną realizację Wernera Herzoga z Bayreuth(też słaby Lohengrin)oraz inną wersję z festiwalu z lat 80-tych w inscenizacji klasyka reżyserii operowej Gotza Friedricha. Tę ostatnią wersję słyszałem kiedyś w wersji audio - Lohengrin (Peter Hofmann)jest wokalnie przyzwoity, a jako aktor pewnie więcej niż dobry(był świetnym Siegmundem we wspominanym Ringu Boulez/Chareau - jako wersja DVD też wartym polecenia).
Najlepszym współczesnym, i obiektywnie znakomitym, Lohengrinem jet Jonas Kaufmann. Jest też bardzo przekonujący jako aktor. DVD z jego udziałem ma dobry poziom muzyczny(też pokazywali to niedawno na Mezzo). Niestety "eksperymentalna" inscenizacja jest, delikatnie mówiąc, bezsensowna.

Generalnie fragmenty większości tych realizacji powinny być dostępne na youtube więc przed zakupem warto poszperać.

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: 0044007344040.jpg
  • Załączona grafika: 0044007433874.jpg
  • Załączona grafika: 0880242720283.jpg
  • Załączona grafika: 4006680109565.jpg

Użytkownik dzarro edytował ten post 31.07.2011 - 10:59





Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona I jeszcze jedno pytanie Stereo mlody2 
  • 6 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Załączniki Lampówka - zaczynamy budowę DIY AmadeosFather 
  • 202 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Załączniki Brazil La Grand Amor... Kto jeszcze? Muzyka Prezes WS 
  • 279 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona czy to jeszcze lampa ? Lampa mttj 
  • 8 odpowiedzi
  • 857 wyświetleń
Ikona Raz jeszcze: co wybrać; Yamaha? Kino domowe zetka 
  • 20 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń