Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Dzisiaj się zaczyna. Czy Wagneromania ma jeszcze sens?


638 odpowiedzi w tym temacie

#631 Użytkownik nie jest zalogowany   dzarro

  • Użytkownicy
  • 1199 postów
  • Rejestracja: 04.07.2003

Napisano 15.05.2012 - 12:38

Bez przesady. Nagranie wielkie - ale czy najwybitniejsze? A czy jest potrzeba określania jedynego - najwybitniejszego nagrania? Temu nagraniu można by na przykład - oczywiście przekornie i na siłę - zarzucić, że jest zbyt doskonałe. Mamy parę spiżowych, wokalnych czempionów(Melchior i Lehmann), którzy perfekcyjnie deklamują - rzec można nawet - cyzelują przed nami swój Tragizm. A gdzie przypisane tym postaciom zapętlenie, pęknięcie, cały ten paradoks, wedle którego jedyną formą spełnienia jest dla nich incest, a jedyna formą wyzwolenia - śmierć? W tym aspekcie lepiej pasuje mi na przykład para szorstkich i nieco niezdarnych kochanków Vinay-Resnik. Z kolei King i Rysanek lepiej oddają wybuchowy erotyzm związku młodych Walsungów, a Vickers i Janowitz - tegoż związku eteryczny fatalizm. Zgadzam się, nagranie Waltera jest doskonałe, uwielbiam je i tak dalej. Ale doskonałość to nie wszystko, a kontakt ze sztuką nie zawsze musi polegać na uwielbieniu...

Użytkownik dzarro edytował ten post 15.05.2012 - 12:42


#632 Użytkownik nie jest zalogowany   kajetan

  • Użytkownicy
  • 84 postów
  • Rejestracja: 12.01.2012

Napisano 15.05.2012 - 13:09

Wyświetl postUżytkownik dzarro dnia 15.05.2012 - 12:38 napisał

Bez przesady. Nagranie wielkie - ale czy najwybitniejsze? A czy jest potrzeba określania jedynego - najwybitniejszego nagrania? Temu nagraniu można by na przykład - oczywiście przekornie i na siłę - zarzucić, że jest zbyt doskonałe. Mamy parę spiżowych, wokalnych czempionów(Melchior i Lehmann), którzy perfekcyjnie deklamują - rzec można nawet - cyzelują przed nami swój Tragizm. A gdzie przypisane tym postaciom zapętlenie, pęknięcie, cały ten paradoks, wedle którego jedyną formą spełnienia jest dla nich incest, a jedyna formą wyzwolenia - śmierć? W tym aspekcie lepiej pasuje mi na przykład para szorstkich i nieco niezdarnych kochanków Vinay-Resnik. Z kolei King i Rysanek lepiej oddają wybuchowy erotyzm związku młodych Walsungów, a Vickers i Janowitz - tegoż związku eteryczny fatalizm. Zgadzam się, nagranie Waltera jest doskonałe, uwielbiam je i tak dalej. Ale doskonałość to nie wszystko, a kontakt ze sztuką nie zawsze musi polegać na uwielbieniu...
może to dobry pretekst aby uczestnicy forum ułożyli swój własny ranking...:)

#633 Użytkownik nie jest zalogowany   Bmoll

  • Użytkownicy
  • 55 postów
  • Rejestracja: 17.03.2011

Napisano 16.05.2012 - 19:42

Wyświetl postUżytkownik JazzyFan dnia 01.04.2012 - 13:54 napisał

Drogocenny Broyu nie podążaj tą drogą! ;))

O ile jeszcze nagranie "Ringu" Barenboima z 1991 z Bayreuth - ten jego najbardziej popularny boks audio z Teldec - to bardzo dobra realizacja (pomijając Tomlinsona, który jest jednym z najsłabszych Wotanów jakich słyszałem), to kolejne odgrzewane kotlety z La Scali, są jak słabsze potrawy, w których kucharz nadmiarem przypraw tuszuje schrzaniony smak. Orkiestra nie jest też tak elastycznie i ciekawie poprowadzona jak w nagraniu z Bayreuth a Tomlinson wokalnie zjechał chyba jeszcze niżej (zresztą w tym 1991 najwidoczniej Barenboim wpadł w jakiś trans albo go olśniło). Oczywiście jeśli spodobał Ci się ten spektakl - to kupuj. Tyle tylko, że mogąc delektować się szklaneczką pysznej 17-letniej Balvenie, co sięgać po czerwonego Johnnie Walkera? ;)

Muzyka Ryśka jest wymagająca, wręcz "wizualna" i ma odpowiednio oddziaływać na wyobraźnię. Jedziemy na cienkim ostrzu nożna. Tutaj Wotan nie może tylko "udawać" Wotana i odpowiednią intonacją, modulacją głosu "starać się" uzyskać głębię, moc i stosowną barwę (jak Tomlinson u Barenboima) - bo nie brzmi to odpowiednio przekonywująco. Tutaj Wotan ma "być" Wotanem i albo ma ten głos potężny i głęboki jak katedra, do tego potrafi zawijać nim elastyczne meandry i prowadzić wciągającą narrację (jak Hotter u Knappertsbuscha czy Kraussa) - albo nie. Jest jeszcze trzecia opcja, że nie mając tak mocnego głosu jak Hotter, ale posługując się nieco innymi środkami wyrazu i przemyślaną interpretacją, może uzyskać bardzo ciekawe efekty. Imo taką znakomicie przemyślaną, inteligentną interpretację pokazał Ferdinand Frantz w nagraniu z 1954 pod batutą Furtwanglera. Posłuchaj sobie znakomicie zremasterowanej Walkirii z Naxos Historical z tego cyklu. Pierwsza liga.



Jako że gdzieś na 7 podstronie tego wątku padały już wypowiedzi na temat tego zestawu i pytał o to ktoś jeszcze, odpiszę trochę szerzej i dorzucę kilka zwyrodniałych przemyśleń ;) W telegraficznym skrócie: jest to tandetnie i tanio wydana kobyła, której ze 3 sztuki jeszcze straszą gabarytem i brzydkim opakowaniem w Empiku na Marszałkowskiej. Miałem w ręku, słuchałem obszernych fragmentów żeby porównać z innymi wydaniami i sądzę że ten boks ma może ze dwa plusy i kilka nieco bardziej znaczących minusów (oby tylko te plusy nie przysłoniły nam tych minusów! ;))

Przede wszystkim znaczącą częścią tego zestawu jest jak wiadomo jest "Ring". A jak "Ring" to keine Gunther Neuhold!
Na rany Amfortasa! Gunther do roli Wotana zatrudnił Johna Wegnera a to chyba jeszcze gorszy Wotan niż Tomlinson (niech to schlagen trafen cuzamen!). Wiesz Broy, bywają takie momenty u Wagnera, kiedy ten dosłownie "zatrzymuje czas", szczególnie w duetach. Akcja maksymalnie spowalnia, całość płynie na granicy statyczności, a mimo to wiele się tam dzieje! Takie oddziaływanie na kilku poziomach (trudno to na szybko opisać). To wymaga cholernie wysubtelnionej, przemyślanej narracji i zgrania masy niuansów i tego u Neuholda nie ma... Żeby jeszcze było tam ostre walnięcie i efekt jak u Soltiego, ale i tego tam nie znajdziesz. Tak kluczowy finał Walkirii, tak magiczne "Leb' Wohl, Du Kuhnes", które u Knapperstbuscha powoduje, ze rozdziawiasz gębę z wrażenia i zapominasz przełknąć szkockiej, którą delektowałeś się jeszcze scenę temu - tutaj powoduje co najwyżej reakcję typu "WTF? To był to? Coś przespałem?".. BTW to przy szklaneczce dobrej szkockiej świetnie się słucha Wagnera :)

Są oczywiście w tym kobylastym boksie i świetne nagrania, ale po pierwsze niemal wszystkie znajdziesz w innych wydaniach po znacznie lepszym remasteringu, a po drugie pomimo że sam mam ze trzy duże półki zapakowane po brzegi Wagnerem, to nie kupowałbym Ryśka rzutem na taśmę "na kilogramy", w dodatku pod tak kiepskim labelem jak Membran/Documents. Zresztą na co Ci dzieła wszystkie? Wagner to przede wszystkim syntetyczny dramat muzyczny, "unendliche melodie", chromatyka i gęsta muzyczna tkanka, rekreowanie mitu i TEATR. Jednym słowem Holender (i to tak na granicy), ale głównie Tannhauser, Lohengrin, Ring, Tristan i Parsifal. Te wszystkie wczesne operki "Boginki" czy "Zakaz miłości" to chyba bardziej jako ciekawostki pt: "jak rozwijał sie ryśkowy warsztat" zanim doszedł na szczyt. Wracając do lepszego remasteringu - jest w tym boksie genialny "Holender" pod batutą Clemensa Kraussa z 1944. Tyle że znacznie lepiej zremasterował to Preiser Records. Jest również mój ulubiony Parsifal pod Knapperstbuschem z 1951 (cudo!), tylko że jak słuchałem kilku fragmentów z boksa o który pytasz - to brzmiało to tak, jakby ktoś kolumny zakrył kocem. Mam to nagranie zremasterowane i wydane przez Naxos i brzmi znacznie lepiej. Jest również kultowy "Tristan" pod batutą Furta (studyjne nagranie), ale argumenty j.w.

Plusami tego bydlęcia 43-płytowego są dwie rzeczy: cena i "Lohengrin". Otóż w boksie tym jest bardzo ciekawe i trudno dostępne nagranie Lohengrina z Keilberthem (Bayreuth 1953). Z tego co posłuchałem kluczowych dla siebie fragmentów, to zupełnie inne ujęcie niż zachwalany za "Lohengrina" Kempe. Świetnie sie słucha młodego Windgassena (wprost extra!), rewelacyjna i oryginalna w roli Elzy wydaje się również Eleanor Steber, znakomite i szalone chóry które przygotował zresztą w tym nagraniu słynny Master of Disaster - Wilhelm Pitz. Tyle że dla samego Lohengrina to chyba nie warto. A oszczędzać na Wagnerze, to jak oszczędzać na szkockiej. Szkoda zdrowia :)

JazzyFan


Wagneromaniacy. Polecicie coś szczególnie ciekawego, najlepiej jakieś stare ale jare i z klimatem nagranie? Może być składanka, byle porządna. Coś takiego, co mimo słabego dźwięku jest niepowtarzalne i trzeba mieć?

#634 Użytkownik nie jest zalogowany   marco1972

  • Użytkownicy
  • 500 postów
  • Rejestracja: 24.02.2008

Napisano 17.05.2012 - 11:50

Bmoll
Wiele pozycji , o które pytasz było już wielokrotnie polecanych : Knappertsbusch,Furtwangler , Reiner itd.

Nie wiem,czy ktoś oprócz mnie ma podobne skojarzenia mianowicie taki rosyjski odpowiednik Parsifala , czyli Boris Godunow Mussorgskiego ?
Bardzo ciekawe i słynne nagranie Karajana z Salzburga będzie wkrótce dostępne:
http://www.prestoclassical.co.uk/futurereleases.php?composer=&work=&performer=karajan&medium=all&label=&cat=

#635 Użytkownik nie jest zalogowany   oh_mercy

  • Użytkownicy
  • 68 postów
  • Rejestracja: 22.11.2011

Napisano 17.05.2012 - 13:37

Podpisuję się pod postem na temat boxu. Jakość dźwięku tych nagrań jest fatalna. Tristan... brzmi tam jakby Furt&Co nagrywali pod wodą. Odradzam. Jedno, dobrze wydane nagranie potrafi dać więcej radości niż cały ten box

#636 Użytkownik nie jest zalogowany   oh_mercy

  • Użytkownicy
  • 68 postów
  • Rejestracja: 22.11.2011

Napisano 22.05.2012 - 19:20

rodzinka w komplecie

Dołączona grafika

Użytkownik oh_mercy edytował ten post 22.05.2012 - 19:21


#637 Użytkownik nie jest zalogowany   JazzyFan

  • Użytkownicy
  • 861 postów
  • Rejestracja: 04.11.2010

Napisano 22.05.2012 - 22:19

Poza von Joukowsky'm, który się z rodzinką Ryśka przyjaźnił (pewnie dlatego tak przycupnął lekko na uboczu).

Swoją drogą Cosima do tatusia podobna :)
...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

#638 Użytkownik nie jest zalogowany   krzysiekkozlowski

  • Użytkownicy
  • 36 postów
  • Rejestracja: 23.08.2011

Napisano wczoraj, 14:41

Ja lubię to zdjęcie. Taki ludzki Wagner

Dołączona grafika

#639 Użytkownik nie jest zalogowany   oh_mercy

  • Użytkownicy
  • 68 postów
  • Rejestracja: 22.11.2011

Napisano wczoraj, 16:41

dumny tata :)

niedawno na dvd ukazał się stareńki film z 1913 r. o Ryszardzie. film bez głosu, ale podobno można włączyć komentarz Richarda Burtona

http://www.amazon.com/Silent-Wagner-Richard-Carl-Frohlich/dp/B005HWAOQG/ref=sr_1_2?s=movies-tv&ie=UTF8&qid=1337786755&sr=1-2

z ciekawszych linków:

dosyć obszerna dyskografia nagrań wagnerowskich (i nie tylko)
http://www.operaclass.com/catalogo/compositor.asp?idCompositor=1&idCat=oc&idioma=en

wszelkie newsy na temat tego co aktualnie dzieje się w wagnerowskim świecie (w j.ang) :
http://www.the-wagnerian.com/

polecam, bo jest co poczytać




Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona Co mam jeszcze dokupić? DIY Michal098 
  • 3 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Blues raz jeszcze... Stereo Ravik 
  • 8 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Polaryzacja raz jeszcze ! Stereo zyzio 
  • 14 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona ONKYO CR-315 + kolumny = czy jest sens? Stereo StonEE 
  • 5 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Jaka to muzyka z "Mam talent 3"?
zaczyna się od 2:16
Muzyka reese 
  • 0 odpowiedzi
  • 58190 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń