Użytkownik papageno dnia 08.08.2011 - 20:02 napisał
Zmieniło sie podjście do Bacha, Haendla, Mozarta i wielu innych twórców. Tylko nieszczęsny Ryszard, ostatni Tytan, tkwi okopany, jak w bunkrze pod Reichstagiem.
Tyle że przed romantyzmem muzyka nie czepiała się idei a odpowiedni warsztat i pomysły techniczne stały na równych prawach z programem zamówienia. Z muzyką romantyczną jest trochę tak jak z gospodarką III Rzeszy czyli autarkiczną gospodarką socjalistyczną. Tego nie da się inaczej ruszyć, nie da się w inny sposób zastosować. Jedynym sposobem jest eliminacja konkurencji i zmuszenie większości do pracy na rzecz mniejszości, tam nadludzi, w krajach komunistycznych dla aparatu partyjnego.
Trudno inaczej odczytać Wagnera, Elgara, Melcera czy Stojowskiego. To w pewien sposób chora muzyka bo odeszła od swych solidnych podstaw - rzemiosła na zamówienie a zaczęła stawiać pomysł oraz ideę nad solidną konstrukcję i udane rozwiązania. Kamerata Florencka, Monteverdi, Caldara, Haendel, Campra, Rameau, Mozart robili swoje nowości ale nigdzie nie ma u nich braku proporcji, błędów, złych rozwiązań. Można się czepiać o smak etc ale to sprawa gustu. Stalowa konstrukcja tych kompozycji przetrwa i nieodpowiednie instrumenty, można to rozpisać na elektronikę i coś wyjdzie a u Wagnera niestety, bez literatury i ściśle wpisanych w kontekst rozwiązań barw oraz dynamicznych (to to samo przekleństwo co poematów programowych) czar pryska i ukazuje się kaleka proza.
Te dzieła nie istnieją bez literatury, kontekstu etc. Po co innego Bayreuth zapraszało by co roku Gottschalka na rozpoczęcie sezonu... kredytowego :D
Był u zarania romantyzmu człowiek który zobaczył już ówczesną klęskę projektu romantycznego, nieuchronne zniszczenie podstaw które budowały klasyczną kulturę europejską. Co musiał czuć kiedy pisał takie słowa?
Ich wollte nun aus Deutschland wieder fort. Ich suchte unter diesem Volke nichts mehr, ich war genug gekränkt, von unerbittlichen Belaidigungen, wollte nicht, dass meine Seele vollends unter solchen Menschen sich verblute.
Aber der himmlische Frühling hielt mich auf; er war die einzige Freude, die mir übrig war, er war ja meine lezte Liebe, wie konnt’ ich noch an andre Dinge denken und das Land verlassen, wo auch er war?
Nic dziwnego że oszalał.
Nic nie wytrzyma chęci poprawiania świata za pomocą ideologii, lokomotyw, armat, masowego szkolnictwa i sztuki narodowej. Zostanie wielkie, pompatyczne g....
So kam ich unter die Deutschen. Ich foderte nicht viel und war gefasst, noch weniger zu finden. Demüthig kam ich, wie der heimathlose blinde Oedipus zum Thore von Athen, wo ihn der Götterhain empfieng; und schöne Seelen ihm begegneten -
Wie anders gieng es mir!
Barbaren von Alters her, durch Fleiss und Wissenschaft und selbst durch Religion barbarischer geworden, tiefunfähig jedes göttlichen Gefühls, verdorben bis ins Mark zum Glük der heiligen Grazien, in jedem Grad der Übertreibung und der Ärmlichkeit belaidigend für jede gutgeartete Seele, dumpf und harmonielos, wie die Scherben eines weggeworfenen Gefässes - das, mein Bellarmin! waren meine Tröster.
Es ist ein hartes Wort und dennoch sag’ ichs, weil es Wahrheit ist: ich kann kein Volk mir denken, das zerrissner wäre, wie die Deutschen. Handwerker siehst du, aber keine Menschen, Denker, aber keine Menschen, Priester, aber keine Menschen, Herrn und Knechte, Jungen und gesezte Leute, aber keine Menschen - ist das nicht, wie ein Schlachtfeld, wo Hände und Arme und alle Glieder zerstükkelt untereinander liegen, indessen das vergossne Lebensblut im Sande zerrinnt?
Użytkownik Piotr edytował ten post 08.08.2011 - 23:33