Gustav Leonhardt (1928-2012)
Rozpoczęty przez glazior, 20.01.2012 22:05
#1
Napisano 20.01.2012 - 22:05
Zmarł Gustav Leonhardt - słynny klawesynista, dyrygent, erudyta muzyczny, inicjator ruchu wykonawstwa historycznego.
Gustav Leonhardt, który zmarł w wieku 83, był klawesynistą, organistą, uczonym, dyrygentem i pedagogiem. Zajmował czołową pozycję w świecie wykonawców muzyki barokowej, gromadzącym wokół siebie licznych następców. Jego gra charakteryzowała się chłodnym, surowym stylem.
Szczególnym osiągnięciem znanego klawesynisty było pierwsze nagranie serii płyt zawierających wszystkie kantaty J. S. Bacha. Jednak jego zainteresowania nie ograniczały się jedynie do Bacha. Wśród kompozytorów, których cenił byli: Frescobaldi, Frobergera, Louis Couperin, Sweelinck i Rameau, Purcell.
Po raz ostatni polscy słuchacze mieli okazje posłuchać Jego gry na ubiegłorocznym Festiwalu "Wratislavia Cantans". - Publiczność XXI wieku w ogóle mnie nie obchodzi. Ja po prostu gram Bacha albo Sweelincka. Jeśli słuchaczom moja gra się podoba, jestem szczęśliwy. Jeśli nie, to nie przestaję się starać - mówił Gustav Leonhardt w wywiadzie jakiego udzielił Piotrowi Matwiejczukowi z Drugiego Programu PR.
Onet.
Gustav Leonhardt, który zmarł w wieku 83, był klawesynistą, organistą, uczonym, dyrygentem i pedagogiem. Zajmował czołową pozycję w świecie wykonawców muzyki barokowej, gromadzącym wokół siebie licznych następców. Jego gra charakteryzowała się chłodnym, surowym stylem.
Szczególnym osiągnięciem znanego klawesynisty było pierwsze nagranie serii płyt zawierających wszystkie kantaty J. S. Bacha. Jednak jego zainteresowania nie ograniczały się jedynie do Bacha. Wśród kompozytorów, których cenił byli: Frescobaldi, Frobergera, Louis Couperin, Sweelinck i Rameau, Purcell.
Po raz ostatni polscy słuchacze mieli okazje posłuchać Jego gry na ubiegłorocznym Festiwalu "Wratislavia Cantans". - Publiczność XXI wieku w ogóle mnie nie obchodzi. Ja po prostu gram Bacha albo Sweelincka. Jeśli słuchaczom moja gra się podoba, jestem szczęśliwy. Jeśli nie, to nie przestaję się starać - mówił Gustav Leonhardt w wywiadzie jakiego udzielił Piotrowi Matwiejczukowi z Drugiego Programu PR.
Onet.
#3
Napisano 21.01.2012 - 14:51
Raczej nie należy czynić lekarzom zarzutu z tego, że podtrzymują życie tym, którym ono nie przeszkadza.
Ostatni raz słyszałem Leonhardta na żywo 3 kwietnia ubiegłego roku w repertuarze francuskim: du Mont, Couperin, d’Anglebert, Fourqueray, Remeau, cóż za uczta. Może już wtedy powinien był nie żyć, a tak koncertował do 12 grudnia. Ilu jeszcze ludzi mogło doświadczyć magii kontaktu z Jego sztuką wykonawczą. Swoją drogą wszystkim i sobie również życzyłbym takiej sprawności i prezęcji w wieku lat 80-ciu.
Gdyby lekarze mogli zrobić coś więcej miałbym tą niewątpliwą przyjemność słuchania Go znowu 11marca, a tak…, został mi na pamiątkę bilet… .
Ostatni raz słyszałem Leonhardta na żywo 3 kwietnia ubiegłego roku w repertuarze francuskim: du Mont, Couperin, d’Anglebert, Fourqueray, Remeau, cóż za uczta. Może już wtedy powinien był nie żyć, a tak koncertował do 12 grudnia. Ilu jeszcze ludzi mogło doświadczyć magii kontaktu z Jego sztuką wykonawczą. Swoją drogą wszystkim i sobie również życzyłbym takiej sprawności i prezęcji w wieku lat 80-ciu.
Gdyby lekarze mogli zrobić coś więcej miałbym tą niewątpliwą przyjemność słuchania Go znowu 11marca, a tak…, został mi na pamiątkę bilet… .
Użytkownik nosferartur edytował ten post 21.01.2012 - 14:56
#4
Napisano 21.01.2012 - 15:09
Racja. Była taka unikatowa płyta Leonhardta - Pasja wg Św. Mateusza Bacha, 1 cd - tylko chorusy! wybrano z całości na ten 1 cde. Nikt inny tak ani wczesniej ani później nie postapił, płyta miała w związku z tym wyjątkowo kontemplacyjny charakter, zwiększony jeszcze przez kontemplacyjne podejście Starego Mistrza.
ps. Mam też 1 cd z organowymi nagraniami Leonhardta, którego przecież na ogół słyszymy przy klawesynie, który cenię sobie wysoko.
ps. Mam też 1 cd z organowymi nagraniami Leonhardta, którego przecież na ogół słyszymy przy klawesynie, który cenię sobie wysoko.
Użytkownik Jakew edytował ten post 21.01.2012 - 15:16
#7
Napisano 21.01.2012 - 19:21
Po prostu został już z tyłu. Dawni rewolucjoniści z czasem stają się konserwatystami (lub za takich ich uważają). On i parę innych osób wykonało jednak najtrudniejszą robotę, w świecie wielkich orkiestr i dyrygentów "symfonicznych" uważanych za dyktatorów estetyki muzyki poważnej. Teraz po prostu pracuje się w muzyce dawnej - prowadzi pracę na źródłach, bierze udział w zlotach naukowych, wymienia doświadczenia teoretyczne i praktyczne, gra się i próbuje różnych technik w nawiązaniu do całej reszty. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych to była kompletna partyzantka obśmiewana przez większość nawet nie melomanów a samego środowiska muzycznego (no, może poza organistami i stricte kantorami kościelnymi mającymi siłą rzeczy większy szacunek do dawnej wiedzy i praktyki).
Z czasem Leonhardt nie był już w stanie sprostać tempu rozwoju kierunku i zajął się raczej nauką innych i coraz bardziej okazjonalną działalnością koncertową. Zdrowie na pewno również na to wpływało. Zresztą, już nie w HIPie - Dietrich Fischer-Dieskau też już od dawna nie występuje ale uczy młodych a jego dorobek w mainstreamie nadal zasługuje na szacunek.
Z czasem Leonhardt nie był już w stanie sprostać tempu rozwoju kierunku i zajął się raczej nauką innych i coraz bardziej okazjonalną działalnością koncertową. Zdrowie na pewno również na to wpływało. Zresztą, już nie w HIPie - Dietrich Fischer-Dieskau też już od dawna nie występuje ale uczy młodych a jego dorobek w mainstreamie nadal zasługuje na szacunek.
#8
Napisano 21.01.2012 - 19:57
Bardzo dawno temu, na długo, przed wszystkimi wielkimi wykonawstwa w duchu historycznym nagrał on wszystko, co trzeba było. Grał i nagrywał dla sobie współczesnych. Był osobistością. Ale i na przestrzeni tych ostatnich 20-stu lat wszyscy, którzy nie zadawalali się komercyjną powłoczką i delikatnie paznokietkiem zarysowali ten świeży lakierek musieli do niego dotrzeć. To temperament zawarty w dzisiejszych wykonaniach decyduje o ich popularności, tzw. „emocje” zrozumiałe dla nieedukowanych muzycznie i wychowanych na muzyce rockowej. …, a gdzie finezja? Odpowiem słowami Bacha z „Kolacji na cztery ręce”: „Kto chce to usłyszy”.
#9
Napisano 21.01.2012 - 20:10
Goldberg Variations usłyszałem po raz pierwszy (moja ulubiona kompozycja) 20 lat temu - to był właśnie GL na klawesynie. Słuchałem z kasety nawet w samochodzie, coś mnie fascynowało/coś mi nie pasowało, ziarno padło w grunt - nie pasował mi ten klawesyn, bo GV lepiej na fortepianie
#10
Napisano 22.01.2012 - 15:04
Pierwsza Pasja wg św. Mateusza, jaką kupiłem i wysłuchałem była pod nim. Wykonanie kontemplacyjne raczej niż dramatyczne. Piękne. Nie miał charakteru gwiazdy, raczej służył muzyce, niż muzyka jemu, tak przynajmniej odbierałem jego nagrania. Człowiek z innej epoki, więc żal tym większy.
Zobacz też
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Muzyka | czarnypsiak |
|
||
|
Muzyka | ibanezq |
|
|
|
Gustavo Dudamel
i inni młodzi dyrygenci |
Muzyka | stanik |
|
|
|
Nowy Tord Gustavsen - Restored, Returned
|
Muzyka | ibanezq |
|
Audiostereo Magazyn
Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu
Brak nadchodzących wydarzeń
Popularne tagi
- stereo
- wzmacniacz
- dac
- denon
- koncert
- update
- cd
- kolumny
- warszawa
- jazz
- audiopunkt
- niedrogie
- pioneer
- marantz
- nad
- amplituner
- akustyka
- yamaha
- słuchawki
- winyl
- konkurs
- q21
- tanie
- dali
- artykuły
- lampa
- dźwiękowa
- kef
- głośniki
- harman kardon
- odsłuch
- post-rock
- muzyka
- squeezebox
- zestaw
- jamo
- flac
- post rock
- sennheiser
- gramofon
- a może inny
- denon df 107
- bose wave
- tak do 500 zł.
- stareo
- bose
- su-v500
- scott
- transport sbt
- toroidy.pl
Najnowsze tematy
-
-
Dan Lavry pojechał...il Dottore - dziś, 07:07
-
scherzo 350 zmiana brzmienia tuning?spartan250 - wczoraj, 22:56
-
Problem z the bridge IIIBorsuksie - wczoraj, 22:48
-
Jak/czym czyścić płyty CD?winylon - wczoraj, 21:30












