Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Jazz amerykański vs europejski.


  • Nie możesz odpowiedzieć
122 odpowiedzi w tym temacie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 5004 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 04.03.2018 - 13:47

No właśnie czy to teza prowokacyjna czy jest coś na czasie?Jak ogólnie wiadomo muzyka nazywana przez nas umownie jazzem narodziła się w Ameryce Płn. w wyniku fuzji tradycji muzycznych Europy ( w jej koloniach-tradycje angielskie,irlandzkie,niemieckie,hiszpańskie i francuskie) z kulturą muzyczną Afryki,głównie tej zachodniej.Muzyka ta,którą będę dla ułatwienia nazywał jazzem po wojnie secesyjnej w wyniku migracji ludności murzyńskiej rozpowszechniła się w całych Stanach.Stała się swoistą wizytówką muzyczną młodego państwa jakim były wtedy USA.W XX wieku dzięki wzrastającej roli tego państwa zawitała do Europy.Miało to miejsce po raz pierwszy po I wojnie ( dzięki obecności żołnierzy amerykańskich) a zwłaszcza  po II wojnie.Swój udział w tym zjawisku miał również amerykański przemysł filmowy,który już w latach międzywojennych opanował świat ( kompozytorzy to często imigranci z Europy).Amerykański jazz i amerykańska muzyka filmowa tamtych lat narzuciły światu swój model estetyki kształtując muzyczną popkulturę aż do dnia dzisiejszego.Co jest oczywiste europejski jazz powstały w latach 20-30 był pod wpływem tego amerykańskiego a nawet był jego kopią.Takimi bastionami amerykańskiego jazzu w Europie były takie stolice jak Paryż,Sztokholm czy Kopenhaga.Ale do czasu.Gdzieś tak od lat 40-50 w Europie dzięki wysokiej kulturze muzycznej i długiej tradycji jazz nabiera coraz więcej cech oryginalnych odróżniających go od amerykańskiego pierwowzoru.Trzeba w tym momencie zaznaczyć,że to oddziaływanie muzyczne pomiędzy Ameryką i Europą było obopólne.W muzyce europejskiej tzw. poważnej słyszymy wpływy jazzu np. u Strawińskiego,Ravela,Bartoka a u niektórych najwybitniejszych jazzmanów( Coleman,Davis,Coltrane,Mingus) wpływy tych samych kompozytorów czy europejskiej awangardy.Myślę,że tak gdzieś do lat 70 wpływy i inspiracje płynęły z zachodu na wschód.Jednak od ok.20-30 lat można zauważyć zmiany.Jazz amerykański popada w pewne skostnienie,stagnację a europejski wybija się na niepodległość.Sądzę,że można mówić już o nim jako zjawisku samodzielnym,odróżniającym się.Z czego to wynika?Myślę,że z samego rynku muzycznego.Amerykanie odwrócili się od jazzu,a sami Afroamerykanie odeszli do rapu czy hip hopu.W Europie nadal słucha się jazzu.Są wielkie festiwale jazzowe,są kluby,koncerty a wytwórnie płytowe wydają płyty w sporych nakładach.I jest wreszcie bardzo dobre szkolnictwo muzyczne.Tu muszę powołać się na przykład Skandynawii,która jest swoistym fenomenem.W sumie tak niewielka populacja a jaka scena muzyczna?Jacy muzycy,jakie festiwale i kluby?Na pewno to zasługa świetnego szkolnictwa i dobrego do niego dostępu.Ale gdzie jeszcze dostrzegam te różnice ( nie tylko ja) między muzyką amerykańską i europejską?W samej muzyce.Ta amerykańska trochę zasklepiła się w swych korzeniach czarnych a europejska jest bardziej otwarta na eksperyment,na awangardę,na muzykę współczesną.na muzykę świata.Nadal uważam,że stolicą światowego jazzu jest New York i każdy ambitny jazzman powinien tam zaistnieć ale ten prawdziwy puls tej muzyki bije obecnie w Europie.Teza może kontrowersyjna ale myślę,że warta przedyskutowania.

I z tym stwierdzeniem pragnę szanownych jazzfanów pozostawić udając się na pewną wyspę na której uprawia się gatunek muzyczny zwany ....son.
  • +
  • -

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Zombywoof

  • Użytkownicy
  • 730 postów
  • Rejestracja: 08.03.2009

Napisano 04.03.2018 - 14:29

Obecność jazzu w Europie i na świecie to efekt tzw. "dyplomacji kulturowej".
http://time.com/5056351/cold-war-jazz-ambassadors/

Użytkownik Zombywoof edytował ten post 04.03.2018 - 14:31

  • +
  • -

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9371 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 04.03.2018 - 15:37

Wojciechu, nie ma czegoś takiego jak jazz europejski i jazz amerykański. Jest jazz, i jazz grany w Europie. There is no question about it...
Jazz, to nie tylko muzyka, bo ta, jako stricte jazzowa, już dawno uległa różnym miksom, deformacjom i zniekształceniom. Przed podjęciem dyskusji, chciałbym przypomnieć, że jazzu na świecie to słucha może 1% populacji - musimy być tego świadomi, że to jest totalna nisza, ale z drugiej strony, to bardzo dobrze. Uważam, że 'świadomość' jazzowa jest najważniejsza - żeby jej zasmakować, trzeba trochę pograć w Nowym Jorku albo w Chicago. Powiem tak: najlepszy jazz europejski jest tam, gdzie przyjeżdżali czy też wręcz mieszkali amerykańscy muzycy jazzowi - nie ma jazzu bez amerykańskiego pierwiastka. Wszelkie dyskusje są zbędne - nie chodzi o technikę, chodzi o 'feel'. Każdy świadomy muzyk jazzowy dokładnie to samo powie, a jak będzie mówił inaczej, to po prostu nie będzie to świadomy muzyk jazzowy.
  • +
  • -
Parker's Mood

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 5004 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 04.03.2018 - 18:45

Oczywiście,że jazz jest muzyką niszową.Wszystko co napisałem dotyczy tego 1% populacji.Europejczycy nigdy nie dościgną Amerykanów grając jazz amerykański.To pewnik.Ale obecnie grają swoją muzykę i są w tym bardziej kreatywni.
  • +
  • -

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   dzarro

  • Użytkownicy
  • 1830 postów
  • Rejestracja: 04.07.2003

Napisano 07.03.2018 - 08:36

Z operą też było tak, że to był gatunek robiony przez Włochów i wszystko było po włosku(językowo i stylistycznie) a z czasem, wraz z wzrostem popularności brali się za to kompozytorzy innych narodowości, pisali do tekstów w innych językach, tworzyli własne stylistyki itd. Myślę, że im dłużej będzie trwać ta zabawa tym bardziej jazz będzie się stawał "jazzem". I dobrze. Dla mnie główną zaletą jazzu jest przywrócenie roli improwizacji w muzyce i zniesienie granic między wysokim i niskim, między muzyką popularną i "poważną". A dlatego, żeby ten proces trwał niezbędna jest fuzja wpływów amerykańskich, europejskich, żydowskich, latynoskich, orientalnych itd. Np. tzw. standardy są na ogół dość banalnymi, przesłodzonymi i sentymentalnymi piosenkami i dopiero improwizacja jazzowa nadaje im szlachetności. Z drugiej strony, gdyby była to jedyna podstawa jazz byłby dla mnie nie do zniesienia. To samo dotyczy całej tradycji big-bandowej, tanecznej itd. Bez olbrzymiego wpływu muzyki europejskiej oraz innych tradycji muzycznych jazz byłby raczej ciężkostrawną ramotą. Oczywiście dzia£a to w obie strony. Europa bez jazzu też byłaby w d....

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka


  • +
  • -

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Фома

  • Użytkownicy
  • 932 postów
  • Rejestracja: 25.01.2014

Napisano 07.03.2018 - 17:24

Wyświetl postUżytkownik dzarro dnia 07.03.2018 - 08:36 napisał

Myślę, że im dłużej będzie trwać ta zabawa tym bardziej jazz będzie się stawał "jazzem". I dobrze. Dla mnie główną zaletą jazzu jest przywrócenie roli improwizacji w muzyce i zniesienie granic między wysokim i niskim, między muzyką popularną i "poważną". A dlatego, żeby ten proces trwał niezbędna jest fuzja wpływów amerykańskich, europejskich, żydowskich, latynoskich, orientalnych itd
To już się dzieje.Już trwa. Oczywiście pewne sprawy zatoczą koło, natomiast granice są zniesione i bardzo dobrze. Z reszta w pewnym sensie niegdy nie istniały. Są tworami

Wyświetl postUżytkownik dzarro dnia 07.03.2018 - 08:36 napisał

Np. tzw. standardy są na ogół dość banalnymi, przesłodzonymi i sentymentalnymi piosenkami i dopiero improwizacja jazzowa nadaje im szlachetności.
Prawda. Trzeba pamiętać że często jest to materiał mający po prostu charakter edukacyjny i warto  cześć z nich znać. Improwizacja i interpretacja na te tematy to właśnie to o co w tym chodzi.

Wyświetl postUżytkownik dzarro dnia 07.03.2018 - 08:36 napisał

Z drugiej strony, gdyby była to jedyna podstawa jazz byłby dla mnie nie do zniesienia
Równowaga musi być. Ewentualnie chociaż punkt odniesienia

P.S
edukacyjny dla grających oczywiście.

Użytkownik Фома edytował ten post 07.03.2018 - 16:56

  • +
  • -

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9371 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 08.03.2018 - 00:23

Z jazzem jest jak z koszykówką - jest cała masa znakomitych klubów europejskich... i NBA.
  • +
  • -
Parker's Mood

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   marbut1

  • Zbanowani
  • 328 postów
  • Rejestracja: 23.10.2017

Napisano 14.03.2018 - 09:58

Wyświetl postUżytkownik Chicago dnia 08.03.2018 - 00:23 napisał

Z jazzem jest jak z koszykówką - jest cała masa znakomitych klubów europejskich... i NBA.

siedzisz w swoim amerykańskim świecie legend, które dawno przebrzmiały,  posłuchaj sobie np Garbarka albo innych skandynawskich, tłuczesz miliony  płyt mainstreamu i ciągle twierdzisz to samo, amerykański jazz ma się fatalnie, ale to może znak nowych czasów, wielu zdolnch jazzmanów gra inną muzykę żeby się utrzymać
  • +
  • -

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Magnepan

  • Użytkownicy
  • 7396 postów
  • Rejestracja: 15.06.2006

Napisano 14.03.2018 - 17:25

Wyświetl postUżytkownik marbut1 dnia 14.03.2018 - 09:58 napisał

siedzisz w swoim amerykańskim świecie legend, które dawno przebrzmiały,  posłuchaj sobie np Garbarka albo innych skandynawskich, tłuczesz miliony  płyt mainstreamu i ciągle twierdzisz to samo, amerykański jazz ma się fatalnie, ale to może znak nowych czasów, wielu zdolnch jazzmanów gra inną muzykę żeby się utrzymać

Potwierdzam . Jazz Europejski jest DUŻO lepszy niz kiedykolwiek wcześniej a 90% wydawanego jazzu na ECM to Europejscy i Polscy muzycy.
Na ACT to już będzie 95% jazzu w wykonaniu muzyków Europejskich.
  • +
  • -

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   ASURA

  • Branża
  • 430 postów
  • Rejestracja: 26.05.2017

Napisano 14.03.2018 - 18:07

Czas najlepszym weryfikatorem, zobaczmy co się obecnie wznawia i będziemy faktycznie wiedzieli co tak ludziom utkwiło w głowie. Tradycyjnie jak z filmem do Europy wschodniej za żelazną kurtynę dotarły te lepsze rzeczy a cały śmietnik został za wielką wodą może stąd ta odbita fala Jazzu z Europy ładniej układa się obecnie na oceanie muzyki.

Wyświetl postUżytkownik Chicago dnia 04.03.2018 - 15:37 napisał

Powiem tak: najlepszy jazz europejski jest tam, gdzie przyjeżdżali czy też wręcz mieszkali amerykańscy muzycy jazzowi - nie ma jazzu bez amerykańskiego pierwiastka.

No ale kto do Europy był zapraszany, no przecież najlepsi!!! Rapu i hiphopu wcale tak chętnie tu nie prosimy a podobno to też muzyka z tych samych korzeni :D To Samo jest z tą muzyką, np. hiphop w wykonaniu Fisza potrafi zabrzmieć ciekawiej i mieć więcej treści słownej niż ta cała papka lansowana za oceanem :) To jak muzyka w Harnasiach Szymanowskiego, przecedził odfiltrował i zaprezentował to co faktycznie było ciekawe z muzyki góralskiej (któż ją w oryginale lubi słuchać).

Tak Europa to taki mastering nagrania i decydent o tym co ma iść do tłoczni ;) Oczywiście płyty są sprzedawane tu a nie za oceanem stąd u nas takie a u kolegi Chicago inne postrzeganie zagadnienia :D
  • +
  • -
Warto mieć coś innego niż wszyscy asura.com.pl
karma działa

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   marbut1

  • Zbanowani
  • 328 postów
  • Rejestracja: 23.10.2017

Napisano 14.03.2018 - 18:52

Jazz w Ameryce nie jest już  popularny, sam Hancock musiał grać chałtury u samego Obamy. Sit !!!

Stawki amerykanskich jazzmanow gorsze niz naszych DyskoPolowych Tuzów. Np. Sławomira.

Dużo niższe. Zresztą ze Sławomirem chcą grać muzycy jazzowi tacy jak np. Wayne Szorter czy Brandford Marszalis !!

Jazz amerykański to same legendy, które mają ponad 70 lat.
  • +
  • -

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   pietrzak

  • Użytkownicy
  • 175 postów
  • Rejestracja: 18.01.2018

Napisano 15.03.2018 - 09:27

Wyświetl postUżytkownik Magnepan dnia 14.03.2018 - 17:25 napisał

90% wydawanego jazzu na ECM to Europejscy i Polscy muzycy.
Niestety, nie idzie tego słuchać.

Na Mezzo często grają jazz, głównie europejski. Wieje nudą czyli tzw. "kulturą muzyczną". Brzdęk, brzdęk, buch, buch - bach. Itd.
  • +
  • -

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Magnepan

  • Użytkownicy
  • 7396 postów
  • Rejestracja: 15.06.2006

Napisano 15.03.2018 - 10:27

Wyświetl postUżytkownik pietrzak dnia 15.03.2018 - 09:27 napisał

Niestety, nie idzie tego słuchać.

Na Mezzo często grają jazz, głównie europejski. Wieje nudą czyli tzw. "kulturą muzyczną". Brzdęk, brzdęk, buch, buch - bach. Itd.

Ha,ha , nieźle .

Krótko i na temat :  ECM to największa i najbardziej aktywna wytwórnia jazzowa na świecie. Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
Inne wytwórnie jazzowe mogą tylko pozazdroscić takiej ilości i sukcesu ECM . Nie mówimy oczywiście o wznowieniach ale o nowych realizacjach.
  • +
  • -

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   pietrzak

  • Użytkownicy
  • 175 postów
  • Rejestracja: 18.01.2018

Napisano 15.03.2018 - 10:43

Wyświetl postUżytkownik Magnepan dnia 15.03.2018 - 10:27 napisał

Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
No to co?

Ja piszę o jakości europejskiego jazzu, a Ty o liczbie wydanych płyt w ECM.
  • +
  • -

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   marbut1

  • Zbanowani
  • 328 postów
  • Rejestracja: 23.10.2017

Napisano 15.03.2018 - 11:52

Jazz po prostu się skończył. Teraz jest tylko w zadymionych salach, Sam w takich grałem. Ze względu na astmę musiałem zakończyć karierę. O możliwości wpadnięcia w alkoholizm nie piszę. To nie ta epoka. Ostatnim z wielkich melomanów jest Chicago. To ostatni z wielkich. Ale on też ma swoje lata, chociaż w doskonałej formie fizycznej. ECM robi to raczej z pasji niż większych zysków. Sprzedaż płyt spadła. Na horyzoncie nie ma wielkich gwiazd a stare blakną, oprócz Chicago Usera oczywiście.
  • +
  • -

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Mickey6

  • Użytkownicy
  • 304 postów
  • Rejestracja: 24.02.2011

Napisano 15.03.2018 - 11:59

Wyświetl postUżytkownik Magnepan dnia 15.03.2018 - 10:27 napisał


Krótko i na temat :  ECM to największa i najbardziej aktywna wytwórnia jazzowa na świecie. Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
Inne wytwórnie jazzowe mogą tylko pozazdroscić takiej ilości i sukcesu ECM . Nie mówimy oczywiście o wznowieniach ale o nowych realizacjach.

Wszystko o liczbach to prawda, ale niestety @pietrzak ma rację, ciężko słuchać większości ich oferty.
  • +
  • -

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9371 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 15.03.2018 - 12:14

Chciałbym niektórym kosmitom tylko przypomnieć, że dalej w Nowym Jorku, Chicago, SF i LA słuchamy live jazzu na okrągło - siedem dni w tygodniu. Uczelnie też się mają dobrze.
  • +
  • -
Parker's Mood

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Magnepan

  • Użytkownicy
  • 7396 postów
  • Rejestracja: 15.06.2006

Napisano 15.03.2018 - 12:37

Wyświetl postUżytkownik Mickey6 dnia 15.03.2018 - 11:59 napisał

Wszystko o liczbach to prawda, ale niestety @pietrzak ma rację, ciężko słuchać większości ich oferty.

Nie wiem czy @pietrzak ma rację , chyba nie. Gdyby jazz ECM'owski był kiepski to by się po prostu nie sprzedawał a jest inaczej . To nie liczby
a FAKTY są istotne. Zresztą , kazdy lubi co chce.U mnie ECM rządzi.
  • +
  • -

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Chicago

  • Użytkownicy
  • 9371 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 15.03.2018 - 12:42

Wyświetl postUżytkownik pietrzak dnia 15.03.2018 - 10:43 napisał

Ja piszę o jakości europejskiego jazzu, a Ty o liczbie wydanych płyt w ECM.

Tu jest też haczyk - wydać to można wszystko, ale chodzi o to, ile egzemplarzy płyt się sprzeda. W jazzie jak jakaś płyta rozejdzie się w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy, to jest wielki sukces. Poza tym, większość obecnej produkcji ECM to nie jest jazz. Jak sama nazwa wskazuje, jest to wydawnictwo muzyki współczesnej, które oczywiście romansuje z jazzem i z muzykami jazzowymi, niemniej jednak jazzu jest tam jak na lekarstwo.
  • +
  • -
Parker's Mood

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   ASURA

  • Branża
  • 430 postów
  • Rejestracja: 26.05.2017

Napisano 15.03.2018 - 12:46

Wyświetl postUżytkownik Mickey6 dnia 15.03.2018 - 11:59 napisał

Wszystko o liczbach to prawda, ale niestety @pietrzak ma rację, ciężko słuchać większości ich oferty.

Jak weźmiesz całą muzykę jest dokładnie to samo, może promil chcesz na dłużej zatrzymać dłużej w domu; tak było jest i będzie! ECM zrobiła kawał dobrej roboty i oby dalej nagrywała mimo zmienionych realiów bo szkoda by było żeby ktoś taki wypadł z rynku gdzie jakoś nie widać następcy podejmująego pałeczkę z ziemi i prowadzącego tematy dalej.

Użytkownik ASURA edytował ten post 15.03.2018 - 12:47

  • +
  • -
Warto mieć coś innego niż wszyscy asura.com.pl
karma działa

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   pietrzak

  • Użytkownicy
  • 175 postów
  • Rejestracja: 18.01.2018

Napisano 15.03.2018 - 13:21

Wyświetl postUżytkownik ASURA dnia 15.03.2018 - 12:46 napisał

ECM zrobiła kawał dobrej roboty
... nagrywając Amerykanów, zwłaszcza czarnych, ale nie tylko.

Zresztą więcej dla jazzu zrobili Włosi w postaci wytwórni Black Saint. U nich każda płyta była INNA.

Wyświetl postUżytkownik Magnepan dnia 15.03.2018 - 12:37 napisał

Gdyby jazz ECM'owski był kiepski to by się po prostu nie sprzedawa
Sluchacze europejscy łykną wszystko, ponieważ kochają "kulturę muzyczną"...

Dlatego jazzmani europejscy grają do snu.

Użytkownik pietrzak edytował ten post 15.03.2018 - 13:18

  • +
  • -

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   jello

  • Branża
  • 2082 postów
  • Rejestracja: 01.07.2004

Napisano 15.03.2018 - 13:23

Wyświetl postUżytkownik Magnepan dnia 15.03.2018 - 10:27 napisał

Ha,ha , nieźle .

Krótko i na temat :  ECM to największa i najbardziej aktywna wytwórnia jazzowa na świecie. Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
Inne wytwórnie jazzowe mogą tylko pozazdroscić takiej ilości i sukcesu ECM . Nie mówimy oczywiście o wznowieniach ale o nowych realizacjach.
Tylko czy coś wywołuje gęsia skórkę jak kiedyś? Czy teraz jest choć jedna kapela formatu Art Ensemble  of Chicago w stajni ECM-u?

Użytkownik jello edytował ten post 15.03.2018 - 13:25

  • +
  • -

#23 Użytkownik nie jest zalogowany   ASURA

  • Branża
  • 430 postów
  • Rejestracja: 26.05.2017

Napisano 15.03.2018 - 13:28

Wyświetl postUżytkownik jello dnia 15.03.2018 - 13:23 napisał

Tylko czy coś wywołuje gęsia skórkę jak kiedyś? Czy teraz jest choć jedna kapela formatu Art Ensemble  of Chicago w stajni ECM-u?
Zostało mi trochę kreślarskiej gęsiej skórki w szufladzie jak by tej innej brakło ;)

Warto szukać nowych młodych muzyków oni tą wielkość jeszcze raz przemielą i zrobią z tego fantastyczną transkrypcję coś jak Leopold Stokowski zrobił z Bachem :)

Użytkownik ASURA edytował ten post 15.03.2018 - 13:28

  • +
  • -
Warto mieć coś innego niż wszyscy asura.com.pl
karma działa

#24 Użytkownik nie jest zalogowany   pietrzak

  • Użytkownicy
  • 175 postów
  • Rejestracja: 18.01.2018

Napisano 15.03.2018 - 13:43

Akurat Stokowski był Europejczykiem tylko z pochodzenia.

Co ci nowi młodzi muzycy mieliby przemielić?  A co Bach/Stokowski mają wspólnego z kwestią jazzu europejskiego vs. amerykańskiego?

Przed laty zamieniłem się na płyty z kolegą. Dałem mu nowe "Officium" Garbarka (ECM), a on mnie starą "Africa/Brass" Coltrane'a (Impulse).  Każdy z nas uważał, że zrobił lepszy interes.

Słucham tego Coltrane'a raz na miesiąc, Garbarek kurzy się na strychu.

Użytkownik pietrzak edytował ten post 15.03.2018 - 13:44

  • +
  • -

#25 Użytkownik nie jest zalogowany   Mickey6

  • Użytkownicy
  • 304 postów
  • Rejestracja: 24.02.2011

Napisano 15.03.2018 - 13:44

Wyświetl postUżytkownik ASURA dnia 15.03.2018 - 12:46 napisał



Jak weźmiesz całą muzykę jest dokładnie to samo, może promil chcesz na dłużej zatrzymać dłużej w domu; tak było jest i będzie! ECM zrobiła kawał dobrej roboty i oby dalej nagrywała mimo zmienionych realiów bo szkoda by było żeby ktoś taki wypadł z rynku gdzie jakoś nie widać następcy podejmująego pałeczkę z ziemi i prowadzącego tematy dalej.

To oczywiście prawda - promil muzyki nadaje się do dłuższego słuchania,   niestety.
Problem z tym, że w tematach "jazz" i "ECM" (który zasługi ma, a jakże!) chciałoby się oczekiwać więcej niż od popu.
Jazz jest niszą i póki co, takim pozostanie, nie ma co się łudzić i nie ma co podpierać się w tym przypadku marketingiem.
  • +
  • -

#26 Użytkownik nie jest zalogowany   jello

  • Branża
  • 2082 postów
  • Rejestracja: 01.07.2004

Napisano 15.03.2018 - 13:49

Wyświetl postUżytkownik pietrzak dnia 15.03.2018 - 13:43 napisał

"Officium"
"Officium" straszna nuda....

Wyświetl postUżytkownik ASURA dnia 15.03.2018 - 12:46 napisał

Jak weźmiesz całą muzykę jest dokładnie to samo, może promil chcesz na dłużej zatrzymać dłużej w domu; tak było jest i będzie! ECM zrobiła kawał dobrej roboty i oby dalej nagrywała mimo zmienionych realiów bo szkoda by było żeby ktoś taki wypadł z rynku gdzie jakoś nie widać następcy podejmująego pałeczkę z ziemi i prowadzącego tematy dalej.
Dlatego "podziwiam" kolekcjonerów którzy mają po 10000 płyt a słuchają z nich najwyżej 500.
  • +
  • -

#27 Użytkownik nie jest zalogowany   Mickey6

  • Użytkownicy
  • 304 postów
  • Rejestracja: 24.02.2011

Napisano 15.03.2018 - 13:52

Wyświetl postUżytkownik Magnepan dnia 15.03.2018 - 12:37 napisał



Nie wiem czy @pietrzak ma rację , chyba nie. Gdyby jazz ECM'owski był kiepski to by się po prostu nie sprzedawał a jest inaczej . To nie liczby
a FAKTY są istotne. Zresztą , kazdy lubi co chce.U mnie ECM rządzi.

Fakty są w tym wypadku (sprzedaż produktu) ukazane liczbami ;) Przypominam, że się z nimi zgadzam. Podważam jedynie ciężar gatunkowy ich wydawnictw. Coraz bardziej rozwodniony ich jazz.
  • +
  • -

#28 Użytkownik nie jest zalogowany   pietrzak

  • Użytkownicy
  • 175 postów
  • Rejestracja: 18.01.2018

Napisano 15.03.2018 - 14:55

Wyświetl postUżytkownik jello dnia 15.03.2018 - 13:49 napisał

"Officium" straszna nuda.
Ale jak bardzo w Europie chwalona!

Teraz nadaje się do "strojenia" głośników średniotonowych w kolumnach.
  • +
  • -

#29 Użytkownik nie jest zalogowany   chick

  • Użytkownicy
  • 2732 postów
  • Rejestracja: 17.11.2005

Napisano 15.03.2018 - 15:50

Nie odróżniam jednej płyty Garbarka od drugiej, ciekawe czy sam Garbarek rozróżnia :-)
  • +
  • -

#30 Użytkownik nie jest zalogowany   marbut1

  • Zbanowani
  • 328 postów
  • Rejestracja: 23.10.2017

Napisano 15.03.2018 - 17:09

Wyświetl postUżytkownik chick dnia 15.03.2018 - 15:50 napisał

Nie odróżniam jednej płyty Garbarka od drugiej, ciekawe czy sam Garbarek rozróżnia :-)


posłuchaj Cheek to Cheek

teraz wiesz dlaczego każda płyta ma inną  okładkę .....

bo nikt by się nie rozeznał
  • +
  • -





Użytkownicy przeglądający to forum: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Audiostereo Magazyn

 
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień