Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl



  • Nie możesz edytować tego wpisu

Jolida JD 1501RC 5,7 5,7 5,7 5,7 5,7

Typ sprzętu: wzmacniacze stereo
Producent: Jolida
Nazwa: JD 1501RC

Udostępnij:

  • Nie możesz edytować tego wpisu

  • Nie możesz dodawać wpisów

OPINIE O JOLIDA JD 1501RC

opinie(3)
Autor: hFast
Data dodania: 07.07.2009 08:45
Jakość/cena:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Ocena ogólna:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Plusy: magiczne stereofonia i brzmienie mnogość planów, wysunięcie wokalu do przodu, brak natarczywości góry, łagodny bas o nieco zaokrąglonym konturze, barwa
Minusy: trzy mocno święcące diody (zasilanie, źródło, głośność) może pojawić się przydźwięk, gdy mamy zamieszanie z masą zasilania (inne wzmaki radziły sobie u mnie z tym problemem) nieco kontrowersyjny wygląd, słabo pasujący do firmowego CD (lepiej pasuje 1701)
Twoja opinia: Gdy pierwszy raz podłączyłem Jolidę pokój dosłownie eksplodował dźwiękiem! Wokal stanął krok przed kolumnami i śpiewał tylko dla mnie. Masakra. Wzruszenie. Emocje. Po kilku pierwszych taktach wiedziałem, że to sprzęt dla mnie. Przy tak grającym wzmacniaczu po prostu cieszymy się muzyką jednocześnie odpoczywając. Złagodzone, nieco ocieplone brzmienie, zupełnie inne niż wzmacniaczy tranzystorowych. Przestrzeń, plany, emocje, odpowiednia ilość detalu. Tak odpowiednia! ponieważ wg. mnie np. Yamaha A-S2000 gra dużo za dużo! Tego szukałem, to już mam :)
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: krócej niż 1 miesiąc
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: Top HiFi
Ile zapłaciłeś/aś?: 4300
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: za inne podejście do prezentacji dźwięku
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: Xindak A06, Marantz PM8003, Marantz PM15S1, Yamaha A-S2000
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: Jolida 1501RC, Xindak A06, Elac FS137Jet, interkonekt DNM Reson, przewódy G&BL 5894
^ do góry
Autor: bagnet
Data dodania: 24.10.2006 15:24
Jakość/cena:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Ocena ogólna:
rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****) rewelacja(*****)
Plusy: - nieograniczona, niczym nie skrępowana moc pozwalająca na wysterowanie deski - Piękne, soczyste brzmienie, lampa działa - i to jak! - Wysokie tony przejrzyste, perliste, niekłujące - średnica "frontem do klienta" potrafi uwieść, głosy brzmią pięknie, wysunięte przed kolumny, gdy reszta wykonawców tworzy tło muzyczne - bas głęboki, z wykopem, nie buczący, niestety mało jest płyt które w pełni potrafią to wykorzystać. Ze względu na nieograniczone pokłady energii i dużą moc, jak już zabrzmi, to konkretnie. Przy okazji jest naprawdę ładnie zróżnicowany i selektywny - scena super głęboka (słychać 5-6 planów, po prostu magia) i dość szeroka, ale nie wylewa się poza głośniki, szerokość można poprawić innymi elementami
Minusy: - szerokość sceny nie wypływa sama ze wzmacniacze, jak ktoś lubi mieć filharmonię. to trzeba uważnie dobrać resztę elementów, do składów kameralnych, rocka, popu itp w zupełnosci wystarcza. Nie jest to tak naprawdę minus, ale zalecana jest ostrożność w doborze reszty - bas faktycznie mógłby być troszkę szybszy, ale znowu, po dobraniu kabelków zagrało jak należy. Poluzowany jest na tyle, że nie przeszkadza to w odsłuchu, po prostu słychać to w porównianiu z bardziej energatycznymi wzmacniaczami. Tylko nie wiem, czy te bardziej energetyczne wzmacniacze schodzą tak nisko jak Jolida więc... sam już nie wiem...
Twoja opinia: Obiecałem sobie, że nigdy nie wezmę wzmacniacza lampowego. Że to nie dla mnie, że nieużyteczne, że magia lampy to jakiś mit. Myliłem się. Jolida może się podobać. Moja wersja ma 4 wejścia, jest to nowszy model. Przykręcane, porządne gniazda chinch, ekranowana płytka wejściowa. Wzmacniacz ma trafo jak krowia qpa i jest konkretnie ciężki. W środku porządny czarny alps do regulacji głośności i dwie lampki electroharmonix'a 12AX7 (z tego co pamiętam). Podświetlenie przycisków trochę denerwuje (3 diody = 3 różne kolory niebieskiego) ale to nieistotne. Pilot jest zacny, działa w każdej pozycji i nawet nie jest rzydki :) Ale to wszystko nie ma znaczenia, bo jak się włączy... TO JEST MUZYKA! Szczegóły opisałem w plusach i minusach. Nie mam wielkiego doświadczenia, w dodatku miałem chwilę przerwy w audiofilskich poszukiwaniach, ale trudno mi sobie przypomnieć wzmacniacz do 6 tysięcy zł, który grał by TAK PIĘKNIE. Jestem zakochany w tym wzmacniaczu, cieszę się jak dziecko, że go mam. I pewnie zostanie u mnie na długo.
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: krócej niż 1 miesiąc
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: z drugiej ręki, ale był ledwo wygrzany
Ile zapłaciłeś/aś?: połowę ceny
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: za dżwięk, wygląd i funkcjonalność
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: Oj dużo tego było, z lepszych to Mark Levison, McIntosch (nie pamiętam mmodelu), Rotele, Denony, CA,... itp
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: Dali Ikon 6 Rotel RCD02 CA 500SE QED SA XT VDH CS122 Audioquest Monster
^ do góry
Autor: Althazan
Data dodania: 01.03.2005 09:06
Jakość/cena:
bardzo dobry(****) bardzo dobry(****) bardzo dobry(****) bardzo dobry(****) bardzo dobry(****)
Ocena ogólna:
bardzo dobry(****) bardzo dobry(****) bardzo dobry(****) bardzo dobry(****) bardzo dobry(****)
Plusy: - wspaniała przestrzeń i głębia dźwięku - pozytywny, czytelny wpływ lamp na muzykalność - piękna średnica
Minusy: - lekkie rozluźnienie kontroli basu
Twoja opinia: Wzmacniacz testowałem po Rotelu 1070. Mimo, że Rotel jest wzmacniaczem droższym, to natychmiastowo odczuwalną różnicą był zdecydowane poszerzenie głębi sceny dźwiękowej. Scena została cofnięta za kolumny, pojawiła się przestrzeń i trudny do zdefiniowania oddech we wszystkich nagraniach. Od razu dało się poczuć atmosferę kaplicy z Piano LM, Carmignola zagrał Zimę z 4Seasons z blaskiem i pasją, także głos Rebeki Pidgeon zyskał na barwie - stał sie bardziej naturalny, usłyszeć można było więcej szczegółów (np. uderzanie ręką o udo). Gitara Gary Moora po prostu śpiewała, bas mu towarzyszący zagrał obszerniej, bardziej miękko - co prawda niektórzy powiedzieliby może, że się bardziej rozmywał, dla mnie jednak była to cecha w granicach tolerancji. Marillion (Fugazi) zagrał wspaniale - szczegółowość, dynamika na bardzo wysokim poziomie). No i ta przestrzeń - na razie mój faworyt w tej cenie w wyścigu na moją półkę.
Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: słuchany w sklepie/salonie
Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: jeszcze nie kupiłem
Ile zapłaciłeś/aś?: kosztuje ok. 5000PLN
Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: Dodaje muzyce oddechu i ciepła.
Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: Rotel 1070
Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: B&W CDM7NT, Audioquest, Rotel RCD-1070
^ do góry
Szukaj Sortuj według w sortuj wg wyników na stronę
  • Nie możesz dodawać wpisów