Mam ponad sto jazzowych tytułów XRCD, XRCD2, XRCD24 i tylko jedno wydanie K2 HD Mastering - "Flamenco" - Pepe Romero.
Wszystkie płyty brzmią różnie. Np. z legendarnego nagrania Modern Jazz Quartet - "Concorde" za wiele nie dało się
wycisnąć i jakośc tego wydania (XRCD2) jest, powiedziałbym całkiem średnia. Sarah Vaughan - zdecydowanie lepiej, ale
i same nagrania na zwykłych płytach brzmią całkiem nieżle. Mam trzy wydania i najlepiej jakościowo wypada "Crazy and
Mixed Up" - XRCD2, następnie "How long has this been going on" - XRCD i najsłabsza realizacja i to japońskie wydanie
"Send In The Clowns" Sarah Vaughan & Count Basie Orchestra - XRCD2. Dla przykładu jeszcze, podam np. japońskie wydanie
XRCD24 - "Sonny Rollins in Japan", które to brzmi płasko i plastikowo. Proponuję zwrócić uwagę na standardowe wydania
i jeżeli ono brzmi niezle, to XRCD na pewno przyniesie jakąś poprawę w dzwięku. Reguły nie ma. Wszystkie moje wydania
Milesa na XRCD brzmią ciszej i tak jakby delikatniej (szlachetniej) w porównaniu do wydań standard - zremasterowanych.
Dobrym przykładem będzie np. japońskie wydanie XRCD "Relaxin With The Miles Davis Quintet" i to samo na standardowej
edycji RVG oraz wydanie 20bit K2 Super Coding - ta sama płyta i trzy wersje. Tak jak już wspomniałem, nie ma co popadać
w niepotrzebne koszta, bo z każdym wydaniem można żyć. Na pewno XRCD brzmi najciszej ze wszystkich, może bardziej
przestrzennie, ale nigdy nie powiedziałbym że to są jakieś duże różnice, które dyskwalifikują standardowe nagrania.
Najważniejsza jest realizacja i jak tam nie dołożono starań bo inż. np. zle słyszał to niestety nic już nie pomoże.
Dochodzi jeszcze sprzęt audio. Jak jest bardzo detaliczny i przezroczysty to odsłoni i zwielokrotni poziom słabej
realizacji, ale kto by się tym przejmował w przypadku np. Milesa :) Dla przykładu podam jeszcze płytę Sonny Rollinsa
nagraną w 1956 roku - wydanie RVG Remaster - i tutaj mamy bardzo dobry przykład na to, jak standardowe płyty z przed
55 lat potrafią brzmieć i kosztować grosze. Co do specjalnego wydania "Flamenco" Pepe Romero - K2 HD Mastering, to
faktycznie jakość tego masteru powala, ale i sama realizacja oryginalnej płyty jest bardzo dobra.
Pozdr, M.