Katyń.
#3
Napisano 26.09.2007 - 21:53
Trzeba zobaczyć!
#4
Napisano 27.09.2007 - 20:16
#5
Napisano 28.09.2007 - 18:09
Pozdrawiam
Zbyszek
PS.
Widziałem na własne oczy, jak idące za atakującymi żołnierzami NKWD dobijało swoich rannych.
#6
Napisano 28.09.2007 - 21:00
dziwna gra aktorow a raczej dziwna proba naciagniecia napiecia i okrucienstwa tamtych czasow. Nie wiem moe ten film tak odebralem bo bylem z szkola a wiec wiadomo jak jest.
oczywiscie polecam! chodz by dla samej historii
#7
Napisano 28.09.2007 - 22:07
Pozdrawiam
Zbyszek
#8
Napisano 30.09.2007 - 21:41
Po wyjściu z kina pomyślałem,że śmierć tych ludzi była chyba daremna!Piszę to w kontekście aktualnych wydarzeń w ciągu ostatnich kilku lat w Polsce.
Obym się mylił!
#9
Napisano 30.09.2007 - 21:47
Film mi się podobał. Po prostu się podobał.
Ważne było porównanie oprawców Niemców i Rosjan. No i to co sam pamiętam - zakłamanie. Pamiętam jak w podstawówce na historii z kolegą zadaliśmy pytanie o Katyń, jak to naprawdę było i odpowiedź zaczęła się od ".. no była oficjalna komisja z ZSRR i stwierdziła...." Jak powiedzieliśmy, że to przecież nieprawda natychmiast zostaliśmy uciszeni, ale mieliśmy satysfakcję bo zobaczyliśmy, że nauczycielka się boi. Tak było - wszyscy wiedzieli (a chyba najlepiej komuchy) a mówili sobie w oczy co innego.
No ale tak na koniec to oczywiście to nie jest film dla tych co są bezpaństwowcami. I nie dla tych co oczekują Parszywej Dwunastki albo Dział Nawarony.
Pozdrawiam!
#10
Napisano 30.09.2007 - 22:10
Ja wiedziałem "od małego",wywodzę się z rodziny AKowsko-katyńskiej.
Wrażenie niesamowite i tylko to się liczy.Nie ważne słabości scenariusza!
Najgorszy jest powrót po projekcji do tzw. rzeczywistości.
#11
Napisano 30.09.2007 - 22:35
Wajda zrobił dużo niezłych filmów, ale po 1989 skompromitował się nie raz wygadując różne głupstwa, w sumie na dzień dzisiejszy to żałosny człowiek.
I te jego filmy na "fali" przepraszania, i paskudnewrażenie, szkoda, że tak sie stoczył.
Tym bardziej się cieszę jak czytam, że jest warty obejrzenia.Moze taka mała ekspiacja? ale sam musze zoaczyć, choć nie lubię już wracać do tej martylologii, po prostu za stary już jestem.
#12
Napisano 01.10.2007 - 07:51
Z całym szacunkiem. Bardzo chętnie podpisałby się pod Pana apelem obiema rekami, gdyby nie przeświadczenie, że stosunek do tego typu faktów historycznych jest kwestia czysto osobistą i wymaganie dostosowania się ze strony inny osób do własnych przekonań uważam za złe z definicji.
Przykro mi, ale z własnego (niezbyt dużego) doświadczenia wiem, że pisanie takich apeli oznacza wyłącznie brak tolerancji dla poglądów innych osób. Być może, że gdyby dyskusja dotyczyła samego wydarzenia to bym się nie odzywał, ale Panowie, rozmawiamy o filmie, a filmy kręci się między innymi po to, żeby ludzie mogli je sobie oceniać.
Filmu nie widziałem i pewnie nie obejrzę, ale gdybym jednak się skusił, a film okazałby się rzadkim gniotem, to abstrahując od poruszanego przezeń tematu, nie krępował bym się, żeby go na tym forum zjechać. I czułbym się co najmniej pokrzywdzony, gdyby moje wypowiedzi zostały zablokowane przez kogoś kto uzurpuje sobie prawo do oceniania moich poglądów jako "kpiny".
A filmu nie obejrzę, bo jako człowieka młodego i, na szczęście nie skrzywionego złymi doświadczeniami życiowymi, uważam, że publiczne rozpamiętywanie różnych skurwysyństw służy tylko rozbudzaniu nieuzasadnionej w chwili obecnej nienawiści.
Dziękuje.
#13
Napisano 01.10.2007 - 08:52
Pozdrawiam
Zbyszek
PS Oby tylko historia nie zatoczyła pełnego koła.
#16
Napisano 04.10.2007 - 08:20
>A filmu nie obejrzę, bo jako człowieka młodego i, na szczęście nie skrzywionego złymi
>doświadczeniami życiowymi, uważam, że publiczne rozpamiętywanie różnych skurwysyństw służy tylko
>rozbudzaniu nieuzasadnionej w chwili obecnej nienawiści.
>Dziękuje.
Dla mnie nie ma znaczenia czy obejrzysz ten film czy nie i rozumiem, ze moga byc rozne powody rezygnacji. Jednak Twoj wpis mnie nie przkonuje - Katyn nie jest 'publicznym rozpamiętywaniem różnych skurwysyństw'. Uwazam, ze swiadomosc i nawet przesadne pamietanie o podobnych sprawach jest lepsze niz zapominanie czy niewiedza. Mikowaj, to nie jest 'kwestia czysto osobista'. To takze nie jest kwestia 'tolerancji dla pogladow innych osob'. Sa rzeczy, ktore jak pokazalo doswiadczenie przynosza tragiczne skutki i dlatego lepiej jest, ze historia nie powtarza sie bo pamietamy o pewnych rzeczach.
Noz mi sie w kieszeni otwiera, kiedy widze wypasionych mlodziakow z hitlerowskimi flagami w rekach i pozdrawiajacych sie podnoszeniem reki w roku 2007. Potem takie gluptaki podpalaja domy imigrantow, dzgaja nozami kolorowych i wszystko w imie czegos tam. Tolerancja tolerancja ale jest takze cos co nazywam madroscia spoleczna i ktorej uczymy sie wlasnie poprzez przyklady z przeszlosci. Wolnosc slowa i zgromadzen - to wszystko nie jest wartym bezmyslenej adoracji bozkiem. Nie badz taki ufny w stosunku do swych nowoczesnych teorii o swiecie. Ludzie sa rozni. W niektorych siedza demony. Warto pamietac o tym.
pzdrw
#17
Napisano 04.10.2007 - 10:40
>ze historia nie powtarza sie bo pamietamy o
>pewnych rzeczach.
Strasznie naiwne stwierdzenie. Szczerze mówiąc, z dwojga złego wole zapomnieć, bo w naukę ludzi na własnych błędach po prostu nie wierzę. Piszesz o kolesiach z hitlerowskimi flagami w rękach. Otóż wydaje mi się, że dla nich nie jest ważne, kim byli hitlerowscy faszyści, dla nich liczy się tylko nienawiść do innych. A taka nienawiść, niestety rodzi się właśnie z przeświadczenia społecznego, że Ci obcy byli, są i będą nam wrodzy (czasem wystarczy, że tylko byli, bo przecież trzeba się odegrać). Emanowanie naszą 'krzywdą narodową' generuje właśnie tego typu postawy.
Oczywiście to, co napisałem jest w pewnym sensie pewną przesadą, ale chciałem Ci pokazać, że każda najbardziej 'oczywista oczywistość' ma inną postać pod różnym kątem patrzenia.
Pozdrawiam.
#18
Napisano 04.10.2007 - 15:24
>> soso, 4 Paź 2007, 09:20
Otóż
>wydaje mi się, że dla nich nie jest ważne, kim byli hitlerowscy faszyści, dla nich liczy się tylko
>nienawiść do innych. A taka nienawiść, niestety rodzi się właśnie z przeświadczenia społecznego, że
>Ci obcy byli, są i będą nam wrodzy (czasem wystarczy, że tylko byli, bo przecież trzeba się
>odegrać). Emanowanie naszą 'krzywdą narodową' generuje właśnie tego typu postawy.
Widzisz, mi nie chodzi wcale o przekonywanie tych ludzi do czegokolwiek (mam na mysli umownie mowiac 'neonazistow' czy wszlkie gorodzaju nacjonalistow). Wiem, ze na kazdych 100 ludzi jeden jest zwichrowany i tak bedzie zawsze. Zas interesuje mnie to jak owe 99 podchodzi to tematu.
Jak nie bedzie 'emanowania nasz krzywda narodowa' to bedzie mecz pilkarski czy odmienna religia. Usprawiedliwienie (idologiczne podloze) dla agresywnej postawy w gruncie rzeczy nie liczy sie. Ci ludzie zawsze cos sobie znajda, czasami nawet cos wznioslego.
Zas dla mnie jest wazne by mowic takim postawa NIE. Dlatego Twoj tumiwisizm w stosunku do Katynia nie podoba mi sie. Obys nigdy nie doznal na wlasnej skorze owego grzechu zaniechania.
pzdrw
soso
#19
Napisano 04.10.2007 - 23:09
>własnych błędach po prostu nie wierzę.
Wiara nie ma tu nic do rzeczy. Tak samo, jak nie ma tu żadnej "dwojgi złego". Na razie po prostu ciesz się niewinnością, ale widać już światełko w tunelu. Kto pogłębia zrozumienie, pogłębia cierpienie.
A Film był znakomity, Wajda po raz kolejny pokazał klasę. Z tym, że słyszałem, iż gimnazjalistów posyłąją do kina. Co na to Ci, którzy "Katyń" widzieli?
#20
Napisano 05.10.2007 - 07:00
Moim zdaniem film moze nie jest znakomity, ale z pewnoscia dobry i wart obejrzenia. Duzy plus tez za muzyke.
Z ta klasa Wajdy bylbym ostrozny szczegolnie patrzac na "Lotna" czy "Kanal". W kazdym razie za Katyn szacunek - jak mowi mlodziez (nie jestem gimnazjalista - a szkoda:)
#21
Napisano 05.10.2007 - 09:47
"Gdy Warszawa walczyła byłem na Sybirze. Lecz po powrocie do Polski w 1946 r. Powstanie zafascynowało mnie. Miałem wtedy 11 lat, słuchałem opowieści i czytałem wszystko, co o powstaniu napisano. Chyba w 1948 r. wujek zabrał mnie na starówkę. Okazało się, że to ja wujka poprowadziłem. Rozpoznawałem wśród sterczących , wypalonych ścian i stert gruzu znane z opisów walk miejsca. Bez wahania prowadziłem systemem przejść i wykutych przełazów w piwnicach zburzonych domów – o, tey wujku, tymi piwnicami wyjdziemy na Karową, a tu powstańcy zniszczyli Tygrysa. Wychowała mnie historia Powstania i walk AK-owskiej partyzantki. To byli moi bohaterzy, moje autorytety i wzorce zachowań. Dla mnie i dla moich kolegów. To że Powstanie Warszawskie poniosło klęskę, w naszych oczach nie obniżało jego rangi, wręcz przeciwnie, klęska zwiększała nimb bohaterstwa. Klęska nakładała na nas obowiązek kontynuacji walki. Z tego obowiązku Polacy starali się wywiązać."
Andrzej Wajda w swoim filmie akceptuje dwie drogi, pierwsza to ulec przemożnej sile, oddając życie lub druga, typowo serwilistyczna, schować swoje racje i współpracować z tymi, którzy nas zgnietli, ponoć w imię przyszłości itp.
Rozumiem, że A. Wajda w ten sposób, daje sobie legitymację, zapewnie podświadomie, która tłumaczy go i ze śmierci AK-owca Maćka Chełmickiego na śmietnisku, i z "Lotnej" (płazowanie szablą hitlerowskiego czołgu), i z "Kuźnicy" i z tym podobnych przypadków. Sądzę z tego, że to ostatni ostatni film reżysera i stąd taka zamierzona/niezamierzona wymowa "Katynia".
Szkoda, bo minęło wiele lat suwerennej Polski i chyba byłby już najwyższy czas zmierzyć się z legendą "Katynia".
#22
Napisano 05.10.2007 - 12:27
Zgoda. Zatem inaczej: ludzie NIE uczą się na własnych błędach.
Dążenie do polepszenia świadomości społecznej wypadało by zacząć od rozpamiętywania skurwysyństw, które to myśmy czynili innym. Wtedy, zgoda, być może pozostanie przynajmniej odrobina wstydu. Jeśli jednak będziemy rozpamiętywać krzywdy, które nam wyrządzono, no to gwarantuje Ci, że w pamięci pozostanie tylko chęć odwetu.
>Na razie po prostu
>ciesz się niewinnością
Tak jest Panie prezesie. Ale... można trochę jaśniej? Bo gotów jestem przypuszczać, że przewiduje Pan moją przyszłość w szeregach młodzieży Wesz Polskiej.
>Kto pogłębia zrozumienie, pogłębia
>cierpienie.
Bardzo piknie, ale co to ma do rzeczy?
#25
Napisano 06.10.2007 - 00:06
Pozdrawiam
Zbyszek
#26
Napisano 06.10.2007 - 08:40
Co do "Kanału" to jest zgoda,również zaliczam go do czołowych osiągnięć A.W. i szkoły polskiej.
Teraz "Popiół i diament".Powieść rzeczywiście była fałszywa ale Wajdzie w trakcie realizacji filmu udało się całkowicie ( na tyle na ile było można w tych czasach) zmienić przesłanie dzieła.Andrzejewski pisał o sytuacji z 1945r. natomiast film opowiada o młodym pokoleniu po Pazdzierniku 1956r.Przecież Maciek Chełmicki grany przez Cybulskiego to nie jest wbrew pozorom chłopak z lasu w 45r. ale zbuntowany młody inteligent z Pażdziernika 56.Świadczy o tym chociażby wygląd ( kurtka,ciemne okulary).Tak się nosili "buntownicy bez powodu" z 56r a nie AKowcy z 45r.To samo dotyczy słynnej sceny cięcia szablą lufy niemieckiego czołgu z "Lotnej",która jest metaforą ( dysproporcja uzbrojenia w 39r).Rozumiejąc ją dosłownie należałoby uważać Polaków za idiotów!
Myślę,że problem Korwina polega na dosłownym rozumieniu sztuki.Przecież sztuka od wieków posługuje się metoforą,przenośnią,niedopowiedzeniem."Popiół" nie jest filmem historycznym,jest kreacją artystyczną opisem sytuacji pewnego pokolenia na tle Historii.To tak jakby "Casablance" zarzucić,że jest niezgodna z faktogarafią( przywódca europejskiego ruchu oporu! Laszlo przybywa do Maroka aby wyjechać do ameryki).W tym wypadku chodzi o prawdę psychologiczną ( relacje między Bogartem a jego byłą dziewczyną) a nie historyczną.
Osobna kwestia to sytuacja młodych polskich patriotów w 45r.Co należało wtedy robić?Czy iść do lasu i narazić kraj na dalszą dewastację i cierpienia czy też przeczekać?Dzieje póżniejszego 60 lecia przyznały rację tej drugiej postawie( no ale w 45r. ówcześni AKowcy nie mogli mieć tej wiedzy,którą mamy my A.D.2007).
Niestety jak pokazuje historia Polski nigdy nie było prostych i łatwych wyborów.
#27
Napisano 06.10.2007 - 12:24
no dobrze, w takim razie postaram się wyjaśnić.
Nie chcę mówić o motywach ludzi, których Holocaust dotknął osobiście- oni naprawdę mają prawo do wskrzeszania umarłych, ich świat się z tego składa.
Tutaj chodzi o ludzi, którzy chcą zrozumieć świat, w jakim żyją, i dogrzebali się do wydarzeń, o których mowa.
Przynależną każdemu człowiekowi- naiwnością, jest sądzić, że przychodzimy na świat jako tabula rasa- nazwij to jak chcesz- grzechem pierworodnym, losem, warunkami historycznymi, itd, jest świat, w którym przychodzi człowiekowi żyć. Historia tego świata pozostawia po sobie spuściznę, której właśnie zrozumienie jest potrzebne do zrozumienia samego siebie. Ta nauka odbywa się na wielu poziomach i w wielu dziedzinach; odmawiać sobie prawa do prawdy historycznej jest naiwnoscią wynikającą najczęściej z optymizmu względem zastałej sytuacji i, w gruncie rzeczy, chwilowego stanu. Człowiek, który jest chory, stara się zrozumieć swoją chorobę i pyta, dlaczego zachorował. Człowiek szukający sensu wgryza się w prawdę filozoficzną. Człowiek, który widzi, że deklarowany a rzeczywisty obraz społeczeństwa to dwa różne światy, sięga też właśnie po historię. I to sięganie to nie jest żadne o d g r z e b y w a n i e , ale próba zrozumienia. To się zawsze odbywa na drodze dialogu, choćby z książką, choćby i z samym sobą. To, co jest istotą krytyki niniejszej debaty, to brak właściwych proporcji, odbierany przez niezainteresowanych jako nadmierna gadanina (a przecież ten brak zainteresowania też ma swoje powody, z których najistotniejszym jest bycie nieprzygotowanym na prawdę). Owszem, czasem debata prowadzona jest w sposób instrumentalny- i dlatego też najważniejsze jest, aby szukać prywatnie, i móc dostrzec ten fałsz. To tylko tak się wydaje, że możemy budować lepsze jutro, nie patrząc wstecz. I to tylko tak się wydaje, że ten dzisiejszy świat zachodni tak mało ma wspólnego z totalitaryzmem. Ale już dłużej nie przynudzam...
#29
Napisano 06.10.2007 - 15:44
Ha. Widać, nie różnimy się w swoich poglądach tak bardzo jak mi się wydawało.
Otóż zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, tyle tylko, że inaczej rozumiem, na czym owo 'pamiętanie' miało by polegać. Ale już zostawmy dyskusje na temat definicji.
Być może przemawia przeze mnie w kilku miejscach utopijny optymizm, ale wydaje mi się, że jednak należy pewne, nawet tak absurdalnie nierealne rzeczy mówić na głos. Mam na myśli właśnie to jak bardzo my, Polacy pienimy się na wspomnienie krzywd nam wyrządzonych, a jak niewiele mówmy o krzywdach które to my wyrządziliśmy. Bardzo polecam się nad tą kwestią zastanowić.
#30
Napisano 06.10.2007 - 16:33
>należy pewne, nawet tak absurdalnie nierealne rzeczy mówić na głos. Mam na myśli właśnie to jak
>bardzo my, Polacy pienimy się na wspomnienie krzywd nam wyrządzonych, a jak niewiele mówmy o
>krzywdach które to my wyrządziliśmy.
To właśnie jest ten brak proporcji, błędnie rozłożone akcenty- o co łatwo w sytuacji silnie emocjonalnej. Mówić o tym, rozmawiać- trzeba sie nauczyć. Można oczywiście iść dalej bez oglądania się, ale żeby trudne rzeczy robić dobrze (jak na razie, człowiekowi się to nie udaje- mianowicie, układać świat bez wojen), trzeba wiedzieć, co czym skutkuje. Jak sobie inaczej to wyobrażasz, niż droga nauki i refleksji? Dla mnie osobiście jest sprawą fascynującą, jakie twarze nosi logika panowania, jak się sprytnie maskuje. Choć oczywiście, stopień jej opresywności dziś- nie może się równać z czasami ostatnie światowej wojny, to jednak nigdy nie wiadomo, kto z dziś żyjących swoje pokojowe życie, byłby kim w faszystowskich Niemczech czy stalinowskiej Rosji. Bo już nawet nie wspominam o tych tyranach życia codziennego, których wszędzie pełno w tej naszej Polsce.
Audiostereo Magazyn
Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu
Popularne tagi
- stereo
- wzmacniacz
- dac
- denon
- koncert
- update
- pioneer
- cd
- kolumny
- warszawa
- jazz
- audiopunkt
- niedrogie
- marantz
- nad
- amplituner
- akustyka
- yamaha
- słuchawki
- winyl
- konkurs
- q21
- tanie
- dali
- artykuły
- lampa
- dźwiękowa
- kef
- głośniki
- harman kardon
- odsłuch
- post-rock
- muzyka
- squeezebox
- zestaw
- jamo
- flac
- post rock
- sennheiser
- gramofon
- cx 880
- joplin
- ragtime
- denon df 107
- bose wave
- tak do 500 zł.
- maple leaf
- brak stereo
- bose
- scott
Najnowsze tematy
-
Adaptacja miejsca do nagrywania wokaluedi777 - dziś, 16:59
-
Wind and wuthering 2006 remix/remasterzildjian - dziś, 16:58
-
"Recenzje" Kolegi Fr@ntzadarekdz - dziś, 15:52
-
-
Jeśli OTL - to który projekt ? ( Bez Transformatora )zjj_wwa - dziś, 13:44









