Czy to ma sens i przyszłość? Wpadłem na taką stronkę www.cineman.pl i jakby trochę filmów tam było.
Audiostereo Magazyn
Zaloguj się na forum
Najnowsze tematy
- Laboratorium
przez krzysiek
dziś, 20:33 - „Od zawsze wiadomo, że bit-perfect to jeden z mitów głoszony przez głuchych”
przez globtroter1
dziś, 20:08 - Tord Gustavsen Quartet - The Well
przez ibanezq
dziś, 20:06 - Musical i JM LAB - zgrana para?
przez lucas78
dziś, 19:35 - Laptop+ słuchawki - jaka karta zewnętrzna?
przez maxglow
dziś, 18:36 - JAKI KABEL HDMI
przez jogi777
dziś, 18:18 - jaki wzmacniacz do dali zensor 5 do 4000pln
przez kaaapa
dziś, 18:14
Strona 1 z 1
kino w internecie
#2
Napisano 16.02.2009 - 17:53
patrząc po ilości wpisów, to przyszłość zatykająca dech:))
a tak poważnie to jakoś nie widzę tego pomysłu, dlatego bo:
- prawo do obejrzenia jest związane z ip kompa na którym wpiszesz kod,
co oznacza, że tylko na kompie te dzieła tam prezentowane możesz obejrzeć,
więc zapomnij o plazmach, projektorach itd,
no chyba, że ekran kompa bedziesz rzucał na ścianę
- licencja obejmuje 24 godziny, więc teoretycznie można obejrzeć więcej niż raz
ale oczywiście za każdym obejrzeniem, ciągniesz dane on-line
(pomijam w tym miejscu repertuar, bo tak na pierwszy rzut myszy
nie ma tam za wiele filmów, które da się obejrzeć dwa razy,
jeśli w ogóle w większości dotrwać do końca)
- repertuar - w zasadzie już wyraziłem swoją opinię - 90% to miernota,
chociaż przyznam, że jest kilka wyjątków - choćby Other Boleyn Girl z 2008 roku - 9 zł
- cena - to chyba najważniejsze, starocie pod tytułem "Sezon na leszcza" są za 7 zł
(w wypożyczalni nawet za 1,50 zł), a ciut nowsze po 9 zł
a super nowości raczej nie ma co się spodziewać
ogólnie - nie opłaca się
- ostatniego argumentu nie wpiszę - każdy niech dopowie sobie sam
a tak poważnie to jakoś nie widzę tego pomysłu, dlatego bo:
- prawo do obejrzenia jest związane z ip kompa na którym wpiszesz kod,
co oznacza, że tylko na kompie te dzieła tam prezentowane możesz obejrzeć,
więc zapomnij o plazmach, projektorach itd,
no chyba, że ekran kompa bedziesz rzucał na ścianę
- licencja obejmuje 24 godziny, więc teoretycznie można obejrzeć więcej niż raz
ale oczywiście za każdym obejrzeniem, ciągniesz dane on-line
(pomijam w tym miejscu repertuar, bo tak na pierwszy rzut myszy
nie ma tam za wiele filmów, które da się obejrzeć dwa razy,
jeśli w ogóle w większości dotrwać do końca)
- repertuar - w zasadzie już wyraziłem swoją opinię - 90% to miernota,
chociaż przyznam, że jest kilka wyjątków - choćby Other Boleyn Girl z 2008 roku - 9 zł
- cena - to chyba najważniejsze, starocie pod tytułem "Sezon na leszcza" są za 7 zł
(w wypożyczalni nawet za 1,50 zł), a ciut nowsze po 9 zł
a super nowości raczej nie ma co się spodziewać
ogólnie - nie opłaca się
- ostatniego argumentu nie wpiszę - każdy niech dopowie sobie sam
Opcje tematu:
Strona 1 z 1







