Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Klub analogowych plyt CD!


59 odpowiedzi w tym temacie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   hipgig

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • Rejestracja: 25.12.2010

Napisano 22.12.2011 - 20:36

Ostatnio zaczalem kupowac sporo plyt, ktore powstaly w okresie - powiedzy polowy lat 80tych i w 99% przypadkow okazuje sie, ze te ktore sa oryginalnymi - pierwszymi wydaniami sa zdecydowanie najlepsze! Mam na mysli ich bardzo analogowe brzmienie. Np. David Gilmour 'About Face' lub Foreigner 'Inside information' ktore wlasnie przesluchalem i poczulem sie doslownie tak jakbym odpalil gramofon:) Gdyby zostaly zremasterowane to juz nie byloby wlasnie tego czegos - czyli oczywiscie ogolnie master bylby glosniejszy, w miksie powyciagane zostalyby skrajne pasma, byloby sterylnie, przejrzysciej, itd. ale wcale nie znaczy, ze przez to lepiej..

Powrocilem do tego tematu niejako przypadkiem, bo ostatnio mialem okazje posluchac gramofonu, a do tego tych plyt o ktorych pisze sluchalem z prawdziwych analogow majac wtedy kilka lat i okazuje sie, ze teraz po latach uslyszalem wlasnie ten analogowy sound z plyty CD!

W dziale stereo toczy sie batalia 'czy plyta cd ma przyzlosc' Ja sadze, ze jedno ma na pewno - jest to jej ogromny i wystarczajacy POTENCJAL tylko trzeba trafic na odpowiednie - najlepiej pierwsze wydania plyt (oczywsicie dotyczy to tylko plyt, ktore powstaly np. 15-20 lub wczesniej lat temu) Stad podsylajcie pomysly co fajnego w oryginale na CD z tego okresu mozna jeszcze dostac, bo niestety te pierwsze wydania zaczynaja byc prawdziwymi rarytasami..

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   ProgRockJester

  • Użytkownicy
  • 278 postów
  • Rejestracja: 08.09.2009

Napisano 22.12.2011 - 21:52

Posłuchaj płyt od MFSL to ci szczęka odpadnie :)
"Talking me at last to the World where uncertainty does not exist.
In Heaven or Underground..." - Mr. Doctor

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   krzysiek

  • Użytkownicy
  • 1379 postów
  • Rejestracja: 04.07.2003

Napisano 22.12.2011 - 22:03

Gdy kupiłem zdecydowanie lepsze kolumny (przeskok z Mission m72 na Dynaudio DM2/7), pierwsze na co zwróciłem uwagę, to jak dobrze brzmią pierwsze wydania płyt CD. Jak idealnie gra Sade, Sting, the Police czy Suzanne Vega.

A później kupiłem gramofon... :-D
I've been feeding the rhythm

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   hipgig

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • Rejestracja: 25.12.2010

Napisano 22.12.2011 - 22:13

Wyświetl postUżytkownik ProgRockJester dnia 22.12.2011 - 21:52 napisał

Posłuchaj płyt od MFSL to ci szczęka odpadnie :)


Przyznam, ze o tym nie slyszalem ale przed chwila wpisalem MFSL na allegro i pokazalo sie kilkanascie pozycji ale w jakchs kosmicznych cenach... czy faktycznie to jest tego warte?

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   soundchaser

  • Użytkownicy
  • 473 postów
  • Rejestracja: 01.08.2009

Napisano 22.12.2011 - 23:48

Rozumiem, że chodzi Ci o brzmienie płyt winylowych nagranych na CD.

To jest bardzo dobry kierunek, jeżeli zależy Ci na dobrym dźwięku - zdecydowanie lepszym niż z tradycyjnych płyt CD.
Są w necie strony ze znakomitymi jakościowo ripami z audiofilskich płyt vinylowych, zrobione na audiofilskim sprzęcie, przez profesjonalistów, które po nagraniu na CD brzmią lepiej niż dowolne oryginalne wersje CD tych samych płyt.

Mało tego - te ripy brzmią lepiej niż jakbyś sobie sam odtworzył takiego winyla na swoim, nieprofesjonalnym sprzęcie.

Jeszcze lepiej brzmią te same płyty nagrane w formacie 24bit/96kHZ lub 24/192, ale wtedy trzeba je po ściągnięciu wypalić specjalnym programem na płytę DVD, ale można je odtworzyć jedynie w odtwarzaczach DVD posiadających funkcję DVD-Audio.

Brzmienie jest świetne - scena, stereofonia, muzykalność i przede wszystkim brak tego cyfrowego nalotu, charakterystycznego dla płyt CD.
Jak tego posłuchasz - z oporem będziesz wracał do płyt CD, siejących cyfrowością i często gorzej nagranych zgodnie z trendem loudness war.

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   supmario

Napisano 22.12.2011 - 23:51

24 karat gold wydane przez MFSL, DCC, Audio Fidelity - zdecydowanie warto, choć trzeba szukać okazji po niższych cenach. Niektóre zwłaszcza nowe powalają ceną. Jest o tym osobny wątek:
http://www.audiostereo.pl/24-kt-gold-cd-rock-i-blues-z-lat-6070_40592.html

Użytkownik supmario edytował ten post 22.12.2011 - 23:51


#7 Użytkownik nie jest zalogowany   hipgig

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • Rejestracja: 25.12.2010

Napisano 23.12.2011 - 09:04

soundchaser
- te specjalne wydania, o ktorych piszesz to juz musi byc mistrzostwo! Ja pisalem nawet o zwyklych, czyli popularnych wydaniach ale tych pierwszych, ktore nie zostaly w swoich kolejnych wcieleniach 'unowoczesniane' poprzez ponowne remastery


supmario
- dobry link!

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   stanleypl

  • Użytkownicy
  • 240 postów
  • Rejestracja: 23.06.2007

Napisano 23.12.2011 - 19:57

hipgig
Masz tutaj link do wydań na złocie:
http://www.24-karat.de/
Niestety ale w kolekcjach tych wytwórni są zazwyczaj same stare realizacje głównie amerykańskich wykonawców. Nie wszystkie realizacje są na bardzo wysokim poziomie. A ceny są raczej kosmiczne. Trzeba być bardzo cierpliwym aby coś "ustrzelić" w przyzwoitej cenie.

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   il Dottore

  • Użytkownicy
  • 2871 postów
  • Rejestracja: 25.03.2005

Napisano 23.12.2011 - 22:17

Do Autora wątku: dobrze kombinujesz! Zainteresuj się tematem "Target CD":

Target CDs are a class of pressings released by WEA (Warner-Elektra-Atlantic) in the early-to-mid 1980s. Most were manufactured in either West Germany or Japan for distribution in the U.S. before domestic pressing facilities went online. Some were also pressed in the U.S. and France. Target CDs were also distributed in Europe and Japan, as well as other markets. Target CDs derive their name from the design used by WEA, which resembles a gunsight, crosshairs, or a target. These early CDs are often readily identified by the striking colors used on the label side.
Target CDs are collectibles since many of them are the original issues and are, therefore, remnants of the early days of the “Compact Digital Disc”. Aside from the historical significance, many music enthusiasts also feel that these early pressings offer superior fidelity to later remasters. The reason for this is that many Target CDs represent a “flat transfer” of the tapes used. By contrast, many recent remasters have been prepared through excessive processing, including the abuse of compression and noise reduction.

Pozdrawiam i Wesołych Świąt!
"I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, albowiem to ja jestem najtwardszym sk***synem w tej dolinie!" - generał George S. Patton

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   audiofan01

  • Użytkownicy
  • 65 postów
  • Rejestracja: 15.11.2010

Napisano 25.12.2011 - 00:09

Czy przez to należy rozumieć, że najlepsze CD powinny mieć oznaczenie "AAD" czyli z czasów kiedy już format CD się pojawił ale w studiach nagrywało jeszcze analogowo na taśmy, a nie jak kilkanaście lat temu szukało się wyłącznie "DDD" lub ew. "ADD" bo wtedy jeszcze w przewadze było myślenie, że cyfra jest najlepsza?

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   partick

  • Użytkownicy
  • 1146 postów
  • Rejestracja: 21.01.2011

Napisano 25.12.2011 - 00:47

Wyświetl postUżytkownik soundchaser dnia 22.12.2011 - 23:48 napisał

Brzmienie jest świetne - scena, stereofonia, muzykalność i przede wszystkim brak tego cyfrowego nalotu, charakterystycznego dla płyt CD.
co dobitnie dowodzi, że ten cyfrowy nalot, to nie jest wina płyty CD.
________________________Radio Swiss Jazz________________________
Remember that happiness is a way of travel, not a destination. -- R. Goodman

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   AndrzejDobry

  • Użytkownicy
  • 286 postów
  • Rejestracja: 07.05.2005

Napisano 25.12.2011 - 09:46

Witam , ciekawy wątek aby się rozwijał ,
targety- piękne wydania ( muzycznie) - jeżeli ceny złotek są kosmiczne to obserwujcie ceny targetów na aukcjach w świecie , nie w burakowie (kolekcjonerskim) tam dopiero jest kosmosssss!
Warto jest szukać pierwszych wydań amerykańskich , pierwszych wydań japońskich w pudełkach , pierwszych japońskich mini-lp (nie japońskie masteringi) ponieważ japońcy masterowali dla japońców a oni mają specyficzne ucho inne niż my - lubią wysokie dźwięki, a perłami analogowych dźwięków na cd są pierwsze pirackie wydania niemieckie często płytki bez wytórni, ponieważ były nagrywane bezpośrednio z analogów bez poprawiania dźwięków.
Życzę udanych łowów i najlepszego w poszukiwaniach pereł.Andrzej

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   DORAMAT

  • Użytkownicy
  • 69 postów
  • Rejestracja: 13.12.2008

Napisano 26.12.2011 - 22:46

W latach 70-tych duzy desant japońskich inżynierów dzwieku (i nie tylko) pojawił się w miejscowości ALSDORF. To tam skośnoocy podpatrzyli jak należy przeprowadzać prawidłowy mastering - wtedy jeszcze tylko analogi(póżniej poszli własna drogą)Niemiaszkom z aldorfu trzeba przyznać osiagneli wybitne rezultaty jesli chodzi o proces obróbki dzwieku. Nie bez powodu amerykańskie wytwórnie np: warner bros, electra itd umieściły tam swoje wytwórnie, które miału nagrywać płyty na europe (czy amerykańce przekazali swoja wiedze niemcom, czy takowa zastali tego nie wiem). Zresztą wtedy niemiecka elektronika była potęgą (zaraz po amerykanach i niebawem dołączyli japońce po 1975r) - bardzo duże nakłady finansowe. Zwróccie uwagę, że niemeckia elektronika nawet w latach 80- brzmiała wybitnie analogowo grundig, saba, telefunken itd. I podobnie tłoczyli płyty. Nie bez powodu najlepsze wydania płyt analogi i pózniej cd mają:amerykanie, niemcy i japońce. A co do alsdorfu; nie spotkałem się (choć pewwno takie mogą się zdarzyć) ze żle wydaną płytą z tej miejscowości. Tak na szybko: stare wydania fleetwood mac, anita baker, tracy chapman, yes, the cars, foreigner itd. Gdyby wydawano teraz tak płyty nie było ABSOLUTNIE potrzeby szukania dziury w całym w postaci tzw gęstych formatów. Dobrze nagrana płyta cd lub analog absolutnie sa wystarczające jeśli chodzi o możliwości ludzkiego ucha!!! Co do płyt mfsl i tym podobne- bardzo dobre wydania "tylko" za 150-250 zł...
I znów nas koncerny obecnie dymają. Co kiedyś było normalnościa teraz jest luksusem i płacimy jak za luksus. Zrobiłem kiedyś porównanie płytki yes 90125 pierwsze wydanie cd i mfsl. Dla mnie nie było zwycięzcy- obydwie wybitne. Pierwsze wydanie 30 zł mfsl 150 zł wzwyż...

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   hipgig

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • Rejestracja: 25.12.2010

Napisano 27.12.2011 - 00:41

Powyzej bardzo ciekawe wpisy, a tak przy okazji moze napiszemy cos o naszej polskiej scenie?

Czy nie sadzicie, ze najlepszy polski zespol to... REPUBLIKA? Dla mnie zdecydowanie tak - nie znam lepszego! Bardzo dojrzale produkcje, aranzjacje, wszystko na maksa dopracowane, robi to na mnie duze wrazenie, nawet po latach i naprawde ich plyty brzmia - szczegolnie te ich ostatnie jak na polska 'rzeczywistosc' to jakis wrecz kosmos... Ostatnio nabylem ich cala dyskografie - tzw. REPUBLIKA KOMPLET Wszystko jest po remasterze i tu pytanie do wtajemniczonych - czy wersje wczesniejsze brzmialy lepiej? :) Pytam, bo niestety nie slyszalem pierwszych, wczesniejszych wersji wydanych na CD

Użytkownik hipgig edytował ten post 27.12.2011 - 00:44


#15 Użytkownik nie jest zalogowany   bady

  • Użytkownicy
  • 1353 postów
  • Rejestracja: 28.04.2008

Napisano 27.12.2011 - 04:01

Wyświetl postUżytkownik hipgig dnia 22.12.2011 - 20:36 napisał

Powrocilem do tego tematu niejako przypadkiem, bo ostatnio mialem okazje posluchac gramofonu, a do tego tych plyt o ktorych pisze sluchalem z prawdziwych analogow majac wtedy kilka lat i okazuje sie, ze teraz po latach uslyszalem wlasnie ten analogowy sound z plyty CD!


patrzę tak, że mało kto ma pojęcie, o czym tu pisze. Płyta CD po powstaniu właśnie miała taką przewagę nad analogiem, że zwyczajnie miała szerszą dynamikę. Zatem nie trzeba było stosować kompresji, którą stosowało się na analogu z racji jego upośledzenia. A później różnej maści audiofile odkryli, że analog jest "lepszy" bo słychać więcej rzeczy ("szczegułuf"), niż na CD. Słychać więcej, bo byli głusi i słyszeli szczegóły dopiero po kompresji. A teraz odkrywa się znowu amerykę po raz kolejny bo master nowych CD jest jeszcze bardziej żałosny, niż analogów.


CD nie musi udowadniać żadnego analogowego brzmienia ponieważ sam format przewyższa analog możliwościami technicznymi. To nie do analogu się tu równa, bo to nie jest żaden wzór.




A koniec końców teraz i tak nie wykorzystuje się potencjału tych formatów, bo ma głośno łomotać. Do niektórych dopiero to dociera, chociaż jeszcze kilka lat temu darli się, jak to oni słyszą różnicę między mptrójkami a super jakością oryginałów.

Użytkownik bady edytował ten post 27.12.2011 - 04:05


#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Davis

  • Użytkownicy
  • 265 postów
  • Rejestracja: 17.01.2005

Napisano 27.12.2011 - 08:32

czy ktos może wie jak brzmią ostatnie wznowienia płyt the beatles? wydane jako mini LP z zachowanie wszystkich szczegółów dawnego analogowego wydania

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   hipgig

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • Rejestracja: 25.12.2010

Napisano 27.12.2011 - 10:12

Wyświetl postUżytkownik bady dnia 27.12.2011 - 04:01 napisał

patrzę tak, że mało kto ma pojęcie, o czym tu pisze. Płyta CD po powstaniu właśnie miała taką przewagę nad analogiem, że zwyczajnie miała szerszą dynamikę. Zatem nie trzeba było stosować kompresji, którą stosowało się na analogu z racji jego upośledzenia. A później różnej maści audiofile odkryli, że analog jest "lepszy" bo słychać więcej rzeczy ("szczegułuf"), niż na CD. Słychać więcej, bo byli głusi i słyszeli szczegóły dopiero po kompresji. A teraz odkrywa się znowu amerykę po raz kolejny bo master nowych CD jest jeszcze bardziej żałosny, niż analogów.


CD nie musi udowadniać żadnego analogowego brzmienia ponieważ sam format przewyższa analog możliwościami technicznymi. To nie do analogu się tu równa, bo to nie jest żaden wzór.




A koniec końców teraz i tak nie wykorzystuje się potencjału tych formatów, bo ma głośno łomotać. Do niektórych dopiero to dociera, chociaż jeszcze kilka lat temu darli się, jak to oni słyszą różnicę między mptrójkami a super jakością oryginałów.

Troche wiecej wiary w nas - a przynajmniej do osob piszacych w tym watku:)

Napisales to co juz wiemy i jest rzecza oczywista, ze obydwa formaty, czyli winyl i cd maja swoje zalety jak i wady ale raczej nie zrozumiales co mialem na mysli zakladajac ten temat. Zatem krotko mowiac: chodzi o dobrze wydane plyty CD. Czyli sytuacje w ktorej mamy pierwsze wydanie plyty CD i jest ono DOBRE badz po latach ktos bierze sie za remaster ale rowniez szukamy tych 'DOBRYCH', poniewaz jak zauwazyles przy tych probach wydawania kolejnych wcielen nagranych juz wczesniej plyt nie zawsze wychodzi to lepiej.

Stad jesli chodzi o muzyke z tego wczesniejszego okresu to chcemy "analogowo" brzmiacych plyt, a nie przekombinowanego masteru i pseudo-wspolczesnego brzmienia plyty powstalej np. 30 lat temu.

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   bady

  • Użytkownicy
  • 1353 postów
  • Rejestracja: 28.04.2008

Napisano 27.12.2011 - 12:48

no to dla czego to nazywasz brzmieniem "analogowym". Nie jestem specjalnym zwolennikiem analogu, a takie określenia mogą zwyczajnie wprowadzać w błąd.

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   maxflo

  • Użytkownicy
  • 101 postów
  • Rejestracja: 01.09.2006

Napisano 27.12.2011 - 15:01

z moich doświadczeń z tymi CD z lat 80tych z muzyka typu Doors, Zeppelin, Hendrixa czy Pink Floyd jest zupełnie odwrotnie - te pierwsze wydania sa pozbawione dynamiki i dopiero ostatnie remastery wydobyły z tej muzyki kopa i muzykę. Tak wiec uważałbym z tymi pierwszymi CD - jak już szukac tych pierwszych wydań to raczej na vinylu.a

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   soundchaser

  • Użytkownicy
  • 473 postów
  • Rejestracja: 01.08.2009

Napisano 27.12.2011 - 16:39

Wyświetl postUżytkownik DORAMAT dnia 26.12.2011 - 22:46 napisał

Zrobiłem kiedyś porównanie płytki yes 90125 pierwsze wydanie cd i mfsl. Dla mnie nie było zwycięzcy- obydwie wybitne. Pierwsze wydanie 30 zł mfsl 150 zł wzwyż...


Ja z kolei miałem pierwsze wydanie niemieckie "Cyferek", które porównałem ze ściągniętą z netu wersją audio fidelity 24kt+gold HDCD(USA) - duża przewaga tej drugiej.



A propos dobrze zrealizowanych pierwszych wydań CD i spapranych remasterów - podaję kilka tytułów, których jakość brzmienia porównywałem:

Talk Talk - It's My Life i The Colour of Spring,

Simple Minds - Street Fighting Years,

wszystkie płyty Dire Straits, Camel, Rush.

Jak mi się jeszcze coś przypomni, to dodam do tej listy.

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   stanleypl

  • Użytkownicy
  • 240 postów
  • Rejestracja: 23.06.2007

Napisano 27.12.2011 - 16:48

W końcu rzeczowy wpis. Podajcie wydania płyt poszczególnych wykonawców, które warto kupić.

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   Raziel

  • Użytkownicy
  • 839 postów
  • Rejestracja: 08.02.2005

Napisano 27.12.2011 - 17:41

Wyświetl postUżytkownik soundchaser dnia 22.12.2011 - 23:48 napisał

Jeszcze lepiej brzmią te same płyty nagrane w formacie 24bit/96kHZ lub 24/192, ale wtedy trzeba je po ściągnięciu wypalić specjalnym programem na płytę DVD, ale można je odtworzyć jedynie w odtwarzaczach DVD posiadających funkcję DVD-Audio.

Niekoniecznie. Jest np. taki program AudioDVD. Tworzy płyty które można odtworzyć w każdym DVD.

#23 Użytkownik nie jest zalogowany   soundchaser

  • Użytkownicy
  • 473 postów
  • Rejestracja: 01.08.2009

Napisano 27.12.2011 - 20:16

Wyświetl postUżytkownik Raziel dnia 27.12.2011 - 17:41 napisał

Niekoniecznie. Jest np. taki program AudioDVD. Tworzy płyty które można odtworzyć w każdym DVD.


Tyle, że zwykły odtwarzacz DVD nie potrafi odczytać takiej płyty w wysokiej rozdzielczości, bo nie posiada funkcji DVD-Audio.

#24 Użytkownik nie jest zalogowany   maxflo

  • Użytkownicy
  • 101 postów
  • Rejestracja: 01.09.2006

Napisano 27.12.2011 - 20:37

Te dobre wydania to:
The Doors Collection,
Pink Floyd Foot.... (the best of z 2011), Wish You... (remaster 2011),
Led Zeppelin Mothership - wydanie US,
Jimi Hendrix Experience Hendrix (1997 -US.)

#25 Użytkownik nie jest zalogowany   Yodzisław

  • Użytkownicy
  • 256 postów
  • Rejestracja: 27.01.2011

Napisano 28.12.2011 - 04:25

Wyświetl postUżytkownik soundchaser dnia 27.12.2011 - 16:39 napisał

Ja z kolei miałem pierwsze wydanie niemieckie "Cyferek", które porównałem ze ściągniętą z netu wersją audio fidelity 24kt+gold HDCD(USA) - duża przewaga tej drugiej.


Też porównywałem cyferki. Mam wydanie pierwotne, holenderskie zdaje się - zmulony dźwięk, jadna z płyt której przez lata nie wysłuchałem w całości (a bardzo ją lubię); zawsze myślałem że to tylko wina Horna, który za długo mielił dźwięk w studiu. Ściągnąłem dla porównania wydanie Audio Fidelity - muzyka wreszcie ożyła, miodzio.

Co do Bitlesów to te nowe wydania są niestety lekko podbite, coś w stylu płyt SHM. Wydanie Bitlesów z 87 chyba najlepsze.
"... Mój pogląd na islam jest taki, że NIE jest to tak naprawdę religia. Według mnie jest to totalitarna ideologia polityczna z elementami religii..." ---- WWW.EUROISLAM.PL

#26 Użytkownik nie jest zalogowany   syd

  • Użytkownicy
  • 7 postów
  • Rejestracja: 02.05.2004

Napisano 28.12.2011 - 10:57

Bo "Cyferki" muszą być z Alsdorf (Atco, 790 125-2, manufactured in Germany by TELDEC Record Service GmbH; najwczesniejsze tłoczenia "TargetCD" chodza za koszmarne pieniądze, ale równie dobrze moga być późniejsze)! Notabene, o ile wiem, Warner nie tłoczył żadnych płyt w Holandii (robiła to w Uden EMI - tłoczenia na Europę), tylko własnie w Niemczech i w zdecydowanej większości są to fantastyczne realizacje. Dotyczy to także Led Zeppelin, Yes (z wyjątkiem "Going For the One", gdzie szwankuje dół - tu lepiej wypada tłoczenie USA). Kapitalnie wypadają tytuły, których mastering robił Barry Diament - moim zdaniem, najwybitniejszy spec od masteringu w branży (m.in. AC/DC, dwa tytuły ELP - debiut i "Brain Salad Surgery", kilka Led Zeppelin czy "Close To The Edge" Yesów. Tylko raz się na Diamencie zawiodłem - chodzi o pierwszy Bad Company).
"Cyferki" z Alsdorf graja tak, że przechodzi ochota na zakup "złotka" (z Audio Fidelity Steve'a Hoffmana, nie z MFSL) - bardzo dynamicznie, dżwięk obiftuje w szczególy, wyraźne skraje pasma (ZERO mulenia!!). Wczesne wydania z lat 80. rzeczywiscie wypadają na ogól bardzo dobrze (tj. lepiej nie remasteringi), choć na pewno nie są analogowe. Co do porównania ze "złotkami" - tych ostatnich nie ma co fetyszyzować, bo obok wzorowych realizacji zdarzaja sie przeciętne, więc nie ma gwarancji. Gdy porównuję standardowe wydanie pierwszej Asii ze "złotym" wydaniem Audio Fidelity (prawda, że tu mastering robił K. Gray, a nie sam "mistrz" Hoffman), to muszę wsłuchiwać się bardzo, bardzo uważnie, by stwierdzić wyższość tego drugiego wydania. A i tak nie wiem, czy nie ulegam autosugestii. A przecież standardowa edycja Asii to nie były żadne audiofilskie cuda-niewidy, tylko... normalny mastering z lat 80. i niemieckie tłoczenie (Made in Germany by Universal M&L).
To jasne, że proces re-masteringu nie musi być niczym złym. Tu nie ma reguł, wszystko zależy od umiejętności realizatora i celów, jakie sobie stawia (lub jakie stawia przed nim wytwórnia). Dzisiejsi realizatorzy niekoniecznie są brakorobami, oni po prostu wykonują zadanie polegajace na dostosowaniu brzmienia do dzisiejszych standardów - ma być głośno, a dźwięk sie kompresuje, żeby słychać było w aucie na autostradzie lub na badziewnej miniwieży w kuchni (przy zmywaniu). Ot, i cała tajemnica wyższości starych tłoczeń.

#27 Użytkownik nie jest zalogowany   duhzgur

  • Użytkownicy
  • 56 postów
  • Rejestracja: 03.01.2011

Napisano 28.12.2011 - 11:31

Pierwszy ELP Diament nie robił, a jak robił, to mu skopali w produkcji, jest strasznie jasny ten Atlantic, nijak ma się do winyla, albo do cd niemieckiego Manticore (najlepsze wydanie), nawet remaster Shout Factory jest lepszy.

Co do "cyferek" ciesze się, ze ktoś ma podobne odczucia do mnie, AF to "czysty" transfer, niemiecki Atco po masteringu, warto mieć oba, ale osobiście słucham "cieplejszego" pierwszego niemiaszka, IMO to nagranie po prostu potrzebuje obróbki, typowe zimne lata 80-te, winyl był jeszcze lepszy. W sumie nie wiem czemu Hoffmann tak zrobił, chociaż się domyślam, to chyba było wydanie po paru wpadkach Audio Fidelity (The Doors, Pretenders), gdzie zjechali je na jego forum, to dał im taśmę na cd i wszyscy happy :)

Lubię Diamenta pierwsze wydania Led Zep, szczególnie Led Zeppelin I i "Houses of the Holy", nie miał najlepszych tasm, a zrobił doskonała robotę, tak samo z "Brain Salad...", pomimo, że dopiero później znaleźli właściwe i lepsze taśmy, dla mnie to ciągle najlepsze wydanie na cd, podobnież "Close to the Edge".

Użytkownik duhzgur edytował ten post 28.12.2011 - 11:39


#28 Użytkownik nie jest zalogowany   Davis

  • Użytkownicy
  • 265 postów
  • Rejestracja: 17.01.2005

Napisano 28.12.2011 - 20:00

Wyświetl postUżytkownik Yodzisław dnia 28.12.2011 - 04:25 napisał

Co do Bitlesów to te nowe wydania są niestety lekko podbite, coś w stylu płyt SHM. Wydanie Bitlesów z 87 chyba najlepsze.
a skad wiadomo że podbite? porównywałes z pierwszymi tłoczeniai analogowymi? może to te CD z 1987 były przymulone ...

#29 Użytkownik nie jest zalogowany   syd

  • Użytkownicy
  • 7 postów
  • Rejestracja: 02.05.2004

Napisano 28.12.2011 - 20:18

W nawiązaniu do duhzgur:
W mojej książeczce (powiedzmy, że to ksiązeczka, bo ledwie dwie kartki) do pierwszego ELP (Atlantic, 781 519-2, manufactered in Germany by Teldec) pisze:
>CD mastering by Barry Diament, Atlantic Studios
a w następnym wersie
>CD mastering by Stephen Innocenzi, Atlantic Studios
A więc wymieniono dwóch gości odpowiedzialnych za master... Mnie akurat bardzo odpowiada brzmienie tej płyty. Pelna zgoda co do LZ. Żałuję tylko że nie zrobił LZ IV. W poświęconym Diamentowi wątku na formu SH jego bohater sam opowiada, że już po rozstaniu z Atlanticiem przygotował mastering całego katalogu Genesis, wysłał do menadżmentu zespołu i... słuch po tej robocie zaginął. Za czasów Atlantic Diament zrobił master do amerykańskiej edycji "3 Sides Live" - dla mnie siódme niebo. Nie ma co porównywać do europejskiego wydania Vertigo, już po paru sekundach słychać różnicę... Warto było ściągnąć z USA, choć zapłaciłem coś około 100 złotych (znawcy wiedzą, że poza wszystkim jest tu różnica repetuarowa; pierwsze wydania CD odpowiadały tzw. worldwide version tego albumu, która na czwartej stronie winyla zawierała nagrania studyjne; tymczasem oba remastery zawierają materiał z wersji brytyjskiej - na czwartej stronie nagrania koncertowe z 1976 r.). Szczęsliwie, ani pracownicy poczty polskiej, ani celnicy nie położyli łapy na przesyłce. W rezultacie amerykańskie wydanie "3 Sides Live" (Atlantic, SD 2000-2) to klejnocik w mojej kolekcji.

#30 Użytkownik nie jest zalogowany   redwing

  • Użytkownicy
  • 11 postów
  • Rejestracja: 07.12.2011

Napisano 28.12.2011 - 23:10

Witam,
mam płyte cd AAD Emmylou Harris i to samo właśnie kupiłem na analogu oryginalnym. Mastering jaki zrobili do tego CD jest żałosny, głośniejszy, więcej środka, wyrównali wszystko jakimś kompresorem bo wszystko do przodu poszło. Nie da się słuchać CD, od razu przegrałem płytę na taśmę i słucham z przyjemnością.




Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona Pomiar pasma wzm lampowego
Warszawa /okolice
DIY ricon 
  • 1 odpowiedź
  • 325 wyświetleń
Ikona The London Audio Club
I rozlegle okolice
Kluby stefan5000 
  • 20 odpowiedzi
  • 1880 wyświetleń
Ikona Potrzebny serwis denon, okolice rzeszowa Stereo satan 
  • 1 odpowiedź
  • 0 wyświetleń
Ikona Wznowienia płyt analogowych Analog genmar 
  • 4 odpowiedzi
  • 527 wyświetleń
Ikona szukam fachowca od zwrotnic Łódź i okolice DIY opa 
  • 0 odpowiedzi
  • 283 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń