Użytkownik Audio Academy dnia 03.05.2012 - 21:41 napisał
Mimo iż jestem z branży, to jestem zainteresowany tym, żeby ludzie nie wydawali kupy pieniędzy na sprzęt i żeby kupowali go z rozwagą i adekwatnie podłączali z tym co już mają. Jeżeli ktoś kupił sobie kolumny za 15 000, które w oryginale kosztują około 50 000 a ktoś taki jak Jancio pisze, ze nie warto zmieniać wzmacniacza na lepszy, to na to spokojnie patrzeć nie mogę i dlatego napisałem co o tym myślę.
A powinienieś patrzeć spokojnie. Wtedy dostrzegłbyś, że wcale nie pisałem że "nie warto zmieniać wzmacniacza na lepszy".
Warto zmieniać wtedy, kiedy jest taka potrzeba, to raz. Dwa, że pisałem żeby - przy ograniczonych zasobach (jeśli ktoś ma nieograniczone to oczywiście nie ma to żadnego zastosowania ani sensu) - inwestować w pierwszej kolejności w to, co przyniesie największy zysk - zysk rozumiany jako słyszalną poprawę reprodukcji.
Nie pisz mi o audiofilskich znachorach, bo to forum - na kazdym kroku - jest pełne ludzi uporczywie wymieniających elektronikę i mimo góry wydanej kasy nadal niezadowolonych/poszukujących/sfrustrowanych.
Gdy wchodzimy w rejony takiej klasy przetworników jak AR3, warto się zastanowić CZY a jeśli tak - czego jeszcze trzeba.
Temat do przemyślenia :
Co roku, jesienią, mamy Audio Show. Za każdym, bez wyjątku, razem - powtarza się pewna smutna historia.
Widzimy i słyszymy tam "wyrafinowaną elektronikę" podłączaną do często świetnych przetworników.
A mimo to, jakoś nie gra, a przynajmniej rzadko. To powszechna opinia odwiedzających wystawę, nie tylko moja.
Po każdej wystawie wybuchają dyskusje o powody takiego stanu rzeczy, zwykle kończą się konkluzją że "winne było pomieszczenie", "w takiej akustyce nic nie zagra", "kolumny były źle rozstawione" etc. etc.
Człowiekowi myślącemu zapala się w głowie lampka ostrzegawcza. Człowiek do myślenia nienawykły, za chwilę o tym zapomni i będzie głosił że drogą do poprawy jest kolejna wymiana "lepszego" wzmacniacza na "jeszcze lepszy".
A na wzmiankę o tym, że doswiadczenia pokazują że być może wpływ elektroniki jest przeceniany a wpływ pomieszczenia niedoceniany - wyśmiewane. Aż do następnego Audio Show :)
Nie komentuję tego. Tak jak piszę - to temat do samodzielnego przemyślenia.
Drugi temat do przemyślenia.
Wzmacniacz idealny - w teorii - to "drut ze wzmocnieniem". Coś co nie posiada własnej sygnatury brzmieniowej i jest odporne na zafalowania impedancji kolumn.
Ideałów nie ma, oczywiście. Cóż to takiego, ta "sygnatura brzmieniowa"? To słyszalne zniekształcenia sygnału, oczywiście.
Nie może to być nic innego, bo porządny wzmacniacz nie posiada(a jeśli posiada, to pozwala je odłączyć) układów modyfikujących brzmienie, żadnych filtrów, konturów ani innych upiększaczy.
Gdyby ich nie było, tych zniekształceń - każdy wzmacniacz brzmiałby tak samo. Te różnice to głównie słyszalne THD+N i nieznaczne, ale słyszalne zafalowania charakterystyki przetwarzania wynikające z topologii wmacniacza i niedoskonałej odpornosci na kolumny. THD+N jest stałe i niezmienne dla danej konstrukcji, ale to drugie zależy od "trudności obciążenia".
W tym wątku mówimy o AR3, które są obciążeniem łatwym, więc całość zagadnienia sprowadza się do wyboru wzmacniacza o niskich, najlepiej niesłyszalnych THD+N.
Wbrew pozorom są takie. I wbrew pozorom, niekoniecznie są to najdroższe konstrukcje.
Tutaj:
http://audio.com.pl/wybor-sprzetu/wzmacniacze-stereo
Dla każdego testowanego wzmacniacza mamy poetycki opis subiektywnych uniesień pana Pacuły(zwykle uzależnionych od ceny sprzętu :), ale też pomiary THD+N i zmierzony współczynnik tłumienia.
Dla każdego coś miłego, i dla obiektywistów, i dla tych co wolą wierzyć innym.
Jeśli ktoś rozumie choć trochę to, co widzi - z łatwością sam sobie wnioski wyciągnie.
Jeśli nie - jest zmuszony polegać na cudzych uszach, gustach i preferencjach.
Użytkownik Audio Academy dnia 03.05.2012 - 21:41 napisał
Patrząc na podobne wpisy, domniemywam, że kultury kupowania sprzętu w Polsce jeszcze nie ma i długo nie będzie. Dopóki audiofilscy znachorzy będą mieli poklask, ludzie nadal będą błądzić i wydawać niepotrzebnie pieniądze, lub kompletować sprzęt od czapy.
Bardzo nieładnie manipulujesz. Tak się składa - że taka postawa jak moja jest na tym forum, i w ogóle w środowisku audiofilskim - skrajnie _niepopularna_ i nie spotyka się z _żadnym_ poklaskiem.
Wręcz przeciwnie. Poklask mają tu słyszący półki pod sprzęt, kolce i magiczne kable.
Poklask mają tu subiektywiści, preferowana jest postawa promująca odrzucenie obiektywnych testów.
Być może kompletnie racji nie mam, a rację ma ktoś kto ni w ząb nie rozumie fizyki, nie wie nic o istnieniu psychoakustyki i bezrefleksyjnie utożsamia cenę z jakością. Być może.
Ale w takim przypadku moje wpisy są kompletnie niegroźne, bo będą z łatwością obalone. Więc nie bardzo rozumiem skąd Twoje mocne slowa jakobym miał mieć jakikolwiek wpływ na kulturę kupowania sprzętu i poklask.
A po drugie - manipulujesz. Bo poklasku nie mam. I żadnego interesu w jego posiadaniu też nie mam, bo ja nie jestem z branży i nie żyję w żaden sposób ze sprzedaży czegokolwiek co ma związek z audio.
Użytkownik Audio Academy dnia 03.05.2012 - 21:41 napisał
W moje interesy absolutnie to nie godzi. Mam tylko dwa niezbyt drogie modele kolumn i daleko mi do konstrukcji ATC i konstrukcji chociażby za 15 000zł. Natomiast razi mnie to, że ktoś nieosłuchany lub niedoświadczony, udziela takich porad.
A mnie razi, że ktoś kto NIC o mnie nie wie, nie waha się pisać "nieosłuchany lub niedoświadczony".
To świadczy o braku kultury bądź manipulowaniu, stwarzaniu pewnego wrażenia.
Nieosłuchany, być może. W końcu słucham świadomie sprzętu hi-fi od zaledwie 23 lat. Liczę od momentu kiedy za własne pieniądze kupiłem pierwszy używany zestaw. Wczesniejszych doświadczeń nie liczę - byłem wtedy za młody żeby świadomie zwracać uwagę na aspekty brzmienia. Czekam na twoje doświadczenie w "osłuchaniu".
Niedoświadczony - też być może. Przerobiłem raptem kilkanaście wzmacniaczy własnych, kilkadziesiat cudzych. U znajomych, w komisach audio etc. Podobnie rzecz się ma ze źródłami (cd, dawniej magnetofony wszelkiej maści i zaledwie jeden dat). No i wystawy audio, które i tak trudno nazwać "odsłuchami", to raczej zaspokajanie ciekawości.
Zapewne wielu tu takich, dla których to zaledwie wstęp do jakichkolwiek doświadczeń.
Ale jakieś własne wnioski to pozwala wyciągać, prawda?
Użytkownik Audio Academy dnia 03.05.2012 - 21:41 napisał
To teraz trochę merytoryki i czystej dyskusji.
Powiedzmy, że mamy kolumny na dwóch 18cm. Illuminatorach, które osiągają 90dB i nie mają zafalowań impedancji, bo są dobrze zaprojektowane. Czy do ich "wysterowania" wystarczy wzmacniacz za 2000zł, bo kolumny nie są trudne do napędzenia?
merytoryczny :
za słownikiem wyrazów obcych
- taki, który odnosi się do treści, do istoty jakiegoś zagadnienia, a pomija sprawy zewnętrzne, np. formy
Wskaż proszę kolumnę na dwóch 18cm revelatorach która jest łatwym obciążeniem.
W ofercie Akustyka taka kolumna nie występuje.
Najłatwiejszym obciążeniem na dwóch revelatorach jest RD22/RR22, ale ona ma efektywność 87dB przy 8 ohm
Zalecany tranzystor >100W
Poszostałe podobne koncepcyjnie kolumny - ILR22 i NE22 - cytat z konstruktora :
Odpowiedni wzmacniacz – tranzystor o mocy 30-200 W przy 4 omach.
Czyli znów manipulujesz, bo chesz abym "łyknął" sugestię że takie kolumny są łatwym obciążeniem.
Nie. Rzeczywiste, istniejące kolumny 2,5 way NIE są łatwym obciążeniem - i TAK- wymagają mocnego wzmacniacza.
Do tego - co to ma znaczyć - wzmacniacz za 2000 zł. Albo merytoryka, albo "cena = jakość". Cena nie gra, elektronika gra.
W tej cenie mamy do wyboru n.p. raczej mocne dual mono od Advace Acoustic, a może to oznaczać 5W kiepską lampkę od Chińczyków.
KONKRETY!
Użytkownik Audio Academy dnia 03.05.2012 - 21:41 napisał
>>Tyle ze tak się składa, ze kolumny AR3 są przygotowane tak, ze są łatwym obciążeniem. A z tego wynika że niemal dowolny, poprawnie działający wzmacniacz napędzi je z powodzeniem i wykrzesze z nich maksa.<<
Czy chcesz przez to powiedzieć, że Nad czy Primare czy Atoll czy Krell i właściwie wszystkie inne wzmacniacze dostępne na rynku, wykrzeszą z tych kolumn maksa, czyli to samo, i nie będzie pomiędzy nimi żadnych różnic?
To co ja chcę powiedzieć, nie ma znaczenia.
Znaczenie ma to, że takie odsłuchy zostały już przeprowadzone, przez ludzi przekonanych jak Ty że gra cena albo marka.
http://www.audiostereo.pl/wielkopolski-test-abx_58391.html/page__hl__piopio__fromsearch__1
porównano na wysokoskutecznych Tannoy Red Monitor 12X
porównywano taniutki Rotel RA985BX z Accupase E 308 oraz żródła
Rotel RCD971 z Accuphase DP 500
I nie odkryto ŻADNYCH róznic, mimo że celem porównania było właśnie tych róznic wykazanie.
Konkluzja taka - że stało się tak dlatego właśnie, że kolumny były wysokoskuteczne i "łatwe".
Na kolumnach niskoskutecznych i trudnych oczywiście róznice byłyby słyszalne.
I to mówię od samego początku.
Chcesz mieć z głowy kłopoty ze wzmocnieniem, wpakować się w koszta i do końca życia gonić króliczka - kup sobie kiepskie kolumny.
A jeśli chcesz mieć radość ze słuchania muzyki i dżwięk najwyzszej próby - zacznij od dobrych kolumn, łatwych, wysokoskutecznych i na świetnych przetwornikach - wtedy elektronika nie będzie miała większego znaczenia.
Użytkownik Audio Academy dnia 03.05.2012 - 21:41 napisał
I na koniec. Tak, jestem zainteresowany pomaganiem klientom konkurencji. Bezinteresownie.
W takim razie, proponuję zaprojektować porządne wysokoskuteczne i niedrogie kolumny - skoro Kisiel potrafi to dlaczego taki doświadczony i osłuchany znawca jak Ty by nie mógł, wszak to Twoja działka - co wybawi ich z wielu kłopotów z elektroniką, zamiast tracić czas na forach audio i moim zdaniem - sugerować im pakowanie się w zbędne koszta.
Jak na razie, to co pisze EmilioE - zarówno na temat sceny, jak i wygrzewania, a także samego wzmacniacza który po podłączeniu AR3 przestał mieć kłopoty - potwierdza moje słowa.
Ponieważ jak sam pisze - jego Yamaha posiada pewną "sygnaturę" - czyli zwyczajnie sieje zniekształceniami, rzeczywiscie warto ją wymienić na coś lepszego, w moim rozumieniu POPRAWNEGO.
Jesli to będzie POPRAWNE i miało chwytające za serce logo, tym lepiej. Kto nie chce mieć fajnej, drogiej zabawki?
Jeśli jednak jego celem jest "wymaksowanie" brzmienia jak najmniejszym kosztem - to z całą pewnością nie musi się sugerować ceną. W końcu kupił za 15.000 kolumny warte z innym logo 50.000
Jakieś wnioski?
Więc może jednak Twoje upartw wiązanie ceny z jakością - nie jest tak do końca uzasadnione?
Z mojej strony - koniec(lub przerwa w) dyskusji, przez jakiś tydzień jestem na urlopie z dala od sieci i cywilizacji (nie ma to wyjazd jak już tłumy wyjadą stamtąd gdzie ja jadę).
pozdrawiam
Jancio
Użytkownik Jancio edytował ten post 06.05.2012 - 04:26
Of course, equalizers are an absolute heresy - so go ahead and burn me at the stake(Thorsten Loesch).