Użytkownik marcin dnia 01.04.2012 - 09:15 napisał
ja garlem na Meishu i nie mialem z nim nigdy problemu , czlowiek ktory kupil go odemnie tez ich nie ma,
mysle ze jak nie grzebierz w tym piecu i masz lampy ze sprawdzonego zrodla to nie powinno sie nic dziac,
co do tuningu to pogadaj ze studernote z zielonej gory (bedziesz mial blisko) on ma Meishu na najwiekszym wypasie wyzej niz An ailver signature, powie Ci jakie sa zmainy i ile to kosztuje,
pozdrawiam
ps Meishu to jeden z bardziej udanych wzmakow AN (jesli chodzi o normalne pieniadze) produkowany od kilkunastu lat, wiec nie kombinowal bym ze zmianami w konstrukcji z calym szacunkiem do Pana Mariana;)
> Marcin,
Tu nie chodzi o jakieś gruntowne kombinowanie.
W tym wzmacniaczu są dwie szczególne lampy, a własciwie para lamp 6X5 które pracują na wyśrubowanych parametrach pracy.
Zresztą lampy mocy 300B też pracują na max parametrach !
Myślałem o zasosowaniu "miękkiego startu" do tych lamp prostowniczych.
Najpierw ich podgrzanie, a później podanie całkowitego napięcia.
Taki układ podniósłby żywotność lamp prostowniczych .
A cena dobrych NOS-ów nie należy do tanich!
Nie wiem ,czy mierzyłeś kiedyś emisję tych lamp 6X5 np. po 1 roku użytkowania w Meishu ?
Z pomiarów wynika,że te lampy we wzmacniaczu dostają dokładnie "popalić".
Wszysto wychodzi na pomiarch, na ucho może nawet nie do ustalenia.
Pamiętam, że Ty sam kiedyś zamiast 6X5 zastosowałeś w Meishu lampy 274B !
Ale nie wiem, po co ?
pozdrawiam
tissot