Autor: broy Data dodania: 05.08.2004 21:30 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
Brzmi analogowo, dobry bas i rytm, muzykalność, dobre oddanie barw, znakomita konstrukcja, duża liczba wyjść |
| Minusy: |
Chora cena, tandetny wygląd, mało zróżnicowane i nie do końca przestrzenne brzmienie |
| Twoja opinia: |
Linn Ikemi to odtwarzacz w pewnym sensie kultowy. Ma swoje oddane grono wielbicieli, do których skromnie zaliczam się osobiście. W zasadzie brzmienie tego sprzętu porównałbym do dobrego wina: niby czerwone i w butelce jak inne, a jednak ma coś, co nie pozwala na powrót do taniej butelki za 7,99 z marketu.
Jest to sprzęt dla fanów brzmienia analogowego w dobrym tego słowa znaczeniu, ceniących ponad wszystko muzykalność i kochających muzykę. Audiofile poszukujący długich wybrzmień i stadionowej sceny, tudzież cykania i pykania w całym pokoju, powinni skierować swój wzrok i słuch gdzie indziej.
Dla mnie osobiście ten odtwarzacz jest po prostu znakomity i oprócz chorej ceny ma prawie same zalety, do których przede wszystkim zaliczam nieprzemijalne, brytyjskie brzmienie oraz ogólną wysoką kulturę grania. Sprzęt nietuzinkowy. |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
ponad rok |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
Z drugiej ręki |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
Ok. 10 tys. (w rozliczeniu oddałem inny sprzęt) |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
Bo gra nieprzemijalnie analogowo |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
Copland 289 i co najmiej tuzin innych cedeków, które miałem wcześniej |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
Spendor 2/3, Baltlab Epoca, Nordost Red Dawn RCA, Stax 4040, Cardas Neutral Reference XLR |