Made in Heaven
Rozpoczęty przez spilner, 21.04.2004 20:07
#1
Napisano 21.04.2004 - 20:07
Pytanie do posiadaczy tego albumu grupy Queen. Ostatnio wróciłem do tej płyty po niemal siedmioletniej przerwie (ostatni odsłuch był bodajże na jakimś archaicznym zestawie marantza), i jestem zaskoczony - cały album brzmi jakoś za jaskrawo, ma wycofaną średnicę, płaskie wokale, cały czas mam wrażenie, jakby ktoś przyłożył za dużo wysokich tonów przy miksowaniu i przyciął wszystkie inne, a zwłaszcza średnie. Jak to gra u Was?
#2
Napisano 16.07.2005 - 23:42
Gra tak samo jak u ciebie. Ta plyta po prostu tak zostala zrealizowana, szczegolnie slychac to w wokalu Freddiego w tytulowym utworze. Ogólnie wszystkie nie remasterowane płyty Queen ("The Miracle", "Innuendo", "Made in Heaven") nie mialy szczęścia do realizatorów. W przypadku tych płyt ( szczególnie Innuendo) warto zainteresować sie wersjami mini vinylowymi, które sa niestety drogie (okolo 70pln), ale brzmia troche lepiej.
#3
Napisano 17.07.2005 - 23:10
No właśnie, ta płyta tak została zrealizowana. Queen miał od zawsze eklektyczny styl i jakby podobnie jest tu z realizacją, która jest wyraźnie różna z utworu na utwór. ”Made in Heaven” jest chyba celowo stylizowane brzmieniowo na wczesne płyty Queen, stąd ten dzwoniący pogłos w wokalu – zgadzam się, że niezbyt audiofilski :-). W ogóle ostatnia płyta wydana 4 lata po śmierci Freddiego była zapewne realizowana etapami i jest pod każdym względem swego rodzaju składanką. Jest tam np. trochę wyraźnej stylizacji na brzmienie estradowe, np. przestery wokalu na ”Too Much Love Will Kill You” i na ”I Was Born to Love You”. Ten ostatni utwór jest zresztą sporym wyzwaniem dla sprzętu i słabsze zestawy kompletnie się gubią, wszystko się zlewa tworząc suchy i płaski dźwięk.
#4
Napisano 18.07.2005 - 06:00
Jezeli mozna wtracic 3 grosze - kiedys takze mialem opinie na temat plyt Queen, ze sa zle zrealizowane. Ale musialem sie przeprosic po zmianie sprzetu. Np. Innuendo brzmi naprawde srednio na srednim sprzecia ale sa tam calkiem glebokie poklady kolejnych poziomow, do ktorych dociera sie jednak dopiero lepszym sprzetem.
Queen nie remasterowany to Queen po prostu dobrze nagrany i nie wymagajacy remasteringu. Stad plyty nowe temu zabiegowi nie poddaje sie. One sa remasterowane od urodzenia. ;-))
pzdrw
soso
Queen nie remasterowany to Queen po prostu dobrze nagrany i nie wymagajacy remasteringu. Stad plyty nowe temu zabiegowi nie poddaje sie. One sa remasterowane od urodzenia. ;-))
pzdrw
soso
#5
Napisano 18.07.2005 - 12:00
Może to rzeczywiście po części wina sprzętu. Ale porównując The Miracle i Innuendo z innymi płytami ( cd wydane w 1993 i 1994 oraz wspomniane mini vinyle) odnoszę wrażenie, że są one "ściszone". Ponadto na Made in Heaven w Mother Love pojawiają się szumy (podobnie zresztą w Bohemian Rhapsody), a to na 99% nie jest wina sprzętu. Wiem, że troche się czepiam, ale Queen słucham często i irytują mnie takie pierdółki...
#9
Napisano 18.07.2005 - 18:41
ja sie przyznam że do pewnego -wiadomego- czasu byłem wielkim fanem grupy(do dziś pamietam własnoręcznie robione koszulki na wzór nocy w operze;)
,poza tym pierwsza płytą jeszcze na kasecie którą dostałem to właśnie queen pewnie gdzies w kartonach się wala:)
i tak jakos wyszło ze we wszystkich ważniejszych fragmentach życia ta muzyka sie przewijała i do dziś na pólkach stoją orginalne kasety video z koncertami bandu ściagane z "daleka" co jest dziwne o tyle, że mimo słusznego wieku nigdy w zyciu nie posiadałem magnetowidu;)
osobiscie 2 jest na szczycie potem róznie ale przyznam sie ze dziś rzadko powracają :(
co do the game bardziej mi leży wczesniejszy jazz -potrafili "dowalic do pieca"- more of the jazz
o koncertach nie -piszu- bo to klasa nad klasy :)
co do jakości realizacji uwazam ze nie jest zła,a nawet.....
jeśli dobrze kojarze to nawet moi staruszkowie preferowali 'królową' ,a jeśli wziąśc to pod uwagę to naprawde niezły zespół :):)
,poza tym pierwsza płytą jeszcze na kasecie którą dostałem to właśnie queen pewnie gdzies w kartonach się wala:)
i tak jakos wyszło ze we wszystkich ważniejszych fragmentach życia ta muzyka sie przewijała i do dziś na pólkach stoją orginalne kasety video z koncertami bandu ściagane z "daleka" co jest dziwne o tyle, że mimo słusznego wieku nigdy w zyciu nie posiadałem magnetowidu;)
osobiscie 2 jest na szczycie potem róznie ale przyznam sie ze dziś rzadko powracają :(
co do the game bardziej mi leży wczesniejszy jazz -potrafili "dowalic do pieca"- more of the jazz
o koncertach nie -piszu- bo to klasa nad klasy :)
co do jakości realizacji uwazam ze nie jest zła,a nawet.....
jeśli dobrze kojarze to nawet moi staruszkowie preferowali 'królową' ,a jeśli wziąśc to pod uwagę to naprawde niezły zespół :):)
#11
Napisano 18.07.2005 - 22:27
-> zildjian: Kup sobie tę składankę, którą wyżej poleca Zbig. Warto. Jest tam na 1. płycie utwór którego szukasz. Poza tym wiele (naprawde sporo) innych, wartościowych i miłych duszy i uszom kawałków, oddających ducha Queen i F.M. Dosłownie esencja ich typowej, wysokiej wartosci muzycznej nagrań. (Sorki za ten patos - to moje zdanie.)
Polecam gdyż to strzał w "10". (Oczywiście sam ją mam.)
Pozdr.
Polecam gdyż to strzał w "10". (Oczywiście sam ją mam.)
Pozdr.
#12
Napisano 18.07.2005 - 22:33
Może dodam jeszcze jedno. Ktoś już to powiedział (Elton John?), a ja się zgadzam: "F.M. był (i jest, uważam) jednym z najlepszych w branży". Czy to się komuś podoba czy nie.
Lubię Queenów, choć ich fanem nie jestem i nie byłem. Ta muzyka wyróżnia się w tłumie świeżością i oryginalnością oraz piopisowym wokalem/talentem Freddiego. Wśród wszechogarniajacej radio populares-miernoty - lśni.
Lubię Queenów, choć ich fanem nie jestem i nie byłem. Ta muzyka wyróżnia się w tłumie świeżością i oryginalnością oraz piopisowym wokalem/talentem Freddiego. Wśród wszechogarniajacej radio populares-miernoty - lśni.
#21
Napisano 20.07.2005 - 12:17
... osobiście najbardziej sobie cenię płyty od 1 do 6, ze szczególną atencją do przedziału 3-6, czyli od Nocy w operze do Jazzu. Ewentualnie jestem skłonny posłuchać Hot Space. Następne płyty pomijając koncertowe były w zasadzie takie sobie, czyli skomercjalizowane i ,,zdyskotekowione,,. Niewiele w nich dawnego ducha zespołu.
A płyta Made in Heaven ? Ciężko mi się zmusić, żeby ją wysłuchać do końca. W zasadzie nigdy jej w całości poza pierwszym odtworzeniem nie słuchałem. Nie dawałem rady, mając w pamięci pierwszych sześć.
Lisor.
A płyta Made in Heaven ? Ciężko mi się zmusić, żeby ją wysłuchać do końca. W zasadzie nigdy jej w całości poza pierwszym odtworzeniem nie słuchałem. Nie dawałem rady, mając w pamięci pierwszych sześć.
Lisor.
Zobacz też
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Stereo | Cocine |
|
|
|
Heavens Gate-ktoś słuchał?
|
Hi-end | muju |
|
|
|
Kolumny i stendy Heavensouds
|
Stereo | Raziel |
|
|
|
Heaven Gates-mity i rzeczywistość.
|
Stereo | Zydelek |
|
|
|
Nordost Blue Heaven vs QED Genesis
|
Stereo | wb |
|
|
Audiostereo Magazyn
Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu
Brak nadchodzących wydarzeń
Popularne tagi
- stereo
- wzmacniacz
- dac
- denon
- koncert
- update
- pioneer
- cd
- kolumny
- warszawa
- jazz
- audiopunkt
- niedrogie
- marantz
- nad
- amplituner
- akustyka
- yamaha
- słuchawki
- winyl
- konkurs
- q21
- tanie
- dali
- artykuły
- lampa
- dźwiękowa
- kef
- głośniki
- harman kardon
- odsłuch
- post-rock
- muzyka
- squeezebox
- zestaw
- jamo
- flac
- post rock
- sennheiser
- gramofon
- cx 880
- joplin
- ragtime
- denon df 107
- bose wave
- tak do 500 zł.
- maple leaf
- brak stereo
- bose
- scott
Najnowsze tematy
-
Jaki wzmacniacz do Harwa s-10adrianswdn14 - wczoraj, 23:46
-
Kolumny Klipsch i jaki subwoofer?Lucjusz0 - wczoraj, 21:54
-
Słuchawki bezprzewodowe NOKIA BH-504gatto1 - wczoraj, 21:16
-
Kolumny + wzmacniacz do 6Kpawel86 - wczoraj, 20:55
-
marantz vs advance acousticTomek Koko - wczoraj, 20:49












