Autor: ZoltAn Data dodania: 07.02.2004 12:32 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
Zdecydowanie ładne wzornictwo: oczywiście jest to model ze starej serii "semi slim 415mm" z lat osiemdziesiątych. Ma przyjemne dynamiczne brzmienie, wzmacniacz jest częścią "multiwieży". Dlaczego "multi? Ano, dlatego, że w "semi slim" 415mm MARANTZ wyprodukował wyjątkowo dużo tunerów, magnetofonów i wzmacniaczy, które wizualnie są kompatybilne i mogą być zamieniane - zachowując wciąż swój "design" :))) |
| Minusy: |
Jest to najsłabszy (także i mocą) wzmacniacz z tej rodziny. Jego poważna wadą jest wyjątkowo "oszczędna" kontrukcja - mam na myśli chłodzenie tranzystorów mocy.
Radiator jest wykonany z odcinka kątownika aluminiowego (orientacyjnie - nie mierzyłem - 35x35x410) i jest wspólny dla czterech tranzystorów mocy. Musi odprowadzić 50W mocy - jest to nierealne!
Pomiędzy tranzystorami a radiatorem znajdują się przekładki mikowe powleczone białą pastą silikonową, która stopniowo wysycha podczas eksploatacji i wkrótce wyjątkowo skutecznie pogarsza chłodzenie grzejących sie solidnie tranzystorów.
W efekcie ulegają one uszkodzeniu, które ma charakter lawinowy i zwykle kończy się "wyrypą" całej końcówki - wymagającą wymiany większości tranzystorów: mocy i układu dwracajacego fazę (połączenia galwaniczne...). Naprawa jest trudna i pracochłonna - wymaga wylutowywania tranzystorów z dobrego kanału i mierzenia ich parametrów - w celu dobrania identycznych dla kanału uszkodzonego.
Drugą słabą stroną PM310 jest niskiej jakości transformator sieciowy (Pmax= 50W!!!) - ulegający szybkiemu uszkodzeniu wskutek przegrzania przy ciągłej pracy wzmacniacza, zwłaszcza często eksploatowanego z mocą maksymalną. Idealnym zamiennikiem jest oczywiście małogabarytowe krajowe 100W trafo toroidalne - typ zamienny podam poprzez e-mail. W kilku wzmacniaczach tego modelu, które serwisowałm, powyższe uszkodzenia były normą! |
| Twoja opinia: |
Wzmacniacz zdecydowanie dla słuchaczy lubiących łagodniejszą muzykę (klasyka, rock, jazz) o umiarkowanym natężeniu.
Nie nadaje się do głośnego słuchania muzyki typu techno czy ciężkiego "łomotu" z dominującą przewagą basów i z maksymalną mocą. Dyskoteka Pana Dżeka w domowymzaciszu zdecydowanie skończy się szybka i kosztowną awaria wzmacniacza.
Wzmacniacz wymaga dobrego chłodzenia (naturalnym przepływem powietrza) więc zalecam umieszczenie go na samej górze wieży.
Dlaczego piszę o tym - w końcu archaicznym - wzmacniaczu?
Pojawia się on coraz częściej i na Allegro i w komisach - jest chętnie kupowany z racji niezłych walorów odsłuchowych i umiarkowanych cen - ale większość potencjalnych nabywców nie wie nic o czekających ich niespodziankach...
Pozdrawiam. ZoltAn |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
ponad rok |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
w znakomitej gliwickiej "płyciarni" kompaktowej NIRVANA (śp. niestety) - a właściwie zamieniłem go za podobnej klasy Denona (typu już nie pamietam :((( |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
Denon kosztował 100zł :) |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
z racji bardzo przyjemnego, ciepłego, zrównoważonego i dynamicznego brzmienia - charakterystycznego dla sprzętu "silver audio vintage" (z lat 70 - 80). Zdecydowanie lepszego niż ów Denon (oczywiście ocena subiektywna), który był "suchy". |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
z owym Denonem no i z posiadanymi lampowymi wzmacniaczami stereo (starszej generacji) pochodzącymi mniej więcej z tego samego okresu co PM310. Brzmieniowo jest nieco "suchszy", ale nie wykazuje śladu natrętnej "krzemowatości" i "cykotu" w wysokich. Jak na tak stary model zniekształcenia TIM są prawie niezauważalne. |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
z "desygnowanymi" klockami Marantza: szufladowym deckiem SD5010, dwoma tunerami ST450 (analogowym) i ST520 (z syntezą) i CD73 (pierwszym CDplayer-em Marantz-a o wyjątkowo analogowym brzmieniu). No, w końcu mam 55 na liczniku :))) |