Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


MASTER OF PUPPETS - REMASTERED


  • Nie możesz odpowiedzieć
19 odpowiedzi w tym temacie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   flood2

  • Użytkownicy
  • 248 postów
  • Rejestracja: 04.03.2013

Napisano 11.11.2017 - 11:29

Czy ktoś ma już najnowsze wydanie tej płyty i może porównać z nieremaserem.

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   arek67

  • Użytkownicy+
  • 3314 postów
  • Rejestracja: 21.01.2004

Napisano 11.11.2017 - 11:57

Kill them All i Ride the Lighting oryginalne pierwsze tłoczenia sá lepsze. Tutaj chyba nie będzie inaczej.

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   octavarium

  • Użytkownicy
  • 2588 postów
  • Rejestracja: 06.05.2007

Napisano 11.11.2017 - 20:00

Porównanie jedynie u kolegi na winylu łeb w łeb: Music For Nations 1986 vs Vertigo 2001 nie pozostawia złudzeń jak się obecnie wydaje płyty, mimo, że na MFN trochę trzasków było to po niej nowszego wydania nie dało się słuchać.

Czy to jest ten remaster co to niby bezpośrednio z taśm matek z sejfu Ulricha miał być robiony?
l'enfant sauvage

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   whitesnake

  • Użytkownicy
  • 1793 postów
  • Rejestracja: 03.06.2008

Napisano 11.11.2017 - 20:26

Wyświetl postUżytkownik flood2 dnia 11.11.2017 - 11:29 napisał

Czy ktoś ma już najnowsze wydanie tej płyty i może porównać z nieremaserem.

Wszystkie 10 płyt wrzucono wczoraj na Tidal - to tez swoisty przełom, swoją drogą.
Pomijając bootlegi, wstępne miksy itp., sam remaster MOP brzmi bardzo dobrze, spójnie, choć selektywnie i ze sporą masą.

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   xniwax

  • Użytkownicy
  • 10663 postów
  • Rejestracja: 16.08.2005

Napisano 11.11.2017 - 23:45

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   daru0105

  • Użytkownicy
  • 1633 postów
  • Rejestracja: 02.03.2006

Napisano 12.11.2017 - 08:43

Wyświetl postUżytkownik xniwax dnia 11.11.2017 - 23:45 napisał

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)
Na przerwie w szkole z Grundiga :)
To były czasy...
Ty -- wódkę za wódką w bufecie...
Oczami po sali drewnianej -- i serce ci wali (Czy pamiętasz?)

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   whitesnake

  • Użytkownicy
  • 1793 postów
  • Rejestracja: 03.06.2008

Napisano 12.11.2017 - 11:15

Wyświetl postUżytkownik xniwax dnia 11.11.2017 - 23:45 napisał

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)

Sentymenty. Najlepiej grało w czwartek o 14:00 na PR2 z Muzyki Młodych.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 208 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 12.11.2017 - 11:25

Nie z master ale z ride the lighting walczyłem lat kilka .Nowe czasy super sprzęt kupuje CD słucham co jest k......
Nie brzmi jak z kasety , przewalone kilka wydań japońskie mfn i inne cuda wianki nie brzmi i dopiero vinyl i eureka to jest ta meta

Wyświetl postUżytkownik whitesnake dnia 12.11.2017 - 11:15 napisał


Sentymenty. Najlepiej grało w czwartek o 14:00 na PR2 z Muzyki Młodych.
Muzyka młodych to kult !!!!!!!

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   trebliG

  • Użytkownicy
  • 277 postów
  • Rejestracja: 26.04.2008

Napisano 14.11.2017 - 08:45

Wyświetl postUżytkownik whitesnake dnia 12.11.2017 - 11:15 napisał

Sentymenty. Najlepiej grało w czwartek o 14:00 na PR2 z Muzyki Młodych.

I w niedzielę rano powtórki, bo ze szkoły w czwartek różnie się wracało ;-) Nagrywane na starą Stilonkę z Gorzowa, i opisywane na okładce z "Na przełaj" w ręku, bo tam czasem drukowali listy utworów z audycji, ech młodość kiedy to było ;-) Albo kilka lat później kupowane w muzycznym piraty z Takta i MG. MG wydało wtedy oprócz studyjnych płyt całą masę różnych bootlegów Metalliki z koncertów, miałem tego kilkadziesiąt. Kto się jakością wtedy zajmował, jak odtwarzało się na przenośnych radiomagnetofonach - Kasprzakach, Grundigach albo prymitywnych walkmanach typu uniwersum czy innych takich. Brzmiało jak ze starej studni, ale czad był!

Użytkownik trebliG edytował ten post 14.11.2017 - 08:48


#10 Użytkownik nie jest zalogowany   jozwa maryn

  • Redaktorzy
  • 8969 postów
  • Rejestracja: 08.07.2003

Napisano 14.11.2017 - 10:31

Wyświetl postUżytkownik xniwax dnia 11.11.2017 - 23:45 napisał

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)

Bo wtedy rąbało z Altusów 75.

Ale panowie, to MOŻE wrócić:

http://re-wind.pl/pl/141-heavy-metal

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   gzrech

  • Użytkownicy
  • 565 postów
  • Rejestracja: 10.02.2012

Napisano 14.11.2017 - 13:05

Muza Młodych była też powtarzana bodajże w niedzielę rano ok. 7.00. Nie zapomnę nigdy jak redaktor Marek Gaszyńsku puścił płytę Death - Leprosy i zapowiedział - to jest nowy gatunek, który nazywa się i tu pozwolę sobie zacytować "des metal".
Wtedy miałem magnetofon diory tzw. szuflada srebrna plus amplituner tosca i kolumny altony i było git.

Użytkownik gzrech edytował ten post 14.11.2017 - 13:06


#12 Użytkownik jest zalogowany   Staś_44798

  • Użytkownicy
  • 812 postów
  • Rejestracja: 25.08.2015

Napisano 14.11.2017 - 14:03

Ale to były piękne czasy...też miałem cały zestaw Diora i Altony... ;-)
Nie wnikało się tylko słuchało, słuchało, słuchało ...

Użytkownik Staś_44798 edytował ten post 14.11.2017 - 14:04

Ziko369 junior ;-))) Christ Agony 😈😈😈 Perfekcja realizacyjna...jak to i "The Copland Collection: Orchestral & Ballet Works, 1936-1948" nie brzmi u Ciebie kolego, koleżanko wyrzuć klocki przez okno...szkoda czasu i kasy ;-)))

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 208 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 17:20

Pierwszy grundig przewijanie na zapałki kasety stilon Gorzów , chwila potem finezja + kolumny hand made , następnie diora szuflada czarna wzmak magnet radio i wreszcie srebrna diora ostatni model przed kapitulacją firmy za własne kupiony na raty pełny komplet z CD i equalizerem + altusy chyba 75 i cały czas kasety setki kupowane dosłownie hurtowo potem tape trading i wreszcie pierwszy CD w domu ale wypas ile kasy ale jest , Aha trochę wcześniej pierwsze kasety oryginalne vader morbid reich master master ku...... to były czasy w piątek zamiast do budy parę piw i po kasety i słuchamy

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   xniwax

  • Użytkownicy
  • 10663 postów
  • Rejestracja: 16.08.2005

Napisano 14.11.2017 - 19:34

Ja pierwszy raz nagrałem to z PRII program Marka Gaszyńskiego Muzyka Młodych, a wcześniej słuchałem z płyty u kumpla na fonomasterze.

Dołączona grafika
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 208 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 19:39

Wyświetl postUżytkownik xniwax dnia 14.11.2017 - 19:34 napisał

Ja pierwszy raz nagrałem to z PRII program Marka Gaszyńskiego Muzyka Młodych, a wcześniej słuchałem z płyty u kumpla na fonomasterze.

Dołączona grafika
vinyle zbierała wtedy garstka ludzi bardzo drogie było to hobby oczywiście oprócz polskich wydań które były prawie w każdej księgarni natomiast zagraniczne rock metal to był wypas rynek w Katowicach i komis w Częstochowie piece of mind ironów w dobrym dwu płytowym wydaniu kosztował majątek , czyli jeśli chodzi o gramiaka zdzierało się do bólu Kat , Turbo , Dragon Helloween

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   gzrech

  • Użytkownicy
  • 565 postów
  • Rejestracja: 10.02.2012

Napisano 14.11.2017 - 20:53

Ja miałem wtedy gramofon nie pamiętam jego nazwy. To była dość specyficzną konstrukcja - gdy sprzęt był złożony kolumny nakladalo się na gramofon, tworzylo się wtedy coś jakby skrzynka/walizka. Aby uruchomić to cudo nalezalo więc w pierwszej kolejności zdjąć kolumny i rozstawać a potem tylko słuchać. Pierwsza płyta winylowa którą kupiłem za własne pieniądze zarobione na zbiorze czereśni to była kawaleria szatana część 2. Plyta byla krzywa ale radocha byla totalna. A pamięta ktoś słynny metal shop w Poznaniu na ulicy Glogowskiej. Mieli tam koszulki i kasety. Z kumplem co sobotę robiliśmy wyprawę, jeździliśmy głównie oglądać bo nie było kasy.I tak jeździmy razem już 30 lat. Jutro jedziemy ma Testament.

Użytkownik gzrech edytował ten post 14.11.2017 - 20:55


#17 Użytkownik nie jest zalogowany   melodyman

  • Użytkownicy
  • 105 postów
  • Rejestracja: 26.03.2017

Napisano 14.11.2017 - 21:11

Wyświetl postUżytkownik blackromek dnia 14.11.2017 - 19:39 napisał

oczywiście oprócz polskich wydań które były prawie w każdej księgarni
  Gdzie tak kolego było ? Stało się czasami kilka godzin w kolejce jak się dostało cynk, że COŚ  będzie. Oprócz polskich wykonawców i nie mam na myśli Jurka P, czy Krzysztofa K. ( te to chyba faktycznie leżały w każdej księgarni) mozna było trafić coś z zachodu jak np. Jethro Tull Stormwatch czy koncertowy album węgierskiej Omegi Kisstadion. Na płyty TSA( mam dwie z autografami), Perfect, Maanam, Turbo itd. trzeba było po prostu polować i odstać w kolejce. Dodam, że sprzedawano tylko po jedne sztuce.

Wyświetl postUżytkownik blackromek dnia 14.11.2017 - 19:39 napisał

piece of mind ironów w dobrym dwu płytowym wydaniu kosztował majątek
  chyba każda płyta dobrej kapeli sprowadzona z zza żelaznej kurtyny. Nie wiem, czy pamietasz, ale zarobki miesięczne oscylowały w granicach 16-18$, czyli tyle samo co dobre wydanie płyty. Do tego marża, za niedostępność. Prawo rynku.
Kumpel ze szkoły miał wujka w Belgii i dostawał płyty od czasu do czasu. To dopiero było święto jak można było położyć na talerzu świeżutkie wydanie The Wall. W prezencie ślubnym od kumpla dostałem Made in Japan i byłem wniebowzięty. Specjalnie dla mnie sprowadził ją z Francji. Występował w zespole folklorystycznym i miał znajomości z występów tu i ówdzie.

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 208 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 22:47

Wyświetl postUżytkownik melodyman dnia 14.11.2017 - 21:11 napisał

Gdzie tak kolego było ? Stało się czasami kilka godzin w kolejce jak się dostało cynk, że COŚ  będzie. Oprócz polskich wykonawców i nie mam na myśli Jurka P, czy Krzysztofa K. ( te to chyba faktycznie leżały w każdej księgarni) mozna było trafić coś z zachodu jak np. Jethro Tull Stormwatch czy koncertowy album węgierskiej Omegi Kisstadion. Na płyty TSA( mam dwie z autografami), Perfect, Maanam, Turbo itd. trzeba było po prostu polować i odstać w kolejce. Dodam, że sprzedawano tylko po jedne sztuce.
  chyba każda płyta dobrej kapeli sprowadzona z zza żelaznej kurtyny. Nie wiem, czy pamietasz, ale zarobki miesięczne oscylowały w granicach 16-18$, czyli tyle samo co dobre wydanie płyty. Do tego marża, za niedostępność. Prawo rynku.
Kumpel ze szkoły miał wujka w Belgii i dostawał płyty od czasu do czasu. To dopiero było święto jak można było położyć na talerzu świeżutkie wydanie The Wall. W prezencie ślubnym od kumpla dostałem Made in Japan i byłem wniebowzięty. Specjalnie dla mnie sprowadził ją z Francji. Występował w zespole folklorystycznym i miał znajomości z występów tu i ówdzie.
Tak masz rację ale chyba piszesz o latach trochę wcześniejszych ja  o 86’ - 90  pamiętam że Kata 38 min of life , Turbo kawaleria szatana czy płyty z Metalmani 87’ można było dostać tak pamiętam omegę i lokomotiv gt , pokol gib . 666 kata czy ostatni wojownik było gorzej  zdobyć ogólnie do eksplozji piractwa w 89 ’ była lipa parę vinyli , muzyka młodych i odgrywanie od kolegów też miałem kolesia z rodziną za granicą i zestawem vinyli które za piwko odgrywał na kasetę . No ale był jeszcze tape trading listy pisane pongliszem i oczekiwanie na rezultat

Wyświetl postUżytkownik blackromek dnia 14.11.2017 - 22:44 napisał

Tak masz rację ale chyba piszesz o latach trochę wcześniejszych ja  o 86’ - 90  pamiętam że Kata 38 min of life , Turbo kawaleria szatana czy płyty z Metalmani 87’ można było dostać tak pamiętam omegę i lokomotiv gt , pokol gib . 666 kata czy ostatni wojownik było gorzej  zdobyć ogólnie do eksplozji piractwa w 89 ’ była lipa parę vinyli , muzyka młodych i odgrywanie od kolegów też miałem kolesia z rodziną za granicą i zestawem vinyli które za piwko odgrywał na kasetę . No ale był jeszcze tape trading listy pisane pongliszem i oczekiwanie na rezultat
P.s Też ostały mi się trzy vinyle TSA z epoki w stanie mint ale niestety nie moje tylko starszego dwa lata kolegi który jak dowiedział się że na nowo kupiłem gramofon podarował mi je

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   flood2

  • Użytkownicy
  • 248 postów
  • Rejestracja: 04.03.2013

Napisano 14.11.2017 - 22:52

Widzę, że wątek zrobił się bardzo sentymentalny - ale to prawda - sprzęt był słabszy ale ciary na plecach teraz sprzęt za tysiące ale emocji mało w słuchaniu. Kolejny remaster tu dużo nie zmieni, chociaż to trzy-płytowe wydanie fajnie się prezentuje.

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 208 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 22:59

Tak trochę odbiegliśmy od tematu ale spoko dyskusja się wywiązała , ja tak do dzisiaj mam ciary jak fajna płyta lub koncert i oby sprzęt tego nigdy nie przysłonił





Użytkownicy przeglądający to forum: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Audiostereo Magazyn

 
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj