Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


MASTER OF PUPPETS - REMASTERED


  • Nie możesz odpowiedzieć
27 odpowiedzi w tym temacie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   flood2

  • Użytkownicy
  • 263 postów
  • Rejestracja: 04.03.2013

Napisano 11.11.2017 - 11:29

Czy ktoś ma już najnowsze wydanie tej płyty i może porównać z nieremaserem.
  • +
  • -

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   arek67

  • Użytkownicy+
  • 3343 postów
  • Rejestracja: 21.01.2004

Napisano 11.11.2017 - 11:57

Kill them All i Ride the Lighting oryginalne pierwsze tłoczenia sá lepsze. Tutaj chyba nie będzie inaczej.
  • +
  • -

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   octavarium

  • Użytkownicy
  • 2602 postów
  • Rejestracja: 06.05.2007

Napisano 11.11.2017 - 20:00

Porównanie jedynie u kolegi na winylu łeb w łeb: Music For Nations 1986 vs Vertigo 2001 nie pozostawia złudzeń jak się obecnie wydaje płyty, mimo, że na MFN trochę trzasków było to po niej nowszego wydania nie dało się słuchać.

Czy to jest ten remaster co to niby bezpośrednio z taśm matek z sejfu Ulricha miał być robiony?
  • +
  • -
l'enfant sauvage

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   whitesnake

  • Użytkownicy
  • 1797 postów
  • Rejestracja: 03.06.2008

Napisano 11.11.2017 - 20:26

 Użytkownik flood2 dnia 11.11.2017 - 11:29 napisał

Czy ktoś ma już najnowsze wydanie tej płyty i może porównać z nieremaserem.

Wszystkie 10 płyt wrzucono wczoraj na Tidal - to tez swoisty przełom, swoją drogą.
Pomijając bootlegi, wstępne miksy itp., sam remaster MOP brzmi bardzo dobrze, spójnie, choć selektywnie i ze sporą masą.
  • +
  • -

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   xniwax

  • Użytkownicy
  • 10700 postów
  • Rejestracja: 16.08.2005

Napisano 11.11.2017 - 23:45

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)
  • +
  • -
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   daru0105

  • Użytkownicy
  • 1644 postów
  • Rejestracja: 02.03.2006

Napisano 12.11.2017 - 08:43

 Użytkownik xniwax dnia 11.11.2017 - 23:45 napisał

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)
Na przerwie w szkole z Grundiga :)
To były czasy...
  • +
  • -
Ty -- wódkę za wódką w bufecie...
Oczami po sali drewnianej -- i serce ci wali (Czy pamiętasz?)

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   whitesnake

  • Użytkownicy
  • 1797 postów
  • Rejestracja: 03.06.2008

Napisano 12.11.2017 - 11:15

 Użytkownik xniwax dnia 11.11.2017 - 23:45 napisał

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)

Sentymenty. Najlepiej grało w czwartek o 14:00 na PR2 z Muzyki Młodych.
  • +
  • -

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 243 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 12.11.2017 - 11:25

Nie z master ale z ride the lighting walczyłem lat kilka .Nowe czasy super sprzęt kupuje CD słucham co jest k......
Nie brzmi jak z kasety , przewalone kilka wydań japońskie mfn i inne cuda wianki nie brzmi i dopiero vinyl i eureka to jest ta meta

 Użytkownik whitesnake dnia 12.11.2017 - 11:15 napisał


Sentymenty. Najlepiej grało w czwartek o 14:00 na PR2 z Muzyki Młodych.
Muzyka młodych to kult !!!!!!!
  • +
  • -

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   trebliG

  • Użytkownicy
  • 284 postów
  • Rejestracja: 26.04.2008

Napisano 14.11.2017 - 08:45

 Użytkownik whitesnake dnia 12.11.2017 - 11:15 napisał

Sentymenty. Najlepiej grało w czwartek o 14:00 na PR2 z Muzyki Młodych.

I w niedzielę rano powtórki, bo ze szkoły w czwartek różnie się wracało ;-) Nagrywane na starą Stilonkę z Gorzowa, i opisywane na okładce z "Na przełaj" w ręku, bo tam czasem drukowali listy utworów z audycji, ech młodość kiedy to było ;-) Albo kilka lat później kupowane w muzycznym piraty z Takta i MG. MG wydało wtedy oprócz studyjnych płyt całą masę różnych bootlegów Metalliki z koncertów, miałem tego kilkadziesiąt. Kto się jakością wtedy zajmował, jak odtwarzało się na przenośnych radiomagnetofonach - Kasprzakach, Grundigach albo prymitywnych walkmanach typu uniwersum czy innych takich. Brzmiało jak ze starej studni, ale czad był!

Użytkownik trebliG edytował ten post 14.11.2017 - 08:48

  • +
  • -

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   jozwa maryn

  • Redaktorzy
  • 9438 postów
  • Rejestracja: 08.07.2003

Napisano 14.11.2017 - 10:31

 Użytkownik xniwax dnia 11.11.2017 - 23:45 napisał

Najlepiej to brzmiało z kasety w czasach kiedy miało się w dupu jak to brzmi ;)

Bo wtedy rąbało z Altusów 75.

Ale panowie, to MOŻE wrócić:

http://re-wind.pl/pl/141-heavy-metal
  • +
  • -

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   gzrech

  • Użytkownicy
  • 582 postów
  • Rejestracja: 10.02.2012

Napisano 14.11.2017 - 13:05

Muza Młodych była też powtarzana bodajże w niedzielę rano ok. 7.00. Nie zapomnę nigdy jak redaktor Marek Gaszyńsku puścił płytę Death - Leprosy i zapowiedział - to jest nowy gatunek, który nazywa się i tu pozwolę sobie zacytować "des metal".
Wtedy miałem magnetofon diory tzw. szuflada srebrna plus amplituner tosca i kolumny altony i było git.

Użytkownik gzrech edytował ten post 14.11.2017 - 13:06

  • +
  • -

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Staś_44798

  • Użytkownicy
  • 1247 postów
  • Rejestracja: 25.08.2015

Napisano 14.11.2017 - 14:03

Ale to były piękne czasy...też miałem cały zestaw Diora i Altony... ;-)
Nie wnikało się tylko słuchało, słuchało, słuchało ...

Użytkownik Staś_44798 edytował ten post 14.11.2017 - 14:04

  • +
  • -
Ziko369 junior ;-)))     Akercocke 😈😈😈 odpowiednio odtworzone kładzie na kolana 😨😨😨...jak to i "The Copland Collection: Orchestral & Ballet Works, 1936-1948" nie brzmi u Ciebie kolego, koleżanko wyrzuć klocki przez okno...szkoda czasu i kasy ;-))) JOLIDA JD1501RC Powerslave ;-)

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 243 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 17:20

Pierwszy grundig przewijanie na zapałki kasety stilon Gorzów , chwila potem finezja + kolumny hand made , następnie diora szuflada czarna wzmak magnet radio i wreszcie srebrna diora ostatni model przed kapitulacją firmy za własne kupiony na raty pełny komplet z CD i equalizerem + altusy chyba 75 i cały czas kasety setki kupowane dosłownie hurtowo potem tape trading i wreszcie pierwszy CD w domu ale wypas ile kasy ale jest , Aha trochę wcześniej pierwsze kasety oryginalne vader morbid reich master master ku...... to były czasy w piątek zamiast do budy parę piw i po kasety i słuchamy
  • +
  • -

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   xniwax

  • Użytkownicy
  • 10700 postów
  • Rejestracja: 16.08.2005

Napisano 14.11.2017 - 19:34

Ja pierwszy raz nagrałem to z PRII program Marka Gaszyńskiego Muzyka Młodych, a wcześniej słuchałem z płyty u kumpla na fonomasterze.

Dołączona grafika
  • +
  • -
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 243 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 19:39

Wyświetl postUżytkownik xniwax dnia 14.11.2017 - 19:34 napisał

Ja pierwszy raz nagrałem to z PRII program Marka Gaszyńskiego Muzyka Młodych, a wcześniej słuchałem z płyty u kumpla na fonomasterze.

Dołączona grafika
vinyle zbierała wtedy garstka ludzi bardzo drogie było to hobby oczywiście oprócz polskich wydań które były prawie w każdej księgarni natomiast zagraniczne rock metal to był wypas rynek w Katowicach i komis w Częstochowie piece of mind ironów w dobrym dwu płytowym wydaniu kosztował majątek , czyli jeśli chodzi o gramiaka zdzierało się do bólu Kat , Turbo , Dragon Helloween
  • +
  • -

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   gzrech

  • Użytkownicy
  • 582 postów
  • Rejestracja: 10.02.2012

Napisano 14.11.2017 - 20:53

Ja miałem wtedy gramofon nie pamiętam jego nazwy. To była dość specyficzną konstrukcja - gdy sprzęt był złożony kolumny nakladalo się na gramofon, tworzylo się wtedy coś jakby skrzynka/walizka. Aby uruchomić to cudo nalezalo więc w pierwszej kolejności zdjąć kolumny i rozstawać a potem tylko słuchać. Pierwsza płyta winylowa którą kupiłem za własne pieniądze zarobione na zbiorze czereśni to była kawaleria szatana część 2. Plyta byla krzywa ale radocha byla totalna. A pamięta ktoś słynny metal shop w Poznaniu na ulicy Glogowskiej. Mieli tam koszulki i kasety. Z kumplem co sobotę robiliśmy wyprawę, jeździliśmy głównie oglądać bo nie było kasy.I tak jeździmy razem już 30 lat. Jutro jedziemy ma Testament.

Użytkownik gzrech edytował ten post 14.11.2017 - 20:55

  • +
  • -

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   melodyman

  • Użytkownicy
  • 138 postów
  • Rejestracja: 26.03.2017

Napisano 14.11.2017 - 21:11

Wyświetl postUżytkownik blackromek dnia 14.11.2017 - 19:39 napisał

oczywiście oprócz polskich wydań które były prawie w każdej księgarni
  Gdzie tak kolego było ? Stało się czasami kilka godzin w kolejce jak się dostało cynk, że COŚ  będzie. Oprócz polskich wykonawców i nie mam na myśli Jurka P, czy Krzysztofa K. ( te to chyba faktycznie leżały w każdej księgarni) mozna było trafić coś z zachodu jak np. Jethro Tull Stormwatch czy koncertowy album węgierskiej Omegi Kisstadion. Na płyty TSA( mam dwie z autografami), Perfect, Maanam, Turbo itd. trzeba było po prostu polować i odstać w kolejce. Dodam, że sprzedawano tylko po jedne sztuce.

Wyświetl postUżytkownik blackromek dnia 14.11.2017 - 19:39 napisał

piece of mind ironów w dobrym dwu płytowym wydaniu kosztował majątek
  chyba każda płyta dobrej kapeli sprowadzona z zza żelaznej kurtyny. Nie wiem, czy pamietasz, ale zarobki miesięczne oscylowały w granicach 16-18$, czyli tyle samo co dobre wydanie płyty. Do tego marża, za niedostępność. Prawo rynku.
Kumpel ze szkoły miał wujka w Belgii i dostawał płyty od czasu do czasu. To dopiero było święto jak można było położyć na talerzu świeżutkie wydanie The Wall. W prezencie ślubnym od kumpla dostałem Made in Japan i byłem wniebowzięty. Specjalnie dla mnie sprowadził ją z Francji. Występował w zespole folklorystycznym i miał znajomości z występów tu i ówdzie.
  • +
  • -
Audiolab 8200CD+Roksan Kandy K2, plus komplet Dali Zensor 5.0 +Klipsch R-110SW. Było Onkyo TX-SR876, duża wieża Diory kompletna, Altusy 120A, jeszcze dawniej Gramofon Artur + ZK140T

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 243 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 22:47

Wyświetl postUżytkownik melodyman dnia 14.11.2017 - 21:11 napisał

Gdzie tak kolego było ? Stało się czasami kilka godzin w kolejce jak się dostało cynk, że COŚ  będzie. Oprócz polskich wykonawców i nie mam na myśli Jurka P, czy Krzysztofa K. ( te to chyba faktycznie leżały w każdej księgarni) mozna było trafić coś z zachodu jak np. Jethro Tull Stormwatch czy koncertowy album węgierskiej Omegi Kisstadion. Na płyty TSA( mam dwie z autografami), Perfect, Maanam, Turbo itd. trzeba było po prostu polować i odstać w kolejce. Dodam, że sprzedawano tylko po jedne sztuce.
  chyba każda płyta dobrej kapeli sprowadzona z zza żelaznej kurtyny. Nie wiem, czy pamietasz, ale zarobki miesięczne oscylowały w granicach 16-18$, czyli tyle samo co dobre wydanie płyty. Do tego marża, za niedostępność. Prawo rynku.
Kumpel ze szkoły miał wujka w Belgii i dostawał płyty od czasu do czasu. To dopiero było święto jak można było położyć na talerzu świeżutkie wydanie The Wall. W prezencie ślubnym od kumpla dostałem Made in Japan i byłem wniebowzięty. Specjalnie dla mnie sprowadził ją z Francji. Występował w zespole folklorystycznym i miał znajomości z występów tu i ówdzie.
Tak masz rację ale chyba piszesz o latach trochę wcześniejszych ja  o 86’ - 90  pamiętam że Kata 38 min of life , Turbo kawaleria szatana czy płyty z Metalmani 87’ można było dostać tak pamiętam omegę i lokomotiv gt , pokol gib . 666 kata czy ostatni wojownik było gorzej  zdobyć ogólnie do eksplozji piractwa w 89 ’ była lipa parę vinyli , muzyka młodych i odgrywanie od kolegów też miałem kolesia z rodziną za granicą i zestawem vinyli które za piwko odgrywał na kasetę . No ale był jeszcze tape trading listy pisane pongliszem i oczekiwanie na rezultat

Wyświetl postUżytkownik blackromek dnia 14.11.2017 - 22:44 napisał

Tak masz rację ale chyba piszesz o latach trochę wcześniejszych ja  o 86’ - 90  pamiętam że Kata 38 min of life , Turbo kawaleria szatana czy płyty z Metalmani 87’ można było dostać tak pamiętam omegę i lokomotiv gt , pokol gib . 666 kata czy ostatni wojownik było gorzej  zdobyć ogólnie do eksplozji piractwa w 89 ’ była lipa parę vinyli , muzyka młodych i odgrywanie od kolegów też miałem kolesia z rodziną za granicą i zestawem vinyli które za piwko odgrywał na kasetę . No ale był jeszcze tape trading listy pisane pongliszem i oczekiwanie na rezultat
P.s Też ostały mi się trzy vinyle TSA z epoki w stanie mint ale niestety nie moje tylko starszego dwa lata kolegi który jak dowiedział się że na nowo kupiłem gramofon podarował mi je
  • +
  • -

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   flood2

  • Użytkownicy
  • 263 postów
  • Rejestracja: 04.03.2013

Napisano 14.11.2017 - 22:52

Widzę, że wątek zrobił się bardzo sentymentalny - ale to prawda - sprzęt był słabszy ale ciary na plecach teraz sprzęt za tysiące ale emocji mało w słuchaniu. Kolejny remaster tu dużo nie zmieni, chociaż to trzy-płytowe wydanie fajnie się prezentuje.
  • +
  • -

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 243 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 14.11.2017 - 22:59

Tak trochę odbiegliśmy od tematu ale spoko dyskusja się wywiązała , ja tak do dzisiaj mam ciary jak fajna płyta lub koncert i oby sprzęt tego nigdy nie przysłonił
  • +
  • -

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   trebliG

  • Użytkownicy
  • 284 postów
  • Rejestracja: 26.04.2008

Napisano 29.11.2017 - 15:25

Wyświetl postUżytkownik melodyman dnia 14.11.2017 - 21:11 napisał

Gdzie tak kolego było ? Stało się czasami kilka godzin w kolejce jak się dostało cynk, że COŚ będzie. Oprócz polskich wykonawców i nie mam na myśli Jurka P, czy Krzysztofa K. ( te to chyba faktycznie leżały w każdej księgarni) mozna było trafić coś z zachodu jak np. Jethro Tull Stormwatch czy koncertowy album węgierskiej Omegi Kisstadion. Na płyty TSA( mam dwie z autografami), Perfect, Maanam, Turbo itd. trzeba było po prostu polować i odstać w kolejce. Dodam, że sprzedawano tylko po jedne sztuce.

Tak w drugiej połowie lat 80 pamiętam ze dwupłytowa koncertówke Maidenów, Keepera Helloween, Eine Kleine.... i Possessed Venomu, jakaś koncertówkę Warlocka i kilka podobnych dało się faktycznie kupić w księgarniach z marszu, bez stania w ogonie od rana, może dlatego że mieszkałem wtedy w kilkutysięcznym miasteczku, gdzie fanów metalu można było na palcach drwala policzyć ;-) Wynika to z tego, że płyty "rzucali" chyba na chybił trafił po księgarniach i w pipidówkach kurzyły się na wystawach tytuły, za którymi w dużych miastach trzeba było sterczeć w ogonie jak tylko ktoś rzucił plotkę, ze do księgarni towar rzucili.
  • +
  • -

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   melodyman

  • Użytkownicy
  • 138 postów
  • Rejestracja: 26.03.2017

Napisano 03.12.2017 - 17:18

Są pipidówki i ............................tam gdzie ja mieszkam. Tu nie rzucano nic na chybił trafił, tu nic nie rzucano :( chyba, że kamieniem w szybę
  • +
  • -
Audiolab 8200CD+Roksan Kandy K2, plus komplet Dali Zensor 5.0 +Klipsch R-110SW. Było Onkyo TX-SR876, duża wieża Diory kompletna, Altusy 120A, jeszcze dawniej Gramofon Artur + ZK140T

#23 Użytkownik nie jest zalogowany   Desant

  • Użytkownicy
  • 526 postów
  • Rejestracja: 24.03.2005

Napisano 08.12.2017 - 23:07

A propos ciarów na plecach kiedyś i obecnie - jak sobie przypominam (dzisiejszy 40-latek), to jakoś wtedy - we wczesnych latach 90. nie było ciarów jako takich, to była normalna muzyka, jakiej się słuchało - jak już kolega wyżej napisał - z odtwarzacza Grundig. Ciary właśnie miewam dzisiaj, jak zapuszczę sobie muzykę z młodych lat, i jakość nie ma tu największego znaczenia, chociaż trzeba przyznać, że zdarzają się niesamowite odkrycia nowych dźwięków na płytach niesłuchanych od xx lat, kiedy zamiast wycierucha z kilkakrotnie przegrywanej kasety usłyszy się jakość CD. Wspomnienia mają to do siebie, że smakują lepiej po latach, i przypuszczam że mimo wszystko słuchanie Master of Puppets sprawia mi więcej przyjemności dzisiaj niż 25 lat temu - raz że słucham na lepszym sprzęcie, a dwa że wraz z muzyką słucham swoich wspomnień.
  • +
  • -

#24 Użytkownik nie jest zalogowany   jarex

  • Użytkownicy
  • 3605 postów
  • Rejestracja: 26.01.2008

Napisano 09.12.2017 - 12:21

Master miałem z początku nagrany na szpuli, z jednej strony Meta, z drugiej - Killing Joke ;-)
  • +
  • -
"Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz? A jak on poleci, to poleci Korszul, poleci też Broński i zgadnij kto po nich poleci? Po nich polecę ja! To znaczy ja bym poleciał, gdyby nie Kazik i to dozorostwo."

#25 Użytkownik nie jest zalogowany   blackromek

  • Użytkownicy
  • 243 postów
  • Rejestracja: 10.02.2011

Napisano 09.12.2017 - 16:14

Basf z pewexu Master strona A strona B Overkill Fell the fire
  • +
  • -

#26 Użytkownik nie jest zalogowany   Darek67

  • Użytkownicy
  • 377 postów
  • Rejestracja: 04.11.2012

Napisano 11.12.2017 - 08:33

Z magnetofonu Opus i kolumn zrobionych ze .....styropianu (na inne nie było mnie stać) Metallica brzmiała doskonale w połowie lat 80-tych. Nie ważne że każdy głośnik w kolumnach wyciągnięty był z innego telewizora ale była przestrzeń i głębia .....
  • +
  • -

#27 Użytkownik nie jest zalogowany   rafalrataj

  • Użytkownicy
  • 7 postów
  • Rejestracja: 11.12.2017

Napisano 11.12.2017 - 16:10

Wyświetl postUżytkownik flood2 dnia 11.11.2017 - 11:29 napisał

Czy ktoś ma już najnowsze wydanie tej płyty i może porównać z nieremaserem.

Mam u siebie. Nie ma czego porównywać.
  • +
  • -
Accuphase - Avantgarde Acoustic - Siltech - Verictum - Finite Elemente

#28 Użytkownik nie jest zalogowany   sihborx

  • Użytkownicy
  • 135 postów
  • Rejestracja: 16.03.2009

Napisano 16.12.2017 - 00:46

Wyświetl postUżytkownik flood2 dnia 11.11.2017 - 11:29 napisał

Czy ktoś ma już najnowsze wydanie tej płyty i może porównać z nieremaserem.

Witam wszystkich.
Pisząc tego posta właśnie leci "orion" z tego najświeższego remastera.....I powiem tak: w porównaniu do SHM-CD-UICY-20224 czy zwykłego wydania vertigo (838 141 1) to rożnica jest dość duża.  Oczywiście na korzyść nowego remastera. Ale .... Dla mnie osobiście pomimo świetnej roboty jaką chłopaki  wykonali przy tym wydaniu -bo chyba wyciągnęli wszystko co można ale ..... i tak szału nie ma.  Dla mnie najlepiej  master od puppets brzmi na współczesnych wydaniach live na bluray.... W szczególności polecam ich ostatnie i nieoceniony projekt "Through the Never"....
Wiem, że mnie skrytykujecie za to co teraz napiszę ale ... Ja chciałbym aby wszystkie stare płyty nagrali jeszcze raz na nowo. Ze współczesnym vocalem Jamesa.
Reasumując nowy Master od Puppets brzmi jak nigdy ale ostatni album "Hardwired...to self-destruct" brzmi o wiele lepiej......
Pozdrawiam i polecam nowy remaster
  • +
  • -

Denon AVR x7200WA, DBT 3313UD, Ceek Evolution  100A,  Dali Mentor 8, RB 61, RC 62, RW 10D,

Oehlbach NF 214, Monster Cable-1000EX, Wireworld Chroma6,






Użytkownicy przeglądający to forum: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Audiostereo Magazyn

 
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj