Audiostereo.pl: Mike Portnoy opuszcza Dream Theater - Audiostereo.pl

Skocz do zawartości

Otwórz

Audiostereo Magazyn

Zaloguj się na forum

  • Login:
  • Hasło:


Zapamiętaj mnie

Najnowsze tematy

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Mike Portnoy opuszcza Dream Theater

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   daras66 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 196
  • Rejestracja 07.03.2009

Napisano 10.09.2010 - 17:44

Wczoraj wieczorem, 8 września 2010, na oficjalnej stronie Dream Theater pojawiło się następujące oświadczenie zespołu:

"Z głębokim smutkiem i żalem zawiadamiamy, że Mike Portnoy, nasz długoletni perkusista i przyjaciel, zdecydował się opuścić Dream Theater. Przez wszystkie te lata jego obecność w zespole była dla nas nie do przecenienia zarówno zawodowo, muzycznie jak i prywatnie. Mike był niewątpliwie siłą napędową tego zespołu.

"Jednak, choć Mike zajmie się teraz innymi przedsięwzięciami i wyzwaniami, możemy was zapewnić, że Dream Theater nadal będzie działać z tą samą intensywnością i w tym samym stylu, w budowaniu sukcesu którego wszyscy pomagaliście i który daje nam tyle satysfakcji.(...) Zgodnie z planem, rozpoczniemy nagrywanie naszego kolejnego albumu w styczniu 2011 a po jego ukończeniu ruszymy w światową trasę koncertową. 'The Spirit Carries On.'

"Wszyscy w Dream Theater z całego serca życzymy Mike'owi najlepszego w jego muzycznej podróży. Nasza współpraca przez ten długi czas układała się wspaniale i mamy nadzieję, że Mike odnajdzie to, czego szuka i osiągnie szczęście, na które zasługuje. Będzie go nam brakowało."

Także Mike opublikował oświadczenie na forum swojej strony internetowej. W swojej wypowiedzi wyjaśnia powody podjętej decyzji:

"Zaraz napiszę coś, czego nigdy sobie nie wyobrażałem. Po 25 latach zdecydowałem opuścić szeregi Dream Theater, zespołu, który założyłem, prowadziłem i kochałem przez ćwierć wieku. Dla wielu będzie to prawdziwy szok. Wielu pewnie nie zrozumie, ale wierzcie, nie była to pochopna decyzja. To kwestia, z którą mierzyłem się od roku.

"Nie zrozumcie mnie źle, kocham chłopaków z Dream Theater z całego serca. Są moimi drogimi przyjaciółmi, ale czuję, że bardzo jest nam potrzebna przerwa. Dream Theater to moje dziecko, którym zajmowałem się od 1985 roku 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. Nigdy nie robiłem sobie wolnego. To była nieustanna odpowiedzialność i praca po godzinach w wymiarze, z którego ludzie nie zdają sobie sprawy. Zrozumiałem jednak, że Dream Theater zaczyna mnie wypalać. Dlatego muszę od niego odpocząć, by móc pozostać w przyjaźni z resztą zespołu i zachować ducha i inspirację Dream Theater. Od blisko 20 lat tkwimy w cyklu komponowanie/nagrywanie/trasa. Kilkumiesięczne przerwy bez wątpienia były pomocne, ale miałem nadzieję, że reszta grupy się ze mną zgodzi, iż "zawieszenie działalności" na jakiś czas jest nam potrzebne. Niestety, koledzy mają inne zdanie i wolą działać beze mnie, niż zrobić sobie przerwę.

"Chociaż boli mnie sama myśl o Dream Theater bez Mike'a Portnoya (do diabła, mój ojciec wymyślił tę nazwę!), nie chcę stać im na drodze, dlatego postanowiłem się poświęcić i po prostu odejść, by nie robić nic wbrew ich woli. (...)

"Życzę chłopakom wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że muzyka, którą wspólnie stworzyliśmy przetrwa jeszcze długo. Jestem dumny z każdej płyty, którą nagraliśmy, każdej piosenki, którą napisaliśmy i każdego koncertu, który zagraliśmy. Przepraszam wszystkich zawiedzionych fanów Dream Theater. Naprawdę starałem się jak mogłem znaleźć inne rozwiązanie.

"Fani Dream Theater, jesteście najlepszymi fanami na całym świecie i mam nadzieję, że będę mógł na was liczyć także podczas mojej samodzielnej muzycznej podróży, dokądkolwiek mnie zaprowadzi."

Użytkownik daras66 edytował ten post 10.09.2010 - 17:45

1

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   octavarium 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1471
  • Rejestracja 06.05.2007

Napisano 12.09.2010 - 08:11

Interesujące może być to jak wiele muzycznie zespół straci po odejściu MP,a myślę że sporo.
Najnowsza płyta będzie nagrywana w cieniu Portnoya...i bez jego charyzmy i zaangażowania.Może być kiepsko.Ale obym się mylił.
Inną rzeczą pozostają kwestie wpływów z korzystania z nazwy DT-to już sporej wielkości przedsiębiorstwo generujące niezłe zyski,a MP w tym oświadczeniu wyraźnie daje do zrozumienia:"DT to moje dziecko a nazwę wymyślił mój ojciec"-może się to skończyć szarpanką w sądzie-ale znów mam nadzieję że się mylę.
Trochę mnie to wszystko dziwi-muzycy-jak w mało którym zespole prowadzili praktycznie bez ograniczeń swoje projekty poboczne równolegle z DT,każdy robił co chciał jak mu trochę znudził się Teatrzyk.
Poczekamy,zobaczymy.
Czyżby za dwa lata Wielki Powrót? ;)
secondlifesyndrome lateralthinking threeminutewarning
1

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Raziel 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 770
  • Rejestracja 08.02.2005

Napisano 12.09.2010 - 18:46

Wyświetl postUżytkownik octavarium dnia 12.09.2010 - 08:11 napisał

Interesujące może być to jak wiele muzycznie zespół straci po odejściu MP,a myślę że sporo.
Najnowsza płyta będzie nagrywana w cieniu Portnoya...i bez jego charyzmy i zaangażowania.Może być kiepsko.Ale obym się mylił.
Inną rzeczą pozostają kwestie wpływów z korzystania z nazwy DT-to już sporej wielkości przedsiębiorstwo generujące niezłe zyski,a MP w tym oświadczeniu wyraźnie daje do zrozumienia:"DT to moje dziecko a nazwę wymyślił mój ojciec"-może się to skończyć szarpanką w sądzie-ale znów mam nadzieję że się mylę.
Trochę mnie to wszystko dziwi-muzycy-jak w mało którym zespole prowadzili praktycznie bez ograniczeń swoje projekty poboczne równolegle z DT,każdy robił co chciał jak mu trochę znudził się Teatrzyk.
Poczekamy,zobaczymy.
Czyżby za dwa lata Wielki Powrót? ;)


Raczej nic nie straci. Słaba, przereklamowana kapela. Perkusista technicznie dobry, ale grający bez życia i do tego gitarzysta nie czujący muzyki wogóle.
-4

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   octavarium 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1471
  • Rejestracja 06.05.2007

Napisano 12.09.2010 - 21:45

Breaking News:
-ponoć poszła oficjalna propozycja do Davida MeShow-najbardziej znanego multiinstrumentalisty z youtube na zastąpienie Portnoya w DT;)Pierwszy numer jaki wspólnie wykonają to MeShow'a właśnie....UNFINISHED DREAM;))



secondlifesyndrome lateralthinking threeminutewarning
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   daras66 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 196
  • Rejestracja 07.03.2009

Napisano 13.09.2010 - 21:42

Wyświetl postUżytkownik Raziel dnia 12.09.2010 - 18:46 napisał

Raczej nic nie straci. Słaba, przereklamowana kapela. Perkusista technicznie dobry, ale grający bez życia i do tego gitarzysta nie czujący muzyki wogóle.


Kolego,albo jesteś desperat albo samobójca...
Można nie lubić muzyki DT,nie lubić ich metodycznego(technicznego w pewnym stopniu...) podejścia do melodii...
Ale Portnoy grający bez życia???!!!!???
Petrucci nie czujący muzyki???!!!???
Drogi kolego,chyba Ci się galaktyki popier....y
Technicznie dobry? Drogi Razielu,to trzeba mieć choć ELEMENTARNE pojęcie o technice perkusyjnej,
żeby wygłaszać tak KURIOZALNE poglądy...
Pietrucha nie czuje muzyki? Hmmm,to utwierdza mnie w przekonaniu ,że marnuje czas
na odpisanie kolejnemu trollowi,który NAWET nie posmakował twórczości DT...
Rozumiem kolego ,że nie trawisz tej muzyki
ale nie PLUJ na coś,
tylko dlatego,że Ci się nie podoba lub Twoja muzyczna prostota nie potrafi tego ogarnąć...
Tyle w temacie...
Pozdrawiam
2

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   mike1973 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 519
  • Rejestracja 11.04.2008

Napisano 14.09.2010 - 17:03

Jak się gra z Transatlantic to DT można sobie odpuścić. Z całym szacunkiem dla DT ale nie ta klasa.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   barni 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1874
  • Rejestracja 08.09.2003

Napisano 14.09.2010 - 18:05

Wyświetl postUżytkownik Raziel dnia 12.09.2010 - 18:46 napisał

Raczej nic nie straci. Słaba, przereklamowana kapela. Perkusista technicznie dobry, ale grający bez życia i do tego gitarzysta nie czujący muzyki wogóle.


A kolega zadał sobie trud zobaczenia chociaz jednego koncert DT na zywo ? Nie jestem ich jakis szczegolnym fanem, muzyka rzeczywiscie troche techniczna, choc zdarzaja im sie perelki. Niemniej dla mnie Portnoy to podstawa tej kapeli. Szkoda mimo wszystko, choc czlowiek pewnie pojawi sie z innymi projektami.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   octavarium 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1471
  • Rejestracja 06.05.2007

Napisano 14.09.2010 - 21:13

Wyświetl postUżytkownik mike1973 dnia 14.09.2010 - 17:03 napisał

Jak się gra z Transatlantic to DT można sobie odpuścić. Z całym szacunkiem dla DT ale nie ta klasa.


transatlantic to projekt który ożywa dla albumu i trasy....a potem 10 lat przerwy;)
Czy nie ta klasa?Hmmm...na pewno nie ten sam gatunek.
Od transatlantic oczekuję czegoś i to dostaję,od DT oczekuję zupełnie czegoś innego...i też to dostaję.
To zupełnie inny pułap...wrażliwości,widzenia muzyki.
secondlifesyndrome lateralthinking threeminutewarning
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   octavarium 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1471
  • Rejestracja 06.05.2007

Napisano 14.09.2010 - 21:31

Ohoho...wyczytałem tu,że Portnoy gra bez życia.
Co jak co ale ten bębniarz to bez życia będzie dopiero po śmierci;)
secondlifesyndrome lateralthinking threeminutewarning
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   parantulla 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 5145
  • Rejestracja 12.02.2005

Napisano 15.09.2010 - 10:04

Wyświetl postUżytkownik Raziel dnia 12.09.2010 - 18:46 napisał

Raczej nic nie straci. Słaba, przereklamowana kapela. Perkusista technicznie dobry, ale grający bez życia i do tego gitarzysta nie czujący muzyki wogóle.


Z wielką przykrością, ale muszę niestety się zgodzic. Po dziesięciu latach fascynacji pozwolę sobie nieśmiało zauważyc, że kapela wypaliła się już dawno i od czasów "Awake" (1994) właściwie nie stworzyła już nic nowego czy szczególnie powalającego, ot niekończące się techniczne popisy oparte wciąż na tym samym schemacie, bez życia, bez emocji, bez chocby powiewu jakiejkolwiek świeżości. Oczywiście fajnie się tego słucha, nawet po piętnastu latach, ale przesadnie podniecac to raczej nie ma się czym za bardzo. Dośc powiedziec, że od pięciu lat zakupiłem dosłownie jedną ich płytę (a właściwie to dwie, ale w jednym pudełku) i to tylko dlatego, że było to DVD z jakimś koncertem, niestety tak beznadziejnym i nudnym, że nie wytrzymałem do końca, bo normalnie usypiałem na siedząco (już chyba Budka Suflera daje lepszy "szoł") a śliczne pudełeczko wraz z zawartością sprezentowałem szwagrowi na urodziny, nie obejrzawszy już nigdy całości.

P.S.
Podobnie skończył na przykład Satriani, który raz dwa wystrzelał się z pomysłów i od 10 czy 15 lat już tylko odgrzewa stare kotlety, technicznie co prawda bez zarzutu, ale muzyki to w tym już za dużo nie ma...
Musisz sobie odpowiedzieć na jedno, ale zajebiście ważne pytanie - co chciałbyś w życiu robić.
I zacznij to robić.
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   mike1973 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 519
  • Rejestracja 11.04.2008

Napisano 15.09.2010 - 14:45

Witam. Nie chciałbym się tu licytować ani o jakość ani o ilość ale Transatlantic to w ciągu 10 lat to siedem płyt więc nie jest tak źle jak na zbieraninę muzyków z różnych zespołów. Również nie zgadzam się że Portnoy jest słaby. To bardzo dobry rockowy bębinarz. Jego grania nie można oceniać tylko z poziomu DT. Po części zgadzam się z Parantullą że DT grają ostatnie płyty tak jakby odcinali kupony (chociaż koncerty ciągle dobre).
A może po prostu człowiek z tego wyrósł?
Pozdrawiam
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   octavarium 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1471
  • Rejestracja 06.05.2007

Napisano 15.09.2010 - 15:12

mike,jak Ty te albumy transatlantic liczyłeś?Z tej strony?;))
http://www.transatlanticweb.com/discography.php
Wizualnie lista wygląda imponująco,jednak tak na prawdę to dopiero 3 albumy studyjne....

Co do wystrzelania się DT z pomysłów,to przemilczę.Lubię starsze płyty,a jeszcze bardziej te ostatnie i czekam na więcej;)Nawet bez Portnoya.
Po prostu to co robią mi leży,nie stwierdzam absolutnie jakiejś niemocy twórczej w DT.
@parantulla znasz dobrze ostatnie albumy?Bo coś mi się wydaje,że tak pierdyknąłeś ni z gruchy ni z pietruchy.
Paradoksalnie ceniony Awake i uważany za genialny Scenes... nie są moimi ulubionymi a concept Metropolis uważam za wręcz słabą.Natomiast krytykowaną wszem i wobec Falling... cenię sobie bardzo.
Zresztą de gustibus non est disputandum.
secondlifesyndrome lateralthinking threeminutewarning
1

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   parantulla 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 5145
  • Rejestracja 12.02.2005

Napisano 15.09.2010 - 16:22

Staram się unikac dyskusji na temat twórczości tego czy owego, bo jest to strata czasu. Każdy lubi to co lubi i niech tak zostanie, po co się szarpac bez sensu.
Dla mnie osobiście (a przez ponad połowę życia byłem czynnym perkusistą) garowy DT jest poza jakąkolwiek konkurencją i wszelką dyskusją, co zaś się tyczy kapeli jako całości, to zdanie mam jakie mam i tyle. Kiedyś uwielbiałem, dzisiaj mogę posłuchac. W każdym bądź razie szału już nie ma, bo to jest ciągle odgrywanie tych samych numerów, a im one dłuższe, tym bardziej nużące. O koncertach się nie wypowiadam, bo widziałem zaledwie jeden i to nawet nie do końca, ale ten o którym mowa (dwupłytowe DVD wydane jakieś dwa lata temu) wyglądał tak jakby Panowie byli mocno zmęczeni i nie przejawiali większej ochoty do przebywania na scenie ani minuty dłużej niż jest to konieczne, o jakimkolwiek kontakcie z publicznością nie wspominając. Teraz po przeczytaniu tego wątku odnoszę wrażenie, że już wtedy w kapeli były jakieś kwasy i ostre jazdy, więc w sumie się nie dziwię, że mogli miec gorszy dzień, tylko po co i komu taki chłam wypuszczac na DVD i to podwójnym w dodatku? Pytanie retoryczne...
Musisz sobie odpowiedzieć na jedno, ale zajebiście ważne pytanie - co chciałbyś w życiu robić.
I zacznij to robić.
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   xniwax 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 14808
  • Rejestracja 16.08.2005

Napisano 15.09.2010 - 20:48

Słucham DT od pierwszej płyty i ciągle mam wrażenie progresji w ich muzyce. Dla mnie na całe szczęście nie utknęli jak wiele kapel w typowo artowomelodyjnometalowym samouwielbieniu z pierwszych płyt.
Co do Portnoya nie widzę tutaj żadnej skazy jeśli chodzi o umiejętności techniczne i polot. Nie jest to może wirtuoz na miarę swojego idola Neila Pearta ale Peart jest tylko jeden ;).

Nie znam dokładnej i prawdziwej przyczyny odejścia ale jestem ciekaw co tak naprawdę Portnoy zamierza dalej.
DT ma teraz okazje zmienić coś w swojej muzyce mimo, iż ostatnie płyty mi leżą to myślę, że czas na coś nowego w ramach muzy jaką grają.

Użytkownik xniwax edytował ten post 15.09.2010 - 20:50

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   parantulla 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 5145
  • Rejestracja 12.02.2005

Napisano 16.09.2010 - 08:46

Wyświetl postUżytkownik xniwax dnia 15.09.2010 - 20:48 napisał



Nie znam dokładnej i prawdziwej przyczyny odejścia ale jestem ciekaw co tak naprawdę Portnoy zamierza dalej.



Zazwyczaj jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi.
Nikt normalny nie wyrzuca kury znoszącej złote jajka, tylko dlatego że ma akurat taki kaprys.
Takie rzeczy się zdarzają oczywiście, ale raczej w początkowej fazie istnienia kapeli, kiedy po pierwszych większych sukcesach niektórym zaczyna woda sodowa uderzac do główek, innych zaczyna męczyc życie w ciągłych trasach przerywanych jedynie nagrywaniem w studio, jeszcze inni zwyczajnie mają dośc kolegów z zespołu, a jeszcze innych nuży granie w kółko tego samego (w większości przypadków pierwsza płyta jest w miarę udana, ale na kolejne już brakuje pomysłów) i odchodzą, żeby miec wolną rękę albo zakładają własną wytwórnię, firmę budowlaną czy komis z używanymi samochodami na przykład...
Ale tutaj rozmawiamy nie o jakiejś tam kapeli jakich tysiące na całym świecie powstaje i znika bez większego echa, tylko o gigantycznym przedsiębiorstwie z 25 letnią tradycją, przynoszącym milionowe (jak nie miliardowe) dochody, którego sam znak firmowy jest pewnie wart więcej niż potrafimy sobie wyobrazic, nie wspominając o prawach do utworów, tantiemach i innych tam takich "duperelach" o które byli członkowie zespołów latami się szarpią przed sądami. A tutaj można sobie przeczytac mniej więcej "bo mi się właśnie znudziło, więc wszystko zostawiam i sobie odchodzę, ale zostajemy przyjaciółmi..." no, zobaczymy na jak długo.
Musisz sobie odpowiedzieć na jedno, ale zajebiście ważne pytanie - co chciałbyś w życiu robić.
I zacznij to robić.
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Raziel 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 770
  • Rejestracja 08.02.2005

Napisano 16.09.2010 - 20:35

Zacząłem słuchać DT w 1992 r po wydaniu Images and Words. Awake już nieco mnie zaniepokoiła. Kolejne wydawnictwa to tragedia. Tyle w temacie.
0

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć