"Z głębokim smutkiem i żalem zawiadamiamy, że Mike Portnoy, nasz długoletni perkusista i przyjaciel, zdecydował się opuścić Dream Theater. Przez wszystkie te lata jego obecność w zespole była dla nas nie do przecenienia zarówno zawodowo, muzycznie jak i prywatnie. Mike był niewątpliwie siłą napędową tego zespołu.
"Jednak, choć Mike zajmie się teraz innymi przedsięwzięciami i wyzwaniami, możemy was zapewnić, że Dream Theater nadal będzie działać z tą samą intensywnością i w tym samym stylu, w budowaniu sukcesu którego wszyscy pomagaliście i który daje nam tyle satysfakcji.(...) Zgodnie z planem, rozpoczniemy nagrywanie naszego kolejnego albumu w styczniu 2011 a po jego ukończeniu ruszymy w światową trasę koncertową. 'The Spirit Carries On.'
"Wszyscy w Dream Theater z całego serca życzymy Mike'owi najlepszego w jego muzycznej podróży. Nasza współpraca przez ten długi czas układała się wspaniale i mamy nadzieję, że Mike odnajdzie to, czego szuka i osiągnie szczęście, na które zasługuje. Będzie go nam brakowało."
Także Mike opublikował oświadczenie na forum swojej strony internetowej. W swojej wypowiedzi wyjaśnia powody podjętej decyzji:
"Zaraz napiszę coś, czego nigdy sobie nie wyobrażałem. Po 25 latach zdecydowałem opuścić szeregi Dream Theater, zespołu, który założyłem, prowadziłem i kochałem przez ćwierć wieku. Dla wielu będzie to prawdziwy szok. Wielu pewnie nie zrozumie, ale wierzcie, nie była to pochopna decyzja. To kwestia, z którą mierzyłem się od roku.
"Nie zrozumcie mnie źle, kocham chłopaków z Dream Theater z całego serca. Są moimi drogimi przyjaciółmi, ale czuję, że bardzo jest nam potrzebna przerwa. Dream Theater to moje dziecko, którym zajmowałem się od 1985 roku 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. Nigdy nie robiłem sobie wolnego. To była nieustanna odpowiedzialność i praca po godzinach w wymiarze, z którego ludzie nie zdają sobie sprawy. Zrozumiałem jednak, że Dream Theater zaczyna mnie wypalać. Dlatego muszę od niego odpocząć, by móc pozostać w przyjaźni z resztą zespołu i zachować ducha i inspirację Dream Theater. Od blisko 20 lat tkwimy w cyklu komponowanie/nagrywanie/trasa. Kilkumiesięczne przerwy bez wątpienia były pomocne, ale miałem nadzieję, że reszta grupy się ze mną zgodzi, iż "zawieszenie działalności" na jakiś czas jest nam potrzebne. Niestety, koledzy mają inne zdanie i wolą działać beze mnie, niż zrobić sobie przerwę.
"Chociaż boli mnie sama myśl o Dream Theater bez Mike'a Portnoya (do diabła, mój ojciec wymyślił tę nazwę!), nie chcę stać im na drodze, dlatego postanowiłem się poświęcić i po prostu odejść, by nie robić nic wbrew ich woli. (...)
"Życzę chłopakom wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że muzyka, którą wspólnie stworzyliśmy przetrwa jeszcze długo. Jestem dumny z każdej płyty, którą nagraliśmy, każdej piosenki, którą napisaliśmy i każdego koncertu, który zagraliśmy. Przepraszam wszystkich zawiedzionych fanów Dream Theater. Naprawdę starałem się jak mogłem znaleźć inne rozwiązanie.
"Fani Dream Theater, jesteście najlepszymi fanami na całym świecie i mam nadzieję, że będę mógł na was liczyć także podczas mojej samodzielnej muzycznej podróży, dokądkolwiek mnie zaprowadzi."
Użytkownik daras66 edytował ten post 10.09.2010 - 17:45




Najnowsze tematy








