Napisano 02.03.2012 - 22:47
Panowie, nie dawała mi spokoju jedna sprawa, co do której pokladalem duże nadzieje. Chodzi mi o zestaw 2.1.
Wytargałem w związku z tym fabryczne monitory PianoCrafta, suba (jakiś HECO z 20cm przetwornikiem i b-r z przodu) pożyczonego od znajomego ustawiłem w miejsce jednej z obecnych podlogówek, ustawiłem cokoły granitowe na komodzie, na nich monitorki Yamahy, podłączyłem to wszystko, włączyłem płytke i..... coś tam pyka... cos jakby dźwiek... trochę przypominający muzykę... nawet rozpoznałem... to było Dire Straits... sprawdzam, czy aby czegoś nie pochrzanilem przy podłączaniu.. niby wszystko o.k. krecę jedną gałką w te i nazad, kręce drugą gałką w prawo w lewo... ale dalej to to coś co slyszałem, to za cholere nie przypominalo tej muzyki, ktorą znam z dotychczasowego zestawu. Bas zamiast grać to dudni niemiłosiernie, gra jakby kompletnie inny repertuar w porownaniu do monitorów, jakby żył swoim życiem. Myślę sobie: ten subwoofer sie nie nadaje. Wsiadam w auto i do kuzyna po jego Magnata... jakies olbrzymie opasle cielsko z 30cm wooferem. Podłączam i... dalej kiszka... dalej lipa na calego. Bas nadal byl zupelnie z innego świata... kompletnie nie mojego świata.
Góra pasma też nieźle mnie podałamała. Niestety wrażenie było takie, jakby na monitorach leżal gruby koc... po prostu fatalnie.
Poza tym przestrzeń, budowa sceny, lokalizacja źródeł... w porównaniu do obecnych Heybrooków to dwie baaaardzo odległe planety. Nawet małżonka, która raczej do tej pory nie odróżniała radiobudzika w kuchni od Piano (oczywiście żartuję) stwierdzila, że Heybrooki grają lepiej... Rożnica więc była naprawdę olbrzymia.
Reasumując z systemu 2.1 wyleczyłem się na dobre iskupiam sie tylko na systemie 2.0 z przyzwoitymi monitorami.
Ps. ... tak... wiem, że subwoofery, które dziś testowałem to marketowe "barachło", ale mniej wiecej wiem czego sie spodziewać... poza tym najbardziej zawiodły mnie chyba monitory od Piano... oczywiście wszystko to co napisałem, wszystkie moje spostrzeżenia odnoszę w porównaniu do obecnych Heybrooków.
Pozdrawiam
Yamaha & Heybrook