Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Muzyka barokowa


  • Nie możesz odpowiedzieć
247 odpowiedzi w tym temacie

#61 Użytkownik nie jest zalogowany   aleksandraU

  • Użytkownicy
  • 864 postów
  • Rejestracja: 12.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 19:10

Wyświetl postUżytkownik papageno dnia 31.10.2010 - 18:18 napisał

Jednak, gdy już się obczytałem i coś tam zrozumiałem (poza zagadnieniami czysto muzycznymi), to muzyka nabrała innego wymiaru. To nie jest już szereg lepiej lub gorzej ułożonych dźwięków. To jest.., jakżesz to uczeni nazywają..., to jest transcendencja.

Przecież uczeni nienawidzą tego słowa ;-) A swoją drogą.. da się przez poczytanie i zrozumienie zagadnień pozamuzycznych, dojść do "muzycznej transcendencji"?
(z definicji czegoś pozarozumowego?). To jest generalnie ciekawe zagadnienie. Mój wykładowca z matematyki (wybitnie ścisły umysł) powtarzał kiedyś na wykładzie:
"Jak zrozumienie Matematykę, przestaje być sztuczna i "matematyczna". Przekracza swoje granice i staje się naturalna jak oddychanie". Do dzisiaj nie wiem co o tym myśleć.. :-) Chyba jednak w głębi duszy jestem humanistką..

Użytkownik aleksandraU edytował ten post 31.10.2010 - 19:11

Pozdrawiam,
Ola

#62 Użytkownik nie jest zalogowany   PatrickF

  • Użytkownicy
  • 337 postów
  • Rejestracja: 31.01.2006

Napisano 31.10.2010 - 19:29

Wyświetl postUżytkownik Piotr dnia 31.10.2010 - 19:00 napisał

Instrumenty posiadające niesamowite możliwości w czym mieliśmy swój udział (choćby cenione skrzypce Groblicza których egzemplarze w kraju są ze względu na absurdalne prawo niewykorzystane).

Mógłbyś przybliżyć temat bo nie bardzo wiem o jakim prawie mówisz....

#63 Użytkownik nie jest zalogowany   papageno

  • Użytkownicy
  • 1851 postów
  • Rejestracja: 17.07.2008

Napisano 31.10.2010 - 19:42

Wyświetl postUżytkownik aleksandraU dnia 31.10.2010 - 19:10 napisał

Przecież uczeni nienawidzą tego słowa ;-) A swoją drogą.. da się przez poczytanie i zrozumienie zagadnień pozamuzycznych, dojść do "muzycznej transcendencji"? (z definicji czegoś pozarozumowego?). To jest generalnie ciekawe zagadnienie. Mój wykładowca z matematyki (wybitnie ścisły umysł) powtarzał kiedyś na wykładzie:
"Jak zrozumienie Matematykę, przestaje być sztuczna i "matematyczna". Przekracza swoje granice i staje się naturalna jak oddychanie". Do dzisiaj nie wiem co o tym myśleć.. :-) Chyba jednak w głębi duszy jestem humanistką..

Da się. Pod warunkiem, że mamy coś takiego jak uczucia. A ściślej empatię.

I o to chodzi,że jesteś humanistką w głębi duszy. Jeszcze chwila, a staniesz się romantyczką.

Użytkownik papageno edytował ten post 31.10.2010 - 19:47


#64 Użytkownik nie jest zalogowany   PatrickF

  • Użytkownicy
  • 337 postów
  • Rejestracja: 31.01.2006

Napisano 31.10.2010 - 19:52

Wyświetl postUżytkownik papageno dnia 31.10.2010 - 19:42 napisał

Da się. Pod warunkiem, że mamy coś takiego jak uczucia. A ściślej empatię.


Papageno sugerujesz, że poprzez empatię odczytasz utwór tak jak w dajmy na to XVIII wieku ? Czy chodzi Ci o to że będziesz percypował muzykę pozarozumowo ?

#65 Użytkownik nie jest zalogowany   Tad46

  • Użytkownicy
  • 922 postów
  • Rejestracja: 05.08.2004

Napisano 31.10.2010 - 20:01

Ale ja chcę wiedzieć! Tu i tam wiem o tym i tamtym. Tylko, przepraszam, wszystkiego się nie da. Czy to znaczy, że brzmienia gamelanu mam nie słuchac bo za cholerę nie wiem jaką rolę pełni na Jawie? A mnie się podoba. I nie wiem i wiedzieć nie chcę. Ale to samo z muzyką Bacha: może jak znam retorykę barokową to lepiej wiem czemu tu się wznosi tu opada. Ale wtedy widzę tę muzykę tylko z punktu widzenia Bacha. Ale po Bachu coś się działo, byli ci tam wagnerowie, debussyowie, weberny, strawińskie, berie, etc., więc nie słyszę muzyki Bacha tak jak ktoś z jego epoki. Mogę słuchać barokowo, jak się pouczę intelektualnie, mogę słuchać współcześnie, jak po prostu jestem obeznany z muzyką (Wohltemperiertes Klavier nigdy nie będzie takie samo po op. 28 Chopina, cyklu Szostakowicza, etc.). Do pierwszego, czytam, do drugiego, słucham. Ot i cały mój hedonizm.

Co do podobania się: do muzyki się dorasta. Nagle słyszysz utwór, który Cię nie wzruszał i mówisz sobie, jaki ja głuchy cep byłem, toż to rewelacja! I chłoniesz otwartą gębą bo już uszu za mało. Tak miałem z KV 563 Mozarta. Nie dostrzegałem przez pół roku jakie to genialne, a jak usłyszałem, szukałem co to jest :-), a jak wiedziałem, pół roku szukałem integralnego nagrania. To były czasy, socjalistyczne... I miałem, węgierskie...

#66 Użytkownik nie jest zalogowany   PatrickF

  • Użytkownicy
  • 337 postów
  • Rejestracja: 31.01.2006

Napisano 31.10.2010 - 20:07

Wyświetl postUżytkownik Tad46 dnia 31.10.2010 - 20:01 napisał

Ale to samo z muzyką Bacha: może jak znam retorykę barokową to lepiej wiem czemu tu się wznosi tu opada. Ale wtedy widzę tę muzykę tylko z punktu widzenia Bacha. Ale po Bachu coś się działo, byli ci tam wagnerowie, debussyowie, weberny, strawińskie, berie, etc., więc nie słyszę muzyki Bacha tak jak ktoś z jego epoki.


To wytłuszczone - ostre stwierdzenie....

Fakt nie usłyszymy Bacha tak jak Ci z jego epoki bo właśnie: Strawiński, Debussy, bo wojna bo młot pneumatyczny itd. To co mnie interesuje to świadomość tego co miało wpływ na odbiór muzyki w danej epoce i instrumentarium... taka recepta na archeologie, na transmisje nuty przez jak najbardziej oryginalne medium... taka podróż w czasie.

#67 Użytkownik nie jest zalogowany   absinthe3

  • Użytkownicy
  • 757 postów
  • Rejestracja: 10.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 20:09

Znacie to? Nie?
To posłuchajcie
PatrickF proszony o opinię ws bliskości oryginału, składu itd.
Ten album jest szokujący (nawet dla mnie- zielonego absintha; wszak absynt jest zielony)

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: cover.jpg

Użytkownik absinthe3 edytował ten post 31.10.2010 - 20:11

IF MUSIC BE THE FOOD OF LOVE

#68 Użytkownik nie jest zalogowany   pawellt

  • Użytkownicy
  • 349 postów
  • Rejestracja: 17.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 20:14

A może jak już tak sobie teoretyzujemy, to ograniczmy ilość doświadczalnych szczurów do jednego? Na przykład wspomniany C. Monteverdi. Lubi go na pewno absinthe3 i Patrick [chociaż Patrick chyba bardziej woli Handla]. Mi się wydaję że go polubię, ale niektóre utwory troszeczkę są drażliwe. Jeśli ktoś dzisiaj go lubi, to lubił go od początku? Czy było tak, że przy pierwszym zetknięciu nie zaiskrzyło i trzeba było swoje posłuchać, o Monteverdim poczytać, poznać kontekst? A może trzeba było muzycznie dorosnąć? Czy to nie przypadek, że najczęściej zaczyna się od muzyki instrumentalnej i po jakimś czasie zaczyna się podobać wokalna?

pozdr
PAweł

#69 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1901 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 31.10.2010 - 20:16

Wyświetl postUżytkownik PatrickF dnia 31.10.2010 - 19:29 napisał

Mógłbyś przybliżyć temat bo nie bardzo wiem o jakim prawie mówisz....

Choćby kwestie prawne przewozu instrumentów zabytkowych zarejestrowanych w krajowym rejestrze zabytków, kwestie pozwoleń na restauracje i ich zakres, skalę możliwej wymiany elementów, ciągłego dbania i konserwacji prowadzących przecież do utraty substancji materialnej ("Słowem, przywozicie do kraju 4 kg obywatela mniej. A gdyby każdy tak każdy wracał do kraju ze stratą to było by nas mniej, Polaków." - Miś). Formalnie (w praktyce jest różnie ale to właściwie naruszenie prawa, paranoja - różne przypadki odstępstw ministerialnych - prawna prowizorka) do każdej malutkiej grzebaniny potrzeba by zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków. Instrumenty w zasobach muzealnych nie są w stanie odpowiednim do profesjonalnej gry - ich przygotowanie to droga impreza a także potrzeba wielu badań na które muzeów nie stać, może też własność państwa nie jest tutaj najlepszą formą właścicielską. W PRLu prawie wszystko co zostało w kraju (lub zwrócone z Niemiec) zostało znacjonalizowane, tego nie oddają tak jak majątków kościelnych.

#70 Użytkownik nie jest zalogowany   absinthe3

  • Użytkownicy
  • 757 postów
  • Rejestracja: 10.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 20:17

Handla kocham, Monteverdiego wielbię
wracam do Bacha- śiewa Mena
IF MUSIC BE THE FOOD OF LOVE

#71 Użytkownik nie jest zalogowany   papageno

  • Użytkownicy
  • 1851 postów
  • Rejestracja: 17.07.2008

Napisano 31.10.2010 - 20:19

Wyświetl postUżytkownik PatrickF dnia 31.10.2010 - 19:52 napisał

Papageno sugerujesz, że poprzez empatię odczytasz utwór tak jak w dajmy na to XVIII wieku ? Czy chodzi Ci o to że będziesz percypował muzykę pozarozumowo ?
Sam pisałeś o konieczności zrozumienia ducha epoki i muzyki w takim kontekście (jeśli dobrze zrozumiałem). Więc uruchamiam mój wehikuł czasu i przenoszę sie w konkretną epokę. Wczuwam się (albo staram sie wczuć) w odczucia tamtych ludzi. I wtedy wszystko jasne.
A teraz słucham Handla: The Complete Flute Sonatas i myślę, jakby tu wsadzić jej łapę pod krynolinę.

Użytkownik papageno edytował ten post 31.10.2010 - 20:24


#72 Użytkownik nie jest zalogowany   pawellt

  • Użytkownicy
  • 349 postów
  • Rejestracja: 17.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 20:23

Wyświetl postUżytkownik absinthe3 dnia 31.10.2010 - 20:17 napisał

Handla kocham, Monteverdiego wielbię

Ale to jest kochanie i uwielbienie od pierwszego wejrzenia, czy po kilku nawrotach i osłuchaniu się muzyki poważnej? Może musiałeś do nich dorosnąć? Podejrzewam że to drugie. Wówczas sprawa ze zrozumieniem jeszcze bardziej się komplikuje.

pozdr
PAweł

#73 Użytkownik nie jest zalogowany   PatrickF

  • Użytkownicy
  • 337 postów
  • Rejestracja: 31.01.2006

Napisano 31.10.2010 - 20:36

Wyświetl postUżytkownik absinthe3 dnia 31.10.2010 - 20:09 napisał


PatrickF proszony o opinię ws bliskości oryginału, składu itd.
Ten album jest szokujący (nawet dla mnie- zielonego absintha; wszak absynt jest zielony)

Mam to nagranie i bardzo je lubię. Co do składu bez większego zagłębiania się. Trąbki nie te i najgorsze z hybryd jakie było można użyć, reszta instrumentów standard HIPowy czyli też z pewnymi usprawnieniami.
Obsada wokalna pojedyncza, z tego co wiem to partie ripieno się nie zachowały ale ze względu na użycie 3 trąbek ripieniści byli by mile widziani, ale to już kwestia sporna.

Wyświetl postUżytkownik Piotr dnia 31.10.2010 - 20:16 napisał

Choćby kwestie prawne przewozu instrumentów zabytkowych zarejestrowanych w krajowym rejestrze zabytków, kwestie pozwoleń na restauracje i ich zakres, skalę możliwej wymiany elementów, ciągłego dbania i konserwacji prowadzących przecież do utraty substancji materialnej ("Słowem, przywozicie do kraju 4 kg obywatela mniej. A gdyby każdy tak każdy wracał do kraju ze stratą to było by nas mniej, Polaków." - Miś). Formalnie (w praktyce jest różnie ale to właściwie naruszenie prawa, paranoja - różne przypadki odstępstw ministerialnych - prawna prowizorka) do każdej malutkiej grzebaniny potrzeba by zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Nie spotkałem się z przypadkiem by do renowacji zabytkowych skrzypiec potrzebna była zgoda wojewódzkiego konserwatora...

Wyświetl postUżytkownik Piotr dnia 31.10.2010 - 20:16 napisał

Instrumenty w zasobach muzealnych nie są w stanie odpowiednim do profesjonalnej gry - ich przygotowanie to droga impreza a także potrzeba wielu badań na które muzeów nie stać, może też własność państwa nie jest tutaj najlepszą formą właścicielską.

A skąd to posiadasz taką wiedzę ? I jakież to badania są potrzebne aby przygotować taki instrument Groblicza do gry ? Dodatkowo zapytam jakiej gry ?

Wyświetl postUżytkownik papageno dnia 31.10.2010 - 20:19 napisał


A teraz słucham Handla: The Complete Flute Sonatas i myślę, jakby tu wsadzić jej łapę pod krynolinę.


:) podoba mi się takie podejście...

#74 Użytkownik nie jest zalogowany   absinthe3

  • Użytkownicy
  • 757 postów
  • Rejestracja: 10.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 20:52

THX PatrickF
Też o tej krynolinie myślałem... ale raczej nie w kontekście Bacha lecz L XVI (oczywiście bez gilotyny oświeconej RewoltyFr)
IF MUSIC BE THE FOOD OF LOVE

#75 Użytkownik nie jest zalogowany   papageno

  • Użytkownicy
  • 1851 postów
  • Rejestracja: 17.07.2008

Napisano 31.10.2010 - 20:55

Pokochałem muzykę barokową, bo jej rytm jest zgodny z rytmem serca (tego fizycznego).
Mam ciężką i niewdzięczną pracę i nic mnie tak nie koi jak muzyka barokowa właśnie.
Jeśli chcę ładować uczucia, wtedy Chopin. Zdecydowanie.
Ciekawe jaki jest mikroklimat pod krynoliną?

#76 Użytkownik nie jest zalogowany   PatrickF

  • Użytkownicy
  • 337 postów
  • Rejestracja: 31.01.2006

Napisano 31.10.2010 - 21:01

Wyświetl postUżytkownik pawellt dnia 31.10.2010 - 20:14 napisał

Patrick [chociaż Patrick chyba bardziej woli Handla].

Lubię i Monteverdiego i Handla i generalnie nie mam tego najbardziej ulubionego. Ale jak bym miał kogoś z Anglii wybrać to na pewno Purcell'a.

#77 Użytkownik nie jest zalogowany   papageno

  • Użytkownicy
  • 1851 postów
  • Rejestracja: 17.07.2008

Napisano 31.10.2010 - 21:16

Tuba Mirum.

#78 Użytkownik nie jest zalogowany   absinthe3

  • Użytkownicy
  • 757 postów
  • Rejestracja: 10.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 21:27

Wyświetl postUżytkownik pawellt dnia 31.10.2010 - 20:23 napisał

Ale to jest kochanie i uwielbienie od pierwszego wejrzenia, czy po kilku nawrotach i osłuchaniu się muzyki poważnej? Może musiałeś do nich dorosnąć? Podejrzewam że to drugie. Wówczas sprawa ze zrozumieniem jeszcze bardziej się komplikuje.

pozdr
PAweł

Pozdrawiam wzajemnie.
Od pierwszego. Usłyszałem arię "The trumpet shall sound" - Mesjasz Marriner 1978 i się zaczęło, nie rozumiałem wtedy słów, ale po miesiącu znałem całe wykonanie na pamięć. Nagrane to było z radyjka Jowita II na szpulaka ZK-140L. Potem oratoria (osobliwie Izrael w Egipcie ), opery (Rinaldo, Xerxes - Malgoire)- co się w radio pojawiło. Teraz kilka z tych wykonań mam nawet na winylach!!!
Monteverdi? Vespero della Beata Virgine Gardinera - końcówka lat 80-tych na trochę lepszym sprzęcie, drive- podobny

Dorosnąć? Uzależniłem się od tej muzyki w podstawówce...

Wyświetl postUżytkownik PatrickF dnia 31.10.2010 - 21:01 napisał

Lubię i Monteverdiego i Handla i generalnie nie mam tego najbardziej ulubionego. Ale jak bym miał kogoś z Anglii wybrać to na pewno Purcell'a.
If music be the food of love
sing on sing on
till I am filled with joy

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: Messiah.jpg

IF MUSIC BE THE FOOD OF LOVE

#79 Użytkownik nie jest zalogowany   leon amator

  • Użytkownicy
  • 770 postów
  • Rejestracja: 25.10.2010

Napisano 31.10.2010 - 21:39

Wyświetl postUżytkownik aleksandraU dnia 31.10.2010 - 19:10 napisał

Przecież uczeni nienawidzą tego słowa ;-) A swoją drogą.. da się przez poczytanie i zrozumienie zagadnień pozamuzycznych, dojść do "muzycznej transcendencji"?
(z definicji czegoś pozarozumowego?). To jest generalnie ciekawe zagadnienie. Mój wykładowca z matematyki (wybitnie ścisły umysł) powtarzał kiedyś na wykładzie:
"Jak zrozumienie Matematykę, przestaje być sztuczna i "matematyczna". Przekracza swoje granice i staje się naturalna jak oddychanie". Do dzisiaj nie wiem co o tym myśleć.. :-) Chyba jednak w głębi duszy jestem humanistką..

Uważaj; to jest myślenie naukowe. Poznasz zagadnienie, ale nie poznasz świata. Wiem, że matematyka to królowa nauki. Ale tylko nauki.
To tak jak z buddyjskim koanem o 'klaskaniu jednej dłoni'.
Klaskanie jednej dłoni? Co za debilizm - powie umysł. Zaczyna się o tym myśleć, myśleć i... ląduje się w ślepej uliczce.
I to jest celem koanu: pokazanie Ci, że myślenie nie może uchwycić ostatecznych prawd. Za to serce i intucja tak.
Dlatego wielkie prawdy są wyrażane w paradoksach. Dlaczego? Pewnie dlatego, że całe stworzenie to jeden wielki paradoks... i matematyk Ci tego nie wyjaśni. Wierz mi...

#80 Użytkownik nie jest zalogowany   pawellt

  • Użytkownicy
  • 349 postów
  • Rejestracja: 17.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 21:48

Wyświetl postUżytkownik absinthe3 dnia 31.10.2010 - 21:27 napisał

Dorosnąć? Uzależniłem się od tej muzyki w podstawówce...

Thnx. Ale w takim razie to Ty już od początku nie spełniałeś cech typowego początkującego słuchacza i należy Cię pomijać w analizach ;>
Uczeń w podstawówce słuchający Vespro? No to chyba nie jest częste zjawisko.

Patrick. Co do Purcella właśnie słucham przykładowych tracków tego http://tinyurl.com/3xq5jrl
Dużo też wokalnej jest. Dobre to.

pozdr
PAweł

#81 Użytkownik nie jest zalogowany   leon amator

  • Użytkownicy
  • 770 postów
  • Rejestracja: 25.10.2010

Napisano 31.10.2010 - 21:51

Wyświetl postUżytkownik aleksandraU dnia 31.10.2010 - 19:10 napisał

Przecież uczeni nienawidzą tego słowa ;-) A swoją drogą.. da się przez poczytanie i zrozumienie zagadnień pozamuzycznych, dojść do "muzycznej transcendencji"?
(z definicji czegoś pozarozumowego?). To jest generalnie ciekawe zagadnienie. Mój wykładowca z matematyki (wybitnie ścisły umysł) powtarzał kiedyś na wykładzie:
"Jak zrozumienie Matematykę, przestaje być sztuczna i "matematyczna". Przekracza swoje granice i staje się naturalna jak oddychanie". Do dzisiaj nie wiem co o tym myśleć.. :-) Chyba jednak w głębi duszy jestem humanistką..

Masz bardzo analityczne podejście do muzyki, jak się czyta Twoje posty.
Matematyka... to wiele wyjaśnia... Czy takie podejście pomaga w zrozumieniu muzyki?
Jeśli ktoś pisał głową: pewnie tak. Jeśli jednak ktoś pisał sercem... to już gorzej.

#82 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1901 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 31.10.2010 - 21:54

Wyświetl postUżytkownik PatrickF dnia 31.10.2010 - 20:36 napisał

Nie spotkałem się z przypadkiem by do renowacji zabytkowych skrzypiec potrzebna była zgoda wojewódzkiego konserwatora...
...
A skąd to posiadasz taką wiedzę ? I jakież to badania są potrzebne aby przygotować taki instrument Groblicza do gry ? Dodatkowo zapytam jakiej gry ?

Kultura prawna to dopiero ciekawy temat.
Praktyka prawna w polskim budownictwie jest taka że np. ponad połowa budów jest nieprawidłowo zdawana (oświadczenie kierownika, zmiany w stosunku do projektu) z czego nadzory nie robią sprawy a na drukach zakończeń jak byk stoi że za fałszywe składanie oświadczeń kierownik budowy odpowiada z kk.
Wracając do instrumentów - gdyby państwowe skrzypce jakimś cudem były kiedyś zwracane to właściciele mogli by się pewnie z powodzeniem sądzić w takich przypadkach z państwem o odszkodowania - dotyczy to egzemplarzy wpisanych w rejestr, na szczęście większość egzemplarzy w nim nie figuruje i tutaj nie ma problemów jednak wszystkie państwowe egzemplarze sprzed 1650 są w rejestr wpisane. To nieco tak jak ze stanem prawnym sprzedaży np. zwykłego pianina sprzed kilkudziesięciu lat - ze względu na kość słoniową taka transakcja powinna być zgłoszona w powiatowym wydziel ochrony środowiska. To czy jest to robione, kiedy i w jakich przypadkach - jw.
Analizy cenniejszych egzemplarzy skrzypiec są robione z wielu powodów - cenne egzemplarze na zachodzie są wysoko ubezpieczone i często sama polisa wymaga określenia przedmiotu, solidne papiery na aukcje też. Robi się analizy spektralne drewna, klejów etc. z czego wynika wiele pomocnych rzeczy jak np. przepis na klej do danych skrzypiec, czy i jakie elementy nie zostały dodane później (można to określić włącznie z widełkami czasu montażu elementu), pracę rezonansową danych skrzypiec etc. Pieniądze idą po części od właścicieli (bogaci inwestorzy - instrumenty wypożyczają np. zwyciężcom konkursów) jak i od fundacji i z grantów bo na ciekawych przypadkach niejeden może zrobić tytuł naukowy a i parę publikacji. To może potrwać parę lat, pochłonąć kilkadziesiąt tysięcy dolarów (a może wyjść że skrzypce są już niewiele warte i krótko zdołają pociągnąć bez totalnej przebudowy - tu już wiele zależy od uregulowań prawnych kraju właściciela) i instrument może zostać wysłany do gabloty. Nieraz same instytucje badawcze i sponsor decydują się na zbudowanie grywalnej kopii - inwestor może w paru krajach europejskich liczyć wtedy na spore dopłaty z funduszy kulturalnych i zwolnienia podatkowe od wkładu w kulturę. Zestaw Stradivariusów Biblioteki Kongresu USA używany przez Emerson String Quartett ma komplecik kosztownych badań i analiz, rekonstrukcji elementów (jak to zwykle były wtręty XIX-wieczne etc.) na najwyższym poziomie za pieniądze amerykańskich podatników - to kosztowało ponad trzy miliony dolarów.
Skoro idiotyczne badania socjologiczne pochłaniają wielkie środki to na takie badania się znajdą - w krajach rozwiniętych.
U nas gdzie na naukę idą grosze i bez dopłat z międzynarodowych programów byłby kompletny zastój sytuacja jest inna - partyzantka prawna i praktyczna. Nie ma pieniędzy, jest improwizacja.

Użytkownik Piotr edytował ten post 31.10.2010 - 21:55


#83 Użytkownik nie jest zalogowany   PatrickF

  • Użytkownicy
  • 337 postów
  • Rejestracja: 31.01.2006

Napisano 31.10.2010 - 22:09

Wyświetl postUżytkownik pawellt dnia 31.10.2010 - 21:48 napisał


Patrick. Co do Purcella właśnie słucham przykładowych tracków tego http://tinyurl.com/3xq5jrl
Dużo też wokalnej jest. Dobre to.

pozdr
PAweł


Purcell dla mnie to głównie wokalna.

Posłuchaj tego http://www.jpc.de/jpcng/classic/detail/-/art/Henry-Purcell-Dido-Aeneas/hnum/1028928
na takie wykonanie Dydony długo czekałem...

Wyświetl postUżytkownik Piotr dnia 31.10.2010 - 21:54 napisał

Kultura prawna to dopiero ciekawy temat.
Praktyka prawna w polskim budownictwie jest taka że np. ponad połowa budów jest nieprawidłowo zdawana (oświadczenie kierownika, zmiany w stosunku do projektu) z czego nadzory nie robią sprawy a na drukach zakończeń jak byk stoi że za fałszywe składanie oświadczeń kierownik budowy odpowiada z kk.
Wracając do instrumentów - gdyby państwowe skrzypce jakimś cudem były kiedyś zwracane to właściciele mogli by się pewnie z powodzeniem sądzić w takich przypadkach z państwem o odszkodowania - dotyczy to egzemplarzy wpisanych w rejestr, na szczęście większość egzemplarzy w nim nie figuruje i tutaj nie ma problemów jednak wszystkie państwowe egzemplarze sprzed 1650 są w rejestr wpisane. To nieco tak jak ze stanem prawnym sprzedaży np. zwykłego pianina sprzed kilkudziesięciu lat - ze względu na kość słoniową taka transakcja powinna być zgłoszona w powiatowym wydziel ochrony środowiska. To czy jest to robione, kiedy i w jakich przypadkach - jw.
Analizy cenniejszych egzemplarzy skrzypiec są robione z wielu powodów - cenne egzemplarze na zachodzie są wysoko ubezpieczone i często sama polisa wymaga określenia przedmiotu, solidne papiery na aukcje też. Robi się analizy spektralne drewna, klejów etc. z czego wynika wiele pomocnych rzeczy jak np. przepis na klej do danych skrzypiec, czy i jakie elementy nie zostały dodane później (można to określić włącznie z widełkami czasu montażu elementu), pracę rezonansową danych skrzypiec etc. Pieniądze idą po części od właścicieli (bogaci inwestorzy - instrumenty wypożyczają np. zwyciężcom konkursów) jak i od fundacji i z grantów bo na ciekawych przypadkach niejeden może zrobić tytuł naukowy a i parę publikacji. To może potrwać parę lat, pochłonąć kilkadziesiąt tysięcy dolarów (a może wyjść że skrzypce są już niewiele warte i krótko zdołają pociągnąć bez totalnej przebudowy - tu już wiele zależy od uregulowań prawnych kraju właściciela) i instrument może zostać wysłany do gabloty. Nieraz same instytucje badawcze i sponsor decydują się na zbudowanie grywalnej kopii - inwestor może w paru krajach europejskich liczyć wtedy na spore dopłaty z funduszy kulturalnych i zwolnienia podatkowe od wkładu w kulturę. Zestaw Stradivariusów Biblioteki Kongresu USA używany przez Emerson String Quartett ma komplecik kosztownych badań i analiz, rekonstrukcji elementów (jak to zwykle były wtręty XIX-wieczne etc.) na najwyższym poziomie za pieniądze amerykańskich podatników - to kosztowało ponad trzy miliony dolarów.
Skoro idiotyczne badania socjologiczne pochłaniają wielkie środki to na takie badania się znajdą - w krajach rozwiniętych.
U nas gdzie na naukę idą grosze i bez dopłat z międzynarodowych programów byłby kompletny zastój sytuacja jest inna - partyzantka prawna i praktyczna. Nie ma pieniędzy, jest improwizacja.

Widzę, że sprawę od strony prawnej znasz ale średnio się to ma do praktyki i sensowności działań o których piszesz. O ile mnie pamięć nie myli prawie wszystkie Groblicze znajdujące się w Muzeum Instrumentów Muzycznych były nie przejęte a zakupione lub darowane. Wiele z nich jest w bardzo dobrym stanie i są wykorzystywane, choćby podczas koncertów sylwestrowych organizowanych co rok w Muzeum. Wszystkie analizy kleju lakieru bardzo niewiele mówią - skrzypce przez cały XIX wiek były przerabiane, retuszowany itp. itd. Dawnych skrzypiec się nie przebudowuje bo to do niczego dobrego nie prowadzi, o wiele lepiej zbudować instrument w oparciu o dany model... zrobienie kopii niczego nie daje bo instrument z biegiem czasu stracił swoje pierwotne wymiary. Te 3 miliony na stradivariusy to jakiś obłęd i zbyteczna praca. Dlaczego ? Bo ze Stradivariusem jest jak z kablami za x pieniędzy - dużo marketingu mało faktów.

Użytkownik PatrickF edytował ten post 31.10.2010 - 22:11


#84 Użytkownik nie jest zalogowany   aleksandraU

  • Użytkownicy
  • 864 postów
  • Rejestracja: 12.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 23:01

Wyświetl postUżytkownik leon amator dnia 31.10.2010 - 21:39 napisał

Uważaj; to jest myślenie naukowe. Poznasz zagadnienie, ale nie poznasz świata. Wiem, że matematyka to królowa nauki. Ale tylko nauki.
To tak jak z buddyjskim koanem o 'klaskaniu jednej dłoni'.

Leon. Ale ja nigdzie nie napisałam że matematyka wyjaśni mi świat (ffuj) :-) Za długo na nim żyję, żeby wierzyć, że
istnieje na coś tak złożonego jak życie "wzór matematyczny" ;-) Mojemu matematykowi chodziło poza tym wyłącznie
o pewne "przekraczanie" granic. Coś w stylu "jak poznasz znakomicie matematykę, zaczynasz czuć ją niemal intuicyjnie. Staje się
naturalna". Ja tego nie kupuję. Bo w tym wypadku "naturalność" staje się czymś, czego trzeba się w sposób akademicki "wyuczyć".
Matematyk próbował mi więc powiedzieć "załóż kolejny płaszczyk - a poznasz swoją naturę", a buddyjskie koany które przywołałeś
mówią "zrzuć te pieprzone płaszczyki, bo przez szkodliwe, analityczne myślenie - obserwujesz liście a nie dostrzegasz drzewa". Tak
w przenośni i uproszczeniu oczywiście... Nie musisz mi wyjaśniać że do muzyki potrzebne jest również serce (nie tylko
rozum) bo to oczywiste. Tutaj chyba dyskusja dotyczy tego, czy dodatkowo (poza słuchaniem, czuciem, intuicją i emocjami),
dzięki podejściu naukowemu (studiowaniu o muzyce) można zrozumieć ją lepiej..

Tekst z matematykiem był w odniesieniu do posta Papageno (czy można poprzez naukę i poznawanie "teorii o muzyce" dojść
do "transcendencji w muzyce" (czegoś w końcu pozarozumowego). Ja wyraziłam wątpliwość, Papageno wyjaśnił co miał na myśli i sprawa
jest wyjaśniona ;-)

Użytkownik aleksandraU edytował ten post 31.10.2010 - 23:15

Pozdrawiam,
Ola

#85 Użytkownik nie jest zalogowany   leon amator

  • Użytkownicy
  • 770 postów
  • Rejestracja: 25.10.2010

Napisano 31.10.2010 - 23:07

Wyświetl postUżytkownik aleksandraU dnia 31.10.2010 - 23:01 napisał

Leon. Ale ja nigdzie nie napisałam że matematyka wyjaśni mi świat :-) Za długo na nim żyję, żeby wierzyć, że
istnieje na coś tak złożonego jak życie "wzór matematyczny" ;-) Mojemu matematykowi chodziło poza tym wyłącznie
o pewne "przekraczanie" granic. Coś w stylu "jak poznasz znakomicie matematykę, zaczynasz czuć ją niemal intuicyjnie. Staje się
naturalna". Ja tego nie kupuję. Bo w tym wypadku "naturalność" staje się czymś, czego trzeba się "wyuczyć".
Matematyk próbował mi więc powiedzieć "załóż kolejny płaszczyk - a poznasz swoją naturę", a buddyjskie koany mówią "zrzuć
te pieprzone płaszczyki, bo przez wrodzone, analityczne myślenie - patrzysz na liście a nie dostrzegasz drzewa". Tak
w przenośni i uproszczeniu oczywiście... Nie musisz mi wyjaśniać że do muzyki potrzebne jest również serce (nie tylko
rozum) bo to oczywiste. Tutaj chyba dyskusja dotyczy tego, czy dodatkowo (poza słuchaniem), dzięki podejściu naukowemu
(studiowaniu o muzyce) można zrozumieć ją lepiej..

Tekst z matematykiem był w odniesieniu do posta Papageno (czy można poprzez naukę i poznawanie "teorii o muzyce" dojść
do "transcendencji w muzyce". Papageno wyjaśnił co miał na myśli i sprawa jest wyjaśniona ;-)

A, to przepraszam. Liznałem tylko niektóre posty, ale tutaj bogato się zrobiło. Widocznie nie uchwyciłem wszystkich wątków... Tyle informacji... Mam nadzieję, że to Ci jakoś pomoże w temacie...

#86 Użytkownik nie jest zalogowany   aleksandraU

  • Użytkownicy
  • 864 postów
  • Rejestracja: 12.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 23:18

No i ufać tu sprzedawcom. W piątek jak pytałam o barokową to dostałam do przesłuchania "La Tarantelę" L’Arpagiatty
(Monteverdi? Niee.. Pani tego posłucha..). Teraz sobie sprawdzam co to jest... i z tego co rozumiem, to są to utwory
skomponowane w miarę współcześnie, wykorzystujące jedynie motywy tarantelli z XVII wieku.. (intrygowało mnie, co
to za płyta "z pajęczyną" do której mnie tak zachęcał).

Oczywiście nie zmienia to faktu, że też ładniutkie :-)

Użytkownik aleksandraU edytował ten post 31.10.2010 - 23:29

Pozdrawiam,
Ola

#87 Użytkownik nie jest zalogowany   leon amator

  • Użytkownicy
  • 770 postów
  • Rejestracja: 25.10.2010

Napisano 31.10.2010 - 23:26

Wyświetl postUżytkownik aleksandraU dnia 31.10.2010 - 15:42 napisał


Na tym etapie jestem oczywiście podobnego zdania. Tylko zdarzyło mi się np. poczytać coś o kantacie Bacha, a potem słuchałam jej x-razy próbując "wyłapywać" te rzeczy,
o których właśnie czytałam. W pewnym momencie zaczynałam mieć dosyć. Ale to akurat w moim przypadku wynik braku wiedzy i braku podstaw (które staram się nadrabiać w miarę
poznawania i słuchania)...

Mogę Cię pocieszyć... ja 'niby' słucham muzyki barokowej, ale z doskoku... w przerwach, jak mnie jazz 'zmęczy'. Z tego co ja widzę, ty już wiesz całkiem sporo o baroku. Wydaje Ci się, że jesteś taka 'zielona'. Z punktu widzenia wiedzy o tym rodzaju muzyki, ja to dopiero jestem cienki... ale, tak jak mówiłem. Słucham tylko, bo.. ładna jest po prostu. Jeden z niewielu rodzajów muzyki, który dla mnie akurat nie wymaga niczego, tylko popłynięcia razem z tymi nutami...

#88 Użytkownik nie jest zalogowany   pawellt

  • Użytkownicy
  • 349 postów
  • Rejestracja: 17.09.2010

Napisano 31.10.2010 - 23:41

Olu, może sprzedawca chciał żebyś poprzez tą płytę zainteresowała się oryginalną 17wieczną Tarantellą ;>

Patrick. Przesłuchałem fragmenty Dido and Aeneas. Wspaniałe.
Zaczynam żałowaź że zamówiłem tak szybko trzy płyty z Monteverdim. Można było od tego zacząć. A z instrumentalnych mógłbyś coś dobrego Purcella polecić? Czy instrumentalną miał bez rewelacji na tle innych kompozytorów epoki?

pozdr
PAweł

#89 Użytkownik nie jest zalogowany   absinthe3

  • Użytkownicy
  • 757 postów
  • Rejestracja: 10.09.2010

Napisano 01.11.2010 - 03:55

Wyświetl postUżytkownik pawellt dnia 31.10.2010 - 23:41 napisał

Olu, może sprzedawca chciał żebyś poprzez tą płytę zainteresowała się oryginalną 17wieczną Tarantellą ;>

Patrick. Przesłuchałem fragmenty Dido and Aeneas. Wspaniałe.
Zaczynam żałowaź że zamówiłem tak szybko trzy płyty z Monteverdim. Można było od tego zacząć. A z instrumentalnych mógłbyś coś dobrego Purcella polecić? Czy instrumentalną miał bez rewelacji na tle innych kompozytorów epoki?

pozdr
PAweł
Nie żałuj- wciągnie Cię ta muzyka (Nieszpory-byłem już po studiach). Dido & Aeneas w tym wykonaniu- bajka. Tarantella- bajka (przeróbki nie przeróbki - bajka). Purcell ma swój charakter, a zwany był/jest Orfeuszem Brytanii.
Moja propozycja instr Purcella:

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: 1Purcell.jpg

Użytkownik absinthe3 edytował ten post 01.11.2010 - 03:56

IF MUSIC BE THE FOOD OF LOVE

#90 Użytkownik nie jest zalogowany   PatrickF

  • Użytkownicy
  • 337 postów
  • Rejestracja: 31.01.2006

Napisano 01.11.2010 - 08:14

Wyświetl postUżytkownik pawellt dnia 31.10.2010 - 23:41 napisał

. A z instrumentalnych mógłbyś coś dobrego Purcella polecić? Czy instrumentalną miał bez rewelacji na tle innych kompozytorów epoki?

pozdr
PAweł

NIe to że jego instrumentalna muzyka jest gorsza tylko jest jej mało.

Ja mam u siebie na półce dwie płytki.

Henry Purcell (1659-1695)
10 Sonatas of 4 Parts

Dołączona grafika

Henry Purcell (1659-1695)
Fantasien für Violen
Dołączona grafika

Wyświetl postUżytkownik aleksandraU dnia 31.10.2010 - 23:18 napisał

No i ufać tu sprzedawcom. W piątek jak pytałam o barokową to dostałam do przesłuchania "La Tarantelę" L’Arpagiatty


Niestety dla początkujących, bardzo mało jest ludzi którzy sprzedają klasykę i wiedzą co sprzedają...

Użytkownik PatrickF edytował ten post 01.11.2010 - 08:09





Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona muzyka zDVD i co do Vivace w 5 kanałach Kino domowe slawolw 
  • 4 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Załączniki Muzyka ze zwiastuna Wojny Swiatow Muzyka Luc 
  • 17 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona muzyka poważna
zestaw stereo do słuchania muzyki poważnej. 7-8kzł
Stereo filozoficzny 
  • 9 odpowiedzi
  • 692 wyświetleń
Ikona Załączniki Muzyka celtycka, szkocka, irlandzka Muzyka wovo 
  • 10 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Polski zestaw? Baltlab,Esa. Muzyka dawna Stereo Piciu2000 
  • 5 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń