Pewnie masz rację, Frank.
Ale nie wszyscy odwiedzający forum to entuzjaści muzyki z bardzo dużym stażem, więc myślę, że informacja o gustach mniej doświadczonych forumowiczów też jest na swój sposób wartościowa. Jeśli bowiem nowicjuszowi nie spodoba się od razu np. Chopin czy Bach, to dzięki takim zaledwie "fajnym" i łatwym w odbiorze płytom jest szansa, że nie zniechęci się zbyt szybko do muzyki pianistycznej.
Wydaje mi się, że to trochę tak, jak z zachęcaniem młodzieży do książek - nie należy się denerwować, że woli np. Rowling od Kafki - w końcu jedno, mimo pewnej infantylności, "czaruje" od razu, drugie zaś odkrywa swoje walory dopiero osobie w jakimś stopniu zaznajomionej z tematem (która już wówczas Potterami pewnie się tak "nie jara", choć być może nadal je lubi) i dopiero po pewnym wysiłku umysłowym. Do dzieł "trudnych" trzeba po prostu dojrzeć, dlatego nie jest wielkim grzechem uważać je na początku swojej przygody za "nudziarstwo" i wychwalać pod niebiosa wytwory popkulturowe (trochę przesadzam, bo nawet przeciętnemu jazzowi daleko do "Żustinów", ale mam nadzieję, że rozumiecie).
Także proszę o pewną dozę wyrozumiałości dla dyletantów i ich upobowań :)
Użytkownik MatusP edytował ten post 03.01.2012 - 18:39