EAR 834 p, to rzeczywiście świetny klocek. Tak na dobrą sprawę, to odnoszę wrażenie, że nie ma go w systemie (lampowym, w tranzystorowym robił niezłą rzecz ze sceną i to przy niedrogim wzmacniaczu). Kupowałem go „w ciemno” i naprawdę dostawałem palpitacji serca, myśląc ciągle o tym, czy podoła zbudowanym na podstawie recenzji wyobrażeniom. Często czytam o mulącej roli lamp, moje końcówki tego nie robią, na szczęście, nie przymula i EAR. Nie jest misiowo puszysty, dba o detal, nie podaje muzyki „tak z grubsza, ogólnie”. Przekaz jest pełen drobnicy, ale bez strat na analogowości, nie robi tego metodami chirurgicznymi. Jest zbudowany na chwałę lampom i analogowi.
Użytkownik nosferartur edytował ten post 24.05.2012 - 19:40














