Użytkownik stanik dnia 09.03.2012 - 15:18 napisał
1. ta trójka konkursowa, nawet na przykładzie tych fragmentów - to jest czołówka światowa, to jest już taki poziom, że ok. można coś trochę inaczej czuć, ale jakości ich wykonań nie można zakwestionować - że jest średnie, bo po prostu nie jest
To, że są uznawani za czołówkę światową, nie znaczy, że mają monopol na świetne wykonania. ;-) A konkurencja w nagraniach symfonii Ludwiga jest... sam wiesz, jak liczna. Są nagrania świetne i jeszcze świetniejsze.
Użytkownik stanik dnia 09.03.2012 - 15:18 napisał
2. dyrygenci których wymieniłeś to są wielkie osobowości - mieli wielki wpływ na dyrygenturę XX w., wykonawstwo, ale nie popadajmy w skrajność, że tylko oni mieli monopol na świetne wykonania i np. tylko ich Beethovena należy słuchać. Łatwo się zasugerować samym nazwiskiem - bo tak się mówi, że to mistrzowie i tak jest napisane w wikipedii, a inni z góry gorsi
Oczywiście, że nie. Ale to jest już taki poziom, że ok, można mieć inną wizję interpretacji, ale trudno kwestionować jakość ich osiągnięć. ;-)
Użytkownik stanik dnia 09.03.2012 - 15:18 napisał
3. znam tę symfonię dosyć dobrze, grałem ją, sądzę, że w miarę wiem też o co chodzi w stylu Beethovena, tradycję wykonawczą
Mogłeś więc zaproponować też coś z nowszych dokonań nurtu HIP (np. Immerseela albo Paavo Jarvi). Nie żebym był zwolennikiem - bo w HIP-owym Beethovenie akurat zdecydowanie nie gustuję - ale tak gwoli "tradycji wykonawczej".
Użytkownik stanik dnia 09.03.2012 - 15:18 napisał
4. napisałes jednak, że po samych wrażeniach odsłuchowych nie przypadły Ci te wykonania do gustu, więc napisz o co chodzi, co się nie podobało
Po prostu nie wywarły na mnie natychmiastowego, dużego wrażenia, nie przykuły niczym bardzo szczególnym uwagi. Są porządne, ale... konkurencja jest tutaj tak liczna, są nagrania świetne i świetniejsze, itd...