Przez ok. 30 lat kolekcjonowania nagrań uzbierały mi się całe sterty kompaktów, ale jak dotąd zabrakło w mojej kolekcji… koncertów na instrumenty dęte Mozarta. Jest to o tyle dziwne, niewytłumaczalne, że w czasach kiedy grałem na oboju zachwycałem się tymi utworami a podczas studiów marzyłem, aby wykonać z kolegami Symfonię koncertującą na klarnet, obój, fagot i róg, a nawet zacząłem rozczytywać swoją partię. Potem wlazłem w symfonikę, muzykę dawną, chóralną i jakoś zapomniałem o tych wdzięcznych Mozartowskich perełkach. Przypomniałem sobie o nich za sprawą najnowszych nagrań Orchestra Mozart pod batutą Abbado. Ponieważ próbki na YouTube brzmiały zachęcająco zamówiłem dwie pierwsze płyty dętego cyklu:

Wcześniej, bardzo spodobały mi się koncerty skrzypcowe z Carmignolą, ale do sięgania po następne nagrania Orchestra Mozart zniechęciły mnie trochę Koncerty Brandenburskie. W przypadku koncertów na instrumenty dęte Mozarta fakt, że soliści grają na współczesnych instrumentach a nie na rekonstrukcjach okazał się dla mnie atutem. Niesamowita lekkość brzmienia orkiestry prowadzonej od pierwszego pulpitu przez Carmignolę w połączeniu ze znakomitym doborem solistów dała rewelacyjny efekt. Ten włoski waltornista Alessio Allegrini jest po prostu niesamowity - absolutna światowa czołówka młodszego pokolenia wirtuozów tego instrumentu (już w wieku 23 lat został koncertmistrzem Teatro La Scala pod Mutim, a prowadził sekcję waltorni również w wielu innych renomowanych orkiestrach, z Berliner Philharmoniker włącznie). Jakaż to przyjemność posłuchać tego instrumentu bez najmniejszej obawy o kiksy i niedoróbki intonacyjne. Czysta perfekcja.
Jeśli ktoś poszukuje miłego relaksu przy bardzo wdzięcznej, optymistycznej muzyce w znakomitych interpretacjach, tych nagrań nie może zignorować. Dla wstępnej orientacji przygotowałem dźwiękową zajawkę, aby każdy według własnych kryteriów mógł ocenić, czy gra warta świeczki. Będzie to końcówka cyklu wariacji wieńczących Symfonię koncertującą, temat drugiej części Koncertu podwójnego na flet i harfę (spopularyzowany w „Amadeuszu”) oraz fragment finałowego ronda z Koncertu Es-dur na róg i orkiestrę K. 495:
Windy Mozart

















