Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Wszechstronność w świecie specjalizacji


42 odpowiedzi w tym temacie

#31 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1902 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 11.01.2009 - 22:29

Chopin miał o tyle szczęście że nie był zmuszony od odwalania standardów, romantyzm romantyzmem ale gro muzyki fortepianowej, kameralnej i dla większych składów było rzemiosłem stricte pod klienta i pod tym względem masowość XIX wieku nie różniła się od usłużności epoki poprzedniej. Chopin miał dowolność pracy i poza nielicznymi wyjątkami udało mu się w tym wytrwać nie obniżając swojego poziomu życia. Porównując nawet pisarstwo Schumanna czy Rossiniego trudno to zestawić ze „staniem z boku” Chopina. Jego uwagi, dystans do rzemiosła oraz twórczości swojej i innych był tutaj podobny do np. Wagnera tyle że ten drugi przypadek jest nieco… specyficzny bo silił się na wszystko kiedy Chopin ograniczał się do komentarzy a twórczość z reguły ograniczał do tego co potrafił najlepiej (no, wyszły dwa koncerty, na szczęście nie więcej). Nie traktował „kariery” ambicjonalnie, wyduszał raczej z tych z którymi miał kontakt najwięcej pieniędzy nie siląc się na coś co by było nieodpowiednie do jego możliwości. W muzyce ze swoich zainteresowań był najlepszy ale nie oznaczało to że traktował tak „poważnie” co zrobiono z jego dziedzictwem po śmierci. Szukał nowych i starych rozwiązań, wykorzystał najlepiej to co potrafił od kompozytorów różnych czasów po instrumenty tak jak uważał za stosowne. Mając na uwadze kontekst i realia czasów po rewolucji francuskiej i „awansu” społecznego we Francji trochę to nie pasowało zarówno do wyrobników muzyki jak i do nowego społeczeństwa mieszczańskiego (dlatego też tak dobrze złapał kontakt z tamtejszymi elitami i bohemą która właśnie zaczynała „epatować burżuja”). Muzyk od niechcenia pracujący jednak sumiennie na co dzień i poszerzający swe możliwości indywidualnie. Ciekawe są wspomnienia różnych osób o ówczesnym rynku muzycznym, jak wyglądał przepływ kapitału, co najwięcej pochłaniało pieniędzy, rozwój praw autorskich i rozwój społeczeństwa przemysłowego na zachodzie w czego sam środek Chopin został rzucony. Może dlatego też zachował ten dystans? Miał też większą orientację choćby w sprawach gospodarczych i finansowych niż wielu artystów, to nie był człowiek „romantyczny” (chociaż… był taki XIX-wieczny pruski poeta który sumiennie pełniąc rolę urzędnika pisał jednocześnie - z powodzeniem - poezję awangardową). Zblazowany inteligent potrafiący być nieznośnym i cynicznym, trafnym i ciętym ale nie mającym jakiejś wrogości lub pogardy do tego nowego świata w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów. Patrzący z boku na cały ten kram, ludzi, przyrodę, społeczeństwo, technikę. Gdzie tu romantyzm?
To nie było zanurzenie w „literaturze” swoich czasów ani wyjaławiające rzemiosło próbujących przetrwać. Może pechem jest to że pamięta się o nim przeważającej części jako o muzyku kiedy jak na muzyka był nietypowy i w podejściu do świata dużo dojrzalszy niż wielu znajomych. W drugą stronę – Józef Hofmann po latach jest znany bardziej jako wynalazca samochodowych wycieraczek i spinaczy niż pianista. I też self-made man, patrzący z boku i mający dystans do samego siebie oraz osiągający największe sukcesy w wybranych przez siebie tematach.
Można w muzyce Chopina zauważyć to przeniesienie własnej metody która u niego nie ograniczała się do muzyki. Nie traktował się zresztą jako wypełniacz czasu i dawca natchnienia (och och och), ówcześnie tworzył muzykę trudną (warto poczytać ówczesne opinie) docenianą przede wszystkim przez samych muzyków i ludzi dobrze obeznanych z kulturą bo i w Polsce popularność jechała (i tak jest nadal) na czym innym niż muzyka (bo ile osób tego słucha?). Ciekawy człowiek nieco upupiony przez swój masowy wizerunek oraz ograniczenie do muzyki.

#32 Użytkownik nie jest zalogowany   Witek B.

  • Użytkownicy
  • 449 postów
  • Rejestracja: 12.07.2006

Napisano 11.01.2009 - 23:05

>negra, 11 Sty 2009, 19:38

negro,
Nie przeczytasz mojej osobistej opinii o tym koncercie z wielu powodów.
Po pierwsze - na koncercie nie byłem. Koncert był bezpłatny, zaproszenia rozdawano i błyskawicznie "się rozeszły".
Zresztą nawet gdybym był, to opinię mógłbym wyrazić jedynie o wykonaniach Gershwina, bo "w temacie" Adamsa jestem mało zorientowany.
Opinię o koncercie zacytowałem dlatego, że nie jest ona głosem medialnej krytyki (do której zaufanie mam bardzo ograniczone) lecz głosem jednego z wykonawców koncertu – pianisty Krzysztofa Herdzina, który dla mnie jest osobą niewątpliwie kompetentną. Zresztą opinia dotyczyła tylko wykonań utworów Gershwina, toteż nie widzę nic złego w tym, że Adams Ci się podobał ;)))

Pozdrawiam równie serdecznie

#33 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1902 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 11.01.2009 - 23:45

To się doucz bo na balet zamożni bardziej lub mniej chodzili w celu konsumpcji baletnic po występie. Zresztą, kiedy na koncercie ktoś coś już jadł (i zapijał) w loży to trudno było powiedzieć że je także ze sceny. Jeść mógł żołnierz, przybornikiem, a jaka kultura!

#34 Użytkownik nie jest zalogowany   Terrapin

  • Użytkownicy
  • 454 postów
  • Rejestracja: 08.06.2007

Napisano 11.01.2009 - 23:50

-->> Piotr

Próbuję jakoś zrozumieć Twój trochę postmodernistyczny tekst, ale ciężko mi idzie:

>Chopin miał o tyle szczęście że nie był zmuszony od odwalania standardów, romantyzm romantyzmem ale
>gro muzyki fortepianowej, kameralnej i dla większych składów było rzemiosłem stricte pod klienta i
>pod tym względem masowość XIX wieku nie różniła się od usłużności epoki poprzedniej...

Jak rozumiem, chodzi Ci o to, że Chopin nie komponował zgodnie ze średnimi oczekiwaniami i przyzwyczajeniami publiczności? No cóż, można to powiedzieć o niemal każdym wybitnym kompozytorze. Uwaga na temat usłużności epoki poprzedniej odnosi się zapewne do okresu klasycznego? Zatem jaką usłużność dostrzegasz w twórczości Beethovena???

Tylko dlaczego dzieła Chopina cieszyły się popularnością za jego życia? Czemu były wydawane i chętnie grywane? Może dlatego, że one również, przy całej swej genialności były "rzemiosłem pod klienta", tak jak cała muzyka do czasów muzyki akademickiej XX wieku, komponowanej przez adiunktów pod ocenę docentów kompozycji?

>Chopin miał dowolność pracy i poza nielicznymi wyjątkami udało mu się w tym wytrwać nie obniżając >swojego poziomu życia.

Żył jak wielu kompozytorów XIX wieku - jakoś wiązał koniec z końcem wydając swoje dzieła, dając lekcje i z rzadka koncertując. W trudnych chwilach wspomagały go wielbicielki (Jane Stirling!). Skąd niby oryginalność jego żywota? Jak się poczyta biografie muzyków, pisarzy czy malarzy, to wszyscy tak kombinowali... Fakt, Chopin nie starał się o oficjalne funkcje, nie stawał do konkursów, ale też pamiętajmy o jego chorobie, która prawdopodobnie była jedną z głównych przyczyn jego "wycofania"!

>Porównując nawet pisarstwo Schumanna czy Rossiniego trudno to zestawić ze
>"staniem z boku" Chopina.

To przecież było trzech kompletnie różnych ludzi i trzech diametralnie różnych kompozytorów! Dlaczego mielibyśmy na siłę ich zestawiać? I co by to dało? I o jakie "pisarstwo" chodzi?

>Jego uwagi, dystans do rzemiosła oraz twórczości swojej i innych był tutaj podobny do np. Wagnera >tyle że ten drugi przypadek jest nieco "specyficzny" bo silił się na wszystko kiedy Chopin >ograniczał się do komentarzy a twórczość z reguły ograniczał do tego co potrafił najlepiej (no, >wyszły dwa koncerty, na szczęście nie więcej).

Fakt, przypadek Wagnera jest "specyficzny" :-)

Ale przyznać należy, że świadoma decyzja Chopina o ograniczeniu się wyłącznie do fortepianu i nie dotykaniu orkiestry po młodzieńczych przygodach z koncertami jest bardzo dojrzałym i niespotykanym w owych czasach wyborem! Koneksje z Wagnerem są głębsze - to w muzyce Chopina, zwłaszcza w późnych utworach (sonata wiolonczelowa!) Wagner dostrzegł trop, prowadzący go do poszukiwań harmonicznych zakończonych akordem tristanowskim...

>Nie traktował "kariery" ambicjonalnie, wyduszał raczej z tych z którymi miał kontakt najwięcej
>pieniędzy nie siląc się na coś co by było nieodpowiednie do jego możliwości.

No i co z tego? Lutosławski jako "Derwid" komponował popularne piosenki, zapewne nieodpowiednie do jego możliwości i jaki to ma wpływ na odbiór jego "właściwego" dzieła? Poza tym Chopin często wypisywał różne błahostki w kajetach zamożnych panien (niektóre zachowane - błahostki nie panny - w zbiorze Opera Posthuma), więc może wcale nie był taki całkiem "oddalony" i "wyniosły"?

>W muzyce ze swoich zainteresowań był najlepszy ale nie oznaczało to że traktował tak "poważnie" co >zrobiono z jego dziedzictwem po śmierci.

Tak, jeżeli chodzi o muzykę Chopina, to Chopin był niewątpliwie najlepszym Chopinem. Na losy swojego dziedzictwa po śmierci miał wpływ ograniczony. Z powodu śmierci...

>Szukał nowych i starych rozwiązań, wykorzystał najlepiej to co potrafił od kompozytorów różnych >czasów po instrumenty tak jak uważał za stosowne.

Podobnie jak jakieś 99% kompozytorów. Wykorzystywał najczęściej fortepian.

> Mając na uwadze kontekst i realia czasów po rewolucji francuskiej i "awansu" społecznego we Francji...

Mając na uwadze późną porę, może wrócę do tej dyskusji w najbliższy weekend...

Pozdrawiam!

T.

#35 Użytkownik jest zalogowany   Jakew

  • Użytkownicy
  • 4460 postów
  • Rejestracja: 11.06.2005

Napisano 11.01.2012 - 17:51

Podbiję temat by dać możliwość wypowiedzenia się nowszym uczestnikom Forum:)

#36 Użytkownik nie jest zalogowany   negra

  • Użytkownicy
  • 1564 postów
  • Rejestracja: 01.10.2004

Napisano 11.01.2012 - 18:57

Wyświetl postUżytkownik Jakew dnia 11.01.2012 - 17:51 napisał

Podbiję temat by dać możliwość wypowiedzenia się nowszym uczestnikom Forum:)

Nie wiem czy jest jakiś sens w tym sztucznym wskrzeszaniu starych wątków. Gdyby była potrzeba, to na pewno ktoś by je reaktywował :).
Pzdr.
Ł.A. Woman

#37 Użytkownik jest zalogowany   Jakew

  • Użytkownicy
  • 4460 postów
  • Rejestracja: 11.06.2005

Napisano 11.01.2012 - 19:19

Ależ Negro, chodzi po prostu o to że Twój wątek jest poza zasiegiem wyszukiwarki (tylko pamięć) bo nie ma w tytule nazwisk, nazw - nawet najstaranniejszy uczestnik nie trafi na ten ślad, a warto, jest ponadczasowy i jedyny

#38 Użytkownik nie jest zalogowany   bob budowniczy

  • Użytkownicy
  • 87 postów
  • Rejestracja: 26.03.2006

Napisano 12.01.2012 - 09:46

"Do założenia tego wątku, zainspirował mnie wczorajszy koncert Marca Minkowskiego, który jest według mnie w tej chwili jednym z bardziej wszechstronnych muzyków i jak zauważyłam, nie boi się chyba, żadnych muzycznych wyzwań. W jednej chwili nagrywa Bacha w kościele w Santiago de Compostela, by w następnej spotykać się na jednej estradzie z Leszkiem Możdzerem i grać utwory Gershwina."

...przy okazji drobiazg z przeszłości - miałem miłą okazje siedzieć obok mistrza na koncercie Music of Always J.Caige'a (w pare dni po występie z Możdżerem właśnie. Przesiedział niemal trzy godziny, na niewygodnej ławce(Fabryka Schindlera - Sacrum Profanum), z zainteresowaniem śledząc dokonania P.Hillera, więc pomyślałem, że niebawem wkroczy w muzę wspołczeną...

#39 Użytkownik nie jest zalogowany   negra

  • Użytkownicy
  • 1564 postów
  • Rejestracja: 01.10.2004

Napisano 12.01.2012 - 10:36

Wyświetl postUżytkownik Jakew dnia 11.01.2012 - 19:19 napisał

Ależ Negro, chodzi po prostu o to że Twój wątek jest poza zasiegiem wyszukiwarki (tylko pamięć) bo nie ma w tytule nazwisk, nazw - nawet najstaranniejszy uczestnik nie trafi na ten ślad, a warto, jest ponadczasowy i jedyny


Jakew, forum to żywy a nawet może żywiołowy organizm. Od czasów, gdy założyłam ten wątek obróciło się o 180 stopni. Ma teraz inną osobowość, potrzeby i priorytety. I nawet cudzysłowia nie trzeba teraz używać ;-)
I albo nadążasz za tym żywiołem, albo „pora umierać”, jak czasem sugeruje Papageno ;)

Ale koniec tych dygresji, ponieważ mimo iż glob się kręci coraz szybciej, to specjalizacja triumfuje, choć są też objawy znudzenia nią i z przykładów, które tak na szybko przychodzą mi do głowy to np. Maria Pomianowska zmaga się z Chopinem, Lautten Compagney miesza Merulę z Glassem a kapela Dumestre'a nagrywa chociażby utwory Daniela Brela.
Ł.A. Woman

#40 Użytkownik jest zalogowany   Jakew

  • Użytkownicy
  • 4460 postów
  • Rejestracja: 11.06.2005

Napisano 12.01.2012 - 11:01

@Negra - to że się ludzie wycofują z uczestnictwa po jakimś czasie jest więcej niż normalne. No jest jakaś kwota zagadnień do omówienia, po omówieniu których uczestnik traci zainteresowanie. W tym watku - patrzę - też jest kilka dawno niewidzianych nicków. Normalka.

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   pawellt

  • Użytkownicy
  • 350 postów
  • Rejestracja: 17.09.2010

Napisano 12.01.2012 - 11:25

Wyświetl postUżytkownik negra dnia 12.01.2012 - 10:36 napisał

I nawet cudzysłowia nie trzeba teraz używać ;-)

Ten brak mechanizmu cytowania w archiwalnych wątkach jest straszny. Umieszczanie fragmentu wypowiedzi przedpiścy w cudzysłowiu zmniejsza jednak
czytelność. Jak rozumiem starsza wersja forum nie miała takiej opcji.

Dzisiaj dla odmiany są cytowania, a niektórzy nie stosują cudzysłowia przy wrzucaniu niewybrednych epitetów. No i bynajmniej nie chodzi o epitety metaforyczne. No i bynajmniej nie chodzi o nowych użytkowników ;P Faktycznie czasy musiały się im zmienić na bardziej żywiołowe.

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   negra

  • Użytkownicy
  • 1564 postów
  • Rejestracja: 01.10.2004

Napisano 12.01.2012 - 11:49

Wyświetl postUżytkownik pawellt dnia 12.01.2012 - 11:25 napisał


Dzisiaj dla odmiany są cytowania, a niektórzy nie stosują cudzysłowia przy wrzucaniu niewybrednych epitetów. No i bynajmniej nie chodzi o epitety metaforyczne. No i bynajmniej nie chodzi o nowych użytkowników ;P Faktycznie czasy musiały się im zmienić na bardziej żywiołowe.
Pawllt, jeśli to jakaś uwaga w kierunku autorki wątku, to jestem zmuszona poprosić Ciebie o sprecyzowanie zażalenia.
Ł.A. Woman

#43 Użytkownik nie jest zalogowany   pawellt

  • Użytkownicy
  • 350 postów
  • Rejestracja: 17.09.2010

Napisano 12.01.2012 - 12:44

Wyświetl postUżytkownik negra dnia 12.01.2012 - 11:49 napisał

Pawllt, jeśli to jakaś uwaga w kierunku autorki wątku, to jestem zmuszona poprosić Ciebie o sprecyzowanie zażalenia.

Absolutnie nie jest to uwaga do Ciebie Negro. Nie zauważyłem żebyś obrzucała kogokolwiek epitetami na forum pod płaszczykiem naprawy świata.

Wiem że to mała złośliwość z mojej strony, ale dzisiaj do 13:00 postanowiłem być trochę złośliwy ;^) Po 13:00 nie będę już wracał do tematów, które załatwił w końcu moderator.

Użytkownik pawellt edytował ten post 12.01.2012 - 12:47





Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona Załączniki Najwieksza na świecie komora bezechowa. Stereo Elberoth 
  • 20 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona PYTANIE TYGODNIA : JAKI jest najlepszy zestaw stereo na świecie!!! Stereo Pytanie tygodnia 
  • 30 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Załączniki 15 najdroższych kolumn na świecie Stereo kleszek 
  • 59 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Załączniki Najdroższy hi-end na świecie. Stereo Imax 
  • 62 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń
Ikona Załączniki Rewolucja w świecie audio Nowości audiostereo.pl 
  • 0 odpowiedzi
  • 0 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń