Użytkownik e8.root dnia 01.05.2012 - 15:46 napisał
Na wstępie zaznaczam, że powodem moich wyrywkowych odpowiedzi jest to, że nie skupiałem się na początku na niektórych fragmentach wypowiedzi. Teraz jednak postaram się zagłębić bardziej w poszczególne wątki.
Z całym szacunkiem, ale zacytowane przeze mnie stwierdzenie to jakaś bzdura - resampling do 192kHz, który daje efekt poszerzający scenę. :)
Niemniej, ciekawi mnie na czym słuchasz?
Zainstalowałem te UNi stery, ale szczerze mówiąc, to nie słyszę żadnej różnicy, poza może różnicą "komfortu psychicznego". Takiego, że w przypadku sterów od Asusa nie zwracałem na niego uwagi, a teraz zwróciłem. :)
Okej, różnica zasadnicza jest taka, że Foobarow'a wtyczka ASIO działa teraz lepiej z tymi sterownikami, które z pewnością dają pełne wsparcie ASIO dla karty. Słowem, przewijanie muzyki w Foobarze odbywa się zdecydowanie szybciej. To na plus.
Użytkownik e8.root dnia 01.05.2012 - 15:46 napisał
Szumy? Ponawiam wcześniejsze pytanie, lecz teraz bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że słuchasz na słuchawkach. Jeśli jednak nie, to może wiatrak od komputera szumiał?
U mnie nie było żadnych szumów.
Pomijając niektóre powyższe kwestie, traktując je z przymrużeniem oka, z tego wszystkiego interesujące stało się jedynie zestawienie opampów, które przedstawiłeś i poniekąd ten convolver. Jeśli to drugie ma coś wspólnego z ingerowaniem w liniowość dźwięku, to ja dziękuję, kijem nie tykam. Jeśli chodzi o cyfrową kastrację dźwięku, w jakiejkolwiek formie, czy to przez jakieś filtracje czy inne ustrojstwa, to równie dobrze mógłbym sobie włączyć efekt amfiteatru, żeby "poczuć się jak na koncercie". Dla mnie wierność, czyli naturalność i neutralność w przekazywaniu dźwięku się liczy. No, ale każdy ma inne zapatrywania i oczekiwania.
Jeszcze jedno, po co Ci ASIO, skoro używasz komputerowego suwaka głośności? Odnoszę wrażenie, że w przypadku ASIO mamy zupełnie odmienne pojęcie.
Z tego co wiem, ASIO służy temu, by nadać tryb wyłączności konkretnemu odtwarzaczowi, z którego puszczasz muzykę, pomijając systemowy mixer. Wszystko po to, by usunąć z drogi sygnału ewentualne zakłócenia, opóźnienia i tym podobne. Jaki ma zatem sens ASIO + systemowe pokrętło głośności? Dla mnie jedno i drugie się wyklucza, tym bardziej, że finalnie steruję poziomem głośności we wzmacniaczu. Więcej gałek nie potrzebuję, wręcz są niewskazane.
PS u mnie np. mixer jest zupełnie nieaktywny po włączeniu muzy z Foobara, nie wspominając o tym, że nie usłyszę już żadnego innego dźwięku - w czasie, gdy gra Foobar - czy to z windows media playera, czy subedita, czy vlc czy youtube.
Pozdrawiam.













