Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Zawodzenie Keitha Jarretta antymotywacją hi-fi...


46 odpowiedzi w tym temacie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   donmarciano

  • Użytkownicy
  • 129 postów
  • Rejestracja: 05.08.2009

Napisano 09.01.2012 - 22:17

Słuchając sobie Keitha Jarretta doszedłem do smutnego wniosku: nie chcę nic już poprawiać w swoim systemie. Nie chcę - bo mam dość pojękiwania i stękania tego faceta. Chcę cofnąć się do tyłu i słyszeć tylko fortepian ale to musiałby być krok o kilometr wstecz.
Ten artysta budzi we mnie bardzo skrajne emocje. Z jednej strony piękne improwizacje, z drugiej dźwięki rodem ze szpitala psychiatrycznego. Aż ma się ochotę zakneblować gościa na wieczność. Gdyby tylko jakiś sprytny inż. od remasteringu pozbył się tego bełkotu z jego nagrań...oczywiście oryginalna wersja dla masochistów mogłaby zostać dalej w sprzedaży :/
Tak wiem, to geniusz, ekscentryk ale błagam...litości...
Kupię używane podłogówki. Interesuje mnie brzmienie całkowicie odmienne od Paradigm (2 modele w historii mojego audio).
Cena: około 2000zł

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   justas32

  • Użytkownicy
  • 2005 postów
  • Rejestracja: 10.01.2006

Napisano 09.01.2012 - 23:39

A ja bardzo lubię jak sobie pojękuje albo postękuje. Bo on to robi w rytmie. On dobrze wie w którym momencie jęknąć albo stęknąć.
I wzbogaca tym muzykę o nieoczekiwane wrażenia słuchowe - nawet przy najspokojniejszym kawałku nie będziesz się nudził.
No i zawsze człowiek słucha co tam ciekawego się dzieje i jaki nowy dźwięk z siebie wyda ...
Jak dla mnie - OK

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1902 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 10.01.2012 - 00:02

To nie wiecie? ...


#4 Użytkownik nie jest zalogowany   il Dottore

  • Użytkownicy
  • 2878 postów
  • Rejestracja: 25.03.2005

Napisano 10.01.2012 - 01:33

Glenn Gould też lubił sobie dodawać ciekawą dodatkową linię basu do swoich nagrań Bacha.
Ja w tym nie widzę nic złego - ot, geniusze. A geniusz ma prawo swoich dziwactw. :)
"I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, albowiem to ja jestem najtwardszym sk***synem w tej dolinie!" - generał George S. Patton

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   donic

  • Użytkownicy
  • 457 postów
  • Rejestracja: 20.03.2006

Napisano 10.01.2012 - 08:46

Osobiście mi to aż tak mocno nie przeszkadza, chociaż nie jest to coś co mi się podoba.

Znam kilka osób, które twierdzą dokładnie tak samo jak Ty.

pozdr
donic

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   samotulinus

  • Użytkownicy
  • 324 postów
  • Rejestracja: 31.05.2011

Napisano 10.01.2012 - 09:34

Przyłączam się do opinii inicjatora wątku. Te pojękiwania Jarretta są irytujące. Co więcej, moim zdaniem, to objaw braku szacunku wobec ewentualnych nabywców płyty, którzy wydają nieraz ciężką kasę za produkt wybrakowany jakościowo, skażony zakłóceniami (mam tutaj na myśli przede wszystkim sterylne nagrania studyjne a nie koncertowe, w których chodzi przecież także o utrwalenie atmosfery miejsca i wszystkiego co dzieje się wokół muzyki). To trochę tak, jakby wybitny cukiernik podczas przyrządzania rewelacyjnego tortu opluł go od prawej do lewej, bo kiedy widzi słodycze ma niekontrolowany ślinotok. Ot, skutek uboczny geniuszu. Trzeba wybaczyć i pałaszować ze smakiem. ;)

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Bednaar

  • Użytkownicy
  • 1333 postów
  • Rejestracja: 04.01.2007

Napisano 10.01.2012 - 09:35

Z początku mi to przeszkadzało, z czasem się przyzwyczaiłem - podczas słuchania Jarretta doznania muzyczne są tak duże, że mogę mu wybaczyć to zawodzenie. To trochę analogiczna sytuacja jak jedzenie ryb - niektórym przeszkadzają ości, ale ja tak bardzo lubię ryby, że ich smak wynagradza mi te drobne niedogodnosci :)
<><

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   glubisz

  • Użytkownicy
  • 1026 postów
  • Rejestracja: 03.04.2008

Napisano 10.01.2012 - 13:52

Ja prawie tych jęków nie słysze - chyba że się "wyłamie" z muzyki, w tedy jakiś jęk słysze.

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   MarkN

  • Użytkownicy
  • 1359 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 10.01.2012 - 15:20

Jest tylu innych pianistów, którzy nie jęczą. Po co się męczyć??? Po prostu nie słuchać i sprawa załatwiona. Proponuję
założyć specjalny klub, np. 'klub bólu i rozpaczy podczas słuchania muzyki kita żareta', który to pod przewodnictwem
założyciela tego wątku będzie zrzeszał wszystkich poszkodowanych i cierpiących z powodu pianistyki Kita.
A propos jęków...posłuchajcie np. projektów Masabumi Kikuchi - tam jest dopiero jazda! Jęki i chrząkanie na max'a, prawie orgazm - w takt genialnej muzyki ofkors ;)

"Fajnej płyty wczoraj słuchałem - a momenty były? - A jak!"

Dołączona grafika

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   soso

  • Użytkownicy
  • 4063 postów
  • Rejestracja: 15.03.2004

Napisano 10.01.2012 - 15:32

Wyświetl postUżytkownik samotulinus dnia 10.01.2012 - 09:34 napisał

Przyłączam się do opinii inicjatora wątku. Te pojękiwania Jarretta są irytujące.

W pełni podzielam to zdanie.

Zauroczony opiniami kupiłem sobie płytę Jarretta i ku ogromnemu zaskoczeniu usłyszałem własnie owe postękiwania. Niestety, na tym zakończyła się moja przygoda z Jarrettem. Nie potrafię się skupić na muzyce kiedy słyszę jego pomruki.

pzdrw

såså

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Arek__45

  • Użytkownicy
  • 3266 postów
  • Rejestracja: 13.02.2007

Napisano 10.01.2012 - 15:40

A ja stawiam że jeśli wam te "śpiewy" przeszkadzją to wina wadliwych systemów....i nawet nie próbujcie się tłumaczyć bo sam przez to przeszedłem.
....moje srebrne kable..nie musisz wierzyc ze sa dobre...wystarczy sprawdzic aby sie przekonac..bezkompromisowe interkonekty ekranowane miedzianymi rurkami skutecznie bronią sie przed zakłóceniami RFI....sprawdziłem i używam ..a w środku niezwykły materiał , drut 0,4mm trzywarstwowy ( srebro,miedz,srebro)...unikalne rozwiązanie i nie kupisz tego nawet u najlepszych.....

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   soso

  • Użytkownicy
  • 4063 postów
  • Rejestracja: 15.03.2004

Napisano 10.01.2012 - 15:55

Wyświetl postUżytkownik Arek__45 dnia 10.01.2012 - 15:40 napisał

A ja stawiam że jeśli wam te "śpiewy" przeszkadzją to wina wadliwych systemów....i nawet nie próbujcie się tłumaczyć bo sam przez to przeszedłem.

Możesz rozszerzyć? Nie bardzo łapię - czy w Twoim fantastycznym systemie Jarrett nie stęka czy w Twoim fantastycznym systemie stękania Jarretta są mile dla ucha?

pzdrw

såså

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Arek__45

  • Użytkownicy
  • 3266 postów
  • Rejestracja: 13.02.2007

Napisano 10.01.2012 - 16:19

Fortepian , jeśli system potrafi sprawić, że odnosimy wrażenie grania na żywo czyli artykulacja, akcenty, wibracje strun , pogłos , gradacja dynamiki a wszystko to gładko z niesamowitą kontrolą, barwą , ze zóżnicowaniem frazy...to wszystko tak zawładnie człowiekiem iż te dodtakowe dzwięki nie narzucają się a wręcz współgrają...nie potrzeba się wsłuchiwać od pierwszych chwil to czuć, sama adrenalina roztacza się wokół - to jest magiczne...i bardzo uzależnia.

...choćby ten fragment..

Użytkownik Arek__45 edytował ten post 10.01.2012 - 16:30

....moje srebrne kable..nie musisz wierzyc ze sa dobre...wystarczy sprawdzic aby sie przekonac..bezkompromisowe interkonekty ekranowane miedzianymi rurkami skutecznie bronią sie przed zakłóceniami RFI....sprawdziłem i używam ..a w środku niezwykły materiał , drut 0,4mm trzywarstwowy ( srebro,miedz,srebro)...unikalne rozwiązanie i nie kupisz tego nawet u najlepszych.....

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   donmarciano

  • Użytkownicy
  • 129 postów
  • Rejestracja: 05.08.2009

Napisano 10.01.2012 - 18:57

MarkN nie miałem na celu obrażać fanów jego grania a jedynie wyrazić swoje ubolewanie :) Muzyka Jarretta jest absolutnie genialna ale idąc torem powyższych porównań życzyłbym sobie mniej "ślinotoku". Oczywiście życzyć to ja sobie mogę...ale cóż...

A na deser coś dla tych, co nie słyszą lub nie chcą słyszeć. Z dedykacją dla ciebie Glubisz :/



Niecierpliwym proponuję od razu przeskoczyć do ok. 6 minuty. Czy te dźwięki rzeczywiście "współgrają"?
Kupię używane podłogówki. Interesuje mnie brzmienie całkowicie odmienne od Paradigm (2 modele w historii mojego audio).
Cena: około 2000zł

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Piotr

  • Użytkownicy
  • 1902 postów
  • Rejestracja: 20.07.2003

Napisano 10.01.2012 - 19:13

KiDżej bez konkurencji. Jak ktoś może nie osiągnąć przy tym orgazmu?

Bo jak można się podniecać takim szczawiem:

Z kim do ludzi...

...
Ja uczę się jęczeć, z płyt mistrzowskich...

A Missz daje cenne skazówki, jak Kim :D

Użytkownik Piotr edytował ten post 10.01.2012 - 19:23


#16 Użytkownik nie jest zalogowany   glubisz

  • Użytkownicy
  • 1026 postów
  • Rejestracja: 03.04.2008

Napisano 10.01.2012 - 19:30

Wyświetl postUżytkownik donmarciano dnia 10.01.2012 - 18:57 napisał

A na deser coś dla tych, co nie słyszą lub nie chcą słyszeć. Z dedykacją dla ciebie Glubisz :/
Nie wiem co mam napisać, bo ja ich naprawde nie słysze.
A wideo straszne!

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   rochu

  • Użytkownicy
  • 8822 postów
  • Rejestracja: 04.07.2003

Napisano 10.01.2012 - 19:36


"Nie jestem zainteresowany opiniami niezdyscyplinowanych geeków, pozbawionych doświadczenia, poczucia winy czy odpowiedzialności."
Ken Kessler

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   MarkN

  • Użytkownicy
  • 1359 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 10.01.2012 - 19:44

Wyświetl postUżytkownik donmarciano dnia 10.01.2012 - 18:57 napisał

MarkN nie miałem na celu obrażać fanów jego grania a jedynie wyrazić swoje ubolewanie

No to wyraziłeś i jest fajnie. Ja do klubu nie wchodzę i nie wyobrażam sobie muzyki żareta bez jęków z jego paszczy.

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   donmarciano

  • Użytkownicy
  • 129 postów
  • Rejestracja: 05.08.2009

Napisano 10.01.2012 - 19:56

Cieszę się, że wymieniamy poglądy w kulturalnej atmosferze:)

Widzę, że poza granicami kraju myślą podobnie. Oto podpis pod jednym z powyższych filmików:

Yeah, Keith's one of the greatest musicians to ever walk the earth, but I'll tell ya something.....I wish I could listen to his piano genius without listening to all his moaning and grunting and humming and bad singing. Keith Jarrett is the king of what Zappa called "Jazz Noise".
nick: casestudyification
Kupię używane podłogówki. Interesuje mnie brzmienie całkowicie odmienne od Paradigm (2 modele w historii mojego audio).
Cena: około 2000zł

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   MarkN

  • Użytkownicy
  • 1359 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 10.01.2012 - 20:18

Wyświetl postUżytkownik donmarciano dnia 10.01.2012 - 19:56 napisał

Cieszę się, że wymieniamy poglądy w kulturalnej atmosferze:)

Ja też się cieszę, że ty się cieszysz i jak najbardziej się cieszę z fantastycznego przykładu, który na pewno będzie
cieszyć pozostałych fanów kita ż. Byłem na żarecie cztery razy w chicagowskiej filharmonii i nigdy, ale to nigdy, dzwięki z jego paszczy nie zakłócały ani nie deformowały przekazu. Paszczodżwięk i jego pianistyka to jeden organizm.
Nie może być inaczej - bo to już po prostu nie będzie żaret.

Pozdr, M.

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   donmarciano

  • Użytkownicy
  • 129 postów
  • Rejestracja: 05.08.2009

Napisano 10.01.2012 - 20:36

Zazdroszczę...
Kupię używane podłogówki. Interesuje mnie brzmienie całkowicie odmienne od Paradigm (2 modele w historii mojego audio).
Cena: około 2000zł

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   broy

  • Użytkownicy
  • 8073 postów
  • Rejestracja: 13.10.2003

Napisano 10.01.2012 - 20:39

Oto mamy antywątek muzyczny roku - choć nie do końca prawda; wszak za sprawą Cudownego Systemu Arek_45 obajawił nam muzycznym troglodytom, po raz kolejny zresztą, że jest panaceum, cudowny środek leczniczy na jęki KJ - ów Cudowny System. A więc Arku, napisz nam jakiż to Cudowny System jest rozwiązaniem problemów tylu melomanów, tylu setek i tysięcy uciemiężonych słuchaczy, znużonych bezładnymi i monotonnymi jękami Artysty. Arku, oddaję Tobie głos: i Cudownemu Systemowi....

Użytkownik broy edytował ten post 10.01.2012 - 20:39


#23 Użytkownik nie jest zalogowany   donmarciano

  • Użytkownicy
  • 129 postów
  • Rejestracja: 05.08.2009

Napisano 10.01.2012 - 20:47

Przywołuję do porządku! Celem założenia tego wątku było żartobliwe sprzeczanie się w kwestii, która przecież jest nie do rozstrzygnięcia. Wymiana poglądów na granicy kłótni-OK ale bez chamówy.

P.S.

No więc? Co to za system??! :)
Kupię używane podłogówki. Interesuje mnie brzmienie całkowicie odmienne od Paradigm (2 modele w historii mojego audio).
Cena: około 2000zł

#24 Użytkownik nie jest zalogowany   broy

  • Użytkownicy
  • 8073 postów
  • Rejestracja: 13.10.2003

Napisano 10.01.2012 - 20:53

No więc nie-żartobliwie stwierdzam, że bzdurą roku jest dla mnie stwierdzenie, że nic nie ujmujące nagraniom jęki kwalifikują KJ do psychiatryka. A teraz porządek!

#25 Użytkownik nie jest zalogowany   CATV

  • Użytkownicy
  • 597 postów
  • Rejestracja: 26.11.2005

Napisano 10.01.2012 - 21:40

Mam dziwną ochotę otworzyć wątek pod tytułem:zawodzenie forumowiczów jako antymotywacja do czytania tego forum

#26 Użytkownik nie jest zalogowany   donmarciano

  • Użytkownicy
  • 129 postów
  • Rejestracja: 05.08.2009

Napisano 10.01.2012 - 21:50

No nie...ludzie...trochę dystansu...Proszę o zamknięcie wątku bo wchodzi agrecha - i to wielkimi krokami.
Kupię używane podłogówki. Interesuje mnie brzmienie całkowicie odmienne od Paradigm (2 modele w historii mojego audio).
Cena: około 2000zł

#27 Użytkownik nie jest zalogowany   Tenanu

  • Użytkownicy
  • 15 postów
  • Rejestracja: 26.08.2011

Napisano 10.01.2012 - 21:59

Wyświetl postUżytkownik MarkN dnia 10.01.2012 - 20:18 napisał

Ja też się cieszę, że ty się cieszysz i jak najbardziej się cieszę z fantastycznego przykładu, który na pewno będzie
cieszyć pozostałych fanów kita ż. Byłem na żarecie cztery razy w chicagowskiej filharmonii i nigdy, ale to nigdy, dzwięki z jego paszczy nie zakłócały ani nie deformowały przekazu. Paszczodżwięk i jego pianistyka to jeden organizm.
Nie może być inaczej - bo to już po prostu nie będzie żaret.

Pozdr, M.

Muszę poprzeć Kolegę. Miałem przyjemność obcować z muzyką Jarreta z DeJohnettem i Peacockiem w triu. Jestem święcie przekonany (znając kilka płyt bohatera wątku), że wył, zawodził i jęczał. Prawdopodobnie przez fakt, iż oprócz fortepianu były dwa inne instrumenty, łatwiej było te "atrakcje" zagłuszyć. Aczkolwiek - słuchając takich muzyków nie zwraca się uwagi na owe pojękiwania.
Pasuje mi tu porównanie do różnić między audiofilem a melomanem - jeden z nich będzie "słuchał kabla", a drugi muzyki. Nie chcę nikomu zwracać uwagi, że zwraca uwagę na nie to, co jest istotą muzyki, ale wydaje mi się, że jęki da się samodzielnie "odfiltrować" po prostu wsłuchując się w muzykę.

Pozdrawiam

#28 Użytkownik nie jest zalogowany   partick

  • Użytkownicy
  • 1152 postów
  • Rejestracja: 21.01.2011

Napisano 10.01.2012 - 23:25

Wyświetl postUżytkownik donmarciano dnia 10.01.2012 - 18:57 napisał

Muzyka Jarretta jest absolutnie genialna ale idąc torem powyższych porównań życzyłbym sobie mniej "ślinotoku".
panowie, zagrajcie - co najmniej tak - i nie zawracajcie dupy.
________________________Radio Swiss Jazz________________________
Remember that happiness is a way of travel, not a destination. -- R. Goodman

#29 Użytkownik nie jest zalogowany   Arek__45

  • Użytkownicy
  • 3266 postów
  • Rejestracja: 13.02.2007

Napisano 11.01.2012 - 07:31

15 kwi 03, 16:30
Zbigniew Granat / Jazz Forum


Pomysł tworzenia muzyki bez formy może wydać się co najmniej niezwykły, aczkolwiek w przypadku Jarretta niezwykłość to cecha, do której chyba już dawno przywykliśmy. Od lat Jarrett intryguje nie tylko swą muzyką, ale też ekscentryczną osobowością. Mowa oczywiście o specyficznym zachowaniu pianisty podczas gry: jego konwulsyjnej gimnastyce przy klawiaturze oraz zawodzeniach towarzyszących długim i skomplikowanym liniom melodycznym. Poprosiłem Jarretta o komentarz na temat roli głosu w jego pianistyce.


„Nie wiem co to jest” – wyznał, początkowo z pewnym wahaniem. „Napisał raz do mnie pewien dentysta, który twierdził, że uwielbia moje nagrania, ale nie może ich słuchać w swoim gabinecie z powodu tego właśnie mojego – cokolwiek to jest – śpiewu. Ponoć działa on irytująco na jego pacjentów. Odpisałem mu, żeby po prostu nie puszczał moich płyt i po kłopocie.”

„Nie wiem co to jest” – stwierdza raz jeszcze Jarrett, ale tym razem wiem, że jest to tylko wstęp do dalszych wyjaśnień. Nie mylę się.

„Jest to energia, która wyzwala się kiedy nagle coś się wydarza, i jest to coś tak ekscytującego, że masz ochotę podskoczyć. Ale ponieważ grając na fortepianie nie bardzo możesz podskakiwać, więc zamiast tego możesz na przykład zacząć nucić – gdy jakiś przebieg melodyczny poruszy cię do głębi lub kiedy próbujesz nakierować swe ręce w stronę czegoś nieoczekiwanego.”

„A czasami po prostu nie lubię brzmienia fortepianu – właściwie nie przepadam za tym, co zwykle kojarzy się z pojęciem pianistyki – więc niekiedy staram się zatuszować ten ‘pianistyczny’ charakter fortepianu i zastąpić go tym, co rzeczywiście słyszę. A to, co naprawdę słyszę, to jest bardzo często głos, jak nić czy wątek, który zazwyczaj jest ciągły w przeciwieństwie do izolowanych dźwięków fortepianu.”

Mamy tu więc do czynienia ze szczególnym wyczuleniem na barwę, w której głos i dźwięk instrumentu stanowią nierozerwalną całość. „Być może to jest dobre porównanie” – dodaje Jarrett. „Jeśli podobają ci się czyjeś obrazy ale nie podoba ci się podpis malarza znajdujący się u dołu płótna, czyż nie kupisz danego obrazu tylko z powodu tego podpisu? Dla mnie ten ‘głos’ jest tak organicznie związany z tym, co robię, że po prostu jest, istnieje.”Wielu pianistów w historii jazzu wydawało różne odgłosy podczas grania, kontynuuje Jarrett, i Bach prawdopodobnie też to robił w trakcie swoich improwizacji. Improwizacja bowiem jest fenomenem chwili. „I jeśli w tej danej chwili dochodzi do eksplozji, a ty masz do dyspozycji tylko jakieś mechaniczne instrumentalne klekotania, białe i czarne klawisze – jesteś po prostu wetknięty w cały ten mechanizm – to musi istnieć jakiś inny dźwięk, który możesz wydobyć z siebie bez obawy przed aresztowaniem. Tym właśnie jest dla mnie to moje ‘śpiewanie’.”


Sądzę, że fani Jarretta zdążyli już przywyknąć do jego wokalizy – w końcu jest to coś, co w specyficzny sposób ubarwia wszystkie znane standardy, jakimi jarrettowskie trio raczy nas od dawna. Aczkolwiek nazwa „Standards”, z którą grupa ta związana jest od dwudziestu lat nie oddaje już istoty najnowszych wycieczek sonicznych Jarretta, Peacocka i DeJohnette’a. Jak wyjaśnia sam pianista: „Jedyne co mogę powiedzieć to to, że ostatnio przeistoczyliśmy się we free-jazzowe trio”. Tę transformację zauważyć już można na dwóch ostatnich albumach grupy: „Inside Out” (ECM 1780) oraz „Always Let Me Go” (ECM 1800).
....moje srebrne kable..nie musisz wierzyc ze sa dobre...wystarczy sprawdzic aby sie przekonac..bezkompromisowe interkonekty ekranowane miedzianymi rurkami skutecznie bronią sie przed zakłóceniami RFI....sprawdziłem i używam ..a w środku niezwykły materiał , drut 0,4mm trzywarstwowy ( srebro,miedz,srebro)...unikalne rozwiązanie i nie kupisz tego nawet u najlepszych.....

#30 Użytkownik nie jest zalogowany   wojciech iwaszczukiewicz

  • Użytkownicy
  • 7613 postów
  • Rejestracja: 01.12.2006

Napisano 11.01.2012 - 10:52

Mnie zawodzenia Jarretta nie przeszkadzają.




Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona Hipnotyczne granie w stylu "Endless" Jarretta Muzyka MatusP 
  • 5 odpowiedzi
  • 317 wyświetleń
Ikona bunt CD?
czyli dlaczego odtwarzacz nie gra Jarretta
Stereo Tenanu 
  • 8 odpowiedzi
  • 605 wyświetleń
Ikona Załączniki Autobiografia Keitha Richardsa "Życie" Muzyka jotesz 
  • 8 odpowiedzi
  • 714 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń