Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Zawodzenie Keitha Jarretta antymotywacją hi-fi...


  • Nie możesz odpowiedzieć
46 odpowiedzi w tym temacie

#31 Użytkownik nie jest zalogowany   il Dottore

  • Użytkownicy
  • 2878 postów
  • Rejestracja: 25.03.2005

Napisano 11.01.2012 - 11:27

A może w tym, co powiedział @Arek_45 coś jest... ja nie mam na myśli "genialnych systemów" tylko czystą psychoakustykę.
I w jednym systemie te jęki po prostu wyraźniej słychać a w innym mniej. I nie mam tu na myśli prostej szczegółowości albo podbijania czy tłumienia określonego fragmentu pasma akustycznego. Nie wykluczam po prostu sytuacji, w której dany system po prostu do tego stopnia koncentruje uwagę słuchacza na podstawowym przekazie (czyli dźwięku fortepianu) i odwraca ją od jęków.
A może trzeba po prostu... umieć słuchać?
I po prostu cieszyć się muzyką, zamiast koncentrować się na pociąganiu nosem gościa, który z tyłu orkiestry wali w kotły, ale pechowo miał katar w dniu nagrania?

Użytkownik il Dottore edytował ten post 11.01.2012 - 11:28

"I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, albowiem to ja jestem najtwardszym sk***synem w tej dolinie!" - generał George S. Patton

#32 Użytkownik nie jest zalogowany   Bednaar

  • Użytkownicy
  • 1333 postów
  • Rejestracja: 04.01.2007

Napisano 11.01.2012 - 11:36

Z tego wszystkiego włączę sobie dziś wieczorem Jarretta - dawno nie słuchałem. Zapewne bedzie to "Always Let Me Go" - do tej płyty najchętniej wracam. Napiszę potem jak to jest z tym zawodzeniem słyszanym na moim prymitywnym systemie :)
<><

#33 Użytkownik nie jest zalogowany   dowoszek

  • Użytkownicy
  • 256 postów
  • Rejestracja: 26.06.2007

Napisano 11.01.2012 - 13:37

Czy Jarrett grający muzykę klasyczną, np. preludia Szostakowicza:
http://www.amazon.com/Shostakovich-Preludes-Fugues-op-Jarrett/dp/B000006MTX/ref=sr_1_1?s=music&ie=UTF8&qid=1326284271&sr=1-1

to ten sam Jarret, który kwiczy na albumach jazzowych? I czy na jego krążkach z muzyką klasyczną usunięto te dźwięki, czy może Jarrett zwyczajnie nie kwiczy grając Szostakowicza i klasykę? Pytam zupełnie poważnie, ponieważ do Jarretta miałem tylko jedno podejście i od tamtej pory omijałem szerokim łukiem. A odpowiedź na to pytanie mogłaby nam pomóc odpowiedzieć na pytanie czy te świńskie kwiczenie nie jest aby strategią marketingową celującą w specyficzny rodzaj klienteli, zagrywką najłatwiejszą z możliwych mająca na celu 'wybicie się' spośród setek dobrych pianistów...

Użytkownik dowoszek edytował ten post 11.01.2012 - 13:42


#34 Użytkownik nie jest zalogowany   glubisz

  • Użytkownicy
  • 1026 postów
  • Rejestracja: 03.04.2008

Napisano 11.01.2012 - 14:01

Ponoc słabo mu poszło z klasyką to wiec wiele jej nie nagrał. A ta Twoja teoria spiskowa troche śmieszna;) Jarrett jest naprawde dobrym pianistą. Można wiedzieć po jakiej płycie tak się sparzyłeś?:)

#35 Użytkownik nie jest zalogowany   dowoszek

  • Użytkownicy
  • 256 postów
  • Rejestracja: 26.06.2007

Napisano 11.01.2012 - 14:36

Dlaczego nazywasz to teorią spiskową? Że jest dobrym pianistą to nie wątpię, bo te przesłuchane albumy były dosyć ciekawe i gdyby nie to wrażenie, że za ścianą sąsiad sobie pokwikuje w rytm mojego stereo... :) Ale na rynku jest wielu 'dobrych pianistów'.

To były 4 płyty: Standards, Change (czy Changes?) i jeszcze jedna, której nazwy nie pamiętam.

#36 Użytkownik jest zalogowany   Jakew

  • Użytkownicy
  • 4460 postów
  • Rejestracja: 11.06.2005

Napisano 11.01.2012 - 14:43

Czytałem przedwczoraj o Amerykaninie który zaczął studia stomatologiczne, ale zrezygnował ponieważ okazało się że nie lubi cały dzień patrzeć na... ślinę.I poszedł do CIA, obecnie siedzi od wielu lat ponieważ szpiegował dla Ruskich.

Keitha słucham wyłącznie w zespole Milesa, także oglądam - jak wije się przy instrumencie, a zdumiony Chick Corea patrzy z naprzeciwka. Można to obejrzeć m.in. w przekazie z z wystepu jazzowego przed największa publicznościa w historii - Isle of Wight jeśli dobrze pamiętam, a pamietam na ogół dobrze:))

ps. ale jego śpiewanie - ciekawy tekst wyżej wyjasniający: jemu brakuje ciagłości w grze fortepianu i dlatego nuci - mi nie przeszkadzało jakoś

Użytkownik Jakew edytował ten post 11.01.2012 - 14:48


#37 Użytkownik nie jest zalogowany   glubisz

  • Użytkownicy
  • 1026 postów
  • Rejestracja: 03.04.2008

Napisano 11.01.2012 - 14:43

Wyświetl postUżytkownik dowoszek dnia 11.01.2012 - 14:36 napisał

Dlaczego nazywasz to teorią spiskową? Że jest dobrym pianistą to nie wątpię, bo te przesłuchane albumy były dosyć ciekawe i gdyby nie to wrażenie, że za ścianą sąsiad sobie pokwikuje w rytm mojego stereo... :) Ale na rynku jest wielu 'dobrych pianistów'.

To były 4 płyty: Standards, Change (czy Changes?) i jeszcze jedna, której nazwy nie pamiętam.
Posłuchaj choćby "La Scala" czy ostatniej "Rio". Jarretta klasycznego sobie odpuść ;) A ta "teoria spiskowa" to zwykły rapsus językowy.

#38 Użytkownik nie jest zalogowany   Arek__45

  • Użytkownicy
  • 3266 postów
  • Rejestracja: 13.02.2007

Napisano 11.01.2012 - 15:08

[quote name='broy' timestamp='1326224369' post='2368167']
Oto mamy antywątek muzyczny roku - choć nie do końca prawda; wszak za sprawą Cudownego Systemu Arek_45 obajawił nam muzycznym troglodytom, po raz kolejny zresztą, że jest panaceum, cudowny środek leczniczy na jęki KJ - ów Cudowny System. A więc Arku, napisz nam jakiż to Cudowny System jest rozwiązaniem problemów tylu melomanów, tylu setek i tysięcy uciemiężonych słuchaczy, znużonych bezładnymi i monotonnymi jękami Artysty. Arku, oddaję Tobie głos: i Cudownemu Systemowi....



To proste , to systemy z bardzo dobrym PRaT...


http://www.tnt-audio.com/edcorner/prat_e.html


Systemy do "przyjemnego " słuchania muzyki to zbyt mało.Musicie zestawić system który właśnie pokaże spkój-ciszę w muzyce i zwróci uwagę na to co najważniejsze a więc ..rytm i timing czyli ...czas, czas szybkość dokładne zaistnienie w dzwięków ....pojawią się wibracje , naturalny tembr głosu...to ogromnie ważne, decydujące.
Liczą się nie tylko transjenty ale musi być widoczny niemalże ruch ręki artysty, płynność. System łamiący bariery, totalna demolka , prezentacja jak na żywo ale w waszym pomieszczeniu.Jak to znajdziecie to ...to króliczek zniknie.Pojawi się uzależnienie.
....moje srebrne kable..nie musisz wierzyc ze sa dobre...wystarczy sprawdzic aby sie przekonac..bezkompromisowe interkonekty ekranowane miedzianymi rurkami skutecznie bronią sie przed zakłóceniami RFI....sprawdziłem i używam ..a w środku niezwykły materiał , drut 0,4mm trzywarstwowy ( srebro,miedz,srebro)...unikalne rozwiązanie i nie kupisz tego nawet u najlepszych.....

#39 Użytkownik nie jest zalogowany   MarkN

  • Użytkownicy
  • 1359 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 11.01.2012 - 15:38

Wyświetl postUżytkownik Arek__45 dnia 11.01.2012 - 15:08 napisał


Systemy do "przyjemnego " słuchania muzyki to zbyt mało.Musicie zestawić system który właśnie pokaże spkój-ciszę w muzyce i zwróci uwagę na to co najważniejsze a więc ..rytm i timing czyli ...czas, czas szybkość dokładne zaistnienie w dzwięków ....pojawią się wibracje , naturalny tembr głosu...to ogromnie ważne, decydujące.
Liczą się nie tylko transjenty ale musi być widoczny niemalże ruch ręki artysty, płynność. System łamiący bariery, totalna demolka , prezentacja jak na żywo ale w waszym pomieszczeniu.Jak to znajdziecie to ...to króliczek zniknie.Pojawi się uzależnienie


Zapomniałeś dodać, że nawet jak muzyk jest 'out of time', to dobry system - z bardzo dobrym pratem-sratem - potrafi te małe niedociągnięcia artysty skorygować - niczym system metronom. Co za pełnia szczęścia!

#40 Użytkownik nie jest zalogowany   Arek__45

  • Użytkownicy
  • 3266 postów
  • Rejestracja: 13.02.2007

Napisano 11.01.2012 - 16:01

Wyświetl postUżytkownik MarkN dnia 11.01.2012 - 15:38 napisał

Zapomniałeś dodać, że nawet jak muzyk jest 'out of time', to dobry system - z bardzo dobrym pratem-sratem - potrafi te małe niedociągnięcia artysty skorygować - niczym system metronom. Co za pełnia szczęścia!


Ależ nie te "nieuczesane "nuty też pokaże...

"Pratem-sratem"....psujesz sobie wizerunek ....
....moje srebrne kable..nie musisz wierzyc ze sa dobre...wystarczy sprawdzic aby sie przekonac..bezkompromisowe interkonekty ekranowane miedzianymi rurkami skutecznie bronią sie przed zakłóceniami RFI....sprawdziłem i używam ..a w środku niezwykły materiał , drut 0,4mm trzywarstwowy ( srebro,miedz,srebro)...unikalne rozwiązanie i nie kupisz tego nawet u najlepszych.....

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   MarkN

  • Użytkownicy
  • 1359 postów
  • Rejestracja: 07.04.2008

Napisano 11.01.2012 - 16:15

Wyświetl postUżytkownik Arek__45 dnia 11.01.2012 - 16:01 napisał

"Pratem-sratem"....psujesz sobie wizerunek ....

To prawda. Sorry!

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   gatto1

  • Użytkownicy
  • 431 postów
  • Rejestracja: 08.08.2009

Napisano 12.01.2012 - 00:02

Można by poszerzyć listę muzyków "zdobiących" swoje wykonania różnego rodzaju przykrymi odgłosami. Niewątpliwie są to przykre objawy braku kultury albo i problemów psychiatrycznych. Z pewnością Keith Jarrett i Glen Gould należą do utalentowanych pianistów. Ale nie są to geniusze, nie przesadzajmy. Im więcej oglądam o Gouldzie, tym bardziej przekonuje się, że był poważnie chory na umyśle. Nie przeszkadzało to w posiadaniu świetnej pamięci muzycznej i techniki pianistycznej. Tylko że jego interpretacje są na tyle makabryczne i kuriozalne, że nadają się wyółącznie do demonstracji tego, jak nie należy kaleczyć muzyki Bacha. Co do Keitha Jarretta, to oprócz debilnych jęków zawsze potrafi doprowadzić do śmiechu kręcąc tylkiem, jak by miał hemoroidy :-))) W sumie jest to tak obrzydliwe i niesmaczne, że w połączeniu z jego często marudnym i nieciekawym plumkaniem na fortepianie zmusza do skorzystania z wyłącznika. Przedstawiona powyżej opimia nie jest moją prywatną, reprezentuje pogląd wielu muzyków.

Użytkownik gatto1 edytował ten post 12.01.2012 - 00:03


#43 Użytkownik nie jest zalogowany   asoio

  • Użytkownicy
  • 40 postów
  • Rejestracja: 29.11.2004

Napisano 12.01.2012 - 02:36

Na szczęście Jarrett grając Bacha czy Szostakowicza ma więcej respektu dla słuchacza i raczej nie pojękuje i nie stęka.

#44 Użytkownik nie jest zalogowany   GNAKED

  • Użytkownicy
  • 622 postów
  • Rejestracja: 06.11.2003

Napisano 12.01.2012 - 14:43

Uważam że to zawodzenie jest lepsze od przynudzania które uprawia ale słucham go bardzo sporadycznie szczególnie przed snem

Wysłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk
www.prezentacjedlabiznesu.pl

#45 Użytkownik nie jest zalogowany   burza

  • Użytkownicy
  • 376 postów
  • Rejestracja: 24.11.2003

Napisano 12.01.2012 - 20:23

Dla mnie to zawodzenie uczłowiecza granie. Widzę przed sobą człowieka z krwi i kości a nie maszynkę do naciskania klawiszy. Takimi maszynkami są dla mnie muzycy tzw klasyczni. Sorry klasycy, bo nie miałem na myśli Was obrażać, po prostu do mnie ten rodzaj pianistyki nie dociera. Lubię te postękiwania i dlatego słucham Keitha Jarretta i Masabumi Kikuchi. Poza tym że sobie folgują, to grają muzykę, która do mnie dociera.

#46 Użytkownik nie jest zalogowany   Witek B.

  • Użytkownicy
  • 449 postów
  • Rejestracja: 12.07.2006

Napisano 12.01.2012 - 22:41

Wyświetl postUżytkownik dowoszek dnia 11.01.2012 - 13:37 napisał

...do Jarretta miałem tylko jedno podejście i od tamtej pory omijałem szerokim łukiem. A odpowiedź na to pytanie mogłaby nam pomóc odpowiedzieć na pytanie czy te świńskie kwiczenie nie jest aby strategią marketingową celującą w specyficzny rodzaj klienteli, zagrywką najłatwiejszą z możliwych mająca na celu 'wybicie się' spośród setek dobrych pianistów...

I masz rację, że szerokim łukiem omijałeś, bo te jęki to oczywiście strategia marketingowa, w dodatku mało oryginalna, gdyż przed nim stękali i pajacowali już inni np. Erroll Garner, który w dodatku był wzrostu małego i na koncertach pod pupę kazał sobie książki telefoniczne podkładać, co też strategią marketingową było, bo kto chciałby inaczej słuchać faceta, który nawet nut nie znał.


#47 Użytkownik nie jest zalogowany   partick

  • Użytkownicy
  • 1152 postów
  • Rejestracja: 21.01.2011

Napisano 13.01.2012 - 06:37

Wyświetl postUżytkownik Witek B. dnia 12.01.2012 - 22:41 napisał

I masz rację, że szerokim łukiem omijałeś, bo te jęki to oczywiście strategia marketingowa, w dodatku mało oryginalna, gdyż przed nim stękali i pajacowali już inni np. Erroll Garner, który w dodatku był wzrostu małego i na koncertach pod pupę kazał sobie książki telefoniczne podkładać, co też strategią marketingową było, bo kto chciałby inaczej słuchać faceta, który nawet nut nie znał.
i coś w tym musi być, bo przy 1,90 książki w ogóle nie pomagają - a przynajmniej jeżeli chodzi o gitarę klasyczną.

Użytkownik romeksz edytował ten post 13.01.2012 - 06:37

________________________Radio Swiss Jazz________________________
Remember that happiness is a way of travel, not a destination. -- R. Goodman




Zobacz też Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Ikona Hipnotyczne granie w stylu "Endless" Jarretta Muzyka MatusP 
  • 5 odpowiedzi
  • 317 wyświetleń
Ikona Załączniki Autobiografia Keitha Richardsa "Życie" Muzyka jotesz 
  • 8 odpowiedzi
  • 714 wyświetleń
Ikona bunt CD?
czyli dlaczego odtwarzacz nie gra Jarretta
Stereo Tenanu 
  • 8 odpowiedzi
  • 605 wyświetleń


Audiostereo Magazyn

Nadchodzące wydarzenia w kalendarzu

Brak nadchodzących wydarzeń