Skocz do zawartości
Trwa aktualizacja silnika forum! Czytaj więcej.. ×

Audio Blog

  • wpisy
    2
  • komentarzy
    0
  • wyświetleń
    44456

O blogu

moje nieprofesjonalne testy i przemyślenia związane z audio

Wpisy na tym blogu

 

Wszystkie DAC "grają" tak samo? Analog

Asus Xonar HDAV 1.3 vs. Creative SB X-Fi vs. Realtek ALC892 kontra wyjście optyczne ALC892 RightMark Audio Analyzer test   Testing chain: External loopback (line-out - line-in) Sampling mode: 16-bit, 44 kHz Frequency response Noise level   Dynamic range   THD + Noise (at -3 dB FS)   Intermodulation distortion   Stereo crosstalk This report was generated by RightMark Audio Analyzer 6.0 Jak widać na powyższych wykresach, tylko analogowe połączenie zintegrowanej karty Realtek ALC892 odbiega od "ideału". Najlepsza okazała isę karta Asus Xonar HDAV 1.3 Deluxe. Zaraz za nią uplasowały się analogowa X-fi i cyfrowa ALC892. Trzeba tutaj jednak jasno podkreślić, że: Różnice między Xonarem, X-Fi oraz ALC892 (cyfra) są niewielkie
Pamiętajmy, że wychodząc wyjściem optycznym, nie ma różnicy między X-Fi a ALC892
Ludzkie ucho jest w stanie "wyłapać" ALC892 (analog) - ale tylko w teorii. W praktyce trzeba by było to przetestować.
Wynik ALC892 nie zachwyca, choć nie jest tragiczny. Należy jednak zastanowić się, czy nie warto kupić kartę z lepszymi parametrami jeśli chcemy taką kartę podłączyć analogowo (2 kable RCA) do wzmacniacza. Jeśli natomiast myślimy o cyfrowym podłączeniu komputera do amplitunera (lub wzmacniacza z DAC), wtedy nie warto kupować lepszą kartę. Byłaby to strata pieniędzy. Amplituner ma swój DAC. Przy takim połączeniu "gra" DAC z amplitunera. Wtedy wystarczy zwykła, zintegrowana z płytą główną karta - taka jak Realtek ALC892.   Osobiście nie potrafię odróżnić tych kart. Czasami wydawało mi się, że potrafię, ale po ustawieniu głośności na jednakowym poziomie, wszystkie karty są nie do odróżnienia. Może, czasami ALC892 (analog) "gra" "gorzej"... Ale może to jest autosugestia... Ślepych testów nie robiłem... Inną kwestią są sterowniki i możliwości karty... Jeśli komuś na tym zależy, wtedy warto kupić lepszą kartę, z lepszymi parametrami.

Adrian Silesian

Adrian Silesian

 

Subiektywne porównanie Chińskich mocarzy: Yaqin MC-100B i CAV A8M

Postanowiłem porównać dwa modele wzmacniaczy. Pierwszy był jednym z pretendentów do zostania w moim salonie, drugi trafił do mnie zupełnie nieoczekiwanie, i został.   Na temat Yaqin MC-100B jest w sieci bardzo dużo. Wiele osób należy do szczęśliwych posiadaczy tego udanego wzmacniacza. CAV A8M jest z innej półki cenowej. Co słychać i widać. Ma zdecydowanie więcej mocy. Jeśli chodzi o moc to ak na prawdę nie ma co porównywać. Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to oba brzmią bardzo dobrze. Jest jedno ale... CAV brzmi lepiej - ale na prawdę - nie można powiedzieć, że Yaqin brzmi źle. Na pewno kolumny, które posiadam ograniczają CAVa, czego nie można powiedzieć o Yaqinie - tam po prostu kolumny były dobrze dobrane klasowo pod niego. Stąd, wg mnie taka moja subiektywna ocena. To tak pokrótce. Teraz możemy przejść do szerszego opisu.   CAV jest przyjemniejszy w obsłudze. Nie trzeba go rozgrzewać. Dla kogoś, kto słucha muzyki od rana do wieczora, jest to bardzo ważne. Pobiera też mniej prądu w trybie "normalnego" słuchania. Najprawdopodobniej pracuje on w klasie AB. Do pewnego poziomu głośności pracuje w czystej klasie A, a potem przełącza się na AB. Wniosek ten wysnuwam na podstawie poboru prądu.   Yaqin MC-100B to świetna propozycja dla słuchaczy "niedzielnych" - jak ja to określam. Przychodzisz po pracy, uruchamiasz sprzęt - on się nagrzewa minimum 30min, potem zasiadasz i słuchasz. Na prawdę musisz uważać na dzieci. Wysokie napięcia powodują zagrożenie i to nie jest jakaś tam sobie wymyślona bajka. Trzeba uważać, żeby nie stłuc lampy, itp.   Po dłuższej eksploatacji konstrukcji lampowej i porządnej tranzystorowej (wcześniej miałem "nieporządne" tanie amplitunery za 2-3k), muszę stwierdzić iż pod względem eksploatacji tranzystor zdecydowanie wygrywa. Ochłonąłem, po fali ekscytacji wzmacniaczami lampowymi i teraz mogę popatrzeć na temat raczej w miarę "sucho" - bez fascynacji świecącymi lampkami.   Brzmienie? Ciężko tutaj jednoznacznie coś powiedzieć. Testów ABX nie robiłem - a tylko one dałyby jednoznaczny rezultat. Moje opinie są zatem subiektywne i nie poparte naukowo. Jasno stwierdzić mogę, iż Yaqin MC-100B dusił się przy głośniejszym słuchaniu. Miałem wrażenie, że to kolumny już głośniej grać nie mogą. Po uruchomieniu Chińskiego smoka CAV A8M - okazało się jednak, że kolumny jeszcze mogą i to dużo mogą. I wreszcie usłyszałem je na takim poziomie głośności, że bałem się, iż membrany wyskoczą. CAV się nie dusił. Nawet przy poziomie, którego głośność stawała się już na prawdę nie do wytrzymania w salonie 32m - dźwięk był detaliczny, i przyjemny przy rożnych rodzajach muzyki (jazz, drum'n'bass, speedcore, schranz, minimal, pop). CAV potrzebuje kolumn znacznie lepszych, niż Monitor Audio RX8. Yaqin, im głośniej, tym gorzej. Dlatego polecam go do normalnego słuchania. Jest po prostu za słaby, żeby grać na najwyższych poziomach głośności - a że większość ludzi nie ma możliwości głośnego słuchania >> dlatego SZCZERZE i z całą odpowiedzialnością rekomenduję Yaqin MC-100B do spokojnego słuchania. Jeśli jednak potrzeba jest zrobienia głośnej imprezy w domu - wtedy Yaqin to za mało. MC-100B świetnie nadaje się do muzyki elektronicznej, rockowej i metalowej (death metal jest detaliczny, w co ciężko uwierzyć, ale tak jest). Bas schodzi bardzo nisko i jest dynamiczny - nie muli, nie dudni. Wydaje się, że nieco słabszym (jeśli można tak powiedzieć) punktem jest trąbka i saksofon. Tutaj CAV słyszalnie lepiej sobie radzi. Zarówno Yaqin, jak i CAV świetnie radzą sobie z bardzo dużą masą basu w drumm and bassie. Tutaj także CAV radzi sobie zdecydowanie lepiej (ma po prostu więcej mocy), ale poziom gry Yaqina jest na prawdę bardzo dobry i wystarczający. Wysokie tony na MC-100B dobre. Występował efekt syczenia ("krwawienie" z uszu) przy głośniejszym słuchaniu. Efekt ten występował też przy wzmacniaczu Moon i w mniejszym stopniu przy CAV. Idąc za radą jednego forumowicza, zadbałem nieco o akustykę. Efekt praktycznie został wyeliminowany. Stąd mój wniosek, że na Yaqinie, też można by było to wyeliminować, choć tego nie testowałem. Jedno jest pewne: rekomendowane lampy sterujące NOS, które miały wspomniany efekt wyeliminować i sprawić, że Yaqin zagra o 50% lepiej - nie wniosły nic. Yaqin zagrał tak samo.     Generalnie brzmienie CAVa przypadło mi, jak i żonie do gustu. Obydwoje stwierdziliśmy zgodnie i bez wahania, że gra on zdecydowanie lepiej, niż Yaqin. No ale to inna półka cenowa. Wydaje się, że bardzo duże znaczenie ma tu zdecydowanie większa moc CAVa. Należy pamiętać, że to moja subiektywna ocena, nie poparta pomiarami. Dlatego moje uwagi o trąbce mogą być tylko "szumem" psychiki. Najprościej powiedzieć, że Yaqin jest po prostu za słaby, dlatego gra gorzej.   Wykonanie? Nie zaglądałem Yaqinowi do środka, ale z zewnątrz jego wykonanie stoi a wysokim poziomie. Jedyne co razi, to brak pilota i wejście pre ampa z przodu, zamiast z tyłu.   CAV to także w tym temacie inna liga. Ciężki: 36kg. Radiatory na zewnątrz, aluminiowe wykończenia, pilot ciężki i przyjemny, aluminiowy. W środku dumnie siedzi olbrzymi R-core... Elementy dopasowane tak, że śrubki są zbędne :) Chińczycy stanęli na wysokości zadania. Całość robi wrażenie. 2 cyfrowe VU metry sprawują się rewelacyjnie. Na początku chciałem je wyłączyć, tak z przyzwyczajenia, bo nie lubię świecącego wyświetlacza w sprzęcie AV. Jednak "świecą" one na odpowiednim poziomie i na prawdę nie widzę powodu, by je wyłączać. Jest wejście i wyjście pre, Porządne terminale głośnikowe podłączone wewnątrz porządnymi kablami, a nie drucikami. Jest DAC, wejścia optyczne, analogowe, 5.1 analogowe, itd. Szczegóły będą w opisie CAVa.   Rozmawiałem z kilkoma elektronikami i konstruktorami wzmacniaczy lampowych. Wszyscy zgodnie chwalili Yaqin MC-100B. Twierdzili, że nie potrzeba go przerabiać. Brzmieniowo się nic nie zmieni. Poprawi się tylko jakość wnętrzności i bezpieczeństwo. Dlatego zwracam na to uwagę, bo panuje wszechpolska skłonność do masowego przerabiania Yaqina MC-100B i ponoć to lepiej gra. Jeśli ktoś wierzy w takie zapewnienia - niech najpierw porozmawia z kilkoma elektronikami.   Mając te dwa okazy w domu, stwierdzam, że jeśli jakość wykonania Yaqina jest bardzo dobra, to jakość CAVa jest niemal perfekcyjna. Nie ma się do czego przyczepić. Oba wzmacniacze prezentują się bardzo dobrze.   Konkluzja: Yaqin MC-100B to świetny sprzęt, wart swej ceny. Mit o tym, że należy wymienić lampy na nowe, lepsze - że wtedy wzmacniacz lepiej gra to absurd nie poparty naukowo. Koszt takich lamp to ponad 800PLN. Sprawdzałem: nie ma żadnej różnicy w brzmieniu. Na starcie, po zakupie jest to po prostu dobry sprzęt. Zmiana lamp, czy modyfikacje, nic tu nie zmienią. jeśli ktoś twierdzi inaczej, to jest to efekt autosugestii (ja też byłem jego ofiarą). Zmiana kabli? Absurd! Polecam zrobić sobie ślepy test najtańszych kabli z marketu (głośnikowe, interkonekty) z jakimiś drogimi kablami. Nie ma różnicy w dźwięku.Takie są fakty i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Sprawdziłem na sobie i żonie.   Jeśli chodzi o CAV A8M - nie jest to sprzęt dla każdego. Jak już napisał pewny zagraniczny portal, że ani to amplituner - ani wzmacniacz. Jest to wielokanałowa końcówka mocy z pre ampem, dekoderami DTS i Dolby Digital i DAC. W moim systemie sprawuje się w sam raz. Denerwowały mnie te dodatki w amplitunerach. Mnóstwo przycisków i kombinacji. Tutaj mamy zasadę KISS spełniona w 100% :) Jakość dźwięku w kinie jest nie do porównania z amplitunerem - inna półka cenowa. W stereo ta elektrownia gra tak dobrze, że nie potrzebuję już nic modyfikować. Na szczęście, w razie czego, CAV ma pre i n i out. Więcej o CAV napiszę wkrótce w dlugim teście tego sprzętu. Jeśli ktoś z Państwa chce, abym przetestwoał jakis gatunek muzyczny, albo konkretny utwór - proszę pisac na prv.   Porównanie to będzie modyfikowane zgodnie ze wskazówkami forumowiczów. Jeśli popełniłem błąd, proszę mnie o tym poinformaować Mogę dodać, lub usunąć pewne kwestie. Jestem otwarty na sugestie. Proszę pisać na priv. Komentarze zablokowane - po prostu chcę uniknąć pyskówek i wpisów typu "głupi jesteś, kable grają!". Myślę, że w XXIw. już najwyższa pora zwalczać głupoty i herezje wymyślone i wyssane z palca. Naciągactwo jest karalne :) Fakty są takie, że wzmacniacze o podobnych parametrach grają podobnie i są nie do odróżnienia.   Poniżej katalogowe, wybrane parametry testowanych wzmacniaczy.   Yaqin MC-100B   Moc RMS: 65W 8Ω Zastosowane lampy: KT88×4 / 6SN7×4 / 12AX7 x 2 Pasmo przenoszenia: 20Hz - 100KHz SNR: 90dB Impedancja: 4Ω - 8Ω Wejścia: 0,3V / 0,6V Waga: 29kg Wymiary: 37cm x 20cm x 48cm Wzmacniacz Klasy AB +   Strona dystrybutora w PL: http://www.yaqinpolska.pl/pl/article/show/id,19-.html     CAV A8M   Front: 190W x 2 (6 Ohms) 160W x 2 (8 Ohms) Center: 130W x 2 (6 Ohms) 100W x 2 (8 Ohms) Surround: 130W x 2 (6 Ohms) 100W x 2 (8 Ohms) Pasmo przenoszenia: 20Hz-20KHz S/N Ratio ≥95 dB T.H.D ≤0.5% (1 KHz) Waga 35 kg   strona producenta: http://www.cav-audio.com/getinfo.php?t=2&cid=182&aid=274     Jak widać, wzmacniacze różnią się parametrami, zatem nie ma siły - będą grały inaczej. Pamiętać należy też, że wzamacniacze lampowe mają spore THD - niestety nie posiadam danych dotyczących THD modelu MC-100B.   Planuję dodać zdjęcia. Planuję też napisać rozszerzony opis CAV A8M. Jest to sprzęt bardzo trudny do zdobycia. Dlatego tym bardziej warto coś więcej o nim napisać, szczególnie że w sieci dosyć mało o nim napisano.   Jedno wiem na pewno: Ten CAV spadł mi z nieba w chwili, w której miałem problem z pogodzeniem kina ze stereo. Z Yaqinem porównywałem też Simaudio Moon 220i. Grały podobnie, choć na początku moja psychika głośno krzyczała: Yaqin gra lepiej. Gdy się to uspokoiło, i po dniu, jak i po 2 dniach jeszcze raz porówanliśmy z żoną oba wzmacniacze - nie potrafiliśmy ich odróżnić. Moon kosztuje 6 tysięcy, Yaqin 2.7, CAV jest dostępny w Polskiej dystrybucji za 14. Podaję link, choć nie wiem ile ten sprzęt będzie tam dostępny: http://kinowdomu.pl/CAV+A8M Dostałem też zgodę na podanie telefonu do osoby importującej CAV do Polski. Zainteresowanym podam na priv. W związku z tym, że CAV zostaje u mnie do końca świata - istnieje możliwość odsłuchu u mnie w domu. Można wziąść swój sprzęt. Zainteresowanych zapraszam na priv. Intersuje mnie wymiana doświadczeń i poznanie nowego sprzętu:)   Zestaw testowy: Źródło: Asus Xonar HDAV 1.3 deluxe, Monitor audio RX8, Salon 32m2 z niedopracowaną akustyką (jest jeszcze kilka rzeczy do zorbienia). Dźwięk stereofoniczny, ten sam poziom głośności, ASIO, bez jakichkolwiek filtrów i equalizerów.   Uprzedzam komentarze: DAC nie gra - grają kolumny. Zarówno wbudowany DAC w CAV, jak i DAC w Asusie brzmią tak samo - nie da się ich rozróżnić.   Zdjęcia, które są teraz zamieszczone, nie są mojego autorstwa. Zdjęcie Yaqina pochodzi z Ebay.com, a zdjęcie CAV znalezione zostało w sieci i nie znam źródła. Wkrótce powinienem dodać zdjęcia CAVa zrobione przeze mnie.

Adrian Silesian

Adrian Silesian

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.