Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 03/24/19 in Posts

  1. 15 points
    Szanony kliencie, Pragniemy wyjaśnić sytuację. Gramofon DENON DF300 został dziś dostarczony w celu wymiany wkładki gramofonowej. Właściciel dostarczył gramofon zapakowany w firmowym pudle, jednak bez górnych styropianów zabezpieczających. Brak folii oddzielającej karton od delikatnego pleksi. Po otworzeniu pudełka okazało się, że na pokrywie leżą płyty, a kable zarówno sygnałowe jak i przewód zasilający plątały się dokoła. Wiele używanych gramofonów jest dostarczanych do nas w podobny sposób, jak również np. w torbie na zakupu niesiony w pionie. Podczas rozmowy telefonicznej przed dostarczeniem gramofonu profilaktycznie przekazaliśmy zainteresowanemu, aby gramofon transportował w poziomie. Do gramofonu została zaproponowana wkładka Goldring ELEKTRA. Jest to dobrej klasy wkładka MM z igłą eliptyczną, która jest optymalnie dopasowana do lekkiego ramienia tego gramofonu, tym bardziej iż gramofon ma bardzo skromne możliwości regulacji ramienia. Nie mamy zwyczaju niczego kłaść na naszym ekspozycyjnym sprzęcie, a tym bardziej na pokrywach gramofonów naszych klientów. Posiadamy w prywatnej kolekcji również urządzenia 40 letnie, które są zachowane w perfekcyjnym stanie. Dbamy o sprzęt. Odnośnie zakupu: Wkładka Goldring Elektra - 499 zł Przy droższych wkładkach, od około 1000 zł montaż i kalibrację wkładki wykonujemy bezpłatnie. Wkładki tańsze w zależności od trudności i poświęconego czasu od 50 do 200 zł. Przed opuszczeniem sklepu klient otrzymał pokwitowanie przyjęcia gramofonu z notatką o cenie - 500 zł. Klient otrzymał montaż za "1 zł". Dalsze zakupy to szczoteczka do czyszczenia płyt Tonar Nonstatic Brush (50 zł), płyn do czyszczenia igły Audio-Technica AT607 (65 zł) policzono 60 zł. Sumaryczny koszt wkładki i akcesoriów wyniósł 610 zł. Dostarczony gramofon faktycznie miał pewne ślady na pokrywie, jednak nie drążyliśmy tematu ponieważ właściciel między słowami wspomniał iż gramofon kupił używany. Poza tym, przed opuszczeniem sklepu właściciel został poinformowany iż fabryczna wkładka (Audio-Technica AT3600) ma prawdopodobnie wykrzywianą igłę, co potwierdzimy po jej dokładnym obejrzeniu pod szkłem powiększającym. W międzyczasie przy kliencie został również zmierzony nacisk igły, który był niewłaściwy i wynosił 1.3g. Optymalny nacisk dla tej igły wynosi 1.5- 2,5g. Właściciel uskarżał się na brak szlachetności wysokich tonów. Profilaktycznie w takich przypadkach sprawdzamy nacisk. Przy odbiorze właściciel prosił o sugestie odnośnie akcesoriów czyszczących do płyt i igły. Zaproponowane akcesoria nie były kosztowne, adekwatne do poziomu cenowego gramofonu. Właściciel został dokładnie poinstruowany jak należy czyścić igłę (zaprezentowano na zdjętej główce gramofonowej DENON). Gramofon oczywiście był sprawdzony przez właściciela przed odbiorem, przy czym sam nie ukrywał zaskoczenia "dobrą zmianą". Odnośnie podejrzenia podmiany pokrywy. Nigdy nie prowadziliśmy sprzedaży gramofonów marki DENON. Nie posiadamy ich w ofercie, magazynie ani na ekspozycji. Nie widzę zatem sensu, ani konieczności podmiany takiej pokrywy. Jako sklep partnerski marki DENON bez większego problemu mogli byśmy zamówić taki element jako część serwisową gdyby była nam do czegokolwiek potrzebna. W kwestii zagubionego odbojnia, sugeruję aby zajrzeć do pudełka, być może odbój odpadł podczas któregoś z pakowań gramofonu. Staramy się fachowo podchodzić do każdego gramofonu, zarówno do tego za 1000 zł., jak konstrukcji za kilkanaście tyś. złotych. Pana Denon nie był wyjątkiem. Montaż odbył się zgodnie ze sztuką, a dodatkowo na piny kabelków został nałożony specjalistyczny środek do zabezpieczania złoconych styków. Nacisk igły został ustawiony dokładnie z zaleceniami producenta (2 gramy) i dwukrotnie sprawdzony (wagą cyfrową i analogową). Kable wychodzące z gramofonu (sygnałowe i zasilający z wtyczką) zostały estetycznie zwinięte i zabezpieczone gumką przed rozwinięciem się w pudle. Naprawdę nie potrafimy zrozumieć Pana niepokoju związanego z tą sprawą. Zapraszamy do naszego sklepu, porozmawiamy przy kawie o tej sytuacji. Jeśli czuje się Pan pokrzywdzony finansowo mogę zaproponować przyjazdy upust na wybrany zakup. Wierzymy, że pozostanie Pan naszym klientem, zapraszamy serdecznie. PS. Proszę się nie niepokoić zamontowaną wkładką. Jest fabrycznie nowa i jest objęta gwarancją.
  2. 10 points
    Osoby które twierdzą że kabel USB może wpływać na brzmienie kompletnie nie rozumieją na czym polega cyfrowa transmisja danych. Jeśli kabel wprowadza jakieś zmiany w brzmieniu to znaczy że zmienia pojedyncze, starannie wybrane bity w strumieniu danych. Mało tego zmienia je w bardzo wyszukany i skomplikowany sposób, Ponieważ w strumieniu danych audio prócz danych o dźwięku znajduje się pewna ilość danych pomocniczych a dodatkowo dane lewego kanału, prawego i pomocnicze są cyklicznie przeplatane między sobą. Tego typu subtelną zmianę można by porównać do przesyłania maila który na skutek gorszego kabla mienia treść i to w taki sposób że wiadomość ma nadal sens. Gorsza jakoś kabla do przesyłu danych przejawia się utratą pewnej części informacji cyfrowej inaczej mówiąc pojawiają się przerwy, wyraźnie słyszalne trzaski lub po prostu kabel całkiem nie działa. Nie ma możliwości by kabel wywołał subtelną zmianę barwy dźwięku, sceny czy czegokolwiek innego.
  3. 10 points
    Problemy z zakłóceniami są mocno przeceniane. Receptą na pozbycie się zakłóceń i problemów z masą nie są cudowne kable zasilające, tylko odpowiednia budowa urządzeń i prawidłowe ich łączenie (zwłaszcza unikanie pętli mas). Naprawdę zainteresowanych tą tematyką odsyłam do znakomitego wątku, założonego przez Grzegorza7: Choć zdaję sobie sprawę, że może być on za trudny dla większości wierzących w cudowne kable audiofilów, a dla "producentów" wręcz szkodliwy.
  4. 9 points
    Hipokryta to osoba która mówi jedno a robi drugie nie widzę związku. Dla ciebie wpływ kabla energetycznego między elektrownią a domem to absurd ale od gniazdka w domu do wzmacniacza już nie. Dla mnie w obu przypadkach to absurd. Wyjaśnij mi dlaczego jeden ma wpływ a drugi już nie skoro jednym i drugim płynie prąd do wzmacniacza i w tym samym czasie. Nie widzisz nic absurdalnego gdy ktoś pisze o dokręcaniu śrubek w kablu zasilającym na słuch albo w grającej izolacji kabla ale już w sieci dosyłowej i trafostacji przed blokiem/osiedlem tak. Wyjaśnij mi jakimi kryteriami się kierujesz stawiając granice absurdu? Zależy kto o tym pisze? czy zależnie w jakim pisemku się taka informacja pojawi? Gdybym był słyszącym i napisał że u mnie na osiedlu wymieniono ostatnio trafo i tak się poprawiło że szok to co byś powiedział że to absurd? Dla mnie podważanie takich zjawisk jak zjawisko Dopplera i twierdzenie że to złudzenie urąga nie tylko zdrowemu rozsądkowi ale elementarnej inteligencji nie wspominając o braku jakiejkolwiek pokory wobec nauki. Myślisz że to osoby takie jak ty które mają naukę w dupie i które coś tam testują na pałe odkryły półprzewodniki, wymyśliły dźwięk cyfrowy i wszystko to dzięki czemu możesz się w tej chwili bawić w słuchanie muzyki i testowanie kabelków? Wybacz ale kim ty jesteś w porównaniu z Doppler'em? Jaki masz dorobek naukowy. Jak do tej pory twój wkład w szeroko pojętą naukę i rozwój audio (również w niniejszym dziale DIY) polega na tym że podobno słyszysz. Pisze podobno bo nawet tego nie jesteś w stanie udowodnić i nie chodzi mi o udowadnianie mnie czy innym kolegom z forum. Nie jesteś w stanie udowodnić tego nawet samemu sobie. W szpitalu na Sobieskiego w Warszawie jest cały oddział dla osób które słyszą różne rzeczy a każda z nich zaklina się na wszystkie świętości że to prawda. A najgorsze jest to że jesteś do tego stopnia ignorantem że nawet nie jesteś zainteresowany sprawdzeniem czy faktycznie słyszysz czy nie. Za każdym razem gdy w dyskusji zostajesz przyparty do muru udzielasz wymijającej odpowiedzi, taktycznie zmieniasz temat, czepiasz się słówek lub zaczynasz personalne wycieczki *niepotrzebne skreślić. Dostajesz pytanie o autorytet w dziedzinie audio który może się pochwalić jakimiś PUBLIKACJAMI to podajesz swoich kolegów(być może nawet bardzo ciekawych ludzi) ale chodziło o takich z dorobkiem naukowym a nie fajnych. Jeśli chcesz dyskutować czytaj całe zdania ze zrozumieniem. CAŁE. A jak nie zrozumiesz to dopytaj zanim odpowiesz. Udzielenie odpowiedzi "NIE WIEM" nie jest niczym wstydliwym i wbrew pozorom może sprawić że zyskasz większy szacunek niż brnąc w bzdurne teorie. A jeśli chodzi o kable z rurką w środku. Nie wiem czy wiesz na czym polega efekt naskórkowy ale ten kabel został zaprojektowany właśnie po to by efektywnie wykorzystać wspomniane zjawisko. To właśnie Słyszący powołują się często na efekt naskórkowy w różnego rodzaju kablach audio. Więc powinni sprawdzić tego typu kabel. Tym Bardziej że jak pisał Adam najważniejsze jest samodzielne przepracowanie tematu. Nie bardzo wiem dlaczego uważasz że mój wpis na temat tego kabla był/ jest dla kogokolwiek obraźliwy. Chodzi ci o ten uszlachetniacz który można wsypać do środka? Absurd? a audiofilski Kabel o którym kiedyś pisałem wypełniony piaskiem z pustyni to nie absurd?... Gdybyś nie miał nauki w dupie może byś słyszał o "dowodzie nie wprost" (reductio ad absurdum) cyt. ze Słownika Języka Polskiego PWN [wym. reduktio ad absurdum] «rozumowanie polegające na wykazaniu fałszywości pewnej tezy przez udowodnienie, że prowadzi ona do absurdu» a na koniec ... Jeśli wytykasz komuś błędy np ortograficzne to jest wycieczka personalna. No:) to teraz możesz mnie zbanować jak Bogdan hahaha
  5. 9 points
    Straszne rzeczy w tym wątku czytam, i długo zastanawiałem się, czy cokolwiek napisać. Chciałbym jednak poruszyć trzy aspekty - tak ogólnie trochę wiążące się ze sobą albo nie, zależy od podejścia. Na sensowną polemikę szczerze mówiąc raczej nie liczę, nawet wydawałoby się kumaci ludzie piszą takie bzdury, że strach, więc raczej szkoda naszego czasu. Chociaż może ktoś się zastanowi. Po pierwsze - jest całkiem duża dziedzina, podrzędna/nadrzędna dla domowego audio, w której kable ani interfejsy kablowe urządzeń nie grają. Chodzi mi oczywiście o pro-audio, szczególnie zastosowania studyjne. Nieśmiało ten aspekt był poruszany, jak widać bez żadnej reakcji, bo jaka może być? Otóż w studiu kable nie grały i nie grają. Również urządzenia grają każde z każdym jak należy, połączone poprawnym kablem. W szczególności nie ma czegoś takiego, jak np. "Stół SSL ma taką sygnaturę brzmieniową, że niezbyt dobrze współpracuje z kompresorami Universal Audio, zawęża się scena i gubią się kontury basu, znika plankton i czarne tło się poszarza" albo "kompresory Urei nie pracują dobrze ze stołami MCI, gubią się szczegóły i scena odchodzi w głąb". Nikt nie proponuje cudownych kabli połączeniowych (a jest ich dużo więcej, niż pół metra w domu), nikt nie twierdzi, że jego urządzenie jest "ekstremalnie wrażliwe na kabel sieciowy" (autentyk z forum). Oczywiście można twierdzić, że płyty, których wszyscy słuchamy robili i robią ludzie głusi i niewrażliwi na brzmienie. Jasne, odsetek audiofili w tej branży jest niewielki, ale wszyscy są głusi? Naprawdę zastosowanie lepszych kabli z mikrofonu do przedwzmacniacza, z przedwzmacniacza do kompresora i z kompresora do magnetofonu/na przetwornik nikomu nie przyszło do głowy? Nawet, jak nagrywa się Michalea Jacksona? Przecież jeżeli to w oczywisty sposób poprawia brzmienie, dlaczego by z tego nie skorzystać, jeżeli to ewidentnie słychać? Widzieliście audiofilskie kable TT? Ktoś wymienia gniazda czy wtyki XLR na lepsze? Gdzie tam - jest neutrik, OK, kabel nie chrzęści i nie brumi - też jest OK. Porównania? Jasne. Wiele razy. Nie ma różnicy. Oczywiście niektóre studia masteringowe powoli stają się świątyniami audiołudu, ale jak tak się zastanowć, to w tych zastosowaniach poprawa brzmienia za pomocą kabli głośnikowych jest wręcz przeciwskuteczna, bo pogarsza jakość produktu wyjściowego. Producenci kabli widząc ilość i długość okablowania w studiu nagrań i budżet na sprzęt przebierają nóżkami, żeby wejść na ten rynek - i co? Jakoś słabo. Próby endorsingu zostały zabite śmiechem. Po drugie - OK, w domowym audio kable grają. Splot sieciówki opatentowany przez profesora, interkonekt solid/linka (mój ulubiony), naskórkowość w kablach głośnikowych, kable cyfrowe, miedź czystsza niż miedź, srebro czystsze - i szybsze! - od miedzi. Połowa forum to słyszy, jest to tak oczywiste, że w zasadzie nie wymaga żadnych dowodów. Pomijam absurdalność techniczną takich wniosków, ale co - forumowicze którzy deklarują się jako elektronicy nigdy nie mieli potrzeby ani chęci dowiedzenia się, czy to jest obiektywna prawda, a jeżeli tak, na czym to polega, jakie fizyczne/techniczne parametry kabla o tym decydują, co zmienia się w sygnale? Widzę tu tylko głęboką wiarę we własny słuch i co gorsza powielanie absurdów w stylu szybkie zimne srebro i cienki drut - lepsza góra. A przecież w interesie wszystkich leży zbadanie tego zjawiska. Ja szczerze mówiąc po to przyszedłem na forum - a napotkałem na taki mur ignorancji, że szkoda gadać. Po trzecie - owszem, możecie mieć naukę w dupie. Prawda jest jednak taka, że to nauka ma w dupie was. Nikt nie będzie badał jak zachowa się "cały system, bo gra cały system" po wymianie kabla sieciowego, bo to byłaby jak w starym kawale wymiana świec przez tłumik. Nauka zbada kabel sieciowy, bo tylko on się zmienia, a parametry pozostałych elementów są znane. Z kolei testy odsłuchowe nie polegają na udowadnianiu, że mp3 jest super, są to skomplikowane badania w których zachowanie procedur jest kluczowe a okrutnie ważnym zagadnieniem jest opracowanie pytań i później obróbka odpowiedzi. Pytania w takich testach to nie jest "czy słyszysz różnice między tym kablem a tym", bardziej przypominają inny stary kawał "wyobraź sobie, że jesteś kierowcą autobusu, na pierwszym przystanku wsiada x wysiada y, na drugim wsiada z wysiada v.... Ile było przystanków i ile lat ma kierowca autobusu?" Oczywiście, można sobie zapłacić za badania jakie się chce, i również wyniki otrzymać zgodne z oczekiwaniami, ale chyba nie o to chodzi. Straszne głupoty piszesz, szkoda komentować.
  6. 9 points
    Witam wszystkich, szukam kabla głośnikowy lub interkonekt o określonej sygnaturze brzmienia : lekki bas, nasycona średnica, wysokie tony mogą być dżwieczne. "Niedowiarków kablowych" proszę o nieumieszczanie wpisów. Czekam na Wasze propozycje...
  7. 8 points
    Pisałem już kiedyś o tym,ale warto powtórzyć.Dawno temu ,w czasach PRL pracowałem w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych.Produkowałem pierwsze wtedy w Polsce kolorowe telewizory.W zakładowym laboratorium oprócz naprawdę wtedy wypasionego sprzętu jak np;oscyloskopy firmy Tektronix trafiłem na lampowy generator z amerykańskiego demobilu.Gwoli przypomnienia,powiem,że każdy sprzęt ,co roku musiał przejść rygorystyczny test.Inaczej wypadał z laboratorium.Gdy wyraziłem wątpliwości ,co do jakości ponad czterdziestoletniego wtedy generatora,szef laboratorium zrobił pokaz,którego nie zapomnę do końca życia.Wyjął z obudowy jedną z lamp i rzucił nią o ścianę.Zrobił to całkiem mocno.Lampa odbiła się od ściany i parę razy od betonowej podłogi.Następnie podniósł lampę ,włożył ją na miejsce i pokazał,że generator działa dalej jak by nic.Po kilku dniach pokazał mi wydrukowany raport z corocznego przeglądu.Generator przeszedł go celująco.To by było na tyle,jak się kiedyś produkowało.Te lampy,w wykonaniu wojskowym posiadały metalowe obudowy i miały w kościach ponad czterdzieści lat.Jak twierdził szef,ich produkcja była tajna i została zakończona w 1945 roku.Ostatnio kolega z Norwegii dał mi znać,że w jednym z tamtejszych magazynów ,znaleziono jeszcze spory ich zapas.Oczywiście miejscowi miłośnicy lamp zabezpieczyli je dla swoich konstrukcji.Jeśli myślicie,że to był szczyt możliwości lamp w tamtych czasach,to zobaczcie to.Jest to lampowa stacja radarowa,a dokładnie radarowy zapalnik umieszczony w pocisku przeciwlotniczym kalibru 127 mn. Takie pociski były używane w Anglii do niszczenia pocisków V-1 i przez amerykańską marynarkę do walki z kamikaze.Jak to możliwe,że lampa wytrzymywała takie przeciążenia przy strzale,pozostaje jej tajemnicą.A dzisiaj ile czasu wytrzymuje lampa w wypasionym wzmacniaczu mocy?
  8. 8 points
    Kolumny w wersji Signature Studio 16 Hertz moim zdaniem należy traktować jako dobrą inwestycje na przyszłość. Dziś zauważysz różnicę po wymianie kolumn w swoim systemie, jutro zmieniaz klocki na lepsze a kolumny dzięki naprawdę dobrym zwrotnicom otworzą się jeszcze bardziej. Detale i dynamika wyleją się z nich jakbyś wraz z klockami zmienił kolumny na klasę wyżej. Temat sprawdzony przez klubowiczów.
  9. 8 points
    moje nowe paczki projekt i zwrotnica YB Audio stolarka Loudspeakers Manufacturer szpilka, 13stka sb i usher 8955a
  10. 7 points
    Mnie po prostu zbulwersowała opinia i wypowiedż, już nie pamiętam kogo, że żadne koncerty jazzowe czy też w ogóle muzyka live nie pomaga w odróżnieniu instrumentów takich jak trąbka i saksofon podczas domowej zabawy w audio, a jest dokładnie odwrotnie. Ale audiofilizm ma to do siebie, że raczej odrzuca i neguje klubową, akustyczną muzykę live, ponieważ albo to kelnerka dzwoni szklankami, albo ktoś inaczej pachnie, albo pierdzi, smarka i przeszkadza.... itd. A audiofil musi się przecież skupić i wychwycić niuanse, i żeby mu się scena nie rozjeżdżała, a w live się rozjeżdża, albo jej w ogóle brakuje jak siedzi gdzieś z boku... itp. podobne bzdury. No to właśnie podałem przykład jak słyszą i niestety przykro mi jest, że padło na Sounda. Jeszcze raz sorry za zamieszanie '-)
  11. 7 points
    A ja z okazji świąt miałem wczoraj gościa melomana audio w domu który mieszkał w krajach Arabskich Japonii Stanach itd. W swoich domach miał audio Martiny Logany, Magnepany , Avangarde Acoustic itd. Wzmacniacze od Mackintosh po Gryphony inne. Gość przy okazji gościny poprosił a włączysz muzykę. Na jego żądanie odsłuchu Carmen Cuesta, Diana Krall, Agnes Obel , Metallica i kilka innych kawałków. Mój zestaw to Arcady 2,5 Signature, Cayin 845, Denafrips Pontus. Bałem się ostro krytyki bo jednak kolega mocno osłuchany. Ale był mega zaskoczony prezentacją, troszkę skrytykował pomieszczenie i w którym niektórych miejscach wzbudzający się delikatnie bas, pokazał mi te miejsca gdzie ja nawet nie miałem pojęcia o tym, ale wiedzą gościa dużo większa od mojej. Zauważyć pragnę że mój pokój totalnie nie przygotowany pod kątem audio. Wokale urzekły jednak gościa, był zachwycony prezentacją bo rozmawialiśmy o kosztach na początku i podejście było mocno sceptyczne. Marki S16HZ nie znał i nie słyszał nawet o niej kiedykolwiek, ale był w szoku
  12. 7 points
    słuchasz samych wycietych harmonicznych? Po pierwsze ze wzmacniacza lampowego mozna uzyskać zniekształcenia Dla SE ok 1% a mozna i 30% zalezy od punktu pracy lampy dla wzmacniacza PP wystepują w przewadze tylko nieparzyste harmoniczne bo z racji budowy przeciwsobnej zniekształcenia parzyste się wzajemnie eliminują dopóki nie wiesz jaki wzmacniacz został uzyty do testów i naukowcy nie przedstawili spektrum i poziomu harmonicznych przy okreslonej mocy , cały test mozna o kant tyłka potłuc jedyną ciekawostką jest własnie wysłuchanie wyciętych harmonicznych , o których nie wiesz ani ajk były wysokie ani jaki był ich rozkład subiektywne odczucia przyjemności dźwieku związane są nie tyle z obecnością parzystych harmonicznych ale ich stosunku i rozkładu do harmonicznych nieparzystych dla mnie cały ten cyrk jesty przerostem formy nad treścią
  13. 6 points
    Nota bene, między saksofonem altowym, a tenorowym jest dośc spora różnica - choć faktycznie, mniej obeznani mogą tej różnicy nie wyłapać i będą im się te dżwięki mylić, choć deklarują, że kabel słyszą. Ale szopa! Eksperyment powinien polegać na wstępnym wysłuchaniu materiału ze świadomością co to jest alt, a co to jest tenor i jak to brzmi, a pożniej wskazaniu prawidłowych dżwięków. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego i jest to jak najbardziej rzetelny test na słuch muzyczny, który sobie można wykonać samemu w domu, bez presji i bez zaciskania pośladów. Kabel i jego słyszalność nie ma w istocie muzyki i muzycznego słuchu praktycznie żadnego znaczenia, bo alt i tenor słychać równie dobrze na 'ciemnym kablu' jak i 'jasnym' i tak samo jest w równym stopniu rozróżnialny. Jazzoholizm lub jakikolwiek inny progholizm nie ma tutaj absolutnie żadnego znaczenia. Znaczenie ma zupełnie co innego. Tak w ogóle jak słucham i czytam te opowieści o słuchu w wydaniu audiofilskim, to jednak dochodzę do wniosku, że audiofile praktycznie nic nie słyszą, oprócz tych swoich wyimaginowanch bredzeń na temat brzmienia kabli i wtyczek, ani nieprzydatnych, ani ważnych w domenie muzyki. Natomiast tego co powinni słyszeć, to albo nie dostrzegają, albo w ogóle nie słyszą.
  14. 6 points
    Czas kończyć relację, projekt budowy sali kinowej uważam za zakończony. Pozostaje rozkoszować się wrażeniami audio-wizualnymi :) Chciałem wszystkim podziękować w szczególności w tym wątku za pomoc w budowie, wytyczne, przemyślenia , własny punkt widzenia, dzięki temu dało się bezproblemowo zaadaptować pomieszczenie pod sale kinową. Sala V.I.P. ma swój klimat! Minusem jest, że nie zamknąłem się w przewidzianym budżecie, musiałem troszkę dołożyć. Mimo wszystko nie żałuje ani jednej złotówki! Podsumowanie: Ekran- Adeo Reference 16:9 158'' / 2.39:1 162'' Projektor -Epson TW9400 Audio - system 7.2.4 Onkyo rz830 +(FR/FL)Klipsch RP280F +(C) RP504C+(2xS)R15M+(2xSB) R51M+(4xatmos) Magnat Interior Ic82+ (2xSUB) DIY+wzmacniacz Samson sxd7000+ wzmacniacz Sony do tyłów Wesołych Świąt!
  15. 6 points
    Prawdziwy diyowiec, taki, który rzeczywiście coś wie, nie zajmuje się kablami, bo wie, że to nie ma najmniejszego sensie.
  16. 6 points
    Jeśli mowa o droższych zakupach, to odsłuch załatwia się jednym telefonem u siebie w domu. Jesteś wiarygodnym i stałym klientem, nic nie płacisz, nowy za opłatą, niewiarygodny lub niechciany, znaczy nic nie kupujesz lub trzymasz stronę konkurencji i robisz jeszcze black PR, to nic nie dostajesz. Jednym słowem, dzwonię do Lolka i mówię, chłopaki przywieźcie mi to teraz te nowe Confidence z Accu, wsadźcie tam do reklamówki tych parę kabli, co ich tu jeszcze nie miałem... i tyle. Owszem, nie przekreślam sensu istnienia salonów. Gdzieś tam coś trzeba może pierwszy raz zobaczyć, gdzieś trzeba się spotkać i pogadać, można też i oczywiście posłuchać. Realni klienci wydaje mi się nie mają problemu aby mieć każdy sprzęt u siebie. Bajkopisarze i oglądacze jeżdżą ciągle na odsłuchy i sprzęt znają z wystaw i pięcio minutowego odsłuchu, a później piszą elaboraty. Z tańszym sprzętem czasem może być słabiej z odsłuchem niż droższym, bo ludzie odsyłają poniszczone kartony itd. Wysłałem ostatnio coś koledze na odsłuch i wyleczył mnie z pożyczania skutecznie...
  17. 6 points
    Szkoda czasu na idiotyczne przepychanki z branżą i ludźmi nie mającymi pojęcia o technice, to fakt. Tak się składa, że jeśli ktoś chce, to znajdzie tu rzetelną informację, taką jak choćby we wspominanym przeze mnie wątku z roku 2010 (!). Tylko trzeba odrobiny dobrych chęci i cierpliwości. Niestety ilość osób wierzących w różnego rodzaju brednie w rodzaju cudownych sieciówek jest dość duża, co potem wykorzystują różni szarlatani, próbujący robić na tym nieuczciwe interesy. Śpiewać potrafią ludzie a nie sprzęt. A modyfikacji robionych przez dążących do oryginalności za wszelką cenę "fachowców" należy się wystrzegać. Tym bardziej, że z reguły są to osoby propagujące wiarę w cudowne kondensatory, rezystory, kable, podstawki, kulki, wtyczki, gniazda i inne cudeńka, podczas gdy do osiągnięcia porządnego rezultatu wystarczy solidna znajomość podstawowych zasad. Audio jest stosunkowo prostą dziedziną i od kilkudziesięciu lat nie ma żadnego przełomu, poza dominacją marketingu i księgowości, co przekłada się na obniżenie niezawodności urządzeń i tworzenie legend nie mających nic wspólnego z rzeczywistym działaniem sprzętu. Psychoakustyka górą!
  18. 6 points
    Jeszcze doprecyzuję co rozumiem przez "ciemny"...chodzi o obnizenie tonacji kabel ma grac ciemno.
  19. 6 points
    Tak jak pisałem. Nie wiem, dlaczego ktoś o zdrowych zmysłach miałby wypuszczać materiał bez przesłuchania. Po przesłuchaniu w dwóch formatach natomiast mogą wyjść dwie rzeczy - nie ma różnic albo są. Jeżeli nie ma, to dalsza dyskusja jest bezcelowa raczej, a jeżeli są to dalej - nikt z tym nic nawet nie spróbuje zrobić, choćby zmienić ten kabel sieciowy? Czasem staram się prostowac różne mity i bzdury, jednak są one zwykle tak zakorzenione, że się nie da. No i przede wszystkim musiałbym najpierw to przeczytać. Z drugiej strony ciebie NIKT że "słyszących" nie zjechał za tego dopplera, to co ja mam się wychylać - dajcie przykład towarzysze słyszący 😉
  20. 6 points
    Tak na marginesie... Żony "słyszących" to mają fajnie!: - Kochanie! Znowu podczas parkowania wgniotłaś lewe nadkole! - Ależ mój Ty złotouszku... To przecież ZŁUDZENIE! 😛
  21. 6 points
    Mi to jako żywo kojarzy się z Waranem z Komodo.
  22. 6 points
    cholera, mocno przestrzelilem z tym 6-latkiem
  23. 6 points
    Po pierwsze słyszymy tą samą częstotliwość co przyrząd pomiarowy (bo taka sama dociera do naszych uszu) a jak tą częstotliwość interpretuje twój mózg to zupełnie inna sprawa. Możesz np stwierdzić - ja nic nie słyszę. Po drugie kompletnie nie rozumiesz na czym polega efekt Dopplera. Źródło emituje stale tą samą częstotliwość ale fakt że jest ono w ruchu powoduje że do nieruchomego (lub poruszającego się z inną prędkością słuchacza) dociera fala dźwiękowa o innej częstotliwości i niema tu żadnego oszustwa, magii ani iluzji. Gdy źródło zbliżą się do "słuchacza" to częstotliwość docierającego do niego jest wyższa niż emitowana ze źródła a gdy się oddala to jest niższa. Oznacza to że miernik podaje poprawny wynik bo dociera do niego fala o innej częstości niż emitowana ze źródła. Swoją drogą tak samo jest ze światłem. A po trzecie to obalić możesz 3/4 ze szwagrem bo z fizyką to raczej słabo u ciebie
  24. 6 points
    Zjawisko nie ma nic wspólnego, ale nadal twoje wywody się nie zgadzają. Zmianę słyszy nasz słuch i zmianę rejestrują przyrządy, a częstotliwość ZMIENIA SIĘ.
  25. 5 points
    Tego nawet się nie da skomentować, to rasistowskie insynuacje. Za to powinieneś dostać bana. No fakt, tego nie da się normalnie komentować. :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) ...tak na ucho...cichutko podpowiem...ale ciiiiiiiii...wklep w google frazę "hey jude"...następnie powinieneś kol. malikali przeprosić. Lepiej nie brnij w to dalej, chyba że już zgłosiłeś to ...gdzieś...
  26. 5 points
    Gwoli ścisłości, grają muzycy, nie instrumenty. Padało już stwierdzenie, że dla "niesłyszących" wszystkie wzmacniacze grają tak samo. Brak choćby jednego cytatu na poparcie tego stwierdzenia. Teraz twierdzimy jakieś brednie o instrumentach i sinusoidach, oczywiście cytatu również brak. A ja twierdze, że wszyscy słyszący mają skarpetki nie do pary. A co, nie wolno mi?
  27. 5 points
    Na jesień planuje osiem nowych wzmacniaczy GAT do głośników Grundiga to ambitny projekt :). Nie wiem czy się wyrobie bo mam trzy aktualnie jeszcze pieć do kupienia . Jak kupię wszystkie to zaprezentuje jakie modele i do jakich kolumn i cd . Trzy zakupione według mojej specyfikacji aktualnie spełniają moje złożenia barwy i brzmienia i grają bardzo dobrze więc nie będzie niespodzianek reszta też będzie grała . Nie mylę się od lat w zakupach . Jak się uda kupić wszystko to na grudzień będzie sporo zamięszania a sam jestem ciekaw co uda się przez ten okres kupić. Wzacniacze i dvd gat kupa wzmacniaczy co ludzie wyrzucają do śmietnika bo nikt nie ich nie docenił . Zdrowych i Wesołych Świąt
  28. 5 points
    Ale wracając do tematu czy sprzęt vintage może być inwestycja ? jeszcze jakieś 10 lat temu tak, dziś ceny osiągnęły już bardzo wysoki pułap i nie sadze żeby szły jeszcze wyżej podam kilka przykładów wzmakow , które miałem a cena na przestrzeni ostatnich lat wzrosła kilkukrotnie: Sansui AU-X1- kupiłem za 2200pln dziś 6-10 tys Accuphase 303x- kupiłem za 2500pln dziś 5-8tys Sansui BA 2000+ CA 2000+ TU 9900- cały zestaw sprzedałem za 6000pln - dziś sama końcówka widziałem nawet za 4k kolumny np. Infinity Kappa 8 kupiłem za 1900pln dziś minimum 4-5 tys JBL L 100- kupiłem za 2200pln dziś nawet 4-5tys moglbym tak długo jak wiec widać , gdybym trzymał te sprzęty do dziś to mógłbym zarobić nawet 200-300% wkładu finansowego( z tym ze trzeba wziasc pod uwagę inflacje i spadek wartości nabywczej pieniądza ) Dzis te ceny ( nie tylko w PL ) osiągnęły ceny absurdu, i tanio się ich nie kupi wiec inwestycja wątpliwa Inna sprawa , ze te stare klocki zwłaszcza flagowe prezentują nawet według dzisiejszych standardów dość wysoki poziom ( pod warunkiem dobrego stanu technicznego o co z racji wieku i wielu właścicieli oraz często ingerencji pseudonaprawiaczy trudno ) tyczy się to IMHO głównie wzmacniaczy , gdzie postęp na przestrzeni lat moim zdaniem jest najmniejszy, w mniejszym stopniu kolumn, gdyż w głośnikach jakiś postęp jest, natomiast nie służy im miniaturyzacja najbardziej bałbym się źródeł vintage nie tylko ze względu na problem z dostępnością laserów i względy praktyczno- użytkowe w rozwoju przetwornikow widzę jednak największy postęp miałem kilka wiekowych uważanych za wysokie modele CD m. In: Marantz CD16, California Audio Labs Tempest mkII , Proceed CDP, Theta Miles , Wadia 21 i jednak brzmieniowo mój obecny Przetwornik Berkeley Alpha brzmi zdecydowanie lepiej w każdym aspekcie , nawet do modyfikowanego prze ModWright Logitecha Transporter tez im trochę brakowało nawet jeśli chodzi o tak zwana "analogowosc " a np CAL Tempest był na niby ( według niektórych najbardziej niecyfrowym TDA1541 ) Zaś co do gramofonów ( swojego Technicsa 1210 sprzedałem z wkładka i dołożyłem trochę płyt za 1500pln, dziś to ok3-5tys ) uważam , ze gramofon + wkładka + pre za w sumie ok 5000pln , zostawiajac na boku jakość samych vinyli , która jest bardzo rożna , raczej nie przeskoczy odtwarzacza plikow za 3000pln, czyli ceny od jakich zaczynaja się dobre wkładki MC. Jak ktoś chce z vinyla mieć lepsze brzmienie niż z toru cyfrowego to musi się szykować na wydatek rzędu 15-20k, natomiast tani tor analogowy gra gorzej od taniego cyfrowego Podsumowując dziś inwestycja w vintage ma mniejszy sens niż powiedzmy 10lat temu, ale zestaw z wzmakiem i kolumnami vintage ale współczesnym źródłem cyfrowym ma jak najbardziej sens Na koniec: to tylko moja opinia i każdy może mieć inna
  29. 5 points
    Bardzo lubie Philips TDA 1541.Kiedy płyty CD zostały zaprojektowane w połowie lat 80-tych, zaimplementowano standard Redbook, który narzucał określony kod cyfrowy zapisany w bitach składających się z 1 i 0, które można przechowywać na nośnikach takich jak płyty CD. Specyficzny kod Redbooka opisuje analogowy przebieg muzyczny, a po konwersji bitów cyfrowych z powrotem na analogowy, jak ten kształt fali byłby dekodowany i odtwarzany. Brak było wówczas niedrogich chipów przetwarzania, które są dostępne dzisiaj, konwersja na cyfrową została wykonana przez drabinkę rezystorową. Bity zostały przesłane do prostej drabinki rezystorów zwanej R2R DAC (rezystor do rezystora – cyfrowy konwerter audio ). Każdy bit ma określone napięcie lub “wepchnięcie” do drabiny. Każdy bit (napięcie pulsacyjne) stanowi niewielką część oryginalnego sygnału analogowego fali sinusoidalnej. Bity są przesyłane do szczebli drabiny (D0-D7), wszystkie bity łączą poszczególne wartości w sieć rezystorów. Każdy z tych bitów jest wprowadzany do drabiny rezystora na poszczególnych szczeblach, powodując jej napięcie lub “popychanie”. Te pojedyncze bity z ich krótkimi impulsami napięcia wtapiają się w sieć rezystorów powodując nowe ciągłe napięcie, które ma być dokładną kopią oryginalnego sygnału analogowego, który jest odgrzebywany na górze i na dole drabiny. Aby precyzyjnie konwertować bity cyfrowe na analogowe, wartość każdego rezystora musi być dokładną poprawną wartością omową, wymagającą bardzo dużej precyzji przy wytwarzaniu drabiny. DAC drabinowy, taki jak oryginalny Philips TDA 1541, miał ograniczoną celność i był bardzo drogi. Jednak jego konstrukcja jest potencjalnie lepsza, ponieważ konwersja odbywa się za pomocą prostych rezystorów (pasywnych) bez przetwarzania. W przetworniku R2R, rezystory sumujące są skalowane, przy czym pierwszy jest wartością R, kolejny 2R, a następnie 4R, a następnie 8R, a następnie 32R, 64, 128, 256 itd dla dowolnej liczby bitów. Większa liczba R jest najmniej znaczącym bitem. Najmniejsza wartość R jest najbardziej znaczącym bitem. Dokładność drabiny rezystancyjnej opiera się na tolerancji rezystorów. Wymagana jest bardzo niska tolerancja rezystancji wynosząca maksimum około 1%. R2R DAC ma problemy z nieliniowością głównie z powodu obecnej tolerancji rezystora. Nieliniowość powoduje zniekształcenia. Może również powodować słyszalne zniekształcenia na styku zakresu ultradźwięków, które obniżają jakość dźwięku. Jednak w przypadku nowoczesnej elektroniki istnieje możliwość uzyskania rezystorów o tolerancji 0,1%, 0,01%, a niektórzy stosują nawet 0,005% (np Denafrips Terminator). Istnieje jednak wiele zmiennych, które należy wziąć pod uwagę, porównując 2 różne konwertery cyfrowo-analogowe. Na przykład w drabinowych przetwornikach cyfrowo-analogowych można zainstalować rezystory o różnej tolerancji. Może to prowadzić do nieliniowości i powodować różne zniekształcenia dźwięku. Nawet dla różnych egzemplarzy modelu tego samego urządzenia. Inny przykład: DAC PCM ma problemy z aliasami oversamplera, ale konkurencyjny przetwornik DSD ma gorszy filtr analogowy. Czy można przewidzieć, który z tych przetworników cyfrowo-analogowych brzmi lepiej? Prawdopodobnie nie. Więc technicznie niemożliwe jest porównanie dźwięku różnych typów DAC jako abstrakcyjnych jednostek. Ale możliwe jest porównywanie odsłuchowe dźwięku rzeczywistych instancji przetworników cyfrowo-analogowych, bez względu na przyjęte pryncypia konstrukcyjne. Jak widać wszystko opiera się na dobrej implementacji, w której te DAC-ki są tak dobre, jak dobrze są dostrojone i zaimplementowane. Absolutnie najbardziej muzykalny chip DAC, jaki kiedykolwiek powstał to Burr Brown PCM 63, o oficjalnej architekturze 20 bitów. PCM 63 jest szczytem inżynierii dźwięku cyfrowego konwertowanego na analogowy. Jeśli natomiast chodzi o audiofilski przetwornik używający PCM 63K to za najlepszy uważam Accuphase DP 91, gdzie zastosowano aż 32 takie kości, po 16 na kanał. Bardzo dobrze grały także stare Wadia 16, 27i, Audio Note DAC 1, 2, 3 i 4 (te ze starym logo) z chipem PCM63. Inny szczytowy produkt to DAC na podwójnym Ultra Analogu D20400A od Sonic Frontiers (SFD2mkII lub P3) lub Spectral 2000. Ultra Analog to w rzeczywistości stare multibitowe kości BB (1702 lub 63) zatopione na większej płytce z innymi elementami. PCM 63 łączy w sobie wszystkie zalety konwencjonalnego przetwornika cyfrowo-analogowego (doskonała wydajność w pełnej skali, wysoki stosunek sygnału do szumu i łatwość użytkowania) z doskonałą wydajnością. Dwa DAC połączone są w komplementarny układ, aby uzyskać wyjątkowo liniową moc wyjściową. Wewnątrz znajdują się dwa 20-bitowe przetworniki R2R ze wspólną rezystorową linią. Problemem R2R jest mała głębia bitowa; chociaż (ledwo) akceptowalna dla medium konsumpcyjnego 16-bitowa rozdzielczość okazała się nieakceptowalna w studiu, ponieważ każda ścieżka mastera wielościeżkowego najpierw jest nagrywana oddzielnie, a później miksowana, na różnych poziomach głośności, a 16-bitowe systemy nie mają dodatkowej rozdzielczości do utraty przy ściszaniu, gdy ścieżka 1 ma wartość -3dB w dół, ścieżka 2 ma wartość -10dB w dół i tak dalej. Po zmiksowaniu pojawi się zniekształcony, zaszumiony lub mało rozdzielczy bałagan, gdy wszystkie zostaną połączone. Od drugiej połowy lat osiemdziesiątych praktyka studyjna przeniosła się najpierw do systemów 20-bitowych, a następnie na początku lat dziewięćdziesiątych do systemów 24-bitowych. Ponieważ trudno produkować drabinkowe DAC 24 bitowe, to obecnie niemal wszystkie konwencjonalne DAC-ki to delta-sigma. Na papierze te stare drabinki rezystancyjne może i wydają się działać gorzej i oferują mniej efektywny zakres dynamiki (20-21 bitów), ale ludzkie ucho komentuje ich brzmienie jako “analogowe”. Przetworniki DAC wykorzystujące sieci rezystorów były drogie w produkcji, wiec księgowi firm elektronicznych postanowili, że potrzebna jest nowa architektura DAC. W końcu ważny jest zysk, a nie doskonała inżynieria czy muzykalność Dlatego tylko bardzo drogie DAC DS. mogą konkurować z udanymi, ale tańszymi rozwiązaniami R2R sprzed lat.
  30. 5 points
    Wy tak na serio z tym rozróżnianiem sieciówek do cyfrowych źródeł od tych do wzmacniaczy i pozostałych :-)) ? Tak się pytam ;-).
  31. 5 points
    Prorok czy co? Mój profesor materiałoznawstwa przewraca się w grobie. Błagam opowiedz mi o tej strukturze krystalicznej i o jej wpływie na transport elektronów no muszę to wiedzieć. Przeczytaj te kilka postów o prądzie przemiennym. A teraz pytania sprawdzające. Twój wzmacniacz lub przedwzmacniacz ma zasilacz symetrycznym +15V, 0, -15V 1. Jakie wartości przyjmuje napięcie na wyjściu? (z jakiego zakresu? (od jakiej wartości do jakiej) a) nie przyjmuje, b) od ok+15V do ok-15V, c) jedynie od 0V do ok15V, d) 400V 2. Jak byś określił to napięcie wyjściowe a) stałe, b) zmienne, c) przemienne, d) zielone 3. W którą stronę poruszają się elektrony w przewodzie łączącym wspomniany przedwzmacniacz ze wzmacniaczem a) nie poruszają się, b) poruszają się jedynie w prawo, c) poruszają się raz w jedną raz w drugą stronę zależne od polaryzacji napięcia wyjściowego, d) napływają falami niczym woda. 4. jak nazywa się element elektroniczny który przepuszcza prąd jedynie o jednej wybranej polaryzacji a) dioda, b) dioda, c) dioda, d) dioda 5. czy twój kabel ze strzałką jest diodą a) Tak, b) Nie, c) tylko w czasie pełni, d) tak tylko w obecności technicznego dyletanta
  32. 5 points
    Przepraszam, a jakich oczekujesz dowodów? Wchodzi do klubu, na żywca linkuje często Nautilusa, nie ma kolumn Dynaudio na koniec pisze "biadolenia już starczy" 🙂 po czy zapowiada "nowości". Trzeba mieć niezły tupet muszę przyznać.
  33. 5 points
    Kolejna jakaś ściema i to z kimś, co przez piec lat zamieścił 10 postów i narzeka na niska jakość forum. Lolek, ja na tym forum w wielu klubach i wątkach zamieściłem dziesiątki, recenzji ze zdjęciami mojego rożnego sprzętu. Na razie tylko wychwalasz dystrybutora i polecasz ofertę handlowa kolegi. Tak wiec przed narzekaniem, to może wpierw warto się czymś wykazać konkretnym, czyli swoim jednym czy drugim systemem, a nie linkowaniem do ofert handlowych. Wtedy nadejdzie czas, abyśmy mogli rozmawiać merytorycznie w tym i innym klubie.
  34. 5 points
    I niestety ale takie trzeba mieć podejście. Przykre ale prawdziwe . To forum nie stoi dla pasjonatów. Im bardziej człowiek się zagłębi w to wszystko, pozna lub dowie się jacy ludzie stoją za poszczególnymi nickami, tym bardziej wie jak to to śmierdzi. Szkoda, bo przez takie działania, pasjonaci dobrego brzmienia, ludzie doświadczeni, odchodzą w cień wypychani przez przyczajonych branżowców.
  35. 5 points
    Jak to po co? Według "nietoperzy" możesz kablami (WSZYSTKIMI!) zmieniać (WSZYSTKIE!) aspekty brzmienia. Będziesz ślęczał nad końcówką mocy DIY, a nieodpowiednio dokręcone śrubki we wtyku kabla sieciowego mogą zniweczyć cały Twój wysiłek!
  36. 5 points
    Zapraszam do zapoznania z najnowszym dzieckiem Cayin A845Pro, test niebawem.
  37. 5 points
    A może każdy kabel zachowuje się w pewnym sensie jak filtr skoro ma słyszalny wpływ na brzmienie, tylko Wy jeszcze na to nie wpadliście? To taka mała podpowiedź z mojej strony. 😉 Już na to zwracałem wcześniej uwagę i to pogrubionym tekstem oraz wielkimi literami...ale do sounda bez ciężkiego "obucha w potylicę' nic nie zadziała, daremny trud. Ekskluzywnie dla CIEBIE SOUNDCHASERZE NORMALNE, TYPOWE, ZWYKŁE KAŻDEGO DRUTA PARAMETRY RLC, NAWET U HAJENDOWEGO DRUTA ZA 100000000000000000$$$$$$$$ UWAŻAJ TERAZ!!!!!!!!!!!!!!!!! SĄ O KILKA RZĘDÓW WIELKOŚCI MNIEJSZE OD TYCH, KTÓRE SĄ UŻYWANE W TAKICH D O D A T K O W Y C H FILTRACH, JAKIE PRZEDSTAWIŁ AUTOR WATKU ...A I ONE TAK NAPRAWDĘ ZACZYNAJĄ ODCZUWALNIE "MIESZAĆ" W BRZMIENIU OD GRANICY PONAD 20 kHz JAK TEGO NADAL NIE ROZUMIESZ, POPROŚ KOGOŚ, DO KOGO MASZ WIĘKSZE ZAUFANIE, KOGOŚ KTO UMIE ODCZYTAĆ TE "CYFERKI" (DLA CIEBIE NIEPOJĘTE) I JE ZINTERPRETOWAĆ I PRZETŁUMACZYĆ CI ŁOPATOLOGICZNIE. (kompromitujesz się chłopie w sposób niebywały) Wszystkich innych użytkowników, oczywiście przepraszam za wielkie litery. Jeszcze jedno, praktycznie w każdym takim mądrym i błyskotliwym inaczej wpisie, na koniec dajesz asekuracyjnie "buźkę". To tak na wypadek, aby jakby co i wyjdziesz na (----------) to zawsze możesz wykręcić kota za ogon i rezolutnie oznajmić, że przecież żartowałeś sobie...?
  38. 5 points
    No i stało się , doczekałem !!! Dzisiaj przyjechał do mnie , zrobiony w ekspresowym tempie , prosto z Włoch zasilacz PSU-7T do odtwarzacza Lector CDP-707 (wspomaga też przedwzmacniacz Lector ZOE) . Do tej pory byłem w posiadaniu zasilacza PSU-3T i było bardzo dobrze . Dzięki uprzejmości dystrybutora marki Lector , p.Joannie miałem okazję przez miesiąc testować większy zasilacz i zrobiło się jeszcze lepiej , nie było skuchy . Narobił mi apetytu , uwiódł mnie i fine ... Zamówiłem i już napędza CDP-707.
  39. 5 points
    I jak Grutka w temacie Minasów ? Tak tylko przypomnę jak wyglądają bo ostatnio raczej głośnie o Ethos Ultimo, a Minasy to już chyba taka kultowa kolumna z logiem S16Hz.
  40. 5 points
    Tylko, że w 99,9% wypadków systemy audio stoją w jakichś livingroomach i możliwości poprawy akustyki czy nawet ustawienia kolumn są ograniczone a wielokrotnie wręcz żadne (przynajmniej jeśli ktoś nie planuje rozwodu). Jego czas, pieniądze, nerwy jedni tracą je na jazdę na nartach i chrzanią jakie to fajne (próbowałem, do kitu, zmarzłem, tyłek obiłem a jak się dowiedziałem ile kosztują dobre narty nie mówiąc o samym wyjeździe na stok... - muszę zarejestrować się na forach dla narciarzy i ich uświadomić) inni na alkohol i chrzanią jak to fajnie jest być na bani a inni na kable i chrzanią jak im fajnie gra. Ot i cała prawda o hobby.
  41. 5 points
    A ja od kolegi dostałem mazaki do płyt CD. Jak pomalujesz plastik w zielone okręgi, zwykła płyta CD zaczyna grać jak najlepszy master SACD. A jak dodatkowo przepuszczę przez demagnetyzer to uzyskuje jakość studyjną Master Audio. Nie wiem jak to możliwe, ale to działa. I nie próbujcie coś wmawiać, dopóki sami nie przetestujecie.
  42. 5 points
    Wstawac, nie spac, brac sie do roboty 😄
  43. 5 points
    Przykładowo z klubu Furutecha ja się dowiedziałem, że są cudowne gniazdka sieciowe, które nawet polepszają akustykę!!
  44. 5 points
    Pliki mają różny poziom. Nie mają więc takiego samego poziomu. Nie są więc takie same. Za poziom odpowiada mastering. Nie można zmienić poziomu, nie zmieniając go. Jechać dalej? 😉 Bardzo śmieszne. Tylko głupie i nieprawdziwe.
  45. 5 points
    Poprawka tam słyszeli wsio zanim ktoś nie wyrównał poziomów 😛 Amen 🙂
  46. 5 points
    Tyle napisałem i wcięło 😞 to jeszcze raz, ale może być nieskladnie, bo drugi raz to samo 😉 Po pierwsze - z d4 wnioskowanie. Bez kontaktu z rzeczywistością. Jakim cudem wersje cd i te o wyższej jakości mają się nie różnić masteringiem? To jest po prostu niemożliwe. Praca nad materiałem, czy to podczas nagrań czy masteringu, nie polega na doborze kabla sieciowego do konwertera, jakby tu wielu chciało. Niestety, sporo można zmienić i się zmienia, i każdy ma coś do powiedzenia. Materiał wychodzący ze studia jest przed masteringiem. Jasne? Chyba tak. W związku z tym dla każdego formatu po przekonwertowaniu go na ten format wymaga masteringu i to najlepiej takiego umiejętnie wykorzystującego cechy danego formatu. Trudno chyba w takim razie oczekiwać, żeby nawet w przypadku robienia tego w jednym miejscu i w jednym czasie po ustawieniu jakichś parametrów dla jednego formatu ktoś zmienił tylko plik wyjściowy na inny i "przeciągnął" go bez zmian czy wręcz bez słuchania tym samym zestawem tak samo ustawionych efektów. Załóżmy, że formaty się różnią brzmieniem i po konwersji otrzymanego 96 na 44/16 wszyscy stwierdzają, że jest kicha. I co, zostawiają jak jest, czy grzebią, żeby chociaż coś podciągnąć, wrażeniowo może chociaż, albo jaśniej, albo właśnie ciemniej, żeby nie drażniło, albo cokolwiek, albo po prostu głośniej, bo cd jest dla głuchych. Jedynym przypadkiem, w którym teoretycznie brzmienie materiału jako zastosowana obróbka w procesie masteringu mogło by być takie same dla każdego formatu byłaby sytuacja, w której te formaty się brzmieniowo nie różnią i po konwersji na niższy nie słychać żadnych różnic i nie jest wymagana żadna korekta i wszystko jest idealnie. Tylko w takim razie po co porównywać? 😉 W każdym innym przypadku jeżeli konwersja coś zmienia (i to nieważne, czy konwersja już zaakceptowanego zmasterowanego materiału, czy surówki) to po konwersji ktoś tego słucha i podejmuje działania, żeby albo upodobnić brzmieniowo jakoś do lepszego formatu, a jak sę nie da, to żeby było chociaż "jakoś". Jedyną sesnowną metodą na prównanie formatów jest przekonwertowanie samemu z wyższego na niższy (ze zwróceniem uwagi na poziomy!)
  47. 5 points
    Ale solidne porównania muszą mieć jakiś sens, jakąś metodologię. Porównywanie "na pałę" plików z różnych płyt, warstwy CD z warstwą SACD (zawsze się różnią, bo muszą), porównywanie plików ze sklepu internetowego nie ma w sobie żadnego sensu. Prawidłowe porównanie powinno wyglądać tak, że najpierw mamy plik np. 192/24, z niego robimy sami, przy pomocy dobrego oprogramowania plik 44,1/16, i z niego robimy np. mp3 (jeżeli właśnie takie chcemy sobie porównać). Dopiero takie porównanie miałoby sens. Każde inne to strata czasu. Formatu SACD ja bym nie mieszał do tego bo on w ogóle rządzi się innymi prawami.
  48. 5 points
    O, jaka fajna suszarka do podpałki ;))
  49. 5 points
    Przecież to ty wymyśliłeś, żeby złudzeń optycznych nie mieszać ze słuchowymi, nie ja - to nie mieszaj 😉
  50. 5 points
    Powiedz to w sądzie, jak nie przyjmiesz mandatu za przekroczenie prędkości. I jeszcze dodaj, że taką naukę masz w dupie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.