Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/12/19 in all areas

  1. 9 points
    Straszne rzeczy w tym wątku czytam, i długo zastanawiałem się, czy cokolwiek napisać. Chciałbym jednak poruszyć trzy aspekty - tak ogólnie trochę wiążące się ze sobą albo nie, zależy od podejścia. Na sensowną polemikę szczerze mówiąc raczej nie liczę, nawet wydawałoby się kumaci ludzie piszą takie bzdury, że strach, więc raczej szkoda naszego czasu. Chociaż może ktoś się zastanowi. Po pierwsze - jest całkiem duża dziedzina, podrzędna/nadrzędna dla domowego audio, w której kable ani interfejsy kablowe urządzeń nie grają. Chodzi mi oczywiście o pro-audio, szczególnie zastosowania studyjne. Nieśmiało ten aspekt był poruszany, jak widać bez żadnej reakcji, bo jaka może być? Otóż w studiu kable nie grały i nie grają. Również urządzenia grają każde z każdym jak należy, połączone poprawnym kablem. W szczególności nie ma czegoś takiego, jak np. "Stół SSL ma taką sygnaturę brzmieniową, że niezbyt dobrze współpracuje z kompresorami Universal Audio, zawęża się scena i gubią się kontury basu, znika plankton i czarne tło się poszarza" albo "kompresory Urei nie pracują dobrze ze stołami MCI, gubią się szczegóły i scena odchodzi w głąb". Nikt nie proponuje cudownych kabli połączeniowych (a jest ich dużo więcej, niż pół metra w domu), nikt nie twierdzi, że jego urządzenie jest "ekstremalnie wrażliwe na kabel sieciowy" (autentyk z forum). Oczywiście można twierdzić, że płyty, których wszyscy słuchamy robili i robią ludzie głusi i niewrażliwi na brzmienie. Jasne, odsetek audiofili w tej branży jest niewielki, ale wszyscy są głusi? Naprawdę zastosowanie lepszych kabli z mikrofonu do przedwzmacniacza, z przedwzmacniacza do kompresora i z kompresora do magnetofonu/na przetwornik nikomu nie przyszło do głowy? Nawet, jak nagrywa się Michalea Jacksona? Przecież jeżeli to w oczywisty sposób poprawia brzmienie, dlaczego by z tego nie skorzystać, jeżeli to ewidentnie słychać? Widzieliście audiofilskie kable TT? Ktoś wymienia gniazda czy wtyki XLR na lepsze? Gdzie tam - jest neutrik, OK, kabel nie chrzęści i nie brumi - też jest OK. Porównania? Jasne. Wiele razy. Nie ma różnicy. Oczywiście niektóre studia masteringowe powoli stają się świątyniami audiołudu, ale jak tak się zastanowć, to w tych zastosowaniach poprawa brzmienia za pomocą kabli głośnikowych jest wręcz przeciwskuteczna, bo pogarsza jakość produktu wyjściowego. Producenci kabli widząc ilość i długość okablowania w studiu nagrań i budżet na sprzęt przebierają nóżkami, żeby wejść na ten rynek - i co? Jakoś słabo. Próby endorsingu zostały zabite śmiechem. Po drugie - OK, w domowym audio kable grają. Splot sieciówki opatentowany przez profesora, interkonekt solid/linka (mój ulubiony), naskórkowość w kablach głośnikowych, kable cyfrowe, miedź czystsza niż miedź, srebro czystsze - i szybsze! - od miedzi. Połowa forum to słyszy, jest to tak oczywiste, że w zasadzie nie wymaga żadnych dowodów. Pomijam absurdalność techniczną takich wniosków, ale co - forumowicze którzy deklarują się jako elektronicy nigdy nie mieli potrzeby ani chęci dowiedzenia się, czy to jest obiektywna prawda, a jeżeli tak, na czym to polega, jakie fizyczne/techniczne parametry kabla o tym decydują, co zmienia się w sygnale? Widzę tu tylko głęboką wiarę we własny słuch i co gorsza powielanie absurdów w stylu szybkie zimne srebro i cienki drut - lepsza góra. A przecież w interesie wszystkich leży zbadanie tego zjawiska. Ja szczerze mówiąc po to przyszedłem na forum - a napotkałem na taki mur ignorancji, że szkoda gadać. Po trzecie - owszem, możecie mieć naukę w dupie. Prawda jest jednak taka, że to nauka ma w dupie was. Nikt nie będzie badał jak zachowa się "cały system, bo gra cały system" po wymianie kabla sieciowego, bo to byłaby jak w starym kawale wymiana świec przez tłumik. Nauka zbada kabel sieciowy, bo tylko on się zmienia, a parametry pozostałych elementów są znane. Z kolei testy odsłuchowe nie polegają na udowadnianiu, że mp3 jest super, są to skomplikowane badania w których zachowanie procedur jest kluczowe a okrutnie ważnym zagadnieniem jest opracowanie pytań i później obróbka odpowiedzi. Pytania w takich testach to nie jest "czy słyszysz różnice między tym kablem a tym", bardziej przypominają inny stary kawał "wyobraź sobie, że jesteś kierowcą autobusu, na pierwszym przystanku wsiada x wysiada y, na drugim wsiada z wysiada v.... Ile było przystanków i ile lat ma kierowca autobusu?" Oczywiście, można sobie zapłacić za badania jakie się chce, i również wyniki otrzymać zgodne z oczekiwaniami, ale chyba nie o to chodzi. Straszne głupoty piszesz, szkoda komentować.
  2. 6 points
    Czas kończyć relację, projekt budowy sali kinowej uważam za zakończony. Pozostaje rozkoszować się wrażeniami audio-wizualnymi :) Chciałem wszystkim podziękować w szczególności w tym wątku za pomoc w budowie, wytyczne, przemyślenia , własny punkt widzenia, dzięki temu dało się bezproblemowo zaadaptować pomieszczenie pod sale kinową. Sala V.I.P. ma swój klimat! Minusem jest, że nie zamknąłem się w przewidzianym budżecie, musiałem troszkę dołożyć. Mimo wszystko nie żałuje ani jednej złotówki! Podsumowanie: Ekran- Adeo Reference 16:9 158'' / 2.39:1 162'' Projektor -Epson TW9400 Audio - system 7.2.4 Onkyo rz830 +(FR/FL)Klipsch RP280F +(C) RP504C+(2xS)R15M+(2xSB) R51M+(4xatmos) Magnat Interior Ic82+ (2xSUB) DIY+wzmacniacz Samson sxd7000+ wzmacniacz Sony do tyłów Wesołych Świąt!
  3. 6 points
    Prawdziwy diyowiec, taki, który rzeczywiście coś wie, nie zajmuje się kablami, bo wie, że to nie ma najmniejszego sensie.
  4. 6 points
    Jeśli mowa o droższych zakupach, to odsłuch załatwia się jednym telefonem u siebie w domu. Jesteś wiarygodnym i stałym klientem, nic nie płacisz, nowy za opłatą, niewiarygodny lub niechciany, znaczy nic nie kupujesz lub trzymasz stronę konkurencji i robisz jeszcze black PR, to nic nie dostajesz. Jednym słowem, dzwonię do Lolka i mówię, chłopaki przywieźcie mi to teraz te nowe Confidence z Accu, wsadźcie tam do reklamówki tych parę kabli, co ich tu jeszcze nie miałem... i tyle. Owszem, nie przekreślam sensu istnienia salonów. Gdzieś tam coś trzeba może pierwszy raz zobaczyć, gdzieś trzeba się spotkać i pogadać, można też i oczywiście posłuchać. Realni klienci wydaje mi się nie mają problemu aby mieć każdy sprzęt u siebie. Bajkopisarze i oglądacze jeżdżą ciągle na odsłuchy i sprzęt znają z wystaw i pięcio minutowego odsłuchu, a później piszą elaboraty. Z tańszym sprzętem czasem może być słabiej z odsłuchem niż droższym, bo ludzie odsyłają poniszczone kartony itd. Wysłałem ostatnio coś koledze na odsłuch i wyleczył mnie z pożyczania skutecznie...
  5. 6 points
    Dostałem foty na maila (plik za duży by go wrzucić na forum) wklejam kilka fotek dla zainteresowanych:
  6. 5 points
    Wy tak na serio z tym rozróżnianiem sieciówek do cyfrowych źródeł od tych do wzmacniaczy i pozostałych :-)) ? Tak się pytam ;-).
  7. 5 points
    Prorok czy co? Mój profesor materiałoznawstwa przewraca się w grobie. Błagam opowiedz mi o tej strukturze krystalicznej i o jej wpływie na transport elektronów no muszę to wiedzieć. Przeczytaj te kilka postów o prądzie przemiennym. A teraz pytania sprawdzające. Twój wzmacniacz lub przedwzmacniacz ma zasilacz symetrycznym +15V, 0, -15V 1. Jakie wartości przyjmuje napięcie na wyjściu? (z jakiego zakresu? (od jakiej wartości do jakiej) a) nie przyjmuje, b) od ok+15V do ok-15V, c) jedynie od 0V do ok15V, d) 400V 2. Jak byś określił to napięcie wyjściowe a) stałe, b) zmienne, c) przemienne, d) zielone 3. W którą stronę poruszają się elektrony w przewodzie łączącym wspomniany przedwzmacniacz ze wzmacniaczem a) nie poruszają się, b) poruszają się jedynie w prawo, c) poruszają się raz w jedną raz w drugą stronę zależne od polaryzacji napięcia wyjściowego, d) napływają falami niczym woda. 4. jak nazywa się element elektroniczny który przepuszcza prąd jedynie o jednej wybranej polaryzacji a) dioda, b) dioda, c) dioda, d) dioda 5. czy twój kabel ze strzałką jest diodą a) Tak, b) Nie, c) tylko w czasie pełni, d) tak tylko w obecności technicznego dyletanta
  8. 5 points
    Wysłać żonę do SPA na weekend i będzie można spokojnie poeksperymentować. Z drugiej strony można spróbować wziąć ja z flanki. Powiedz, że dźwięk jaki słyszysz sprawia, że nie czujesz się szczęśliwy, a miłość polega na tym, żeby dawać szczęście drugiej osobie. Skoro na ślubie przyrzekała między innymi miłość, to niech teraz da ten "dowód miłości" pozwalając na ustawienie kolumn tak jak chcesz. :) Jak to nie pomoże to spróbuj twardo: chyba twoja żona wiedziała o twoich zainteresowaniach przed ślubem i nie widziała problemu to cytując klasyka "co się stało że się zesrało"? wcześniej to było takie piękne i ekscytujące hobby, a teraz to najmniejsza pierdoła typu kolumna na środku pokoju jej przeszkadza? :) Może warto powalczyć o swoje. Pochodzi fochnięta z tydzień, a potem się przyzwyczai i wszystko wróci do normy.
  9. 5 points
    Przepraszam, a jakich oczekujesz dowodów? Wchodzi do klubu, na żywca linkuje często Nautilusa, nie ma kolumn Dynaudio na koniec pisze "biadolenia już starczy" 🙂 po czy zapowiada "nowości". Trzeba mieć niezły tupet muszę przyznać.
  10. 5 points
    Kolejna jakaś ściema i to z kimś, co przez piec lat zamieścił 10 postów i narzeka na niska jakość forum. Lolek, ja na tym forum w wielu klubach i wątkach zamieściłem dziesiątki, recenzji ze zdjęciami mojego rożnego sprzętu. Na razie tylko wychwalasz dystrybutora i polecasz ofertę handlowa kolegi. Tak wiec przed narzekaniem, to może wpierw warto się czymś wykazać konkretnym, czyli swoim jednym czy drugim systemem, a nie linkowaniem do ofert handlowych. Wtedy nadejdzie czas, abyśmy mogli rozmawiać merytorycznie w tym i innym klubie.
  11. 5 points
    I niestety ale takie trzeba mieć podejście. Przykre ale prawdziwe . To forum nie stoi dla pasjonatów. Im bardziej człowiek się zagłębi w to wszystko, pozna lub dowie się jacy ludzie stoją za poszczególnymi nickami, tym bardziej wie jak to to śmierdzi. Szkoda, bo przez takie działania, pasjonaci dobrego brzmienia, ludzie doświadczeni, odchodzą w cień wypychani przez przyczajonych branżowców.
  12. 5 points
    Jak to po co? Według "nietoperzy" możesz kablami (WSZYSTKIMI!) zmieniać (WSZYSTKIE!) aspekty brzmienia. Będziesz ślęczał nad końcówką mocy DIY, a nieodpowiednio dokręcone śrubki we wtyku kabla sieciowego mogą zniweczyć cały Twój wysiłek!
  13. 5 points
    Różnica między sceptykiem a "słyszącym" polega na tym że sceptyk jest świadomy faktu że ludzki słuch ma swoje ograniczenia. "Słyszący" zaś, głęboko wierzy że jego umysł jest zawsze nieomylny i bardziej polega na swoich wrażeniach niż na faktach. Stąd wynika że sceptyk poszukuje naukowego potwierdzenia zjawisk z którymi się zetknął by wykluczyć wszystkie źródła potencjalnych błędów również tych w swojej głowie. "Słyszący zaś poszukuje potwierdzenia swoich wrażeń pielęgnując w sobie tezę że gdzieś w głębi umysłu jest nieomylny (często nieświadomie). Łatwiej "słyszącym" uwierzyć we wpływ pojedynczych kwarków na granie sprzętu audio niż w to że mogą (nie muszą) ale mogą się mylić. Sceptyk buduje coraz bardziej doskonałe przyrządy i tak planuje testy by wykluczyć wszystkie błędy a "słyszący" robi testy tak by potwierdzić swoje wrażenia i nie dopuszcza do siebie myśli o jakimkolwiek błędzie. Jako ciekawostka. Byłem ostatnio światkiem badania w światowym centrum słuchu. Pani profesor powiedziała że pacjent ma bardzo dobry słuch (wzorcowy fonogram) niestety widzi problem z budowaniem wrażeń na odbierane dzięki i zleciła kolejne badania. Wspomniała że to dość częsta przypadłość i że często zajmują się takimi przypadkami. Wspominam o tym bo to oznacza że słyszeć to jedno a odbierać dźwięki to drugie.
  14. 4 points
    niby temat ciągnie się już trzecią stronę, a ja cały czas odnoszę wrażenie, że to jakiś żart
  15. 4 points
    Powinien, należy zjawisko precyzyjnie opisać. A jak to oceniłeś skoro Ty tą wiedzę masz w dupie?
  16. 4 points
    no no ... idziesz jak przecinak w masło. Wydawać by się mogło że obnażenie oszustwa Dopplera to szczyt twoich możliwości ale... jeszcze chwila i pobijesz sam siebie...
  17. 4 points
    Farbę radziłbym kupić o najniższym współczynniku odbicia światła 2-3% m.in Fluger 2s. Mam wymalowany sufit ta farba i polecam, zero odbić. Możemy pomalować czarną farba pokój, która będzie miała duży wspolczynnik odbicia światła 50-60%, a to mają najtańsze farby. Wtedy ściany będą się świecić jak lustro, pomimo, że ściana będzie czarna to i tak zniszczy nam obraz ilość odbitego od niej światła które trafi w ekran. Dlatego do dedykowanego pomieszczenia stosuje się farby super matt o najmniejszym współczynniku odbicia światła... Przy tak dużej inwestycji w sprzęt nie polecam stosować półśrodków na wykończenie i akustyke bo będzie słabo to wyglądało jak i grało. Nawet sprzęt za grube pieniądze nie pomoże jak wstawiamy go do nie odpowiednio przygotowanego pomieszczenia pod względem akustyki i wykończenia.
  18. 4 points
    Cześć, pozwolę sobie wznowić wątek, ponieważ chciałbym podzielić się przeżyciami i odpowiedzieć na pytanie p. Wojciecha. W ogóle nie udzielam się na forach dotyczących muzyki, ponieważ kompletnie się na niej nie znam, ale bardzo dużo o niej czytam i tak dotarłem na to forum. Poszukiwałem informacji na temat JC i przeczytałem chyba wszystko na tym forum, co o nim pisaliście. Myślę, że jest tu bardzo dużo wartościowych informacji i przede wszystkim opinii bardziej doświadczonych fanów. Ale do rzeczy. Można powiedzieć, że dopiero od zeszłego roku słucham jazzu, a od jakiegoś tygodnia praktycznie tylko JC. Jestem więc na świeżo po "inicjacji". Do jazzu trafiłam przez fusion, a wcześniej do fusion przez rock progresywny. Słuchałem też dużo klasyki. Aktualnie żaden inny gatunek muzyczny nie daje mi tyle radości, co jazz. Widocznie potrzebowałem sporo osłuchania i dojrzałości, żeby wejść w ten świat, a młody nie jestem - po trzydziestce. Zacząłem więc wertować różnego typu listy polecanych albumów i trafiłem na A Love Supreme, będący praktycznie zawsze w czołówce wszelkich list i zestawień. Zwykle po pierwszym przesłuchaniu jakiegoś albumu, jeśli mnie nie zaintryguje, to rzadko daję kolejne szanse. Nie musi mi się spodobać, ale właśnie musi zaintrygować. Tak było z A Love Supreme. Nie była to miłość od pierwszego przesłuchania. Słuchałem, słuchałem, trzeci raz, czwarty, po czym stwierdziłem "jakie to k* piękne", bo innych słów po prostu nie znalazłem. Nie mam żadnej wiedzy na temat rytmu, harmonii, nutach, na niczym nigdy nie grałem, ale no po prostu nie mogłem wyjść z zachwytu nad tym. Od razu stwierdziłem, że za tą muzyką musi się czaić coś pięknego, jakaś wielka sztuka. Wiedziałem wcześniej o JC tyle, że grał na Kind Of Blue i generalnie typ jest bardzo znanym saksofonistą. Ok, skoro nagrał coś takiego, a dyskografia na spotify (nie, nie kolekcjonuję płyt, bo nie mam potrzeby posiadania) jest bardzo bogata, to na pewno ma coś jeszcze dobrego. Puściłem My Favourite Things... Wow... Później chyba Giant Steps. Generalnie bardziej rozpoznawalne albumy na początku. No i wsiąkłem w JC na całego. Nie mogę się uwolnić od niego. Generalnie zawsze mnie śmieszyły komentarze typu "musisz to poczuć", "musisz się wsłuchać, żeby zrozumieć" i innego rodzaju takie shitowe gadanie. Wychodzi na to, że ja poczułem i się wsłuchałem w JC... Nie potrafię nawet powiedzieć znajomemu, czy żonie (dla niej każdy dęty instrument to trąbka i generalnie jazz to abstrakcja i tortury), co tak naprawdę podoba mi się w jego muzyce. Mogę tylko powiedzieć, że każdy jeden dźwięk i wszystkie dźwięki razem. Może to właśnie świadczy o wielkości jego muzyki, że typ, który nie wie, co to jakaś synokopa, a jeszcze rok temu na bezludną wyspę zabrałby Selling England by the Pound, jest pod tak wielkim, nieopisanym wrażeniem. A Love Supreme jest dla mnie doznaniem mistycznym. Łapię się na tym, że słucham tego w tramwaju i wiem, że to nie ma dla mnie sensu, to jednak nie mogę nie słuchać tego gdziekolwiek. Nie potrafię napisać, który album jest moim ulubionym. Może mam większy sentyment do A Love Supreme, bo był pierwszy, ale na równi z nim stawiam jak na razie poznane przeze mnie My Favourite Things, Giant Steps, First Meditations, Impressions, Live At Birdland, Ole Coltrane, Sun Ship, Transition, Africa/Brass, Concert In Japan, Complete Village Vanguard. Słuchałem jeszcze Ancension, ale jak na razie mnie zaintrygował, więc będę go słuchał jeszcze wiele razy. Jest w nim dzikość, która mnie wciąga. Dodam, że kocham też Milesa Davisa, ale to całkiem inny rodzaj miłości.
  19. 4 points
    A ja zaskoczyłem sam siebie, bo zupełnie przypadkowo trafiłem na grupę IQ, grającą muzykę, której raczej na co dzień nie słucham, ale jestem pozytywnie zaskoczony. Ta muza ma w sobie to coś, czego współczesny pseudo rock nie ma już dawno.... Póki co słucham z opadem szczęki następujących płyt : Tales from Lush Attic The Wake Are You Sitting Comfortably
  20. 4 points
    I tu masz analogię do mojego wpisu powyżej o wzmacniaczu i kolumnach- Ty jesteś wzmacniaczem, a rower kolumną. Lepiej Ci się współpracuje z rowerem o lepszych parametrach (zestopniowanie przerzutek, geometria ramy, itp) to i jezdzi się lepiej, i osiągi się poprawiają. Tylko że mając w dupie naukę, nie zajarzyłeś, że to praktycznie taka sama zależność 😀
  21. 4 points
    Przyjemne to gimnazjum, chyba prywatne.. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  22. 4 points
    Nieważne kto ma dostęp do wybiegu. Jeden i drugi lis w kurniku nie powinien być farbowany. Tyle w temacie.
  23. 4 points
    No, kurna - nie uwierzycie... Podczas renowacji/remontu/uzdatniania ☺️ chaty - odkryłem pudlisko (ogromniaste, po starym tv sony) pełne kaset. Należące do jednej z córek mojego Kobietrona. Na telefoniczne pytanie "co z tym zrobić?" - uzyskałem odpowiedż 'jest twoje'. Dłubię, grzebię, co nieco w śmieci od razu (sisikecze, sabriny i takie tam insze z cyckami), niektóre kasety odkładam, że "może kiedyś"... Pacze cija, pacze - a na dnie cztery warstwy kompaktów😀. Same amerykańskie tłoczenia, z pierwszego rzutu. Niektóre wciąż w foliach fabrycznych/sklepowych. No i aktualnie słucham... Usiądźcie. Donna Summer "Bad Girls". Na pewno się starzeję, bo dziecinnieję, jak widać. Ta płyta wciąż mi się podoba! 😱🤔
  24. 4 points
    Jako osoba niegdyś związana z branżą, znam te wszystkie zagrywki i również mam przeczucie, że Lolek jest tutaj incognito.
  25. 4 points
    Lolek czeka jeszcze 1,5 roku aż mu się lokata skończy. Wtedy zamierza się zabrać za zakupy. Tymczasem dzwoni do Nautilusa dwa lata przed zakupem i wychwala ich politykę cenową publicznie, wie o tym, co wkrótce pojawi się w "naszej ofercie" i pacyfikuje wszystkich, którym nie podobają się dwa razy wyższe ceny. Czekam Lolek na punkty karne od moderacji 🙂
  26. 4 points
    Jeszcze się pyta czy na wszystkie Dynaudio jest 7 lat gwarancji 🙂 Zresztą było to widoczne choćby z ciągłego pacyfikowania każdego, kto poruszył sprawę wysokości cen, że jak go nie stać to ma siedzieć cicho. Jeszcze nie widziałem w życiu przyszłego klienta, który używałby takiej argumentacji i bronił tak znacznych podwyżek 🙂
  27. 4 points
    Wczoraj w Suchym Lesie pod Poznaniem było "kosmicznie" za przyczyną Lebowskiego i RPWL. Pod koniec, jak przystało na RPWL było "Floydowo". Dziś powrót do tego koncertu:
  28. 4 points
    Proponuję, żeby zaczęli od dokręcania śrub we wtyczkach. Oczywiście "na słuch"! 😄
  29. 4 points
    Takie wątki są zwykle kręcone przez naganiaczy i wzmacniaczy, ktorzy mają w tym interes lub wierzących, którzy są zbałamuceni przez takowych. To biznes, na którym obecnie najlatwiej zarobić, bo koszt wykonania przewodu jest wielokrotnie niższy od możliwego zysku, a nakłady na technologię praktycznie żadne. To przeciwieństwo branży urządzeń audio, gdzie w porównaniu zyski są znikome do nakładów i trudnosci technologicznych, a nakłady na rozwój- ogromne.
  30. 4 points
    A nie wpadłeś na to, że skoro sceptycy nie słuchają kabli to wygląda, że jednak słuchają muzyki? 🙂
  31. 4 points
    Może jestem "dziwny", ale uczono mnie ( albo raczej sam się nauczyłem - bo jestem ze starszego pokolenia już niestety ), że kredyt bierze się w takiej życiowej sytuacji, w której istnieje najwyższa konieczność, a środków brak. Audio - zwłaszcza to bardzo drogie i mimo mojej całej pasji do niego....nie jest najwyższą koniecznością.
  32. 4 points
    ...jeżeli mowa o S25 to i fotka mile widziana ;-)
  33. 4 points
    I co z tego? Pomiary można sobie robić, ważyć co do miligrama, ale człowiek, a w zasadzie zmysły wysiadają już w przedbiegach. A twierdzenie, że wszystko co można zmierzyć można też zaobserwować zmysłami jest delikatnie mówiąc niepoważne 🙂
  34. 4 points
    A mało w tym kraju sprzedawców-fantastów? 🙂
  35. 3 points
    W minioną sobotę miałem wielką przyjemność gościć u Szymona i posłuchać jego - jak się okazało, - najlepszego systemu jaki do tej pory słyszałem. Wszelkim cwaniakom którzy dużo mówią a mało robią i słyszeli pewne sprzęty tylko w gazetkach proponuje spróbować umówić się z Szymonem i jeśli się zgodzi koniecznie go odwiedzić i posłuchać osobiście jego systemu a później cokolwiek komentować. System bezkompromisowy tzn. okablowanie MIT + Transparent najlepsze modele , transport i DAC DCS Vivaldi Upsampler Plus dwa oddzielne zegary rubidowe kondycjoner Gigawatt PC-4 Evo, wspaniałe monobloki Ampifon WM300 plus prototypowe kolumny Studio 16 Hertz Ethos ARTICO - jeśli dobrze napisałem 2 metrowe kolosy przepięknie wykonane , ogromna sala odsłuchowa wysoka , 90 m2 z przemyślaną kompleksową adaptacją akustyczną - już sam wygląd robi wrażenie, ale ... co tam wygląd najważniejsze jak gra. System jest ekstremalny pod każdym względem , ale dzięki wspaniałemu wzmocnieniu i kolumnom , które potrafią to wykorzystać -na mnie największe wrażenie zrobiły dwie rzeczy: 1 - Niewyobrażalna potęga , wielkość dźwięku - i nie mówię tylko o dole pasma, 2 - Równie ekstremalna dynamika , do tego trzeba dodać wzorową separację, wielobarwność poszczególnych zakresów , wybrzmienia , jednocześnie swobodę, każdego dźwięku , nieogarniętą rozdzielczość no i szerokość ,głębokość ,a nawet wysokość sceny dźwiękowej namacalność, obecność muzyków na scenie . Każdy aspekt wręcz perfekcyjny. Porażające przeżycie i niestety bolesne po powrocie do domu i włączeniu swego skromnego systemiku .... Mój brat który też uczestniczył w odsłuchu po wyjściu powiedział " to niemożliwe " - i to chyba najlepsze podsumowanie naszej wizyty. Wielki , piękny dźwięk ....... szczerze, bez zazdrości > ZAZDROSZCZĘ : ) Szymon dzięki za możliwość uczestnictwa i chętnie jeśli będzie taka możliwość wproszę się ponownie Pozdrawiam Tomek
  36. 3 points
    W sumie racja. Podstawowym zarzutem wobec mnie jest jak widać powyżej to, że wiem, o czym piszę a nie piszę o tym, o czym nie wiem 😉
  37. 3 points
    Akurat w tej dziedzinie to większa długość może być wadą ;-).
  38. 3 points
    Ha ha ha... a ja się zastanawiam gdzie się podziały audio dynamity, a to tutaj towarzystwo się przeniosło. Ależ jazda! Coś wspaniałego. Dziwię Ci się przemak. że bierzesz udział w tym zlocie czarownic '-) Ale jaja! Sound, proszę - daj już spokój z tymi studiami i kablami. To, że Telarc podaje czasami na okładkach płyt jakich kabli używa podczas nagrań i monitorowania dżwięku, oznacza tyle co nic. To samo Chesky, Naim i inni - akurat rola audiofilskich kabli podczas realizacji może być zupełnie pominięta - ale faktem oczywiście jest, że muszą się te kable cechować solidnością wykonania i niezawodnością... i żeby się wtyczki nie rozpadały i przydżwięku nie było '-))))
  39. 3 points
    Ja tego nie muszę próbować udowadniać, ja o tym po prostu piszę, bo taka jest prawda. Jakość realizacji nie ma nic do rzeczy, powtórzę - wszyscy są głusi, wszystkie realizacje są złe? Czy tylko Chesky jest OK, a reszta be? Nikt nie używa kabli tego typu, ani audio ani sieciowych. Dwa tysiące za półmetrowy XLR, dziesięć razy więcej za sieciowy? Nikt tego nawet nie będzie sprawdzać, bo wie, że to jest ściema.
  40. 3 points
    Kolega @zibi planuje zrobić wszystko na końcówkach, amplitunery są dla dzieci. Zresztą najważniejsze są tu kolumny, a w tym temacie on wie więcej ode mnie i wielu osób tutaj.
  41. 3 points
    Ale przewód "podbijający basy" lub "grający płasko" już nie wzbudza u was wzdrygnięcia? A ileż było takich "wrażeń" po zamianie kabla tu na forum? Przecież to hest funkcja właśnie korektora barwy, którego nikt z audiofilów nie używa bo muzyka ma być odtworzona tak, jak została... ble ble ble. Samooszustwo w pełnej gębie.
  42. 3 points
    To ten sam co wyleciał na kopach z "6moons" po tym jak bodajże Srajan zobaczył jego "pomieszczenie odsłuchowe"? [emoji23] Linkowany tekst, to akurat "artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany..." [emoji14]
  43. 3 points
    A powoli zaczynam, jakis rok temu na stale w repertuarze zagoscil Jazz :) Przede wszystkim nie wypowiadam sie juz o sprzecie ktorego nigdy nie sluchalem lub nie mialem. Ogólnie podejscie sie zmienilo, audio i muzyka to wspaniala pasja dzieki ktorej poznalem mnostwo swietnych ludzi od ktorych tez sie wiele nauczylem
  44. 3 points
    Luuudzie, błaaagam!!! Żeby tylko nie pszyszło wam do głowy omawiać sieci trójfazowej!!!!!! 🙂
  45. 3 points
    Oczywiście że tak! Zwłaszcza w przypadku kabla zasilającego. Podłączam kabel - gra, odłączam - nie gra. Różnica absolutnie zero-jedynkowa 😉
  46. 3 points
    Roxi, wszystko jest ze sobą połączone w jedną wielką machinę. Szaremu użytkownikowi nie można tu nic podważać bo zaraz ban. Temat rzeka... Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  47. 3 points
    Barwa dźwięku zależy od kształtu przbiegu a w konsekwencji od zawartości i rozkładu harmonicznych. Ton z generatora (pojedyńcza częstotliwość) o przebiegu sinusoidalnym nie wytwarza częstotliwości harmonicznych. Każe zakłócenie kształtu sinusoidalnego powoduje powstawanie harmonicznych. Dlatego wzmacniacz lub inny element toru, który sam wprowadza swoje harmoniczne wpływa na brzmienie. Kabel nie powoduje powstawania harminicznych chyba że wraz z innymi elementami źródła sygnału i wejścia odbiornika tworzy filtr w paśmie akustycznym. Ale taki wpływ jest bez problemu mierzalny. Co to za zjawisko mikrokompresji? Możesz wyjaśnić Z dupy wzięty jest Twój wniosek, bo z tego co wypisujesz wynika, że najlepszy to taki wzmacniacz, który radzi sobie najlepiej z obciążeniem = jest najbardziej stabilny = nie powinien wpływać na brzmienie. Wszystkie inne wzmacniacze, które wpływają na brzmienie = nie radzą sobie z obciążeniem = są niestabilne = źle skonstruowane = nadają się do kosza. Wasza logika jest doprawdy porażająca. Tylko nie pisz znów w swoim stylu, że nic nie zrozumiałem, albo że naukę mam w dupie, bo już można się porzygać od tych "argumentów". 😉 Podchodzisz to tego zero jedynkwo. Wyobraź sobie że jeden wzmacniacz radzi sobie Trochę lepiej a drugi trochę gorzej sa też takie które sobie nie radzą 🙂 Takie samo masz podejście do kabli? Są tylko takie co są dobre=poprawiają brznienie i takie co nie poprawiają= do kosza bo nie działaja wcale ?
  48. 3 points
    Stać cię na kino za 100 tysięcy a nie możesz dokupić kilkudziesięciu płyt? Filmy blu-ray są teraz tanie.Jakieś sztuczne problemy sobie wymyślasz :-).
  49. 3 points
    Nie chcę rozpisywać się za bardzo w temacie brzmienie stricte odnośnie systemu i wymieniając z nazwy jego elementy, które posiadamy aktualnie na testach. Popsułoby to całą radość z artykułu jaki jest w przygotowaniu. Z racji tego, że wspomniany przez Ciebie odtwarzacz oparty jest na identycznej kości DAC (Burr Brown 1794A) i wyjściu opartym o ECC 81 wraz z ECC 83 napiszę tak: Siłą w/w Lector'a jest jego spójność i brak faworyzowania jakiegokolwiek pasma. Nie oczekuj spektakularnej przestrzeni - tego po prostu tam nie będzie, za to otrzymasz ją w naturalnej wielkości. To, co nas zaskoczyło (na plus) to kreowanie brzmienia typowo pod muzykę (wreszcie, zaraz napiszę w czym rzecz), gdzie muzyka staje się naturalnej wielkości prezentacją instrumentów. Obecnie producenci zmierzają ku wręcz kinowej prezentacji sceny - co jest niepoważne! Lector nie jest węższy w przekazie, niż przeciętnej wielkości scena muzyczna w dobrym klubie. Wszędzie tam, gdzie zasiada kilku muzyków i grają dobrą muzykę, nie doświadczamy sceny o szerokości 25 metrów. Tak jest z brzmieniem Lector'a. Barwa instrumentów uzależniona jest w dużej mierze od samego nagłośnienia. Lector nie ubarwia, trzyma równo każde pasmo. Jedyne co nie robi, to nie kreuje usilnie górnych pasm. W pierwszych chwilach wydawać się może zbyt oszczędny w temacie wysokich - ale po pewnym czasie okazuje się, że to znów nasze oczekiwania są często przesadzone. Przyzwyczajeni do piskliwych odtwarzaczy nie doceniamy tego, że w realnym świecie prezentacja muzyczna nie polega na krzykliwych górnych zakresach. W stosunku do REGA będzie to krok do przodu, na korzyść jakości brzmienia jako całości. Jeśli poszukujesz stricte podbicia jakiegoś pasma - nie tędy droga. Lector w naszym odczuciu (a mamy sprzęt już kilka dni na testach) skierowany jest do ludzi kochających muzykę taką, jaką ona jest w rzeczywistości. Nie znajdziesz tutaj efektowności, dostaniesz jakość brzmienia. Napisze na koniec jeszcze jedno - osłuchane mamy kilka utworów z kilku różnych albumów i przyznam bez bicia - Lector wydaje się być idealnym kompanem dla tych, którzy są zmęczeni szukaniem czegoś bliżej nieokreślonego w muzyce. Każdy sprzęt stara się pokazać Ci swoją prezentację i przekonuje "ja zagram lepiej" - naciągając czasem przesadnie prezentacje muzyczne. Tak, kochamy sprzęt potrafiący czarować i udawać - ale to zazwyczaj miłość od pierwszego słuchu i... szybko umiera w bolesny sposób. Mamy bowiem świadomość, że to jest nierealna prezentacja. Z Lector'em poczuliśmy się tak, jakby na przeciw nas usiadł starszy pan, wobec którego mamy szacunek ze względu na jego zasób wiedzy w poruszanym temacie. Nie czarował nas, nie opowiadał bajek - pokazał nam czym jest prawdziwa muzyka. Jest jeszcze wiele rzeczy zaskakujących (tym bardziej w połączeniu ze wzmacniaczem Lector), ale to już pozostawię do dnia ukazania się artykułu - już w krótce! Pytasz czy warto? Niech rekomendacją będzie fakt, że słuchając Lector'a mieliśmy nieodparte przekonanie potrzeby zmian naszych osobistych zestawów na... to, co słuchamy. Tu nie znajdziesz czarowania i sceny rodem z koncertów KISS. Ale i rock'a potrafi, oj potrafi zagrać.
  50. 3 points
    Kiedy myślimy o Polskim jazzie nie sposób pominąć Krzysztofa Komedy. Pionier jazzu nowoczesnego w Polsce, twórca znanych na całym świecie standardów jazzowych i muzyki filmowej. Filmowej powinienem wręcz podkreślić kilka razy - OBOWIĄZKOWO, bo Komeda napisał muzykę do 65 filmów, w tym głośnego i obecnie kultowego już tytułu Romana Polańskiego - Dziecko Rosemary (1968r.). Dlaczego Komeda i dlaczego takie to ważne? Mamy przyjemność zaprosić Was do odsłuchu nowej płyty. Zaznaczę przy tym - nie byle jakiej płyty i nie byle jakiego odsłuchu. Otóż zapraszamy na Record Store Day, czyli na święto niezależnych sklepów muzycznych. Co istotne - na świecie obchodzone będzie po raz dwunasty, w Polsce oficjalnie PO RAZ PIERWSZY! Do polskiej edycji Record Store Day przystąpiły w tym roku 24 sklepy muzyczne z całej Polski. Są to w pełni niezależne sklepy stacjonarne, ponieważ jednym z warunków uczestnictwa w Record Store Day jest prowadzenie tego rodzaju działalności. W RSD nie mogą uczestniczyć sklepy sieciowe, internetowe czy hurtownie muzyczne. Z okazji Record Store Day ukaże się pierwszy oficjalny polski album sygnowany znakiem RSD. Będzie to „Astigmatic” Krzysztofa Komedy. Jest to czwarty album studyjny artysty uważany zarówno przez krytyków, jak i słuchaczy za jedno z największych osiągnięć polskiej szkoły jazzowej i jedną z najważniejszych płyt w historii jazzu. Jakże istotnym - płyta ta oczywiście wydana na winylu ukaże się w formie edycji limitowanej "Coloured Vinyl" sygnowane dopiskiem "50th Anniversary Of the Dead Of Krzysztof Komeda". To nie wszystko! W trakcie odsłuchu jaki odbędzie się w Warszawski STUDIO U22 (Aleje Ujazdowskie 22) prowadzącym spotkanie będzie Paweł Brodowski - redaktor naczelny Jazz Forum, a gościem specjalnym Zbigniew Namysłowski, który współpracował swego czasu z Komedą! Dla naszych czytelników - dzięki uprzejmości U22 - mamy do rozdania 3 wejściówki (wraz z osobą towarzyszącą) na to wyjątkowe spotkanie, będące jednocześnie okazją do odsłuchu nie mniej wyjątkowej płyty. Warunek otrzymania zaproszenia - wystarczy wejść na FB, odnaleźć konto audiostereo oraz polubić z prostym komentarzem niniejszy news. Pierwsze 3 osoby otrzymają wejściówki dla siebie i bliskiej osoby, z którą o 20:00 już 16 kwietnia będą mieli okazję spędzić wyjątkowo miły wieczór. Odsłuch odbędzie się w STUDIO U22 - Al. Ujazdowskie 22, Warszawa. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy w imieniu organizatora! Zapowiada się naprawdę wyśmienita uczta dla wielbicieli jazzu - w doborowym gronie i co istotne, przy wybitnej muzyce Komedy. Polecamy gorąco! Za zaproszenia dla naszych forumowiczów i inspirację dziękujemy Danielowi ze Studio U22 Studio U22 Warszawa Al. Ujazdowskie 22 https://studio-u22.com AudioRecki (Magazyn Kulturalny, AudioStereo) KRÓTKA HISTORIA RECORD STORE DAY I JEGO ZASADY Record Store Day jest coroczną imprezą zainaugurowaną w kwietniu 2008 roku. Odbywa się w kwietniową sobotę i w „Black Friday”. Ideą tego święta jest promowanie kultury niezależnych sklepów muzycznych. W 2007 roku doszło do spotkania właścicieli niezależnych sklepów płytowych, którzy chcieli stworzyć wydarzenie podobne do popularnego w Stanach Zjednoczonych Free Comic Book Day, podczas którego pomaga się czytelnikom i wspiera niezależne sklepy z komiksami. Tak wykształciła się idea Record Store Day. Po tym spotkaniu Eric Levin, Michael Kurz, Carrie Colliton, Amy Dorfman i Don Van Cleave założyli Record Store Day, którego koncepcja w ciągu 11 lat została zaadoptowana na rynki Europy, Azji i Australii. Pierwszy oficjalny Record Store Day odbył się 19 kwietnia 2008 roku i został zainaugurowany przez zespół Metallica. Co roku wybierany jest ambasador Record Store Day. W tym roku został nim zespół Pearl Jam. W latach poprzednich byli to między innymi: Dave Grohl oraz Jack White.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.