Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/14/19 in all areas

  1. 9 points
    Osoby które twierdzą że kabel USB może wpływać na brzmienie kompletnie nie rozumieją na czym polega cyfrowa transmisja danych. Jeśli kabel wprowadza jakieś zmiany w brzmieniu to znaczy że zmienia pojedyncze, starannie wybrane bity w strumieniu danych. Mało tego zmienia je w bardzo wyszukany i skomplikowany sposób, Ponieważ w strumieniu danych audio prócz danych o dźwięku znajduje się pewna ilość danych pomocniczych a dodatkowo dane lewego kanału, prawego i pomocnicze są cyklicznie przeplatane między sobą. Tego typu subtelną zmianę można by porównać do przesyłania maila który na skutek gorszego kabla mienia treść i to w taki sposób że wiadomość ma nadal sens. Gorsza jakoś kabla do przesyłu danych przejawia się utratą pewnej części informacji cyfrowej inaczej mówiąc pojawiają się przerwy, wyraźnie słyszalne trzaski lub po prostu kabel całkiem nie działa. Nie ma możliwości by kabel wywołał subtelną zmianę barwy dźwięku, sceny czy czegokolwiek innego.
  2. 9 points
    Hipokryta to osoba która mówi jedno a robi drugie nie widzę związku. Dla ciebie wpływ kabla energetycznego między elektrownią a domem to absurd ale od gniazdka w domu do wzmacniacza już nie. Dla mnie w obu przypadkach to absurd. Wyjaśnij mi dlaczego jeden ma wpływ a drugi już nie skoro jednym i drugim płynie prąd do wzmacniacza i w tym samym czasie. Nie widzisz nic absurdalnego gdy ktoś pisze o dokręcaniu śrubek w kablu zasilającym na słuch albo w grającej izolacji kabla ale już w sieci dosyłowej i trafostacji przed blokiem/osiedlem tak. Wyjaśnij mi jakimi kryteriami się kierujesz stawiając granice absurdu? Zależy kto o tym pisze? czy zależnie w jakim pisemku się taka informacja pojawi? Gdybym był słyszącym i napisał że u mnie na osiedlu wymieniono ostatnio trafo i tak się poprawiło że szok to co byś powiedział że to absurd? Dla mnie podważanie takich zjawisk jak zjawisko Dopplera i twierdzenie że to złudzenie urąga nie tylko zdrowemu rozsądkowi ale elementarnej inteligencji nie wspominając o braku jakiejkolwiek pokory wobec nauki. Myślisz że to osoby takie jak ty które mają naukę w dupie i które coś tam testują na pałe odkryły półprzewodniki, wymyśliły dźwięk cyfrowy i wszystko to dzięki czemu możesz się w tej chwili bawić w słuchanie muzyki i testowanie kabelków? Wybacz ale kim ty jesteś w porównaniu z Doppler'em? Jaki masz dorobek naukowy. Jak do tej pory twój wkład w szeroko pojętą naukę i rozwój audio (również w niniejszym dziale DIY) polega na tym że podobno słyszysz. Pisze podobno bo nawet tego nie jesteś w stanie udowodnić i nie chodzi mi o udowadnianie mnie czy innym kolegom z forum. Nie jesteś w stanie udowodnić tego nawet samemu sobie. W szpitalu na Sobieskiego w Warszawie jest cały oddział dla osób które słyszą różne rzeczy a każda z nich zaklina się na wszystkie świętości że to prawda. A najgorsze jest to że jesteś do tego stopnia ignorantem że nawet nie jesteś zainteresowany sprawdzeniem czy faktycznie słyszysz czy nie. Za każdym razem gdy w dyskusji zostajesz przyparty do muru udzielasz wymijającej odpowiedzi, taktycznie zmieniasz temat, czepiasz się słówek lub zaczynasz personalne wycieczki *niepotrzebne skreślić. Dostajesz pytanie o autorytet w dziedzinie audio który może się pochwalić jakimiś PUBLIKACJAMI to podajesz swoich kolegów(być może nawet bardzo ciekawych ludzi) ale chodziło o takich z dorobkiem naukowym a nie fajnych. Jeśli chcesz dyskutować czytaj całe zdania ze zrozumieniem. CAŁE. A jak nie zrozumiesz to dopytaj zanim odpowiesz. Udzielenie odpowiedzi "NIE WIEM" nie jest niczym wstydliwym i wbrew pozorom może sprawić że zyskasz większy szacunek niż brnąc w bzdurne teorie. A jeśli chodzi o kable z rurką w środku. Nie wiem czy wiesz na czym polega efekt naskórkowy ale ten kabel został zaprojektowany właśnie po to by efektywnie wykorzystać wspomniane zjawisko. To właśnie Słyszący powołują się często na efekt naskórkowy w różnego rodzaju kablach audio. Więc powinni sprawdzić tego typu kabel. Tym Bardziej że jak pisał Adam najważniejsze jest samodzielne przepracowanie tematu. Nie bardzo wiem dlaczego uważasz że mój wpis na temat tego kabla był/ jest dla kogokolwiek obraźliwy. Chodzi ci o ten uszlachetniacz który można wsypać do środka? Absurd? a audiofilski Kabel o którym kiedyś pisałem wypełniony piaskiem z pustyni to nie absurd?... Gdybyś nie miał nauki w dupie może byś słyszał o "dowodzie nie wprost" (reductio ad absurdum) cyt. ze Słownika Języka Polskiego PWN [wym. reduktio ad absurdum] «rozumowanie polegające na wykazaniu fałszywości pewnej tezy przez udowodnienie, że prowadzi ona do absurdu» a na koniec ... Jeśli wytykasz komuś błędy np ortograficzne to jest wycieczka personalna. No:) to teraz możesz mnie zbanować jak Bogdan hahaha
  3. 9 points
    Straszne rzeczy w tym wątku czytam, i długo zastanawiałem się, czy cokolwiek napisać. Chciałbym jednak poruszyć trzy aspekty - tak ogólnie trochę wiążące się ze sobą albo nie, zależy od podejścia. Na sensowną polemikę szczerze mówiąc raczej nie liczę, nawet wydawałoby się kumaci ludzie piszą takie bzdury, że strach, więc raczej szkoda naszego czasu. Chociaż może ktoś się zastanowi. Po pierwsze - jest całkiem duża dziedzina, podrzędna/nadrzędna dla domowego audio, w której kable ani interfejsy kablowe urządzeń nie grają. Chodzi mi oczywiście o pro-audio, szczególnie zastosowania studyjne. Nieśmiało ten aspekt był poruszany, jak widać bez żadnej reakcji, bo jaka może być? Otóż w studiu kable nie grały i nie grają. Również urządzenia grają każde z każdym jak należy, połączone poprawnym kablem. W szczególności nie ma czegoś takiego, jak np. "Stół SSL ma taką sygnaturę brzmieniową, że niezbyt dobrze współpracuje z kompresorami Universal Audio, zawęża się scena i gubią się kontury basu, znika plankton i czarne tło się poszarza" albo "kompresory Urei nie pracują dobrze ze stołami MCI, gubią się szczegóły i scena odchodzi w głąb". Nikt nie proponuje cudownych kabli połączeniowych (a jest ich dużo więcej, niż pół metra w domu), nikt nie twierdzi, że jego urządzenie jest "ekstremalnie wrażliwe na kabel sieciowy" (autentyk z forum). Oczywiście można twierdzić, że płyty, których wszyscy słuchamy robili i robią ludzie głusi i niewrażliwi na brzmienie. Jasne, odsetek audiofili w tej branży jest niewielki, ale wszyscy są głusi? Naprawdę zastosowanie lepszych kabli z mikrofonu do przedwzmacniacza, z przedwzmacniacza do kompresora i z kompresora do magnetofonu/na przetwornik nikomu nie przyszło do głowy? Nawet, jak nagrywa się Michalea Jacksona? Przecież jeżeli to w oczywisty sposób poprawia brzmienie, dlaczego by z tego nie skorzystać, jeżeli to ewidentnie słychać? Widzieliście audiofilskie kable TT? Ktoś wymienia gniazda czy wtyki XLR na lepsze? Gdzie tam - jest neutrik, OK, kabel nie chrzęści i nie brumi - też jest OK. Porównania? Jasne. Wiele razy. Nie ma różnicy. Oczywiście niektóre studia masteringowe powoli stają się świątyniami audiołudu, ale jak tak się zastanowć, to w tych zastosowaniach poprawa brzmienia za pomocą kabli głośnikowych jest wręcz przeciwskuteczna, bo pogarsza jakość produktu wyjściowego. Producenci kabli widząc ilość i długość okablowania w studiu nagrań i budżet na sprzęt przebierają nóżkami, żeby wejść na ten rynek - i co? Jakoś słabo. Próby endorsingu zostały zabite śmiechem. Po drugie - OK, w domowym audio kable grają. Splot sieciówki opatentowany przez profesora, interkonekt solid/linka (mój ulubiony), naskórkowość w kablach głośnikowych, kable cyfrowe, miedź czystsza niż miedź, srebro czystsze - i szybsze! - od miedzi. Połowa forum to słyszy, jest to tak oczywiste, że w zasadzie nie wymaga żadnych dowodów. Pomijam absurdalność techniczną takich wniosków, ale co - forumowicze którzy deklarują się jako elektronicy nigdy nie mieli potrzeby ani chęci dowiedzenia się, czy to jest obiektywna prawda, a jeżeli tak, na czym to polega, jakie fizyczne/techniczne parametry kabla o tym decydują, co zmienia się w sygnale? Widzę tu tylko głęboką wiarę we własny słuch i co gorsza powielanie absurdów w stylu szybkie zimne srebro i cienki drut - lepsza góra. A przecież w interesie wszystkich leży zbadanie tego zjawiska. Ja szczerze mówiąc po to przyszedłem na forum - a napotkałem na taki mur ignorancji, że szkoda gadać. Po trzecie - owszem, możecie mieć naukę w dupie. Prawda jest jednak taka, że to nauka ma w dupie was. Nikt nie będzie badał jak zachowa się "cały system, bo gra cały system" po wymianie kabla sieciowego, bo to byłaby jak w starym kawale wymiana świec przez tłumik. Nauka zbada kabel sieciowy, bo tylko on się zmienia, a parametry pozostałych elementów są znane. Z kolei testy odsłuchowe nie polegają na udowadnianiu, że mp3 jest super, są to skomplikowane badania w których zachowanie procedur jest kluczowe a okrutnie ważnym zagadnieniem jest opracowanie pytań i później obróbka odpowiedzi. Pytania w takich testach to nie jest "czy słyszysz różnice między tym kablem a tym", bardziej przypominają inny stary kawał "wyobraź sobie, że jesteś kierowcą autobusu, na pierwszym przystanku wsiada x wysiada y, na drugim wsiada z wysiada v.... Ile było przystanków i ile lat ma kierowca autobusu?" Oczywiście, można sobie zapłacić za badania jakie się chce, i również wyniki otrzymać zgodne z oczekiwaniami, ale chyba nie o to chodzi. Straszne głupoty piszesz, szkoda komentować.
  4. 6 points
    Czas kończyć relację, projekt budowy sali kinowej uważam za zakończony. Pozostaje rozkoszować się wrażeniami audio-wizualnymi :) Chciałem wszystkim podziękować w szczególności w tym wątku za pomoc w budowie, wytyczne, przemyślenia , własny punkt widzenia, dzięki temu dało się bezproblemowo zaadaptować pomieszczenie pod sale kinową. Sala V.I.P. ma swój klimat! Minusem jest, że nie zamknąłem się w przewidzianym budżecie, musiałem troszkę dołożyć. Mimo wszystko nie żałuje ani jednej złotówki! Podsumowanie: Ekran- Adeo Reference 16:9 158'' / 2.39:1 162'' Projektor -Epson TW9400 Audio - system 7.2.4 Onkyo rz830 +(FR/FL)Klipsch RP280F +(C) RP504C+(2xS)R15M+(2xSB) R51M+(4xatmos) Magnat Interior Ic82+ (2xSUB) DIY+wzmacniacz Samson sxd7000+ wzmacniacz Sony do tyłów Wesołych Świąt!
  5. 6 points
    Prawdziwy diyowiec, taki, który rzeczywiście coś wie, nie zajmuje się kablami, bo wie, że to nie ma najmniejszego sensie.
  6. 5 points
    Bardzo lubie Philips TDA 1541.Kiedy płyty CD zostały zaprojektowane w połowie lat 80-tych, zaimplementowano standard Redbook, który narzucał określony kod cyfrowy zapisany w bitach składających się z 1 i 0, które można przechowywać na nośnikach takich jak płyty CD. Specyficzny kod Redbooka opisuje analogowy przebieg muzyczny, a po konwersji bitów cyfrowych z powrotem na analogowy, jak ten kształt fali byłby dekodowany i odtwarzany. Brak było wówczas niedrogich chipów przetwarzania, które są dostępne dzisiaj, konwersja na cyfrową została wykonana przez drabinkę rezystorową. Bity zostały przesłane do prostej drabinki rezystorów zwanej R2R DAC (rezystor do rezystora – cyfrowy konwerter audio ). Każdy bit ma określone napięcie lub “wepchnięcie” do drabiny. Każdy bit (napięcie pulsacyjne) stanowi niewielką część oryginalnego sygnału analogowego fali sinusoidalnej. Bity są przesyłane do szczebli drabiny (D0-D7), wszystkie bity łączą poszczególne wartości w sieć rezystorów. Każdy z tych bitów jest wprowadzany do drabiny rezystora na poszczególnych szczeblach, powodując jej napięcie lub “popychanie”. Te pojedyncze bity z ich krótkimi impulsami napięcia wtapiają się w sieć rezystorów powodując nowe ciągłe napięcie, które ma być dokładną kopią oryginalnego sygnału analogowego, który jest odgrzebywany na górze i na dole drabiny. Aby precyzyjnie konwertować bity cyfrowe na analogowe, wartość każdego rezystora musi być dokładną poprawną wartością omową, wymagającą bardzo dużej precyzji przy wytwarzaniu drabiny. DAC drabinowy, taki jak oryginalny Philips TDA 1541, miał ograniczoną celność i był bardzo drogi. Jednak jego konstrukcja jest potencjalnie lepsza, ponieważ konwersja odbywa się za pomocą prostych rezystorów (pasywnych) bez przetwarzania. W przetworniku R2R, rezystory sumujące są skalowane, przy czym pierwszy jest wartością R, kolejny 2R, a następnie 4R, a następnie 8R, a następnie 32R, 64, 128, 256 itd dla dowolnej liczby bitów. Większa liczba R jest najmniej znaczącym bitem. Najmniejsza wartość R jest najbardziej znaczącym bitem. Dokładność drabiny rezystancyjnej opiera się na tolerancji rezystorów. Wymagana jest bardzo niska tolerancja rezystancji wynosząca maksimum około 1%. R2R DAC ma problemy z nieliniowością głównie z powodu obecnej tolerancji rezystora. Nieliniowość powoduje zniekształcenia. Może również powodować słyszalne zniekształcenia na styku zakresu ultradźwięków, które obniżają jakość dźwięku. Jednak w przypadku nowoczesnej elektroniki istnieje możliwość uzyskania rezystorów o tolerancji 0,1%, 0,01%, a niektórzy stosują nawet 0,005% (np Denafrips Terminator). Istnieje jednak wiele zmiennych, które należy wziąć pod uwagę, porównując 2 różne konwertery cyfrowo-analogowe. Na przykład w drabinowych przetwornikach cyfrowo-analogowych można zainstalować rezystory o różnej tolerancji. Może to prowadzić do nieliniowości i powodować różne zniekształcenia dźwięku. Nawet dla różnych egzemplarzy modelu tego samego urządzenia. Inny przykład: DAC PCM ma problemy z aliasami oversamplera, ale konkurencyjny przetwornik DSD ma gorszy filtr analogowy. Czy można przewidzieć, który z tych przetworników cyfrowo-analogowych brzmi lepiej? Prawdopodobnie nie. Więc technicznie niemożliwe jest porównanie dźwięku różnych typów DAC jako abstrakcyjnych jednostek. Ale możliwe jest porównywanie odsłuchowe dźwięku rzeczywistych instancji przetworników cyfrowo-analogowych, bez względu na przyjęte pryncypia konstrukcyjne. Jak widać wszystko opiera się na dobrej implementacji, w której te DAC-ki są tak dobre, jak dobrze są dostrojone i zaimplementowane. Absolutnie najbardziej muzykalny chip DAC, jaki kiedykolwiek powstał to Burr Brown PCM 63, o oficjalnej architekturze 20 bitów. PCM 63 jest szczytem inżynierii dźwięku cyfrowego konwertowanego na analogowy. Jeśli natomiast chodzi o audiofilski przetwornik używający PCM 63K to za najlepszy uważam Accuphase DP 91, gdzie zastosowano aż 32 takie kości, po 16 na kanał. Bardzo dobrze grały także stare Wadia 16, 27i, Audio Note DAC 1, 2, 3 i 4 (te ze starym logo) z chipem PCM63. Inny szczytowy produkt to DAC na podwójnym Ultra Analogu D20400A od Sonic Frontiers (SFD2mkII lub P3) lub Spectral 2000. Ultra Analog to w rzeczywistości stare multibitowe kości BB (1702 lub 63) zatopione na większej płytce z innymi elementami. PCM 63 łączy w sobie wszystkie zalety konwencjonalnego przetwornika cyfrowo-analogowego (doskonała wydajność w pełnej skali, wysoki stosunek sygnału do szumu i łatwość użytkowania) z doskonałą wydajnością. Dwa DAC połączone są w komplementarny układ, aby uzyskać wyjątkowo liniową moc wyjściową. Wewnątrz znajdują się dwa 20-bitowe przetworniki R2R ze wspólną rezystorową linią. Problemem R2R jest mała głębia bitowa; chociaż (ledwo) akceptowalna dla medium konsumpcyjnego 16-bitowa rozdzielczość okazała się nieakceptowalna w studiu, ponieważ każda ścieżka mastera wielościeżkowego najpierw jest nagrywana oddzielnie, a później miksowana, na różnych poziomach głośności, a 16-bitowe systemy nie mają dodatkowej rozdzielczości do utraty przy ściszaniu, gdy ścieżka 1 ma wartość -3dB w dół, ścieżka 2 ma wartość -10dB w dół i tak dalej. Po zmiksowaniu pojawi się zniekształcony, zaszumiony lub mało rozdzielczy bałagan, gdy wszystkie zostaną połączone. Od drugiej połowy lat osiemdziesiątych praktyka studyjna przeniosła się najpierw do systemów 20-bitowych, a następnie na początku lat dziewięćdziesiątych do systemów 24-bitowych. Ponieważ trudno produkować drabinkowe DAC 24 bitowe, to obecnie niemal wszystkie konwencjonalne DAC-ki to delta-sigma. Na papierze te stare drabinki rezystancyjne może i wydają się działać gorzej i oferują mniej efektywny zakres dynamiki (20-21 bitów), ale ludzkie ucho komentuje ich brzmienie jako “analogowe”. Przetworniki DAC wykorzystujące sieci rezystorów były drogie w produkcji, wiec księgowi firm elektronicznych postanowili, że potrzebna jest nowa architektura DAC. W końcu ważny jest zysk, a nie doskonała inżynieria czy muzykalność Dlatego tylko bardzo drogie DAC DS. mogą konkurować z udanymi, ale tańszymi rozwiązaniami R2R sprzed lat.
  7. 5 points
    Wy tak na serio z tym rozróżnianiem sieciówek do cyfrowych źródeł od tych do wzmacniaczy i pozostałych :-)) ? Tak się pytam ;-).
  8. 5 points
    Prorok czy co? Mój profesor materiałoznawstwa przewraca się w grobie. Błagam opowiedz mi o tej strukturze krystalicznej i o jej wpływie na transport elektronów no muszę to wiedzieć. Przeczytaj te kilka postów o prądzie przemiennym. A teraz pytania sprawdzające. Twój wzmacniacz lub przedwzmacniacz ma zasilacz symetrycznym +15V, 0, -15V 1. Jakie wartości przyjmuje napięcie na wyjściu? (z jakiego zakresu? (od jakiej wartości do jakiej) a) nie przyjmuje, b) od ok+15V do ok-15V, c) jedynie od 0V do ok15V, d) 400V 2. Jak byś określił to napięcie wyjściowe a) stałe, b) zmienne, c) przemienne, d) zielone 3. W którą stronę poruszają się elektrony w przewodzie łączącym wspomniany przedwzmacniacz ze wzmacniaczem a) nie poruszają się, b) poruszają się jedynie w prawo, c) poruszają się raz w jedną raz w drugą stronę zależne od polaryzacji napięcia wyjściowego, d) napływają falami niczym woda. 4. jak nazywa się element elektroniczny który przepuszcza prąd jedynie o jednej wybranej polaryzacji a) dioda, b) dioda, c) dioda, d) dioda 5. czy twój kabel ze strzałką jest diodą a) Tak, b) Nie, c) tylko w czasie pełni, d) tak tylko w obecności technicznego dyletanta
  9. 5 points
    Wysłać żonę do SPA na weekend i będzie można spokojnie poeksperymentować. Z drugiej strony można spróbować wziąć ja z flanki. Powiedz, że dźwięk jaki słyszysz sprawia, że nie czujesz się szczęśliwy, a miłość polega na tym, żeby dawać szczęście drugiej osobie. Skoro na ślubie przyrzekała między innymi miłość, to niech teraz da ten "dowód miłości" pozwalając na ustawienie kolumn tak jak chcesz. :) Jak to nie pomoże to spróbuj twardo: chyba twoja żona wiedziała o twoich zainteresowaniach przed ślubem i nie widziała problemu to cytując klasyka "co się stało że się zesrało"? wcześniej to było takie piękne i ekscytujące hobby, a teraz to najmniejsza pierdoła typu kolumna na środku pokoju jej przeszkadza? :) Może warto powalczyć o swoje. Pochodzi fochnięta z tydzień, a potem się przyzwyczai i wszystko wróci do normy.
  10. 5 points
    Przepraszam, a jakich oczekujesz dowodów? Wchodzi do klubu, na żywca linkuje często Nautilusa, nie ma kolumn Dynaudio na koniec pisze "biadolenia już starczy" 🙂 po czy zapowiada "nowości". Trzeba mieć niezły tupet muszę przyznać.
  11. 5 points
    Kolejna jakaś ściema i to z kimś, co przez piec lat zamieścił 10 postów i narzeka na niska jakość forum. Lolek, ja na tym forum w wielu klubach i wątkach zamieściłem dziesiątki, recenzji ze zdjęciami mojego rożnego sprzętu. Na razie tylko wychwalasz dystrybutora i polecasz ofertę handlowa kolegi. Tak wiec przed narzekaniem, to może wpierw warto się czymś wykazać konkretnym, czyli swoim jednym czy drugim systemem, a nie linkowaniem do ofert handlowych. Wtedy nadejdzie czas, abyśmy mogli rozmawiać merytorycznie w tym i innym klubie.
  12. 5 points
    I niestety ale takie trzeba mieć podejście. Przykre ale prawdziwe . To forum nie stoi dla pasjonatów. Im bardziej człowiek się zagłębi w to wszystko, pozna lub dowie się jacy ludzie stoją za poszczególnymi nickami, tym bardziej wie jak to to śmierdzi. Szkoda, bo przez takie działania, pasjonaci dobrego brzmienia, ludzie doświadczeni, odchodzą w cień wypychani przez przyczajonych branżowców.
  13. 5 points
    Jak to po co? Według "nietoperzy" możesz kablami (WSZYSTKIMI!) zmieniać (WSZYSTKIE!) aspekty brzmienia. Będziesz ślęczał nad końcówką mocy DIY, a nieodpowiednio dokręcone śrubki we wtyku kabla sieciowego mogą zniweczyć cały Twój wysiłek!
  14. 4 points
    W minioną sobotę miałem wielką przyjemność gościć u Szymona i posłuchać jego - jak się okazało, - najlepszego systemu jaki do tej pory słyszałem. Wszelkim cwaniakom którzy dużo mówią a mało robią i słyszeli pewne sprzęty tylko w gazetkach proponuje spróbować umówić się z Szymonem i jeśli się zgodzi koniecznie go odwiedzić i posłuchać osobiście jego systemu a później cokolwiek komentować. System bezkompromisowy tzn. okablowanie MIT + Transparent najlepsze modele , transport i DAC DCS Vivaldi Upsampler Plus dwa oddzielne zegary rubidowe kondycjoner Gigawatt PC-4 Evo, wspaniałe monobloki Ampifon WM300 plus prototypowe kolumny Studio 16 Hertz Ethos ARTICO - jeśli dobrze napisałem 2 metrowe kolosy przepięknie wykonane , ogromna sala odsłuchowa wysoka , 90 m2 z przemyślaną kompleksową adaptacją akustyczną - już sam wygląd robi wrażenie, ale ... co tam wygląd najważniejsze jak gra. System jest ekstremalny pod każdym względem , ale dzięki wspaniałemu wzmocnieniu i kolumnom , które potrafią to wykorzystać -na mnie największe wrażenie zrobiły dwie rzeczy: 1 - Niewyobrażalna potęga , wielkość dźwięku - i nie mówię tylko o dole pasma, 2 - Równie ekstremalna dynamika , do tego trzeba dodać wzorową separację, wielobarwność poszczególnych zakresów , wybrzmienia , jednocześnie swobodę, każdego dźwięku , nieogarniętą rozdzielczość no i szerokość ,głębokość ,a nawet wysokość sceny dźwiękowej namacalność, obecność muzyków na scenie . Każdy aspekt wręcz perfekcyjny. Porażające przeżycie i niestety bolesne po powrocie do domu i włączeniu swego skromnego systemiku .... Mój brat który też uczestniczył w odsłuchu po wyjściu powiedział " to niemożliwe " - i to chyba najlepsze podsumowanie naszej wizyty. Wielki , piękny dźwięk ....... szczerze, bez zazdrości > ZAZDROSZCZĘ : ) Szymon dzięki za możliwość uczestnictwa i chętnie jeśli będzie taka możliwość wproszę się ponownie Pozdrawiam Tomek
  15. 4 points
    niby temat ciągnie się już trzecią stronę, a ja cały czas odnoszę wrażenie, że to jakiś żart
  16. 4 points
    Powinien, należy zjawisko precyzyjnie opisać. A jak to oceniłeś skoro Ty tą wiedzę masz w dupie?
  17. 4 points
    no no ... idziesz jak przecinak w masło. Wydawać by się mogło że obnażenie oszustwa Dopplera to szczyt twoich możliwości ale... jeszcze chwila i pobijesz sam siebie...
  18. 4 points
    Farbę radziłbym kupić o najniższym współczynniku odbicia światła 2-3% m.in Fluger 2s. Mam wymalowany sufit ta farba i polecam, zero odbić. Możemy pomalować czarną farba pokój, która będzie miała duży wspolczynnik odbicia światła 50-60%, a to mają najtańsze farby. Wtedy ściany będą się świecić jak lustro, pomimo, że ściana będzie czarna to i tak zniszczy nam obraz ilość odbitego od niej światła które trafi w ekran. Dlatego do dedykowanego pomieszczenia stosuje się farby super matt o najmniejszym współczynniku odbicia światła... Przy tak dużej inwestycji w sprzęt nie polecam stosować półśrodków na wykończenie i akustyke bo będzie słabo to wyglądało jak i grało. Nawet sprzęt za grube pieniądze nie pomoże jak wstawiamy go do nie odpowiednio przygotowanego pomieszczenia pod względem akustyki i wykończenia.
  19. 4 points
    Cześć, pozwolę sobie wznowić wątek, ponieważ chciałbym podzielić się przeżyciami i odpowiedzieć na pytanie p. Wojciecha. W ogóle nie udzielam się na forach dotyczących muzyki, ponieważ kompletnie się na niej nie znam, ale bardzo dużo o niej czytam i tak dotarłem na to forum. Poszukiwałem informacji na temat JC i przeczytałem chyba wszystko na tym forum, co o nim pisaliście. Myślę, że jest tu bardzo dużo wartościowych informacji i przede wszystkim opinii bardziej doświadczonych fanów. Ale do rzeczy. Można powiedzieć, że dopiero od zeszłego roku słucham jazzu, a od jakiegoś tygodnia praktycznie tylko JC. Jestem więc na świeżo po "inicjacji". Do jazzu trafiłam przez fusion, a wcześniej do fusion przez rock progresywny. Słuchałem też dużo klasyki. Aktualnie żaden inny gatunek muzyczny nie daje mi tyle radości, co jazz. Widocznie potrzebowałem sporo osłuchania i dojrzałości, żeby wejść w ten świat, a młody nie jestem - po trzydziestce. Zacząłem więc wertować różnego typu listy polecanych albumów i trafiłem na A Love Supreme, będący praktycznie zawsze w czołówce wszelkich list i zestawień. Zwykle po pierwszym przesłuchaniu jakiegoś albumu, jeśli mnie nie zaintryguje, to rzadko daję kolejne szanse. Nie musi mi się spodobać, ale właśnie musi zaintrygować. Tak było z A Love Supreme. Nie była to miłość od pierwszego przesłuchania. Słuchałem, słuchałem, trzeci raz, czwarty, po czym stwierdziłem "jakie to k* piękne", bo innych słów po prostu nie znalazłem. Nie mam żadnej wiedzy na temat rytmu, harmonii, nutach, na niczym nigdy nie grałem, ale no po prostu nie mogłem wyjść z zachwytu nad tym. Od razu stwierdziłem, że za tą muzyką musi się czaić coś pięknego, jakaś wielka sztuka. Wiedziałem wcześniej o JC tyle, że grał na Kind Of Blue i generalnie typ jest bardzo znanym saksofonistą. Ok, skoro nagrał coś takiego, a dyskografia na spotify (nie, nie kolekcjonuję płyt, bo nie mam potrzeby posiadania) jest bardzo bogata, to na pewno ma coś jeszcze dobrego. Puściłem My Favourite Things... Wow... Później chyba Giant Steps. Generalnie bardziej rozpoznawalne albumy na początku. No i wsiąkłem w JC na całego. Nie mogę się uwolnić od niego. Generalnie zawsze mnie śmieszyły komentarze typu "musisz to poczuć", "musisz się wsłuchać, żeby zrozumieć" i innego rodzaju takie shitowe gadanie. Wychodzi na to, że ja poczułem i się wsłuchałem w JC... Nie potrafię nawet powiedzieć znajomemu, czy żonie (dla niej każdy dęty instrument to trąbka i generalnie jazz to abstrakcja i tortury), co tak naprawdę podoba mi się w jego muzyce. Mogę tylko powiedzieć, że każdy jeden dźwięk i wszystkie dźwięki razem. Może to właśnie świadczy o wielkości jego muzyki, że typ, który nie wie, co to jakaś synokopa, a jeszcze rok temu na bezludną wyspę zabrałby Selling England by the Pound, jest pod tak wielkim, nieopisanym wrażeniem. A Love Supreme jest dla mnie doznaniem mistycznym. Łapię się na tym, że słucham tego w tramwaju i wiem, że to nie ma dla mnie sensu, to jednak nie mogę nie słuchać tego gdziekolwiek. Nie potrafię napisać, który album jest moim ulubionym. Może mam większy sentyment do A Love Supreme, bo był pierwszy, ale na równi z nim stawiam jak na razie poznane przeze mnie My Favourite Things, Giant Steps, First Meditations, Impressions, Live At Birdland, Ole Coltrane, Sun Ship, Transition, Africa/Brass, Concert In Japan, Complete Village Vanguard. Słuchałem jeszcze Ancension, ale jak na razie mnie zaintrygował, więc będę go słuchał jeszcze wiele razy. Jest w nim dzikość, która mnie wciąga. Dodam, że kocham też Milesa Davisa, ale to całkiem inny rodzaj miłości.
  20. 4 points
    A ja zaskoczyłem sam siebie, bo zupełnie przypadkowo trafiłem na grupę IQ, grającą muzykę, której raczej na co dzień nie słucham, ale jestem pozytywnie zaskoczony. Ta muza ma w sobie to coś, czego współczesny pseudo rock nie ma już dawno.... Póki co słucham z opadem szczęki następujących płyt : Tales from Lush Attic The Wake Are You Sitting Comfortably
  21. 4 points
    I tu masz analogię do mojego wpisu powyżej o wzmacniaczu i kolumnach- Ty jesteś wzmacniaczem, a rower kolumną. Lepiej Ci się współpracuje z rowerem o lepszych parametrach (zestopniowanie przerzutek, geometria ramy, itp) to i jezdzi się lepiej, i osiągi się poprawiają. Tylko że mając w dupie naukę, nie zajarzyłeś, że to praktycznie taka sama zależność 😀
  22. 4 points
    Przyjemne to gimnazjum, chyba prywatne.. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  23. 4 points
    Nieważne kto ma dostęp do wybiegu. Jeden i drugi lis w kurniku nie powinien być farbowany. Tyle w temacie.
  24. 4 points
    No, kurna - nie uwierzycie... Podczas renowacji/remontu/uzdatniania ☺️ chaty - odkryłem pudlisko (ogromniaste, po starym tv sony) pełne kaset. Należące do jednej z córek mojego Kobietrona. Na telefoniczne pytanie "co z tym zrobić?" - uzyskałem odpowiedż 'jest twoje'. Dłubię, grzebię, co nieco w śmieci od razu (sisikecze, sabriny i takie tam insze z cyckami), niektóre kasety odkładam, że "może kiedyś"... Pacze cija, pacze - a na dnie cztery warstwy kompaktów😀. Same amerykańskie tłoczenia, z pierwszego rzutu. Niektóre wciąż w foliach fabrycznych/sklepowych. No i aktualnie słucham... Usiądźcie. Donna Summer "Bad Girls". Na pewno się starzeję, bo dziecinnieję, jak widać. Ta płyta wciąż mi się podoba! 😱🤔
  25. 4 points
    Jako osoba niegdyś związana z branżą, znam te wszystkie zagrywki i również mam przeczucie, że Lolek jest tutaj incognito.
  26. 4 points
    Lolek czeka jeszcze 1,5 roku aż mu się lokata skończy. Wtedy zamierza się zabrać za zakupy. Tymczasem dzwoni do Nautilusa dwa lata przed zakupem i wychwala ich politykę cenową publicznie, wie o tym, co wkrótce pojawi się w "naszej ofercie" i pacyfikuje wszystkich, którym nie podobają się dwa razy wyższe ceny. Czekam Lolek na punkty karne od moderacji 🙂
  27. 4 points
    Jeszcze się pyta czy na wszystkie Dynaudio jest 7 lat gwarancji 🙂 Zresztą było to widoczne choćby z ciągłego pacyfikowania każdego, kto poruszył sprawę wysokości cen, że jak go nie stać to ma siedzieć cicho. Jeszcze nie widziałem w życiu przyszłego klienta, który używałby takiej argumentacji i bronił tak znacznych podwyżek 🙂
  28. 4 points
    Wczoraj w Suchym Lesie pod Poznaniem było "kosmicznie" za przyczyną Lebowskiego i RPWL. Pod koniec, jak przystało na RPWL było "Floydowo". Dziś powrót do tego koncertu:
  29. 4 points
    Może się znajdzie w sprzedaży wersja dla "słyszących"? Będzie wyskalowana: "sopran - bas" (+/-), a wersja dla "wyczynowych nietoperzy": "nasycenie trzecią harmoniczną". 😄 😄 😄
  30. 4 points
    Proponuję, żeby zaczęli od dokręcania śrub we wtyczkach. Oczywiście "na słuch"! 😄
  31. 4 points
    Takie wątki są zwykle kręcone przez naganiaczy i wzmacniaczy, ktorzy mają w tym interes lub wierzących, którzy są zbałamuceni przez takowych. To biznes, na którym obecnie najlatwiej zarobić, bo koszt wykonania przewodu jest wielokrotnie niższy od możliwego zysku, a nakłady na technologię praktycznie żadne. To przeciwieństwo branży urządzeń audio, gdzie w porównaniu zyski są znikome do nakładów i trudnosci technologicznych, a nakłady na rozwój- ogromne.
  32. 4 points
    A nie wpadłeś na to, że skoro sceptycy nie słuchają kabli to wygląda, że jednak słuchają muzyki? 🙂
  33. 3 points
    Wiesz co? Kup sobie lepiej tranzystora. Jakiegokolwiek.
  34. 3 points
    Oszukują. Tu piszą, że jednak różnice są spore: "Nieco mniejsza rozdzielczość od powyższego , gorsza klarowność . Gra spokojniej , bardziej dociążonym brzmieniem . Tu nacisk jest na dynamikę , szybkość , uderzenie . Rozdzielczość podobna do Tary . W niektórych systemach brakuje ciut na skrajach pasma. WAŻNE - wpinamy nr seryjnym od strony źródła . Tu mamy największy bas , wycofaną scenę . Słabsza klarowność , rozdzielczość ,dynamika . Kabel spokojny do systemów które tego wymagają . ( niczym mnie nie zachwycił ) ( jasny , przejrzysty ) , ( barwny ). Najgorzej wypadł xxx mocno rozmemłana średnica ."
  35. 3 points
    Wiesz co, daj se spokój z tą zmianą charakterystyki ucha ludzkiego. Wszyscy o niej wiedzą ja TEŻ. Z Twojego rozumowania wynika że nie trzeba zmieniać wzmacniacza, wystarczy pokręcić gałą wzmocnienia. Jeżeli jedyną różnicą w brzmieniu wzmacniacza dla Ciebie jest różnica w głośności to nie mamy o czym rozmawiać. . . "To aluzja do kabli cyfrowych rozumiem? Otóż brak części danych to nie zmiana jakości dźwięku tylko utrata części informacji, co może objawić się ciszą lub trzaskiem". No i jeżeli utrata danych to nie zmiana jakości Twoim zdaniem to tylko potwierdza to że nie mamy o czym rozmawiać. Po co mamy np. 24Bit/196KHz zamiast 16Bit/44.1KHz ? Czy to przypadkiem nie po to by mieć lepszą jakość? Gra tak samo tylko trochę trzeszczy... Proszę Cię o trochę szacunku dla jakości.
  36. 3 points
    Kurde i żadne foty nie wypłynęły do sieci ? Chyba Szymon robi rewizje osobistą i zabiera wszystkie aparaty i telefony 😉 Czyli da się lepiej niż u Rafała ? Pierdziele nie jadę nawet jak ktoś zapłaci bo jak potem posłucham u siebie. Będzie załamka jak nic.
  37. 3 points
    ..też przepracowałem wszelkiego rodzaju ścieki/ściereczki/szmatki itp....do czyszczenia wzmacniacza i CD używam pędzelka z miękkim włosiem - natomiast znajomy ma pędzle z piór marabuta i właśnie taki kiedyś sobie sprawię ;-)
  38. 3 points
    Psy szczekają, karawana idzie dalej 🙂
  39. 3 points
    U mnie również dzisiaj szok i niedowierzanie- W kawałku Amused To Death mniej więcej od 14 sekundy za moja głową tak ok 6m pojawiło się szczekanie psa. Nie u wszystkich może wystąpić taki efekt. Warunek jest jeden trzeba mieć sąsiada za ścianą, który ma szczekającego psa 🙂 Niesamowite doznania.
  40. 3 points
    Panowie by świąteczny okres pozbawić nerwów, zaczepek i kłótni zamykamy wątek do wtorku.
  41. 3 points
    Ja się nie przejmuję, bo tak naprawdę to co usłyszymy zależy od jakości masteringu wykonanego w studio. Czy to 16 czy 24 nie ma już tak dużego znaczenia. Błędów popełnionych na etapie realizacji albumu nie przeskoczymy większą rozdzielczością pliku. ps. Tak, Rucia bardzo pomocna koleżanka, ja też dziękuję :)
  42. 3 points
    I tu może być haczyk, wersja HiFi Division Bell to remaster z 2011, wersja HD 24/96 powstała na bazie wydania z 1994, dlatego mogą brzmieć inaczej Aby porównanie było właściwe potrzeba wersji Master i HiFi tego samego wydania (masteringu). „Laid Black” Marcusa wydaje się dobre do porównania, choć do końca nie ma pewności czy przed wrzuceniem wersji Master do Tidala ktoś coś tam nie „grzebał” przy nagraniach
  43. 3 points
    Ha ha ha... a ja się zastanawiam gdzie się podziały audio dynamity, a to tutaj towarzystwo się przeniosło. Ależ jazda! Coś wspaniałego. Dziwię Ci się przemak. że bierzesz udział w tym zlocie czarownic '-) Ale jaja! Sound, proszę - daj już spokój z tymi studiami i kablami. To, że Telarc podaje czasami na okładkach płyt jakich kabli używa podczas nagrań i monitorowania dżwięku, oznacza tyle co nic. To samo Chesky, Naim i inni - akurat rola audiofilskich kabli podczas realizacji może być zupełnie pominięta - ale faktem oczywiście jest, że muszą się te kable cechować solidnością wykonania i niezawodnością... i żeby się wtyczki nie rozpadały i przydżwięku nie było '-))))
  44. 3 points
    Ja tego nie muszę próbować udowadniać, ja o tym po prostu piszę, bo taka jest prawda. Jakość realizacji nie ma nic do rzeczy, powtórzę - wszyscy są głusi, wszystkie realizacje są złe? Czy tylko Chesky jest OK, a reszta be? Nikt nie używa kabli tego typu, ani audio ani sieciowych. Dwa tysiące za półmetrowy XLR, dziesięć razy więcej za sieciowy? Nikt tego nawet nie będzie sprawdzać, bo wie, że to jest ściema.
  45. 3 points
    Kolega @zibi planuje zrobić wszystko na końcówkach, amplitunery są dla dzieci. Zresztą najważniejsze są tu kolumny, a w tym temacie on wie więcej ode mnie i wielu osób tutaj.
  46. 3 points
    Ale przewód "podbijający basy" lub "grający płasko" już nie wzbudza u was wzdrygnięcia? A ileż było takich "wrażeń" po zamianie kabla tu na forum? Przecież to hest funkcja właśnie korektora barwy, którego nikt z audiofilów nie używa bo muzyka ma być odtworzona tak, jak została... ble ble ble. Samooszustwo w pełnej gębie.
  47. 3 points
    To jest jakaś zbieranina oszukanych ludzi. Dla nich przewód neutralny nie może posiadać wyższego potencjału niż fazowy i od neutralnego przewodu w kierunku fazowego prąd nigdy nie płynie. Brak słów na brak podstawowej wiedzy czym jest prąd przemienny w sieci elektroenergetycznej. Nie rozumiesz, że ta oś X to przyjęty przez człowieka punkt odniesienia? Przyjęło się, że jest to przewód neutralny. Jak za punkt odniesienia przyjmiesz przewód fazowy, to przewód neutralny będzie biegał w górę i w dół. A faktycznie liczy się tylko różnica potencjałów i żaden przewód nie jest uprzywilejowany. Ludzie, jak możecie tego nie wiedzieć? Serio, to jest upokarzające czytać wypociny RAFA, twórcy przewodów sieciowych co wyśmiewa pomysł, że prąd może płynąć od przewodu neutralnego do fazowego. To kim są kupujący jego wyroby, jak sądzicie. Mądrzejsi czy wręcz przeciwnie?
  48. 3 points
    Serio przy takim projektorze i budżecie żałujesz na farbę? Żebyś później nie mówił, że ściany i sufit za bardzo Ci świecą i ten JVC tyłka nie urywa.
  49. 3 points
    To żadne omamy. Kabel głośnikowy uważany za kierunkowy na prawdę jest kablem głośnikowym uważanym za kierunkowy. Zarówno technicznie jak i z głową 🙂
  50. 3 points
    Barwa dźwięku zależy od kształtu przbiegu a w konsekwencji od zawartości i rozkładu harmonicznych. Ton z generatora (pojedyńcza częstotliwość) o przebiegu sinusoidalnym nie wytwarza częstotliwości harmonicznych. Każe zakłócenie kształtu sinusoidalnego powoduje powstawanie harmonicznych. Dlatego wzmacniacz lub inny element toru, który sam wprowadza swoje harmoniczne wpływa na brzmienie. Kabel nie powoduje powstawania harminicznych chyba że wraz z innymi elementami źródła sygnału i wejścia odbiornika tworzy filtr w paśmie akustycznym. Ale taki wpływ jest bez problemu mierzalny. Co to za zjawisko mikrokompresji? Możesz wyjaśnić Z dupy wzięty jest Twój wniosek, bo z tego co wypisujesz wynika, że najlepszy to taki wzmacniacz, który radzi sobie najlepiej z obciążeniem = jest najbardziej stabilny = nie powinien wpływać na brzmienie. Wszystkie inne wzmacniacze, które wpływają na brzmienie = nie radzą sobie z obciążeniem = są niestabilne = źle skonstruowane = nadają się do kosza. Wasza logika jest doprawdy porażająca. Tylko nie pisz znów w swoim stylu, że nic nie zrozumiałem, albo że naukę mam w dupie, bo już można się porzygać od tych "argumentów". 😉 Podchodzisz to tego zero jedynkwo. Wyobraź sobie że jeden wzmacniacz radzi sobie Trochę lepiej a drugi trochę gorzej sa też takie które sobie nie radzą 🙂 Takie samo masz podejście do kabli? Są tylko takie co są dobre=poprawiają brznienie i takie co nie poprawiają= do kosza bo nie działaja wcale ?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.