Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/12/19 in all areas

  1. 9 points
    Straszne rzeczy w tym wątku czytam, i długo zastanawiałem się, czy cokolwiek napisać. Chciałbym jednak poruszyć trzy aspekty - tak ogólnie trochę wiążące się ze sobą albo nie, zależy od podejścia. Na sensowną polemikę szczerze mówiąc raczej nie liczę, nawet wydawałoby się kumaci ludzie piszą takie bzdury, że strach, więc raczej szkoda naszego czasu. Chociaż może ktoś się zastanowi. Po pierwsze - jest całkiem duża dziedzina, podrzędna/nadrzędna dla domowego audio, w której kable ani interfejsy kablowe urządzeń nie grają. Chodzi mi oczywiście o pro-audio, szczególnie zastosowania studyjne. Nieśmiało ten aspekt był poruszany, jak widać bez żadnej reakcji, bo jaka może być? Otóż w studiu kable nie grały i nie grają. Również urządzenia grają każde z każdym jak należy, połączone poprawnym kablem. W szczególności nie ma czegoś takiego, jak np. "Stół SSL ma taką sygnaturę brzmieniową, że niezbyt dobrze współpracuje z kompresorami Universal Audio, zawęża się scena i gubią się kontury basu, znika plankton i czarne tło się poszarza" albo "kompresory Urei nie pracują dobrze ze stołami MCI, gubią się szczegóły i scena odchodzi w głąb". Nikt nie proponuje cudownych kabli połączeniowych (a jest ich dużo więcej, niż pół metra w domu), nikt nie twierdzi, że jego urządzenie jest "ekstremalnie wrażliwe na kabel sieciowy" (autentyk z forum). Oczywiście można twierdzić, że płyty, których wszyscy słuchamy robili i robią ludzie głusi i niewrażliwi na brzmienie. Jasne, odsetek audiofili w tej branży jest niewielki, ale wszyscy są głusi? Naprawdę zastosowanie lepszych kabli z mikrofonu do przedwzmacniacza, z przedwzmacniacza do kompresora i z kompresora do magnetofonu/na przetwornik nikomu nie przyszło do głowy? Nawet, jak nagrywa się Michalea Jacksona? Przecież jeżeli to w oczywisty sposób poprawia brzmienie, dlaczego by z tego nie skorzystać, jeżeli to ewidentnie słychać? Widzieliście audiofilskie kable TT? Ktoś wymienia gniazda czy wtyki XLR na lepsze? Gdzie tam - jest neutrik, OK, kabel nie chrzęści i nie brumi - też jest OK. Porównania? Jasne. Wiele razy. Nie ma różnicy. Oczywiście niektóre studia masteringowe powoli stają się świątyniami audiołudu, ale jak tak się zastanowć, to w tych zastosowaniach poprawa brzmienia za pomocą kabli głośnikowych jest wręcz przeciwskuteczna, bo pogarsza jakość produktu wyjściowego. Producenci kabli widząc ilość i długość okablowania w studiu nagrań i budżet na sprzęt przebierają nóżkami, żeby wejść na ten rynek - i co? Jakoś słabo. Próby endorsingu zostały zabite śmiechem. Po drugie - OK, w domowym audio kable grają. Splot sieciówki opatentowany przez profesora, interkonekt solid/linka (mój ulubiony), naskórkowość w kablach głośnikowych, kable cyfrowe, miedź czystsza niż miedź, srebro czystsze - i szybsze! - od miedzi. Połowa forum to słyszy, jest to tak oczywiste, że w zasadzie nie wymaga żadnych dowodów. Pomijam absurdalność techniczną takich wniosków, ale co - forumowicze którzy deklarują się jako elektronicy nigdy nie mieli potrzeby ani chęci dowiedzenia się, czy to jest obiektywna prawda, a jeżeli tak, na czym to polega, jakie fizyczne/techniczne parametry kabla o tym decydują, co zmienia się w sygnale? Widzę tu tylko głęboką wiarę we własny słuch i co gorsza powielanie absurdów w stylu szybkie zimne srebro i cienki drut - lepsza góra. A przecież w interesie wszystkich leży zbadanie tego zjawiska. Ja szczerze mówiąc po to przyszedłem na forum - a napotkałem na taki mur ignorancji, że szkoda gadać. Po trzecie - owszem, możecie mieć naukę w dupie. Prawda jest jednak taka, że to nauka ma w dupie was. Nikt nie będzie badał jak zachowa się "cały system, bo gra cały system" po wymianie kabla sieciowego, bo to byłaby jak w starym kawale wymiana świec przez tłumik. Nauka zbada kabel sieciowy, bo tylko on się zmienia, a parametry pozostałych elementów są znane. Z kolei testy odsłuchowe nie polegają na udowadnianiu, że mp3 jest super, są to skomplikowane badania w których zachowanie procedur jest kluczowe a okrutnie ważnym zagadnieniem jest opracowanie pytań i później obróbka odpowiedzi. Pytania w takich testach to nie jest "czy słyszysz różnice między tym kablem a tym", bardziej przypominają inny stary kawał "wyobraź sobie, że jesteś kierowcą autobusu, na pierwszym przystanku wsiada x wysiada y, na drugim wsiada z wysiada v.... Ile było przystanków i ile lat ma kierowca autobusu?" Oczywiście, można sobie zapłacić za badania jakie się chce, i również wyniki otrzymać zgodne z oczekiwaniami, ale chyba nie o to chodzi. Straszne głupoty piszesz, szkoda komentować.
  2. 6 points
    Czas kończyć relację, projekt budowy sali kinowej uważam za zakończony. Pozostaje rozkoszować się wrażeniami audio-wizualnymi :) Chciałem wszystkim podziękować w szczególności w tym wątku za pomoc w budowie, wytyczne, przemyślenia , własny punkt widzenia, dzięki temu dało się bezproblemowo zaadaptować pomieszczenie pod sale kinową. Sala V.I.P. ma swój klimat! Minusem jest, że nie zamknąłem się w przewidzianym budżecie, musiałem troszkę dołożyć. Mimo wszystko nie żałuje ani jednej złotówki! Podsumowanie: Ekran- Adeo Reference 16:9 158'' / 2.39:1 162'' Projektor -Epson TW9400 Audio - system 7.2.4 Onkyo rz830 +(FR/FL)Klipsch RP280F +(C) RP504C+(2xS)R15M+(2xSB) R51M+(4xatmos) Magnat Interior Ic82+ (2xSUB) DIY+wzmacniacz Samson sxd7000+ wzmacniacz Sony do tyłów Wesołych Świąt!
  3. 6 points
    Prawdziwy diyowiec, taki, który rzeczywiście coś wie, nie zajmuje się kablami, bo wie, że to nie ma najmniejszego sensie.
  4. 6 points
    Jeśli mowa o droższych zakupach, to odsłuch załatwia się jednym telefonem u siebie w domu. Jesteś wiarygodnym i stałym klientem, nic nie płacisz, nowy za opłatą, niewiarygodny lub niechciany, znaczy nic nie kupujesz lub trzymasz stronę konkurencji i robisz jeszcze black PR, to nic nie dostajesz. Jednym słowem, dzwonię do Lolka i mówię, chłopaki przywieźcie mi to teraz te nowe Confidence z Accu, wsadźcie tam do reklamówki tych parę kabli, co ich tu jeszcze nie miałem... i tyle. Owszem, nie przekreślam sensu istnienia salonów. Gdzieś tam coś trzeba może pierwszy raz zobaczyć, gdzieś trzeba się spotkać i pogadać, można też i oczywiście posłuchać. Realni klienci wydaje mi się nie mają problemu aby mieć każdy sprzęt u siebie. Bajkopisarze i oglądacze jeżdżą ciągle na odsłuchy i sprzęt znają z wystaw i pięcio minutowego odsłuchu, a później piszą elaboraty. Z tańszym sprzętem czasem może być słabiej z odsłuchem niż droższym, bo ludzie odsyłają poniszczone kartony itd. Wysłałem ostatnio coś koledze na odsłuch i wyleczył mnie z pożyczania skutecznie...
  5. 6 points
    Dostałem foty na maila (plik za duży by go wrzucić na forum) wklejam kilka fotek dla zainteresowanych:
  6. 5 points
    Wy tak na serio z tym rozróżnianiem sieciówek do cyfrowych źródeł od tych do wzmacniaczy i pozostałych :-)) ? Tak się pytam ;-).
  7. 5 points
    Prorok czy co? Mój profesor materiałoznawstwa przewraca się w grobie. Błagam opowiedz mi o tej strukturze krystalicznej i o jej wpływie na transport elektronów no muszę to wiedzieć. Przeczytaj te kilka postów o prądzie przemiennym. A teraz pytania sprawdzające. Twój wzmacniacz lub przedwzmacniacz ma zasilacz symetrycznym +15V, 0, -15V 1. Jakie wartości przyjmuje napięcie na wyjściu? (z jakiego zakresu? (od jakiej wartości do jakiej) a) nie przyjmuje, b) od ok+15V do ok-15V, c) jedynie od 0V do ok15V, d) 400V 2. Jak byś określił to napięcie wyjściowe a) stałe, b) zmienne, c) przemienne, d) zielone 3. W którą stronę poruszają się elektrony w przewodzie łączącym wspomniany przedwzmacniacz ze wzmacniaczem a) nie poruszają się, b) poruszają się jedynie w prawo, c) poruszają się raz w jedną raz w drugą stronę zależne od polaryzacji napięcia wyjściowego, d) napływają falami niczym woda. 4. jak nazywa się element elektroniczny który przepuszcza prąd jedynie o jednej wybranej polaryzacji a) dioda, b) dioda, c) dioda, d) dioda 5. czy twój kabel ze strzałką jest diodą a) Tak, b) Nie, c) tylko w czasie pełni, d) tak tylko w obecności technicznego dyletanta
  8. 5 points
    Wysłać żonę do SPA na weekend i będzie można spokojnie poeksperymentować. Z drugiej strony można spróbować wziąć ja z flanki. Powiedz, że dźwięk jaki słyszysz sprawia, że nie czujesz się szczęśliwy, a miłość polega na tym, żeby dawać szczęście drugiej osobie. Skoro na ślubie przyrzekała między innymi miłość, to niech teraz da ten "dowód miłości" pozwalając na ustawienie kolumn tak jak chcesz. :) Jak to nie pomoże to spróbuj twardo: chyba twoja żona wiedziała o twoich zainteresowaniach przed ślubem i nie widziała problemu to cytując klasyka "co się stało że się zesrało"? wcześniej to było takie piękne i ekscytujące hobby, a teraz to najmniejsza pierdoła typu kolumna na środku pokoju jej przeszkadza? :) Może warto powalczyć o swoje. Pochodzi fochnięta z tydzień, a potem się przyzwyczai i wszystko wróci do normy.
  9. 5 points
    Przepraszam, a jakich oczekujesz dowodów? Wchodzi do klubu, na żywca linkuje często Nautilusa, nie ma kolumn Dynaudio na koniec pisze "biadolenia już starczy" 🙂 po czy zapowiada "nowości". Trzeba mieć niezły tupet muszę przyznać.
  10. 5 points
    Kolejna jakaś ściema i to z kimś, co przez piec lat zamieścił 10 postów i narzeka na niska jakość forum. Lolek, ja na tym forum w wielu klubach i wątkach zamieściłem dziesiątki, recenzji ze zdjęciami mojego rożnego sprzętu. Na razie tylko wychwalasz dystrybutora i polecasz ofertę handlowa kolegi. Tak wiec przed narzekaniem, to może wpierw warto się czymś wykazać konkretnym, czyli swoim jednym czy drugim systemem, a nie linkowaniem do ofert handlowych. Wtedy nadejdzie czas, abyśmy mogli rozmawiać merytorycznie w tym i innym klubie.
  11. 5 points
    I niestety ale takie trzeba mieć podejście. Przykre ale prawdziwe . To forum nie stoi dla pasjonatów. Im bardziej człowiek się zagłębi w to wszystko, pozna lub dowie się jacy ludzie stoją za poszczególnymi nickami, tym bardziej wie jak to to śmierdzi. Szkoda, bo przez takie działania, pasjonaci dobrego brzmienia, ludzie doświadczeni, odchodzą w cień wypychani przez przyczajonych branżowców.
  12. 5 points
    Jak to po co? Według "nietoperzy" możesz kablami (WSZYSTKIMI!) zmieniać (WSZYSTKIE!) aspekty brzmienia. Będziesz ślęczał nad końcówką mocy DIY, a nieodpowiednio dokręcone śrubki we wtyku kabla sieciowego mogą zniweczyć cały Twój wysiłek!
  13. 5 points
    Różnica między sceptykiem a "słyszącym" polega na tym że sceptyk jest świadomy faktu że ludzki słuch ma swoje ograniczenia. "Słyszący" zaś, głęboko wierzy że jego umysł jest zawsze nieomylny i bardziej polega na swoich wrażeniach niż na faktach. Stąd wynika że sceptyk poszukuje naukowego potwierdzenia zjawisk z którymi się zetknął by wykluczyć wszystkie źródła potencjalnych błędów również tych w swojej głowie. "Słyszący zaś poszukuje potwierdzenia swoich wrażeń pielęgnując w sobie tezę że gdzieś w głębi umysłu jest nieomylny (często nieświadomie). Łatwiej "słyszącym" uwierzyć we wpływ pojedynczych kwarków na granie sprzętu audio niż w to że mogą (nie muszą) ale mogą się mylić. Sceptyk buduje coraz bardziej doskonałe przyrządy i tak planuje testy by wykluczyć wszystkie błędy a "słyszący" robi testy tak by potwierdzić swoje wrażenia i nie dopuszcza do siebie myśli o jakimkolwiek błędzie. Jako ciekawostka. Byłem ostatnio światkiem badania w światowym centrum słuchu. Pani profesor powiedziała że pacjent ma bardzo dobry słuch (wzorcowy fonogram) niestety widzi problem z budowaniem wrażeń na odbierane dzięki i zleciła kolejne badania. Wspomniała że to dość częsta przypadłość i że często zajmują się takimi przypadkami. Wspominam o tym bo to oznacza że słyszeć to jedno a odbierać dźwięki to drugie.
  14. 4 points
    Bardzo lubie Philips TDA 1541.Kiedy płyty CD zostały zaprojektowane w połowie lat 80-tych, zaimplementowano standard Redbook, który narzucał określony kod cyfrowy zapisany w bitach składających się z 1 i 0, które można przechowywać na nośnikach takich jak płyty CD. Specyficzny kod Redbooka opisuje analogowy przebieg muzyczny, a po konwersji bitów cyfrowych z powrotem na analogowy, jak ten kształt fali byłby dekodowany i odtwarzany. Brak było wówczas niedrogich chipów przetwarzania, które są dostępne dzisiaj, konwersja na cyfrową została wykonana przez drabinkę rezystorową. Bity zostały przesłane do prostej drabinki rezystorów zwanej R2R DAC (rezystor do rezystora – cyfrowy konwerter audio ). Każdy bit ma określone napięcie lub “wepchnięcie” do drabiny. Każdy bit (napięcie pulsacyjne) stanowi niewielką część oryginalnego sygnału analogowego fali sinusoidalnej. Bity są przesyłane do szczebli drabiny (D0-D7), wszystkie bity łączą poszczególne wartości w sieć rezystorów. Każdy z tych bitów jest wprowadzany do drabiny rezystora na poszczególnych szczeblach, powodując jej napięcie lub “popychanie”. Te pojedyncze bity z ich krótkimi impulsami napięcia wtapiają się w sieć rezystorów powodując nowe ciągłe napięcie, które ma być dokładną kopią oryginalnego sygnału analogowego, który jest odgrzebywany na górze i na dole drabiny. Aby precyzyjnie konwertować bity cyfrowe na analogowe, wartość każdego rezystora musi być dokładną poprawną wartością omową, wymagającą bardzo dużej precyzji przy wytwarzaniu drabiny. DAC drabinowy, taki jak oryginalny Philips TDA 1541, miał ograniczoną celność i był bardzo drogi. Jednak jego konstrukcja jest potencjalnie lepsza, ponieważ konwersja odbywa się za pomocą prostych rezystorów (pasywnych) bez przetwarzania. W przetworniku R2R, rezystory sumujące są skalowane, przy czym pierwszy jest wartością R, kolejny 2R, a następnie 4R, a następnie 8R, a następnie 32R, 64, 128, 256 itd dla dowolnej liczby bitów. Większa liczba R jest najmniej znaczącym bitem. Najmniejsza wartość R jest najbardziej znaczącym bitem. Dokładność drabiny rezystancyjnej opiera się na tolerancji rezystorów. Wymagana jest bardzo niska tolerancja rezystancji wynosząca maksimum około 1%. R2R DAC ma problemy z nieliniowością głównie z powodu obecnej tolerancji rezystora. Nieliniowość powoduje zniekształcenia. Może również powodować słyszalne zniekształcenia na styku zakresu ultradźwięków, które obniżają jakość dźwięku. Jednak w przypadku nowoczesnej elektroniki istnieje możliwość uzyskania rezystorów o tolerancji 0,1%, 0,01%, a niektórzy stosują nawet 0,005% (np Denafrips Terminator). Istnieje jednak wiele zmiennych, które należy wziąć pod uwagę, porównując 2 różne konwertery cyfrowo-analogowe. Na przykład w drabinowych przetwornikach cyfrowo-analogowych można zainstalować rezystory o różnej tolerancji. Może to prowadzić do nieliniowości i powodować różne zniekształcenia dźwięku. Nawet dla różnych egzemplarzy modelu tego samego urządzenia. Inny przykład: DAC PCM ma problemy z aliasami oversamplera, ale konkurencyjny przetwornik DSD ma gorszy filtr analogowy. Czy można przewidzieć, który z tych przetworników cyfrowo-analogowych brzmi lepiej? Prawdopodobnie nie. Więc technicznie niemożliwe jest porównanie dźwięku różnych typów DAC jako abstrakcyjnych jednostek. Ale możliwe jest porównywanie odsłuchowe dźwięku rzeczywistych instancji przetworników cyfrowo-analogowych, bez względu na przyjęte pryncypia konstrukcyjne. Jak widać wszystko opiera się na dobrej implementacji, w której te DAC-ki są tak dobre, jak dobrze są dostrojone i zaimplementowane. Absolutnie najbardziej muzykalny chip DAC, jaki kiedykolwiek powstał to Burr Brown PCM 63, o oficjalnej architekturze 20 bitów. PCM 63 jest szczytem inżynierii dźwięku cyfrowego konwertowanego na analogowy. Jeśli natomiast chodzi o audiofilski przetwornik używający PCM 63K to za najlepszy uważam Accuphase DP 91, gdzie zastosowano aż 32 takie kości, po 16 na kanał. Bardzo dobrze grały także stare Wadia 16, 27i, Audio Note DAC 1, 2, 3 i 4 (te ze starym logo) z chipem PCM63. Inny szczytowy produkt to DAC na podwójnym Ultra Analogu D20400A od Sonic Frontiers (SFD2mkII lub P3) lub Spectral 2000. Ultra Analog to w rzeczywistości stare multibitowe kości BB (1702 lub 63) zatopione na większej płytce z innymi elementami. PCM 63 łączy w sobie wszystkie zalety konwencjonalnego przetwornika cyfrowo-analogowego (doskonała wydajność w pełnej skali, wysoki stosunek sygnału do szumu i łatwość użytkowania) z doskonałą wydajnością. Dwa DAC połączone są w komplementarny układ, aby uzyskać wyjątkowo liniową moc wyjściową. Wewnątrz znajdują się dwa 20-bitowe przetworniki R2R ze wspólną rezystorową linią. Problemem R2R jest mała głębia bitowa; chociaż (ledwo) akceptowalna dla medium konsumpcyjnego 16-bitowa rozdzielczość okazała się nieakceptowalna w studiu, ponieważ każda ścieżka mastera wielościeżkowego najpierw jest nagrywana oddzielnie, a później miksowana, na różnych poziomach głośności, a 16-bitowe systemy nie mają dodatkowej rozdzielczości do utraty przy ściszaniu, gdy ścieżka 1 ma wartość -3dB w dół, ścieżka 2 ma wartość -10dB w dół i tak dalej. Po zmiksowaniu pojawi się zniekształcony, zaszumiony lub mało rozdzielczy bałagan, gdy wszystkie zostaną połączone. Od drugiej połowy lat osiemdziesiątych praktyka studyjna przeniosła się najpierw do systemów 20-bitowych, a następnie na początku lat dziewięćdziesiątych do systemów 24-bitowych. Ponieważ trudno produkować drabinkowe DAC 24 bitowe, to obecnie niemal wszystkie konwencjonalne DAC-ki to delta-sigma. Na papierze te stare drabinki rezystancyjne może i wydają się działać gorzej i oferują mniej efektywny zakres dynamiki (20-21 bitów), ale ludzkie ucho komentuje ich brzmienie jako “analogowe”. Przetworniki DAC wykorzystujące sieci rezystorów były drogie w produkcji, wiec księgowi firm elektronicznych postanowili, że potrzebna jest nowa architektura DAC. W końcu ważny jest zysk, a nie doskonała inżynieria czy muzykalność Dlatego tylko bardzo drogie DAC DS. mogą konkurować z udanymi, ale tańszymi rozwiązaniami R2R sprzed lat.
  15. 4 points
    niby temat ciągnie się już trzecią stronę, a ja cały czas odnoszę wrażenie, że to jakiś żart
  16. 4 points
    Powinien, należy zjawisko precyzyjnie opisać. A jak to oceniłeś skoro Ty tą wiedzę masz w dupie?
  17. 4 points
    no no ... idziesz jak przecinak w masło. Wydawać by się mogło że obnażenie oszustwa Dopplera to szczyt twoich możliwości ale... jeszcze chwila i pobijesz sam siebie...
  18. 4 points
    Farbę radziłbym kupić o najniższym współczynniku odbicia światła 2-3% m.in Fluger 2s. Mam wymalowany sufit ta farba i polecam, zero odbić. Możemy pomalować czarną farba pokój, która będzie miała duży wspolczynnik odbicia światła 50-60%, a to mają najtańsze farby. Wtedy ściany będą się świecić jak lustro, pomimo, że ściana będzie czarna to i tak zniszczy nam obraz ilość odbitego od niej światła które trafi w ekran. Dlatego do dedykowanego pomieszczenia stosuje się farby super matt o najmniejszym współczynniku odbicia światła... Przy tak dużej inwestycji w sprzęt nie polecam stosować półśrodków na wykończenie i akustyke bo będzie słabo to wyglądało jak i grało. Nawet sprzęt za grube pieniądze nie pomoże jak wstawiamy go do nie odpowiednio przygotowanego pomieszczenia pod względem akustyki i wykończenia.
  19. 4 points
    Cześć, pozwolę sobie wznowić wątek, ponieważ chciałbym podzielić się przeżyciami i odpowiedzieć na pytanie p. Wojciecha. W ogóle nie udzielam się na forach dotyczących muzyki, ponieważ kompletnie się na niej nie znam, ale bardzo dużo o niej czytam i tak dotarłem na to forum. Poszukiwałem informacji na temat JC i przeczytałem chyba wszystko na tym forum, co o nim pisaliście. Myślę, że jest tu bardzo dużo wartościowych informacji i przede wszystkim opinii bardziej doświadczonych fanów. Ale do rzeczy. Można powiedzieć, że dopiero od zeszłego roku słucham jazzu, a od jakiegoś tygodnia praktycznie tylko JC. Jestem więc na świeżo po "inicjacji". Do jazzu trafiłam przez fusion, a wcześniej do fusion przez rock progresywny. Słuchałem też dużo klasyki. Aktualnie żaden inny gatunek muzyczny nie daje mi tyle radości, co jazz. Widocznie potrzebowałem sporo osłuchania i dojrzałości, żeby wejść w ten świat, a młody nie jestem - po trzydziestce. Zacząłem więc wertować różnego typu listy polecanych albumów i trafiłem na A Love Supreme, będący praktycznie zawsze w czołówce wszelkich list i zestawień. Zwykle po pierwszym przesłuchaniu jakiegoś albumu, jeśli mnie nie zaintryguje, to rzadko daję kolejne szanse. Nie musi mi się spodobać, ale właśnie musi zaintrygować. Tak było z A Love Supreme. Nie była to miłość od pierwszego przesłuchania. Słuchałem, słuchałem, trzeci raz, czwarty, po czym stwierdziłem "jakie to k* piękne", bo innych słów po prostu nie znalazłem. Nie mam żadnej wiedzy na temat rytmu, harmonii, nutach, na niczym nigdy nie grałem, ale no po prostu nie mogłem wyjść z zachwytu nad tym. Od razu stwierdziłem, że za tą muzyką musi się czaić coś pięknego, jakaś wielka sztuka. Wiedziałem wcześniej o JC tyle, że grał na Kind Of Blue i generalnie typ jest bardzo znanym saksofonistą. Ok, skoro nagrał coś takiego, a dyskografia na spotify (nie, nie kolekcjonuję płyt, bo nie mam potrzeby posiadania) jest bardzo bogata, to na pewno ma coś jeszcze dobrego. Puściłem My Favourite Things... Wow... Później chyba Giant Steps. Generalnie bardziej rozpoznawalne albumy na początku. No i wsiąkłem w JC na całego. Nie mogę się uwolnić od niego. Generalnie zawsze mnie śmieszyły komentarze typu "musisz to poczuć", "musisz się wsłuchać, żeby zrozumieć" i innego rodzaju takie shitowe gadanie. Wychodzi na to, że ja poczułem i się wsłuchałem w JC... Nie potrafię nawet powiedzieć znajomemu, czy żonie (dla niej każdy dęty instrument to trąbka i generalnie jazz to abstrakcja i tortury), co tak naprawdę podoba mi się w jego muzyce. Mogę tylko powiedzieć, że każdy jeden dźwięk i wszystkie dźwięki razem. Może to właśnie świadczy o wielkości jego muzyki, że typ, który nie wie, co to jakaś synokopa, a jeszcze rok temu na bezludną wyspę zabrałby Selling England by the Pound, jest pod tak wielkim, nieopisanym wrażeniem. A Love Supreme jest dla mnie doznaniem mistycznym. Łapię się na tym, że słucham tego w tramwaju i wiem, że to nie ma dla mnie sensu, to jednak nie mogę nie słuchać tego gdziekolwiek. Nie potrafię napisać, który album jest moim ulubionym. Może mam większy sentyment do A Love Supreme, bo był pierwszy, ale na równi z nim stawiam jak na razie poznane przeze mnie My Favourite Things, Giant Steps, First Meditations, Impressions, Live At Birdland, Ole Coltrane, Sun Ship, Transition, Africa/Brass, Concert In Japan, Complete Village Vanguard. Słuchałem jeszcze Ancension, ale jak na razie mnie zaintrygował, więc będę go słuchał jeszcze wiele razy. Jest w nim dzikość, która mnie wciąga. Dodam, że kocham też Milesa Davisa, ale to całkiem inny rodzaj miłości.
  20. 4 points
    A ja zaskoczyłem sam siebie, bo zupełnie przypadkowo trafiłem na grupę IQ, grającą muzykę, której raczej na co dzień nie słucham, ale jestem pozytywnie zaskoczony. Ta muza ma w sobie to coś, czego współczesny pseudo rock nie ma już dawno.... Póki co słucham z opadem szczęki następujących płyt : Tales from Lush Attic The Wake Are You Sitting Comfortably
  21. 4 points
    I tu masz analogię do mojego wpisu powyżej o wzmacniaczu i kolumnach- Ty jesteś wzmacniaczem, a rower kolumną. Lepiej Ci się współpracuje z rowerem o lepszych parametrach (zestopniowanie przerzutek, geometria ramy, itp) to i jezdzi się lepiej, i osiągi się poprawiają. Tylko że mając w dupie naukę, nie zajarzyłeś, że to praktycznie taka sama zależność 😀
  22. 4 points
    Przyjemne to gimnazjum, chyba prywatne.. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  23. 4 points
    Nieważne kto ma dostęp do wybiegu. Jeden i drugi lis w kurniku nie powinien być farbowany. Tyle w temacie.
  24. 4 points
    No, kurna - nie uwierzycie... Podczas renowacji/remontu/uzdatniania ☺️ chaty - odkryłem pudlisko (ogromniaste, po starym tv sony) pełne kaset. Należące do jednej z córek mojego Kobietrona. Na telefoniczne pytanie "co z tym zrobić?" - uzyskałem odpowiedż 'jest twoje'. Dłubię, grzebię, co nieco w śmieci od razu (sisikecze, sabriny i takie tam insze z cyckami), niektóre kasety odkładam, że "może kiedyś"... Pacze cija, pacze - a na dnie cztery warstwy kompaktów😀. Same amerykańskie tłoczenia, z pierwszego rzutu. Niektóre wciąż w foliach fabrycznych/sklepowych. No i aktualnie słucham... Usiądźcie. Donna Summer "Bad Girls". Na pewno się starzeję, bo dziecinnieję, jak widać. Ta płyta wciąż mi się podoba! 😱🤔
  25. 4 points
    Jako osoba niegdyś związana z branżą, znam te wszystkie zagrywki i również mam przeczucie, że Lolek jest tutaj incognito.
  26. 4 points
    Lolek czeka jeszcze 1,5 roku aż mu się lokata skończy. Wtedy zamierza się zabrać za zakupy. Tymczasem dzwoni do Nautilusa dwa lata przed zakupem i wychwala ich politykę cenową publicznie, wie o tym, co wkrótce pojawi się w "naszej ofercie" i pacyfikuje wszystkich, którym nie podobają się dwa razy wyższe ceny. Czekam Lolek na punkty karne od moderacji 🙂
  27. 4 points
    Jeszcze się pyta czy na wszystkie Dynaudio jest 7 lat gwarancji 🙂 Zresztą było to widoczne choćby z ciągłego pacyfikowania każdego, kto poruszył sprawę wysokości cen, że jak go nie stać to ma siedzieć cicho. Jeszcze nie widziałem w życiu przyszłego klienta, który używałby takiej argumentacji i bronił tak znacznych podwyżek 🙂
  28. 4 points
    Wczoraj w Suchym Lesie pod Poznaniem było "kosmicznie" za przyczyną Lebowskiego i RPWL. Pod koniec, jak przystało na RPWL było "Floydowo". Dziś powrót do tego koncertu:
  29. 4 points
    Proponuję, żeby zaczęli od dokręcania śrub we wtyczkach. Oczywiście "na słuch"! 😄
  30. 4 points
    Takie wątki są zwykle kręcone przez naganiaczy i wzmacniaczy, ktorzy mają w tym interes lub wierzących, którzy są zbałamuceni przez takowych. To biznes, na którym obecnie najlatwiej zarobić, bo koszt wykonania przewodu jest wielokrotnie niższy od możliwego zysku, a nakłady na technologię praktycznie żadne. To przeciwieństwo branży urządzeń audio, gdzie w porównaniu zyski są znikome do nakładów i trudnosci technologicznych, a nakłady na rozwój- ogromne.
  31. 4 points
    A nie wpadłeś na to, że skoro sceptycy nie słuchają kabli to wygląda, że jednak słuchają muzyki? 🙂
  32. 4 points
    Może jestem "dziwny", ale uczono mnie ( albo raczej sam się nauczyłem - bo jestem ze starszego pokolenia już niestety ), że kredyt bierze się w takiej życiowej sytuacji, w której istnieje najwyższa konieczność, a środków brak. Audio - zwłaszcza to bardzo drogie i mimo mojej całej pasji do niego....nie jest najwyższą koniecznością.
  33. 4 points
    ...jeżeli mowa o S25 to i fotka mile widziana ;-)
  34. 4 points
    I co z tego? Pomiary można sobie robić, ważyć co do miligrama, ale człowiek, a w zasadzie zmysły wysiadają już w przedbiegach. A twierdzenie, że wszystko co można zmierzyć można też zaobserwować zmysłami jest delikatnie mówiąc niepoważne 🙂
  35. 4 points
    A mało w tym kraju sprzedawców-fantastów? 🙂
  36. 3 points
    Temat przenoszę do HIFI. Poza kilkoma pierwszymi postami temat zszedł na odwieczne dyskusje pomiędzy sceptykami kablowymi vs słyszącymi ich wpływ, i z DIY nie ma już praktycznie nic wspólnego.
  37. 3 points
    Myślę, że głównie rozmawiamy tutaj o Dynkach, które rzeczywiście (fakt) potrzebują wydajnych wzmacniaczy, a te tanie nie są. Wracając do pielęgnacji, to stosuje do skrzynek ściereczkę z fibry, a kopułkę przedmuchuję powietrzem z gumowej gruszki i jest OK.
  38. 3 points
    W sumie racja. Podstawowym zarzutem wobec mnie jest jak widać powyżej to, że wiem, o czym piszę a nie piszę o tym, o czym nie wiem 😉
  39. 3 points
    I tu może być haczyk, wersja HiFi Division Bell to remaster z 2011, wersja HD 24/96 powstała na bazie wydania z 1994, dlatego mogą brzmieć inaczej Aby porównanie było właściwe potrzeba wersji Master i HiFi tego samego wydania (masteringu). „Laid Black” Marcusa wydaje się dobre do porównania, choć do końca nie ma pewności czy przed wrzuceniem wersji Master do Tidala ktoś coś tam nie „grzebał” przy nagraniach
  40. 3 points
    Akurat w tej dziedzinie to większa długość może być wadą ;-).
  41. 3 points
    Nie, to nie jest wiedza zwykłych sceptyków, tylko moja. Nie odpowiadam za wszystkich, tylko za siebie. Cytujesz moją wypowiedź, a nie "wszystkich sceptyków". Dyskutujesz ze mną, a nie ze "wszystkimi sceptykami", kimkolwiek by byli. W dyskusji ze mną na te tematy możesz uważnie słuchać, uczyć się i ewentualnie zadawać pytania w nadziei na odpowiedź. Chyba, że wolisz, żebym napisał w twoim stylu, że w dyskusji ze sceptykami na te tematy zwykli słyszący mogą uważnie słuchać, uczyć się i ewentualnie zadawać pytania w nadziei na odpowiedź. Mam ciebie pouczać, jak mi się wydaje, że powinna wyglądać praca księgowego i jak to powinieneś robić, bo uważam, że wprawdzie nie wiem i tylko domyślam się, że robisz źle? Masz dwukolorowy ołówek? 😉
  42. 3 points
    Kolega @zibi planuje zrobić wszystko na końcówkach, amplitunery są dla dzieci. Zresztą najważniejsze są tu kolumny, a w tym temacie on wie więcej ode mnie i wielu osób tutaj.
  43. 3 points
    To ten sam co wyleciał na kopach z "6moons" po tym jak bodajże Srajan zobaczył jego "pomieszczenie odsłuchowe"? [emoji23] Linkowany tekst, to akurat "artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany..." [emoji14]
  44. 3 points
    A powoli zaczynam, jakis rok temu na stale w repertuarze zagoscil Jazz :) Przede wszystkim nie wypowiadam sie juz o sprzecie ktorego nigdy nie sluchalem lub nie mialem. Ogólnie podejscie sie zmienilo, audio i muzyka to wspaniala pasja dzieki ktorej poznalem mnostwo swietnych ludzi od ktorych tez sie wiele nauczylem
  45. 3 points
    Oczywiście że tak! Zwłaszcza w przypadku kabla zasilającego. Podłączam kabel - gra, odłączam - nie gra. Różnica absolutnie zero-jedynkowa 😉
  46. 3 points
    I w kółko to samo. Każdy eksperyment musi być odpowiednio zaplanowany. Audiofilskie "testy" takie nie są. Są przeprowadzane w przypadkowych warunkach, przy zupełnym braku dbałości o eliminację zjawisk, które wpływają na wyniki testu w sposób niepożądany. Jeśli przyrządy pomiarowe pokazują co innego, to biada im. Przytacza się wówczas argument o nieodkrytych zjawiskach. Tymczasem te zjawiska są znane. Ta książka pokazuje na czym to wszystko polega. Ale oczywiście czytać jej nie wolno, bo to audiofilska herezja. Ciekawe, że audiofile namawiają każdego do próbowania tej czy innej bzdury. Ale sami nie spróbują czegoś normalnego bo ich świat by się zawalił. Najważniejsze, że coś "robi różnicę". Pytanie dlaczego tak jest jest nieistotne, bo wiara we własny słuch i przede wszystkim nieomylność jest odpowiedzią na wszystkie wątpliwości.
  47. 3 points
    Barwa dźwięku zależy od kształtu przbiegu a w konsekwencji od zawartości i rozkładu harmonicznych. Ton z generatora (pojedyńcza częstotliwość) o przebiegu sinusoidalnym nie wytwarza częstotliwości harmonicznych. Każe zakłócenie kształtu sinusoidalnego powoduje powstawanie harmonicznych. Dlatego wzmacniacz lub inny element toru, który sam wprowadza swoje harmoniczne wpływa na brzmienie. Kabel nie powoduje powstawania harminicznych chyba że wraz z innymi elementami źródła sygnału i wejścia odbiornika tworzy filtr w paśmie akustycznym. Ale taki wpływ jest bez problemu mierzalny. Co to za zjawisko mikrokompresji? Możesz wyjaśnić Z dupy wzięty jest Twój wniosek, bo z tego co wypisujesz wynika, że najlepszy to taki wzmacniacz, który radzi sobie najlepiej z obciążeniem = jest najbardziej stabilny = nie powinien wpływać na brzmienie. Wszystkie inne wzmacniacze, które wpływają na brzmienie = nie radzą sobie z obciążeniem = są niestabilne = źle skonstruowane = nadają się do kosza. Wasza logika jest doprawdy porażająca. Tylko nie pisz znów w swoim stylu, że nic nie zrozumiałem, albo że naukę mam w dupie, bo już można się porzygać od tych "argumentów". 😉 Podchodzisz to tego zero jedynkwo. Wyobraź sobie że jeden wzmacniacz radzi sobie Trochę lepiej a drugi trochę gorzej sa też takie które sobie nie radzą 🙂 Takie samo masz podejście do kabli? Są tylko takie co są dobre=poprawiają brznienie i takie co nie poprawiają= do kosza bo nie działaja wcale ?
  48. 3 points
    Stać cię na kino za 100 tysięcy a nie możesz dokupić kilkudziesięciu płyt? Filmy blu-ray są teraz tanie.Jakieś sztuczne problemy sobie wymyślasz :-).
  49. 3 points
    Po jakimś czasie słuch się adoptuje i przestajesz tak bardzo zwracać uwagę czy to Esotarem czy Esotec itd. i doszukiwać się różnic na siłę. Dlatego dźwięk kolumn należy odbierać całościowo w konfiguracji systemu ze wzmacniaczem, źródłem i kablami. Ma ogólnie cieszyć przy gatunku muzyki jaki słuchasz. Wszystkie te modele, które podałeś grają dobrze. Nawet 1.3mk2 od których zaczynałem i przekonały mnie do tej firmy, a można za 3 tys już kupić grają imho bardzo fajnie. Jak się nie chce, to wcale nie trzeba likwidować lokat, a mieć bardzo dobre i tanie granie. Wiedza, to ci, co wielokrotnie przeszli cała drogę, znają sposób ustalania cen i realnych różnic pomiędzy modelami, które czasem są bardziej wizerunkowe niż coś wnoszącego w grania 🙂 Oczywiście jak kogoś na to stać, to zawsze lepiej mieć Confidence i nowego mercedesa, ale te obecnie tanie modele też są całkiem dobre 🙂
  50. 3 points
    No właśnie "grały" dobrze. Żadnych migotań lub przygasań. I tylko nagle dup! jeb! wojna! zaciemnienie!!!😱☺️ To znaczy - zaciemnienie częściowe, bo nagle zdychała jedna z czterech. I tak coś jeszcze: 'Miasta buduję', i stare (?) mieszkania remontuję. Bywa, nader często, że cała elektryka jest do wymiany. Oglądam czasem te stare domina, na śrubkę. 30-, 40- letnie nawet, trzymają jak umarły książeczkę. Nic nie lata i nie jest obluzowane. Ot - było porządnie przykręcone. Cały sekret 😀. A drut, budujący scenę... Ileż się to człek z Netu nie dowie! A, że głupot - to już inna sprawa.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.