Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 17.02.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 15 punktów
    Trzeba było jeszcze gównem posmarować, to można by i 1500 zawołać.
  2. 14 punktów
    Poniżej mój zestaw. Kino jest w ciągłej przebudowie, bo zawsze mi się coś nie podoba... Ostatnio sprzęt wylądował w szafkach - tak chyba wygląda lepiej. Projektory: RS500 i VW320ES, procesor Marantza, końcówki Parasound A21 i Crown CT8150 + Crown do shakerów, procesory QSC Basis, dac Behringera (ale to do wymiany, już jedzie lepszy), kolumny B&W. Suby Klipsch R115 i Velodyne EQ MAX 15, Oppo 203 i jakiś Panasonic oraz Onkyo. Jest też Xbox one.
  3. 13 punktów
    Dla mnie sprawa jest jasna, oczywiście winne są interkonekty.
  4. 12 punktów
    Ze względu na olbrzymią ilość Waszych próśb postanowiłem zaryzykować i otworzyć poniższy temat. Chciałbym w nim poruszyć swoje ponad 20 letnie przygody ze sprzętem audio i podzielić się radością oraz troskami z tym związanymi. Otrzymuję coraz większą ilość sprzętu do przetestowania, zaopiniowania jak gra więc pomyślałem, że warto podzielić się przemyśleniami. Wybaczcie, że nie zachowam pełnej chronologii ale ilość sprzętu na przestrzeni lat była tak olbrzymia, iż nie wszystko pamiętam dokładnie. Obecnie staram się fotograficznie dokumentować powierzone sprzęty, chyba że właściciel sobie tego nie życzy. Wtedy przekażę jedynie opis wrażeń słuchowych. Jestem niezależnym audiofilem, dla którego liczy się wyłącznie dobre brzmienie. Ceny, metki, reklamy i blichtr mnie nie interesuje. U mnie dostaniecie wyłącznie nagą prawdę, której próżno szukać w innych miejscach sieci. Jestem osobą niezależną, nieprzekupną i całkowicie odporną na zewnętrzne próby manipulacji także jakiekolwiek próby tego typu od razu będą skazane na przegraną. Z góry przepraszam wszystkich, którzy mogą się poczuć urażeni moimi opiniami i wrażeniami odsłuchowymi. Zaznaczam, iż są to subiektywne opinie moje i moich gości oraz przyjaciół uczestniczących w niezwykle licznych odsłuchach. Podstawą do rzetelnych testów jest właściwa platforma. Dysponuję pomieszczeniem głównym w pełni zaadaptowanym akustycznie o powierzchni około 90m2 (wysokość 3,2m). Zasilanie stanowią 3 niezależne linie, 2 dla urządzeń o dużym poborze mocy i 1 dla reszty. Końcówki mocy, wzmacniacze są zasilane z dedykowanych listw sieciowych Amplifona, sprzęt o małym poborze mocy jest zasilany z kondycjonera Gigawatt PC-4 Evo. 8 kabli zasilających stanowią Transparenty Powerlink MM oraz MM2. Źródło główne to transport plików dCS Vivaldi Upsampler Plus, źródła pomocnicze to dCS Network Bridge, Esoteric P01, Audiomeca Mephisto II, Forsell Air Reference, McIntosh MCD1000. Przetwornik główny dCS Vivaldi, przetwornik pomocniczy dCS debussy. 2 x zegary rubidowe 44,1 oraz 48 kHz Jays Audio custom. Przedwzmacniacz pomocniczy Jeff Rowland Connsumate. Wzmocnienie główna monobloki lampowe Amplifon WM300, wzmocnienie pomocnicze monobloki lampowe Amplifon SET140. Okablowanie sygnałowe MIT z serii Shotgun Evo, okablowanie pomocnicze MIT Oracle MAX rev2, okablowanie cyfrowe Transparent Reference digital, okablowanie cyfrowe pomocnicze Shunyata Sigma i wiele innych. Kolumny główne Studio 16hz Ethos Arctico Signature, kolumny pomocnicze Martin Logan CLX art. Na początek wrzucę mały wycinek zdjęć urządzeń, które miałem lub mam obecnie. Jak przekopię się przez góry opisów to załączę następne. Wybierzcie sami od czego mam zacząć. cd... cd cd cd cd cd
  5. 11 punktów
    A propos powyższego tekstu cytat - autorem jest znany specjalista od voodoo, proszę zgadnąć kto : "Przewodnik na początku pracuje z sygnałem jak rura która na swoich wewnętrznych ściankach ma różne kieszonki, zachyłki, jamki, pory i inne przeszkody, które hamują przepływ sygnału, wyłapują część najdrobniejszych frakcji i zaburzają jego swobodny przepływ. Z czasem gdy mijają kolejne dziesiątki i setki godzin, to wszystko co płynie w nurcie sygnału, można nazwać obrazowo piaskiem o różnej gradacji, ściera i poleruje te wewnętrzne nierówności, aż w końcu ściany stają się idealnie gładkie przez co na końcu rury wypływa idealny strumień z dokładnie takim samym materiałem pod względem ilości, średnicy i wagi co wpada do jej wejścia. Słychać to w ten sposób, że na początku jest bardzo mało detali, dźwięków tła, dalszych planów, daje się odczuć swoisty bałagan na scenie, lekkie lub większe przemieszanie/nachodzenie na siebie źródeł pozornych, bas jest w mniejszości lub brzydki, misiowaty, bez tempa, zróżnicowania i czystej modulacji itd. Na końcu procesu "docierania" słychać kilka razy więcej szczegółów niż na początku, głęboko i daleko w tyle brzęczą wcześniej nieobecne instrumenty, odbicia od pomieszczenia, różne "poboczne" dźwięki powstałe przez akustykę pomieszczenia w którym robiono nagranie itd. Wyraźnie "widać" odległości na 3 osiach w przestrzeni, system rysuje bryły które mają ścianki, masę i fakturę, tak że można je zobaczyć, chwycić ręką w powietrzu albo pokazać - o tam stoi saksofonista i a tam fortepian, ten stoi, a tamten siedzi, jeden jest z przodu a drugi w prawo kilka metrów w tył itd. Bas za to jest zwarty, dynamiczny, bogaty w niuanse i świetnie zróżnicowany, dopełniający całe pasmo i urealniający barwę i charakter wszystkich instrumentów." :D
  6. 11 punktów
    Skoro dźwięk Ci się podoba, to na kiego grzyba przejmować się cudzym pisaniem i jakimiś internetowymi opiniami nieznanych Ci gostków? Sprzęt kupiłeś chyba dla siebie, żeby sobie na nim w domowym zaciszu dla własnej przyjemności słuchać swojej ulubionej muzyki, tak? Jeżeli tak, to ciesz się tym co masz i kupuj płyty, taśmy, pliki, czy z czego tam sobie słuchasz. I życzę dużo zadowolenia i emocji płynących z obcowania z ukochaną muzyką. Chyba że się mylę, i sprzęt kupiłeś po to żeby się nim przechwalać po internetowych forach? A to wtedy sorry, musisz koniecznie zmienić sprzęt. Najlepiej na taki fafnaście razy droższy, nie ważne jak będzie grał Powyższe to oczywiście żarcik, nie miej mi tego za złe. Pamiętaj, nie ma prawdy absolutnej. A w tej sprawie są tylko dwie prawdy. Twoja prawda (dla ułatwienia pozwoliłem sobie ją wyboldować) i cudza prawda. Twoja prawda jest taka, że Ci się podoba. A skoro tak, to olej cudzą prawdę. Nie stwarzaj sobie sztucznych problemów i ciesz się muzyką. A jeżeli jednak swędzi Cię kieszeń i koniecznie musisz wydać jakiś szmal na coś ze sprzętu grającego, to kup sobie jakieś fajne NOS lampki sterujące do wzmacniacza. Takim ruchem przynajmniej nie zrobisz niczego nieodwracalnego
  7. 10 punktów
    Czytałem, chyba na tym forum o gościu który ma już skompletowany cały system oprócz wtyczki na kabel zasilający do wzmacniacza. Przesłuchał już kilkanaście wtyczek i z każdą jego sprzęt brzmi inaczej. Biedak nie może się zdecydować.
  8. 10 punktów
    Chcesz wyrażać swoje zdanie to pogadaj z Żoną, idź do psychologa zadzwoń do kolegi. Ten wątek nie służy do wyrażania swojego zdania na inne tematy niż te związane z produktami S16hz. Mnie też się parę rzeczy nie podoba, też o tym tutaj pisałem pod wpływem emocji ale kilka zaprzyjaźnionych osób, miłośników s16Hz grzecznie wyjaśniło mi co robię źle. Jestem tu gościem tak samo jak Ty. My nie ustalamy zasad. Zakończ swoje wywody, pisz merytorycznie i na temat a będzie dobrze. Może Grzesiek ma dość Twojego biadolenia?
  9. 9 punktów
    Zanim przystąpię do przekazania wrażeń odsłuchowych z testu kolumn chciałbym ponownie zaznaczyć, że wszelkie opisy dotyczą SUBIEKTYWNYCH opinii moich i osób uczestniczących w odsłuchach. Odbiór każdego sprzętu jest inny w zależności od punktu odniesienia. Dla jednej osoby Nad czy Ayon to szczyt marzeń dla innej to początek drogi. Na przestrzeni lat przesłuchałem setki systemów oraz konfiguracji w przeróżnych pomieszczeniach co daje mi dobrą bazę do obiektywnej oceny wielu uznanych sprzętów. Znajomość od podstaw i wykształcenie w kierunku akustyki , elektroniki oraz praktyczne umiejętności w projektowaniu sal odsłuchowych pozwalają na rozszyfrowanie korelacji pomiędzy możliwościami danego zestawu a ograniczeniami danego pokoju odsłuchowego. Po tylu latach zimnym okiem patrzę na wyceny, które nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Wręcz przeciwnie, zwracam wtedy szczególną uwagę na jakość prezentacji i wykonania wyrobu. Moja niezależność finansowa zabezpiecza mnie przed niemoralnymi propozycjami jakichkolwiek producentów i dystrybutorów. Wszyscy którzy mnie znają wiedzą że chadzam własnymi ścieżkami i nie ma siły, która by mnie przekonała do zmiany oceny danego komponentu. Zawsze mówię wprost to co myślę, jedni mnie za to kochają inni nienawidzą ale jedno macie pewne jak w banku jak coś gra lub nie gra DOWIECIE SIĘ BEZ ZBĘDNYCH OZDOBNIKÓW! Pozwala to na chłodne spojrzenie i zachowanie dystansu do ocenianych urządzeń. Nie jestem emocjonalnie związany z żadnym produktem i mam niezwykłą frajdę z możliwości budowania systemu z dowolnych komponentów dostępnych na rynku. W ostatecznym rozrachunku liczy się WYŁĄCZNIE poziom brzmieniowy danego komponentu. Z tego też powodu w moim systemie znajdziecie rzeczy niecodzienne (czasem wykonane na indywidualne zamówienie), niektóre bardzo drogie inne względnie przystępne cenowo. Znajdziecie urządzenia nowe, nieprodukowane a czasem nawet bardzo leciwe. Urządzenia z USA, Europy, Azji itd. NIGDY nie utożsamiam się z danym produktem i zalecam Wam to samo. Ocena produktu, nawet krytyczna to nie jest atak na właściciela. TO WYŁĄCZNIE SPRZĘT, rzecz martwa i tak ją postrzegam. Potrafię bez kozery przyznać, że bliska mojemu sercu (przez 2 dekady) marka Martin Logan zeszła na psy po przejęciu firmy przez fundusz finansowy i dzisiejsze produkty to żart z nabywców. Ostatni udany model to CLX i min. dlatego zostałem zmuszony do poszukiwania kolumn, które je godnie zastąpią. 3 lata mordęgi doprowadziły do zakupu godnego następcy, który przerósł mistrza a dzięki serii testów poznałem co ma do zaoferowania obecna branża kolumnowa. W przypadku oceny walorów sonicznych jakichkolwiek sprzętów kładę szczególny nacisk na kilka podstawowych kwestii. Po pierwsze RYTM, coś co powinno być zdaje się rzeczą oczywistą jak dzień i noc a wcale nie jest. RYTM pozwala różnicować dźwięki pod względem długości i nierozerwalnie wiąże się z taktem oraz właściwymi proporcjami całego pasma słyszalnego. Rytm towarzyszył ludzkości od zarania dziejów i czasów plemiennych. To on wraz z właściwą sobie dynamiką nadają tempo, werwę i rozmach wszelkiej muzyce. To one pozwalają rozkoszować się najcichszymi partiami materiału jak i olbrzymimi spiętrzeniami dźwięku. To one sprawiają, że nóżka bezwładnie przytupuje podczas odsłuchu ulubionego "kawałka". Spójność dźwięku, w dzisiejszych czasach to praktycznie zapomniany slogan. Wyliniały jak stary samotny, kundel. Otóż drodzy Państwo ta jakże rzadko spotykana w audiofilskich domach cecha przekazu decyduje czy nasz zestaw jest w stanie zagrać każdą muzykę i właściwie różnicować barwowo konkretne instrumenty. Po "nastu" latach odsłuchu na wielu parach elektrostatów, które z założenia posiadają możliwie szerokie pasmo przetwarzane przez jeden przetwornik, uzmysławia jak bardzo większość produkowanych kolumn podbarwia dźwięk. Znalezienie konstrukcji grającej możliwie pełnym i WYRÓWNANYM pasmem (przede wszystkim barwowo) zajęło mi długie lata mojej przygody w audio. Nawet nie wyobrażacie sobie jakie karykatury dźwiękowe prezentują niektóre modele kolumn. Najczęstszym zabiegiem jest uwypuklenie góry lub skrajów pasma, które mają stworzyć wrażenie dużej przestrzeni i i masy dźwięku. To stara sztuczka, znana z car audio mająco odwrócić uwagę od olbrzymich braków reszty pasma. Szczerze to prawdziwy i dynamiczny zakres basu (zwłaszcza jego wyższego podzakresu) oraz środka pasma jest wręcz niespotykany. Konstrukcje pozwalające zagrać na poziomie live dużą symfonikę, metal czy rocka (oczywiście, jeśli nagrania pozwolą) to absolutna rzadkość. Wybitną perkusję udało mi się znaleźć jedynie na kilku systemach. O symfonice z przyzwoitości nie wspomnę. Dla mnie dobre granie to kilkadziesiąt cech, które składają się na całość prezentacji. Będę je sukcesywnie wplatał w swoje relacje z odsłuchu danych komponentów. Przez kolejne miesiące a może lata poznacie moją koncepcję budowy wybitnego systemu audio, grającego każdy gatunek muzyki od metalu przez elektronikę do klasyki. Oczywiście, jeżeli będziecie nią i moimi wynurzeniami zainteresowani. Niezależnie od oburzenia wywołanego opisami realnej konfrontacji wielu reklamowanych "metkowców" zapraszam do siebie z własnymi kolumnami lub sprzętami w celu weryfikacji moich relacji. Magico S5 mk2. Kolumny w cenie katalogowej 205 000 - 220 000zł w zależności od wykończenia. Wykonanie naprawdę bardzo ładne, na żywo wyglądają lepiej jak na zdjęciach. Do spasowania elementów czy jakości wykonania obudowy nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Bardzo solidne kółka pozwalają na swobodny transport ciężkich kolumn. Jedynie pojedyncze plastikowe złącza głośnikowe zupełnie nie przystają do klasy produktu. Moim zdaniem gdyby obudowa była jeszcze głębsza i smuklejsza całość wyglądała by znakomicie. Tak czy inaczej solidność wykonania i wygląd produktu na świetnym poziomie. O zastosowanych przetwornikach niech wypowie się Grzegorz, ja rozpoznałem dobrze znane mi basowce Peerless XLS (obecnie to chyba Scan Speak) , które na przełomie wieków sam użytkowałem w subwooferze Avance signature. Na tych przetwornikach lub bardzo podobnych wykonane są nowe suby S16Hz. To uznane głośniki subniskotonowe przeznaczone do pracy w obudowach zamkniętych i z membranami biernymi. W Magico mają zmienioną nakładkę przeciwpyłową co oczywiście nijak nie wpływa na ich charakter grania. Jakim basem grają Magico? 2 takie głośniki na stronę potrafią wytworzyć całkiem duże ciśnienie akustyczne nawet w moim metrażu, w mniejszym pomieszczeniu z pewnością jego energia znacząco wzrośnie. Obudowa zamknięta powoduje, że bas może nie sięga czeluści ale ma wystarczające rozciągnięcie w dół. Jego niższy zakres posiada przyjemną, charakterystyczną dla tych przetworników fakturę mięsistego i dość miękkiego basu jednak bez zbędnego poluzowania. Co prawda jest to nieco subwooferowy typ grania bez jakiegoś wybitnego konturu ale z pewnością może się podobać. Problemy zaczynają się jak zaczynamy przesuwać się w kierunku wyższego basu. Ze względu na mały średniak i ciężki niskotonowy powstaje w paśmie dziura, której nie ma co zapełnić. Niskotonowce są w zakresie wyższego basu zbyt wolne a średniak nie ma masy żeby im pomóc. Powoduje to, że perkusja oraz werbel mają bardzo małą energię i są zbytnio złagodzone. Jak to nazwał jeden z odsłuchujących" to gra dziecinna perkusyjka zamiast perkusji". Brak konturu, szybkości i energii tego zakresu przekłada się na bardzo zniekształcony przekaz instrumentów naturalnych grających w tym paśmie. Chordofony takie jak kontrabas czy wiolonczela są zbyt mało czytelne a ich dźwięk rozmyty. Bryły instrumentów się zamazują i tracą właściwą energię. Przez złagodzenie tego zakresu cierpi rytmika i dynamika przekazu zwłaszcza słabszych nagrań (szczuplej zrealizowanych). Rock czy klasyka brzmi bardzo przeciętnie. Dość mały i szybki średniak gra wysoko, ma zbyt małe dociążenie również niskiej średnicy co wpływa na dalsze problemy z przetwarzaniem głosów w niskich tonacjach. Cohen czy Rea brzmią zbyt szczupło i za delikatnie. Wyższa średnica jest energetyczna i szybka, z nią nie ma problemu. Konstruktor ładnie połączył ją z głośnikiem wysokotonowym. Przejście jest płynne a zszycie góry i wyższego środka tak dobre jak pozwala na to zastosowany beryl. Duży wpływ na średnicę mają wysokie tony. W tej konstrukcji wysokotonowiec wygląda na berylowego Scana Illuminator bez charakterystycznej siateczki. Góry jest więcej niż w klasycznych zestawach z przed lat ale nie jest to nadmierne przerysowanie a raczej próba nadania dodatkowego blasku przy połączeniu z ciemniejszą elektroniką. Moim zdaniem jest to ilość akceptowalna. W tej kolumnie góra jest rozdzielcza z delikatną nutą ocieplenia. Moim zdaniem sporo lepsza od wersji berylowy Revelator. Nie ma żadnej twardości w najwyższych oktawach. Dźwięczność i wybrzmienia na przyzwoitym poziomie. Problem jest w niższej górze czyli pięcie Achillesowej wszystkich beryli, zwyczajowy twardy i zimny charakter tego zakresu projektant złagodził jak mógł ale mimo to niektóre instrumenty blaszane jak trąbka, kornet, puzon czy wyżej śpiewające artystki jak Jopek czy Bjork obnażają ten zakres. W skomplikowanych partiach jazzu zaczyna się robić bałagan a instrumenty zaczynają być zapiaszczone i nieprzyjemne. Wchodzi charakterystyczny szelest i kiepska barwa tego zakresu. Odsłuch na wysokich poziomach głośności nie wchodzi wtedy w grę. Mam też kilka zastrzeżeń odnośnie sceny dźwiękowej, niektóre z dźwięków na wysokich częstotliwościach są słyszalne bezpośrednio z głośników a inne ze sceny. Powoduje to dość nieprzyjemne efekty rozerwania instrumentów. W stosunku do kolumn odniesienia scena jest 1/3 węższa i co najmniej o połowę płytsza. Gra bardziej do przodu z mocniejszym zaznaczonej pierwszej linii. Najkorzystniej na tych kolumnach wypada muzyka elektroniczna omijająca 2 słabsze w/w zakresy. Zdecydowanie pop z podkręconym basem i sztuczne instrumenty to żywioł tych konstrukcji. Bardzo dobrze spiszą się również w kinie domowym jako kolumny główne. Mają zdecydowanie kinowy charakter z naciskiem na mocny i podkręcony niski bas oraz rozświetloną najwyższa górę pasma. To popularny dzisiaj sznyt nowoczesnego grania skrajami pasma, mającego robić wrażenie na mniej osłuchanych osobach. Osłabienie energii wyższego basu (oraz w tym przypadku obudowa zamknięta) powoduje, że można takie kolumny ustawić nawet w kiepskich warunkach akustycznych i wyższy bas nie będzie szczególnie problematyczny. Dla mnie cena jaką trzeba za to ponieść jest zbyt wysoka. Muzyka rozrywkowa i kino akcji to ich miejsce. Miłośnicy barwnego i dobrze dociążonego dźwięku słuchający klasyki, jazzu i wokalu nie będą ukontentowani. Na koniec dodam, że dla porównania podłączyłem wielokrotnie tańsze konstrukcje i w zakresie średnicy dotkliwie pobiły naszych aluminiowych gości. Dziękuję dystrybutorowi za długotrwałe wypożyczenie kolumn do testu. Wszelkie moje uwagi przekazałem i zaprezentowałem granie na tle kolumn odniesienia. Opinie wszystkich słuchających (łącznie 11 osób na przestrzeni 3 tygodni) były całkowicie zgodne i jednoznaczne.
  10. 9 punktów
    Moderacja ma oko na ten temat. I odrazu zapowiadam, że każdy następny wchodzący tutaj - by tylko robić sobie jazdy hejterskie - otrzyma punkty i ban w temacie. Oczywiście nie zamyka to mozliwości do dyskusji czy negowania samych spostrzeżeń założyciela tematu. Jednak merytoryczna dyskusja (jak powyżej Kolegi @bubusia) to nie to samo co hejt. Więc dyskusja i dzielenie się swoim poglądem to jedno, a hejt to drugie. Post ten prosze potraktować jako ostrzeżenie, by odpuścić sobie tego typu zachowanie. Szkoda czasu - posty-hejt będą usuwane i w odpowiedni sposób nagradzane. Mod.
  11. 9 punktów
    Jako wstępniak, wrócę do mojego skasowanego wątku (zlewam to dlaczego) "czy słuchawki są złe?". Jako konkluzję przytoczę tylko proste porównanie - słuchawki są jak referencyjny telewizor OLED. Niby wzorcowa jakość obrazu - ale jakoś do prawdziwego kina to te pudełko nie specjalnie się nadaje. Wrócmy jednak do wątku podstawowego i bardzo proszę o jego przeczytanie od deski do deski. Proszę nie traktować tego jako trollowania, ale próbę oceny świata audio, oczywiście z mojego punktu widzenia. Czym jest aduiofilizm? Pasją czy chorobą? Myślę (pewnie wbijając w mrowisko) że jakiś sposób jednym i drugim. Przed rozpoczęciem tego wątku poświęciłem czas i przejrzałem większość wątków z tego forum. Nasuwa się obraz smutnego świata polskiego high-end. Większość postów to opinie subiektywne, dla mnie bez znaczenia ( oczym szerzej za chwilę). Ciekawych odpowiedzi, jak na lekarstwo. Świat audio śledzę od prawie 25 lat i nie ukrywam, że kultura wypowiedzi na zachodnich forach to zupełnie inna liga. Tam okazuje się większy szacunek drugiemu, a także samemu sprzętowi. U nas na porządku dziennym są skrajne, często obraźliwie porównania - typu "gra jak gówno". Lubimy być przesadnie dosadni. Kultury u nas za grosz. Człowiek oczywiście jest istotą niedoskonałą. Czasami próżną, snobistyczną. Sam tak mam (w końcu nikt nie jest niedoskonały, prawda?). Audiofilizm po części spełnia nasze zachcianki. Nie przecę, że za jakość nie trzeba płacić, ale jak już kiedyś pisałem. Do wszystkiego trzeba mieć dystans. To dotyczy innych hobby, jak bieganie, rower, astronomia itp. Tak - życie, to nie tylko świat audio. Ile powinien kosztować sprzęt high-end? Tyle, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić. Przy czym z racji niszowego rynku, ceny takiego sprzętu bliżej przypominają ceny dzieł sztuki. Powiedzmy szczerze- cen całkowicie umownych. Czasy obecne, to czasy chciwego kapitalizmu. To nie złote lata 80, 90-te poprzedniego wieku, kiedy świetny sprzęt audio naprawdę tworzyli głównie pasjonaci, często w manufakturach. Osobiście uważam, że stan "nirwany" można doświadczyć kompletując sprzęt za dużo mniejsze pieniądze niż kosztują topowe najdroższe dostępne na rynku modele. I mimo, że dzisiaj bez problemu stać mnie na duży wydatek, ciągle poprzestaję na swoim dwudziestoletnim zestawie. Kupowanie droższych elementów zostawiam snobom czy ludziom rzeczywiście nie mającym co robić z forsą, ale z drugiej strony kiedy czytam reckę jakiegoś przedwzmacniacza za ponad 100k zł, a recenzent znajduje w takim brzmieniu wady, to ja się grzecznie pytam - o co tutaj chodzi??? Inną sprawą jest, że sprzęt dzisiaj wyceniony na X złotych, gra tak, jak kiedyś sprzęt, który można było kupić za dwukrotnie mniej. I nie jest to tylko kwestia inflacji. Kolejna kwestia, to "problem" recenzji. Subiektywnych, bo pisanych przez normalnych (przynajmniej mam taką nadzieję) ludzi, o czym za chwilę. Ale ja tutaj o czymś innym. O terminie "neutralność" tak często podnoszonym przez audiofili. Okej - to oczywiste, ale ja się zapytam: neutralne do czego? Do taśmy matki? A dlaczego ona ma być neutralna? A po drugie - czy mamy dostęp do takiego źródła, aby móc twierdzić o neutralności sprzętu? Nie sądzę. Poza tym - jeżeli już mamy mówić o neutralności, to za taką uważam, że sprzęt odtwarza muzyką, tak jak ona byłaby słyszana na żywo. Więc zwyczajnie niepoważne, by nie napisać śmieszne jest mówienie o neutralności płyty np. Franka Sinatry nagranej w latach 60-tych, kiedy to ludka, który pisze o tym nawet nie było na świecie (a jeżeli nawet był, to raczej nie wierzę, że był w studiu podczas nagrania tej płyty, a jeżeli nawet był, czy cokolwiek pamięta). Poza tym - "podoba" mi się kwiecistość czy krasomówczość recenzentów, będącą najczęściej bełkotem o logicznie wykluczających się sformułowaniach. Ale z drugiej strony wiem, jak audiofile lubią być pieszczeni dobrymi recenzjami sprzętu, który posiadają. No i na końcu najważniejsze, a to co zapowiadane było na początku. Odbiór muzyki, czyli zmysł słuchu, podobnie jak zmysł wzroku, choć bliżej mu do zmysłu smaku czy węchu. SUBIEKTYWNY jak cholera. Czy muzę da się sparametryzować? W jakiś sposób tak - definiując pasmo przenoszenia, dynamikę itp. Ale przecież w żaden sposób nie przedkłada się na to, czy sprzęt zagra dobrze czy źle. To jak ze składem jedzenia - zawartością węglowodanów, białka itp. Czy na podstawie tego od razu jesteśmy stwierdzić czy znam smakuje? Dlaczego nie pytacie się ile sypać cukru do herbaty czy jaki kolor tapety wybrać do sypialni? Słuch to tak samo subiektywny zmysł i za przeproszeniem mam w dupie, co się komu podoba, tak samo jak nie jem czy nie piję tego co mi nie zwyczajnie smakuje. Mając prawie 50-tych na karku, tak sobie dzisiaj myślę, że trochę mi Was jest żal. To jak z przeczytaną kiedyś lekturą o topowych zegarkach, gdzie jeden z najbogatszych ludzi w Polsce z dumą opowiadał, że pierwsze co czyni przy spotkaniu, to patrzy na zegarki innych osób (i tylko raz spotkał się, że jego rozmówca miał podobnej klasy! - cokolwiek miałoby to znaczyć). Po pierwsze - nie każdy musi podzielać jego hobby, nawet będąc bardzo bogatym. Po drugie - jeżeli już, to raczej np. spojrzałbym komuś na buty, ale nie czy są drogie czy markowe, ale raczej czy są zwyczajnie czyste. A po trzecie - czy zakładając ten zegarek, facet stanie się dajmy na to mądrzejszy (będzie lepiej kumał matematykę, sztukę itp.), zdrowszy, będzie lepiej mówił po angielsku, zacznie lepiej biegać? Poza "mieć" na szczęście cały czas jeszcze jest "być". Można jeszcze poruszyć kwestie kompleksu freudowskie, ale już bardziej nie chcę Was dołować.
  12. 9 punktów
    Niedawno byłem w nowym salonie audio który chce podjąć współpracę w zakresie sprzedaży produktów naszej firmy i słuchaliśmy Canto Grand oraz A-55TP zarówno w zestawie jak i z innymi wzmacniaczami samych kolumn z bardzo dobrymi krajowymi wzmacniaczami innej firmy i sam właściciel powiedział że do 10 tyś Canto Grand nie maja sobie równych .Zresztą opinie mam od samych klientów punktach autoryzowanych gdzie ten model sprzedajemy. Słuchaliśmy w salonie innych kolumn do 10 tyś za komplet .Zresztą popularność tego modelu bije rekordy sprzedażowe ,to o czymś mówi .Niestety po 5 latach stałej ceny będziemy mieli pierwszą w historii podwyżkę ceny tego modelu ,udało się nie zmieniać ceny przez tyle lat ,a obecnie koszta produkcji są już wysokie ,zresztą model świetny ,rzecz jasna nie każdy przecież musi go kupować . A sam Cayin A-55TP sterował inne polskie kolumny firmy z Zielonej góry za 24 kzł 3 drożne gdzie na basie zaaplikowany był 22cm Eton z relatywnie nowej serii na membranach celulozowych .Ten wzmacniacz zaserwował tym kolumnom sporą dawkę dynamiki i kopa na basie .Ruszył tą kolumną skutecznie zachowując bardzo klarowny charakter . Tu się nie ma co przejmować trollingiem,gdyby firma była mało znacząca nikt by jej nie kopal po kostkach ,widocznie z racji udziału w sprzedaży na rynku polskim kogoś to mocno boli. My będziemy nadal produkować kolumny i Wam je serwować ,lubicie nasze brzmienie cieszymy się bardzo . W produkcję zaangażowani są przecież nasi podwykonawcy a Ci także starają się jak najlepiej aby finalnie produkt był najlepszy w określonej kwocie . Z punktu małego producenta niedużej skali produkcji nie można posiadać w ofercie nieskończoną ilość modeli .Z aktualnej oferty musimy przecież obecne modele posiadać ,niektóre w wyraźnie większych ilościach ,wiec Ariesa nie ma w katalogowej ofercie .Ale wytwarzamy go co pewien czas na indywidualne zlecenie w każdej postaci Aries ,Aries Classic, Referece .To nadal bardzo udana kolumna .Iluminatory to bardzo barwne brzmienie .Obecnie w ofercie katalogowej mamy Credo R150 i Credo R150 SE gdzie 18-tka iluminator pracuje na średnicy ,w tym projekcie głośnik ten pokazuje kapitalnie swoje walory klarowności ciepła ,barwy przede wszystkim . Dopiero co wróciłem z wyjazdu na północ Polski ,wracam do siebie na południe a tu jak było przed wyjazdem śniegu od po kostki po kolana. Miłego dnia i jak macie Pociechy lepcie Bałwana ,to dla wszystkich co parzy ich w klawiaturę i skupić się nie mogą na merytoryce pisania ,zawsze to odskocznia od szukania dziury w całym. Forum audiostereo to fajne miejsce i bank wiedzy zatem uszanujcie to miejsce . A tak seria Ethos daje największe możliwości brzmieniowe ,lubi się z dobrą elektroniką z jaką często grywa u zadowolonych nabywców .Ostatnio zagościły w Krakowie 31 grudnia 2018 roku zastępując godnie kolumny droższe krakowskiego dystrybutora .Ja Wam pisał nie będę jakie bo to jak czytam wywołuje emocje . Będzie salon w Kutnie najwcześniej zapraszam każdego w imieniu właściciela ,będą także inne salony gdzie będzie można posłuchać serii Ethos . Miłego dnia koledzy klubowicze i forumowicze portalu audiostereo. Nie ma co się stresować hejtem.
  13. 9 punktów
    Nie sądziłem, że nasze ostatnie kolumny spowodują taki ruch w wątku klubowym :-D. W sumie cieszę się z tego bardzo. Z wymiany uwag zawsze można wyłowić coś cennego. Też tego nie rozumiem :) Yoshi zapraszam serdecznie, zobaczysz co Twoje paczki naprawdę potrafią z topową elektroniką Nikt tu się nikogo nie boi tylko zwyczajnie nam nie zależy. Nie widzę sensu takich porównań, przynajmniej nie organizowanych w ten sposób. Jeżeli ktoś ma interes w takim porównaniu, to chyba tylko Szymon i niech sobie to organizuje w inny sposób. Ja nie mam zamiaru nigdzie jeździć, tracić czasu i pieniędzy bo ktoś ma ochotę sobie robić jakieś porównania. Dla mnie takie propozycje są totalnie niepoważne. Jeżeli ja mam do kogoś interes to ja wsadzam dupę w samochód i jadę a nie piszę "weź do mnie przyjedź". Poza tym, Szymon, nie wiem kim Ty jesteś i jaką pełnisz rolę w Studiu 16Hz, że wysuwasz nam takie propozycje. Po pierwsze, jeżeli coś ma być organizowane to na równych zasadach a te zaczynają się od rozmów osób na równym szczeblu, np producenta z producentem. Czyli jeżeli Grzegorz ma interes w tym aby takie porównanie wykonać to niech on osobiście się do nas zgłosi z tą propozycją a my ją rozważymy. Jeżeli jesteś zwykłym pasjonatem S16Hz to dogaduj się z ludźmi sympatyzującymi z YB a nie z nami. Jak wspomniałem, nie jesteśmy marionetkami jeżdżącymi na zwołanie bo ktoś ma jakiś kaprys. Mam ważniejsze rzeczy na głowie. Po drugie jeżeli test miałby być przeprowadzony to na neutralnym gruncie. Np test w magazynie Audio firmowanym osobą redaktora, którego można spokojnie przyjąć za osobę bezstronną. Wynik testu będzie najbardziej obiektywny, pójdzie w świat do szerokiego grona i nie będzie można go już ani zmienić ani usunąć tak jak to bywa na forum. Na takich równych dla wszystkich zasadach możemy pomyśleć o teście Huracan vs Ethos vs .. . Nic dodać nic ująć, dziękuję za ten wpis. My tak na prawdę niczego nie musimy sobie ani nikomu udowadniać. Porównania nas nie interesują bo nie mamy takiej potrzeby. Na pewno nie w stylu "no to sprawdźmy kto ma dłuższego". Takie napinki nas nie interesują. Jeżeli nasze kolumny trafią do testów to będą to testy możliwie bezstronne i obiektywne i będą miały tak na prawdę za zadanie wypromować nasze kolumny tak aby dowiedziała się o nich większa grupa ludzi. Bo chodzi nam głównie o efekt marketingowy . A o wynik jesteśmy spokojni. Na pewno nie będą to testy z udziałem osób które przychodzą ze z góry założoną tezą i to już wystarczy. Sharq to kolumny które można traktować jako kolumny nie wymagające wsparcia ścian, czyli takie które mogą stać w większej odległości od nich i bas będzie na odpowiednim poziomie. Przy ustawieniu sugerujemy jednak skręcić je w kierunku słuchacza aczkolwiek nie jest to aż tak bardzo konieczne, to tak na prawdę jest pole do eksperymentów. Warto wyjść z ustawienia na słuchacza i ewentualnie prostować je w celu uzyskania optymalnego efektu. Asymetryczne zamocowanie tweeterów w tych kolumnach pozwala modyfikować kreowanie sceny za pomocą zamiany kolumn miejscami (tweetery do środka lub na zewnątrz) co pozwala na lepsze dopasowanie się do danego pomieszczenia. Z budowaniem planu dźwiękowego o prawidłowych proporcjach nie ma w tych kolumnach większego problemu. Kolumn najlepiej nie stawiać bezpośredniej bliskości ścian, chyba że ktoś potrzebuje naprawdę dużego basu ;-). Jakieś konkretne ustawienie w dużej mierze zależy indywidualnie od cech danego pomieszczenia. Nie ma złotej reguły np 1m od bocznej i 1,5 od tylnej i jest super. Takie coś może być dobre na start ale nie sprawdzi się zawsze i wszędzie. Trzeba trochę znać swoje pomieszczenie i to więcej da niż takie uniwersalne "przepisy". Kolumny mają całkiem dobrą efektywność i poradzą sobie spokojnie nawet w dużym metrażu. Myślę, że między 15 a 30mkw to dla nich takie optimum. Ale wiadomo, tu nie ma ścisłej reguły, wszystko zależy od pomieszczenia, jego właściwości akustycznych oraz rozstawienia. Jeżeli mamy mało miejsca na poprawne rozstawienie to trudno oczekiwać cudów z dowolnych kolumn. Kolumny nie są środkiem do poprawiania akustyki pomieszczenia :-).
  14. 9 punktów
    Z Panem BASIORAUDIO żegnamy już się trwale. Nie możemy tolerować osób które zakładają kilka kont i udają różne osoby pisząc z każdego konta równocześnie. Pan Basior to w rzeczywistości Asura, czyli RaffaelsCable, czyli 8nfan i kilkanaście innych kont...
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.