Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/24/19 in all areas

  1. Kup drogi kabel, wepnij w system, powiedz żonie/dziewczynie ile kosztował to zobaczysz że będziesz miał scenę. A jego wpływ na scenę jest zależny od ceny.
  2. Poniewaz chcialem sie dowiedziec jak brzmia glosniki typu Open Baffle, zmajstrowalem „eksperymentalnie“ taki zestaw (wersja obudowy U-Frame) w oparciu o dwa regaly zakupione w IKEA Do tego dochodza dwie plyty frontowe i kilka listw. Laczne koszty pro modul to €35 !!! Mysle ze zdjecia mowia za siebie i nie wymagaja specjalnego opisu [emoji3] Uzyte przetworniki to 18“ Woofer i 12“ Midrange (18Sound) + 1“ Compression Driver (BMS). Calosc jest napedzana aktywnie. Komu nie wystarczy jeden Woofer moze rozszerzyc caly zestaw o dodatkowy trzeci modul [emoji41]
  3. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za olbrzymie wsparcie i bardzo wiele serdecznych wiadomości, które otrzymałem. Dajecie mi siłę i olbrzymią dozę energii do dalszej pracy. Witam ponownie i zapraszam na dalszy ciąg testów z serii bez cenzury. W ciągu maksymalnie 48 godzin pojawi się opis mojej przygody z kolumnami Trenner & Friedl Isis. Zapraszam do lektury. Zanim przeczytacie moje spostrzeżenia polecam do zapoznania się z obecnymi w sieci płatnymi recenzjami tych kolumn.
  4. Marszałek senior Duda zdecydował ....
  5. Co za brednie. Jak jest koniunktura w gospodarce światowej to się inwestuje a nie wydaje/rozdaje. Wydatki szczególnie socjalne mogą byc konieczne w okresie dekoniunktury. Nie znam żadnej inwestycji PISu. Nic - kompletnie nic nie robią. Koniunktura w ogóle nie zależy od PISu. Jest wynikiem koniunktury światowej. Jak można ludziom rozdawać pieniądze za nic. To jest żałosne i demoralizujące. Ludzie mają żyć z pracy a nie z zasiłków. Dojrzałe społeczneństwo solidarnie powinno sie skladac na tych ktorzy z uwagi na chorobe nie sa w stanie pracować. Ale zeby placic zasilek zdrowemu bykowi który leży na tapczanie i chleje piwsko to wstyd i hańba dla tych co płacą. 500+ na dziecko to jałmużna. Płacic 500+ na dzoecko ktorego rodzice zarabiaja miesiecznie 15tys zl to czysta głupota i marnotrstwo. Jeśli Państwo daje komuś 500zł to musiało mu zabrać min. 600zł. Nie ma innej możliwości. Państwo powinno stwarzać warunki do rozwoju edukacyjnego, etycznego i finansowego społeczeństwa by się samo bogaciło. Bogaci ludzie to bogate Państwo. A u nas ludzi kreatywnych, inteligentnych i przedsiebiorczych, którym się chce ciężko pracować karze się podatkami i to jeszcze progresywnymi. PIS takich ludzi w ogóle nie wspiera tylko patrzy jak im się dobrać do kieszeni. PIS to czysty socjalizm i PRL. PIS gloryfikuje i wspiera głupotę, lenistwo, biedę i ciemnotę. Im głupsze i biedniejsze społeczeństwo tym PIS mocniejszy. Jak masz co do tego wątpliwości - zobaczę mapę wyborców PISu - czym biedniejsza i mniej wydrukowana gmina, miasteczko, wieś tym PIS ma większe poparcie.
  6. Jaki magister taka elita. Na pewno Stępień do pięt nie dorasta magister Przyłębskiej wiedzą, doświadczeniem, elokwencją, znajomością prawa, zasad praworządności i demokracji, ilością i jakością wyróżnień i odznaczeń. Nie ma Stępień tej cudownej prowieinencji i sposobu bycia przekupy z targu co pani magister, ma Stępień wielkie braki towarzyskie - gdzież mu do towarzyskich schadzek z Napoleonem z Żoliborza. Poza tym w kwestii ilości błędów przy wydawaniu orzeczeń sądowych - tutaj jest WIELKA przewaga Pani magister. No i jeszcze jedna drobna sprawa: "W 2001 złożyła wniosek o powołanie na sędziego Sądu Okręgowego w Poznaniu. Jej kandydatura została negatywnie zaopiniowana przez Kolegium Sądu Okręgowego z uwagi na liczne błędy przy wydawaniu orzeczeń[8], ponadprzeciętną liczbę uchylanych wyroków oraz wysoką absencję w pracy, stwierdzając tym samym, że jej powrót do orzekania byłby niekorzystny dla wymiaru sprawiedliwości[12]. Do przyczyn licznych uchyleń wyroków wydanych przez Przyłębską należało m.in.: nieprzeprowadzanie jakiegokolwiek postępowania dowodowego przed wydaniem wyroku, obraza prawa materialnego, pomijanie w orzeczeniach podstawowych faktów sprawy, naruszanie granic swobodnej oceny dowodów oraz dokonywanie ustaleń sprzecznych z aktami spraw. Dwukrotnie sąd wyższej instancji nakazał wpisanie uwag do akt personalnych Przyłębskiej w związku z „rażącym naruszeniem prawa przez wydanie wyroku po rozprawie, o której strony nie zostały zawiadomione oraz rozstrzygnięciem o roszczeniu prawomocnie osądzonym”, a także w związku z „rażącym naruszeniem prawa przez sporządzenie wyroku nie zawierającego ustaleń faktycznych, analizy zgromadzonych dowodów ani wyjaśnienia podstawy prawnej”. Za jej powrotem nie oddano żadnego głosu, przeciwko przywróceniu Przyłębskiej na stanowisko sędziego opowiedziało się 7 z 10 uprawnionych do głosowania, zaś 3 sędziów wstrzymało się od głosu" No z której strony Stępnia nie przyrównać do odkrycia towarzyskiego miłośnika rodeo z Nowogrodzkiej to były prezes TK słabo wygląda.
  7. Obecny szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr Pogonowski kilka lat temu zasiadał w radzie nadzorczej spółki, której prezesem jest Arkadiusz B., były dyrektor w resorcie finansów i współpracownik Mariana Banasia. Ten sam Arkadiusz B., jak ujawniła "Rzeczpospolita”, miał kierować zorganizowaną grupą przestępczą mającą wyłudzać podatek VAT. Jak ustaliła WP, ABW nie zajmowała się sprawą nieprawidłowości w resorcie finansów. [Hidden Content] ostatnio pisowskiego gnoju wylewa się więcej aniżeli z uszkodzonej oczyszczalni Czajka. No, ale wiecie zegarek, ośmiorniczki.....
  8. No światowyś jest... Często się zastanawiam, co kieruje ludźmi, że są za pisem. Kiedyś jak zaczęły się pojawiać pierwsze afery z pisowcami w tle, to byłem przekonany, że teraz polecą na łeb na szyje w sondażach, a poparcie stoi... Wtedy się dziwiłem. Afery sprzed pisu to przedszkole w porównaniu z tym co teraz się dzieje (aferą kiedyś było to, że jakiś poseł zjadł obiad na koszt podatnika i podatnik zapłacił za to 900zł). Ludziom którzy pis popierają obecne afery nie przeszkadzają, co pokazuje ich marny kręgosłup moralny. Teraz już się nie dziwię, bo widzę jak pis do mistrzostwa opanował manipulację durnym tłumem. To im przyznać trzeba, że swój elektorat utrzymać potrafią wzorowo ("nie przeszkadzać, popierać"). Wystarczy spojrzeć co się dzieje przed jakimiś wyborami w internecie. Poczytać fora, komentarze pod artykułami politycznymi. W okresie międzywyborczym pis ma internet w czterech literach. Przed wyborami uaktywniają się opłacane trolle, które prowadzą kampanię pod tymi artykułami. Pis wtedy tam rządzi. Reszta partii (opozycja) jest daleko w lesie jeżeli chodzi o takie techniki, bo są za przeproszeniem totalnymi pierdołami. Dalej jadą na tym, że ludzie się będą bali że pis znowu wygra. Niestety większość elektoratu pisowskiego to ludzie pokroju przysłowiowego "Dżesiki" i "Sebixa" (cytowany powyżej osobnik to wzorowy przykład). Pis im coś dał i teraz jest pis forever. A Sebix ma teraz podejście do pis jak do ukochanego klubu piłkarskiego. Wierny aż do śmierci i bronił będzie do ostatniej kropli krwi (co widać na manifestacjach). A jak nas widzi świat, gdy prowadzą nas tacy geniusze w rządzie to można zobaczyć w parlamencie europejskim. Polska stała się pośmiewiskiem. Ale W tvp tego nie zobaczysz. Tam Polska potęgą jest...
  9. Bardzo cenię i szanuje ludzi o innych poglądach niż ja. Tu w ogóle nie chodzi o poglądy. Chodzi mi o PRZYZWOITOŚĆ - nie o poglądy. PRZYZWOICI LUDZIE nie zgadzają się na niszczenie praworządności, upolitycznienie sądów, prokuratury, trybunału konstytucyjnego. Nie zgadzają się na rozdawnictwo za które wszyscy (wcześniej czy później) zapłacimy. Nie zgadzają się na niszczenie ludzi w imię chorej ideologii. Nie zgadzają się na ukrywanie i tuszowanie pedofilii w KK, nie zgadzają się na"wizerunkowe", "heppeningowe", "symboliczne " wieszanie na szubienicach innych ludzi. Nie zgadzają się na symboliczne nekrologi dla samorządowców. Nie zgadzają się na kopanie kobiet w mało newralgiczne miejsca przez łysych bandziorów. Nie zgadzają się by zakłamani, obłudni duchowni decydowali jak mają żyć kobiety - kiedy i jak rodzić. Nie zgadzają się na robienie brudnej polityki na grobach osób które zginęły w Smoleńsku. Nie zgadzają się by PISowcy ( i ktokolwiek inny) byli ponad prawem. Nie zgadzają się by jeden człowiek bez formalnych kompetencji i bez żadnej odpowiedzialności rządził całą Polską. Nie zgadzają się by jakikolwiek polityk urządzał sobie towarzyskie schadzki z Prezes Trybunału Konstytucyjnego. Nie zgadzają się by minister Brudziński i Ziobro nie złapali i oskarżyli ani jednego bandziora niosącego plakat faszystowski na Marszu Niepodległości. Nie zgadzają się na haniebną rządową propagandę w mediach publicznych. Nie zgadzają się by Misiewicz, Macierewicz, Banaś, Pawłowicz, Piotrowicz, Kamiński, Chrzanowski, piastował jakąkolwiek funkcje w państwie. Przyzwoicie ludzie nie zgadzają się na Berczyńskiego, na prywatne loty Kuchcińskiego, na libacje alkoholowe Hofmana za publiczne pieniądze, nie zgadzają na 60 tysięczne premie Szydło dla swoich, nie zgadzają się na niekompetentnych ludzi w spółkach skarbu państwa, nie zgadzają się na wycinkę puszczy, na niszczenie systemu szkolnictwa, itd
  10. Radio Maryja:”Seks jest straszliwym złem , który zakradł się do życia człowieka do małżeństwa również.”
  11. Jak to u pisorów... Nie ważne czy sołtysowa spotykała się z gangsterami (świadomie czy nieświadomie - o tym potem), ale że ktoś to ujawnił. A teraz o spotykaniu się; że miałem onegdaj okazję spotkać się z tzw. VIP który kiedyś zjechał do mnie na wieś, to opowiem jak to wyglądało. W przeddzień owego przyjazdu - formalnie otwartego spotkania z wysokim funkcjonariuszem partii politycznej (pełniącym wysoką funkcję państwową) z członkami i sympatykami partii, zjawił się BOR. Sprawdzili salę, ale też co ważniejsze z osobami owo spotkanie u mnie na miejscu organizującymi sporządzono nie tylko listę tych z którymi VIP ma się witać osobiście, ale też listę osób których obecność na tym spotkaniu byłaby niepożądana (eufemistycznie to nazywając). Przed samym spotkaniem tych którzy mieli "dostąpić zaszczytu" uściśnięcia ręki, przedstawienia czy wymiany paru zdań BOR de facto jeszcze zrewidował, cała reszta publiczności przeszła przez wykrywacz metali, a osoby z listy tych niepożądanych, wskazywane przez jednego z lokalnych organizatorów były dyskretnie, acz stanowczo przez BOR wypraszane. Poproszono też, czy wręcz zażądano, by wyłączyć i odłożyć na specjalny stolik komórki. A teraz do sołtysowej; możliwości są następujące: - Sołtysowa wiedziała z kim się spotyka, bo premier rządu nie wita się na takich wydarzeniach z przypadkowymi i nie sprawdzonymi osobami. - Organizatorzy nie wiedzieli, że to bandyci, BOR i służby premiera też i nie zadali sobie trudu weryfikacji, lub byli idiotami. - Że nie było absolutnie żadnej informacji, że sołtysową spotkała jakaś przykrość podczas tego spotkania (a reakcja "lokalsów" na poczynania rządu po tym wydarzeniu była bardzo mocno daleka od entuzjazmu) można mieć niemal pewność, że BOR "nieprzychylnych", tak jak to miało miejsce u mnie, po prostu nie wpuścił. Bandytów jednak wpuścił, co więcej nawet zezwolił na powitania. Tak czy owak sołtysowa się z bandytami witała, a czy świadomie czy nie, pozostaje kwestią drugorzędną, bo albo zawiniła ona, albo podległe jej służby, za działanie których nie Kopciuszek, a ona odpowiadała. Oczywiście nie winna ona czy jej służby, winien tylko i wyłącznie ten przebrzydły TVN, bo gdyby nie on Banaś byłby dalej kryształowy, a sołtysowa nigdy w życiu nie podałaby ręki bandycie. Zawsze gdy wypływa na wierzch jakiś pisarski ekskrement, obojętnie jakiego kalibru, mniejsza lub większa afera, winne nie są pucinioki, a tyko ci którzy to na światło dzienne wywlekli. Mam dla was pisiątka radę: znacjonalizujcie biurowiec Liberty Corner i zainstalujcie tam na powrót, powołany ekspresową, nocną ustawą nowy Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk. Może, choć bardzo wątpię (nie te czasy) mniej waszych niecnych sprawek ujrzy światło dzienne...
  12. Zobaczcie jak butni i chamscy potrafią dzisiaj być. Naprawdę jeden z nielicznych autorytetów w tym kraju, były prezes Sądu Najwyższego pozwala sobie na wystąpienie, a za przeproszeniem gnida, do której jest ono kierowane pozwala sobie na taką odpowiedź.... Dla mnie szokujące ale i smutne. W strasznym kraju żyjemy Panowie.
  13. Jaja ze Srebrną coraz większe. Okazuje się że jest faktura, jest umowa, jest pełnomocnictwo. Tylko kasy nie ma. A przy okazji wychodzi na światło dzienne PiSowska sieć mafijna, układy z PZPR, zatrudnianie agentury, przekupywanie ludzi oszustwa i krętactwa. I po co to wszystko Prezesowi było?
  14. Jako że mam forfait (abonament), pozwalający na darmowe wydzwanianie po całym świecie w różnych - czasem idiotycznie błahych sprawach - natchniony przez bandytę Banasia herbu k*tas Kryształowy, zadzwoniłem po południu do jedenastu krakowskich hoteli. I tak: * w sześciu - recepcjonista wybuchnął/-ęła śmiechem, * w trzech - zj***li mnie jak psa za zawracanie dupy, * w dwóch usłyszałem: "- Pan Banaś?" Może inne hotele wynajmują pokoje na godzinę lub dwie. Te do których tyrknąłem - nie.
  15. Podczas wizyty w Anglii prezydent Andrzej Duda został zaproszony na herbatę do Królowej. Kiedy rozmawiali zapytał ją, jaka jest mocna strona jej władzy? Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludźmi. - Jak Wasza Wysokość rozpoznaje, że są inteligentni? - spytał Andrzej Duda. - Cóż, po prostu zadaję im odpowiednie pytania - odpowiedziała Królowa - pozwól mi zademonstrować. W tym momencie Królowa bierze słuchawkę i dzwoni do Theresy May: - Pani premier, proszę opowiedzieć na następujące pytanie: Pani matka ma dziecko i pani ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pani bratem ani siostrą - kto to jest? - Oczywiście to ja nim jestem. - Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuję bardzo i dobranoc. Odkłada słuchawkę i mówi: - Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie? - Tak. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten sposób! Po powrocie do Warszawy Duda decyduje się poddać testowi premiera - Mateusza Morawieckiego. Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta: - Mateusz, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok? - Ależ oczywiście, nie krępuj się, jestem gotów. - Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest ono twoim bratem ani siostrą - kto to jest? Morawiecki chrząka, kaszle i w końcu odpowiada: - Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią? Duda zgadza się i Morawiecki wychodzi. Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego PiS wraz z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, po czym głowią się nad zagadką przez kilkanaście godzin, ale nikt nie wpada na rozwiązanie. W końcu, w akcie desperacji, Morawiecki dzwoni do Włodka Czarzastego i przedstawia mu problem: - Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to jest? Czarzasty odpowiada bez zastanowienia: - To ja, oczywiście. Uradowany Morawiecki wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego, odnajduje Dudę i krzyczy: - Mam, mam! Wiem kto to jest! To Włodek Czarzasty!!! Na co Andrzej Duda robiąc zdegustowaną minę: - Źle idioto! To Theresa May! 😂😂😂
  16. Oni zawsze byli tacy sięrmiężni. Ciężki i przyziemny umysł nigdy nie wygeneruje dowcipu z polotem 😉
  17. No to poproś. Ale ja po prostu opisuję rzeczywistość. Nawet w tej krótkiej "dyskusji" widać jak na dłoni, że uwielbienie dla Prezesa niekorzystnie wpływa na zdolności intelektualne, a mówiąc wprost odbiera rozum. Napisałem prosto, jasno i wyraźnie co nie podoba mi się w propozycji Morawieckiego. I nie chodziło tu o wysokość podwyżki. No i co? Jakie były reakcje? "I z czym masz jeszcze problem bo nie bardzo cię rozumiem." "Przecież wyznawcy PO zawsze będą przeciw wszystkiemu, co zrobi PIS i nie ma znaczenia co zrobi." O iksiku z litości nie wspomnę, bo to przypadek stracony dla ludzkości - facet nie rozumie niczego na każdy temat.
  18. Znalezione w pewnej grupie Audio na Facebook'u. ( Wszelkie podobieństwo do osób rzeczywiście istniejących jest oczywiście całkowicie przypadkowe... 😋 ) "Długo to w sobie dusiłem, ale... czas na coming out. Mój stary to fanatyk audio i to najgorszego sortu: audio vintage. Pół mieszkania zaj***ne starymi gratami. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi tranzystor czy kondensator i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają szpile na końcu. W swoim 22-letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać bo myślała, że znowu tranzystor w nodze. Druga połowa mieszkania zaj***na pismami „Audio”, „Hi-Fi i Muzyka”, „Audio Video”, „Hi-Fi Choice” itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie audiofilskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go w internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach, ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla audiofilów i kręci awantury z innymi audiofilami o najlepsze przewody, wtyki, itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu electro voice to badziew, altusy biją je na głowę. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę HI END MAN, za naj***nie 10k postów. Jak jest ciepło to co weekend wystawia kolumny na balkon i napie**ala na całe osiedle. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę słucham tego ryku, a ojciec przy obiedzie pie**oli o dobroczynnym działaniu muzyki. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jestem wychowany w rodzinie audiofila, bo od muzyki mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym Mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy, bo hałasują podłączając kolumny, wzmacniacze, amplitunery, itd. Przy jedzeniu zawsze pie**oli o starych gratach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Związek Producentów Audio-Video, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy, że niedostatecznie promują audio vintage tylko ciągle próbują wciskać ludziom współczesną tandetę, robi się przy tym cały czerwony, odchodzi od stołu klnąc i idzie popatrzeć na zieloną skalę w tunerze albo popieścić aluminiowe gałki we wzmacniaczu żeby się uspokoić. W tym roku sam sobie kupił na święta monstera sansui. Oczywiście do Wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i podłączył w dużym pokoju. Kręcił gałkami, gapił się na „wycieraczki”, wciskał przełączniki i siedział cały dzień przy tym monsterze na środku mieszkania. Obiad (karpia) też przy nim zjadł. Gdyby mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich wzmacniaczy vintage w Polsce to bym wziął młotek i rozpie**olił. Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent zabrał mnie na odsłuch jakichś nowych kabli zasilających. Super prezent, k***a! Pojechaliśmy gdzieś w p*zdu za miasto, wchodzimy do jakiegoś domu, witamy z gospodarzami, a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. W salonie usiadł wygodnie pośrodku między kolumnami, gospodarze wymienili półmetrowy kawałek kabla za 35 tysięcy na półmetrowy kawałek kabla za 40 tysięcy i puścili jakąś symfonię. Ojciec cały szczęśliwy. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem odtwarzacz mp3, to mnie ojciec pie**olnął po głowie, że wszyscy słyszą muzykę z moich słuchawek i że zakłócam odsłuch. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz „krzyczał szeptem”, żebym się nie wiercił bo szeleszczę i zagłuszam sybilanty. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na kolumny jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. Dom nie był ogrzewany a przez nieszczelne okna wdzierał się wiatr, bo właściciel całą kasę ładował w audio. Wspomniałem, że ojciec ma kolegę Mirka, z którym jeździ na odsłuchy. Kiedyś ich towarzyszem w odsłuchach był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na Wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny i Zbysio przyszedł na hehe kielicha. Naj*bali się i oczywiście cały czas gadali o audio i starych gratach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są wzmacniacze dzielone czy integry. K***A, ZBYCHU, TY NIE SŁYSZAŁEŚ PORZĄDNEJ INTEGRY I TY SIĘ ZA AUDIOFILA UWAŻASZ?! WEŹ MNIE NIE WK***IAJ TADEK, SŁYSZAŁEŚ TY KIEDYŚ PORZĄDNĄ INTEGRĘ? DZIELONKI WPIE*DALAJĄ JE NA ŚNIADANIE! CO TY MI O DZIELONKACH PIER*OLISZ JAK NAWET NIE SŁYSZYSZ RÓŻNICY MIĘDZY FONICĄ A ESOTERICEM! No i aż zaczęli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona Zbysia, że Zbysia poraził prąd przy przepinaniu kabli i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec: I bardzo k***a dobrze! Tak go za tę integrę znienawidził. Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Związku Producentów Audio-Video. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach ze ZPAV powiedzieć. Gazety nieaudiofilskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o audio vintage polskim ani aferach w ZPAV nic się nie pisze. Szefem koła ZPAV w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskiemu audio przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie audio gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał. Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem ZPAV ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu ZPAV i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca co to jest TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł. Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, ZPAV, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że ZPAV jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 zł na tranzystory, wtyki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. kondensatorów olejowych za te 2k kupić. Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć kombi z dużym bagażnikiem, żeby pomieścić wszystkie graty, a wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać. Niestety, nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś audiofilami z okolicy, że kupią kombi na spółkę, ono będzie stało u jakiegoś Janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, w garażu, który ten Janusz ma i się będą tym kombi dzielili albo będą jeździć na odsłuchy razem. Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że przywieziony tym kombiakiem sprzęt gra jak poj***ny więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni słuchają sprzętu bez niego bo przecież po równo się zrzucali na kombi i w niedzielę wieczorem, jak te Janusze już wróciły z odsłuchów, wyszedł nagle z domu. Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam kombi, co to u Janusza miało parkować w garażu. Pytam skąd się tu wzięło, a on mówi, że Januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem, bo oni go oszukali i żebym pomógł mu przepchać kombi za sąsiedni blok, bo właśnie benzyny zabrakło. Na nic zdało się tłumaczenie, że sąsiedzi wykupili wszystkie miejsca parkingowe i musielibyśmy postawić kombi na klombie starej Cioranowej, która zawsze skarży ojca na policję kiedy ten wystawia kolumny na balkon. Na szczęście kombi okazało się za ciężkie do przepchania, więc stary stwierdził, że on je przed domem zostawi. Za pomocą jakichś łańcuchów i mojej kłódki od roweru przypiął kombi za koło do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z Januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować. Zaczęła się nieziemska inba, bo Janusze drą mordy dlaczego on kombi ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie jeździł w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko. Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak: Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się klamki od bagażnika i krzyczy, że nie odda. Janusze krzyczą, że ma oddawać. Jeden Janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od kombi za nogę i dostał drugą nogą z kopa. Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat, bo pobił człowieka. We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi. Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił kombi, a policjantów żeby go nie aresztowali. Ja smutna żaba. W końcu policjanci oderwali starego od tego pieprzonego kombi. Ja podałem Januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali kombi, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do kombi żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na odsłuchach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć. Stary do tej pory robi z Januszami awantury na forach dla audiofilów, bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trolkonta. Szczepan54 Liczba postów: 1 Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stara_anoda od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały audiofil! Chcą go oczernić bo zazdroszczą mu kolekcji sprzętu vintage audio! Potem jeszcze używał tych trolkont do prześladowania niedawnych kolegów od kombi. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trolkoncie i np. pisał, że ma ch*jowy sprzęt, jest głuchy i nie słyszy różnicy między wtykami miedzianymi a posrebrzanymi. Z tych samych trolkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia kolejnego zakupionego amplitunera to sam sobie pisał: Noooo, gratuluję sprzętu! Widać, że to poważny audiofil i kolekcjoner! A potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum."
  19. Co prawda do Pisiorków ciężko mnie będzie zaliczyć ale spróbuje. Otóż to tylko prywatna opinia kliku prawników przy kawie i ciasteczku. Nie ma zastosowania w codziennym orzecznictwie i bez znaczenia dla bieżącej działalności KRSu. Poza tym powinien się jeszcze wypowiedzieć Generalny Inspektor Ochrony Danych osobowych czy ta opinia nie narusza prywatności członków KRSu. Poza tym ostateczna decyzja w tej sprawie należy do Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem Pani Magister, która musi skonsultować ostateczną decyzję z PRLowskim Prokuratorem i Sałatkową Profesor oraz z Napoleonkiem podczas towarzyskiej schadzki. Nie będzie żaden Sąd Najwyższy mówił Dojnej Zmianie co ma robić, jak.ma stanowić prawo oraz kogo i jak powoływać na stanowisko. PIS jak chce to i Banasia sobie powoła na Prezesa NIK i nikomu nic do tego.
  20. Doskonale rozumieją, ale muszą to sprzedać swoim wyborcom. Ponieważ PiS to jest stan umysłu, więc mogą mówić co chcą. Mogą wygrać 1:27, mogą znaleźć prawdziwego winnego w sprawie KNF (Kwaśniak), mogą oskarżać pokrzywdzonych w aferze hejterskiej w MS, to też mogą wygrać z opozycją w TSUE. Cztery ostatnie lata pokazały, że PiS może powiedzieć wszystko i ich wyborcy to kupią. Są gorsi od pelikanów.
  21. @bubusia - widzisz, nikt nie kwestionuje przeszłości Millera. Partia do której należy (należał) nie szermuje i nie mami ludzi hasłami o czerwonej hołocie, postkomunistach, ubekach i dekomunizacji, rozliczeniach. Nie piętnuje ludzi za ich przeszłość. Robi to pod publiczkę PiS i robi Wam wodę z mózgu. Z jednej strony część elektoratu PiS zabiła by człowieka, tylko dlatego, że ma taką a nie inną przeszłość, z drugiej strony PiS wystawia ich na listy wyborcze i oddają na nich głos. Taka aberracja polityczna powodowana manipulacjami i socjotechniką obecnie rządzących. A że ludzie się na to łapią - ich problem.
  22. Tak sobie z ciekawości sięgnąłem do bajań Mateuszka które opowiadał zdeklarowanym wielbicielom reżimu. "Anglojęzyczna telewizja polska, która mówi prawdę o Polsce, powstanie w drugiej kadencji rządów PiS." No dobra - myślę sobie - tyle kasy poszło już psu w dupę, czyli na jakieś tam Fundusze-pierdusze, że trochę więcej różnicy nie zrobi. Wnuki będą miały więcej długów do spłacenia i tyle. Ale następne hasło położyło mnie na łopatki. "Nie miejmy żadnych złudzeń. Teraz ten bój będzie - wczoraj mówiłem, że jak bitwa pod Grunwaldem - to dzisiaj (podam) może jakąś inną bitwę, jak bitwa pod Salaminą. To my jesteśmy spadkobiercami tamtych starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji". No to Mateuszkowi już całkiem odp...ło.
  23. jako ze tutaj pewien picowiec podpierał sie Prof.Dudkiem to mamy wywiad z nim. Zdarzały się zupełnie niebywałe od strony warsztatowej sytuacje, że w tym samym wydaniu "Wiadomości" ta sama osoba komentowała dwa różne materiały. Tylko była ubrana inaczej: raz w płaszczu, potem już tylko w garniturze- mówi prof. Antoni Dudek Antoni Dudek - politolog, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie AGNIESZKA KUBLIK: Denerwuje się pan, oglądając „Wiadomości” TVP? PROF. ANTONI DUDEK: - Nie, częściej zwijam się ze śmiechu, bo to dla mnie jak program satyryczny. To oczywiście dość perwersyjne podejście, ale już tak mam, traktuję je jako rodzaj opery mydlanej dla ubogich, którą wystawia prezes Kurski codziennie o godz. 19.30. Czyli „Wiadomości” nie są dla pana źródłem informacji? – Są. O tym, co partia rządząca i jej spin doktorzy chcą przekazać społeczeństwu. Choć nie znam kulisów powstawania programu – np. czy i jak często prezes TVP Jacek Kurski uzgadnia kształt materiałów „Wiadomości” z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim – to czuję, widzę i słyszę to codziennie w programie. ką wizję próbują codziennie sprzedawać narodowi „Wiadomości”? – Po pierwsze, niemal w każdym wydaniu są materiały o sukcesach rządu. Bardzo toporne, bez jakiejkolwiek próby krytycznego spojrzenia. Po drugie, komentatorzy. Są oczywiście w każdym programie informacyjnym również w innych stacjach, rzecz w tym, że w „Wiadomościach” jest stała grupa komentatorów, praktycznie ta sama od trzech lat. To ok. 20 osób, które dzielę na dwie kategorie: publicysta-dziennikarz i ekspert ze świata akademickiego. W tej pierwszej złotym medalistą jest Adrian Stankowski z „Gazety Polskiej Codziennie”, który komentuje właściwie wszystkie wydarzenia polityczne. Często pojawiają się m.in. Wojciech Biedroń z portalu wPolityce.pl, Karol Gac z „DoRzeczy”, Jerzy Jachowicz z „Sieci”, Jakub Jałowiczor z „Gościa Niedzielnego”, naczelny „Sieci” Michał Karnowski czy były sekretarz KC PZPR i były wydawca „Wprost” Marek Król. – To zamknięty krąg, co zresztą prowadzi do zużycia tych ekspertów. Zdarzały się zupełnie niebywałe od strony warsztatowej sytuacje, że w tym samym wydaniu „Wiadomości” ta sama osoba – np. Marek Król – komentowała dwa różne materiały. Tylko był ubrany inaczej – raz w płaszczu, potem już tylko w garniturze. Jeśli chodzi o tzw. ekspertów ze świata akademickiego, to tutaj najczęściej pojawia się dr hab. Arkadiusz Jabłoński z KUL, socjolog. Widzę go w „Wiadomościach” kilka razy w tygodniu. Ostatnio widziałem go nawet w dwóch zupełnie różnych materiałach w tym samym wydaniu. I w tym wypadku nawet nikt sobie nie zadał trudu, żeby go przebrać. Generalnie ten socjolog komentuje albo że opozycja jest nieudolna i zdradziecka, albo że rząd prowadzi słuszną politykę, a jego kolejne posunięcie są bardzo celne, trafne i Polacy to docenią. To dla mnie kolejny dowód słabości warsztatowej. „Wiadomości” sięgają stale po tych samych komentatorów, bo chodzi oczywiście o spójność przekazu, więc wykorzystuje się tylko i wyłącznie te osoby, wobec których istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że powiedzą dokładnie to, czego się od nich oczekuje. Od strony warsztatowej „Wiadomości” są niezwykle słabe. Zdarzają się np. sytuacje, których w żadnej innej stacji nie widziałem, że dokładnie ten sam materiał jest emitowany dwa, a nawet więcej razy w kolejne dni. Bo jak już „Wiadomości” wytypują jakiegoś negatywnego bohatera, to w kółko o nim mówią. Niedawno takim bohaterem był redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Bogusław Chrabota, który się im naraził. Bo „Rz” opublikowała wyniki sondażu, w którym „Wiadomości” zostały ocenione jako najbardziej nierzetelny program informacyjny. – Więc przygotowali w odpowiedzi cały cykl materiałów o Chrabocie, a ich motywem przewodnim było to, że naczelny „Rz” jest wnukiem żołnierza Armii Czerwonej. Ale absolutnym hitem ostatnich lat jest w „Wiadomościach” wypowiedź Jana Vincenta Rostowskiego, byłego ministra finansów w rządach Platformy, który w 2015 r. o programie 500+ powiedział: „Jako minister finansów stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, że na program 500+ pieniędzy nie ma w budżecie i nie będzie”. Ja ją widziałem kilkaset razy... Kilkaset? – Tak, nie mylę się. Kilkaset razy była przytaczana w „Wiadomościach” przez minione trzy i pół roku. Jest powtarzana regularnie co trzy, cztery dni. Czasem już na początku materiału jestem w stanie obstawić z trafnością sięgającą 50 proc., że za chwilę pojawi się na ekranie Rostowski wypowiadający owo nieśmiertelne zdanie. Czy propaganda „Wiadomości” jest skuteczna? – To zależy wobec kogo. Wobec wyborców PiS? – Tak, bo gdyby to było nieskuteczne, to już dawno nastąpiłaby zmiana. „Wiadomości” są oczywiście robione pod jednego widza, który występuje w roli naczelnego recenzenta, ale on doskonale zdaje sobie sprawę, iż nie tylko o niego chodzi i nie tylko do niego ta wizja dociera. Generalnie cały ten przekaz ma na celu utwierdzanie elektoratu PiS w słuszności polityki partii. Bo prezes Kaczyński taką a nie inną propagandę uważa za słuszną. Wszystkie próby podejmowane przez ludzi z obozu pisowskiego, by zmienić język propagandy „Wiadomości” na mniej siermiężny, zostały zablokowane. Jacek Kurski jest nie do ruszenia tylko dlatego, że stoi za nim prezes Kaczyński, który najwyraźniej bardzo wysoko ocenia talenty propagandowe prezesa TVP. Kaczyński przed trzema laty zauważył, że „w Polsce za pomocą telewizji można wykreować obraz, jaki się chce, bo społeczeństwo nie analizuje tego, co tam widzi, tylko przyjmuje jako prawdziwe”. Prezes Kurski tę myśl wcielił w życie. – Dzięki telewizji można osiągnąć bardzo wiele, ale oczywiście nie wszystko. To, co się udaje, ma ścisły związek z sytuacją gospodarczą. Nie dałoby się w nieskończoność opowiadać ludziom o niewyobrażalnych sukcesach, np. w zakresie rekordowych dochodów budżetu, innowacyjności gospodarki, czy wielkich osiągnięciach w budowie Międzymorza, gdyby temu nie towarzyszyły odczuwalne przez wielu dowody w postaci wzrostu dochodów. Zarówno tych wynikających z 500+ i innych programów społecznych, jak i ogólnego wzrostu płac. Ludzie są zadowoleni, no to przyjmują – może nawet nie z wielką wiarą, ale z sympatią i nadzieją – że mamy taki dobry rząd i dlatego żyje nam się lepiej. Dopiero gdyby nastąpiło pogorszenie koniunktury gospodarczej, taka propaganda zaczęłaby gwałtownie tracić na swej skuteczności. Tak jak w latach 70. XX w. Bo w istocie to, co robi prezes Kurski w TVP, to jest uwspółcześniona wersja propagandy sukcesu, której symbolem była telewizja Macieja Szczepańskiego w pierwszej połowie lat 70. I ona była początkowo niezwykle skuteczna. Wtedy też rosły realne dochody Polaków, sklepy były coraz lepiej zaopatrzone, a potem przyszła druga połowa dekady, kiedy to wszystko zaczęło się załamywać. I wtedy propaganda sukcesu stała się wyjątkowo drażniąca, bo ona była dalej tak samo napompowana, a rzeczywistość już coraz mocniej skrzeczała. Czy „Wiadomości” trafiają do tych, którzy na wybory nie chodzą. i tych, którzy na PiS nie głosują? – To jest pytanie, które moim zdaniem spędza codziennie sen z powiek prezesa Kurskiego. Bo on ma świadomość, że jest grupa, zwłaszcza w wielkich miastach, która jest w ogóle niepodatna na to, co on pokazuje. Prezes Kurski idzie drogą Szczepańskiego, czyli emituje atrakcyjne programy rozrywkowe, bo jest szansa, że jak już obywatel obejrzy któryś z licznych teleturniejów albo seriali historycznych, to przy okazji może też obejrzeć „Wiadomości”. A jak go tam odrobinę wkręcą, to może nawet przełączyć się na TVP Info. To służy przyciągnięciu widza niezainteresowanego polityką, by go przy okazji dotknąć przekazem politycznym. Od 1 maja szefem „Wiadomości” jest Danuta Holecka. Coś się zmieni? – Raczej niewiele. Prezes Kaczyński jest bowiem zdania, że właśnie taka nachalna propaganda jest najskuteczniejsza. Wszelkie niuansowanie, stawianie znaków zapytania czy tym bardziej zróżnicowane komentarze tylko rozpraszają i dezorientują odbiorcę. Widz musi mieć jasny przekaz, kto jest dobry, kto jest zły, po czyjej stronie jest racja, po której jej nie ma. I po ponad trzech latach jasno już widać, że to nie jest jakiś irracjonalny kaprys prezesa. Po prostu tak się dziś trafia do mniej wymagających wyborców. Danuta Holecka mówi przekazami, czyli jak "Wiadomości" TVP oficjalnie zmieniają się w program komitetu wyborczego PiS Po wyborach samorządowych PiS zobaczył, kto go wsparł, i już nie ma wątpliwości, na kim musi się oprzeć, aby wygrać: na tej części Polaków, która jest słabiej wykształcona, uboższa, mieszka w mniejszych ośrodkach i boi się rozmaitych płynących ze świata zagrożeń. Trzeba im jasno mówić, że toczy się śmiertelna walka między obozem patriotycznym a obozem targowicy i tę targowicę trzeba przegnać na cztery strony świata. I ten przekaz będzie powielany. Do wyborów. Czyli TVP będzie częścią komitetu wyborczego PiS? – Oczywiście wyłącznie wskutek całkowicie przypadkowej zbieżności poglądów. Ale ja bym się naprawdę zmartwił, gdyby działacze PiS zajęli się komisją wyborczą i liczyli głosy, nie dopuszczając tam nikogo innego. [Hidden Content],75398,24744491,antoni-dudek-propaganda-w-tvp-musi-byc-siermiezna-gdyby-to.html#S.srodkowaNajwieksza-K.C-P.-B.1-L.1.duzy
  24. Zbig

    Pozytywna sila ,PiS.

    Ty jednak nie z Konfederacji. Na Ciebie czeka partia LIQUD Level IQ: UnDetectable
  25. babatular

    kolumny życia

    Z tymi cenami to różnie bywa. Na giełdzie ktoś wystawia Ethos Ultimo za 40% ceny. Kosztowały 50tys zł czyli chce chłop 20tys zł. No chyba że gość liczy 70tys za nowe wtedy chce 28tys zł. Jak znam życie to facet nie straci na tej sprzedaży. Więc pytanie za ile faktycznie kupił Ethosy. Za 16-18tys.? To ja proponuję przywalić 150tys zł.za Ethos Ultimo i z 500tys za Arctico. W zasadzie to nic nie zmienia. Dotyczy to wielu firm - szczególnie na świecie nieznanych. Legendarna kablo-listwa Sulek kosztuje 6tys - a do realnego zapłacenia jest ile ? - może 1500zl max- choć ja bym zapłacił max 47zł. KBL Sound cena kabli detal 9-12 tys a na giełdzie tzw."ex-demo" za 30-35%ceny. Producenci oszaleli z cenami i będę to krytykował. Sulek - 25tys zł za kabelek zasilający, Siltech 1m XLR - 80tys zł. Kabelek zasilający Milion Harmonixa kosztuje 36 tys zl. Absurd do kwadratu. Integra Gryphona Diablo kosztuje 67 tys zł - za co ? tam nie ma w tym wzmaku nic oprócz trafa, kondensatorów, tranzystorów - żadnej nowej technologii, nic. O Integrze Vitusa za 150tys zł D'Agostino za 240tys zl. czy Martona za 300tys szkoda gadać.
  26. A Banaś jak gdyby nic jutro przychodzi sobie do pracy. Za tydzień kolejna wypłata na koncie. No i co? Nic. Okazuje się, że Mateuszek ma raport na temat Banasia na biurku, ale taki zarobiony biedaczek, że jeszcze go nie przeczytał. To znaczy przeczytał, ale po łebkach. Teraz przeczyta go dokładnie. I może - powtarzam - może zadzwoni do Banasia. Dżentelmen w łańcuchach dzwonił do Banasia bez takich oporów, może po prostu lepiej się znali? Mateuszek jakiś taki lękowy w tej sprawie, może Pancerny Marian coś ma na niego w swojej czarnej teczuszce?
  27. Też mi osiągnięcie... Od czasu gdy pinikio pojawił się na scenie tysiące dziennikarzy, publicystów i zwykłych internetowych "pisaczy" - w tym i ja nazywali go mitomanem, kłamcą i funcjonariuszem neokomunistycznej PIS. Dopiero jak świeży idol przejechał się po pinokio to pozwalasz sobie na krytykę? Przez 4 lata byłeś ślepy i głuchy, a tu nagle iluminacja i oświecenie? Wprost żałosne...
  28. Tak nie ma.Nie ma polskiej kultury bez Leśmiana,Tuwima,Lechonia,Słonimskiego,Brzechwy,Herlinga Grudzińskiego,Skamandra,Wiadomości Literackich,Petersburskiego,Jurandota,Jarosego,Szyfmana,Kantora,Lema,Hemara,Sztaudyngera,Leca,Zamenhofa i wielu innych.Tylko skąd taki ignorant jak doktorek może o tym wiedzieć. Po tym co napisałem liczę na Nobla w przyszłym roku.Tylko nie wiem w jakiej dziedzinie.Może pokojowego ?
  29. Tylko Banaś i Banaś... @Jezz, nie zaparkował kto z PO na miejscu dla inwalidy? Bo nowa afera potrzebna co by przykryć Marianową.
  30. [Hidden Content] Z komentarzy pod artykułem: "Kto rozsądny wierzy w procedury CBA , prokuratury czy innych służb.Wszystkie te organizmy są upolitycznione i nikt rozsądny nie wierzy w ich skuteczność.O to Pisowi chodziło przejąć wszystko żeby bronić swoich." "Co za brednie dla ciemnego ludu... Gdyby to był kandydat opozycji CBA, ABW i inne służby prześwietliły by go do 3 pokolenia wstecz... Natomiast spróbujcie startować do jakiejkolwiek służby robiąc interesy z przestępcami... Na pewno was przyjmą,,,, heheheh... A Banaś startował na szefa instytucji, która ma kontrolować służby..... Powinien być czystszy niż żona cezara... A jak jest każdy widzi... oprócz premiera....:)"
  31. Roman Giertych: List do Prezydenta RP Szanowny Panie Prezydencie! Chciałbym Pana prosić o przeprosiny wobec obywateli. Przeprosiny za to, że w wyniku dokonanych przez Pana naruszeń Konstytucji, nieprzestrzegania wyroków Trybunału Konstytucyjnego, łamania ustaw, bezmyślnego podpisywania wszystkich ustaw przygotowanych przez Pana partię mamy dzisiaj w Ministerstwie Sprawiedliwości bandę przestępców, drani i chamów (są też tam pewnie porządni ludzie, ale o nich nie słyszymy). To Pana podpis widnieje pod ustawami, które łamały Trybunał Konstytucyjny, to Pana podpis widnieje pod nominacją na prezesa tego Trybunału osoby śmiesznej, bezczelnej, która doprowadziła do zapaści sąd konstytucyjny (ale za to pewnie pysznie gotuje zupę pomidorową dla prezesa PiS). Na marginesie to powołanie zostało zrobione nawet wbrew ustawie, którą Pan podpisał, a która też była niekonstytucyjna. Później powołał Pan na sędziów KRS osoby wybrane w sposób oczywisty sprzecznie z Konstytucją, następnie powoływał Pan sędziów do SN nie posiadając wniosków prawdziwego KRS, do czego nie miał Pan prawa. Dzisiaj widzimy, że frustracja zawodowa, która spowodowała, że stali się oni usłużnym narzędziem władzy, wynikała z tego, że środowisko sędziowskie, w którym się obracali - ich słusznie eliminowało. Niestety proces wdrapywania się drani, chamów i wszelkiej maści kanalii na wysokie stanowiska jest znany w każdym kraju, gdzie demokrację zastępuje się dyktaturą. Tak, tak Panie Prezydencie. Łamanie Konstytucji i obalanie organu konstytucyjnego np. TK czy KRS to właśnie tworzenie dyktatury. Po to bowiem w demokracjach istnieją bezpieczniki, które ograniczają władzę, aby władza zdobyta demokratycznie nie przeradzała się we władzę dyktatorską, jak widzieliśmy to w dziejach wielokrotnie. Hitler doszedł do władzy demokratycznie, a potem demokrację obalił. Narracja, którą prezentował przez lata pan minister Ziobro - potrzeba wymiany kadr sędziowskich okazała się zwyczajnym blefem zasłaniającym rozwalanie bezpieczników demokratycznych. Kadry, które zastąpiły rzekomą "kastę" to najczęściej grupa nieudaczników zawodowych, którzy swoją "krzywdę" próbują rekompensować wysługując się władzy i niszcząc system wymiaru sprawiedliwości. Nie jestem bezkrytyczny wobec tego, co działo się w sądach III RP. Jako adwokat z wieloletnim stażem widziałem wiele błędów i głupoty w polski wymiarze sprawiedliwości. System taki jednak naprawia się poprzez budowanie mechanizmów, które jeszcze skuteczniej eliminują takie kreatury, które teraz zasiadają w MS, niż eliminował dotychczas. Człowiek, który jest zdolny do organizowania kłamliwej nagonki na rodzinę swego przeciwnika politycznego nie jest godzien nosić togę. Problem polega na tym, że wbrew tezie ministra Ziobro, że to źle świadczy o całym środowisku, jest dokładnie odwrotnie. Tego typu ludzie zdarzają się w każdej zbiorowości. Nominaci Ziobry o których teraz słyszymy, to osoby, które były pomijane przy awansach, gdyż właśnie nie prezentowały standardów etycznych i umysłowych potrzebnych do wykonywania zawodu. To pomijanie ich w awansach świadczy o tym, że proces oczyszczania środowiska sędziowskiego powoli, ale jednak się toczył. Takie były także odczucia społeczne. Swymi podpisami zniszczył Pan system, który coraz lepiej (choć nie bez problemów) funkcjonował. Zrobił Pan wydaje się to po to, aby politycy Pańskiej partii byli bezkarni, w sytuacji gdy ujawniane są ich nadużycia i przestępstwa. Zapewniliście sobie bowiem bezkarność i nawet najgorsze zbrodnie i występki nie są ścigane, jeżeli nie pasuje to władzy. Do tego się sprowadza reforma wymiaru sprawiedliwości za którą Pan odpowiada. Sam Pan przyzna, że w takiej sytuacji oczekiwanie przeprosin jest żądaniem minimalnym. Roman Giertych
  32. Zrobiliście debilną ustawę którą pod naciskiem Uni musieliście zmienić . A obecny wyrok jest tylko potwierdzeniem Waszej głupoty.Teraz wytłumaczcie Swoim baranom co zrobiliście - po co - i dlaczego wrócił stan sprzed Waszej ustawy.. I jest mocno prawdopodobne że podobnego kopa w ---uj jeszcze nie raz dostaniecie.. Po Twoim wpisie wnioskuję ze nadal gamoniu nic nie rozumiesz.
  33. Swoją drogą piękna to scena gdy obłudnicy sk***ysyny żegnają swojego brata Cybulę z honorami, bez żadnego zająknięcia. Prawdziwe autorytety moralne, co Bubusia?
  34. Powiedz mi chłopie, czy ty masz problem z myśleniem, czy tylko udajesz? Nie chodzi o to, co robi Kuchciński tylko o to, co robi policja, prokuratura i ABW. A zamiast zająć się śledztwem zajmują się zacieraniem śladów, mataczeniem i kryciem swojego kumpla. Jeżeli wszystko jest w porządku to dlaczego nie zrobi się po prostu normalnego śledztwa? Dlaczego nikt nie drąży problemu dowodów które cudownie "zniknęły" z pancernej szafy w ABW? Nie zastanawia cię to? Mózg ci nie włącza jakichś dzwonków alarmowych, że jednak jest w tym wszystkim coś dziwnego?
  35. Jaro_747

    Edukacja

    Hmmm, ile to można pisać głupot o niewiadomo czym, imponujące! A co do oświaty i płaczów nad tym, jak znęcamy się nad PiSowskimi przygłupami - zwoływanie okrągłego stołu i stwierdzanie, że coś jest nie w porządku po trzech (prawie czterech) latach "nadzwyczaj udanej reformy" to jakaś tragikomedia. Premier podważa sens działań własnego rządu po czym bez mrugnięcia okiem chwali Zalewską. Najwyraźniej jest ofiarą systemu oświaty który nie uczy logicznego myślenia.
  36. Chciałbym przypomnieć przepychanki z niepełnosprawnymi w wykonaniu siepaczy PiSowskiego reżimu. Jaki był argument dla upodlenia tych ludzi - ni ma piniendzy! To co, po pół roku nagle się znalazło sto razy tyle? su***syny kłamliwe, a co jeden to bardziej rozmodlony katolik.
  37. Mam pytanie... gdzie są Koledzy PiSowcy i dlaczego nie odnoszą się merytorycznie do tego, co w tej Polsce się dzieje? Czyżby nie raził fakt, że Misiewicz z 3 pułkownikami w obstawie odwiedzał dentystę - grożąc przy okazji wszystkim dookoła, że ich zwolni? Czyżby normą społeczną było w Polsce, że bliskie osoby nic nie znaczącego posła Kaczyńskiego straszą innych ludzi "koneksjami i układami"? Czy naprawdę w swej katolickiej miłości do bliźniego akceptują sytuacje, w której Bierecki okradł starszych ludzi z ich dorobku życia i do dziś pozostaje bezkarny? Poważnie czymś normalnym i moralnym jest, kiedy prowokator z TVP bije po twarzach innych ludzi samemu krzycząc "uderzono mnie, uderzono"? To naprawdę Polska Waszych marzeń? Bo PiS rozdaje 500+ z naszych podatków pieniądze, których fizycznie nie ma w budżecie? Można nie zgadzac się polityką obecnej opozycji (raczej je miałkością i brakiem realnych propozycji dla Polaków), można mieć pretensje do poprzedniej ekipy za 8 lat straconych na jedynie oferowaną "ciepłą wodę w kranie". Za język opisujący rzeczywistość Polski, którą sami kierują... tak, to może powodowac niechęć do ludzi PO-PSL. Ale jeśli to powoduje niechęć do poprzedniej ekipy - to jak odbierać obecnych rządzących? A jedyne co czytamy od zwolenników PiS to "bo ostatnie 8 lat za PO"... Powołujecie się na wiare, honor, Boga - czy te wszystkie wartości zawierają także w sobie zakłamanie? Pytam z ciekawości, bo nie ma dnia w tym kraju, gdzie nie wychodza następne afery, układy ludzi z PiS, kolesiostwo, okradanie kraju i machlojki. Tak wygląda dobra zmiana? To nie pytam jak by wyglądała "zła" zmiana. Ludzie z miast patrzący realnie na życie mają dosyć obłudy PiSu i ludzi powiązanych z tą partią. Dla nich świat to możliwości, tolerancja - to poczucie własnego bezpieczeństwa, przyszłość to otwarcie drzwi na innych i drzwi innych krajów na nas. Ludzie mają dosyć obłudy, fikcji dobrej zmiany, poczucia bezsilności w obliczu wiecznych machlojek. PO przez 8 lat nie doszło do takiego poziomu wypaczenia życia politycznego i społecznego, jak PiS w niespełna 3 lata! To nie jest śmieszne, to przeraża! Ludzie powiązani z Kaczyńskim mają poczucie bezkarności w swoich zachowaniach. Za Po zarzucaliśmy Radkowi, że wysłał chłopaków po pizze... Poważnie - to nas wszystkich drażniło! Dziś mamy czasy, kiedy Misiewicz, człowiek myjący regały i podłogi w Aptece - groził wojskowym, że ich zwolni. Czepialiśmy się zegarka Nowaka - poważnie! Na przeciwko mamy Biereckiego , który biega po Warszawie z walizkami wypchanymi 70 mln złotych "uj" wie skąd (jak sam stwierdził "dziś już nie pamięta skąd miał te pieniądze"... Poważnie? To ta "lepsza zmiana"? A gdzie przyzwoitość, gdzie ludzkie poczucie sprawiedliwości? Gdzie to prawo i sprawiedliwość? Mamy rok wyborczy - zadaniem obywateli musi być pójście do wyborów, nakłonienie wszystkich, dla których Polska i życie w tym kraju to nie tylko "jakoś to będzie", by poszli zagłosowac. By oddali głos na wszystkich poza PiSem i Kaczyńskim.
  38. Sławku inny punkt widzenia czy kłamstwo? Myślałeś o tym kiedyś? Tak, rózni nas wiele - ale łączy jedno. Prawo do szczęścia własnego życia. Dlaczego swoje (nazwijmy je punkty widzenia) jak mn. eutanazja, usuwanie ciąży - są z Twojej strony kreowane jako absolut prawa dla wszystkich... skoro jak sam to nazwałeś "zasługujemy na inny punkt widzenia świata, własnego życia i tolerancję"? Skoro bijesz się o prawo do życia we własnym absolucie - zostaw ten absolut w ramach własnego życia. Jeśli będziesz przekonywał, że jest on nałożony na inne osoby - spotkasz się zawsze z kontrą ze strony ludzi takich jak ja. To, że nie zgadzam się na mordowanie dzieci - wymusza też na mnie brak zgody na wykorzystywanie ich jako zabawek seksualnych - przez Świadków Jehowy ale i księzy katolickich. Prawo do życia we własnym "ja" to także swoboda do decydowania o tym, co mam prawo na siebie założyc, jaki miec stosunek do własnego świata. WŁASNEGO, bo swoboda mojego świata kończy się wszędzie tam Sławku, gdzie moje "ja" narzucam innym. Ty w swoim rozumieniu świata masz prawo do takiego, nie innego poglądu na swoje życie. SWOJE zaznaczmy. Bijesz się o to, byśmy Twoje osobiste przekonania jeśli nie akceptowali, to przynajmniej nie osmieszali. ale Sławeczku - Ty i Tobie podobni oczekujecie znacznie więcej od świata - idziecie kilka kroków dalej. Oczekujecie uznania Waszych wymysłów jako prawa stanowionego dla wszystkich, Wasze wymysły ferujecie jako jedynie prawdziwe nauki obejmujące cały gatunek ludzki. Narzucacie innym swój światopogląd i to jak żyjecie ma stanowić normę obyczajową. A de facto żyjecie w kłamstwie oraz cieniu zbrodni własnego kościoła. Inny punkt widzenia zasługuje na tolerancję piszesz Sławku - zgadzam się z Tobą Kolego jak nigdy - biję Ci brawo i publicznie za te słowa WYCHWALAM - TAK, to jedna z najlepszych mysli jakie padły na tym forum od Ciebie. Jest tylko jedno ALE - czy Ty tolerujesz w swoim zyciu inny punkt widzenia, kiedy narzucasz innym swój światopogląd i oczekujesz, by wymysły swojej wiary ubierać w życie ludzkie jako mn. prawo stanowione? Dlaczego brakuje Ci tej tolerancji, tej akceptacji innego punktu widzenia, kiedy dyskutujesz o prawie kobiet do decydowania o ich własnym zyciu? Może jednak z tą Twoją tolerancją jest tak, jak z tą prawdą o bozi w kościele? Twoje "ja" Sławku i prawo do własnych twierdzeń kończy się definitywnie na Twoim życiu. Nie na innych ludziach i oczekiwaniu, by wszyscy uznali Twoje "ja" jako normę dla całego świata. Dlaczego narzucanie religii w szkołach pomimo tak wielkiego sprzeciwu nadal uważasz za coś normalnego, skoro to stoi w sprzeczności z Twoim powyższym "inny punkt widzenia zasługuje na ... tolerancję" Gdzie ta tolerancja wobec innych, skoro swoje "ja" przenosicie na życie wszystkich innych? To jest ten szacunek wobec innych? Sławku warto w życiu nie wpadać w sidła własnej ignorancji. Jesteś człowiekiem zdolnym do krzyczenia o prawie do tolerancji tylko tam, gdzie wykazuje się Tobie nieprawdę i działanie/życie w fałszu. Wtedy krzyczysz "mam prawo do własnego JA, oczekuję tolerancji". Czy Ty masz większe prawa do tolerancji niż inni? A może zacznij tolerowac innych i ich prawo do "JA", by potem oczekiwać tolerancji dla własnego "JA"? Wiesz... gubisz się w życiu, bo kłamstwo niezdolne jest do ustania na własnych nogach. Wpadasz w sidła własnego braku tolerancji wobec innych i w sidła kłamstw własnej religii. A zasada jest prosta- coś, co z kłamstwa zostało zrodzone, w prawdzie nie umrze. Nie licz na tolerancję kiedy sam jej nie posiadasz w sobie wobec innych. To tak Sławku nie działa. Zacznij żyć swoim życiem stawiając granice - moje życie nie ma prawa narzucać innym moich poglądów. Wtedy wszyscy będziemy chronić swoje prawo do tolerancji, nie naruszając tego prawa wobec innych. Czy zrozumiałeś Sławku o co dopominasz się w swoim życiu? Czy dotarło do Ciebie czego oczekujesz od innych? Tego, czego sam nie szanujesz Kolego w przypadku innych ludzi, nie potrafisz uszanować cudzego prawa do życia innego, niż Twoje przekonania. Chcesz ludzi karać za życie inne, niż Twoje. Narzucać chcesz im prawa przyjęte przez Ciebie. Na jakiej podstawie? Na podstawie wymysłów ludzkich, które Ty uznajesz w imię prawa do tolerancji za prawdziwe? Wybacz - coś jednak nie tak w takim razie. Wiesz już po tej lekcji czym jest tolerancja wobec innych? Zrozumiałeś powyższy post? Nie oceniaj innych przez pryzmat własnego "JA". Nie narzucaj innym własnego "JA", nie oczekuj kary dla innych, bo żyją inaczej niż przyjete przez Ciebie "JA". Wspieraj ludzi w walce o tolerancję i prawo do wolności własnego "JA" To jest prawdziwe życie w tolerancji i prawie do niej. Lekcje uważam za przerobioną.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.