Jump to content

Nowe/ stare formaty audio

Ludwik Igielski
Ludwik Igielski
Sign in to follow this  

Płyta CD to już przeżytek. Standardy DVD-Audio i SACD nie zdążyły się zestarzeć, gdyż dopadły je mordercze siły rynkowe powodowane chciwością firm i zmarły młodo na naszych oczach. Całkiem niedawno jeden z redaktorów „odtrąbił” koniec ery odtwarzaczy CD, dość entuzjastycznie angażując się w promocję urządzeń do odtwarzania plików wysokiej rozdzielczości. I nie byłoby w tym nic dziwnego tyle że w realu sprawy przybierają zupełnie inny obrót.

 

Trzy ostatnie dekady to okres szybkiego zdobywania popularności przez nagrania i nośniki cyfrowe. Sprawa z pozoru nie wymagająca komentarza – oferują bowiem nieporównywalnie lepsze parametry niż kilkanaście lat starsza kaseta magnetofonowa a także lepszą funkcjonalność. Zarówno CD jak i jej następcy nie są rozwiązaniem doskonałym. Za wcześnie okrzyknięto CD najlepszym formatem „na zawsze”. Szczęście trwało krótko. Wielu wymagających audiofilów – po krótkiej fascynacji nowym nośnikiem – powróciło do techniki analogowej i do dziś używa gramofonów oraz wzmacniaczy lampowych. Producenci sprzętu audio-wideo postanowili więc wykonać drugie podejście do kieszeni zasobnych melomanów, wykorzystując doświadczenia zdobyte na polu kina domowego i płyt DVD-Video. Sam nośnik pozwala zapisać dźwięk o jakości znacznie przewyższającej możliwości formatu CD. Niestety, brak porozumienia między koncernami elektronicznymi doprowadził do powstania dwóch, znacznie różniących się od siebie standardów: DVD-Audio i SACD. Wzajemna rywalizacja i chciwość koncernów szybko się zemściła. Potencjalni klienci nie „czuli” wartości dodanej, przynajmniej w takim stopniu aby inwestować spore kwoty w nowy sprzęt i kolejne wydania swoich ulubionych albumów. Nie pomogły próby reanimowania tych formatów w tanich zestawach kina domowego ani w odtwarzaczach wieloformatowych. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawiły się pliki, dostępne jeśli nie za darmo, to za bardzo niewygórowaną cenę. Komu nie odpowiadała dość przeciętna jakość ich dźwięku (mp3 i jego krewni) mógł żyć nadzieją i wiarą w to, że wnet pojawią się pliki wysokiej rozdzielczości i wydawnictwa wykorzystujące Blu-ray jako nośnik. Faktycznie długo nie trzeba było czekać. Pojawiły się wprawdzie pliki i spec-odtwarzacze do ich odtwarzania, ale... żadna rewolucja wcale nie nadeszła. Nie twierdzę, że pomysł spalił na panewce, tyle że dynamika wdrażania nowego pomysłu okazała się jeszcze słabsza niż w przypadku przereklamowanego SACD. Osoby ceniące sobie szybki dostęp do nagrań i lubiące zabierać je z sobą ma swoich przenośnych odtwarzaczach czy telefonach wcale nie potrzebują lepszej jakości od tej jaką akceptują wspomniane urządzenia. Teoretycznie większe wyrafinowanie ponownie nie okazało się wystarczającym czynnikiem aby spowodować zmianę w podejściu do słuchania muzyki. Oczywiście mamy tutaj, tak jak w przypadku przejścia z CD na SACD, grupę fascynatów, tyle że jeszcze mniej liczną i mniej pewną swojego wyboru. Nie pisałbym tego tekstu gdyby nie pewne obserwacje poczynione na giełdach płytowych, jak również wynikające z rozmów zarówno z melomanami oraz przedstawicielami z branży. Wielu z zainteresowanych plikami wysokiej rozdzielczości, po licznych przygodach ze sprzętem i kolekcją swoich plików wraca po cichu... do płyt CD, nie wspominając o analogu, który na tym całym zamieszaniu tylko zyskał. W skali absolutnej nie są to może wyniki spektakularne, podobnie jak aktualne wyniki całej branży audio, rozumianej jako rynek sprzętu wyższej klasy. Nie mniej jednak pojawianie się nowych miejsc, w których można nabyć tradycyjne płyty, to sygnał że ludziom przejadła się niekończąca gonitwa za nowinkami technicznymi. Potrzebny jest fizyczny nośnik i jego opakowanie zawierające właśnie wartość dodaną. Żaden wyświetlacz nie odda wrażeń z trzymania w ręku okładki płyty, zwłaszcza winylowej. Zamiast gapić się w kolorowy displej czy ekran komputerowy przyjemniej dotknąć grzbietów płyt na półce, wybrać którąś z nich, a potem skupić się na odsłuchu i to bez pokusy szukania czegoś kolejnego na liście nagrań. W teorii miało być lepiej i ładniej... a wyszło zupełnie inaczej. To nie moda tylko zwykła ludzka potrzeba obcowania z ładnym przedmiotem. Niezwykłość winylu nie ogranicza się tylko do jego brzmienia. Istotna jest jego fizyczność, jego ciężar, wygląd, a nawet i zapach. Winyl ma w sobie to coś czym tradycyjne książki górują na super nowoczesnymi czytnikami. Nie jestem przeciwnikiem nowoczesności, lecz tylko bacznym obserwatorem i osobą, która potrafi docenić całościowe walory namacalnych wydawnictw płytowych. Wszystko wskazuje że z pozoru staroświecki winyl przeżyje kolejną generację wirtualnych już formatów... i chyba tak miało być.

Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

Zgaszam się z dużym stopniu. Niemniej, idzie nowe pokolenie i ono już trochę inaczej pochodzi do tych kwestii. Zobaczymy co z tego wyniknie, a płyt (przynajmniej ja) kupować nie przestanę i koniec. : )

Share this comment


Link to comment
Share on other sites


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Synthesis Metropolis NYC 200i

    Po upamiętniającej początek panowania pierwszego cesarza rzymskiego - Oktawiana Augusta integrze Roma 27 AC i koronację Nerwy - pierwszego z tzw. pięciu dobrych cesarzy  zaskakująco bogato wyposażonego i zarazem niezwykle przystępnego cenowo Romie DC96+ przyszła pora na zawodnika chodzącego w całkowicie odmiennej kategorii wagowej i jakby nie patrzeć adresowanego do zupełnie innego grona odbiorców. Bowiem o ile obie, właśnie wymienione Romy, wydawać by się mogły klasycznymi przykładami współczes

    Fr@ntz
    [email protected]
    Wzmacniacze

    FiiO M5

    Po udanej premierze Fiio M11 oraz Fiio FH7, przyszła kolej na budżetowy, miniaturowy DAP Fiio M5. Jako była fanka iPoda shuffle 2 giej generacji w kolorze pink, byłam bardzo ciekawa tego maleństwa, które udostępniła mi firma audiomagic.pl Odtwarzacz M 5 jest rzeczywiście mały, jego wymiary to 45,3 mm na 42 mm i na 13,7 mm grubości, a jego masa wynosi 38 gramów. Z przodu urządzenia znajduje się 1,54-calowy, dotykowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 240×240 pikseli pokrytym szkłem hartowanym

    M@rgot
    [email protected]
    Akcesoria

    Nautilus gotowy na przyjazd mistrza! Marek Biliński już jutro w Krakowie.

    W telegraficznym skrócie - jak "wiewiórki" donoszą w Krakowie wszystko gotowe na jutrzejszy przyjazd naszego mistrza elektroniki - Marka Bilińskiego. Wydarzenie to związane jest z promocją reedycji pierwszej płyty artysty "Ogród Króla Świtu". Dotarły do nas informacje, że tak sama oprawa jak i sprzęt, na którym będzie odtwarzana muzyka ma być najwyższych lotów. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić widząc to, co już zostało zrobione.        O wydarzeniu w Nautilusie ws

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy

    Clannad "In A Lifetime". Pożegnanie kultowego zespołu.

    “Rozmawialiśmy już w odniesieniu do trasy z lat 2013-2015, że powinna ona być ostatnią w naszej karierze, ale kiedy umarł Pádraig, podjęliśmy decyzję, że następna trasa musi być tą ostatnią i wyjątkową podróżą. I żeby tej pożegnalnej podróży towarzyszyła płyta, zdecydowaliśmy się wydać antologię ’In a Lifetime’, która mamy nadzieję zostawi fanów z dziedzictwem naszej muzyki.”  13 marca 2020 roku  BMG wyda antologię Clannad "In A Lifetime". Wydawnictwo będzie podsumowaniem 50 letniej kariery

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy

    Tool "Fear Inoculum".Trzynaście lat i... mieszane uczucia.

    Już na wstępie można napisać, że zespół Tool albo się kocha, albo nigdy nie słyszało. Fani twórczości Maynarda Jamesa Keenana przez te 13 lat posuchy chyba już zdążyli przetrzeć swoje winyle igłami na wylot, a w oczekiwaniu na nowy album tworzyli w swojej głowie wyobrażenie o tym, jak wielki i niepowtarzalny będzie ten nowy album, który (być może) kiedyś nadejdzie. I o to jest! W (prawie) ostatnim dniu sierpnia, na muzycznym rynku wydawniczym ukazało się nowe dzieło zespołu Tool. O samym ze

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka 4
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.